Warto się śpieszyć?

07.11.09, 11:55
Ten sam schemat co w klipie "Warto (nie)prawidłowo wyprzedzać (?)" - spokojna jazda, dodatkowo wymuszona wymuszona słabym silnikiem i ładunkiem, a mimo to notoryczne spotykanie tego samego pojazdu, mocniejszego i bardziej się śpieszącego.

Warto się tak śpieszyć?
    • edek40 Juz nie warto ;) n/t 07.11.09, 14:07

    • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 07.11.09, 14:13
      Ciekawe jak średnia Ci wyszła na filmie ?
      • jorn Re: Warto się śpieszyć? 07.11.09, 15:08
        Bo śpieszyć się tez trzeba umieć. Dobry kierowca jadąc przepisowo (no chyba, że znakolog zaszalał) potrafi często uzyskać wyższą średnią od takiego mistrza prostej, który dociska gaz do cechy, a potem utyka na pół godziny za ciężarówką, której nie potrafi sprawnie wyprzedzić albo na bardziej krętych odcinkach robi w gacie i pokonuje je w ślimaczym tempie.

        Pozdrawiam
        • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 07.11.09, 21:43
          I bardzo mądra odpowiedź . Średnią prędkość trzeba potrafić "zrobić"( oczywiście
          do pewnego stopnia nasycenia ) i wcale nie jest ona zależna tak bardzo od
          "intensywnego ruchu" co próbuje nam wmówić Edzio .
          "Girkówką" bede jechał jak fajtłapa 80km/h ( nawet tam gdzie warunki pozwolą na
          200km/h ) a i tak mi średnia wyjdzie 65km/h tak samo jak wariatowi co dmucha ile
          wlezie .
          • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 07.11.09, 21:46
            habudzik napisał:
            > "Girkówką" bede jechał jak fajtłapa 80km/h ( nawet tam gdzie warunki pozwolą na
            > 200km/h ) a i tak mi średnia wyjdzie 65km/h tak samo jak wariatowi co dmucha il
            > e
            > wlezie .
            No dobrze , przyznaje , wariatowi wyjdzie 68km/h . Warto ?
          • edek40 Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 08:41
            > I bardzo mądra odpowiedź . Średnią prędkość trzeba potrafić "zrobić"( oczywiście
            > do pewnego stopnia nasycenia ) i wcale nie jest ona zależna tak bardzo od
            > "intensywnego ruchu" co próbuje nam wmówić Edzio .

            Znowu zero konkretow. Same ogolniki, poparte, jakoby moimi slowami. Konkretnie -
            jakie zageszczenie ruchu zaczyna zmniejszac srednia?
            • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 12:59
              edek40 napisał:

              > > I bardzo mądra odpowiedź . Średnią prędkość trzeba potrafić "zrobić"( ocz
              > ywiście
              > > do pewnego stopnia nasycenia ) i wcale nie jest ona zależna tak bardzo od
              > > "intensywnego ruchu" co próbuje nam wmówić Edzio .
              >
              > Znowu zero konkretow. Same ogolniki, poparte, jakoby moimi slowami. Konkretnie
              > -
              > jakie zageszczenie ruchu zaczyna zmniejszac srednia?

              To chyba jasne że permanentny korek to czyni a nie taki wzmożony ruch jak w
              filmie Mejsona .
          • jorn Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 12:45
            habudzik napisał:
            (...) Średnią prędkość trzeba potrafić "zrobić"(...) - tu zgoda, zresztą to właśnie napisałem.
            (...) i wcale nie jest ona zależna tak bardzo od "intensywnego ruchu"(...) - a tu poraz kolejny udowodniłeś, że wnętrze samochodu oglądasz wyłącznie z perspektywy tylnego siedzenia.
            • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 13:00
              jorn napisał:

              > habudzik napisał:
              > (...) Średnią prędkość trzeba potrafić "zrobić"(...) - tu zgoda, zresztą
              > to właśnie napisałem.
              > [i](...) i wcale nie jest ona zależna tak bardzo od "intensywnego ruchu"(...)[/
              > i] - a tu poraz kolejny udowodniłeś, że wnętrze samochodu oglądasz wyłącznie z
              > perspektywy tylnego siedzenia.

              A konkretnie o co chodzi ?
    • e.r.t.y Re: Warto się śpieszyć? 07.11.09, 15:18
      Zanim go dogoniłeś to on zdążył masę spraw pozałatwiać. Widać było
      np., że przystanął wpół drogi, żeby zrobić siku :)
    • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 07.11.09, 21:57
      Nie warto. Zwłaszcza dlatego , że spiesząc się jesteśmy bardziej podatni na
      błędy niż w sytuacji gdy czas nam zwisa.
      • edek40 Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 08:45
        > Nie warto. Zwłaszcza dlatego , że spiesząc się jesteśmy bardziej podatni na
        > błędy niż w sytuacji gdy czas nam zwisa.

        Ciekawa koncepcja, stworzona przez goscia, ktory wpycha sie na skrzyzowaniach i
        jezdzi po Warszawie 160 km/h. I nie robi z tego tajemnicy.
        • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 10:52
          edek40 napisał:

          > > Nie warto. Zwłaszcza dlatego , że spiesząc się jesteśmy bardziej podatni
          > na
          > > błędy niż w sytuacji gdy czas nam zwisa.
          >
          > Ciekawa koncepcja, stworzona przez goscia, ktory wpycha sie na skrzyzowaniach

          Nie wpycham się na skrzyżowaniach tylko wykorzystuje zacietrzewienie kierowców
          je blokujących


          i
          > jezdzi po Warszawie 160 km/h. I nie robi z tego tajemnicy.

          Mam też inną koncepcję : alkohol szkodzi zdrowiu ale akurat ja lubie sobie dać
          ostro w palnik .
          • edek40 Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 11:31
            > Mam też inną koncepcję : alkohol szkodzi zdrowiu ale akurat ja lubie sobie dać
            > ostro w palnik .

            Czyli 160 km/h po Warszawie jezdzisz tylko na cyku? A gdy trzezwiejesz, masz
            takie wyrzuty sumienia, ze starasz sie byc sumieniem tego forum. Podejrzewalem
            Cie o falsz...
            • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 12:57
              edek40 napisał:

              > > Mam też inną koncepcję : alkohol szkodzi zdrowiu ale akurat ja lubie sobi
              > e dać
              > > ostro w palnik .
              >
              > Czyli 160 km/h po Warszawie jezdzisz tylko na cyku? A gdy trzezwiejesz, masz
              > takie wyrzuty sumienia, ze starasz sie byc sumieniem tego forum. Podejrzewalem
              > Cie o falsz...

              Fałsz to płynie zwykle z Twojej klawiatury tak jak to miało miejsce w wątku o
              buspasie na Płockej co to niby na niej nie ma przystanku . To ustaliliśmy ponad
              wszelką wątpliwość . Nawet się przyznałęs do podkręcenia rzeczywistości .
              Na cyku jak to zwiesz nie jeżdżę - wówczas korzystam ew. z komunikacji zbiorowej
              . Stąd wiem że w metrze opóźnienia powodują nachalni podróżni .
              • edek40 Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 14:35
                > Fałsz to płynie zwykle z Twojej klawiatury tak jak to miało miejsce w wątku o
                > buspasie na Płockej co to niby na niej nie ma przystanku . To ustaliliśmy ponad
                > wszelką wątpliwość . Nawet się przyznałęs do podkręcenia rzeczywistości.
                > Na cyku jak to zwiesz nie jeżdżę - wówczas korzystam ew. z komunikacji zbiorowej
                > . Stąd wiem że w metrze opóźnienia powodują nachalni podróżni .

                Ty widzisz zadre w czyims oku, ale belki we wlasnym nie.
                • habudzik Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 14:53
                  edek40 napisał:

                  > > Fałsz to płynie zwykle z Twojej klawiatury tak jak to miało miejsce w wąt
                  > ku o
                  > > buspasie na Płockej co to niby na niej nie ma przystanku . To ustaliliśmy
                  > ponad
                  > > wszelką wątpliwość . Nawet się przyznałęs do podkręcenia rzeczywis
                  > tości.
                  > > Na cyku jak to zwiesz nie jeżdżę - wówczas korzystam ew. z komunikacji zb
                  > iorowej
                  > > . Stąd wiem że w metrze opóźnienia powodują nachalni podróżni .
                  >
                  > Ty widzisz zadre w czyims oku, ale belki we wlasnym nie.

                  Gdzie zadra a gdzie belka?
    • shp80 Re: Warto się śpieszyć? 08.11.09, 15:08
      Nie chcę się czepiać, ale..

      3 minuta, 17 sekunda filmu.. Wąskie pobocze, rowerzysta z naprzeciwka.. Wyglądało to groźnie.. Ile było od rowerzysty? 20cm? Może optyka takie dała wrażenie..
Pełna wersja