Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!!

02.11.09, 16:28
To jest jeden z najbardziej kardynalnych bledow w zalozeniu.

Juz w szkole nabylem wiedzy, ze czytajac po raz setny wlasne wypracowanie z
polskiego, jestem w stanie wychwycic niektore, szczegolnie najbardziej razace,
bledy ortograficzne, bledy logiczne sa zdecydowanie bardziej oporne na moje
wlasne sprawdzanie, bo ja przeciez bardzo dokladnie wiem, co mialem na mysli,
o stylistycznych nie wspomne - tego nie da sie w zasadzie poprawic we wlasnym
zakresie. Tu jednak byla to nauka. Bolesna konfrontacja mojej dumy w czasie
oddawania pracy, ze wstydem przy jej odbiorze "ocenzurowanej" byla istotnym
elementem nauki.

Wezmy teraz exxxxxpertow od naszych drog. Coz oni robia? Otoz pisza oni na
mapie wypracowanie ze znakow i linii. Czasem mocno podejrzewam, ze nie zadaja
sobie trudu podjechania w celu przeprowadzenia wizji lokalnej. Nawet jednak
jesli to robia, nawet jesli po modernizacji zadaja sobie trud przejechania
"swoja" droga, to nie robia oni niczego innego, jak tylko sprawdzania wlasne
wypracowania we wlasnym zakresie. Oni wiedza jakie chcieli uzyskac efekty, z
gory wiedza jakie beda znaki i jaki jest cel ich ustawienia. Zdaje sie, ze nie
ma nauczyciela, ktory niezaleznie wystawi im ocene. A to wielki blad...
    • emes-nju Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 02.11.09, 16:56
      Wychodzi na to, ze drogi zaufania to efekt tego, ze specjalisci maja wielkie
      zaufanie do wlasnej nieomylnosci.

      Cos w tym jest...
    • marek.dumle Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 02.11.09, 21:16
      Ten program to nieporozumienie.
      Poprawa bezpieczeństwa pieszych przez pogorszenie bezpieczeństwa kierowców. Dla
      mnie to głupota już w założeniach. Nikt nie przeanalizował wszystkich skutków
      tego programu.
    • misiek4111 Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 02.11.09, 22:46
      E tam Edek, te drogi zaufania są projektowane do bezpiecznego
      poruszania się, tyle że z prędkoscią dozwoloną. I tego nie potrafią
      znieść szybcy ale bezpieczni, którzy dominują na naszych drogach i
      co ma odzwierciedlenie na tym forum. Dla mnie, jako dla jeżdżącego
      zgodnie z limitem prędkości nie ma problemu, wręcz przeciwnie jeździ
      mi się lepiej. Wysepki i inne "szykany" fizycznie uniemożliwiają
      wyprzedzanie zawsze i wszędzie, nawet CB nie pomaga, więc
      dotychczasowi mistrzowie kierownicy dostają piany.
      Np. wyjazd 7-ką z Krakowa do W-wy, kilka miejscowości z wysepkami,
      wyprzedzanie praktycznie niemożliwe, no chyba że młody-gniewny
      objeźdża wysepkę, ale to margines. Co się działo wcześniej gdy
      próbowałem tam jechać ok. 60 km/h nie muszę opisywać, wyprzedzanie
      na trzeciego i na pasach to była norma, mało kto jeździł poniżej 90,
      włączając w to Tiry. I to było korzystne dla wszystkich użytkowników
      drogi, także lokalnych mieszkańców? Tak, ruch był płynniejszy i
      szybszy, tylko jakim kosztem?
      Latem jechałem 1-ką nad morze, tam gdzie były FR jazda była
      uspokojona, w kolumnach, większość zwalniała na ograniczeniach.
      Oczywiście nieliczni desperados rozpędzali się do 140 i szybciej
      pomiędzy FR, później dość efektownie hamowali często do prędk.
      znacznie poniżej ograniczenia, przy takich prędkościach już nie
      widać znaków, z pewnością to ci którzy "nie chcą zginąć przez
      fotoradar". Na odc. między Piotrkowem a Cz-wą FR jest znacznie
      mniej, pies z kulawą nogą nie zwolni na ograniczeniu do 70 przed
      skrzyżowaniem z "polną drogą" (określenie charakterystyczne dla tego
      forum), a że np. nie ma możliwości bezpiecznego włączenia się do
      ruchu, kogo to obchodzi.
      Tym niezależnym nauczycielem, który wystawi tak pożądaną przez Ciebie
      ocenę, będzie ilość wypadków, a przede wszystkim ofiar śmiertelnych,
      choć bardzo prawdopodobne że nie przyjmiesz jej do wiadomości, bo
      np. zgodnie z poglądem na tym forum, ruch przeniesie się na inne
      drogi. (Ciekawe czy ktoś dysponuje miarodajnymi danymi świadczącymi
      o spadku intensywności ruchu na choćby DK8, co było tutaj
      wielokrotnie udawadniane, ilość wypadków śmiertelnych bardzo
      istotnie spadła, nie znam danych dotyczących innych wypadków i
      kolizji, myślę że jest podobnie.)
      I jescze jedno, zapewniam że nie mam nic wspólnego z GDDKiA, policją
      itd. Jestem tylko kierowcą, który wychowywał się jeżdżąc bardzo dużo
      w Stanach czy choćby w Skandynawii i Austrii i dla którego to co
      wyprawiają polscy szybcy ale bezpieczni i dynamiczni nigdy nie było
      możliwe do zaakceptowania.
      • tiges_wiz Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 02.11.09, 23:11
        tak to sie poprawia bezpieczenstwo:


