Wariat za kółkiem

25.10.09, 23:54
Typowy przykład jak fatalny stan dróg oraz nieludzki i zwyrodniały dyrektor
GDDKiA zmusił bogu ducha winnego człowieka do nieco nieroztropnego manewru.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7184280,Drogowy_pirat_z_Estonii_zlapany_w_okolicach_Lomzy.html
    • pocieszne Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 01:03
      a jak fajnie "zwyrtnelo" niebieskimi, jak im zahamowal na zadanie :-)
    • emes-nju Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 11:35
      karw123 napisał:

      > Typowy przykład jak fatalny stan dróg oraz nieludzki i zwyrodniały
      > dyrektor GDDKiA zmusił bogu ducha winnego człowieka do nieco
      > nieroztropnego manewru.

      To jest "troszke" inaczej.

      Obecnosc kretynow takich, jak na filmie jest czyms, czego mozna sie spodziewac pod kazda szerokoscia geograficzna. Reszta kierowcow, przygniatajaca wiekszosc, jezdzi mniej lub bardziej rozsadnie i przepisowo (nie bede tu polemizowal z "jakoscia" tych przepisow i wynikajacych z tego zachowan).

      Co robi wiec waaaadza? Ano nie umie sobie poradzic ze skutecznym wyeliminowaniem takich kfjatuszkow, jak ten estonczyk, wiec poprzedzajac to odpowiednia propaganda uniemozliwia normalna jazde WSZYSTKIM z zalozeniem, ze przeszkodzi to tez kretynom.

      Otoz, nie przeszkodzi! NIEELIMONOWANI kretyni, na drogach coraz bardziej klopotliwych dla normalnych kierowcow, beda dopuszczac sie jeszcze wiekszych kretynizmow. Np. dopoki nie bylo wysepek mozna bylo "co najwyzej" wyprzedzac na skrzyzowaniu czy przejsciu - teraz, po wprowadzeniu betonu na srodek jezdni, nadal mozna wyprzedzac na skrzyzowaniu czy na przejsciu (!!!), za to po niewlasciwej stronie wysepki, ktora uniemozliwia jakiekolwiek manewry awaryjne. WYDAJE mi sie nie poprawia bezpieczenstwa jadacych z przeciwka za to calkiem niewinnych... A bezpieczenstwo pieszych i rowerzystow w okolicach wysepek, nawet bez obecnosci kretynow, a tylko dlatego, ze nie da sie na zwezonej betonem jezdni wykonac awaryjnego ominiecia, leglo w gruzach.

      Ale wszystko to dla naszego dobra! :-P
    • rapid130 Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 13:40
      karw123 napisał:

      > Typowy przykład jak fatalny stan dróg oraz nieludzki i zwyrodniały
      > dyrektor GDDKiA zmusił bogu ducha winnego człowieka do nieco
      > nieroztropnego manewru.

      A czy bierzesz pod uwagę, że po kilkuset kilometrach jazdy
      jednojezdniowymi trasami, kompletnie nieprzystosowanymi do takiego
      natężenia ruchu jak widać na filmie, Estończykiem zawładnęła
      tzw. "kur*wica drogowa"? I że przez to zaczął wyprawiać te hołubce?
      • emes-nju Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 13:50
        rapid130 napisał:

        > po kilkuset kilometrach jazdy jednojezdniowymi trasami, kompletnie
        > nieprzystosowanymi do takiego natężenia ruchu jak widać na filmie,
        > Estończykiem zawładnęła tzw. "kur*wica drogowa"? I że przez to
        > zaczął wyprawiać te hołubce?

        Dobrze, ze po raz kolejny nie musial tego truizmu pisac emes...
        • rekrut1 Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 14:59
          Dlaczego zaraz wariat? Spieszyło się człowiekowi i tyle! :D

          PS. Ten radiowóz też się spieszył? (ciekawe czy inni użytkownicy
          drogi wiedzieli że to radiowóz)
          • emes-nju Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 15:05
            rekrut1 napisał:

            > PS. Ten radiowóz też się spieszył? (ciekawe czy inni użytkownicy
            > drogi wiedzieli że to radiowóz)

            Inni uzytkownicy maja obowiazek "dostosowac". Rowniez do PRAWDOPODOBIENSTWA
            pojawienia sie radiowozu wyprzedajacego pod gorke na podwojnej ciaglej...

