Gdzie tu sens?

25.11.09, 17:08
Czy ktoś mądry może mi powiedzieć jaki jest sens łapania na
wideoradar kierowców jadących 7ką po "długich prostych" poza terenem
zabudowanym z prędkością 122 km/h i wymierzania im mandatów za
przekroczenie o 32 km/h?
Oczywiście poza sensem typu "zmniejszenie dziury budżetowej"...
    • tiges_wiz Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 17:13
      a ile to juz jest sens?
      • belkot_belkot_belkot Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 17:40
        Nie jest pytanie ILE tylko pytanie GDZIE.
        Zupełnie inne jest ryzyko związane z niedotrzymaniem ograniczenia
        prędkości w terenie zabudowanym z ograniczeniem do 50km/h, czy na
        skrzyżowaniu z ograniczeniem do 70 km/h, a inne jest ryzyko na
        długich prostych wiodących przez pola czy las. W każdym razie ja tak
        uważam. Może warto by policja określiła sobie priorytety? Chyba, że
        priorytetem jest kasa, a nie bezpieczeństwo.
        • tiges_wiz Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 17:42
          szkoda tylko ze najwiecej ludzi ginie po za terenem zabudowanym na prostych
          drogach. ciekawe dlaczego? w koncu bezpiecznie jest.
          • belkot_belkot_belkot Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 17:49
            tiges_wiz napisał:

            > szkoda tylko ze najwiecej ludzi ginie po za terenem zabudowanym na
            prostych
            > drogach. ciekawe dlaczego? w koncu bezpiecznie jest.

            Trudno mi uwierzyć.
            Chyba, że weźmiemy pod uwagę tylko i wyłącznie kierowców (pominąwszy
            pieszych)
            • tiges_wiz Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 17:52
              piesu tez niestety gina na jezdniach i poboczach
              na przejsciach tylko 300
              • belkot_belkot_belkot Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 18:02
                tiges_wiz napisał:

                > piesu tez niestety gina na jezdniach i poboczach

                Tyle, że to głównie teren zabudowany. A najczęstsze wypadki między-
                samochodowe to z kolei głównie skrzyżowania, na których jest
                zazwyczaj specjalne ograniczenie prędkości.
          • emes-nju Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 13:09
            tiges_wiz napisał:

            > szkoda tylko ze najwiecej ludzi ginie po za terenem zabudowanym na
            > prostych drogach.

            Mam wrazenie, ze te "proste drogi poza terenm zabudowanym" to takie male oszustwo w prezentacji danych.

            Glownymi przycznami smierci na drogach sa zderzenia czolowe i boczne. Wyprzedza sie raczej na prostych... Na tych samych prostych jest tez masa "skrzyzowan" z polnymi drogami zza krzaka...

            Nie poddaje pod watpliwosc zasadnosci przestrzegania ograniczen predkosci - pisze tylko o prezentacji danych statystycznych.
            • tiges_wiz Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 13:26
              no ale tu albo sami bysmy musieli robic statystyke, albo zdac sie na to co jest.
            • no_no_tak_tak Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 15:20
              jednoznaczna odpowiedź na tak przedstawiony problem jest niemożliwa, myślę że nie ma co bić piany bo to trochę taka dyskusja jak z kuplami
              przy butelce - każdy na temat a jednak chaos :)
          • bimota Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 14:24
            Moze dlatego, ze znuzeni powolna jazda zagapia sie albo przysna...

            Co nie zmienia faktu, ze 122 to juz konkretna predkosc... Licznikowo pewnie
            ponad 130...
            • belkot_belkot_belkot Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:08
              bimota napisał:

              > Co nie zmienia faktu, ze 122 to juz konkretna predkosc...
              Licznikowo pewnie
              > ponad 130...

              Tak naprawdę to jest prędkość chwilowa. Maksymalna osiągnięta na
              dłuższym odcinku i to w związku z wyprzedzaniem dwóch samochodów.
              Tak naprawdę oscylowała ona na tym odcinku od 100 do 120. Ale skoro
              najwyższa prędkość zarejestrowana przez wideo jest 122 no to taki
              jest "wynik".
              • tiges_wiz Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:17
                wideoradar mierzy SREDNIA na odcinku 100 m.
                • belkot_belkot_belkot Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:45
                  No to ile to będzie - 3 sekundy? 5 sekund?
                  • tiges_wiz Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:48
                    jak uczy fizyka 120 km/h to 33.(3) m/s
                    czyli przy takiej predkosci 100 m pokonuje sie dokladnie przez 3 sekundy.

                    satysfakcjonuje cie ta odpowiedz?

                    -
                    Stop_wypierdzianym_szrotom_z_zachodu!
                    Uwaga! Nowe szroty! Galeria przeniesiona.
                    Coś być musi za zakrętem
    • tymon99 Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 18:12
      dura lex, sed lex.
      • staszek585 Re: Gdzie tu sens? 25.11.09, 21:00
        Tak to już jest, że zgodne współistnienie wymaga przestrzegania ustalonych w danej społeczności reguł. Tak jest po prostu łatwiej i lepiej. Zwykle już dzieci na piaskownicy nie chcą się bawić z kimś, kto zasad nie przestrzega.
        My, dorośli jesteśmy "mądrzejsi". No i w tym problem.
        No, bo biorąc logicznie: jeżeli są reguły, powinno się ich przestrzegać. Jeżeli reguły są złe to starać się o zmienienie ich.
        A droga "na skróty" to zwykłe cwaniactwo.
        To po co się "żalić" ?
        PS:
        Aby zmienić priorytety obowiązujące w Policji pewnie wystarczy zostać jej dowódcą.
        • belkot_belkot_belkot Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:13
          staszek585 napisał:

          > To po co się "żalić" ?

          Jakie "żalić"? Zdziwiony jestem i tyle.
    • edek40 Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:15
      A jaki jest sens lapania za kradziez bochenka chleba. Przeciez to tylko 4 zlote.
      • belkot_belkot_belkot Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:20
        Chodzi o co innego.
        Nawet mi nie chodzi o "znikomą szkodliwość społeczną czynu", którą
        tu domniemuję.
        Bardziej nurtuje mnie kwestia dlaczego policja ugania się za
        złodziejami bochenków chleba zamiast skupić się na defraudujących
        grube miliony. To tak jak jeszcze niedawno łapali pijanych
        rowerzystów bo ich najłatwiej było skazać za pomocą tzw. sądów
        24rogodzinnych.
        • edek40 Re: Gdzie tu sens? 26.11.09, 15:29
          > Chodzi o co innego.
          > Nawet mi nie chodzi o "znikomą szkodliwość społeczną czynu", którą
          > tu domniemuję.
          > Bardziej nurtuje mnie kwestia dlaczego policja ugania się za
          > złodziejami bochenków chleba zamiast skupić się na defraudujących
          > grube miliony. To tak jak jeszcze niedawno łapali pijanych
          > rowerzystów bo ich najłatwiej było skazać za pomocą tzw. sądów
          > 24rogodzinnych.

