Wskaźniki Wypadkowe

30.11.09, 16:32
Niektórzy na forum rzucają jako argumenty jakieś wskaźniki
wypadkowe. Typu na przykład Niemcy - 5 wypadków, a Polska - 20
wypadków. Powołują się przy tym na ADAC.

Nie podają przy tym:
-czy to wskaźnik względny czy bezwzględny (i do czego odniesiony
jeżeli względny)
-czy uwzględnia ruch autostradowy czy nie uwzględnia
-czy uwzględnia ruch miejski
-czy uzględnia drogi typu gminnego
-jakiemu okresowi odpowiada (okres badań)

Nota bene - po co porównywać Polskę z Niemcami, skoro w obu krajach
jest zupełnie inna infrastruktura drogowa, jeżdżą samochody o innym
poziomie technicznym i inna jest struktura samego ruchu? (o poziomie
ratownictwa nawet nie wspominam)

Jaki jest sens rzucania takich bezużytecznych wskaźników poza chęcią
wkurzenia współrozmówców na forum?
    • marecki-34 Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 17:40
      Parę osób zaraz Cię tu zakrzyczy ;-)

      Tu masz oficjalne policyjne statystyki za rok 2008, całkiem rozsądne, widać w
      nich odpowiedzi na niektóre Twoje pytania.
      www.policja.pl/dokumenty/zalaczniki/1-46733.pdf polska 2008
      • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 18:23
        Z tego opracowania wynika że jesteśmy świetni.
        Liczba wypadków
        Niemcy 335485
        Polska 49536

        Liczba zabitych
        Niemcy 4949
        Polska 5583

        Liczba rannych
        Niemcy 431504
        Polska 63224

        Tyle, że to wartości bezwzględne, więc mało przydatne.

        Przyczyny w tym raporcie to oczywiście bzdura. Dla panów policjantów
        nie ma takiej przyczyny jak "dziadowska infrastruktura".
        • marecki-34 Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 18:29
          Poczytaj dokładniej to zobaczysz trochę lepszej analizy przyczyn wypadków. Ja
          miałem wrażenie, że piszący ten raport trochę między wierszami przekazują część
          informacji no bo przecież wiadomo, że to "prędkość zabija".
        • hanni ;-) 30.11.09, 18:33
          marek.dumle napisał:

          > Z tego opracowania wynika że jesteśmy świetni.

          > Liczba zabitych
          > Niemcy 4949
          > Polska 5583

          Przy:
          2-krotnie wyzszej liczbie ludnosci w Niemczech.
          3-krotnie wyzszej liczbie samochodow osobowych w Niemczech
          4-krotnie wyzszej liczbie przebiegu w ruchu indywidualnym w Niemczech.

          Rzeczywiscie jestesmy - swietni!
          • marek.dumle Re: ;-) 30.11.09, 18:58
            Długość autostrad:
            W Polsce jest to około 900 km
            W Niemczech jest to prawie 13000 km
            Polska: większość dużych miast nie ma obwodnic w ogóle lub ma
            niepełne obwodnice
            Niemcy: większość dużych miast ma obwodnice lub ringi.

            Chyba się powtarzam.
            A ty dalej nie kumasz.
            • hanni Re: ;-) 30.11.09, 19:41
              marek.dumle napisał:

              > Długość autostrad:
              > W Polsce jest to około 900 km
              > W Niemczech jest to prawie 13000 km

              I co z tego? Na drogach krajowych i lokalnych panuje taki sam ruch a w Niemczech
              dochodza do tego jeszcze autostrady. Dluzsza siec drog umozliwia tylko wieksze
              przebiegi, co zreszta widac po danych. Mimo tych znacznie wiekszych przebiegow
              Niemcy zabijaja sie znacznie rzadziej.

              > Polska: większość dużych miast nie ma obwodnic w ogóle lub ma
              > niepełne obwodnice
              > Niemcy: większość dużych miast ma obwodnice lub ringi.

              I co z tego? Czyzby w miastach niemieckich zamarl ruch albo bylo go mniej niz w
              polskich? Czyzby w miastach niemieckich nie bylo korkow?
              • marek.dumle Re: ;-) 30.11.09, 19:53
                To bardzo proste Helmut
                Obwodnica czy ring oznacza brak potrąceń pieszych (lub prawie brak)
                • hanni Re: ;-) 30.11.09, 20:02
                  A powiedz jeszcze Wolodia co oznaczaja ulice i skrzyzowania wewnatrz miast? Czy
                  moze nie ma ich w Niemczech, co?
                  • marek.dumle Re: ;-) 30.11.09, 21:27
                    hanni napisał:

                    > A powiedz jeszcze Wolodia co oznaczaja ulice i skrzyzowania
                    wewnatrz miast? Czy
                    > moze nie ma ich w Niemczech, co?

                    Kwestia proporcji Helmut.
                    Obwodnica zawsze zmniejsza ruch przez centrum miasta, a zatem
                    ogranicza wypadki.
                    • hanni Re: ;-) 30.11.09, 21:33
                      marek.dumle napisał:

                      > Kwestia proporcji Helmut.

                      Nie Wolodia, kwestia wiedzy.

                      > Obwodnica zawsze zmniejsza ruch przez centrum miasta, a zatem
                      > ogranicza wypadki.

                      Gdyby tak bylo, to w miastach niemieckich nie byloby ani korkow ani gestego
                      ruchu, nie roznicego sie NICZYM od tego, co ma miejsce w polskich miastach.

                      Wazna lekcja Wolodia, madrosc, ktora drogowcy na zachodzie znaja od lat:
                      rozbudowa drog nie redukuje wcale netezenia jak blednie to sobie wyobrazasz -
                      ona tylko pozwala na jeszcze wiekszy ruch. Skutek jest taki, ze drogi sa tak
                      samo zapchane jak wczesniej.
                      • marek.dumle Re: ;-) 30.11.09, 23:13
                        > madrosc, ktora drogowcy na zachodzie znaja od lat:
                        > rozbudowa drog nie redukuje wcale netezenia jak blednie to sobie
                        wyobrazasz -
                        > ona tylko pozwala na jeszcze wiekszy ruch. Skutek jest taki, ze
                        drogi sa tak
                        > samo zapchane jak wczesniej.

                        To jakaś piramidalna bzdura, której praktyka nie potwierdza. Życie
                        jest bardziej skomplikowane od "słusznych" teorii. Gdyby tak było
                        jak twierdzisz ci zachodni drogowcy nie budowaliby autostrad,
                        wiaduktów, estakad, ekspresówek i autostrad. Zresztą, że każda taka
                        budowla znakomicie poprawia sytuację możesz zaobserwować na wczasach
                        w Polsce (jak tu kiedyś zbłądzisz)
                        • hanni Re: ;-) 01.12.09, 08:53
                          marek.dumle napisał:

                          > To jakaś piramidalna bzdura, której praktyka nie potwierdza.

                          No widzisz Wolodia, gdybys znal jezyki i nie mial kaczanu zammiast mozgu to bys
                          wiedzial, ze nie zadna "bzdura" tylko fakt od dawna znany przez drogowcow na
                          zachodzie. Habudzik przytoczyl swego czasu nawet dobry artykul na ten temat ale
                          i tak bylby dla ciebie nieosiagalny bo nie byl po rusku.


                          > Życie jest bardziej skomplikowane od "słusznych" teorii.

                          Jesli jest sie Wolodia z tak ograniczonymi mozliwosciami percepcyjnymi i
                          intelektualnymi jak ty to niewatpliwie.


                          Gdyby tak było
                          > jak twierdzisz ci zachodni drogowcy nie budowaliby autostrad,
                          > wiaduktów, estakad, ekspresówek i autostrad.