            Pare dni temu widzialem fragment agitki pt. "Uwaga Pirat". Obraz z kamery mnie
            zmrozil:

            Na filmie, z przeciwka w stosunku do pozycji stojacego radiowozu, widac bylo
            jakis samochod wyprzedzajacy na podwojnej ciaglej Z GORKI, przy doskonalej
            widocznosci. Jak wyprzedzajacy minal radiowoz, ten ruszyl, zawrocil i rozpoczal
            poscig. Rozpoczal go od wyprzedzania POD GORKE, absolutnie bez widocznosci, za
            to wszystkiego, co jechalo. Ot, ofiarna sluzba na rubiezy...
            • dogberry Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 15:36
              A mnie zdziwiło to zdanie :"Kilkaset metrów dalej znowu wyprzedzał, lecz tym
              razem kolumnę samochodów przed wzniesieniem i na pojedynczej linii ciągłej."
              Wynika z niego że bandyci w niebieskich mundurach nie włączyli sygnałów pojazdu
              uprzywilejowanego po wykryciu popełnionego wykroczenia zagrażającego
              bezpieczeństwu niewinnych osób. Przecież gdyby przez kilkaset metrów jechał za
              nim radiowóz na sygnałach to by chyba nie wyprzedzał. Bandyci z orzełkami na
              czapkach postanowili zdobyć wątpliwą sławę i większy mandat kosztem
              bezpieczeństwa na drodze. Kiedy takie praktyki się skończą ?
              • emes-nju Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 15:43
                dogberry napisał:

                > Kiedy takie praktyki się skończą ?

                1. Wtedy, kiedy policja zacznie byc rozliczana z efektow pracy inaczej niz poprzez kontrole "utargu".

                2. Wtedy, kiedy media przestana wreszcie z takiego typu kretynskich zachowan robic czolowe newsy dnia.
                • rekrut1 Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 15:54
                  kiedy media przestana wreszcie z takiego typu kretynskich
                  zachowan robic czolowe newsy dnia.

                  Seriale,Panowie,seriale!:(
                  • jorn Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 17:14
                    Ale właśnie na takich newsach widać, że infrastruktura ma rzeczywiście wpływ na
                    bezpieczeństwo drogowe. Przecież gdyby gość zamiast dalekobieżnym traktem jechał
                    autostradą (czy nawet drogą o standardzie gierkówki), to nawet
                    założywszy, że zachowywałby się proporcjonalnie do warunków i zapie...ł ponad
                    200 km/h, nie stanowiłby takiego zagrożenia.

                    Pozdrawiam
                    • jorn Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 17:38
                      I jeszcze jedno: kilka lat temu byłem na wakacjach w EST oraz na LV i LT. Oni tam, podobnie jak w PL, autostrad za bardzo nie mają, a ich drogi też biegną po starych traktach. Jest jednak dość istotna różnica: są to chyba trakty rosyjskie wyznaczane na mapach przy pomocy linijki (no dobrze, trochę przesadziłem), od których odbiegają w bok drogi prowadzące do miejscowości. W czasach, kiedy te drogi wytyczano, było to bez sensu, bo tylko wydłużało drogę konnym i dyliżansom, ale obecnie jest błogosławieństwem, bo nie muszą budować obwodnic i nawet jadąc tą przepisową setką (jeśli mnie pamięć nie zawodzi, takie jest ograniczenie) osiąga się średnią bliską 90. Oczywiście, nie bez znaczenia jest też fakt, e są to kraje rzadko zaludnione.

