black.tiguan
30.10.09, 11:02
Onegdaj, przy okazji objazdu rodzinnych grobów, miałem okazję
przejechać fragmentem "nowej" obwodnicy Piotrkowa (skrót z Sulejowa
do DK8), oraz poszerzoną i wyremontowaną DK91.
Moją uwagę zwróciło dość osobliwe oznakowanie poziome: przed
wzniesieniami pasy ruchu oddziela linia przerywana, zaś na płaskim
terenie (jakżeby inaczej) podwójna ciągła. Zważywszy na brak
oświetlenia, odcinki "pod górę" mogą być niebezpieczne, gdyż po
zmroku wierzchołka wzniesienia nie widać, dopóki nie pojawi się na
nim samochód z przeciwka.
Dlaczego zatem pasy są namalowane odwrotnie do potrzeb?
Być może rozwiązanie tej zagadki, jak i wielu innych, jest związane
z następującą informacją: moto.onet.pl/1582413,1,nowy-sprzet-
policyjny-ze-srodkow-unijnych,artykul.html
Zapewne zmierzamy do sytuacji, kiedy każdy z kierowców będzie miał
na ogonie swojego "diabła stróża", czyhającego na próbę wyprzedzenia
ciągnika pod górę (gdzie niebezpiecznie) lub na podwójnej ciągłej
(gdzie dla odmiany bezpiecznie).
Ja bym chyba wolał, żeby te (oznakowane czy też nie) radiowozy były
użyte do inspekcji wszystkich dróg "zaufania" w celu skorygowania
ewidentnych błędów w ich oznakowaniu.
Bezpieczeństwa nie poprawia się zastawiając pułapki, tylko
budując zaufanie właśnie do oznakowania dróg.