emes-nju
04.11.09, 12:22
Za Interia:
"Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje Program Uspokojenia Ruchu. Pisany właśnie tak, dużymi literami, więc sprawa jest naprawdę poważna.
Bo i cel szczytny: zmniejszenie liczby ofiar wypadków drogowych - zabitych o 500 osób rocznie, rannych o prawie 6000.
W jaki sposób zostanie on osiągnięty? Przez działania zmierzające do "zapewnienia bezpiecznej prędkości pojazdów". Zauważmy: nie "bezpiecznego przejazdu", lecz "bezpiecznej prędkości".
Juz dawno to pisalem. W calej tej akcji chodzi o zmniejszenie liczby zabitych, a wiec nie o to czy dojade co celu, czy nie, a o tylko to, czy przezyje rozpoczeta podroz.
A teraz tytulowe OCZYWISTE pytanie (tez czesto podnosze te kwestie):
"KBRD przyznaje, że najczęstszymi ofiarami wypadków w terenie zabudowanym są piesi i rowerzyści, którzy stanowią 44 proc. zabitych na drogach. Może zatem, skoro nie stać nas na omijanie każdego miasteczka i każdej wsi obwodnicą, budować więcej chodników, bezpiecznych przejść, ścieżek rowerowych? Oświetlać pobocza dróg, upowszechnić elementy odblaskowe, noszone na ubraniach? Byłoby to zapewne nie mniej skuteczne niż wzmaganie represji czy mnożenie ograniczeń".
Lepiej jednak mnozyc szykany i pulapki: LINK.