habudzik
16.11.09, 19:29
Jadę sobie Żelazną w kierunku Prostej . Przede mną jedzie stara Micra i się
czai . Jadę za nią , chcę skręcić w prawo w Prostą . Nagle zapala się żółte .
Micra a właściwie ładna dziewczyna wewnątrz panicznie ciśnie na hamulec , ja
również ale nie dałem rady i BUM . Wysiadam . Ładna też. Patrzymy . Ona
pyta : nic sie panu nie stało ? Ja oczy w słuuuuup ( i nie tylko oczy ) .
Przeprasza i mówi że się zagapiła i żebyśmy znikali zanim zapali się zielone .
Wybełkotałem przeprosiny i ja zdziwiony wielce . Odjechaliśmy każde w swoja
stronę . A taka mogła by być znajomość ale sie spieszyła chyba. A ja z żoną .