          Slusznie prawisz, choc w kontrowersyjny sposob. Zdecydowanie uwazam, ze scigane
          i karane powinny byc wszystkie wykroczenia. Lapanie wyrywkowe, to kolejny
          przyczynek do dewaluacji prawa.
    • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 09:09
      Przecież ich rozliczają z "przerobu". Jak komendant zlecił "Plan
      Omandatowania" to go realizują. Skoro zresztą zainwestowali w
      sprzęt, to sprzęt musi przecież na siebie zapracować.
      • des4 Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 09:41
        z wyrobieniem planu, jakikolwiek ambitny by on nie był, u nas nie
        będzie problemu...zawsze trafi się odpowiednia ilośc "dynamicznych i
        bezpiecznych"...

        i dobrze...

        a wracając do zgranego bełkotu że kogoś tam gnebią, a wielkich
        aferzystów nie ruszają, przypominam, ze tylko polityka zero
        tolerancji daje efekty...
        • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 10:17
          > przypominam, ze tylko polityka zero
          > tolerancji daje efekty...

          Miło pana widzieć panie Ziobro :>
          Pozdrowienia dla Patrycji :>
          • des4 Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 11:26
            gestapowiec Giuliani w Nowym Jorku, robiac z tego miasta jedno z
            najbezpieczniejszych w USA, tez się pewnie wzorowal na Ziobrze...

            pozdrwienia dla pana, panie dynamiczny i bezpieczny, a szczególnie
            dla lasek wyrwanych spod klubu...
            • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 13:15
              > pozdrwienia dla pana, panie dynamiczny i bezpieczny, a szczególnie
              > dla lasek wyrwanych spod klubu...

              Dzięki za komplement. Robię co mogę :)
    • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 09:41
      belkot_belkot_belkot napisał:

      > Czy ktoś mądry może mi powiedzieć jaki jest sens łapania na
      > wideoradar kierowców jadących 7ką po "długich prostych" poza terenem
      > zabudowanym z prędkością 122 km/h i wymierzania im mandatów za
      > przekroczenie o 32 km/h?

      Moze taki, ze Polska, miedzy innymi przez takich "miszczuf" jest na swietlanym
      szczycie wskaznikow smiertelnosci na drogach? Moze dlatego, ze jadac 122 masz
      prawie dwukrotnie wyzsza energie w stosunku do jazdy z predkoscia 90 km/h i
      potrzebujesz dodatkowe 3/4 drogi hamowania, zeby sie zatrzymac przed potencjalna
      przeszkoda?

      I moze wreszcie dlatego, ze taka jazda sila rzeczy wprowadza na drogach
      wszystkim znany burdel, prowadzacy na dluzsza mete w oczywisty sposob do tak
      kolosalnej liczby ofiar?
      • edek40 Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 10:07
        > I moze wreszcie dlatego, ze taka jazda sila rzeczy wprowadza na drogach
        > wszystkim znany burdel, prowadzacy na dluzsza mete w oczywisty sposob do tak
        > kolosalnej liczby ofiar?

        Ty widzisz tylko jedna strone medalu. Naturalnie najwazniejsza, ale nie dla pedzacych na zlamanie karku . Ci ludzie nie widza zagrozen, czuja ze panuja nad samochodem i sytuacja. Czasem sie myla i dochodzi do tragedii. Dzieje sie to jednak na tyle rzadko (w oczach konkretnego kierowcy, a nie statystyki), ze nie robi wrazenia. Jest jakby poza wyobrazeniem.

        Jest jednak jeszcze jeden aspekt jazdy wyraznie szybszej niz inni. Tacy kierowcy wierza gleboko, ze przyspieszaja swoj przejazd, ale w wypadku duzego ruchu glownie pala benzyne. A to dotyczy wszystkich miszczow, a nie tylko tych nielicznych w ogole narodu, ktorzy otarli sie osobiscie (slownie: osobiscie) o smierc na drodze. Uswiadomienie tego, to tez jakis sposob na dotarcie do ludzi. Nie wprost, ale zawsze. Jednak media tylko o predkosci...
      • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 10:19
        > Moze taki, ze Polska...

        Taaaaaa...
        Polska kierowca to zła kierowca :> Lubi burdel, o przepraszam,
        agencję :>
        • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 10:21
          marek.dumle napisał:

          > Taaaaaa...
          > Polska kierowca to zła kierowca

          Masz statystyki, ktore przecza temu co napisalem? No to pokaz, straszniem ciekaw.
          • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 10:49
            Kierowca, który nie potrafi sobie poradzić z samochodem przy
            prędkości 122 km/h to DUPA nie kierowca i powinni mu odebrać prawo
            jazdy. Ale w Niemczech także dupkom dają prawa jazdy, nieprawdaż? :>
            • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 11:08
              A to, jak swietnie "radza" sobie z samochodami "najlepsi kierowcy Europy" w
              porownaniu z "dupkami" niemieckimi dokumentuja nawet wymownie statystyki:

              Zabici na miliard przejechanych kilometrow.
              Polska: 25,5
              Niemcy: 5,7
              • edek40 Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 11:17
                > Zabici na miliard przejechanych kilometrow.
                > Polska: 25,5
                > Niemcy: 5,7

                Tak niewielka roznica?

                Ja w tych statystykach chetnie ulalbym ile z tego kilometrow miliarda wyszlo po
                autostradzie i innym tworze inzynierii drogowej o rozdzielonych pasach ruchu i
                skrzyzowaniach bezkolizyjnych.

                Daloby to szerszy horyzont do badan.
                • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 11:47
                  edek40 napisał:

                  > Tak niewielka roznica?

                  Rzeczywiscie minimalna, zaledwie jakies 450%.

                  > Ja w tych statystykach chetnie ulalbym ile z tego kilometrow miliarda wyszlo po
                  > autostradzie i innym tworze inzynierii drogowej o rozdzielonych pasach ruchu i
                  > skrzyzowaniach bezkolizyjnych.
                  >
                  > Daloby to szerszy horyzont do badan.

                  Pewnie. W Niemczech tylko poza autostradami pokonywanych jest rocznie
                  jakies 580 miliarodw kilometrow. W Polsce laczny przebieg (w ruchu
                  indywidualnym) wynosi jakies 1/3 tego przebiegu, 219 miliardow kilometrow.
                  • edek40 Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 11:51
                    > Pewnie. W Niemczech tylko poza autostradami pokonywanych jest rocznie
                    > jakies 580 miliarodw kilometrow. W Polsce laczny przebieg (w ruchu
                    > indywidualnym) wynosi jakies 1/3 tego przebiegu, 219 miliardow kilometrow.

                    Z tych danych wynika tylko, ze drogami lokalnymi pokonuje sie w Niemczech 580
                    mld kilometrow. A to nie jest odpowiedz na moje pytanie.
                    • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 12:04
                      edek40 napisał:

                      > Z tych danych wynika tylko, ze drogami lokalnymi pokonuje sie w Niemczech 580
                      > mld kilometrow. A to nie jest odpowiedz na moje pytanie.