                      Pozdrawiam
                      • trypel Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 17:50
                        To samo jest w Bułgarii. Jezdząc sam nigdy nie zwróciłem na to uwagi ale
                        ostatnio znajomy Rumun powiedział że Bułgarzy to mają szczęscie bo praktycznie
                        po II wś mieli 3 drogi na krzyz i jak państwo zaczeło wytyczac nowe to nikt nie
                        zawracał sobie sprawy własnoscią gruntu itd... Efektem jest to że jadąc z Sofii
                        do Varny 450 km (tylko 150 po autostradopodobnych tworach) nie przejezdza sie
                        przez żadne miasto. Jedynie Veliko Tyrnovo zalicza sie przedmiesciami. I dzieki
                        temu tą trasę bez napinania sie i męczenia robi sie w max 6h z 2 przerwami na kawę.
                        Przeciwieństwo to Rumunia gdzie nieraz przez 70-80 km jedzie sie przez potwornie
                        długie wsie (zwłaszcza na terenie Transylwanii) i 600 km tranzytu z Oradei do
                        Ruse cieżko zrobić w mniej niż 11-12 h (chyba że w nocy) naprawdę wykorzystujac
                        każdą sposobnosc do wyprzedzenia i przyspieszenia.
                      • emes-nju Re: Wariat za kółkiem 27.10.09, 10:51
                        Nie wiem jak w innych krajach baltyckich, ale na Litwie poziom bezpieczenstwa jest gorszy niz w Polsce.

                        Mimo drog od linijki (kilka takich jest w Polsce na wschodniej rubiezy - jezdzi sie po tym rewelacyjnie chyba, ze z braku terenow zabudowanych ktos uzna za stosowne porobic przejscia dla pieszych z lasu na pole i postawic ograniczenie; autentyk) i policji, ktora jak wiesc gminna niesie, naprawde nie zartuje i nie jest poblazliwa...

                        Moze jednak jakosc drog ma jakis wplyw na poziom bezpieczenstwa? W koncu o ile Polacy faktycznie sa malo zdyscyplinowani, to Litwini, przynajmniej u siebie, jezdza z grubsza jak waaadza kazali...
      • habudzik Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 17:41
        rapid130 napisał:

        > karw123 napisał:
        >
        > > Typowy przykład jak fatalny stan dróg oraz nieludzki i
        zwyrodniały
        > > dyrektor GDDKiA zmusił bogu ducha winnego człowieka do nieco
        > > nieroztropnego manewru.
        >
        > A czy bierzesz pod uwagę, że po kilkuset kilometrach jazdy
        > jednojezdniowymi trasami, kompletnie nieprzystosowanymi do takiego
        > natężenia ruchu jak widać na filmie, Estończykiem zawładnęła
        > tzw. "kur*wica drogowa"?

        A czy bierzesz pod uwage że codzienny doajad do pracy milionów ludzi
        w Zachodniej Europie Ameryce czy japoni z prędkościuami 5km/h moze
        spowodować "kur*icę drogowa" ?
        • rapid130 Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 23:21
          habudzik napisał:

          > A czy bierzesz pod uwage że codzienny doajad do pracy milionów ludzi
          > w Zachodniej Europie Ameryce czy japoni z prędkościuami 5km/h moze
          > spowodować "kur*icę drogowa" ?

          Dojazd do klasycznego miejsca pracy nie liczy kilkuset kilometrów
          długości.

          BTW, uważam, że za samo wyprzedzanie przed czubkiem wzniesienia
          Estończyk - jak każdy inny kierowca w PL - powinien mieć zapewnione
          1000 PLN mandatu i jednorazowy nocleg w areszcie.
          • habudzik Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 23:28
            rapid130 napisał:

            > habudzik napisał:
            >
            > > A czy bierzesz pod uwage że codzienny doajad do pracy milionów ludzi
            > > w Zachodniej Europie Ameryce czy japoni z prędkościuami 5km/h moze
            > > spowodować "kur*icę drogowa" ?
            >
            > Dojazd do klasycznego miejsca pracy nie liczy kilkuset kilometrów
            > długości.
            A to o kilometry idzie ? Ja myślałem że wq* rwienie bierze że jedziesz do pracy
            5 przecznic tyle czasu ile samolotem z Warszawy do Berlina . I tak dziń w dzień
            i powrót .
            • rapid130 Re: Wariat za kółkiem 26.10.09, 23:54
              > A to o kilometry idzie ? Ja myślałem że wq* rwienie bierze że
              > jedziesz do pracy 5 przecznic tyle czasu ile samolotem z Warszawy do
              > Berlina.