        "Autostradą jeździmy już od roku i na A1 nie doszło jeszcze do ani jednego
        wypadku śmiertelnego. Bezpieczeństwo wzrosło też na biegnącej równolegle drodze
        krajowej nr 1."

        Niestety radość trochę psują kolejne akapity:

        "Według policyjnych statystyk w ubiegłym roku doszło do 70 wypadków, w których
        zginęło 16 osób, a rany odniosły 104. To wszystko w czasie, kiedy ogólna liczba
        wypadków w województwie pomorskim wzrosła, według wstępnych danych, o ok. 3 proc."

        czyli gdaka szykanami wypycha ruch na drogi gminne i lokalne chwalac sie ze u
        nich jest mniej wypadkow :/
        • habudzik Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 02.11.09, 23:51
          Drogi nie są z gumy . Prędzej czy później bedą musieli się przstosować i jeździć
          wolno . I o to chodzi . Emigracja na lokalne drogi tylko zdradza nam że nie
          miałeś racji twierdząc że tylko nieliczni szaleją . Skoro ci nieliczni szaleja
          to kto wyemigrował ?
      • edek40 Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 03.11.09, 11:28
        > E tam Edek, te drogi zaufania są projektowane do bezpiecznego
        > poruszania się, tyle że z prędkoscią dozwoloną.

        Misiaczku, zadales sobie trud zrozumienia tego, co napisalem? Ja w ogole nie
        odnosilem sie tu do predkosci. Mialem na mysli, coraz czesciej potwierdzajacy
        sie fakt, ze oznakowanie naszych drog projektowane jest w zaciszu biura i na tym
        koniec. Nikt niezalezny nie sprawdza czy wszystko jest OK. Bo trudno jest
        zauwazyc wlasny blad, ktory polega nie na blednym, z punktu widzenia przepisow,
        tylko np. zle widocznym lub niezrozumialym oznakowaniu. To powinni kontrolowac
        ludzie, ktorzy na oczy nie widzieli projektu papierowego.
        • kozak-na-koniu Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 03.11.09, 11:45
          edek40 napisał:


          > koniec. Nikt niezalezny nie sprawdza czy wszystko jest OK. Bo trudno jest
          > zauwazyc wlasny blad, ktory polega nie na blednym, z punktu widzenia przepisow,
          > tylko np. zle widocznym lub niezrozumialym oznakowaniu. To powinni kontrolowac
          > ludzie, ktorzy na oczy nie widzieli projektu papierowego.

          No, aż tak to może nie... Jednak, wymagania odnośnie tej sprawy są precyzyjnie
          określone:
          eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2008:319:0059:0067:PL:PDF
          Niestety, jak zwykle co niewygodne - to przemilczane...
          • edek40 Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 03.11.09, 12:46
            W sprawie tych audytow, takie cos mi wpadlo w oko:

            "Kryteria w początkowej fazie użytkowania:

            - ocena bezpieczeństwa ruchu drogowego w świetle rzeczywistych zachowań
            użytkowników.

            Na każdym etapie audytów może zaistnieć konieczność ponownego rozpatrzenia
            kryteriów z etapów wcześniejszych."

            Kazaku, z tego zdania wynika, ze UE dopuszcza koniecznosc zmian na drodze w
            wyniku powszechnego... No nie wiem. U nas stawia sie znak i na tym koniec.
            Projektant zrobil swoje, a kierowca ma przestrzegac. A w UE produkuja derektywe,
            ktora naklada obowiazek sprawdzania, jak kierowcy "reaguja" na organizacje
            ruchu? Chyba cos zle przetlumaczyli, bo w Norwegii jezdza 50 km/h w lesie, choc
            do najblizszej chalupy jest 100 km...
            • kozak-na-koniu Re: Jednak wiem co to sa [drogi zaufania]!!! 03.11.09, 12:55
              Ciekawe, jak nasze eksperty poradzą sobie z terminem dostosowania się do tej
              dyrektywy - do 19 grudnia 2009r... Mało czasu, by mentalnie dojrzeć do kilku
              spraw. Chyba, że zrobią to tradycyjnie i klasycznie, po polsku - czyli
              wybiórczo: ze wszystkiego pozostanie tylko kontrola prędkości, ale jak się z
              tego wytłumaczą??? To dopiero będzie kabaret...:)
              • kozak-na-koniu PS 03.11.09, 12:56
                Za najtrudniejsze uważam przyswojenie sobie pojęcia spójności oznakowania
                pionowego i poziomego.:)
                • edek40 Re: PS 03.11.09, 13:27
                  > Za najtrudniejsze uważam przyswojenie sobie pojęcia spójności oznakowania
                  > pionowego i poziomego.:)