                      A kto powiedzial, ze zamierzam odpowiadac na twoje pytanie?
                      • edek40 Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 12:35
                        > A kto powiedzial, ze zamierzam odpowiadac na twoje pytanie?

                        Czyzby odpowiedz mogla miec wplyw na Twoje dobre samopoczucie?
                        • hanni Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 18:33
                          edek40 napisał:

                          > Czyzby odpowiedz mogla miec wplyw na Twoje dobre samopoczucie?

                          A coz to ma tu rzeczy? Napisalem to, co wedlug mnie lepiej unaocznia skale
                          problemu niz twoje pytanie nie wnoszace nic do dyskusji.
                          • edek40 Re: Gdzie tu sens? 29.11.09, 12:28
                            > A coz to ma tu rzeczy? Napisalem to, co wedlug mnie lepiej unaocznia skale
                            > problemu niz twoje pytanie nie wnoszace nic do dyskusji.

                            Cala rzecz zasadza sie na genezie problemu. Predkosc nie jest jedynym powodem
                            smiertelnosci na naszych drogach. Ale chetnie pomija sie wszelkie inne aspekty.
                            Predkosc bowiem przynosi wielkie dochody budetowe. Pozostale aspekty wylacznie
                            wydatki...
                            • hanni Re: Gdzie tu sens? 29.11.09, 13:00
                              edek40 napisał:

                              > Predkosc nie jest jedynym powodem smiertelnosci na naszych
                              > drogach.

                              A ktos gdzies to twierdzi? Predkosc a raczej olewanie ogranicen nie jedynym ale
                              jednym z glownych jesli nie glownym powodem tak wysokiej smiertelnosci na
                              drogach Europy Wschodniej.
                              • edek40 Re: Gdzie tu sens? 29.11.09, 18:29
                                > A ktos gdzies to twierdzi? Predkosc a raczej olewanie ogranicen nie jedynym ale
                                > jednym z glownych jesli nie glownym powodem tak wysokiej smiertelnosci na
                                > drogach Europy Wschodniej.

                                Kolejny, ktory 30%, o ktorych mowia statystyki, uznaje za wiekszosc.
                                • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:15
                                  edek40 napisał:

                                  > Kolejny, ktory 30%, o ktorych mowia statystyki, uznaje za wiekszosc.

                                  A konkretnie?
                                  • edek40 Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:20
                                    > A konkretnie?

                                    Trzydziesci procent (slownie: trzydziesci), to nie siedemdziesiat (slownie:
                                    siedemdziesiat).
                                    • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:39
                                      edek40 napisał:

                                      > Trzydziesci procent (slownie: trzydziesci),

                                      Czego? Ogorkow czy gruszek?
                  • babaqba Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 23:04
                    hanni napisał:

                    > Pewnie. W Niemczech tylko poza autostradami pokonywanych
                    jest rocznie
                    > jakies 580 miliarodw kilometrow. W Polsce laczny przebieg
                    (w ruchu
                    > indywidualnym) wynosi jakies 1/3 tego przebiegu, 219 miliardow
                    kilometrow.

                    A czy mamy 1/3 długości niemieckich dróg czy mniej? A i jeszcze od
                    ofiar śmietlenych odlicz wszystkich tych, którzy zmarli z powodu
                    braku ratownictwa drogowego. Będzie z połowa.
                    • hanni Re: Gdzie tu sens? 29.11.09, 12:58
                      babaqba napisała:

                      > A czy mamy 1/3 długości niemieckich dróg czy mniej?

                      A co to ma do rzeczy? Niemcy (w ruchu indywidualnym) poza autostradami a wiec na
                      "zwyklych" jezdniach i ulicach pokonuja 3 razy wiecej(!) kilometrow i
                      mimo to zabijaja sie kilka razy rzadziej od Polakow.

                      > A i jeszcze od ofiar śmietlenych odlicz wszystkich tych, którzy
                      > zmarli z powodu braku ratownictwa drogowego.

                      "Braku"? To w Polsce nie ma karetek ratunkowych a ranni po wypadkach zdychaja w
                      rowach i sa tam chowani, czy jak?

                      > Będzie z połowa.

                      No to prosilbym o jakies konkretne dane, ktore to potwierdzaja.
                      • edek40 Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 11:52
                        > A co to ma do rzeczy? Niemcy (w ruchu indywidualnym) poza autostradami a wiec na
                        > "zwyklych" jezdniach i ulicach pokonuja 3 razy wiecej(!) kilometrow i
                        > mimo to zabijaja sie kilka razy rzadziej od Polakow.

                        Tia. I ci dobrzy Niemcy masowo, z nadmiaru czasu, wsiadaja w samochod i jada,
                        wypoczeci i usmiechnieci, tymi lokalnymi drogami np. 600 km. Co wiecej, jada
                        powolutku, aby nie doszlo do wypadku. Zajmuje im to wiec, podobnie jak w Polsce,
                        12-14 godzin.
                        • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:18
                          edek40 napisał:

                          > Tia. I ci dobrzy Niemcy masowo, z nadmiaru czasu, wsiadaja w samochod i jada,
                          > wypoczeci i usmiechnieci, tymi lokalnymi drogami np. 600 km. Co wiecej, jada
                          > powolutku, aby nie doszlo do wypadku. Zajmuje im to wiec, podobnie jak w Polsce
                          > ,
                          > 12-14 godzin.

                          A coz to znow ma do rzeczy? Czyzby w Polsce wypadki powodowali wylacznie ci
                          zmeczeni majacy do pokonania 600 km?

                          Nie wiem, czego nie mozna tu zrozumiec? Nie rozumiesz co to znaczy 3 razy
                          wiekszy przebieg? To znaczy, ze faktycznie zwyklymi drogami w Niemczech ludzie
                          pokonuja 3 razy wiecej kilometrow niz w Polsce!

                          I mimo to smiertelnosc nawet tylko na tych drogach jest kilkakroptnie nizsza niz
                          na wszystkich drogach w Polsce z autostradami wlacznie.
                          • edek40 Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:22
                            > A coz to znow ma do rzeczy? Czyzby w Polsce wypadki powodowali wylacznie ci
                            > zmeczeni majacy do pokonania 600 km?

                            Alez skad. Po nich wjezdzaja lokalni z predkoscia "przelotowa" 15 km/h, bo
                            blisko maja...

                            > Nie wiem, czego nie mozna tu zrozumiec? Nie rozumiesz co to znaczy 3 razy
                            > wiekszy przebieg? To znaczy, ze faktycznie zwyklymi drogami w Niemczech ludzie
                            > pokonuja 3 razy wiecej kilometrow niz w Polsce!

                            Oszywiscie. Z czego wiekszosc w drodze na wakacje lub z towarem czy w celach
                            zarobkowych.
                            • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:38
                              edek40 napisał:

                              > Alez skad. Po nich wjezdzaja lokalni z predkoscia "przelotowa" 15 km/h, bo
                              blisko maja...