              Z założenia nie używam samochodu na takich "trasach".
              Szkoda byłoby mi w ogóle przekręcać kluczyk w stacyjce.

              Moje samochody jeżdżą zwykle w warunkach prawie jak za czasów PRL.
              Płynnie, umiarkowanie szybko, bez wyprzedzania dla sportu, przede
              wszystkim po lokalnych i wojewódzkich drogach, gdzie jeszcze jest
              pusto.

              Dlatego notujemy zużycie paliwa, w które wielu nie chce wierzyć.
              Bez eco-drivingu, na myśl o którym od razu bolą mnie zęby. :P
              • habudzik Re: Wariat za kółkiem 27.10.09, 09:36
                rapid130 napisał:

                > > A to o kilometry idzie ? Ja myślałem że wq* rwienie bierze że
                > > jedziesz do pracy 5 przecznic tyle czasu ile samolotem z Warszawy do
                > > Berlina.
                >
                > Z założenia nie używam samochodu na takich "trasach".
                > Szkoda byłoby mi w ogóle przekręcać kluczyk w stacyjce.
                >
                > Moje samochody jeżdżą zwykle w warunkach prawie jak za czasów PRL.
                > Płynnie, umiarkowanie szybko, bez wyprzedzania dla sportu, przede
                > wszystkim po lokalnych i wojewódzkich drogach, gdzie jeszcze jest
                > pusto.
                >
                > Dlatego notujemy zużycie paliwa, w które wielu nie chce wierzyć.
                > Bez eco-drivingu, na myśl o którym od razu bolą mnie zęby. :P

                I bardzo dobrze że takie wartości notujecie ale Rapid , my nie o tym .
                Pisałeś , że jazda 400km po wąskich droga może przyczynić się do zjawiska
                wq*wienia na drodze . Problem polega na tym że statystyczny Kowalski te 400km
                pokonuje raz w roku jadąc na urlop i tym usprawiedliwiasz resztę jego złych dni
                w roku . Pytam więc co ma powiedzieć/zrobić statystyczny John Smith który 300
                dni w roku , dzień w dzień pokonuje 10mil z domu do pracy i z pracy do domu w
                czasie w którym można polecieć z Warszawy do Berlina i abarot. I tego
                statystycznego JS "k*rwica drogowa" nie bierze bo tak się nie zachowuje .
    • kos52 wyprzedzania - błędy zachowań 26.10.09, 19:01
      Proszę zwrócić uwagę na inne niebezpieczne zachowania towarzyszące
      temu niebezpiecznemu wyprzedzaniu przez wariata:
      1.Za TIR-em są dwa osobowe - jeden tak blisko za nim,że uniemożliwia
      ewentualny ratunkowy wjazd za ciężarówkę - wydłużając tym samym
      odcinek do wyprzedzania;
      2.Drugi prawidłowo dalej ale w momencie podejmowania wyprzedzania
      przez pojazd będący za nim - zbliża się niebezpiecznie do osi
      ograniczając widoczność i manewr;
      3.Wyprzedzanie bezpośrednio za nieprawidłowo wyprzedzającym -
      śmiertelne niebezpieczeństwo - bo co w przypadku gdyby chciał
      zrezygnować z tego wyprzedzania?
      - a przecież nie powinno się nikomu takiej możliwości zabronić ani
      uniemożliwić;
      - nawet przy dobrych chęciach wariata można pozostać wtedy na
      czołówkę - czy warto ryzykować życie dla 800 złotych?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja