edek40
02.11.09, 16:28
To jest jeden z najbardziej kardynalnych bledow w zalozeniu.
Juz w szkole nabylem wiedzy, ze czytajac po raz setny wlasne wypracowanie z
polskiego, jestem w stanie wychwycic niektore, szczegolnie najbardziej razace,
bledy ortograficzne, bledy logiczne sa zdecydowanie bardziej oporne na moje
wlasne sprawdzanie, bo ja przeciez bardzo dokladnie wiem, co mialem na mysli,
o stylistycznych nie wspomne - tego nie da sie w zasadzie poprawic we wlasnym
zakresie. Tu jednak byla to nauka. Bolesna konfrontacja mojej dumy w czasie
oddawania pracy, ze wstydem przy jej odbiorze "ocenzurowanej" byla istotnym
elementem nauki.
Wezmy teraz exxxxxpertow od naszych drog. Coz oni robia? Otoz pisza oni na
mapie wypracowanie ze znakow i linii. Czasem mocno podejrzewam, ze nie zadaja
sobie trudu podjechania w celu przeprowadzenia wizji lokalnej. Nawet jednak
jesli to robia, nawet jesli po modernizacji zadaja sobie trud przejechania
"swoja" droga, to nie robia oni niczego innego, jak tylko sprawdzania wlasne
wypracowania we wlasnym zakresie. Oni wiedza jakie chcieli uzyskac efekty, z
gory wiedza jakie beda znaki i jaki jest cel ich ustawienia. Zdaje sie, ze nie
ma nauczyciela, ktory niezaleznie wystawi im ocene. A to wielki blad...