                              Dobrze byloby. Rzeczywistosc wyglada niestety zupelnie inaczej:

                              "Rekord! Fotoradar w dwa dni złapał 2,5 tys. kierowców"
                              "Złapani przez fotoradar kierowcy pochodzili głównie ze wsi gminy Ustka, Słupska
                              i okolic"


                              > Oszywiscie. Z czego wiekszosc w drodze na wakacje lub z towarem
                              > czy w celach zarobkowych.

                              Oczywiscie wiekszosc jezdzacych w Polsce sa "w drodze na wakacje lub z towarem
                              czy w celach zarobkowych"
                              • edek40 Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:57
                                > "Rekord! Fotoradar w dwa dni złapał 2,5 tys. kierowców"
                                > "Złapani przez fotoradar kierowcy pochodzili głównie ze wsi gminy Ustka, Słupska
                                > i okolic"

                                Ilu z nich zginelo w nastepstwie tego wykroczenia?

                                > Oczywiscie wiekszosc jezdzacych w Polsce sa "w drodze na wakacje lub z towarem
                                > czy w celach zarobkowych"

                                Nie, ale w Polsce wszyscy jezdza nieomal wylacznie po drogach lokalnych.
                                • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 14:32
                                  edek40 napisał:

                                  > Ilu z nich zginelo w nastepstwie tego wykroczenia?

                                  A kogo to obchodzi? To tyle w kwestii twojej teorii o "lokalnych" co to jezdza
                                  15 km/h. Nastepnym razem pomysl, zenim napiszesz.

                                  > Nie, ale w Polsce wszyscy jezdza nieomal wylacznie po drogach lokalnych.

                                  A w Niemczech wiekszosc i ta wiekszosc to ciagle trzy razy wiecej tego ruchu,
                                  jaki jest na WSZYSTKICH drogach w Polsce.
                                  • edek40 Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 14:37
                                    > A kogo to obchodzi? To tyle w kwestii twojej teorii o "lokalnych" co to jezdza
                                    > 15 km/h. Nastepnym razem pomysl, zenim napiszesz.

                                    Pomyslalem, bo ciagle takich widuje. O nich media nie donosza, bo oni poruszaja
                                    sie "bezpiecznie", wiec sa niewinni.

                                    > A w Niemczech wiekszosc i ta wiekszosc to ciagle trzy razy wiecej tego ruchu,
                                    > jaki jest na WSZYSTKICH drogach w Polsce.

                                    Ile jest drog, mieszkancow i samochodow w Polsce i Niemczech? Bo na Grenlandii
                                    jeszcze wciaz nie przejechano pierwszego miliarda kilometrow.
                                    • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 14:57
                                      edek40 napisał:

                                      > Pomyslalem, bo ciagle takich widuje. O nich media nie donosza, bo
                                      > oni poruszaja sie "bezpiecznie", wiec sa niewinni.

                                      W wiekszosci przypadkow rzeczywiscie sa niewinni a z cala pewnoscia mniej winni
                                      od "miszczuf" zapieprzajacych grubo powyzej limitu nie widzacych nawet tego co
                                      maja przed soba i to mimo to, ze wolniej poruszajace sie obiekty to czesc
                                      skladowa ruchu, niemozliwa do wyeliminowania.

                                      > Ile jest drog, mieszkancow i samochodow w Polsce i Niemczech?

                                      Ciagle sie nie mozesz w tym wszystkim polapac, co? Tyle liczb i tyle procentow
                                      choc dostales pod nos chyba najbardziej wymowne wyliczenie - ilosc zabitych na
                                      RZECZYWISCIE przejechane kilometry i to z uwzglednieniem i bez uwzglednienia
                                      autostrad.

                                      Ile razy mamy to jeszcze wszystko powtarzac? Wiesz, co w ogole jeszcze chcialbys
                                      wyliczyc?
                    • habudzik Re: Gdzie tu sens? 29.11.09, 14:56
                      babaqba napisała:

                      > hanni napisał:
                      >
                      > > Pewnie. W Niemczech tylko poza autostradami pokonywanych
                      > jest rocznie
                      > > jakies 580 miliarodw kilometrow. W Polsce laczny przebieg
                      > (w ruchu
                      > > indywidualnym) wynosi jakies 1/3 tego przebiegu, 219 miliardow
                      > kilometrow.
                      >
                      > A czy mamy 1/3 długości niemieckich dróg czy mniej? A i jeszcze od
                      > ofiar śmietlenych odlicz wszystkich tych, którzy zmarli z powodu
                      > braku ratownictwa drogowego. Będzie z połowa.

                      A bedzie jeszcze wiecej jak doliczysz liczbe zgonów spowodowanych
                      tym że Polak nie potrafi udzielić pierwszej pomocy a nawet zadzwonić
                      i opisać poprawnie sytuację .
              • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 11:17
                Nieprawda Helmut
                Polska: 10,9
                Niemcy: 22,3
                • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 11:48
                  marek.dumle napisał:

                  > Nieprawda Helmut
                  > Polska: 10,9
                  > Niemcy: 22,3

                  Chcialbys Wolodia, co? Szkoda tylko, ze zadne statystyki nie potwierdzaja twoich
                  marzen.
                  • kozak-na-koniu Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 12:12
                    Towarzyszu, wciąż nie mogę się doczekać jakiegokolwiek realnego poparcia stale
                    zamieszczanych przez Was cyferek. Skoro Wy jesteście tak biegli w "guglarze", to
                    poszukajcie sobie odpowiednich statystyk, które podał przedmówca i już nie nudźcie.
                    • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 12:36
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Towarzyszu, wciąż nie mogę się doczekać jakiegokolwiek realnego poparcia stale
                      zamieszczanych przez Was cyferek.

                      Juz raz sie nie mogles doczekac i jak w koncu dostales to i tak nie wiedziales
                      co z nimi poczac. Wiec co cie tak boli pod ogonem?

                      > Skoro Wy jesteście tak biegli w "guglarze", to
                      > poszukajcie sobie odpowiednich statystyk, które podał przedmówca

                      Nie rozumiesz tego, co czytasz? No bo i jak?
                      Przedmowca wlasnie napisal, ze jego dane sa "sufitowe". Jak nie wiesz co to
                      znaczy to poszukaj w "guglarze".
                      • kozak-na-koniu Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 14:13
                        hanni napisał:


                        > Juz raz sie nie mogles doczekac i jak w koncu dostales to i tak nie wiedziales
                        > co z nimi poczac.

                        Ja coś dostałem? O ile pamiętam, z Waszej strony oprócz różnych tam dupereli i
                        bullshit'ów nie dostałem niczego istotnego.

                        > Nie rozumiesz tego, co czytasz? No bo i jak?
                        > Przedmowca wlasnie napisal, ze jego dane sa "sufitowe". Jak nie wiesz co to
                        > znaczy to poszukaj w "guglarze".

                        Rozumiem. Przedmówca nie napisał, że jego dane są "sufitowe". Na "guglarze to Wy
                        się znacie.:P
                        • hanni Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 18:31
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > Ja coś dostałem? O ile pamiętam, z Waszej strony oprócz różnych tam dupereli i
                          > bullshit'ów nie dostałem niczego istotnego.

                          No widzisz. Taki wlasnie skutek ma podawnia ci jakichkolwiek linkow, o ktore se
                          domagasz a ktorych na koniec i tak nie rozumiesz - w kozi zab.

                          > Rozumiem. Przedmówca nie napisał, że jego dane są "sufitowe".

                          Nie rozumiesz - jak zwykle:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,510,103500979,103588611,Re_Gdzie_tu_sens_.html
                  • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 12:14
                    Bredzisz Helmut.
                    Równie "sufitowy" jak twój.
                    To, że twój wskaźnik jest bezużyteczny to już edek ci to udowodnił.
                    • hanni Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 12:27
                      marek.dumle napisał:

                      > Równie "sufitowy" jak twój.

                      "Sufitowe" sa twoje dane Wolodia. Ja moje cytuje z ADAC.

                      > To, że twój wskaźnik jest bezużyteczny to już edek ci to udowodnił.

                      Gdzie?
                      • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 13:00
                        No, a ja moje z CADA.
                        Moje są bardziej wiarygodne Herman.
                        • hanni Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 18:28
                          marek.dumle napisał:

                          > No, a ja moje z CADA.

                          No widzisz Wolodia, ty masz CADA z sufitu i satysfakcje robienia z siebie durnia
                          a ja mam dane ADAC.
                          • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 29.11.09, 18:09
                            Szwabski trolu.
                            Tłumaczę ci od miesiąca, że rzecz nie w liczbie takiej czy innej,
                            którą wrzucasz tylko w sposobie wyodrębnienia danych.
                            Zrozumiał szwab?
                            • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 10:32
                              marek.dumle napisał:

                              > Tłumaczę ci od miesiąca, że rzecz nie w liczbie takiej czy innej,
                              > którą wrzucasz tylko w sposobie wyodrębnienia danych.
                              > Zrozumiał szwab?

                              Spokojnie Wolodia. Czemu zatem nie "wyodrebnisz" tych "danych", zeby wreszcie
                              wszyscy wiedzieli, o co ci chodzi.

                              Podalem juz dane ADAC:
                              Zabici na miliard przejechanych kilometrow.
                              Polska: 25,5
                              Niemcy: 5,7

                              Co i jak chcesz tu "wyodrebniac"?

                              Potrafisz napisac tez cos konkretnie czy tylko pleplac jak niedorozwiniety szajbus?
                              • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 11:02
                                No i nie zrozumiał szwab. Ze szwabem trzeba jak z dzieckiem.
                                No to powiedz Helmut jaka jest różnica długości autostrad w Polsce i
                                w Niemczech?
                                • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 11:27
                                  No widzisz Wolodia, jedyne co potrafisz to pleplac, jak niedorozwiniety szajbus.

                                  Ja podaje konkretne, jednoznaczne dane liczbowe.
                                  Co podajesz ty? ZERO - idiotyczne pytania i pierniczenie cos o "wyodrebnianiu"
                                  nie wiedomo czego z czego bo tego nie wiesz nawet ty.
                                  • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 11:41
                                    Nie podniecaj się tak Helmut od samego poniedziałku bo w piątek
                                    udaru dostaniesz.
                                    Ponieważ nie wiesz to ci Helmut napiszę.

                                    W Polsce jest to około 900 km
                                    W Niemczech jest to prawie 13000 km

                                    Polska: większość dużych miast nie ma obwodnic w ogóle lub ma
                                    niepełne obwodnice
                                    Niemcy: większość dużych miast ma obwodnice lub ringi.

                                    Nie jestem w stanie porównać różnic infrastruktury miejskiej, ale
                                    każdy wie, że w zakresie oddzielania ruchu pieszego od samochodowego
                                    Niemcy mają znacznie większe osiągnięcia niż Polacy (jak ktoś po
                                    sąsiadach przez wiele lat rabował to go teraz stać na inwestycje w
                                    infrastrukturę).

                                    Teraz wiesz dlaczego:
                                    Polska: 25,5
                                    Niemcy: 5,7

                                    Czegoś jeszcze nie rozumiesz Helmut?
                                    Spokojnie pytaj tych bardziej doświadczonych kolegów - z pewnością
                                    ci wyjaśnią to czego nie rozumiesz.
                                    • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:03
                                      marek.dumle napisał:

                                      > W Polsce jest to około 900 km
                                      > W Niemczech jest to prawie 13000 km

                                      I co z tego Wolodia? Przeciez powyzej wyraznie napisalem, ze POZA
                                      autostradami (na ktorych tez sie ludzie zabijaja) Niemcy pokonuja
                                      ZWYKLYMI JEZDNIAMI I ULICAMI jeszcze blisko 3 razy wiecej kilometrow niz
                                      Polacy lacznie, z autostradami.
                                      I na tych zwyklych drogach (niewiele rozniacych sie od drog w Polsce)
                                      smiertelnosc wynosi 7,8 zabitych na miliard kilometrow.
                                      To daje w Polsce ciagle ponad 3 razy wyzsza smiertelnosc, lacznie nawet z
                                      uwzglednieniem autostrad!


                                      > Teraz wiesz dlaczego:
                                      > Polska: 25,5
                                      > Niemcy: 5,7

                                      Oczywiscie Wolodia! Z prostego powodu, tak ladnie opisanego tutaj:
                                      "Czy jazda z prędkością wyższą niż określona na znaku ale całkowicie bezpieczną
                                      jest społecznie szkodliwe ? Oczywiście nie ! Przygniatająca większość
                                      codziennie tak robi
                                      i nic się nie dzieje"





                                      • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:19
                                        POZA
                                        >
                                        autostradami (na ktorych tez sie ludzie zabijaja) Niemcy
                                        pokonuja
                                        > ZWYKLYMI JEZDNIAMI I ULICAMI jeszcze blisko 3 razy wiecej
                                        kilometrow niz
                                        > Polacy lacznie, z autostradami.

                                        Co to ma do rzeczy Helmut?
                                        Mają więcej samochodów i więcej dróg to więcej pokonują.
                                        Czego ty nie rozumiesz Halmut?

                                        > I na tych zwyklych drogach (niewiele rozniacych sie od drog w
                                        Polsce)
                                        > smiertelnosc wynosi 7,8 zabitych na miliard kilometrow.

                                        Tylko, że w Polsce na zwykłych drogach jest więcej samochodów.
                                        Praw fizyki Helmut nie zmienisz.

                                        Dodam jeszcze coś czego nie widzisz Helmut - Rodzaj ruchu. W
                                        Niemczech żeby przejechać z Berlina, powiedzmy do Monachium czeka
                                        cię kilka godzin jazdy po autostradach. W Polsce żeby przejechać z
                                        Wawy do Wałbrzycha czeka cię kilka godzin walki o życie (własne i
                                        innych) na zatłoczonych krajówkach. Gdzie jest większa szansa na
                                        wypadek?
                                        Coś jeszcze ci Helmut wyjaśnić?
                                        • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:30
                                          marek.dumle napisał:

                                          > Mają więcej samochodów i więcej dróg to więcej pokonują.

                                          No wlasnie Wolodia, i gdybys nie mial kaczanu zamiast mozgu to wiedzialbys, ze
                                          prawdopodobienstwo wypadku rosnie a nie maleje proporcjonalnie do ilosci
                                          przejechanych kilometrow.

                                          Ty gdybys mial cos wygrac po wyrzuceniu kostka szostki i mogl wybrac ile razy
                                          wolno rzucac ci kostka wybralbys jeden raz - bo nie wiesz, ze rzucajac 3 razy
                                          mialbys 3 razy wieksze szanse na wygrana.

                                          > Tylko, że w Polsce na zwykłych drogach jest więcej samochodów.

                                          O tak! Polskie drogi sa zapchane dzien i noc a niemieckie drogi swieca pustkami
                                          a cos takiego jak korki jest a calkowicie nieznane.
                                          :)


                                          > Praw fizyki Helmut nie zmienisz.

                                          Ale dobrze byloby Wolodia, gdyby udalo ci sie zrozumiec, przynajmniej te
                                          najprostsze.

                                          > Dodam jeszcze coś czego nie widzisz Helmut - Rodzaj ruchu. W
                                          > Niemczech żeby przejechać z Berlina, powiedzmy do Monachium czeka
                                          > cię kilka godzin jazdy po autostradach.

                                          I pisz tlukowi, ze odnosze sie juz tylko do ruchu poza autostradanmi, ktory jest
                                          ciagle ponad 3 razy wiekszy?
                                          • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 12:43
                                            > No wlasnie Wolodia, i gdybys nie mial kaczanu zamiast mozgu to
                                            wiedzialbys, ze
                                            > prawdopodobienstwo wypadku rosnie a nie maleje proporcjonalnie do
                                            ilosci
                                            > przejechanych kilometrow.

                                            Ciekawe rzeczy piszesz Klaus :)
                                            Toż ci właśnie przed chwilą napisałem właśnie:
                                            "Dodam jeszcze coś czego nie widzisz Helmut - Rodzaj ruchu. W
                                            Niemczech żeby przejechać z Berlina, powiedzmy do Monachium czeka
                                            cię kilka godzin jazdy po autostradach. W Polsce żeby przejechać z
                                            Wawy do Wałbrzycha czeka cię kilka godzin walki o życie (własne i
                                            innych) na zatłoczonych krajówkach. Gdzie jest większa szansa na
                                            wypadek?"

                                            Próbowałem ci uzmysłowić, że ruch tranzytowy w Niemczech leci po
                                            autostradach, a w Polsce po zatłoczonych krajówkach. Że łatwiej
                                            popełnić błąd przy wielogodzinnej jeździe po trudnej trasie niż przy
                                            wielogodzinnej jeździe po łatwej trasie. Pisałem że ważna jest
                                            struktura ruchu. W Niemczech po trasach lokalnych jeździ ruch
                                            lokalny, a w Polsce jeździ po nich ruch tranzytowy.
                                            No i jak zwykle nic szwab nie zrozumiał :>
                                            Może po niemiecku mam pisać? :>

                                            > I pisz tlukowi, ze odnosze sie juz tylko do ruchu poza
                                            autostradanmi, ktory jest
                                            > ciagle ponad 3 razy wiekszy?

                                            Napisałem ci już Klaus, że mają więcej samochodów i więcej dróg to
                                            więcej pokonują. Z tego wskaźnika wcale nie wynika większy ruch.
                                            Nieczytaty? Bo jakiś niekumaty :>
                                            • habudzik Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 14:00
                                              marek.dumle napisał:

                                              > > No wlasnie Wolodia, i gdybys nie mial kaczanu zamiast mozgu to
                                              > wiedzialbys, ze
                                              > > prawdopodobienstwo wypadku rosnie a nie maleje proporcjonalnie do
                                              > ilosci
                                              > > przejechanych kilometrow.
                                              >
                                              > Ciekawe rzeczy piszesz Klaus :)
                                              > Toż ci właśnie przed chwilą napisałem właśnie:
                                              > "Dodam jeszcze coś czego nie widzisz Helmut - Rodzaj ruchu. W
                                              > Niemczech żeby przejechać z Berlina, powiedzmy do Monachium czeka
                                              > cię kilka godzin jazdy po autostradach.

                                              Marecek . On Ci cały czas piszę że nie beirzemy pod uwagę autostrad a jedynie
                                              drogi poza nimi a Ty uparcie wtrącasz autostrady .




                                              >
                                              > Próbowałem ci uzmysłowić, że ruch tranzytowy w Niemczech leci po
                                              > autostradach, a w Polsce po zatłoczonych krajówkach. Że łatwiej
                                              > popełnić błąd przy wielogodzinnej jeździe po trudnej trasie niż przy
                                              > wielogodzinnej jeździe po łatwej trasie. Pisałem że ważna jest
                                              > struktura ruchu. W Niemczech po trasach lokalnych jeździ ruch
                                              > lokalny, a w Polsce jeździ po nich ruch tranzytowy.

                                              Jak ruchu nie nazwiesz to jest on 3 razy większy w Niemczech niż w Polsce .



                                              > > I pisz tlukowi, ze odnosze sie juz tylko do ruchu poza
                                              > autostradanmi, ktory jest
                                              > > ciagle ponad 3 razy wiekszy?
                                              >
                                              > Napisałem ci już Klaus, że mają więcej samochodów i więcej dróg to
                                              > więcej pokonują. Z tego wskaźnika wcale

                                              Z tego wynika że jest więcej okazji do wypadku . W Niemczech a nie w Polsce .
                                            • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 14:28
                                              marek.dumle napisał:

                                              > Toż ci właśnie przed chwilą napisałem właśnie:
                                              > "Dodam jeszcze coś czego nie widzisz Helmut - Rodzaj ruchu. W
                                              > Niemczech żeby przejechać z Berlina, powiedzmy do Monachium czeka
                                              > cię kilka godzin jazdy po autostradach.

                                              I takie sa wlasnie uroki "dyskusji" z kaczanami. Wyraznie zastrzegam, ze podaje
                                              liczby odnoszace sie tylko do zwyklych drog a nie autostrad.
                                              I co na to kaczan? Ano jak zwykle swoja niesmiertelna mantre o autostradach....

                                              > Napisałem ci już Klaus, że mają więcej samochodów i więcej dróg to
                                              > więcej pokonują. Z tego wskaźnika wcale nie wynika większy ruch.

                                              "Wiecej samochodow" i "wiecej pokonuja" ale "wcale nie wynika", ze "wiekszy
                                              ruch". Na cos takiego mozna tylko wpasc, gdy sie ma kaczan zamiast mozgu.

                                              Co jeszcze wymyslisz ciekawego Wolodia, ze choc 5 wiecej od 2 i 4 wiecej od 3 to
                                              z tego wcale nie wynika, ze 5+4 to wiecej od 2+3?
                                              • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 15:51
                                                > Wyraznie zastrzegam, ze podaje
                                                > liczby odnoszace sie tylko do zwyklych drog a nie autostrad.

                                                Zapędzony do narożnika szwabski trol łże w żywe oczy.
                                                Zaczyna twierdzić, że liczby, którymi bezmyślnie rzucał dotyczą
                                                ruchu pozaautostradowego, a nie ruchu w ogólności. Nie z nami takie
                                                sztuczki Bruner. Nie damy się nabrać.

                                                > "Wiecej samochodow" i "wiecej pokonuja" ale "wcale nie wynika",
                                                > ze "wiekszy ruch".

                                                Z logiką u Hemuta słabo, ale u mnie owszem z logiką OK. Ponieważ u
                                                nas jest większy ruch (bo w Niemczech ruch tranzytowy przejmują
                                                autostrady) dlatego u nas jest więcej wypadków. A zatem winna za
                                                wypadki jest bardzo ograniczona polska infrastruktura.
                                                Wszystko jest jasne.
                                                • habudzik Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 18:20
                                                  marek.dumle napisał:


                                                  > Z logiką u Hemuta słabo, ale u mnie owszem z logiką OK. Ponieważ u
                                                  > nas jest większy ruch (bo w Niemczech ruch tranzytowy przejmują
                                                  > autostrady) dlatego u nas jest więcej wypadków.

                                                  Miałoby to znaczenie gdyby ruch cięzarówki w tranzycie był inny niż ruch tej
                                                  samej ciężarówki nie w trnazycie . Nie ma znaczenia jak ruch nazwiesz ważne że w
                                                  Nimczech jest 3 razy większy a wiec 3 razy wiecej sposobności do wypadku . Na
                                                  marginesie : gros wypadków w Polsce odbywa się pomiedzy pojazdami nie będącymi w
                                                  tranzycie lub pomiędzy poojazdami nie będacymi w tranzycie a innymi uczestnikami
                                                  ruchu . Innymi słowy tranzyt generuje w Polsce niewiele wypadków .
                                                • hanni Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 18:27
                                                  marek.dumle napisał:

                                                  > Zaczyna twierdzić, że liczby, którymi bezmyślnie rzucał dotyczą
                                                  > ruchu pozaautostradowego, a nie ruchu w ogólności.

                                                  Przeciez mowie, ze masz Wolodia kaczan zamiast mozgu. Co to jest, jesli nie ruch
                                                  pozaautostradowy?

                                                  "W Niemczech tylko poza autostradami pokonywanych jest rocznie
                                                  okolo 580 miliarodw kilometrow. W Polsce laczny przebieg (w ruchu
                                                  indywidualnym) wynosi jakies 1/3 tego przebiegu, 219 miliardow kilometrow"

                                                  https://forum.gazeta.pl/forum/w,510,103500979,103587118,Re_Gdzie_tu_sens_.html

                                                  "Niemcy (w ruchu indywidualnym) poza autostradami a wiec na
                                                  "zwyklych" jezdniach i ulicach pokonuja 3 razy wiecej(!) kilometrow i
                                                  mimo to zabijaja sie kilka razy rzadziej od Polakow.

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,103500979,103670217,Re_Gdzie_tu_sens_.html
                                                  I na tych zwyklych drogach (niewiele rozniacych sie od drog w Polsce)
                                                  smiertelnosc wynosi 7,8 zabitych na miliard kilometrow.

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,103500979,103710329,Re_Gdzie_tu_sens_.html
                                                  > Ponieważ u nas jest większy ruch

                                                  Ales wymyslil Wolodia!
                                                  Tylko ktos, kto ma kaczan zamiast mozgu moze twierdzic, ze 219 miliardow to
                                                  "wiecej" niz 692 miliardy.

                                                  >(bo w Niemczech ruch tranzytowy przejmują autostrady)

                                                  Ales wymyslil Wolodia!
                                                  Co do tego ma ten "ruch tranzytowy"?

                                                  > dlatego u nas jest więcej wypadków.

                                                  Dlaczego kaczanie?

                                                  > A zatem winna za wypadki jest bardzo ograniczona polska infrastruktura.

                                                  Wina za wypadki jest bardzo ograniczona infrastruktura twojego kaczana, ktory
                                                  masz zamiast mozgu. Jesli jeden z drugim "miszcz" wyleci na morde z drogi, ktora
                                                  codziennie bez problemow jezdza emeryci i gospodynie domowe to winna nie jest
                                                  ani "infrastruktura" ani "tranzyt" tylko miszcz z kaczanem miedzy uszami.
                                                  • habudzik Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 18:51
                                                    Tak się zastanawiałem co to kaczan w końcu nie wytrzymałem i wpisałem w google ....
                                                    Policja w Słupsku go szuka na podstawie listu .
            • tbernard Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 13:29
              marek.dumle napisał:

              > Kierowca, który nie potrafi sobie poradzić z samochodem przy
              > prędkości 122 km/h to DUPA nie kierowca i powinni mu odebrać prawo
              > jazdy.

              Kierowca które takie "mądrości" wypowiada posiada tak niski poziom inteligencji, że w zasadzie to nigdy nie powinien dostać do ręki prawa jazdy. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że na prawko warunkiem koniecznym powinna być matura rozszerzona z matmy aby od razu odsiać tych myślących i inteligentnych inaczej.

              > Ale w Niemczech także dupkom dają prawa jazdy, nieprawdaż?
              A w Polsce masa dupków sobie kupiła prawko, bo nawet testów nie byli w stanie zdać, za to w swoim mniemaniu są świetni w praktyce a teoria to dla kujonów.
              • marek.dumle Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 14:22
                tbernard napisał:

                > Kierowca które takie "mądrości" wypowiada posiada tak niski poziom
                inteligencji
                > , że w zasadzie to nigdy nie powinien dostać do ręki prawa jazdy.
                Coraz bardzie
                > j dochodzę do wniosku, że na prawko warunkiem koniecznym powinna
                być matura roz
                > szerzona z matmy aby od razu odsiać tych myślących i
                inteligentnych inaczej.

                A ty po co się wcinasz w moją dyskusję ze szwabskim trolem?!
                Habudzik jesteś?
                Dzięki Bogu praw jazdy nie dają za wygłaszanie komunałów o
                bezpieczeństwie tylko za bezpieczną jazdę. Także z prędkością 150
                km/h.
              • hanni Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 18:29
                tbernard napisał:


                > Kierowca które takie "mądrości" wypowiada posiada tak niski poziom inteligencji
                > , że w zasadzie to nigdy nie powinien dostać do ręki prawa jazdy. Coraz bardzie
                > j dochodzę do wniosku, że na prawko warunkiem koniecznym powinna być matura roz
                > szerzona z matmy aby od razu odsiać tych myślących i inteligentnych inaczej.