                  Mnie martwi co innego. Pietro nizej jest cos o programach do symulacji
                  komputerowej. Wygon teraz exxxxxxxxperta na slote i deszcz, w celu sprawdzenia,
                  czy symulacja sie udala, czy nie.
                  • kozak-na-koniu Re: PS 03.11.09, 13:49
                    Niech przegonią od kompów habudzika i hanniego. Dobrze im zrobi, jak się
                    przewietrzą.:)))
                    • edek40 Re: PS 03.11.09, 14:13
                      > Niech przegonią od kompów habudzika i hanniego. Dobrze im zrobi, jak się
                      > przewietrzą.:)))

                      A wiesz jakie skutki moze miec zatrucie tlenem? Wycofuje sie z moich postulatow,
                      aby exxxxperci wyniesli sie z biur i wykonywali swoja prace w warunkach
                      naturalnych :)
                      • kozak-na-koniu Re: PS 03.11.09, 14:25
                        Rąbnąłem się: termin wprowadzenia w życie lokalnych przepisów wykonawczych do
                        tej dyrektywy mija 19 grudnia 2010 roku. Jeszcze mają trochę czasu. Ciekawe,
                        jaką odpowiedź na moje pytanie dotyczące spójności oznakowania pionowego i
                        poziomego na rondach otrzymałbym za rok? Bo dziś odnoszę wrażenie, że zapytanie
                        w ogóle nie zostało zrozumiane i zamiast rzeczowej odpowiedzi otrzymałem wykład
                        o rodzajach rond z punktu widzenia ich średnicy...:)
                        Co do załącznika IV problemu nie będzie. Wiadomo, że u nas przyczyną wypadków i
                        ofiar nie są: droga, oznakowanie, manewry, właściwości pojazdów, przynależność
                        uczestników do grupy ryzyka itd., tylko tradycyjnie - niedostosowanie i
                        niezachowanie.:)
                        • edek40 Re: PS 03.11.09, 14:37
                          > Ciekawe, jaką odpowiedź na moje pytanie dotyczące spójności oznakowania
                          pionowego i
                          > poziomego na rondach otrzymałbym za rok?

                          To proste, jak drut. Pan exxxxxpert pobiegnie po przepisy i skwapliwie Ci je
                          zacytuje, nastepnie dolozy wszelkich staran, aby zaopatrzyc sie w aktualna mape
                          sytuacyjna z pieczatka z orzelkiem i podpisem Bardzo Waznej Osoby i napisze, ze
                          ten znak, o ktory Pan pyta jest ustawiony zgodnie z przepisami i jest
                          zatwierdzony. Do tego, ze Ty zadales pytanie dlaczego tego znaku nie ma, w ogole
                          sie nie odniesie, bo przeciez pyta go tylko jakis przypadkowy kierowca, a na
                          mapie (z pieczatka) stoi on jak byk!
    • ab_extra Coś wam opowiem 03.11.09, 12:44
      Zrobiono remont DK10. Pieknie zrobiono. Przy wylocie z pewnej wsi jest
      skrzyżowanie, które wypadło akurat na zakręcie. Wzdłuż drogi wykopano tam rowy
      przeciwczołgowe (nie będę o tym dyskutował, przyjmuję, że zasadnie). Z tym, że
      droga krajowa został tak wysoko wyprofilowana, że nie widać z niej zjazdu na ową
      boczną drogę. Zwłaszcza nocą.
      Proszono więc, by owo skrzyzowanie oznaczyc barierkami, co by z jednej strony
      zabezpieczało przed wjechaniem do rowu, a po drugie po prostu sygnalizowało,
      gdzie owa droga się znajduje, bo jej po prostu nie widać. Stwierdzał to naocznie
      każdy, kto tamtędy musiał jechać.
      Co odpowiadali panowie od dróg? Że to niemozliwe, oni nie będą nigdzie jeździć i
      niczego sprawdzać, bo oni wszystko sprawdzili na symulacji komputerowej, i nie
      widzą problemu. Zdaje się, że po paru wypadkach ktoś wreszcie ruszył tyłek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja