Z serii wolno-bezmyslnie

10.11.09, 14:11
Dzis jechalem sobie moja lokalna szosa do pracy. Nagle widze, jak gosc
powolutku, tylem probuje wjechac przed moj rozpedzony pick-up (do przepisowej
predkosci, co uwypuklam, zanim ktos napisze, ze pedzilem - jechalem okolo 50
km/h). Zdazylem zahamowac, w czym wyraznie pomogly mi nadludzki refleks, ABS i
cztery wentylowane tarcze hamulcowe - wyposazenie konieczne dla pirata. Pan
przeprosil mnie grzecznie, pokazujac gestami, ze cale zamieszanie wyniklo z
tego, ze on powolutku probowal tylem wjechac na szose, rozmawiajac przez telefon.

Powoli-bezpiecznie? Coraz czesciej widze, ze powoli oznacza bezmyslnie...
    • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 14:32
      edek40 napisał:

      > Dzis jechalem sobie moja lokalna szosa do pracy. Nagle widze, jak gosc
      > powolutku, tylem probuje wjechac przed moj rozpedzony pick-up (do przepisowej
      > predkosci, co uwypuklam, zanim ktos napisze, ze pedzilem - jechalem okolo 50
      > km/h). Zdazylem zahamowac, w czym wyraznie pomogly mi nadludzki refleks, ABS i
      > cztery wentylowane tarcze hamulcowe - wyposazenie konieczne dla pirata. Pan
      > przeprosil mnie grzecznie, pokazujac gestami, ze cale zamieszanie wyniklo z
      > tego, ze on powolutku probowal tylem wjechac na szose, rozmawiajac przez telefo
      > n.
      >
      > Powoli-bezpiecznie?

      Tak . Gdybyś jechał 80km/h nie dałbyś rady wyhamować przed przeszkodą . I nie ma
      znaczenia co przeszkodą było .
      • staszek585 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 14:41
        Habudziku, był kiedyś taki wymóg, ze kierowca powinien móc zawsze zatrzymać pojazd. Wymóg nierealny. I nikt tego już nie wymaga.
        Tu chodzi o bezmyślność tego Pana, który akurat musiał odbyć nader pewnie ważną rozmowę telefoniczną. I do głowy mu nie przyszło, że w ruchu drogowym powinien uważać jak jedzie.
        PS:
        Przypadek niestety coraz częstszy. Widać, że w samochodzie należy:
        1.rozmawiać przez telefon,
        2.pisać sms-y,
        3.słuchać radia. I go regulować,
        4.słuchać i oglądać wskazania nawigacji,
        5.ewentualnie mapę,
        6.rozmawiać z pasażerami. Bardzo kulturalnie, czyli zwracając się twarzą w stronę rozmówcy,
        7. i jeszcze parę innych rzeczy.
        To kiedy w tym natłoku zajęć znaleźć czas na prowadzenie samochodu ?
        • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:00
          staszek585 napisał:

          > Habudziku, był kiedyś taki wymóg, ze kierowca powinien móc zawsze zatrzymać po
          > jazd. Wymóg nierealny. I nikt tego już nie wymaga.
          > Tu chodzi o bezmyślność tego Pana, który akurat musiał odbyć nader pewnie wa
          > żną rozmowę telefoniczną.

          Oczywiście że to jego bezmyślność . Dzięki jednak temu że Edzio przepisowo
          jechał do wypadku nie doszło . Nie doszłob y tez do wypadku gdyby Edzio jechał
          tak samo i to nie bezmyślność kierowała tym panem a np zawał serca .
        • emes-nju Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:02
          staszek585 napisał:

          > Widać, że w samochodzie należy:
          > 1.rozmawiać przez telefon

          A najciekawsze jest to, ze coraz wiecej zwyklych telefonow ma "zestaw
          glosnomowiacy" w sobie - po odebraniu polaczenia przelacza sie na "glosnik" juz
          mozna sobie gadac.
      • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:04
        > Tak . Gdybyś jechał 80km/h nie dałbyś rady wyhamować przed przeszkodą . I nie ma
        > znaczenia co przeszkodą było .

        A co ma wspolnego moja predkosc z bezmyslnoscia tego pana? Gdybym jechal
        szybciej, to zmiotlbym go z powierzchni ziemi i tyle. Nawet bylbym zadowolony.
        Zderzak w USA kosztuje okolo 100$ (z przesylka moze 300$), w Polsce nie mniej
        niz 1000$.

        Jak zwykle nie na temat.
        • emes-nju Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:08
          edek40 napisał:

          > Gdybym jechal szybciej, to zmiotlbym go z powierzchni ziemi i tyle.

          Nie. Nie byloby Cie juz na miejscu zdarzenia! :-D
        • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:26
          edek40 napisał:

          > > Tak . Gdybyś jechał 80km/h nie dałbyś rady wyhamować przed przeszkodą . I
          > nie ma
          > > znaczenia co przeszkodą było .
          >
          > A co ma wspolnego moja predkosc z bezmyslnoscia tego pana?

          To że gdyby była większa to pan za swoja głupotę poniósłby karę przynajmniej
          kalectwa jeśli nie śmierci .
          • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:28
            > To że gdyby była większa to pan za swoja głupotę poniósłby karę przynajmniej
            > kalectwa jeśli nie śmierci .

            Ale to przeciez kierowca. On za swoje bledy czy glupote moze byc karany smiercia
            lub kalectwem. Wiele razy to udowadniales. A mi w moim pancerniku nic by sie nie
            stalo.
            • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:38
              edek40 napisał:

              > > To że gdyby była większa to pan za swoja głupotę poniósłby karę przynajmn
              > iej
              > > kalectwa jeśli nie śmierci .
              >
              > Ale to przeciez kierowca. On za swoje bledy czy glupote moze byc karany smierci
              > a
              > lub kalectwem. Wiele razy to udowadniales.

              Co robiłem ? Pojeb...o Cię ? Pisałem że nikt nie może być za błedy karany
              śmiercią a zwłaszcza ktoś kto jest w jakimś stopniu ułomny .



              A mi w moim pancerniku nic by sie ni
              > e
              > stalo.

              Do czasu .
              • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 08:11
                > Co robiłem ? Pojeb...o Cię ? Pisałem że nikt nie może być za błedy karany
                > śmiercią a zwłaszcza ktoś kto jest w jakimś stopniu ułomny .

                Na naszych oszykanowanych drogach (przepraszam - bezpiecznych) smiercia moze byc
                ukarany kazdy kierowca, ktory popelni blad. Nie musi on nawet polegac na
                przekroczeniu predkosci. Posrednio wiec zgadzasz sie z teza, ze
                wykroczenia/bredy drogowe moga byc karane smiercia lub kalectwem, byleby piesi
                ocaleli, bo to dla nich glownie stawia sie zle wykonane wysepki, slupki i temu
                podobne atrakcje.
                • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 08:26
                  edek40 napisał:

                  > > Co robiłem ? Pojeb...o Cię ? Pisałem że nikt nie może być za błedy karany
                  > > śmiercią a zwłaszcza ktoś kto jest w jakimś stopniu ułomny .
                  >
                  > Na naszych oszykanowanych drogach (przepraszam - bezpiecznych) smiercia moze by
                  > c
                  > ukarany kazdy kierowca, ktory popelni blad.

                  Może być tak ukarany bo właśnie za mało mamy szykan które umożliwjają
                  beznadziejną jazdę . W konfrontacji z pieszym zawsze jednak pieszy ponosi karę
                  za błąd niezależnie z czyjej winy powstał .
                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 10:34
                    > Może być tak ukarany bo właśnie za mało mamy szykan które umożliwjają
                    > beznadziejną jazdę .

                    Czyli proponujesz mur wzdluz drogi, aby nikt nie dal rady wyjechac tylem na
                    ruchliwa szose? Przeciez taki mur zabierze tysiace komputerow szkolom. Nie
                    mowiac o tym, ze moze zamordowac kogos, kto tylko zlapie gume.
                    • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 11:37
                      edek40 napisał:

                      > > Może być tak ukarany bo właśnie za mało mamy szykan które
                      umożliwjają
                      > > beznadziejną jazdę .
                      >
                      > Czyli proponujesz mur wzdluz drogi, aby nikt nie dal rady wyjechac
                      tylem na
                      > ruchliwa szose?

                      Nie . Proponuje szykany uniemożliwiajace pikapom jazdę powyżej
                      50km/h coby cofajacego nie rozjechały.
                      • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 11:52
                        > Nie . Proponuje szykany uniemożliwiajace pikapom jazdę powyżej
                        > 50km/h coby cofajacego nie rozjechały.

                        Skoro wolno wjezdzac tylem pod inny samochod, to rozumiem, ze te szykany nie
                        zamorduja mnie w moim pickupie, gdy pojade 70 km/h?
                        • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 12:13
                          edek40 napisał:

                          > > Nie . Proponuje szykany uniemożliwiajace pikapom jazdę powyżej
                          > > 50km/h coby cofajacego nie rozjechały.
                          >
                          > Skoro wolno wjezdzac tylem pod inny samochod, to rozumiem, ze te
                          szykany nie
                          > zamorduja mnie w moim pickupie, gdy pojade 70 km/h?


                          A dlaczego miałby Cie zamordować ? Wystarczy że uniemożliwią Ci
                          jazdę z ta prędkością.
                          • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 12:20
                            > A dlaczego miałby Cie zamordować ? Wystarczy że uniemożliwią Ci
                            > jazdę z ta prędkością.

                            Uniemozliwic przekroczenie predkosci moze tylko ogranicznik zamontowany w aucie.
                            Wychodzi wiec na to, ze zbudowanie szykan, ktore moga mnie zamordowac, gdy
                            troszke za mocno docisne gazu maja uchronic zycie baranowi, ktory tylem wjezdza
                            pod moje auto. Znaczy sie ja mam zginac, aby ktos mogl zajezdzac droge
                            samochodom? Pokretne.
                            • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 14:59
                              edek40 napisał:

                              > > A dlaczego miałby Cie zamordować ? Wystarczy że uniemożliwią Ci
                              > > jazdę z ta prędkością.
                              >
                              > Uniemozliwic przekroczenie predkosci moze tylko ogranicznik
                              zamontowany w aucie
                              > .

                              A goowno prawda bo polska myśl techniczna potrafi i takie cuda
                              obejść .


                              > Wychodzi wiec na to, ze zbudowanie szykan, ktore moga mnie
                              zamordowac, gdy
                              > troszke za mocno docisne gazu maja uchronic zycie baranowi, ktory
                              tylem wjezdza
                              > pod moje auto.


                              Zbudowanie szykan ma niedopuscic byś przekroczył prędkość w trudnym
                              miejscu . Po to są ronda np . Jak przekroczysz to zaliczysz środek
                              ronda .



                              Znaczy sie ja mam zginac, aby ktos mogl zajezdzac droge
                              > samochodom? Pokretne.


                              Nie przekraczaj predkości to szykana Cię nie zabije , spokojnie to
                              nie wojna .
                              • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 08:41
                                > Zbudowanie szykan ma niedopuscic byś przekroczył prędkość w trudnym
                                > miejscu .

                                Zanim prawie popchnalem "mojego" powolnego, przejechalem dwa rondka w tandemie.
                                I co z tego, gdy ten debil wyjezdzal z drogi gruntowej? Czyli mur?
                                • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:33
                                  edek40 napisał:

                                  > > Zbudowanie szykan ma niedopuscic byś przekroczył prędkość w trudnym
                                  > > miejscu .
                                  >
                                  > Zanim prawie popchnalem "mojego" powolnego, przejechalem dwa rondka w tandemie.
                                  > I co z tego, gdy ten debil wyjezdzal z drogi gruntowej? Czyli mur?

                                  I wszystko jedno z jakiej drogi wyjechał . Liczy się to że jechałeś prawidłowo i
                                  dlatego on żyje .
                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:15
                                    > I wszystko jedno z jakiej drogi wyjechał . Liczy się to że jechałeś prawidłowo i
                                    > dlatego on żyje .

                                    Zyje glownie dlatego, ze ja, niezaleznie od rozwijanych predkosci, uwazam i
                                    mysle za kierownica. Dodam, ze mysle glownie o prowadzeniu, a nie niebieskich
                                    migdalach.

                                    Poprzednio napisales:

                                    > > > Zbudowanie szykan ma niedopuscic byś przekroczył prędkość w trudnym
                                    > > > miejscu .
                                    > >

                                    Ponawiam prosbe: jakie szykany moga zmusic mnie do zmniejszenia predkosci
                                    wszedzie, w tym na wzmiankowanym skrzyzowaniu z polna drozka? Koniecznie napisz
                                    rowniez, jak moga to zrobic nie narazajac mnie na utrate zycia lub zdrowia?
                                    • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:22
                                      edek40 napisał:

                                      > > I wszystko jedno z jakiej drogi wyjechał . Liczy się to że jechałeś prawi
                                      > dłowo i
                                      > > dlatego on żyje .
                                      >
                                      > Zyje glownie dlatego, ze ja, niezaleznie od rozwijanych predkosci, uwazam i
                                      > mysle za kierownica

                                      No niezupełnie . Gdybyś myślał za kierownicą ale przekroczył prędkość z 50
                                      jakie jechałeś do 80km/h facet mimo Twojego myślenia za kierownicą by nie żył już .



                                      >
                                      > Poprzednio napisales:
                                      >
                                      > > > > Zbudowanie szykan ma niedopuscic byś przekroczył prędkość w t
                                      > rudnym
                                      > > > > miejscu .
                                      > > >
                                      >
                                      > Ponawiam prosbe: jakie szykany moga zmusic mnie do zmniejszenia predkosci
                                      > wszedzie, w tym na wzmiankowanym skrzyzowaniu z polna drozka?


                                      Mikrorondo z wysoką wysepką .


                                      Koniecznie napisz
                                      > rowniez, jak moga to zrobic nie narazajac mnie na utrate zycia lub zdrowia?

                                      Właśnie tak jak wyżej .
                                      • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:38
                                        > No niezupełnie . Gdybyś myślał za kierownicą ale przekroczył prędkość z 50
                                        > jakie jechałeś do 80km/h facet mimo Twojego myślenia za kierownicą by nie żył już .

                                        Jechalem 50 km/h (nigdy nie wpycham sie do skretu i nie jezdze 160 km/h po Warszawie - wlasnie dlatego, ze mysle za kierownica), ale wciaz nie moge pojac dlaczego ja nie moge przekraczac predkosci tylko dlatego, ze ktos moze zajechac mi droge? Znaczy sie dotychczas oficjalna wersja tego forum stanowila, ze kierowca moze byc za swoja glupote karany smiercia, byleby tylko pieszy przezyl. Widze, ze nastapila ewolucja i teraz przezyc musi rowniez debil za kierownica, byleby wyjezdzal z drogi podporzadkowanej. Czyli wychodzi, ze ginac powinni tylko ci na glownej?

                                        > Mikrorondo z wysoką wysepką .

                                        Bylo. Gosc wyjechal jakies 500 m od tego rondka. Spokojnie doszedlbym na tym dystansie do wiekszej, niz 50 km/h, predkosci. Sporo wiekszej. Czyli co rondka co 300 m tylko dlatego, ze juz nie tylko pieszy ma przezyc, ale rowniez gosc z podporzadkowanej, jesli tylko ma kaprys wyjezdzac tylem, bez patrzenia, za to gadajac przez telefon? A co z komputerami w szkolach? Przez bezmyslnego kierowce trzeba bedzie tyle rondek nabudowac, ze dzieciaki beda musialy oddawac nawet kieszonkowe.

                                        > Właśnie tak jak wyżej .

                                        Aby spelnialy swoje zadanie w jakiej odleglosci powinny byc? I jakiej klasy drogi/drozki/sciezki obejmowac. Ten moj wyjechal z samego srodka niczego.
                                        • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 23:00
                                          edek40 napisał:

                                          > > No niezupełnie . Gdybyś myślał za kierownicą ale przekroczył prędkość z 5
                                          > 0
                                          > > jakie jechałeś do 80km/h facet mimo Twojego myślenia za kierownicą by nie
                                          > żył już .
                                          >
                                          > Jechalem 50 km/h (nigdy nie wpycham sie do skretu i nie jezdze 160 km/h po Wars
                                          > zawie - wlasnie dlatego, ze mysle za kierownica), ale wciaz nie moge pojac dlac
                                          > zego ja nie moge przekraczac predkosci tylko dlatego, ze ktos moze zajechac mi
                                          > droge?

                                          Bo wówczas mozesz go zabić .




                                          Znaczy sie dotychczas oficjalna wersja tego forum stanowila, ze kierowca
                                          > moze byc za swoja glupote karany smiercia, byleby tylko pieszy przezyl. Widze,
                                          > ze nastapila ewolucja i teraz przezyc musi rowniez debil za kierownica, byleby
                                          > wyjezdzal z drogi podporzadkowanej.

                                          Nie rozumiesz . A może rozumiesz ale udajesz że nie . Jeśli jestes wariatem i
                                          giniesz to dobrze a nawet jeszcze lepiej . Gorzej jest jeśli jestes wariatem a
                                          giną inni . Tak się dzieje gdy jedziesz samochodem i walisz w pieszego co bład
                                          popełnił i tak sie dzieje gdy wyjeżdża Tobie pod koła wariat ale Ty masz większy
                                          samochód i łamiesz przepisy .




                                          > > Mikrorondo z wysoką wysepką .
                                          >
                                          > Bylo. Gosc wyjechal jakies 500 m od tego rondka. Spokojnie doszedlbym na tym dy
                                          > stansie do wiekszej, niz 50 km/h, predkosci. Sporo wiekszej. Czyli co rondka co
                                          > 300 m

                                          Rondka tak często jak sie da .
                                          • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 11:13
                                            > Bo wówczas mozesz go zabić .

                                            Oczywiscie ja to widze inaczej - goscia moze zabic jego wlasna niefrasobliwosc.
                                            Bo gdybym jechal te przepisowe 50 km/h, a on, calkiem nie patrzac, wyjechalby mi
                                            dokladnie tak, jak mejsonowi smignela sarna. Zginalby i tak. A gdybym jechal
                                            szybciej, to minalbym go, zanim wyjechal:)

                                            > Nie rozumiesz . A może rozumiesz ale udajesz że nie .

                                            Musisz mi to wyjasnic. Kiedy ktos musi zostac ocalony, a kiedy moze/powinien
                                            zginac. To strasznie szybko sie zmienia. Bo wez tego barana, ktory wjezdza mi
                                            prosto pod kola. Mam go ocalic, nawet jesli sam mialbym to przyplacic zyciem.
                                            Jednak jak ten baran bedzie juz na glownej, to sam moze zginac, gdy bedzie w
                                            obowiazku zachowac przy zyciu innego barana (nie wazne czy cztero czy dwukolowe
                                            czy wrecz dwunoznego). Skomplikowane strasznie.

                                            Moze sporzadz taka tabelke - kto i w jakich warunkach moze/powinien zginac, a
                                            kto powinien zachowac zycie. Koniecznie uwzglednij takie fakty, jak
                                            podporzadkowanie drog, prawidlowe i nieprawidlowe zachowanie na jezdni i takie
                                            tam. Bo do tego grajdola koniecznie musisz wpisac rowniez nieoswietlonych
                                            pieszych, ktorych kierowca musi ocalic, nawet gdyby mial wjechac do rowu.
                                            Skoplikowana i wielowatkowa bedzie taka tabelka. Ale jakze pozyteczna - wreszcie
                                            bede wiedzial w jakich warunkach moge za kierownica dopuszczac sie dowolnch
                                            glupot, a w jakich pod zadnym pozorem nie, poniewaz mam zginac, gdy ktos inny
                                            robi glupoty.

                                            > Rondka tak często jak sie da .

                                            Jak czesto, aby pirat edek nigdy nie osiagnal wiecej niz 50 km/h, poniewaz ktos
                                            moze gadajac przez komorke wjechac tylem mu prosto pod kola i nie ma prawa
                                            poniesc zadnych konsekwencji? Konkretnie.
                                            • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 11:53
                                              edek40 napisał:

                                              > > Bo wówczas mozesz go zabić .
                                              >
                                              > Oczywiscie ja to widze inaczej - goscia moze zabic jego wlasna
                                              niefrasobliwosc.

                                              Nie . Nie zabije go niefrasobliwość a jedynie twoja prędkość jeśli
                                              będzie wyższa .




                                              > > Nie rozumiesz . A może rozumiesz ale udajesz że nie .
                                              >
                                              > Musisz mi to wyjasnic. Kiedy ktos musi zostac ocalony, a kiedy
                                              moze/powinien
                                              > zginac. To strasznie szybko sie zmienia. Bo wez tego barana, ktory
                                              wjezdza mi
                                              > prosto pod kola. Mam go ocalic, nawet jesli sam mialbym to
                                              przyplacic zyciem.

                                              Wystarczy że będziesz jechał tak jak jechałeś , z odpowiednią
                                              porędkością . Nikomu nic sie nie stanie . Ani Tobie ani jemu .
                                              • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 12:39
                                                > Nie . Nie zabije go niefrasobliwość a jedynie twoja prędkość jeśli
                                                > będzie wyższa .

                                                Jezeli gosc stoi na krawedzi urwiska i zrobi bezmyslnie krok naprzod, to zabije go oczywscie sila ciazenia, a nie glupota? Bo przeciez nie mozna obarczac koniecznoscia myslenia ani tego, ktory stoi na krawedzi, ani tego, ktory wlacza sie tylem do ruchu. Winny zas musi jakis byc. Skoro bezmyslnosc usprawiedliwia, to wychodzi edek i Newton.

                                                > Wystarczy że będziesz jechał tak jak jechałeś , z odpowiednią
                                                > porędkością . Nikomu nic sie nie stanie . Ani Tobie ani jemu .

                                                Mozemy przeprowadzic probe najazdu moim pick-upem na twoj merc. Warunek jest tylko taki, ze ruszysz tak, aby moje sumienie nie zdazylo mi nakazac proby hamowania/unikniecia kolizji. I zobaczymy co zostanie z Twojego merca, po niewyhamowanej kolizji z moim dwiema tonami. Bo najwieksze szczescie, jakie spotkalo tamtego barana, to bylo dokladnie to, ze szczesliwie swoja glupote wykonal w odpowiedniej do zahamowania odleglosci. Inaczej i tak niezle by dostal. U uderzenie w bok osobowki autem o dwukrotnie wiekszej masie nie moze obejsc sie bez powazniejszych nastepst. I wartoby bylo, aby ta wiedza zataczala coraz szersze kregi. Informuje ponadto, ze jesli w celu unikniecia najazdu na takiego barana bede mial do wyboru czolowe albo skoszenie pieszego, to wale centralnie w bezmyslnego barana. Zapewne z niewielka tylko proba hamowania, aby mnie przypadkiem nie znioslo na moja lub pieszego smierc.
                                                • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 13:50
                                                  edek40 napisał:

                                                  > > Nie . Nie zabije go niefrasobliwość a jedynie twoja prędkość
                                                  jeśli
                                                  > > będzie wyższa .
                                                  >
                                                  > Jezeli gosc stoi na krawedzi urwiska i zrobi bezmyslnie krok
                                                  naprzod, to zabije
                                                  > go oczywscie sila ciazenia, a nie glupota?

                                                  Tak ale gdy to urwisko ma 50 cm zamiast 300m to raczej szanse ma
                                                  marne na zabicię się .
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 14:05
                                                    > Tak ale gdy to urwisko ma 50 cm

                                                    Nawet dla moich dzieci urwisko o wysokosci 50 cm jest tylko niewinna skarpa. Jezeli jednak uzywasz takiego przykladu napisz mi, jaka jest granica glupoty przy wlaczaniu sie tylem do ruchu, za to bez patrzenia. Czy te "50 cm" to z rzadka uczeszczana uliczka osiedlowa, czy moze moja szosa nr 633. Pozostaje oczywiscie jeszcze pytanie, czy przepasc 300 m to wlaczanie sie do ruchu tylem bez patrzenia "tylko" na expresowke, czy moze az ma autostrade?
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 14:45
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tak ale gdy to urwisko ma 50 cm
                                                    >
                                                    > Nawet dla moich dzieci urwisko o wysokosci 50 cm jest tylko
                                                    niewinna skarpa. Je
                                                    > zeli jednak uzywasz takiego przykladu napisz mi, jaka jest granica
                                                    glupoty przy
                                                    > wlaczaniu sie tylem do ruchu, za to bez patrzenia.


                                                    Właczanie sie do ruchu tyłem bez patrzenia jest zawsze głupie ale
                                                    nigdy nie zasługuje na karę śmierci . Dobrze więc zrobiłeś że
                                                    jechałeś prawidłowo .
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 14:53
                                                    > Właczanie sie do ruchu tyłem bez patrzenia jest zawsze głupie ale
                                                    > nigdy nie zasługuje na karę śmierci . Dobrze więc zrobiłeś że
                                                    > jechałeś prawidłowo .

                                                    Czyli wjazd bez patrzenia nie zasluguje. Wychodzi na to, ze proba unikniecia
                                                    takiej kolizji juz zasluguje. Rozumiem.
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Właczanie sie do ruchu tyłem bez patrzenia jest zawsze głupie ale
                                                    > > nigdy nie zasługuje na karę śmierci . Dobrze więc zrobiłeś że
                                                    > > jechałeś prawidłowo .
                                                    >
                                                    > Czyli wjazd bez patrzenia nie zasluguje. Wychodzi na to, ze proba
                                                    unikniecia
                                                    > takiej kolizji juz zasluguje. Rozumiem.

                                                    W jaki sposób ? Jedziesz przepisowo to masz baaardzo duze szanse
                                                    zatrzymac sie przed głupią przeszkodą .
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:24
                                                    > W jaki sposób ? Jedziesz przepisowo to masz baaardzo duze szanse
                                                    > zatrzymac sie przed głupią przeszkodą .

                                                    Dokladnie takie same szanse mam na to, ze gosc wytoczy sie 2 metry przede mna.
                                                    Co wtedy zrobie? Nie wiem. Mam nadzieje, ze nie wjde na czolowe...
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > W jaki sposób ? Jedziesz przepisowo to masz baaardzo duze szanse
                                                    > > zatrzymac sie przed głupią przeszkodą .
                                                    >
                                                    > Dokladnie takie same szanse mam na to, ze gosc wytoczy sie 2 metry
                                                    przede mna.
                                                    > Co wtedy zrobie? Nie wiem. Mam nadzieje, ze nie wjde na czolowe...

                                                    A tego to juz nie wiem . To zalezy od tego jeakie masz umiejętności
                                                    jako kierowca . Dlatego rondo byłby najlepszym rozwiazaniem .
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:31
                                                    > A tego to juz nie wiem . To zalezy od tego jeakie masz umiejętności
                                                    > jako kierowca . Dlatego rondo byłby najlepszym rozwiazaniem .

                                                    Co ile metrow?
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:33
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A tego to juz nie wiem . To zalezy od tego jeakie masz
                                                    umiejętności
                                                    > > jako kierowca . Dlatego rondo byłby najlepszym rozwiazaniem .
                                                    >
                                                    > Co ile metrow?

                                                    Co , co ile metrów? Rondo ? Tyle ile trza . Jak nie umiemy pokonać
                                                    skrzyżowania bez walenia w cokolwiek to każde skrzyżowanie może być
                                                    rondem ,
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:36
                                                    > Co , co ile metrów? Rondo ? Tyle ile trza . Jak nie umiemy pokonać
                                                    > skrzyżowania bez walenia w cokolwiek to każde skrzyżowanie może być
                                                    > rondem ,

                                                    Czyli co, zabieramy dzieciakom komputery ze szkol, poniewaz popierasz prawo do
                                                    wjedzania zawsze i wszedzie na glona szose, za to bez patrzenia? To moze przy
                                                    okazji by tak te kaluze zlikwidowali, skoro i tak dzieciaki nie beda mialy
                                                    komputerow, poniewaz dozwolone jest wlaczanie sie do ruchu bez patrzenia?
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:44
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Co , co ile metrów? Rondo ? Tyle ile trza . Jak nie umiemy
                                                    pokonać
                                                    > > skrzyżowania bez walenia w cokolwiek to każde skrzyżowanie może
                                                    być
                                                    > > rondem ,
                                                    >
                                                    > Czyli co, zabieramy dzieciakom komputery ze szkol, poniewaz
                                                    popierasz prawo do
                                                    > wjedzania zawsze i wszedzie na glona szose, za to bez patrzenia?


                                                    Tak , zabieramy komputery bo ważniejsze jest życie nawet od nauki .
                                                    I nie dlatego że pipiram prawo do wjechania bez patrzenia a dlatego
                                                    że do takich wypadków będzie dochodziło zawsze i wszędzie . Tu tez
                                                    winni sa tylko kierowcy , jeden ślepy drugi głupi .

                                                    To moze przy
                                                    > okazji by tak te kaluze zlikwidowali, skoro i tak dzieciaki nie
                                                    beda mialy
                                                    > komputerow,

                                                    One sa tylko niewygodne .
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:51
                                                    > One sa tylko niewygodne .

                                                    Nieoznakowana kaluza po osie jest tylko niewygodna? Dla mojego auta tak.
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 15:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > One sa tylko niewygodne .
                                                    >
                                                    > Nieoznakowana kaluza po osie jest tylko niewygodna? Dla mojego
                                                    auta tak.

                                                    A oznakowan jest bezpieczniejsza ?
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:04
                                                    > A oznakowan jest bezpieczniejsza ?

                                                    Nie. Jest oznakowana. Niebezpieczna jest zawsze. Nieoznakowana bardziej.
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A oznakowan jest bezpieczniejsza ?
                                                    >
                                                    > Nie. Jest oznakowana. Niebezpieczna jest zawsze. Nieoznakowana
                                                    bardziej.

                                                    A to ciekawostka . Wynika z niej że jedziesz w nocy w ciemno .
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:10
                                                    > A to ciekawostka . Wynika z niej że jedziesz w nocy w ciemno .

                                                    Rzeklbym: swiatla uwaga. W nocy istotnie w Polsce jest ciemno.
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A to ciekawostka . Wynika z niej że jedziesz w nocy w ciemno .
                                                    >
                                                    > Rzeklbym: swiatla uwaga. W nocy istotnie w Polsce jest ciemno.


                                                    Ale jak swiatła postawia to płaczesz że oślepiają a zasila je bat.
                                                    12 woltowa i maja plaster miodu .
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:17
                                                    > Ale jak swiatła postawia to płaczesz że oślepiają a zasila je bat.
                                                    > 12 woltowa i maja plaster miodu .

                                                    Tobie swiatla kojarza sie z ulem?
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ale jak swiatła postawia to płaczesz że oślepiają a zasila je
                                                    bat.
                                                    > > 12 woltowa i maja plaster miodu .
                                                    >
                                                    > Tobie swiatla kojarza sie z ulem?


                                                    Brak argumentów?
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:20
                                                    > Brak argumentów?

                                                    Oniemialem po prostu. Wszak kiedys wyjasniales mi, ze ta kaluza ma tam byc, bo
                                                    tak stanowil projekt, bo inaczej drogi sie wybudowac nie dalo, bez zabrania
                                                    komputera mojej corce. A teraz chcesz lampe tam stawiac?
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 16:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Brak argumentów?
                                                    >
                                                    > Oniemialem po prostu. Wszak kiedys wyjasniales mi, ze ta kaluza ma
                                                    tam byc,

                                                    Nie ma tam być tylko możliwe że jest z tego powodu .


                                                    > A teraz chcesz lampe tam stawiac?

                                                    Nie ja tylko Ty chcesz oświetlenia bajora . Ja piszę tylko że jak
                                                    Ci juz oświetla to będzisz pisał że Cię oślepia żarówka nasilana 12v
                                                    bareyją .
                                                  • hanni Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 17:42
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Dokladnie takie same szanse mam na to, ze gosc wytoczy sie 2 metry przede mna.

                                                    Po pierwsze nie sadze bo nawet bezmyslne "wytaczanie sie" jest powiazane jakos z
                                                    widocznoscia, ergo "wytaczajacy sie" ma znacznie wieksze szanse zobaczyc
                                                    jadacego wolniej niz jadacego szybciej.

                                                    Po drugie nawet jesli wytoczylby ci sie dwa metry przed toba to i ty i on macie
                                                    bez porownania wyzsza szanse przezyc kolizje przy 50 km/h niz przy 70 km/h.
                                                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 21:03
                                                    > Po pierwsze nie sadze bo nawet bezmyslne "wytaczanie sie" jest powiazane jakos z
                                                    > widocznoscia

                                                    W tym konkretnie wypadku niewatpliwie. Z widocznoscia klawiatury telefonu.

                                                    > Po drugie nawet jesli wytoczylby ci sie dwa metry przed toba to i ty i on macie
                                                    > bez porownania wyzsza szanse przezyc kolizje przy 50 km/h niz przy 70 km/h.

                                                    Zmiotlbym pokurcza i przy tej i przy tej predkosci. Oczywiscie mialbym cos w
                                                    rodzaju wyrzutow sumienia, ale kazdy jest kowalem swojego losu...
                                                  • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 21:33
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Po pierwsze nie sadze bo nawet bezmyslne "wytaczanie sie" jest powiazane
                                                    > jakos z
                                                    > > widocznoscia
                                                    >
                                                    > W tym konkretnie wypadku niewatpliwie. Z widocznoscia klawiatury telefonu.

                                                    Wszystko jedno z czym . Nie ważne dlaczego widac pieszego ważne że go widać .
                                                    Nigdy nie jest tak ciemno by otoczenie stanowiło czarną plamę . W omawianym
                                                    przypadku doszedł do tego telefon .



                                                    > > Po drugie nawet jesli wytoczylby ci sie dwa metry przed toba to i ty i on
                                                    > macie
                                                    > > bez porownania wyzsza szanse przezyc kolizje przy 50 km/h niz przy 70 km/
                                                    > h.
                                                    >
                                                    > Zmiotlbym pokurcza i przy tej i przy tej predkosci.

                                                    Nie ma takiego "mocnego" coby nie mógł trafić na mocniejszego . Także uważaj .
                                                    Zwłaszcza że samochód którym sie poruszasz jest w klasie swojej największym
                                                    łamagą .
                                    • qqbek Dodałbym... 12.11.09, 10:22
                                      edek40 napisał:

                                      > Ponawiam prosbe: jakie szykany moga zmusic mnie do zmniejszenia predkosci
                                      > wszedzie, w tym na wzmiankowanym skrzyzowaniu z polna drozka? Koniecznie napisz
                                      > rowniez, jak moga to zrobic nie narazajac mnie na utrate zycia lub zdrowia?

                                      Jakie szykany będą tak samo skuteczne względem 25-tonowego zespołu
                                      ciągnik-naczepa jak względem mojego, ważącego wraz z "nadzieniem" niecałe
                                      1,5tony BMW?
                                      Czy coś, co skutecznie zwolni mnie (wysepka, ostroga lub inne badziewie jakich
                                      coraz więcej na naszych drogach- słupek, balustradka itp.) nie będzie
                                      przypadkiem powodowało niebezpieczeństwa dla innych, większych ode mnie,
                                      użytkowników dróg?
                                      • habudzik Re: Dodałbym... 12.11.09, 10:33
                                        qqbek napisał:

                                        > edek40 napisał:
                                        >
                                        > > Ponawiam prosbe: jakie szykany moga zmusic mnie do zmniejszenia predkosci
                                        > > wszedzie, w tym na wzmiankowanym skrzyzowaniu z polna drozka? Koniecznie
                                        > napisz
                                        > > rowniez, jak moga to zrobic nie narazajac mnie na utrate zycia lub zdrowi
                                        > a?
                                        >
                                        > Jakie szykany będą tak samo skuteczne względem 25-tonowego zespołu
                                        > ciągnik-naczepa jak względem mojego, ważącego wraz z "nadzieniem" niecałe
                                        > 1,5tony BMW?

                                        Taka droga nie jest dla 40tonowego składu . Jak wjedzie to się będzie musiał
                                        liczyć z tym że już nie wyjedzie .



                                        > Czy coś, co skutecznie zwolni mnie (wysepka, ostroga lub inne badziewie jakich
                                        > coraz więcej na naszych drogach- słupek, balustradka itp.) nie będzie
                                        > przypadkiem powodowało niebezpieczeństwa dla innych,

                                        A jakie to miałoby byc niebezpieczeństwo ?
                                        • edek40 Re: Dodałbym... 12.11.09, 11:06
                                          > Taka droga nie jest dla 40tonowego składu . Jak wjedzie to się będzie musiał
                                          > liczyć z tym że już nie wyjedzie .

                                          Kto to ocenia? Bo Ty nigdy sie znakow nie czepiasz i zawsze uwazasz, ze sa swietnie postawione. Informuje wiec uprzejmie, ze na tym odcinku, najlepiej stawiajacy znaki na swiecie (podwojny wyjazd z obszaru zabudowanego, czyli 200% normy!) dopuszcza przejazd wszelkich pojazdow. Byc moze ma to jakis, zapewne niewielki, zwiazek z tym, ze obok gmina wyznaczyla tzw. teren inwestycyjny i TIRy musza jakos dojezdzac. Bo wiesz, gmina chce zarabiac na tym, ze sciaga na swoj teren przemysl i, aby dzieci mogly miec komputery w szkolach (a funduje je gmina, czesciej niz ministerstwo, mlotku), sciaga lokalne podatki. I tak juz jest, ze im wieksze dochody ma gmina, tym jest zamozniejsza (nie dotyczy Tuluzy). Zaloze sie wiec, ze nie podejmie dzialan zmierzajacych do zniechecenia przemyslu do wyprowadzki.
                                          • habudzik Re: Dodałbym... 12.11.09, 23:10
                                            edek40 napisał:

                                            > > Taka droga nie jest dla 40tonowego składu . Jak wjedzie to się będzie mus
                                            > iał
                                            > > liczyć z tym że już nie wyjedzie .
                                            >
                                            > Kto to ocenia?

                                            Na pewno nie może tej oceny dokonać kierowca 40-tonowego skladu .
                                            • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 12:28
                                              > Na pewno nie może tej oceny dokonać kierowca 40-tonowego skladu .

                                              Czyli jesli nie ma zakazu, to zestaw moze wjechac na za male rondo?
                                              • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:21
                                                edek40 napisał:

                                                > > Na pewno nie może tej oceny dokonać kierowca 40-tonowego skladu .
                                                >
                                                > Czyli jesli nie ma zakazu, to zestaw moze wjechac na za male rondo?


                                                Nie ma czegos takiego jak za małe rondio bez znaku . Jeśli tir
                                                miałby sie nie zmieścic to zakaz wjazdu będzie stał ( póki go bydło
                                                nie zdejmie )
                                                • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:25
                                                  > Nie ma czegos takiego jak za małe rondio bez znaku . Jeśli tir
                                                  > miałby sie nie zmieścic to zakaz wjazdu będzie stał ( póki go bydło
                                                  > nie zdejmie )

                                                  Nie ma takiego miasta Londyn.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:30
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie ma czegos takiego jak za małe rondio bez znaku . Jeśli tir
                                                    > > miałby sie nie zmieścic to zakaz wjazdu będzie stał ( póki go
                                                    bydło
                                                    > > nie zdejmie )
                                                    >
                                                    > Nie ma takiego miasta Londyn.


                                                    Brakuje argumentów ?
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:32
                                                    > Brakuje argumentów ?

                                                    A jakie mam miec argumenty na takie bzdury? To, ze Tomek wkleil ronda za
                                                    waskie/male dla TIRow, za to bez zakazu poruszania sie pojazdow powyzej ... ton?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:34
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Brakuje argumentów ?
                                                    >
                                                    > A jakie mam miec argumenty na takie bzdury? To, ze Tomek wkleil
                                                    ronda za
                                                    > waskie/male dla TIRow, za to bez zakazu poruszania sie pojazdow
                                                    powyzej ... ton
                                                    > ?


                                                    A skad wiesz że nie było zakazu?
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:39
                                                    > A skad wiesz że nie było zakazu?

                                                    CJedno rondo bylo polozone w okolicach cementowni i mialo na celu ulatwienie
                                                    wyjazdu ciezkich pojazdow na glowna droge. No i tak im ulatwiono, ze teraz worki
                                                    z cementem bedzie wozil zapewne prywatnym autem mistrz od tego rondka, a cement
                                                    sypki bedzie lyzeczka pakowal do workow, kupionych za jego pieniadze i wozil
                                                    autem prywatnym. Potem bedzie to wszystko wlasnym sumptem pakowal na duze
                                                    ciezarowki i w droge...
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:47
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A skad wiesz że nie było zakazu?
                                                    >
                                                    > CJedno rondo bylo polozone w okolicach cementowni

                                                    Cementownia nie decyduje o znakach zakazu .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:53
                                                    > Cementownia nie decyduje o znakach zakazu .

                                                    Czyli dla wygody wyjazdu ciezkich zestawow z cementowni buduje sie rondko i
                                                    stawia zakaz wjazdu dla ciezkich zestawow. Taniej by wyszlo nie budowac rondka i
                                                    tylko zakazac wjazdu powyzej 20 ton. I od razu zlikwidowac cementownie.
                                                    Pracujacy w niej ludzie zrozumieliby, ze kwestie bezpieczenstwa sa wazniejsze
                                                    niz kilka setek miejsca pracy.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:48
                                                    A inne skąd wiesz ze nie miały zakazu ?
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:55
                                                    > A inne skąd wiesz ze nie miały zakazu ?

                                                    Czyli mialy? Skad wiesz?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A inne skąd wiesz ze nie miały zakazu ?
                                                    >
                                                    > Czyli mialy? Skad wiesz?


                                                    To Ty twierdzisz ze nie miały .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:06
                                                    > To Ty twierdzisz ze nie miały .

                                                    Posrednio wnosze to z tresci artykulow. Skoro pisze sie w nich o tym, ze TIR nie
                                                    przejedzie, wnosze ze moze tam sie znalezc. Pismacy nie przeoczyliby okazji to
                                                    napisania o zaklinowanym TIRze, ktory w danym miejscu nie mial prawa sie znalezc.

                                                    Jednak moze masz inna wiedze i z czegos wnosisz, ze jest inaczej. Podziel sie
                                                    tymi rewelacjami. Nie badz taki sobek. I to przed weekendem.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:08
                                                    A ten tir sie zaklinował ? Klinują się wszystkie tiry o tym samym
                                                    gabarycie?
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:10
                                                    > A ten tir sie zaklinował ? Klinują się wszystkie tiry o tym samym
                                                    > gabarycie?

                                                    Jakim gabarycie?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A ten tir sie zaklinował ? Klinują się wszystkie tiry o tym samym
                                                    > > gabarycie?
                                                    >
                                                    > Jakim gabarycie?


                                                    Pytam . Zaklinował sie jakiś tir w tym miejscu ?
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:17
                                                    > Pytam . Zaklinował sie jakiś tir w tym miejscu ?

                                                    Jakim miejscu?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:19
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pytam . Zaklinował sie jakiś tir w tym miejscu ?
                                                    >
                                                    > Jakim miejscu?

                                                    Omawianym rondzie ktorego tiry nie moga przejechać .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:21
                                                    > Omawianym rondzie ktorego tiry nie moga przejechać .

                                                    To w koncu moga czy nie moga tam wjezdzac?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:26
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Omawianym rondzie ktorego tiry nie moga przejechać .
                                                    >
                                                    > To w koncu moga czy nie moga tam wjezdzac?

                                                    Pytam się : czy zaklinował sie jakiś tir ??????
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 14.11.09, 11:11
                                                    > Pytam się : czy zaklinował sie jakiś tir ??????

                                                    Ze trzy. Wjechaly, a wyjechaly dopiero po rozebraniu do pojedynczych srobek.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 14.11.09, 17:04
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pytam się : czy zaklinował sie jakiś tir ??????
                                                    >
                                                    > Ze trzy. Wjechaly, a wyjechaly dopiero po rozebraniu do pojedynczych srobek.

                                                    Pytałem poważnie ale widzę że jak kończą się możliwości to zaczynasz w żart
                                                    wszystko obracać wzorem Kozy .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 14.11.09, 22:15
                                                    > Pytałem poważnie ale widzę że jak kończą się możliwości to zaczynasz w żart
                                                    > wszystko obracać wzorem Kozy .

                                                    Przeciez to, ze w ogole z Toba dyskutuje to zart.

                                                    A Ty wcale nie pytales powaznie.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 14.11.09, 23:45
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pytałem poważnie ale widzę że jak kończą się możliwości to zaczynasz w ża
                                                    > rt
                                                    > > wszystko obracać wzorem Kozy .
                                                    >
                                                    > Przeciez to, ze w ogole z Toba dyskutuje to zart.
                                                    >
                                                    > A Ty wcale nie pytales powaznie.

                                                    Pytałem poważnie i nadal pytam poważnie a to że Ty poważnie nie odpowiadzasz
                                                    świadczy tylko i wyłacznie o tym że nie masz co i jak odpowiedzieć .
                                                    W przeciwieństwie do Ciebie ja tu pisze nie dla rozładowania nadmiaru energii ,
                                                    wyrzucenia z siebie żalu do wszystkich i wszytkiego
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 15.11.09, 09:56
                                                    > W przeciwieństwie do Ciebie ja tu pisze nie dla rozładowania nadmiaru energii ,
                                                    > wyrzucenia z siebie żalu do wszystkich i wszytkiego

                                                    To jakas misja czy pokuta?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 15.11.09, 13:30
                                                    Odpoczynek . ale widz ę że Ty dalej nie napoważnie.
                                        • qqbek Re: Dodałbym... 12.11.09, 11:49
                                          habudzik napisał:

                                          > Taka droga nie jest dla 40tonowego składu . Jak wjedzie to się będzie musiał
                                          > liczyć z tym że już nie wyjedzie .

                                          O tym czy wjedzie decyduje kierowca. Wyjechać też wyjedzie. Chodzi o to, czy
                                          bezpiecznie przejedzie... a już mejson kiedyś pokazał, jak na tych wspaniałych
                                          "zwalniaczach" zachowują się samochody ciężarowe.

                                          > A jakie to miałoby byc niebezpieczeństwo ?
                                          Takie, że ogranicza taka "infrastruktura" moje pole manewru w nieprzewidzianej
                                          sytuacji. Bez wysepki mam dwie drogi ucieczki przed pacanem, wymuszającym
                                          pierwszeństwo przez wyjazd z podporządkowanej (jeżeli prędkość, lub
                                          niezachowanie odstępu przez faceta za mną nie pozwala mi bezpiecznie zahamować)
                                          - rów i przeciwległy pas. Wysepka (lub inny wynalazek) to w takim wypadku
                                          gwarantowane szkody na moim mieniu.
                                          • habudzik Re: Dodałbym... 12.11.09, 23:13
                                            qqbek napisał:

                                            > habudzik napisał:
                                            >
                                            > > Taka droga nie jest dla 40tonowego składu . Jak wjedzie to się będzie mus
                                            > iał
                                            > > liczyć z tym że już nie wyjedzie .
                                            >
                                            > O tym czy wjedzie decyduje kierowca.

                                            A właśnie nie powinien . Decyduje nie kierowca i żeby mu uniemożliwiś podjęcie
                                            błednej decyzji powinno byc rondo dla niego nieprzejezdne .



                                            Wyjechać też wyjedzie. Chodzi o to, czy
                                            > bezpiecznie przejedzie... a już mejson kiedyś pokazał, jak na tych wspaniałych
                                            > "zwalniaczach" zachowują się samochody ciężarowe.
                                            >
                                            > > A jakie to miałoby byc niebezpieczeństwo ?
                                            > Takie, że ogranicza taka "infrastruktura" moje pole manewru w nieprzewidzianej
                                            > sytuacji.

                                            W jaki sposób ? Jedziesz wolno i wrazie co masz się zatrzymać . Jadąc wolno
                                            zatrzymujesz sie dużo szybciej . Inni też jachać szybko nie mogą więc jaki
                                            problem ?
                                            • qqbek Re: Dodałbym... 13.11.09, 09:27
                                              habudzik napisał:

                                              > A właśnie nie powinien . Decyduje nie kierowca i żeby mu uniemożliwiś podjęcie
                                              > błednej decyzji powinno byc rondo dla niego nieprzejezdne .

                                              Jeżeli droga jest na terenie pod zabudowę przemysłową, to możesz sobie budziku i
                                              10 rond wstawić a i tak ciężarówki będą jeździć. Bo muszą i tyle.
                                              Poza tym nie nazywaj proszę rondem, typowo polskiego, krowiego placka nawalonego
                                              po środku drogi krajowej. Prawdziwe rondo pozwala bezpiecznie poruszać się po
                                              nim też i dużym pojazdem. Często widzę problemy kierowców ciężarówek na rondach
                                              w Kołbieli i Żyrzynie na krajowej "17", więc nie wmawiaj mi, że "rondo dobre na
                                              wszystko, im mniejsze tym lepsze".

                                              > W jaki sposób ? Jedziesz wolno i wrazie co masz się zatrzymać . Jadąc wolno
                                              > zatrzymujesz sie dużo szybciej . Inni też jachać szybko nie mogą więc jaki
                                              > problem ?

                                              Problemem jest to, że jadą szybko a ja zawalidrogą też nie jestem. Zwłaszcza
                                              poza terenem zabudowanym prowadzi to często do nieprzyjemnych sytuacji.
                                              Jeżeli konstrukcja drogi nie pozwala na bezpieczny unik to jest to wada
                                              konstrukcji drogi a nie mojego sposobu jazdy.
                                              • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 09:33
                                                qqbek napisał:

                                                > habudzik napisał:
                                                >
                                                > > A właśnie nie powinien . Decyduje nie kierowca i żeby mu
                                                uniemożliwiś pod
                                                > jęcie
                                                > > błednej decyzji powinno byc rondo dla niego nieprzejezdne .
                                                >
                                                > Jeżeli droga jest na terenie pod zabudowę przemysłową, to możesz
                                                sobie budziku
                                                > i
                                                > 10 rond wstawić a i tak ciężarówki będą jeździć.

                                                Nie . Jeśli sie postawi mikrorondo nie przejadą i tyle . I o to
                                                chodzi.



                                                > Poza tym nie nazywaj proszę rondem, typowo polskiego, krowiego
                                                placka nawaloneg
                                                > o
                                                > po środku drogi krajowej.


                                                Pokazałem już Edziowi że takie krowie placki sa dość popularne na
                                                drogach Francji .
                                                • qqbek Re: Dodałbym... 13.11.09, 09:39
                                                  Do reszty wywodu zastrzeżeń nie masz?
                                                  Bo co do prędkości, to chyba nie zamierzasz mnie ganić... panie "160 po Warszawie".
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 10:24
                                                    Dalej nie czytałem . Wiesz ze nie czytam wiecej jak 3 linijki bo
                                                    jestem leniwy .
                                                • kozak-na-koniu Re: Dodałbym... 13.11.09, 09:59
                                                  Nic, kretynie nie pokazałeś, a "krowie placki" rzeczywiście są tam
                                                  częstym widokiem, ale na drogach lokalnych i dojazdowych do głównych
                                                  arterii.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 10:23
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Nic, kretynie nie pokazałeś, a "krowie placki" rzeczywiście są tam
                                                    > częstym widokiem, ale na drogach lokalnych i dojazdowych do
                                                    głównych
                                                    > arterii.


                                                    Krowie ... e kozie bobki sa na drodze E62 nie mającej połączenia z
                                                    inna droga zwaną "główna arterią"
                                                  • kozak-na-koniu Re: Dodałbym... 13.11.09, 10:30
                                                    Na drodze (a właściwie szlaku - prezygłupie) są jeszcze mniejsze.
                                      • edek40 Re: Dodałbym... 12.11.09, 10:54
                                        > Czy coś, co skutecznie zwolni mnie (wysepka, ostroga lub inne badziewie jakich
                                        > coraz więcej na naszych drogach- słupek, balustradka itp.) nie będzie
                                        > przypadkiem powodowało niebezpieczeństwa dla innych, większych ode mnie,
                                        > użytkowników dróg?

                                        Dotychczas, zdaniem budzika, pieszy mogl swoja glupota zamordowac kierowce. Teraz nieco zmienil zdanie i zamordowac moze rowniez glupek za kierownica, byleby wyjezdzal z podporzadkowanej. Nie wazne jak glupio, wazne ze ma przezyc. Najlepiej kosztem tego, ktory jedzie prawidlowa, ale jest "gorszy" poniewaz jedzie droga glowna. Ciekawe po co w ogole ktos wpadl na pomysl budowania drog glownych. Problem bezmyslnosci za kierownica rozwiazaloby budowanie drog wylacznie podporzadkowanych :)
                                        • habudzik Re: Dodałbym... 12.11.09, 23:16
                                          edek40 napisał:

                                          > > Czy coś, co skutecznie zwolni mnie (wysepka, ostroga lub inne badziewie j
                                          > akich
                                          > > coraz więcej na naszych drogach- słupek, balustradka itp.) nie będzie
                                          > > przypadkiem powodowało niebezpieczeństwa dla innych, większych ode mnie,
                                          > > użytkowników dróg?
                                          >
                                          > Dotychczas, zdaniem budzika, pieszy mogl swoja glupota zamordowac kierowce.

                                          Po co psie kłamiesz ? NIgdy nie pisałem że pieszy może zamordowac kierowcę . Bez
                                          wzgledu na to kto popełnia błąd płaci życiem za niego pieszy a nie kierowca .



                                          Ter
                                          > az nieco zmienil zdanie i zamordowac moze rowniez glupek za kierownica, byleby
                                          > wyjezdzal z podporzadkowanej. Nie wazne jak glupio, wazne ze ma przezyc.

                                          I dokładnie to gwarantuje mu niemal Twoja wolna jazda .
                                          • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 14:08
                                            > Po co psie kłamiesz ? NIgdy nie pisałem że pieszy może zamordowac kierowcę . Bez
                                            > wzgledu na to kto popełnia błąd płaci życiem za niego pieszy a nie kierowca .

                                            Nerwy puszczaja? To dobrze. Pleciesz takie androny, ze az sam sie przeraziles?
                                            Wszak zachowanie glupiego pieszego przy zyciu, moze oznaczac smierc kierowcy,
                                            nawet takiego, ktory jedzie zgodnie z przepisami.

                                            > I dokładnie to gwarantuje mu niemal Twoja wolna jazda .

                                            Jeszcze jakies 100 m i przepisowo byloby 90 km/h. I dokladnie tyle bym jechal,
                                            majac w d... baranow wjezdzajacych tylem i bez patrzenia pod moje auto.
                                            • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 14:55
                                              edek40 napisał:

                                              > > Po co psie kłamiesz ? NIgdy nie pisałem że pieszy może
                                              zamordowac kierowc
                                              > ę . Bez
                                              > > wzgledu na to kto popełnia błąd płaci życiem za niego pieszy a
                                              nie kierow
                                              > ca .
                                              >
                                              > Nerwy puszczaja? To dobrze. Pleciesz takie androny, ze az sam sie
                                              przeraziles?
                                              > Wszak zachowanie glupiego pieszego przy zyciu, moze oznaczac
                                              smierc kierowcy,
                                              > nawet takiego, ktory jedzie zgodnie z przepisami.


                                              Jeśli pominiemy absurdalne przypadki to pieszy zabic kierowcy nie
                                              zdoła .


                                              > > I dokładnie to gwarantuje mu niemal Twoja wolna jazda .
                                              >
                                              > Jeszcze jakies 100 m i przepisowo byloby 90 km/h.

                                              Ale nie było właśnie może ze wzgledu na drogę z której ów cymbał
                                              wyjechał .
                                              • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:26
                                                > Jeśli pominiemy absurdalne przypadki to pieszy zabic kierowcy nie
                                                > zdoła .

                                                Oczywiscie...

                                                > Ale nie było właśnie może ze wzgledu na drogę z której ów cymbał
                                                > wyjechał .

                                                Na odcinku, gdzie mozna 90 km/h, sa rowniez drozki polne. Sa rowniez pobocza, z
                                                ktorych mozna sie bezmyslnie i bez patrzenia wtarabanic.
                                                • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:29
                                                  edek40 napisał:

                                                  > > Jeśli pominiemy absurdalne przypadki to pieszy zabic kierowcy nie
                                                  > > zdoła .
                                                  >
                                                  > Oczywiscie...
                                                  >
                                                  > > Ale nie było właśnie może ze wzgledu na drogę z której ów cymbał
                                                  > > wyjechał .
                                                  >
                                                  > Na odcinku, gdzie mozna 90 km/h, sa rowniez drozki polne. Sa
                                                  rowniez pobocza, z
                                                  > ktorych mozna sie bezmyslnie i bez patrzenia wtarabanic.

                                                  I rozwijasz wówczas prędkość taką by móc sie zatrzymać przed
                                                  przeszkodą . Stara jak świat zasada stosowana w niemal wszystkich
                                                  krajach na świecie . We Francji ta zasada to "panować nad pojazdem"
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:34
                                                    > I rozwijasz wówczas prędkość taką by móc sie zatrzymać przed
                                                    > przeszkodą . Stara jak świat zasada stosowana w niemal wszystkich
                                                    > krajach na świecie . We Francji ta zasada to "panować nad pojazdem"

                                                    Jaka to jest predkosc, przy zalozeniu, ze mozna tylem i bez patrzenia wjezdzac
                                                    zawsze i wszedzie?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:38
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I rozwijasz wówczas prędkość taką by móc sie zatrzymać przed
                                                    > > przeszkodą . Stara jak świat zasada stosowana w niemal wszystkich
                                                    > > krajach na świecie . We Francji ta zasada to "panować nad
                                                    pojazdem"
                                                    >
                                                    > Jaka to jest predkosc, przy zalozeniu, ze mozna tylem i bez
                                                    patrzenia wjezdzac
                                                    > zawsze i wszedzie?

                                                    Taka byś zawsze panował nad pojazdem . Ograniczenie do 90km/h nie
                                                    jest nakazem jazdy z ta prędkiością . Jak masz problem z
                                                    dostrzezeniem 1.5 tony stali z odległości 100m która to
                                                    wykonuje "dziwne" manewry ( zasada ograniczonego zaufania ) to jedź
                                                    nie 90km/h tylko 50km/h
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:41
                                                    > Taka byś zawsze panował nad pojazdem . Ograniczenie do 90km/h nie
                                                    > jest nakazem jazdy z ta prędkiością . Jak masz problem z
                                                    > dostrzezeniem 1.5 tony stali z odległości 100m która to
                                                    > wykonuje "dziwne" manewry ( zasada ograniczonego zaufania ) to jedź
                                                    > nie 90km/h tylko 50km/h

                                                    Czyli tak: widze krzaczek, zwalniam, bo za nim ma prawo znalezc sie pojazd,
                                                    ktory bez patrzenia wjedzie prosto pode mnie?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:45
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Taka byś zawsze panował nad pojazdem . Ograniczenie do 90km/h nie
                                                    > > jest nakazem jazdy z ta prędkiością . Jak masz problem z
                                                    > > dostrzezeniem 1.5 tony stali z odległości 100m która to
                                                    > > wykonuje "dziwne" manewry ( zasada ograniczonego zaufania ) to
                                                    jedź
                                                    > > nie 90km/h tylko 50km/h
                                                    >
                                                    > Czyli tak: widze krzaczek, zwalniam, bo za nim ma prawo znalezc
                                                    sie pojazd,
                                                    > ktory bez patrzenia wjedzie prosto pode mnie?

                                                    Jeśli to ściana z krzaków ukrywająca dziwnie zachowujący sie pojazd
                                                    to tak , zwolnij .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:54
                                                    > Jeśli to ściana z krzaków ukrywająca dziwnie zachowujący sie pojazd
                                                    > to tak , zwolnij .

                                                    Ale jesli za tymi krzakami nie ma zadnego pojazdu, to nie musze zwalniac?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 15:57
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jeśli to ściana z krzaków ukrywająca dziwnie zachowujący sie
                                                    pojazd
                                                    > > to tak , zwolnij .
                                                    >
                                                    > Ale jesli za tymi krzakami nie ma zadnego pojazdu, to nie musze
                                                    zwalniac?

                                                    A to juz Twoja sprawa co zrobisz . masz zrobic tak byś sie zdołał
                                                    zatrzymać .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:09
                                                    > A to juz Twoja sprawa co zrobisz . masz zrobic tak byś sie zdołał
                                                    > zatrzymać .

                                                    Jak? Znaczy do jakiej predkosci mam zwalniac, aby uniknac najechania na inny
                                                    pojazd, przy zalozeniu, ze wlaczajacy sie do ruchu nie ma obowiazku zawracania
                                                    sobie glowy tym czy jade czy nie? Moge wiec smialo zalozyc, ze rownie
                                                    prawdopodobne jest miniecie intruza, zahamawanie przed nim i to bez znaczenia z
                                                    jaka predkoscia sie poruszam, oraz centralnego wbicia sie w samochod wlaczajacy
                                                    sie jak sarna mejsona rowniez bez znaczenia z jaka predkoscia sie poruszam.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A to juz Twoja sprawa co zrobisz . masz zrobic tak byś sie zdołał
                                                    > > zatrzymać .
                                                    >
                                                    > Jak? Znaczy do jakiej predkosci mam zwalniac, aby uniknac
                                                    najechania na inny
                                                    > pojazd, przy zalozeniu, ze wlaczajacy sie do ruchu nie ma
                                                    obowiazku zawracania
                                                    > sobie glowy tym czy jade czy nie?

                                                    On ma obowiązek ale nie zawwsze się zniego wywiazuje . To jednak nie
                                                    usprawiedliwia wyroku śmierci poprzez zbyt szybką jazdę .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:19
                                                    > On ma obowiązek ale nie zawwsze się zniego wywiazuje . To jednak nie
                                                    > usprawiedliwia wyroku śmierci poprzez zbyt szybką jazdę .

                                                    Czyli jednak usprawiedliwia fakt usmiercenia mnie?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > On ma obowiązek ale nie zawwsze się zniego wywiazuje . To jednak
                                                    nie
                                                    > > usprawiedliwia wyroku śmierci poprzez zbyt szybką jazdę .
                                                    >
                                                    > Czyli jednak usprawiedliwia fakt usmiercenia mnie?

                                                    Jeśli jedziesz wolno to nikt nie zginie a jeśli zrobic ronda to już
                                                    w ogóle śmierci nie powinno być .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:22
                                                    > Jeśli jedziesz wolno to nikt nie zginie a jeśli zrobic ronda to już
                                                    > w ogóle śmierci nie powinno być .

                                                    Najwyzej ze starosci. Ale to taka jakas nieludzka smierc. Za kierownica wlasnego
                                                    samochodu, stojacego w korku.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 16:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jeśli jedziesz wolno to nikt nie zginie a jeśli zrobic ronda to
                                                    już
                                                    > > w ogóle śmierci nie powinno być .
                                                    >
                                                    > Najwyzej ze starosci. Ale to taka jakas nieludzka smierc. Za
                                                    kierownica wlasneg
                                                    > o
                                                    > samochodu, stojacego w korku.


                                                    Koniec argumentów ????
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 13.11.09, 21:05
                                                    > Koniec argumentów ????

                                                    Jakich argumentow? Mam polemizowac z jednolitym belkotem? Ronda wyeliminuja
                                                    smierc na drogach. Dobre sobie. Nigdzie, jak widac, nie udalo sie wybudowac dosc
                                                    rond...
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 13.11.09, 21:35
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Koniec argumentów ????
                                                    >
                                                    > Jakich argumentow? Mam polemizowac z jednolitym belkotem? Ronda wyeliminuja
                                                    > smierc na drogach. Dobre sobie. Nigdzie, jak widac, nie udalo sie wybudowac dos
                                                    > c
                                                    > rond...

                                                    Pewnie że nie można wszędzie wybudować rond ale im wiecej ich wybudujemy tym
                                                    mniej będziesz musiał mieć wyrzutów sumienia .
                                                  • qqbek Kończ Waszmość... 13.11.09, 21:42
                                                    ...wstydu oszczędź (sobie).
                                                  • habudzik Re: Kończ Waszmość... 13.11.09, 21:54
                                                    A co Ty masz do dodania w sprawie rond ? Zakładam się że nic .
                                                  • qqbek Re: Kończ Waszmość... 14.11.09, 10:32
                                                    habudzik napisał:

                                                    > A co Ty masz do dodania w sprawie rond ? Zakładam się że nic .

                                                    Czego bym nie dodał, ty i tak budziku stwierdzisz, że gó... się znam na rzeczy
                                                    albo też, że nie masz ochoty czytać postu... więc po co mam się wysilać, po to
                                                    tylko, by walić grochem o ścianę?

                                                    Co do rond zaś- jestem ich zwolennikiem. Tyle, że mają to być ronda, a nie
                                                    nędzne ich namiastki. Bo póki co nastawiano na drogach krajowych rondopodobnych
                                                    potworków, które skutecznie utrudniają życie kierowcom ciężarówek i tym samym
                                                    blokują ruch miast go upłynniać. Uważam ronda za najmilszy i najbezpieczniejszy
                                                    typ skrzyżowań dróg i oby ich więcej. Ale:
                                                    1. na skrzyżowaniach mało uczęszczanych dróg krajowych z innymi drogami
                                                    krajowymi (ewentualnie bardziej uczęszczanymi wojewódzkimi) a nie przy każdym
                                                    wyjeździe ze wsi (jak to coraz częściej ma miejsce) - dlaczego na przykład
                                                    (wezmę sobie swoją ulubioną DK17 za przykład
                                                    ) wybudowano rondo w Kołbieli, na skrzyżowaniu międzynarodowej trasy tranzytowej
                                                    z DK50 i w Żyrzynie przy DK12? Przecież to trasy o takim nasileniu ruchu, że nie
                                                    sposób zastosować na nich ronda, nie blokując przy tym ruchu.
                                                    2. poza DK na innych skrzyżowaniach dróg o podobnej randze i średnim lub małym
                                                    nasileniu ruchu.

                                                    Ty rondo budziku uważasz za panaceum na wszelkie bolączki systemu drogowego. A
                                                    rondo nie sprawdzi się na ruchliwej trasie, na którym jedynym wyjściem będzie
                                                    budowa wielopoziomowego, bezkolizyjnego węzła drogowego.

                                                    Do tego rondo nigdy nie powinno stanowić przeszkody dla kierujących pojazdami.
                                                    Większość nowopobudowanych rond w tym kraju taką przeszkodę stanowi.
                                                  • habudzik Re: Kończ Waszmość... 14.11.09, 17:17
                                                    qqbek napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > A co Ty masz do dodania w sprawie rond ? Zakładam się że nic .
                                                    >
                                                    > Czego bym nie dodał, ty i tak budziku stwierdzisz, że gó... się znam na rzeczy
                                                    > albo też, że nie masz ochoty czytać postu... więc po co mam się wysilać, po to
                                                    > tylko, by walić grochem o ścianę?
                                                    >
                                                    > Co do rond zaś- jestem ich zwolennikiem. Tyle, że mają to być ronda, a nie
                                                    > nędzne ich namiastki. Bo póki co nastawiano na drogach krajowych rondopodobnych
                                                    > potworków, które skutecznie utrudniają życie kierowcom ciężarówek


                                                    No skoro jesteś zwolennikiem rond to powinieneś wiedzieć że celem ronda nie jest
                                                    ułatwienie jazdy , zwłaszcza cięzarówką tylko wręcz odwrotnie - jego utrudnienie.



                                                    i tym samym
                                                    > blokują ruch miast go upłynniać. Uważam ronda za najmilszy i najbezpieczniejszy
                                                    > typ skrzyżowań dróg i oby ich więcej. Ale:
                                                    > 1. na skrzyżowaniach mało uczęszczanych dróg krajowych z innymi drogami
                                                    > krajowymi (ewentualnie bardziej uczęszczanymi wojewódzkimi) a nie przy każdym
                                                    > wyjeździe ze wsi

                                                    Ale przeciez właśnie nie ma ich przy każdym wjeździedo wsi . Podaj przykłady
                                                    kilkunastu rond jedno koło drugiego . Nie podasz bo to rzadki jednak widok w
                                                    Polsce .




                                                    > 2. poza DK na innych skrzyżowaniach dróg o podobnej randze i średnim lub małym
                                                    > nasileniu ruchu.

                                                    ale dlaczego o małym nasilieniu ruchu ? W Babicach było skrzyżowanie ze
                                                    światłami i zawsze stałem bo ruch spory . Teraz jest tam rondo i nigdzy jeszcze
                                                    nie stałem . I to w żadnym kierunku bo czasami wjeżdżam od strony Bronisz a
                                                    czasami od strony Leszna jaki i od strony Warszawy . Obecnie nie stoję nigdy .




                                                    > Ty rondo budziku uważasz za panaceum na wszelkie bolączki systemu drogowego.

                                                    Wmawiasz mi coś czego nie napisałem nigdy . Uważam rondo za panaceum na
                                                    bezpieczne przecięcie sie min. dwóch kierunków ruchu . To że kierowcom
                                                    ciężarówek jest ciężko to mnie to wali . Jak chcą to mogą tranzytem przez piękne
                                                    Czechy czy Słowację sobie jechać .


                                                    A
                                                    > rondo nie sprawdzi się na ruchliwej trasie,


                                                    Jak to nie . We Francji na ruchliwszej się sprawdza . Inna sprawa że onie wiedzą
                                                    jak się po nich poruszać .


                                                    na którym jedynym wyjściem będzie
                                                    > budowa wielopoziomowego, bezkolizyjnego węzła drogowego.

                                                    Za czyje pieniądze ? Ja sie nie zgadzam na to by białoruski kierowca miał
                                                    wygodna drogę za moje pieniadze .


                                                    > Do tego rondo nigdy nie powinno stanowić przeszkody dla kierujących pojazdami.
                                                    > Większość nowopobudowanych rond w tym kraju taką przeszkodę stanowi.

                                                    Taka jast zasada ronda . Ono ma wymusić drastyczną redukcję prędkości do
                                                    zatrzymania włacznie . Rondo jest po to by nie było możliwe pokonanie
                                                    skrzyżowania szybko .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 14.11.09, 11:18
                                                    > Pewnie że nie można wszędzie wybudować rond ale im wiecej ich wybudujemy tym
                                                    > mniej będziesz musiał mieć wyrzutów sumienia .

                                                    Ale skoro wszedzie mozna wyjezdzac tylem i bez patrzenia, to ronda musza byc
                                                    wszedzie. Jest jeszcze jedno rozwiazanie - zakazac wyjezdzania bez patrzenia,
                                                    informujac ze takie wyczyny moga skonczyc sie smiercia. Moze ten gosc myslal jak
                                                    Ty, ze kazdy na glownej bedzie wychodzil ze skory, aby go na czas dostrzec i
                                                    calkowicie zatracil instynkt samozachowawczy? Bo na zdrowym strachu czlowieka
                                                    zasadza sie jego przetrwanie przez stulecia. Gdyby zaraz po pojawieniu sie homo
                                                    sapiens pojawis jakis idiota, ktory uznalby ze glupie i samotne wyjscie
                                                    poza jaskinie nie moze sie konczyc smiercia i wiec wybudowal ploty, ludzkosc by
                                                    nie przetrwala. Pozbawiona zbawiennego leku, zaczelaby robic wszelkiej masci
                                                    glupoty, wierzac ze ktos zadbal o jego bezpieczenstwo. To za trudne nie?
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 14.11.09, 17:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pewnie że nie można wszędzie wybudować rond ale im wiecej ich wybudujemy
                                                    > tym
                                                    > > mniej będziesz musiał mieć wyrzutów sumienia .
                                                    >
                                                    > Ale skoro wszedzie mozna wyjezdzac tylem i bez patrzenia, to ronda musza byc
                                                    > wszedzie.

                                                    Nie . Wystarczy że zminimalizujemy liczbę miejsc w których do tego może dojść .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 14.11.09, 22:17
                                                    > Nie . Wystarczy że zminimalizujemy liczbę miejsc w których do tego może dojść .

                                                    Placzesz sie w zeznaniach. Gdy postulowalem likwidacje niektorych skrzyzowan z
                                                    polna droga na Gierkowce, Ty plakales, ze rolnik na role bedzie jechal 10 minut,
                                                    zamiast 5 minut. To maja byc te ronda co 300 m, czy likwidujemy czesc
                                                    skrzyzowan? Zdecyduj sie.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 15.11.09, 09:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie . Wystarczy że zminimalizujemy liczbę miejsc w których do tego może d
                                                    > ojść .
                                                    >
                                                    > Placzesz sie w zeznaniach.

                                                    W niczym się nie plączę . Skrzyżowań nie likwidujemy a tylko niektóre
                                                    zastępujemy rondami . Radar nie będzie wówczas potrzebny bo nie pojedziesz
                                                    szybko właśnie ze względu na rondo . A że niewygodnie ? To co ?
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 15.11.09, 09:57
                                                    > W niczym się nie plączę . Skrzyżowań nie likwidujemy a tylko niektóre
                                                    > zastępujemy rondami . Radar nie będzie wówczas potrzebny bo nie pojedziesz
                                                    > szybko właśnie ze względu na rondo . A że niewygodnie ? To co ?

                                                    Alez nie. Gdy rond bedzie zbyt duzo, bede pedzil drogami lokalnymi.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 15.11.09, 13:31
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > W niczym się nie plączę . Skrzyżowań nie likwidujemy a tylko
                                                    niektóre
                                                    > > zastępujemy rondami . Radar nie będzie wówczas potrzebny bo nie
                                                    pojedzies
                                                    > z
                                                    > > szybko właśnie ze względu na rondo . A że niewygodnie ? To co ?
                                                    >
                                                    > Alez nie. Gdy rond bedzie zbyt duzo, bede pedzil drogami lokalnymi.


                                                    Tak pomyślą wszyscy i nici z pedzenia . Chyba że bimber.
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 15.11.09, 18:46
                                                    > Tak pomyślą wszyscy i nici z pedzenia . Chyba że bimber.

                                                    Wtedy ja pojade szosa z rondami. Nie da sie bowiem nastawiac ich tyle, aby nie
                                                    dal rady pedzic ile fabryka dala.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 15.11.09, 23:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tak pomyślą wszyscy i nici z pedzenia . Chyba że bimber.
                                                    >
                                                    > Wtedy ja pojade szosa z rondami. Nie da sie bowiem nastawiac ich tyle, aby nie
                                                    > dal rady pedzic ile fabryka dala.

                                                    To i tak nic nie da bo szosą pojedziesz tyle ile trza gdyż PJ jest Ci potrzebne
                                                    do życia a zwolnisz jeszcze bardziej na każdym rondzie i daje słowo - nie bedzie
                                                    śmiertelnego wypadku na rondzie .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 16.11.09, 08:51
                                                    > To i tak nic nie da bo szosą pojedziesz tyle ile trza gdyż PJ jest Ci potrzebne
                                                    > do życia a zwolnisz jeszcze bardziej na każdym rondzie i daje słowo - nie bedzie
                                                    > śmiertelnego wypadku na rondzie .

                                                    Dam rade kogos zamordowac pomiedzy rondami. Tam, gdzie ustawiacz dopuszcza 90
                                                    km/h radaru i policji w ogole nie uswiadczysz. Tu rozpedze sie co najmniej do
                                                    250 km/h. Po wiesz, Polak potrafi, usunalem ogranicznik predkosci.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 16.11.09, 09:53
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > To i tak nic nie da bo szosą pojedziesz tyle ile trza gdyż PJ jest Ci pot
                                                    > rzebne
                                                    > > do życia a zwolnisz jeszcze bardziej na każdym rondzie i daje słowo - nie
                                                    > bedzie
                                                    > > śmiertelnego wypadku na rondzie .
                                                    >
                                                    > Dam rade kogos zamordowac pomiedzy rondami. Tam, gdzie ustawiacz dopuszcza 90
                                                    > km/h radaru i policji w ogole nie uswiadczysz. Tu rozpedze sie co najmniej do
                                                    > 250 km/h. Po wiesz, Polak potrafi, usunalem ogranicznik predkosci.

                                                    Nie rozpędzisz się bo fotoradar zadba o to .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 16.11.09, 10:28
                                                    > Nie rozpędzisz się bo fotoradar zadba o to .

                                                    Ale ja zawsze mam 50 km/h, gdy wjezdzam w nieznany obszar zabudowany. Dopiero
                                                    potem, zgodnie z zalozeniami ustawiaczy, przyspieszam. Furt szkola, kosciol,
                                                    bazar. To sa bezpieczne miejsca, bo fotoradary stoja na wjazdach.
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 16.11.09, 10:31
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie rozpędzisz się bo fotoradar zadba o to .
                                                    >
                                                    > Ale ja zawsze mam 50 km/h, gdy wjezdzam w nieznany obszar zabudowany. Dopiero
                                                    > potem, zgodnie z zalozeniami ustawiaczy, przyspieszam. Furt szkola, kosciol,
                                                    > bazar. To sa bezpieczne miejsca, bo fotoradary stoja na wjazdach.

                                                    Zapomniałeś o pomyśle z koszami na śmieci .
                                                  • edek40 Re: Dodałbym... 16.11.09, 10:37
                                                    > Zapomniałeś o pomyśle z koszami na śmieci .

                                                    Nie zapomnialem o jedynym w Polsce koszu-radarze. Mysle, ze predzej ktos pojdzie po rozum do glowy i poustawia WIDOCZNE fotoradary w miejscach, w ktorych koniecznie powinny stac - szkola, koscio, bazar...
                                                  • habudzik Re: Dodałbym... 16.11.09, 19:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Zapomniałeś o pomyśle z koszami na śmieci .
                                                    >
                                                    > Nie zapomnialem o jedynym w Polsce koszu-radarze. Mysle, ze predzej ktos
                                                    > pojdzie po rozum do glowy i poustawia WIDOCZNE fotoradary w miejscach, w ktory
                                                    > ch koniecznie powinny stac - szkola, koscio, bazar...

                                                    Mam nadzieję że nie bedą one widoczne to to traci sens . Widzisz zwalniasz ale
                                                    potem "nadrabiasz" Twoim zdaniem stracony czas .
                      • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 11:55
                        habudzik napisał:

                        > Nie . Proponuje szykany uniemożliwiajace pikapom jazdę powyżej
                        > 50km/h coby cofajacego nie rozjechały.

                        A gdyby tą samą drogą jechał autobus pełen ludzi na siedząco i na
                        stojąco, a w tym autobusie Twoja matka i gdyby tenże autobus musiał
                        stale się przedzierać prze rzeczone szykany - lawirując, hamując i
                        podskakując - to co byś, przygłupie powiedział?
                        • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 12:14
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > habudzik napisał:
                          >
                          > > Nie . Proponuje szykany uniemożliwiajace pikapom jazdę powyżej
                          > > 50km/h coby cofajacego nie rozjechały.
                          >
                          > A gdyby tą samą drogą jechał autobus pełen ludzi na siedząco i na
                          > stojąco, a w tym autobusie Twoja matka i gdyby tenże autobus
                          musiał
                          > stale się przedzierać prze rzeczone szykany - lawirując, hamując i
                          > podskakując - to co byś, przygłupie powiedział?

                          że jestem zadowolony bo choć niewygodnie to jednak bezpiecznie .
                          • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 21:02
                            Na szczęście, w Polsce zasady rozmieszczania szykan na drogach
                            publicznych są określone konkretnymi przepisami - i to nie habudziki
                            te przepisy tworzą.:P
                            • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 21:51
                              Na szczęście zmiany idą "moim" kierunku a nie w Twoim .
                              • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:28
                                "Na szczęście", budzik znów się nachlał.:DDD
                                • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:34
                                  Na szczęście nie ma związku pomiedzy chlaniem a tym że idzie lepsze.
                                  • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:38
                                    U budzika w nic nie ma związku z niczym. Byle tylko coś napisać - i
                                    wcale nie idzie ku lepszemu.
                                    • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:54
                                      kozak-na-koniu napisał:

                                      > U budzika w nic nie ma związku z niczym. Byle tylko coś napisać - i
                                      > wcale nie idzie ku lepszemu.

                                      możliwe bardzo nawet . Ale kto się budzikiem przejmuje ? Liczy się fakt
                                      autentyczny że idzie lepsze na drogach .
                                      • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:11
                                        habudzik napisał:

                                        > możliwe bardzo nawet . Ale kto się budzikiem przejmuje ?

                                        Ja nie napewno.

                                        Liczy się fakt
                                        > autentyczny że idzie lepsze na drogach .

                                        Fakt budzikowy niekoniecznie zarówno zawsze od razu musi być faktem
                                        autentycznym. Zakładam, że chodzi o fakt z małej litery i bez
                                        cudzysłowu.
                                        • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:13
                                          Nie zawsze musi ale tym razem jest . Idzie lepsze i to po mojemu .
            • hanni Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:39
              edek40 napisał:

              > A mi w moim pancerniku nic by sie nie stalo.

              Ale to i owo wyklepac i polakierowac bys musial. Tak, ze chyba sie jednak
              oplacilo jechac przepisowo czy nie?
              • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 16:24
                Towarzysze, liczy się nie tyle sama prędkość, co prędkość w
                połączeniu z masą. Towarzysz hnni może sobie wyliczyć ile się
                wydzieli energii, ile zostanie a ile poleci w kosmos, bo jest
                szkólony i zna odpowiednie wzorki. Tak więc, gdyby różnica masy była
                odpowiednio duża, to nie 50, ale nawet 30km/godz. by wystarczyło.
                Jasne? Niejasne. Nie szkodzi.
                • kozak-na-koniu PS 10.11.09, 16:27
                  A ja, to kiedyś nawet widziałem, jak jeden czołg literalnie
                  zmiażdżył i wgniótł w ziemię zwykły samochód, jadąc z prędkością
                  circa 10km/godz. Co by było gdyby, to już sami sobie dośpiewacie.
                • hanni Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 16:35
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Towarzysze, liczy się nie tyle sama prędkość, co prędkość w
                  > połączeniu z masą.

                  A czytac ci twoi towarzysze partyjni potrafia? Jesli tak to z rozumieniem - jak
                  widac - kiepsko:

                  "Zdazylem zahamowac, w czym wyraznie pomogly mi nadludzki refleks,
                  ABS i cztery wentylowane..."

                  Czy w przypadku twoich towarzyszy partyjnych ma sens jeszcze pytac, co byloby,
                  gdyby edek jechal szybciej? Chyba nie bo i tak nie ma sensu.
                  • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 08:14
                    > Czy w przypadku twoich towarzyszy partyjnych ma sens jeszcze pytac, co byloby,
                    > gdyby edek jechal szybciej? Chyba nie bo i tak nie ma sensu.

                    Bo zadac pytanie dlaczego jakis baran wyjechal tylem na szose, nie na
                    uliczke osiedlowa, jest juz zbyt trudno? Wszyscy kierowcy musza jezdzic tak, aby
                    ocalic takiego barana, ktory powoli i z komorka moze sie gramolic na szose tak,
                    jakby wylazil z wlasnego lozka. Tak, to normalne.
                    • kozak-na-koniu Jest na to sposób 11.11.09, 08:49
                      Trzeba rozszerzyć popularne sposoby znakowania pojazdów i do już
                      dziś istniejących naklejek o treści "Uwaga, dziecko na
                      pokładzie/baba za kierownicą/ryba/szambonurek" i tak dalej, dodać
                      następne. Na przykład: "Uwaga
                      - telefon komórkowy,
                      - kapelusz,
                      - klapki na oczach,
                      - zestaw kosmetyków,
                      - ciemne okulary,
                      - zestaw MacDonald's" itd.:)
                      • kozak-na-koniu Re: Jest na to sposób 11.11.09, 08:55
                        I jeszcze jedno: "uwaga łoś" wprawdzie już jest, ale moim zdaniem
                        bardzo brakuje "uwaga leszcz".
                    • hanni Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 11:15
                      edek40 napisał:

                      > Bo zadac pytanie dlaczego jakis baran wyjechal tylem na szose, nie na
                      > uliczke osiedlowa, jest juz zbyt trudno?

                      To juz zupelnie inne pytanie. Kazdy jadacy droga musi liczyc sie z bledami
                      innych. Dlatego wlasnie istnieja przepisy i ograniczenia. Gdybysmy byli
                      bezbledni to nie byloby takiej potrzeby.
                      • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 11:39
                        hanni napisał:

                        > Kazdy jadacy droga musi liczyc sie z bledami
                        > innych. Dlatego wlasnie istnieja przepisy i ograniczenia. Gdybysmy
                        byli
                        > bezbledni to nie byloby takiej potrzeby.

                        A cóż to za przypływ rozsądku??? Psychotropy zadziałały? Ja jednak
                        ująłby to tak: każdy jadący drogą musi się liczyć z błędami innych,
                        a szczególnie włączający się do ruchu tyłem i gadając przez
                        telefon.:DDD
                        • marecki-34 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 12:38
                          To nie psychotropy, to pozytywny wpływ tego forum ;-)
                          Wcześniej hanni był jedynym tutaj niepopełniającym błędów, dziś już pośrednio
                          się do nich przyznaje ;-)
                      • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 08:49
                        > To juz zupelnie inne pytanie. Kazdy jadacy droga musi liczyc sie z bledami
                        > innych. Dlatego wlasnie istnieja przepisy i ograniczenia. Gdybysmy byli
                        > bezbledni to nie byloby takiej potrzeby.
                        >

                        Ograniczenia sa niezbedne. Zawsze moga zdarzyc sie wydarzenia losowe, na ktore
                        nikt nie ma wplywu - upadajace drzewo, gradobicie, wichura, intensywne opady
                        deszczu, silne slonce prosto w oczy i kierowca wyjezdzajacy tylem na ruchliwa
                        szose, gadajacy przez komorke. Tak bezwzglednie nalezy zwolnic ruch na
                        wszystkich szosach. Przed zdarzeniami o charakterze losowym, na ktorych
                        zaistnienie nikt nie ma wplywu, uchroni nas tylko jazda z predkoscia "hanniego".
                        Dzieki temu takie "zdarzenia losowe", jak ten moj tylojezd beda mogly doskonalic
                        sie bezpiecznie w roli zdarzenia losowego, na ktore nikt, z nim na czele, nie ma
                        wplywu.

                        Opisz mi na czym polegal blad mojego intruza. Albo jeszcze lepiej - opisz mi co
                        klasyfikujesz jako blad na drodze, a co jako 100% bezmyslnosc. Co wiecej, skad
                        mam miec pewnosc, ze nawet stojac nie spotkam sie z takim "bledem" i ze skoro
                        stoje, nic mi sie nie stanie?
                        • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:35
                          edek40 napisał:

                          > Opisz mi na czym polegal blad mojego intruza. Albo jeszcze lepiej -
                          opisz mi co
                          > klasyfikujesz jako blad na drodze, a co jako 100% bezmyslnosc. Co
                          wiecej, skad
                          > mam miec pewnosc, ze nawet stojac nie spotkam sie z takim "bledem"
                          i ze skoro
                          > stoje, nic mi sie nie stanie?

                          Ja z takim błędem niedawno się spotkałem: stanąłem sobie w zatoczce
                          dla autobusów, żeby wysadzić babcię sąsiadów, która wybrała się do
                          lekarza. Chodzi o kulach, więc zatrzymanie było uzasadnione. Przed
                          nami stał bus. 5 metrów dalej było przejście dla pieszych. Bus
                          ruszył, za nim ja. Z lewej, włączał się jakiś dziadek, skręcając w
                          lewo. Zacząłem ruszać, ale przyhamowałem, bo na przejście wszedł
                          pieszy. Wtedy, ten dziadek przywalił w moje lewe tylke koło
                          (konkretnie w oponę). Podobno mnie nie zauważył. Wszystko odbywało
                          się z prędkościami rzędu 5km/godz. Ciekawe, kto tu był "niezgodny z
                          przepisami" co jest oczywistą przyczyną wysokiej śniertelności na
                          polskich drogach...:)))
                          • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:40
                            Uprzedzając pytania, zdążyłem już wyjechać z zatoczki (czyli byłem
                            włączony), a w tym miejscu zatrzymałem się, gdyż stąd babcia miała
                            nie więcej, jak 30 metrów do lekarza.:)
                        • habudzik Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:38
                          edek40 napisał:


                          > Ograniczenia sa niezbedne. Zawsze moga zdarzyc sie wydarzenia losowe, na ktore
                          > nikt nie ma wplywu - upadajace drzewo, gradobicie, wichura, intensywne opady
                          > deszczu, silne slonce prosto w oczy i kierowca wyjezdzajacy tylem na ruchliwa
                          > szose, gadajacy przez komorke.

                          Na nieszczęście dla Twoich teorii ten facet przeżył tylko i wyłącznie dlatego że
                          jechałeś wolno . Celowo nie wspominam o stanie technicznym Twojego pojazdu bo
                          myśle że jest idealny .
                        • hanni Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:47
                          edek40 napisał:

                          > Opisz mi na czym polegal blad mojego intruza.

                          ??? Przeciez sam to juz opisales. Czego oczekujesz jeszcze ode mnie?

                          > Albo jeszcze lepiej - opisz mi co
                          > klasyfikujesz jako blad na drodze, a co jako 100% bezmyslnosc.

                          A jaki sens ma w ogole takie rozgraniczenie? Bezmyslnosc to jeden z czestych
                          bledow na drodze, przytrafiajacy sie kazdemu - rowniez tobie.

                          Z tymi bledami nalezy sie zawsze liczyc. Przepisy i ograniczenia nie sa po to,
                          zeby je calkowicie wykluczyc ale zeby znacznie ograniczyc ich prawdopodobienstwo
                          zaistnienia i ich skutki.


                          > Co wiecej, skad mam miec pewnosc, ze nawet stojac nie spotkam sie
                          > z takim "bledem" i ze skoro stoje, nic mi sie nie stanie?

                          Patrz wyzej. Zycie to jedna wielka niewiadoma i nigdy nie bedziesz mial
                          100-procentowej gwarancji ale ludzie inteligentni tym roznia sie od ludzi
                          glupich, ze rozumieja i przestrzegaja procedury pozwalajace im znacznie
                          zredukowac ryzyko i jego skutki i do tego jeszcze stworzyc wokol siebie duzo
                          przyjemniejsze otoczenie.
                  • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 08:43
                    hanni napisał:

                    > A czytac ci twoi towarzysze partyjni potrafia? Jesli tak to z
                    rozumieniem - jak
                    > widac - kiepsko:

                    Za dokładnie rozumicie, towarzyszu - oj, za dokładnie! Normalni
                    ludzie miewają jeszcze coś, co w kulturalnych krajach nazywają
                    poczuciem humoru oraz posługują się tak zwaną ironią oraz
                    sarkazmami. Wyszukajcie sobie odpowiednie definicje w Wikipedii.
                    • hanni Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 12:31
                      Ach to to sie nazywa "poczucie humoru" jesli informacje o czyims zatrzymaniu
                      tylko dzieki "nadludzkiemu refleksowi" objasnia sie, ze liczy sie nie tylko
                      "predkosc ale tez masa"?

                      Pozrywaliscie juz boki z reszta towarzyszy? Bo tutaj poki co nikt bokow nie zrywa.
                      • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 21:05
                        hanni napisał:

                        > Ach to to sie nazywa "poczucie humoru" jesli informacje o czyims
                        zatrzymaniu
                        > tylko dzieki "nadludzkiemu refleksowi" objasnia sie, ze liczy sie
                        nie tylko
                        > "predkosc ale tez masa"?

                        Za dokładnie, towarzyszu, za dosłownie. Więcej fantazji.
                        Pierdyknijcie sobie setę, przeczytajcie raz jeszcze wszystko - nie
                        tylko wybrane fragmenty i znów spróbujcie zrozumieć. Napewno tym
                        razem pójdzie lepiej. I nie gęgajcie mi w odpowiedzi, że przez tę
                        fantazję w Warszawie ginie tyle, a w Grazu tyle.
              • edek40 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 08:15
                > Ale to i owo wyklepac i polakierowac bys musial. Tak, ze chyba sie jednak
                > oplacilo jechac przepisowo czy nie?

                Pisalem juz jaka jest przebitka w czesciach. Sam zysk. Jeden baran mniej na
                drodze, fundujacy mi sporo szmalu za uszkodzenia, ktorych byl sprawca.
                • hanni Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 11:16
                  edek40 napisał:

                  > Pisalem juz jaka jest przebitka w czesciach. Sam zysk. Jeden baran mniej na
                  > drodze, fundujacy mi sporo szmalu za uszkodzenia, ktorych byl sprawca.

                  No to jednym slowem, miales pecha, ze jechales przepisowo.
                  • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 11:49
                    hanni napisał:

                    > No to jednym slowem, miales pecha, ze jechales przepisowo.

                    W słynnym TVNowskim programie "Wypadek - przypadek" widziałem parę
                    tygodni temu następujący "przypadek": taki jeden jechał
                    sobie "przepisowo" i nagle wpadł na niego taki drugi, który jadąc z
                    przeciwka "nieprzepisowo" wpadł na krawężnik, dachując przeleciał
                    przez zabezpieczające barierki na przeciwległą jezdnię, zderzył się
                    z tym pierwszym i narobił masakry. Najbardziej "rozczulił" mnie
                    komantarz - zupełnie podobny do Waszego, towarzyszu bełkotu,
                    zachwalający zalety jazdy "zgodnie z przepisami". Wyszło na to, że
                    ten pierwszy jechał za mało "przepisowo", bo pozwolił się
                    rozwalić... Chiba, że było to do kogoś innego - ale do kogo??? Bo
                    ten, co jechał "niezgodnie z przepisami", z opisu nie sprawił
                    wrażenia osobnika przejmującego się jakimkolwiek moralizowaniem.
                    Tacy też są - jak wygląda choćby z opisu zadanego w poście
                    zakładającym wątek oraz w paru innych na temat. Kretyństwo, nie?:D
    • emes-nju Re: Z serii wolno-bezmyslnie 10.11.09, 15:06
      To jakas telefoniczna plaga...

      Dzis wjezdzlaem na Trase Lazienkowska. Natychmiast po wjechaniu, na buspasie dalem buta (bo pasy wlaczenia do ruchu sa zdecydowanie za krotkie) i wjechalem na pas dla samochodow. W tym momencie "wdryfowal" pode mnie Mercedes. Ostro zahamowalem, ale ok. - tez chce zajac pas. Ale Mercedes jak "wdryfowal" ,tak "dryfowal" dalej z predkoscia rzedu 40 km/h (ograniczenie do 80-tki). Wyprzedzajac go zauwazylem za kierownica rozesmianego pana, ktorego rozmowa przez telefon zajela do tego stopnia ze nie byl wstanie jechac po ludzku. Zreszta nie musial - powoli = bezpiecznie; nawet jak powoli wpierd... sie pod maske jadacego znacznie szybciej :-P
      • qqbek wolno-bezmyślnie i dłużej 10.11.09, 16:37
        Ja miałem dziś taką przygodę:
        Wypadek na ulicy, jakieś 200m przede mną (wszyscy i tak stoimy w korku), prawy
        pas zablokowany, lewy wolny.
        Dałem kierunek w lewo, zjechałem na lewy i widzę, że przede mną chce to samo
        zrobić jakiś krawaciarz w Oplu Combo... puściłem biedaka, jadę powolutku dalej
        (właśnie karetka zablokowała też i lewy pas). Przed sobą widzę na prawym pasie
        Carismę z włączonym kierunkiem w lewo, widać też już doszedł, że z prawego nie
        pojedzie, no to grzecznie się zatrzymałem (i tak ruch stanął zupełnie),
        zostawiając mu bezpieczne 7-8m na wjechanie przede mnie.
        Raz długimi, nic.
        Drugi raz długimi, nic.
        Jedynka i toczę się obok śpiącej królewny... starszy facet tak zaaferowany
        rozmową telefoniczną, że najwyraźniej nie zauważył, że go puszczam. Minąłem go i
        toczę się powolutku (karetka zjechała, można powolutku jechać dalej)... chwilę
        później pisk opon. Pan obudził się i mało nie wjechał w jadącego za mną Sprintera :P

        Niech im bozia zdrowie da... na rozum za późno:)
        • jorn Re: wolno-bezmyślnie i dłużej 11.11.09, 00:12
          Zadziwia mnie, jak niektórym trudno jest pojąć prosty fakt, że to nie przepisowa jazda Edka go uratowała, tylko czysty przypadek. Przecież, gdyby ten telefonista zrobił to co zrobił o pół sekundy później, to Edek i tak nie miałby szans na wyhamowanie.

          Druga sprawa, która niezmiennie mnie zadziwia, to fakt niezmiernie niskiej popularności zestawów głośnomówiących czy słuchawek. To mogłoby być zrozumiałe kilka lat temu, kiedy nie było takich sprzętów na Bluetooth, który zapewnia uniwersalność i zestawy głośnomówiące były dedykowane tylko do jednego modelu telefonu. Teraz takie uniwersalne sprzęty są, a jednak ciągle się widzi kierowców trzymających telefony przy uchu i prowadzących jedną ręką. Nie tylko w Polsce i niezależnie od wartości samochodu.

          Pozdrawiam
          • emes-nju Re: wolno-bezmyślnie i dłużej 16.11.09, 13:42
            jorn napisał:

            > Zadziwia mnie, jak niektórym trudno jest pojąć prosty fakt, że to
            > nie przepisow a jazda Edka go uratowała, tylko czysty przypadek.

            Pojecie tego faktu sprawi, ze nagle sie okaze, ze nie ma predkosci umozliwiajacej unikniecie wszystkich kolizji, a sa tylko predkosci przy ktorych ryzyko poniesienia smierci jest nizsze. Ale, dopoki nie zmusza nas dojazdy sporo ponizej 30 km/h, nie zerowe...

            Ja w kazdym razie rozumiem role przypadku w ruchu: OTO POSZLAKA ;-)
    • inguszetia_2006 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 11.11.09, 10:55
      Witam,
      Najbardziej śmiercionośni są powolni, czyli snuje tak zwane. Z
      przyczyn ogólnie znanych. Jak widzę snuja, to alert mi się włącza w
      głowie, że zaraz jakieś pajacowanie się odbędzie. I jak można to
      wyprzedzam,z duszą na ramieniu wszakże, bo takie nieobliczalne
      snujstwo może zrobić każdą, dowolną głupotę i będzie zadowolone z
      siebie,a winę zrzuci na ciebie, bo jedziesz 70/h, zamiast 50/h.
      A co do gadania przez komórkę, to się powtórzę; do paki i na galery!
      Pzdr.
      Inguszetia

      • qqbek Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 09:50
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Najbardziej śmiercionośni są powolni, czyli snuje tak zwane. Z
        > przyczyn ogólnie znanych. Jak widzę snuja, to alert mi się włącza w
        > głowie, że zaraz jakieś pajacowanie się odbędzie. I jak można to
        > wyprzedzam,z duszą na ramieniu wszakże, bo takie nieobliczalne
        > snujstwo może zrobić każdą, dowolną głupotę i będzie zadowolone z
        > siebie,a winę zrzuci na ciebie, bo jedziesz 70/h, zamiast 50/h.
        > A co do gadania przez komórkę, to się powtórzę; do paki i na galery!
        > Pzdr.
        > Inguszetia

        Telefony, poprawianie makijażu, wypełnianie dokumentów... a potem Ciebie
        obwinią, bo "niedostosowanie"... chociaż skręcał w lewo bez kierunku, bez
        zajrzenia w lusterko, bez mózgu.

        Snuje są najgorsze. Bo sądzą, że jadąc zgodnie z przepisami (lub poniżej
        dopuszczalnej prędkości) przestrzegają już wszystkich przepisów PoRD.

        A snuja, pewna siebie, bo przecież jadąca przepisowo (70km/h lewym pasem na
        dwujezdniówce poza zabudowanym na przykład) jest dumnym i bladym
        przedstawicielem ginącego gatunku przepisowego kierowcy.

        Tylko snuje mają to do siebie, że uważają siebie za najgenialniejsze osiągnięcie
        ewolucji, szczyt Darwinowskiej drabiny, które to ze względu na swój ewolucyjny
        status nie musi sygnalizować swoich manewrów. Nawet jak snuja sygnalizuje, to
        już po tym, jak snuja sygnalizować powinna, czyli:
        1. na skrzyżowaniu z wieloma pasami ruchu snuja zajmie lewy pas, kierunkowskaz
        włączy zaś już po tym, jak sygnalizacja pozwoli snui na wjazd na środek
        skrzyżowania - efekt - za snują stoi kilka aut, które nie podejrzewały snui o
        skręt w lewo... i czeka, aż snuja doczeka się takiej ilości wolnego miejsca, że
        nie tylko auto snui by się zmieściło, ale i spokojnie ciągnik siodłowy z naczepą
        dałby radę wyjechać
        2. przed skrzyżowaniem poza terenem zabudowanym snuja bez zjechania do osi
        jezdni da ostro po hamulcach. Snuje są podstępne, wybierają małe polne dróżki
        nierzadko nie oznaczone jako skrzyżowania. Rzecz jasna snujom to nie
        przeszkadza. Snuja włączy w końcu kierunkowskaz, ale dopiero w chwili, gdy
        włączyłeś go już dawno i wyprzedzasz właśnie snuję. Snuja nie jest od tego, żeby
        myśleć (patrz część o najgenialniejszym wytworze), ty masz myśleć i uważać za snuję.
        3. snuja to mistrz lewego pasa. Snuja lewego pasa się boi, dlatego korzysta z
        niego właśnie. Snuja nie potrafi dynamicznie włączyć się do ruchu na lewym
        pasie, dlatego tuż po wjeździe na trasę, z której zamierza skręcić w lewo za 10
        lub 15 kilometrów zajmuje lewy pas, narzucając mu swoją własną, snujowską dynamikę.
        4. snuja ma jakieś pojęcie dotyczące tego, co oznaczają te wszystkie odwrócone
        trójkąty, czerwone ośmiokąty i ciągłe linie przed skrzyżowaniami... oznaczają
        one, że snuja ma się na nich zatrzymać, poczekać na szybciej jadący pojazd i
        wymusić na nim pierwszeństwo, zmuszając do nagłego hamowania i dłuższej podróży
        na zderzaku, szukającej właśnie 3-ego biegu snui.
        5. wredna snuja nie zna uprzejmości, widząc za sobą zniecierpliwionego kierowcę
        nie zjedzie ku prawej krawędzi szosy, tam gdzie dla snui miejsce przewiduje
        PoRD... snui najlepiej jedzie się przy samej linii środkowej, bo wtedy
        Skoda/Fiat Uno czy inny wynalazek snui nie telepie się tak na wybojach.
        6. szczególny podgatunek snui stanowi snuja weekendowa. Snuja weekendowa jest
        najczęściej płci pięknej i jedzie, jak typowa snuja, z nosem na przedniej
        szybie. Snuję weekendową można poznać po typowo snujskich zachowaniach
        połączonych z obecnością pijanego/skacowanego samca na siedzeniu pasażera. Snuja
        weekendowa ma tą przewagę nad snują powszednią, że jest świadoma swej drogowej
        ułomności i robi wszystko, by innym kierowcom swój status pokazać. Snuja
        weekendowa jest potwornie płochliwa, tak więc jakiekolwiek użycie sygnału
        dźwiękowego lub świetlnego może zaowocować nieprzewidzianym manewrem snui (w
        wypadku snui powszedniej reakcją może być dużo bardziej przewidywalne zwolnienie
        do 40km/h i wystawienie środkowego paluszka pomiędzy fotele) i jest ze wszech
        miar niewskazane.
        • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:08
          W 99% się zgadzam. Pozostały 1% dotyczy typu/marki/klasy dosiadanego
          pojazdu. Ja uważam, że nie ma to istotnego związku z uwarunkowaniami
          psychicznymi/predyspozycjami snuja/pirata.
          • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:12
            kozak-na-koniu napisał:

            > Pozostały 1% dotyczy typu/marki/klasy dosiadanego
            > pojazdu.

            Rodzaju też.
          • qqbek Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 10:14
            kozak-na-koniu napisał:

            > W 99% się zgadzam. Pozostały 1% dotyczy typu/marki/klasy dosiadanego
            > pojazdu. Ja uważam, że nie ma to istotnego związku z uwarunkowaniami
            > psychicznymi/predyspozycjami snuja/pirata.

            Fakt- z tymi Skodami i Fiatami to trochę po bandzie pojechałem (chociaż akurat
            niektóre snuje zdają się w nich gustować). Snuje używają wszystkich marek aut,
            bo "snuizm" to nie coś związanego z marką, lecz odmienny stan świadomości.
            • kozak-na-koniu Re: Z serii wolno-bezmyslnie 12.11.09, 11:08
              Z płcią też bym tego nie łączył. Nie dalej jak przedwczora, omal nie
              zderzyłem się z jedną "niesnują" - bo chyba myślała że jedzie
              czołgiem, a to było tylko Renault Megane w kolorze białym, która
              waliła do przodu z prędkością "po uważaniu" i nie przejmowała się
              niczym. Nawet tym, że był korek, że na prowadzącym do skrzyżowania
              pasie po jej lewej stronie zrobił się zator i paru czeka z
              włączonymi prawymi kierunkowskazami z nadzieją, że ktoś ich wpuści i
              pozwoli jechać prosto. Tym razem była to tak zwana "baba", ale
              facetom też nieraz się to trafia. Normalne - im większe tłum i
              zanmieszanie, tym większe otumanienie i więcej agresji. Psycholodzy
              już dawno to udowodnili.
    • marecki-34 Re: Z serii wolno-bezmyslnie 13.11.09, 08:18
      I jeszcze jeden przypadek z serii wolno-bezmyślnie - majestatyczne ruszanie ze
      świateł, żeby 2k rpm nie przekroczyć i zjazd ze skrzyżowania na 3 biegu, 20 km/h.
Pełna wersja