                Temu biedakowi nie pomoglaby nawet matura.
            • tymon99 Re: Gdzie tu sens? 27.11.09, 17:43
              jak widać na tym forum, dupkom dają prawo jazdy w każdym kraju.
              • staszek585 dla najmądrzejszych na tym forum 28.11.09, 19:01
                Samochody wyścigowe jeżdżą ze znacznie większymi prędkościami, zgadzacie się?
                Kierowcy tych samochodów mają o wiele wyższe umiejętności niż przeciętny Kowalski. Nie mówiąc o "niedzielnym kierowcy" czy "blondynce" (to tylko symbol, blondynki lubię :-)). Też pewnie się zgodzicie ?
                Ruch na drodze w czasie wyścigu jest zamknięty. Nie ma pieszych, rowerzystów, furmanek czy traktorów. Czyli tak, jak niektórym się wydaje, ze powinno być: ONI i nikt więcej.
                Trasa jest sprawdzona. Kierowcy wcześniej ją przejechali i to kilka razy.
                Nie ma ruchu poprzecznego, czyli nie ma skrzyżowań.
                Wszyscy jadą w jedną stronę, nie ma możliwości zderzenia się czołowo.
                Kierowca ma pilota, który mu doradza.
                Czy z tym wszystkim się zgadzacie ?
                A mimo to zawód kierowcy wyścigowego uważa się za bardzo niebezpieczny, tak ?
                Wypadki się zdarzają, tak ?
                A teraz porównajmy prędkości. Jaką prędkość względem siebie mają dwaj jadący według Was z "logiczną" prędkością 130 km/h ?
                Jest to 260 km/h, czyli 72 m/s. Czyli po sekundzie są bliżej siebie o 72 m. Czy łatwiej zrozumieć hasło : "Śmierć jedzie szybko" ? W dodatku niektórzy z tych "miszczuf" wyznają zasadę "nie widzę, ale jadę. Przecież mi wolno".
                Strach się bać.
                • marek.dumle Re: dla najmądrzejszych na tym forum 29.11.09, 19:04
                  Kolejny fan "nie widzę, nie jadę" :D
                  • tymon99 Re: dla najmądrzejszych na tym forum 30.11.09, 11:31
                    pogódź się z tym. szaleńców bożych jadacych na oślep jest coraz mniej.
                    na szczęście..
                    • marek.dumle Re: dla najmądrzejszych na tym forum 30.11.09, 15:52
                      Tacy to chyba tylko w Niemczech. Włączają tempomaty i jadą :>
                      • tymon99 Re: dla najmądrzejszych na tym forum 12.12.09, 13:57
                        cierpisz na rozdwojenie?
                        • marek.dumle Re: dla najmądrzejszych na tym forum 12.12.09, 20:01
                          Nie ale czasem mam rozstrojenie :)
      • no_no_tak_tak Re: Gdzie tu sens? 28.11.09, 15:26
        hmm możliwe :)
    • nelsonek Re: Gdzie tu sens? 30.11.09, 00:23
      Fatalnie postawione pytanie. Trzeba bylo zapytac o sens ustawiania takich
      ograniczen predkosci a nie o sens karania za ich lamanie (w Twoim mniemaniu
      dziwacznych).
    • belkot_belkot_belkot Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 09.12.09, 23:47
      Na polskich drogach krajowych co najmniej połowa samochodów na
      długich prostych jedzie z prędkością 110-120 km/h. Czy to aż takie
      dziwne, że jechałem z taką prędkością?!
      • marek.dumle Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 12.12.09, 12:33
        belkot_belkot_belkot napisał:

        > Na polskich drogach krajowych co najmniej połowa samochodów na
        > długich prostych jedzie z prędkością 110-120 km/h.

        To fakt
        • hanni A potem wielka obraza i rozdzieranie szat. 14.12.09, 09:37
          marek.dumle napisał:

          > > Na polskich drogach krajowych co najmniej połowa samochodów na
          > > długich prostych jedzie z prędkością 110-120 km/h.
          >
          > To fakt

          Ale potem wielka obraza, gdy ktos ta ewidentna i powszechna glupote bedaca
          przyczyna chlewu na polskich drogach nazywa po imieniu a jeszcze nie daj Boze
          jak porowna to z obyczajami w innych krajach - obraza totalna!
      • tymon99 Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 12.12.09, 22:07
        belkot_belkot_belkot napisał:

        > na długich prostych jedzie z prędkością 110-120 km/h

        a potem przed łagodnym zakrętem zwalnia do 60 km/h, bez redukcji biegu
        oczywiście, po czym znowu rozpędza się do 120 przez minutę..
        miszczowie, ***w*!
        • marek.dumle Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 13.12.09, 13:17
          Jacy kurna miszczowie?!
          Większość tak jeździ, a nie żadni mistrzowie!
          • tymon99 Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 13.12.09, 17:08
            i co z tego, że większość jeździ źle?
            miszczami pozostają!
            • staszek585 Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 13.12.09, 19:57
              Ostatnio taki "miszcz" był przyczyną wypadku. Śmiertelnego.
              Ale "miszcz" nie poniósł żadnej szkody. Odjechał w siną dal.
              Na drodze pozostał zabity człowiek.
              PS:
              "Miszcz" uznał, że skoro ma prawo jeździć szybko to i wyprzedzić ciężarówkę. Na typowej drodze, czyli dwa kierunki i dwa pasy ruchu, po jednym dla każdego kierunku. To, że z przeciwka jedzie samochód nie uznał za przeszkodę. Ten z przeciwka ocalił go przed "czołówką", ale zderzył się z tą ciężarówką. Pasażerka zginęła.
              "Miszcz" pojechał dalej. Bez komentarza.
              • marek.dumle Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 14.12.09, 00:24
                Żaden kierowca nie jest zwolniony z odpowiedzialności za swoją
                jazdę. Więc dziwię się takim bzdurnym wpisom.
      • edek40 Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 14.12.09, 09:14
        > Na polskich drogach krajowych co najmniej połowa samochodów na
        > długich prostych jedzie z prędkością 110-120 km/h. Czy to aż takie
        > dziwne, że jechałem z taką prędkością?!

        Jesli jedziesz szybciej niz napisali w przepisach musisz liczyc sie ze
        wszystkimi tego konsekwencjami.

        Twoja argumentacja jest mniej wiecej taka, jakby sasiad tlumaczyl sie policji z
        wykopania tujek sasiadowi, ze przeciez wszyscy tak robia - jemu tydzien temu i
        teraz rosna na sasiedniej ulicy...
        • marek.dumle Re: Trochę dziwię się zdziwieniu niektórych... 14.12.09, 18:32
          Koledze belkotowi chyba nie o konsekwencje chodziło tylko o
          zdziwienie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja