Glupota na dwoch kolach

26.11.09, 15:26
Wczoraj, jak codzien, przeciskalem sie w czteropasmowym korku Trasa Torunska w Warszawie. Jechalem srodkowym pasem - obok mnie jechal autobus. Z uwagi na to, ze zwyczajowo pomiedzy srodkowym, a lewym pasem kierowcy robia miejsce dla motorow/skuterow jechalem raczej blisko tego autobusu. Nagle w okolicach przedniego prawego blotnika cos dostrzeglem. Po chwili dostrzeglem glupote jezdzaca na dwoch kolach. Byl to bowiem rower, na ktorym jezdzi sie na lezaco. Byl absolutnie nie widoczny. Bylo jeszcze jasno, wiec nawet nie wiem czy mial oswietlenie, faktem jest, ze nie uzywal go. Czesto patrze w lusterka i choc kontroluje troszke wyzej, to katem oka na pewno byl go zauwazyl. Mial szczescie, ze akurat nie jechal motor. Moglbym, calkiem niechcacy, zmniejszyc mu rowniez szerokosc. Wysokosc sam sobie zmniejszyl...
    • wolfgang87 Re: Glupota na dwoch kolach 26.11.09, 15:32
      Widzialem tez takiego delikwenta na Mokotowie. Tylko na dwupasmowce, ale zdziwienie bylo przeogromne. Ze tez taki sie nie boi.
      • qqbek Re: Glupota na dwoch kolach 26.11.09, 16:24
        wolfgang87 napisał:

        > Widzialem tez takiego delikwenta na Mokotowie. Tylko na dwupasmowce, ale zdziwi
        > enie bylo przeogromne. Ze tez taki sie nie boi.

        Widziałem może ze dwa tzw. "rowery poziome" przez ostatnie kilka lat na ulicach
        (swoją drogą ciekawy pomysł inżynieryjny rodem z lat 70-tych i 80-tych, na całe
        szczęście nie przyjął się na dobre). Ale i właściciele byli rozsądniejsi, bo nie
        dość, że jechali oświetleni, to obaj mieli chorągiewki na elastycznych masztach,
        które pozwalały na jako-taką orientację co do tego, że "coś tam jest".
        • shp80 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 11:28
          qqbek 26.11.09, 16:24 Odpowiedz
          wolfgang87 napisał:

          >Widziałem może ze dwa tzw. "rowery poziome" przez ostatnie kilka lat na ulicach
          >(swoją drogą ciekawy pomysł inżynieryjny rodem z lat 70-tych i 80-tych, na całe
          >szczęście nie przyjął się na dobre).

          W dupie byłeś, gó... widziałeś..:) Jestem posiadaczem roweru klasycznego, ale i roweru poziomego.
          Faktem jest, że poziomki używam z reguły do wyjazdów poza miasto, bo przy podróżach miejskich w korkach łatwiej manewrować klasykiem... Ale jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to na poziomce czuję się znacznie bezpieczniej, niż na klasyku. Czemu? Bo jadę nieco szybciej, niż normalnym rowerem. Bo wyglądam inaczej, co niewtajemniczeni mogą uznawać np. za inwalidztwo, czy inne nadprzyrodzone zjawisko, przez co wyprzedzają mnie ostrożniej. Potwierdzi to każdy, kto przesiadł się z klasyka na rower poziomy. Poziomki są bardzo wygodne, jeśli chodzi o pokonywanie dużych odległości. Poza tym, w samochodach też siedzicie rozwaleni na fotelach, a nie okrakiem, więc o co chodzi? Że rower pzoiomy jest niski? Dla kierowców samochodów ciężarowych osobówki też są jak karaluchy, tyle, że jest ich więcej i ludzie są do nich przyzwyczajeni. A popularność poziomek jest mała, bo mało kto o nich słyszał i niestety nie każdy lubi być w centrum uwagi. Ja zresztą też nie, ale zalety poziomki przewyższają całą resztę, więc mam to gdzieś. A jeśli chodzi o inne bezpieczeństwo - w poziomce przy zderzeniu w przeszkodę zapieram się o nią nogami, w klasyku lecę przez kierownicę i ląduję nie wiadomo gdzie. W poziomce mam lusterko blisko twarzy, więc bardzo dobrze widzę, co robią kierowcy nadjeżdżający z tyłu.

          • kozak-na-koniu Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 11:59
            Dokładnie zrozumiał treść pierwszego postu? Raczej nie...:D
          • edek40 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 12:04
            > syku. Czemu? Bo jadę nieco szybciej, niż normalnym rowerem. Bo wyglądam inaczej

            Kluczowe dla sprawy, o czym napisalem, jest wlasnie "wygladam". Otoz w korku,
            ktory opisywalem dzieje sie sporo. Niestety Trasa Torunska jest tak
            zaprojektowana, ze krzyzuja sie na niej glowne nurty ruchu. Wymaga to oczywiscie
            tasowania sie na pasach (z reszta nasi kierowcy tasuja sie, nawet gdy nie
            trzeba). Jak zobaczyc cos, co jedzie na wysokosci kol w moim aucie, gdy powyzej
            swieca lampy aut? Takie rzeczy warto wiedziec, gdy wsiada sie na takie monstrum.
            • shp80 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 19:12
              >Jak zobaczyc cos, co jedzie na wysokosci kol w moim aucie, gdy powyzej
              > swieca lampy aut? Takie rzeczy warto wiedziec, gdy wsiada sie na takie monstrum.

              Zapewniam, że ktoś, kto jeździ poziomką w gęstym ruchu ulicznym, takie rzeczy
              bierze raczej pod uwagę. Jeśli chodzi o mnie, to światła w mojej poziomce czasem
              powodują włączanie długich u kierowców, ale tylko dlatego, żeby poinformować
              mnie, że oślepiam, a nie, że mnie słabo widać... Chociaż jak ktoś jest ślepy, to
              i pociągu nie dojrzy..
              • klemens1 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 20:19
                > Zapewniam, że ktoś, kto jeździ poziomką w gęstym ruchu ulicznym,
                > takie rzeczy bierze raczej pod uwagę.

                Bierze pod uwagę fakt że jest prawie niewidoczny? Czyli jest jasnowidzem bo wie
                jaki manewr za chwilę wykona kierowca lub wie że żadnego manewru nie wykona.
                Komentarz dotyczy opisywanej sytuacji, czyli poziomki bez oświetlenia.

                > Chociaż jak ktoś jest ślepy, to i pociągu nie dojrzy..

                A jak nie jest ślepy to wszystko dojrzy?
          • qqbek Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 12:34
            shp80 napisał:

            > W dupie byłeś, gó... widziałeś..:) Jestem posiadaczem roweru klasycznego, ale
            > i roweru poziomego.

            I bardzo dobrze, gratuluję. A ja jestem posiadaczem samochodu (nawet dwóch) i
            zaręczam, że g widzę też, jak posiadacz roweru poziomego bawi się w cichociemnego.
            W zderzeniu z autem to, czy jedziesz zwykłym rowerem, czy też "poziomką" raczej
            nie ma znaczenia... i tak szanse masz niewielkie, nogami będziesz się mógł
            zaprzeć... w dębowym piórniku.
            Mniejsze szanse na zderzenie masz, jeżeli Ciebie widać. Stąd też moja sugestia z
            chorągiewkami umieszczonymi za siedzeniem.
            • shp80 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 19:01
              > W zderzeniu z autem to, czy jedziesz zwykłym rowerem, czy też "poziomką" raczej
              > nie ma znaczenia...

              Oczywiście, że jest.. Uderz nogami w drzwi, a następnie zrób to równie mocno
              głową.. Dalej nie ma różnicy?

              > Mniejsze szanse na zderzenie masz, jeżeli Ciebie widać. Stąd też moja sugestia
              > z
              > chorągiewkami umieszczonymi za siedzeniem.

              To jeszcze raz, bo nie zrozumiałeś.. Kierowcy rowery poziome wyprzedzają w dużo
              większej odległości i przy znacznie zmniejszonej prędkości, niż rowery
              klasyczne, teoretycznie bardziej widoczne.... Nie pytaj mnie, czemu tak jest,
              ale takie są fakty i sam to odczułem po przesiadce na poziomkę.. Może są
              ciekawi? Może z litości? Może nie chcą mieć na sumieniu 'debila'? Nie wnikam w
              to. Zachowują się inaczej i traktują ostrożniej, niż zwykłego rowerzystę na
              klasycznym rowerze... A z tego, że poziomkę mniej widać, rowerzyści poziomi
              raczej zdają sobie sprawę. Dlatego jeździ się nieco inaczej w ruchu ulicznym - z
              większym brakiem zaufania do wszystkiego, co się rusza...
    • emes-nju Re: Glupota na dwoch kolach 26.11.09, 15:34
      No a czego sie spodziewasz?

      Przeciez wystarczy, zeby kierowca "dostosowal" (optymalna jest jezeli nie
      predkosc zerowa, to co najwyzej predkosc pieszego) wiec nikt nie uswiadamia
      "miekkim", ze niezaleznie od najlepszych na swiecie przepisow powinni choc
      troche o siebie zadbac.

      Inna sprawa jest to, ze w Warszawie jest az siedem mostow. I tylko 3 z nich maja
      wyznaczone sciezki dla rowerow... (W tym jeden wyposazony jest w sciezke tajna).
    • simon921 Re: Glupota na dwoch kolach 26.11.09, 16:21
      Przepychanie się wśród jadących samochodów w korku w ogóle uważam za
      głupotę - ja omijam tylko stojące. Jak ruszają grzecznie wjeżdżam na
      pas.
      A rower poziomy w mieście to ogólna porażka - nie widać gościa nie
      tylko przepychającego się, ale też normalnie jadącego - jest za
      nisko:(
      • edek40 Re: Glupota na dwoch kolach 26.11.09, 16:26
        > Przepychanie się wśród jadących samochodów w korku w ogóle uważam za
        > głupotę -

        Rowerzysta klasyczny w tak gestym i jadacym bardzo powoli korku ryzykuje co
        najwyzej obcierke, "wyladunek" na maske i takie tam. Gosc na tym lozku na kolach
        od razu dostaje sie pod kola. Kierowca potrzasnie, a gdy zobaczy co zrobil,
        wstrzasnie...
        • shp80 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 11:35
          > Rowerzysta klasyczny w tak gestym i jadacym bardzo powoli korku ryzykuje co
          > najwyzej obcierke, "wyladunek" na maske i takie tam. Gosc na tym lozku na kolac
          > h
          > od razu dostaje sie pod kola.

          Tak Ci się tylko wydaje.
          • edek40 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 11:58
            > Tak Ci się tylko wydaje.

            Konkretniej. Co mi sie wydaje?
            • shp80 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 19:05
              edek40 napisał:

              > > Tak Ci się tylko wydaje.
              >
              > Konkretniej. Co mi sie wydaje?

              Ciężko dostać się pod koła, jadąc obok samochodów, które stoją.
              • edek40 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 21:31
                > Ciężko dostać się pod koła, jadąc obok samochodów, które stoją.

                Jak czesto widujesz korek, ktory stoi?
      • shp80 Re: Glupota na dwoch kolach 01.12.09, 19:19
        simon921 napisał:

        > Przepychanie się wśród jadących samochodów w korku w ogóle uważam za
        > głupotę - ja omijam tylko stojące. Jak ruszają grzecznie wjeżdżam na
        > pas.

        A jak ruszają tylko po to, by za 20m znowu się zatrzymać? Ciężko mi wyobrazić
        sobie takie wciskanie się na pas, by zaraz znowu z niego musieć zjeżdżać, by
        omijać kolejny samochód.. Jak korek jest, to widać, kiedy się kończy..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja