mejson.e
12.11.09, 23:53
Jakoś nic nie piszecie o efektach zmiany organizacji ruchu na Trasie Toruńskiej?
Tymczasem po tygodniu obserwacji dziwię się, że nie podłożono bomby pod GDDKiA - tego nikt normalny nie jest w stanie znieść.
Edek, wyjechałeś na urlop?
Przecież to Twój dojazd?
Ja obserwuję jak ze spokojnej Białołęki robi się dżungla.
Po ostatnich deszczach co najmniej dwa samochody dziennie toną w przydrożnych rowach.
Zakleszczenie Marywilskiej wypuściło tłumy na spokojną Białołęcką, która na dodatek NAGLE wymienia rury zamykając połowę jezdni i połowę istniejących wyjazdów z bocznych uliczek, tworząc trzy odcinki o ruchu wahadłowym. Perfekcyjna synchronizacja...
Korki zaczynają się przed piątą rano i trwają prawie do południa.
Tu cytat dla emes'a, mowa o jego idolu:
"Drogowcy są jednak z siebie zadowoleni. Małgorzata Tarnawska, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, twierdzi, że organizację przejazdu przez trasę zatwierdzał Janusz Galas (52 l.), miejski inżynier ruchu. Ten jednak był cały dzień niedostępny."
Cały tekst tutaj.
Jeszcze trochę tutaj i tutaj.
Jakimś cudem dojeżdżam do pracy bez opóźnień.
Ale metody nie zdradzę.
Trochę mi wstyd...