                          Czy ty w ogole rozumiesz, co ja pisze? No skad?

                          Przeciez napisalem jak BYK, ze rozbudowa drog zwieksza mozliwosci tego ruchu
                          przez co natezenie sie wyrownuje. Znow pojecia, ktorych nie roumiesz czy jak?
                          • marek.dumle Re: ;-) 01.12.09, 17:06
                            > No widzisz Wolodia, gdybys znal jezyki i nie mial kaczanu zammiast
                            mozgu to bys
                            > wiedzial, ze nie zadna "bzdura" tylko fakt od dawna znany przez
                            drogowcow na
                            > zachodzie.

                            Drogowcy na zachodzie już nieraz się kompromitowali. Najpierw
                            likwidowali zielone strzałki, a potem przywracali. Myślenie nie jest
                            ich mocną stroną.
                            Teoretycy.

                            > Przeciez napisalem jak BYK, ze rozbudowa drog zwieksza mozliwosci
                            tego ruchu
                            > przez co natezenie sie wyrownuje.

                            Rozbudowa (obwodnice i ringi) zmienia natężenie. Upłynnia ruch
                            miejski.
                            Rozbudowa (autostrady) zmienia natężenie. Zmniesza ruch na drogach
                            lokalnych.
                            • hanni Re: ;-) 01.12.09, 18:24
                              marek.dumle napisał:

                              > Drogowcy na zachodzie już nieraz się kompromitowali.

                              Co proponujesz? Przestac budowac drogi?

                              > Najpierw likwidowali zielone strzałki, a potem przywracali.
                              > Myślenie nie jest ich mocną stroną. Teoretycy.

                              No widzisz. teraz jeszcze musisz to powiedziec emesowi, edkowi, zimnemu i calej
                              tej reszcie przekonanej, ze na Zachodzie to wszystko jest o niebo lepsze - od
                              drogowcow poczynajac.

                              > Rozbudowa (obwodnice i ringi) zmienia natężenie.

                              Na moment, po czym - gdy ludzie zaczynaja jezdzic wiecej bo moga - wszystko
                              wraca do starego - natezenie jest takie samo ale jezdzi wiecej samochodow. I to
                              jest cos, co na zachodzie wiadomo juz od dziesioleci.

                              > Upłynnia ruch miejski.

                              Tja... Ciekawe tylko skad te wszystkie korki, co?

                              > Rozbudowa (autostrady) zmienia natężenie. Zmniesza ruch na drogach
                              > lokalnych.

                              Kolejny bullshit nie majacy sie nijak do rzeczyistosci. Gdyby tak bylo to w
                              takich krajach jak Niemcy nie mogloby byc korkow. Nie ma?
                              • marek.dumle Re: ;-) 01.12.09, 20:44
                                Helmut, ale ty mam nadzieję wiesz, że jak nie masz nic do
                                odpowiedzenia to nie musisz odpowiadać? :>
                                Ja się naprawdę nie obrażę :>
                                • hanni Re: ;-) 02.12.09, 10:00
                                  marek.dumle napisał:

                                  > mam nadzieję wiesz, że jak nie masz nic do
                                  > odpowiedzenia to nie musisz odpowiadać? :>

                                  I to piszesz akurat ty Wania?
                                  • marek.dumle Re: ;-) 02.12.09, 11:40
                                    ble ble ble

                                    Zobaczymy czy zareaguje :D
        • viking2 Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 04:48
          marek.dumle napisał:

          > Z tego opracowania wynika że jesteśmy świetni.

          My moze i jestesmy, ale stan techniczny samochodow to juz mniej. Wedlug tych
          danych, tylko 1 Niemiec na prawie 68 zginal w katastrofie samochodowej.
          Jednoczesnie, 1 Polak na blisko 9 zginal w katastrofie. Czyli, ze albo Niemcy
          jezdza nieporownanie wolniej (z pewnoscia...:):)), albo ich samochody sa, jakby
          tu rzec, odporniejsze nieco na uszkodzenia zgarazajace zyciu kierowcy. Moglaby
          tu miec znaczenie roznica w liczbie szrotow na drodze w Niemczech i w Polsce?
          • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 08:58
            Wybierz sie kiedys do Danii i zobacz ile wiekowych samochodow tam jezdzi po
            drogach. Mozesz wytlumaczyc jak to mozliwe, ze przy tak duzej ilosci starych
            samochodow ich wskazniki wypadkowosci sa zblizone do tych w Nieczech?
            • viking2 Re: Wskaźniki Wypadkowe 02.12.09, 05:26
              hanni napisał:

              > Wybierz sie kiedys do Danii i zobacz ile wiekowych samochodow tam jezdzi po
              > drogach. Mozesz wytlumaczyc jak to mozliwe, ze przy tak duzej ilosci starych
              > samochodow ich wskazniki wypadkowosci sa zblizone do tych w Nieczech?

              Bylem w Danii kilka razy. "Wiekowe" samochody to nie to samo, co szroty. Bo
              "wiekowy" samochod to moze byc np. Volvo Amazon z 1967 roku, tyle, ze do tej
              pory wyjezdzilo moze ze 200 tys km, bo to jest drugi, a moze trzeci samochod w
              rodzinie. A moze to byc tez Merol z 72 roku i wyjezdzil juz ponad milion, tylko,
              ze wlasciciel od poczatku dbal, po czterech stowach wymienil silnik (albo zrobil
              generalke), a po trzech-czwartych miliona zregenerowal skrzynie. I jezdzi do
              dzisiaj, bo nigdy nie zaliczyl dzwona i geometria karoserii i zawieszenia jest
              taka sama, jak w dniu, kiedy samochod wyprodukowano.
              A szrot to samochod-zlepek, przez pomyslowych "importerow" pospawany gdzies u
              kowala z dwoch polowek (albo czterech cwiartek) wrakow po spektakularnych
              katastrofach.
              I nie trzyma geometrii karoserii ani zawieszenia, wytrzymalosc na naprezenia
              dynamiczne jest juz od dawna w sferze teorii (bo nikt nie wyrzazyl nadprezen po
              spawaniu), rdza od lat wojuje z blacha w najlepsze, a samochod zostawia na
              jezdni 3 slady, zamiast dwoch.
              Naprawde myslisz, ze na drodze jest tyle samo wart, co dunska beema albo Saab,
              obydwa wprawdzie 30-letnie, ale utrzymane "jak bombonierka"?
              • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 02.12.09, 10:09
                Twoje sugestie, ze w Danii jezdza glownie Volvo i mercedesy to bzdura. Jest tam
                masa starych samochodow ale wsrod nich dominuja te srednie i male.
                Z czym sie zgodze to to, ze sa w miare dobrze utrzymane i sprawne technicznie. Z
                drugiej strony te tzw. "szroty", ktorych w Polsce jest niewatpliwie wiecej sa
                coraz rzadsze i czesto wcale nie w tak tragicznym stanie.
                W kazdym razie jeszcze jeden powod, zeby jezdzic ostrozniej.

                Jesli rzeczywiscie byles w Danii to chyba tez widziales, jak sie tam jezdzi. I
                chyba nie zaprzeczysz, ze zachowanie kierowcow jest diametralnie odminne od
                tego, co widuje sie w Polsce.
                • viking2 Re: Wskaźniki Wypadkowe 03.12.09, 03:14
                  hanni napisał:
                  > Twoje sugestie, ze w Danii jezdza glownie Volvo i mercedesy to bzdura. Jest tam
                  > masa starych samochodow ale wsrod nich dominuja te srednie i male.

                  Po pierwsze, nigsy nie widzialem zestawienia marek i rocznikow (w rodzaju: "w
                  Danii sprzedano 6000 samochodow BMW, 1500 samochodow Simca, 2700 samochodow Opel
                  itd.", albo cos w tym stylu), a po drugie, napisalem o volvo, beemie, mercu czy
                  saabie dla uzycia przykladu. W ostatnich 30 latach w Danii znalazly sie pewnie
                  wszytkie mozliwe samochody, jakby sie kto uparl, to podejrzewam, ze i Zaporozca
                  by tam znalazl. Jesli zaczalbym wymieniac wszystkie marki produkowane w
                  przeszlosci i teraz po kolei, to po pierwsze jeszcze nie skonczylbym pisac
                  poprzedniego postu (i nie mialbys na co pomstowac - widzisz, jakie puste byloby
                  zycie?), a po drugie czytanie takich statystyk tez trwaloby caly wieczor, albo i
                  dluzej. I usnalbys, zanim bys doczytal do konca...

                  > Jesli rzeczywiscie byles w Danii to chyba tez widziales, jak sie tam jezdzi. I
                  > chyba nie zaprzeczysz, ze zachowanie kierowcow jest diametralnie odminne od
                  > tego, co widuje sie w Polsce.

                  Jest odmienne, a jezdza spokojnie. Zaobserwowalem, ze owszem, przekraczaja
                  predkosc, ale nie wszedzie (rzadko kiedy w samym miescie) i nie duzo. Moze 20
                  km/h, albo cos kolo tego. O wiele wieksza dyscyplina manewrow na drodze i
                  przestrzegania pierwszenstwa/bezpieczenstwa ruchu. Mnie na wylotowce z Kopenhagi
                  do Rodby na prom policja zatrzymala przy jakichs 140.
                  Szczesliwie glina mowil dobrze po angielsku (bo ja nie znam dunskiego), a drugi
                  glina z radiowozu koniecznie chcial obejrzec numer VIN i numer silnika i
                  niemalze caly wlazl pod maske (Toyota Carina to byla wtedy). Poniewaz, zanim
                  mnie zlapali, jednoczesnie udalo mi sie troche zabladzic (niewlasciwy wyjazd),
                  to i zajeli sie odpowiedzia na moje grzeczne pytanie "jak dojechac do Rodby na
                  prom" (i wszystkimi dodatkowymi szczegolami, w rodzaju "pakuje do Paryza, tam
                  zona z corka czekaja, gdzies chyba w Niemczech bede nocowal itd, itd,").
                  Mandatu nie zaplacilem, nawet mnie specjalnie nie ostrzegali o przekraczaniu
                  predkosci i rozstalismy sie w przyjazni.
                  Nie musze chyba dodawac, ze VIN i numer silnika sie zgadzaly - nie jechalem
                  kradzionym...

                  Ale drogi sa w lepsze, a samochody w nieporownanie lepszym stanie technicznym.
                  • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 11:55
                    viking2 napisał:

                    > a po drugie, napisalem o volvo, beemie, mercu czy saabie dla uzycia przykladu.

                    No wiec ten przyklad niezbyt oddaje rzeczywistosc, ktora wyglada zupelnie
                    inaczej. Samochody w Danii sa generalnie bardzo drogie a te z gornej polki
                    jeszcze bardziej. Dlatego dominuja tam samochody srednia i male.

                    > Jest odmienne, a jezdza spokojnie. (...) O wiele wieksza
                    > dyscyplina manewrow na drodze i przestrzegania
                    > pierwszenstwa/bezpieczenstwa ruchu.

                    I to wlasnie wedlug mnie to, co o wiele bardziej decyduje o duzo nizszej liczbie
                    ofiar na drogach niz wiek samochodow.
    • hanni Prosciej juz naprawde nie mozna 30.11.09, 18:37
      Ale sa tacy, ktorzy nie wiedza, co poczac z takim problemem matematycznym jak 2+2.

      marek.dumle napisał:

      > Niektórzy na forum rzucają jako argumenty jakieś wskaźniki
      > wypadkowe. Typu na przykład Niemcy - 5 wypadków, a Polska - 20
      > wypadków. Powołują się przy tym na ADAC.

      Ano powoluja sie, na najprostsze chyba i najbardziej zrozumiele wskazniki jak
      np. ilosc zabitych w ruchu drogowym w odniesieniu do rzeczywistego przebiegu. W
      ruchu indywidualnym w Polsce na 1 miliard kiloemtrow (przejechanych przez
      samochody) przypada 25,5 zabitych, w Niemczech (dla przykladu) 5,7.

      Czego w tym nie mozna zrozumiec?



      > Nie podają przy tym:
      > -czy to wskaźnik względny czy bezwzględny (i do czego odniesiony
      > jeżeli względny)
      > -czy uwzględnia ruch autostradowy czy nie uwzględnia
      > -czy uwzględnia ruch miejski
      > -czy uzględnia drogi typu gminnego
      > -jakiemu okresowi odpowiada (okres badań)

      To tez bylo wszystko podane.... Ale jak ktos sie tlukiem urodzil to tlukiem
      umrzec mu przyjdzie.
      • marek.dumle Re: Prosciej juz naprawde nie mozna 30.11.09, 19:12
        > Ano powoluja sie, na najprostsze chyba i najbardziej zrozumiele
        wskazniki jak
        > np. ilosc zabitych w ruchu drogowym w odniesieniu do rzeczywistego
        przebiegu. W
        > ruchu indywidualnym w Polsce na 1 miliard kiloemtrow
        (przejechanych przez
        > samochody) przypada 25,5 zabitych, w Niemczech (dla przykladu) 5,7.

        Jeżeli w tych przejechanych kilometrach mamy autostrady i miasta to
        wskaźnik jest NIEPORÓWNYWALNY z realiami polskimi.

        > To tez bylo wszystko podane.... Ale jak ktos sie tlukiem urodzil
        to tlukiem
        > umrzec mu przyjdzie.

        Jasne. Jakby Helmut miał dane to by podał.
        Skoro nie ma to nie poda.
        Nie będę kopał leżącego.
        Nie jestem taki.
        • nazimno Nie tylko rozne warunki jazdy, ale takze i rozne 30.11.09, 19:25
          kryteria klasyfikacji wypadkow.

          Problem ten poruszono miedzy innymi tutaj:

          www.verkehrsrundschau.de/dekra-einheitliche-unfallstatistik-fuer-europa-erforderlich-393383.html
          Stad tez apel, aby w Europie ujednolicic system klasyfikacji wypadkow
          i oceny statystyki wypadkow.

          Uwaga o "tluku" trafia wiec jak bumerang w hanniego.





          • hanni Re: Nie tylko rozne warunki jazdy, ale takze i ro 30.11.09, 19:45
            Czy zabity jest dla ciebie "ujednolicony" wystarczajaco? Gdybys nie byl tlukiem
            to pewnie nie strzelibys sobie znow tak w stope.

            • nazimno Co do strzelania... 30.11.09, 19:56
              Czy nie zastanowilo cie, przyglupie jeden, to, co napisano w linku?

              Np w Polsce wysoka smiertelnosc jest w pewnym znacznym procencie spowodowana
              tzw. "ogolnym stanem sluzb ratunkowych", ich wyposazenia,
              mobilnosci, co skutkuje znacznie gorszymi warunkami realizacji
              procedur ratunkowych niz to ma np. miejsce w Niemczech.

              Niestety tluk, trafiony wlasnym bumerangiem w tepy leb tego nie kuma.
              Zbyt trudne.

              • hanni No wlasnie strzel sobie... 30.11.09, 20:03
                szczeniaku w czolo i pogadaj sobie sam ze soba.
                • nazimno a ty sie nareszcie, przybledo,zamknij 01.12.09, 10:52
                  Ludzie tu wreszcie odetchna.
              • habudzik Re: Co do strzelania... 30.11.09, 20:38
                A Ciebie nie zastanowiło że żeby służby ratunkowe wiedziały gdzie się stało , co
                się stało i komu się stało to jeszcze potrzebna jest osobowość która poprawnie
                takie rzeczy potrafi podać i przystąpić do niesienia pomocy . Cóż skoro głąbie
                nawet nie wiesz co i w jakiej kolejności powinieneś zrobić będąc pierwszym
                świadkiem wypadku .
                • nazimno Powiem krotko. 01.12.09, 11:00
                  Znowu konfabulujesz prostaku habudziku.

                  Wsadz sobie w .... te swoje gnojkowate uwagi nie majace nic wspolnego
                  z faktami i rzeczywistoscia, a bedace wytworem twojej chorej
                  mozgoczaszki.

                  Jestem pelnoprawnym czlonkiem ADAC i prowadze rowniez zajecia z
                  pierwszej pomocy na kursach na prawo jazdy.
                  Wiec odwal sie, tepaku.


                  PS
                  Taka "osobowoscia" pewnie jestes ty, habudzik-ratownik-samarytanin-
                  pierwszy-swiadek wypadku. Przynajmniej ci sie to uroilo.

                  Gdybys zobaczyl prawdziwy wypadek z bliska, musialbys natychmiast
                  zmienic portki. To jedno jest pewne.

                  • hanni "Pelnoprawny czlonek" :) 01.12.09, 11:22
                    nazimno napisał:

                    > prostaku.
                    > Wsadz sobie
                    > gnojkowate
                    > chorej mozgoczaszki.
                    > tepaku.


                    > Jestem pelnoprawnym czlonkiem

                    No to mozesz "czlonku" naprawde mowic o szczesciu, ze nie przyznali ci tylko
                    polowy albo 1/3 praw :)
                    • nazimno Miales sie zamknac, n´est pas? 01.12.09, 11:30
                    • nazimno Wsadz w bagaznik zapasowa bielizne i dzinsy. 01.12.09, 11:33
                      Gdy zobaczysz z bliska prawdziwy wypadek bedzie jak znalazl.
                      (albo lepiej prowadz w pampersach)
                  • habudzik Re: Powiem krotko. 01.12.09, 12:41
                    Ty członku ...pełnoprawny ADAC . Prowadzisz zajecia powiadasz ? A
                    dobrze je prowadzisz? Potrafisz odpowiedziec na proste pytanie z
                    pierwszej pomocy ?
                    • nazimno Kup sobie opakowanie pampersow. 01.12.09, 16:54
                      Przyda sie w razie wypadku, bo zadna pralnia ci pelnych portek nie wypierze w
                      razie czego.

                      PS
                      Ty, habudziku, w najlepszym wypadku potrafisz jedynie spenetrowac........








                      bagaznik samochodu jakiejs przypadkowej kobiety.

                      (co zresza juz ci sie przynajmniej jeden raz udalo, poniewaz
                      nie chciales sluchac dobrych rad "nazimno" na temat odstepow
                      bezpiecznych.)
                      • hanni U ciebie sie sprawdzaja, co? 01.12.09, 18:25
                        biedny czubku.
                        • nazimno Juz pare razy widzialem jak 01.12.09, 18:41
                          przemadrzale glupki w twoim rodzaju reaguja na skutki wypadku.
                          Wiec skorzystaj z dobrej rady - nie pozalujesz - pacanie z zakutym
                          lbem spapranym przez nedznej jakosci pseudoedukacje.

                          Twoje riposty maja podobny charakter jak zawartosc pampersow.
                          Sa g.... e. I cuchna glupota.





                          • habudzik Re: Juz pare razy widzialem jak 01.12.09, 21:54
                            Kłamco ! Nie prowadzisz żadnych zajęć pierwszej pomocy na żadnych kursach .
                            Jesteś oszustem i potrafię to udowodnić!
                          • hanni O ja cie, "pelnoprawny czlonek" cos "widzial"! 02.12.09, 10:02
                            nazimno napisał:

                            > glupki
                            > pacanie
                            > z zakutym lbem
                            >
                            > zawartosc pampersow.
                            > Sa g.... e.
                            > cuchna glupota.
                  • habudzik Re: Powiem krotko. 02.12.09, 23:21
                    nazimno napisał:

                    > Jestem pelnoprawnym czlonkiem

                    O wiele istotniejsze jest to czy jesteś pełnoSprawnym członkiem .
        • hanni Re: Prosciej juz naprawde nie mozna 30.11.09, 19:44
          marek.dumle napisał:

          > Jeżeli w tych przejechanych kilometrach mamy autostrady i miasta
          > to wskaźnik jest NIEPORÓWNYWALNY z realiami polskimi.

          Bez autostrad jest ciagle tylko 7,8 przy polskich 25,5 (i to nawet z autostradami!)

          > Jasne. Jakby Helmut miał dane to by podał.
          > Skoro nie ma to nie poda.

          Jakich danych jeszcze ci brakuje Wolodia? Przeciez nawet tych tak szczegolowych
          nie rozumiesz nawet w zab.

          > Nie będę kopał leżącego.

          Ach kopbij sie Wolodia, nawet nie poczujesz.
    • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 19:37
      Istotna errata.
      Helmut się upiera, że to nie wypadki tylko zabici.
      zatem
      Polska: 25,5 zabitych
      Niemcy: 5,7 zabitych

      To jeszcze głupszy wskaźnik.
      Polska: 12sto-15stoletnie szroty na szosie
      Niemcy: nowe bezpieczne samochody
      Polska: Niedoinwestowane ratownictwo drogowe na poziomie pierwotnym
      Niemcy: Ratownictwo drogowe w pełnym tego słowa znaczeniu
      Polska: Ruch pieszy na wszystkich drogach krajowych
      Niemcy: Autostrady, obwodnice, ekspresówki eliminujące ruch pieszy z
      dróg
      • habudzik Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 19:49
        marek.dumle napisał:


        > To jeszcze głupszy wskaźnik.
        > Polska: 12sto-15stoletnie szroty na szosie
        > Niemcy: nowe bezpieczne samochody

        Niemcy nowe super auta a potem leżą 15 lat w ukryciu i kupują je Polacy .



        > Polska: Niedoinwestowane ratownictwo drogowe na poziomie pierwotnym

        I w jeszcze bardziej pierwotnym stylu pomoc światków wypadków + niewiedza
        kierowców jak nalezy rozpocząć reanimacje i kiedy .


        > Polska: Ruch pieszy na wszystkich drogach krajowych
        > Niemcy: Autostrady, obwodnice, ekspresówki eliminujące ruch pieszy z
        > dróg

        Polska : piesi giną na psach , w mieście lub obszarze zabudowanym , w ładną
        pogodę w dzień , przy dobrej widoczności .
      • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 19:50
        marek.dumle napisał:

        > Istotna errata.
        > Helmut się upiera, że to nie wypadki tylko zabici.

        Przede wszystkim Wolodia, przede wszystkim. U was w Rosji zabity to wsjo rawno
        ale gdzie indziej to ultymatywny wskaznik.

        > zatem
        > Polska: 25,5 zabitych
        > Niemcy: 5,7 zabitych

        Tak to wlasnie wyglada, na kazdy przejechany miliard kilometrow.

        > Polska: 12sto-15stoletnie szroty na szosie
        > Niemcy: nowe bezpieczne samochody

        To doinformuj sie, jakie wiekowe szroty jezdza np. w Danii, gdzie nowe samochody
        kosztuja ze wzgledu na podatki majatek. Mimo to smiertelnosc na drogach w Danii
        ledwo rozni sie od smiertelnosci w Niemczech.


        > Polska: Niedoinwestowane ratownictwo drogowe na poziomie pierwotnym
        > Niemcy: Ratownictwo drogowe w pełnym tego słowa znaczeniu

        Konkrety, konkrety, konkrety.... Polska to mimo wszystko nie Mongolia Wolodia.

        > Polska: Ruch pieszy na wszystkich drogach krajowych

        No teraz to walnales zdrowo w sciane....
        • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 19:57
          > To doinformuj sie, jakie wiekowe szroty jezdza np. w Danii, gdzie
          nowe samochod
          > y
          > kosztuja ze wzgledu na podatki majatek. Mimo to smiertelnosc na
          drogach w Danii
          > ledwo rozni sie od smiertelnosci w Niemczech.

          Nie zmieniaj tematu Helmut

          > > Polska: Ruch pieszy na wszystkich drogach krajowych
          >
          > No teraz to walnales zdrowo w sciane....

          Skoro trasy idą wiochami i przez miasta to tak to wygląda.
          • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 20:06
            marek.dumle napisał:

            > Nie zmieniaj tematu Helmut

            Gdybys nie mial zamiast mozgu kaczanu to rozumialbys, ze to jak najbardziej na
            temat Wolodia. Dales do zrozumienia, ze wiek samochodow ma usprawiedliwiac tak
            kolosalne roznice w smiertlenosci. No wiec masz Danie, gdzie jezdzi masa
            wiekowych samochodow ale Dunczycy o dziwo wcale nie zabijaja sie z tego powodu
            jak lemingi.


            > Skoro trasy idą wiochami i przez miasta to tak to wygląda.

            Jasne: "Ruch pieszy na wszystkich drogach krajowych" :)
            • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 21:53
              > Jasne: "Ruch pieszy na wszystkich drogach krajowych" :)

              Czegoś szwab nie zrozumiał znowu?
    • hanni Nie powiem, nawet ciekawe: 30.11.09, 20:01
      Wypadki drogowe i ich skutki wg warunków atmosferycznych*
      Dobre warunki atmosferyczne - Zabici: 3 302 (z ogolu 5 437)= 60%

      Dobra pogoda wrogiem miszczuf.


      Wypadki drogowe i ich skutki wg geometrii drogi *
      Prosty odcinek drogi - Zabici: 3 552 (z ogolu 5 437)= 65%

      Proste drogi najtrudniejsze dla miszczuf


      Rodzaje wypadków drogowych
      - najechanie na pieszego Zabici: 1 852 (z ogolu 5 437)= 34,1%
      - najechanie na drzewo Zabici: 848 (z ogolu 5 437)= 15,6%

      Najgrozniejsi dla miszczf agresywni piesi i drzewa.
      • jorn Re: Nie powiem, nawet ciekawe: 30.11.09, 20:18
        Człowieku, naprawdę tak trudno zrozumieć, że w kraju z porządną infrastrukturą drogową przebiegi po wąskich drogach, aczkolwiek liczne, są relatywnie krótkie, co ma znaczący wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego?
        • hanni Re: Nie powiem, nawet ciekawe: 30.11.09, 21:15
          A czy "czlowieku" to tak naprawde trudno zrozumiec, ze zwlaszcza w indywidualnym
          ruchu te relatywnie krotkie przebiegi to zdecydowana wiekszosc calosci przebiegow?

          Czy moze powaznie myslisz, ze wiekszosc ruchu to samochody robice dzien w dzien
          po 500-600 km i ze to one powoduja wiekszosc wypadkow?
          • jorn Re: Nie powiem, nawet ciekawe: 30.11.09, 21:30
            Czy ty kiedykolwiek jechałeś samochodem? Chyba nie, jeśli twierdzisz, że jazda w trudnych warunkach na odcinku np. 500 km nie jest bardziej męcząca, a tym samym bardziej niebezpieczna niż 10 podróży po 50 km.
            • habudzik Re: Nie powiem, nawet ciekawe: 30.11.09, 21:52
              jorn napisał:

              > Czy ty kiedykolwiek jechałeś samochodem? Chyba nie, jeśli twierdzisz, że jazda
              > w trudnych warunkach na odcinku np. 500 km nie jest bardziej męcząca, a tym sam
              > ym bardziej niebezpieczna niż 10 podróży po 50 km.

              Pod warunkiem że te 10 wyjazdów nie dzieje sie w tej samej chwili . Jeśli jest
              to ten sam czas to większe niebezpieczeństwo jest gdy na jednej drodze zjawi się
              10 kierowców w trudnych warunkach i przejada po 50km niż gdyby miał być tylko
              jeden kierowca majacy juz 500km przebyte . Do tego kierowców pokonujacych 500km
              jest tylko 5% . Reszta jedzie z domu do pracy i z pracy do domu . I to
              niezależnie od tego czy to Niemiaszek czy Polaczek .
              • jorn Re: Nie powiem, nawet ciekawe: 30.11.09, 22:32
                Jak wyjeżdżasz w dłuższą trasę, to się upewniasz, że dziewięciu innych nie wyjdzie tego dnia z domu?
                • habudzik Re: Nie powiem, nawet ciekawe: 30.11.09, 22:33
                  jorn napisał:

                  > Jak wyjeżdżasz w dłuższą trasę, to się upewniasz, że dziewięciu innych nie wyjd
                  > zie tego dnia z domu?

                  NIczego nie sprawdzam . NIe jest mi to do niczego potrzebne .
            • hanni Re: Nie powiem, nawet ciekawe: 01.12.09, 09:05
              jorn napisał:

              > Chyba nie, jeśli twierdzisz, że jazda w trudnych warunkach na
              > odcinku np. 500 km nie jest bardziej męcząca, a tym sam
              > ym bardziej niebezpieczna niż 10 podróży po 50 km.

              Co to naczy "w trudnych warunkach"? Przeciez Polska to nizinny kraj pelen
              prostych, szerokich drog. Zdecydowana wiekszosc wypadkow ma miejsce nie podczas
              sniezycy na oblodzonych kretych drogach tylko przy slonecznej, suchej pogodzie i
              na domiar zlego na prostych odcinkach drog. Co jest w tym takiego "trudnego"
              akurat w takich warunkach utrzymac kierownice? To po pierwsze.

              Po drugie jaki odstetek kierowcow pokonuje dzien w dzien 500 km w Polsce? I
              czyzby to oni wylacznie lub przede wszystkim powodowali wypadki smiertelne?

              Gro kierowcow poruszajacych sie polskimi drogami to ludzie majacy do
              przejechania srednio 20-40 km i to wlasnie ta masa, z ktorej bierze sie
              wiekszosc sprawcow wypadkow a nie z tego znikomego procenta ludzi pokonujacych
              dziennie 500 km.

              Z artykulu o radarze ustawionym w Slupsku:
              "Rekord! Fotoradar w dwa dni złapał 2,5 tys. kierowców

              Złapani przez fotoradar kierowcy pochodzili głównie ze wsi gminy Ustka, Słupska
              i okolic."
    • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 20:15
      Hemut twierdzi:

      "W Niemczech tylko poza autostradami pokonywanych jest rocznie
      okolo 580 miliarodw kilometrow. W Polsce laczny przebieg (w ruchu
      indywidualnym) wynosi jakies 1/3 tego przebiegu, 219 miliardow
      kilometrow"
      "Niemcy (w ruchu indywidualnym) poza autostradami a wiec na
      "zwyklych" jezdniach i ulicach pokonuja 3 razy wiecej(!) kilometrow
      i mimo to zabijaja sie kilka razy rzadziej od Polakow.
      I na tych zwyklych drogach (niewiele rozniacych sie od drog w
      Polsce) smiertelnosc wynosi 7,8 zabitych na miliard kilometrow.

      Helmut...
      Piszesz W Niemczech tylko poza autostradami pokonywanych jest
      rocznie okolo 580 miliarodw kilometrow
      - Łącznie przez wszystkie
      niemieckie samochody? Na ile kilometrów dróg to chłopie przypada? I
      ile samochodów łącznie składa się na ten wskaźnik?
      • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 21:20
        marek.dumle napisał:

        > Łącznie przez wszystkie niemieckie samochody?

        Uo chryste Wolodia... przeciez juz ci napisalem, laczny przebieg w ruchu
        indywidualnym. Czego tu jeszcze nie rozumiesz? Zsumowany jest przebieg
        wszystkich samochodow osobowych... i podliczony.
        Juz nie wiem, jak to prosciej wytlumaczyc, zebys i ty zrozumial.

        > Na ile kilometrów dróg to chłopie przypada?

        A co to chlopie ma do rzeczy? Chcesz moze jakos wyczarowac, ze gdzies jest
        mniejsze lub wieksze srednie natezenie ruchu i to (obojetne jakby wypadlo)
        mogloby by tlumaczyc, dlaczego w Polsce jest tyle zabitych?

        > I ile samochodów łącznie składa się na ten wskaźnik?

        O ku... tobie to Bozia rzeczywiscie nie dala. Przeciez juz napisalem:
        statystycznie wszystkie samochody poruszajace sie tymi drogami.
        • mobile5 Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 21:32
          > marek.dumle napisał:
          >
          > > Łącznie przez wszystkie niemieckie samochody?
          >
          > Uo chryste Wolodia... przeciez juz ci napisalem, laczny przebieg w ruchu
          > indywidualnym. Czego tu jeszcze nie rozumiesz? Zsumowany jest przebieg
          > wszystkich samochodow osobowych... i podliczony.
          > Juz nie wiem, jak to prosciej wytlumaczyc, zebys i ty zrozumial.
          >
          > > Na ile kilometrów dróg to chłopie przypada?
          >
          > A co to chlopie ma do rzeczy?

          Jakość i długość dróg ma też tu dużo do rzeczy.

          > O ku... tobie to Bozia rzeczywiscie nie dala.

          Dawała to co tobie, ale nie chciał wziąć?
          • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 09:07
            mobile5 napisał:

            > Jakość i długość dróg ma też tu dużo do rzeczy.

            Jakosc w miedzyczasie nie jest az tak tragiczna ale owszem.
            Ale mozesz wyjasnic to z ta dlugoscia?
        • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 30.11.09, 21:51
          Ale Helmut najarany.
          Idź chłopie na jakiś partaitag i pokrzycz sobie "Sieg Heil!" to
          bardzo pomaga na skołatane nerwy.

          Wracając natomiast do tematu. Z tego co widzę kompromitujesz się
          dalej. Nie potrafisz swoimi dyrdymałami obalić mojej tezy: W
          Niemczech jest mniejszy ruch na drogach pozaautostradowych. Bo
          wskaźniki, które podajesz rozkładają się na większą długość dróg.

          Cytat z wikipedii: "Dzięki dobrze rozbudowanej sieci autostrad w
          Niemczech, drogi krajowe nie są zbyt zatłoczone i mogą stanowić
          alternatywny sposób na podróżowanie po Niemczech."


          Zwróć uwagę na fakt:

          Drogi krajowe w Niemczech ok. 42 tys km

          Drogi krajowe w Polsce ok. 18 tys km

          Drogi twarde w Niemczech ok. 650 tys km

          Drogi twarde w Polsce ok. 250 tys km
          • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 09:14
            marek.dumle napisał:

            > Wracając natomiast do tematu. Z tego co widzę kompromitujesz się
            > dalej. Nie potrafisz swoimi dyrdymałami obalić mojej tezy:

            Tja Wolodia - moje "dyrdymaly" sa oparte przynajmniej na faktach, twoje "tezy"
            tylko na odruchach robaczkowych twojego kaczana.

            > W Niemczech jest mniejszy ruch na drogach pozaautostradowych. Bo
            > wskaźniki, które podajesz rozkładają się na większą długość dróg.

            Bo ruch drogowy to cos na ksztalt... wody, co Wolodia? I rozklada sie wszedzie
            rownomiernie. Dlatego w Niemczech nie ma ani korkow ani nawet utrudnien w ruchu?

            > Cytat z wikipedii: "Dzięki dobrze rozbudowanej sieci autostrad w
            > Niemczech, drogi krajowe nie są zbyt zatłoczone i mogą stanowić
            > alternatywny sposób na podróżowanie po Niemczech."

            No fajnie, widac, ze gosciu ktory to splodzil byl raz.... najwyzej dwa razy w
            Niemczech, pewnie w niedziele.
          • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 09:26
            marek.dumle napisał:

            > Zwróć uwagę na fakt:
            >
            > Drogi krajowe w Niemczech ok. 42 tys km
            >
            > Drogi krajowe w Polsce ok. 18 tys km



            A ty zwroc uwage na fakt:

            Laczny przebieg w ruchu indywidualnym w Niemczech: 869 miliardow km
            Laczny przebieg POZAAUTOSTRADOWY w ruchu indywidualnym w Niemczech:
            608 miliardow km.

            Laczny przebieg w ruchu indywidualnym w Polsce: 219 milairdow km


            Potrafisz teraz sobie sam policzyc, gdzie jest "mniejszy ruch pozaautostradowy"
            bo podane wskazniki "rozkladaja sie na wieksza dlugosc drog" czy znow mam to
            zrobic za ciebie?

            Sam widzisz, ile warta jest ta twoja "teza". Ruch pozaautostradowy (natezenie) w
            Niemczech w przeliczeniu na dlugosc drog jest jakies 20% wyzszy niz w
            Polsce.

            Co teraz? Moze jakas nowa "teza"? Na przyklad, ze kilkaset procent wyzsza ilosc
            zabitych to wlesnie efekt nie wiekszego ruchu a.... mniejszego?
            • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 17:00
              Nie wiem czy można porównywać polskie drogi krajowe z niemieckimi.
              Moim zdaniem NIE MOŻNA, ale nie jestem ekspertem od Niemiec więc nie
              będę przyjmował pewników.

              Nie wiem skąd został wzięty wskaźnik:
              608 miliardow km w Niemczech
              219 miliardow km w Polsce
              Budzi moje poważne wątpliwości, ale nie mam innego wskaźnika. Nie
              jestem przekonany, że ma on bezpośrednie przełożenie na intensywność
              ruchu.

              Biorąc pod uwagę drogi twarde możnaby domniemywać z powyższych
              wskaźników, że NASYCENIE RUCHU w Polsce i w Niemczech powinno być
              podobne.

              Moim zdaniem natężenie ruchu na polskich drogach krajowych jest
              większe niż w Niemczech (co gorsza jest to w większości ruch
              ciężki), ale nie jestem w stanie mojego przekonania poprzeć
              wskaźnikami.
              • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 18:30
                marek.dumle napisał:

                > Nie wiem czy można porównywać polskie drogi krajowe z niemieckimi.

                Wlasnie tego probowales i nie za bardzo ci wyszlo.

                > Moim zdaniem NIE MOŻNA,

                To czemu sie za to bierzesz? Trzeba bylo o tym pomyslec wczesniej, zanim stalo
                se konkretnie.

                > Nie wiem skąd został wzięty wskaźnik:
                > 608 miliardow km w Niemczech
                > 219 miliardow km w Polsce

                Dane ADAC na rok 2008.

                > Budzi moje poważne wątpliwości, ale nie mam innego wskaźnika.

                Tja.


                > Nie jestem przekonany, że ma on bezpośrednie przełożenie na
                > intensywność ruchu.

                I popatrz co ty nie powiesz. A jeszcze przed chwila to akurat ty fechtowales tym
                argumentem.

                > Moim zdaniem natężenie ruchu na polskich drogach krajowych jest
                > większe niż w Niemczech

                Choc nie masz zielonego pojecia o ruchu w Niemczech i choc dane, ktore
                przedstawilem jednoznacznie obalaja teze, ktora ty SAM postawiles.

                > ale nie jestem w stanie mojego przekonania poprzeć wskaźnikami.

                I co? Mamy teraz twoje glebokie przekonanie o naturze rzeczy wziac jako
                noezbywalny pewnik, czy jak?







                • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 20:42
                  Mam jakieś ciągłe wrażenie że KOMPLETNIE TRACĘ CZAS na te
                  przepychanki z tobą Helmut
                  -chamski
                  -bezczelny
                  -zadufany w sobie
                  -i jaki nerwowy do tego
                  Po co ja z tobą gadam Helmut?
                  Tworzycie z habudzikiem doskonały tandem forumowych troli i
                  najwyraźniej świetnie się bawicie w swoim gronie.

                  Do jednego cię trolu jednak zmusiłem :)
                  Żebyś zamiast bełkotać o 20 łamane 5 wyjaśnił co wiesz o wskaźniku.
                  Wiesz faktycznie niewiele, bo algorytmu nie znasz,
                  reprezentatywności nie znasz i jak je porównać też nie wiesz.
                  Obnażyłeś swoją płytkość. Wskaźników tych zarówno nie da się obalić
                  jak i cokolwiek na ich podstawie udowodnić.
                  Ale ty i tak się będziesz na nie powoływał.
                  To już taka natura tępych troli :>
                  • habudzik Re: Wskaźniki Wypadkowe 01.12.09, 21:48
                    Ty każdego kto zrobi z Ciebie wała ( a Twoje własne życzenie ) nazywasz trollem
                    . Nie wiem po co ? Myslisz że to odwróci uwagę ? Mylisz się . Wtych wyliczeniach
                    jakie prowadzicie z Hnnim nikt Cię jeszcze nie poparł z grona przychylnych Ci
                    forumowiczów . Wolą milczeć ci nasi "fizykowie" od siedmiu boleści.
                  • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 02.12.09, 10:04
                    marek.dumle napisał:

                    > Mam jakieś ciągłe wrażenie że KOMPLETNIE TRACĘ CZAS na te
                    > przepychanki z tobą

                    Szkoda, ze do tego wniosku dojrzales dopiero po tym, jak twoja wlasna teza i
                    przekonanie okazaly sie kompletnym bullshitem poprzez ogolnie dostepne dane
                    zaprezentowane przeze mnie, Wania.
                    • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 02.12.09, 10:41
                      A ty dalej się upierasz że z tego twojego bełkotu o wskaźnikach coś
                      wynika :D
                      Wszyscy już na forum poznali się już na twoim bullshicie i śmieją
                      się z ciebie chłopie a ty dalej się upierasz że ten wskaźnik jest
                      cokolwiek wart :D
                  • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 02.12.09, 10:18
                    marek.dumle napisał:

                    > Mam jakieś ciągłe wrażenie że KOMPLETNIE TRACĘ CZAS na te
                    > przepychanki z tobą

                    Szkoda, ze zrozumiales to dopiero wtedy, gdy twoja wlasna teza i przekonanie
                    runely po zaprezentowaniu przeze mnie ogolnie dostepnych danych.
                    • marek.dumle Re: Wskaźniki Wypadkowe 02.12.09, 10:44
                      Wiesz co... chyba napisałeś ten tekst już w 7mym, 9tym i 15tym poście
                      Czy ty przypadkiem nie jesteś jakimś botnetem? :D
                      • hanni Lubisz sie blaznic, co? 02.12.09, 11:05
                        marek.dumle napisał:

                        > A ty dalej się upierasz że z tego twojego bełkotu o wskaźnikach coś
                        > wynika :D

                        Ja? To przeciez TY postawiles TEZE, ze: "W Niemczech jest mniejszy ruch na
                        drogach pozaautostradowych. Bo wskaźniki, które podajesz rozkładają się na
                        większą długość dróg"

                        Z danych, ktore przdstawilem wynika jasno, ze jest akurat na odwrot. Owe
                        "wskazniki" rozkladaja sie w Niemczech nie na wieksza (jak twierdziles) a na
                        mniejsza ilosc drog.

                        Lubisz sie blaznic, co Wania?
                        • marek.dumle Re: Lubisz sie blaznic, co? 02.12.09, 11:49
                          Wskaźnik, który podałeś o niczym nie świadczy bo nie wiadomo jak
                          jest policzony i nie wiadomo na jaką długość dróg przypada więc
                          możesz go sobie w DUPĘ wsadzić
                          • hanni Re: Lubisz sie blaznic, co? 02.12.09, 12:34
                            Wskaznik, ktory podalem swiadczy jak najbardziej o ilosci zabitych
                            przypadajacych na okreslony przebieg samochodow.

                            I sam nawet sie na nie powolywales(!) w swojej "tezie".
                            To, ze teze diabli wzieli po przedstawieniu dlugosci drog, na co tez sie
                            powolywales nie znajac rzeczysistych wartosci to juz inna sprawa.

                            Gdyby potwierdzily twoja "teze" to wskazniki nadal bylyby dobre.
                            Ale niestety jej nie potwierdzily.
                            • marek.dumle Re: Lubisz sie blaznic, co? 02.12.09, 17:50
                              Ponieważ na początku podawałeś jakieś szczątkowe dane koncentrując
                              się raczej na agresji trudno było się zorientować o co chodzi z tym
                              wskaźnikiem. Teraz wiemy tylko że masz wysoce nieprecyzyjny wskaźnik
                              ruchu (nie uwzględniający długości dróg, a więc nie świadczący o
                              intensywności ruchu) oraz wskaźniki śmiertelności z uwzględnieniem
                              autostrad i bez nich. Nie wiadomo czy uwzlędniają ruch miejski.

                              Generalnie niewiele masz Heinz :) Cienko :)
                              • hanni Re: Lubisz sie blaznic, co? 02.12.09, 18:01
                                marek.dumle napisał:

                                > Ponieważ na początku podawałeś jakieś szczątkowe dane koncentrując
                                > się raczej na agresji trudno było się zorientować o co chodzi z tym
                                > wskaźnikiem.

                                "Szczatkowe" to jest to, co masz miedzy uszami. Od samego poczatku podawalem to
                                samo, co do tej pory czyli ilosc zabitych w odniesieniu do przebiegu samochodow.
                                Na te wlasnie wskyzniki SAM sie powolales w twojej "tezie" bez jakiegokolwiek
                                pokrycia.

                                > Teraz wiemy tylko że masz wysoce nieprecyzyjny wskaźnik ruchu

                                Jaki znow "wskaznik ruchu"? Co ty bredzisz biedaku?


                                > (nie uwzględniający długości dróg, a więc nie świadczący o
                                > intensywności ruchu)

                                Przeciez wlasnie powyzej uwzglednilismy dlugosc drog pokazujac jakim szajsem
                                byla cala ta twoja "teza". Dostales juz Wania z przemeczenia amnezji?



                                • marek.dumle Re: Lubisz sie blaznic, co? 03.12.09, 20:14
                                  > Jaki znow "wskaznik ruchu"? Co ty bredzisz biedaku?

                                  Zygfryd to ty nie wiesz co to jest wskaźnik intensywności ruchu?!
                                  • hanni Re: Lubisz sie blaznic, co? 04.12.09, 11:48
                                    marek.dumle napisał:

                                    > > Jaki znow "wskaznik ruchu"? Co ty bredzisz biedaku?
                                    >
                                    > Zygfryd to ty nie wiesz co to jest wskaźnik intensywności ruchu?!

                                    Domyslam sie co to wskaznik intensywnosci ruchu ale ciagle nie wiem Wania co to
                                    "wskaznik ruchu" o ktorym pisales i jak to sie ma miec, do tego, co tu niby
                                    podawalem?
                                • kozak-na-koniu Re: Lubisz sie blaznic, co? 04.12.09, 11:18
                                  hanni napisał:

                                  > Przeciez wlasnie powyzej uwzglednilismy dlugosc drog pokazujac jakim szajsem
                                  > byla cala ta twoja "teza". Dostales juz Wania z przemeczenia amnezji?

                                  Oj
                                  Haniu, Haniu...
                • marecki-34 Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 11:36
                  hanni napisał:
                  > Dane ADAC na rok 2008.

                  Wrzuć tu link z tymi danymi, chciałbym coś sprawdzić a polskie google i moja
                  znajomość niemieckiego nie bardzo sobie radzą ze znalezieniem tych statystyk.
                  • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 11:49
                    marecki-34 napisał:

                    > Wrzuć tu link z tymi danymi, chciałbym coś sprawdzić a polskie google i moja
                    > znajomość niemieckiego nie bardzo sobie radzą ze znalezieniem tych statystyk.

                    To po co ci dane skoro nie starcza ci ani znajomosci niemieckiego ani
                    poslugiwania sie google?

                    I czego wlasciwie nie rozumiesz w danych, ktore podalem?
                    • kozak-na-koniu Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 11:56
                      hanni napisał:

                      > To po co ci dane skoro nie starcza ci ani znajomosci niemieckiego ani
                      > poslugiwania sie google?

                      Przyłączam się do prośby, towarzyszko. Ja również chciałbym wreszcie móc
                      skonfrontować Waszą radosną tfurczość z suchymi i wiarygodnymi danymi, na jakie
                      stale się powołujecie, ale jakoś nie zadaliście sobie nigdy trudu, by wkleić
                      link do źródła.

                      > I czego wlasciwie nie rozumiesz w danych, ktore podalem?

                      Z uprawianego przez Was strumienia świadomości w ogóle niewiele da się
                      zrozumieć. Oczywiście, mam na myśli rozumienie logiczne.:P
                      • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:17
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > Ja również chciałbym wreszcie móc skonfrontować Waszą radosną
                        > tfurczość z suchymi i wiarygodnymi danymi, na jakie stale się powołujecie,

                        Gdybys mial mozg to juz dawno moglbys "skonfrontowac" bo przeciez te fakty caly
                        czas podaje :).

                        > ale jakoś nie zadaliście sobie nigdy trudu, by wkleić link do źródła.

                        A po co ci to? Przeciez to nic, co moglabys zjesc.


                        > Z uprawianego przez Was strumienia świadomości w ogóle niewiele da
                        > się zrozumieć.

                        Co ty w ogole chcesz "zrozumiec" i przede wszystkim czym?
                        Do tego potrzeba mozgu i nie byc zaprogramowanym wylacznie na chrupanie kapusty
                        i dawanie mleka.
                        • kozak-na-koniu Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:26
                          hanni napisał:

                          > Gdybys mial mozg to juz dawno moglbys "skonfrontowac" bo przeciez te fakty caly
                          > czas podaje :).

                          Kłamiecie, towarzyszko. Cały czas podajecie jakieś suche i wyrwane z kontekstu
                          cyferki niewiadomego pochodzenia, twierdząc uparcie że pochodzą one z poważnych
                          źródeł.

                          > A po co ci to? Przeciez to nic, co moglabys zjesc.

                          Kulturalni i cywilizowani ludzie miewają także inne potrzeby.

                          > Co ty w ogole chcesz "zrozumiec" i przede wszystkim czym?
                          > Do tego potrzeba mozgu i nie byc zaprogramowanym wylacznie na chrupanie kapusty
                          > i dawanie mleka.

                          Jak brakuje argumencików, to się zaczynają osobiste wycieczki, prawda a jak nie
                          pomoże, to zawsze można dać w mordę - prawda? "A u Was biją Murzynów.":P
                          • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:48
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Kłamiecie, towarzyszko. Cały czas podajecie jakieś suche i wyrwane
                            > z kontekstu cyferki niewiadomego pochodzenia, twierdząc uparcie że
                            > pochodzą one z poważnych źródeł.

                            I gdzie niby jest to "klamstwo"? Jesli ciagle nie wiesz jakiego "pochodzenia" sa
                            te dane to przeczytaj w koncu to co napisalem i popros kogos, zeby ci
                            wytlumaczyl. Juz nie raz wyraznie pisalem skad te dane pochodza.

                            Widzisz czworonogu? Jak tu z toba dyskutowac?

                            > Kulturalni i cywilizowani ludzie miewają także inne potrzeby.

                            Ale kozy nie, co widac chocby po powyzszym.


                            > Jak brakuje argumencików, to się zaczynają osobiste wycieczki,


                            Jakie znow "osobiste wycieczki"? Czy to moja wina, ze pisze x-razy "dane ADAC" a
                            pewna koza ciagle pisze o "niewiadomym pochodzeniu"?
                            • kozak-na-koniu Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:57
                              hanni napisał:

                              > I gdzie niby jest to "klamstwo"? Jesli ciagle nie wiesz jakiego "pochodzenia" s
                              > a
                              > te dane to przeczytaj w koncu to co napisalem

                              Mało mnie interesują Wasze wypociny. Poparłem prośbę forumowego kolegi i jak
                              zwykle zadowalającej odpowiedzi nie otrzymałem. Kropka.

                              i popros kogos, zeby ci
                              > wytlumaczyl. Juz nie raz wyraznie pisalem skad te dane pochodza.

                              "Nieraz" pisze się razem - nie osobno.

                              > Widzisz czworonogu? Jak tu z toba dyskutowac?

                              Towarzyszko, Wy nie dyskutujecie. Wy udzielacie wykładów.:P

                              > Ale kozy nie, co widac chocby po powyzszym.

                              Możliwe. Lepiej znam się na krowach.

                              > Jakie znow "osobiste wycieczki"? Czy to moja wina, ze pisze x-razy "dane ADAC"
                              > a
                              > pewna koza ciagle pisze o "niewiadomym pochodzeniu"?

                              No to powtarzam: ponieważ nie mam zaufania do Waszej radosnej tfurczości oraz co
                              najmniej dziwnych interpretacji, więc proszę o link do danych źródłowych.:P
                              • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 13:10
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > "Nieraz" pisze się razem - nie osobno.

                                A [/b]"Było by"[/b] osobno, to juz wiadomo :)

                                > No to powtarzam: ponieważ nie mam zaufania do Waszej radosnej tfurczości

                                "Powtarzasz"? A gdzie to w ogole napisalas?

                                > więc proszę o link do danych źródłowych.

                                I co bedzie jak ci dam i bedzie tam stalo dokladnie to samo, o czym pisze?
                                Znow zaczniesz rznac jeszcze wiekszego glupa niz jestes tak jak wtedy, gdy juz
                                raz dostalas link, ktory potwierdzal to, co pisalem i ktorego i tak nie rozumialas?

                                I co ja z tego bede mial?
                                • kozak-na-koniu Re: Wskaźniki Wypadkowe 05.12.09, 19:29
                                  hanni napisał:

                                  > A [/b]"Było by"[/b] osobno, to juz wiadomo :)

                                  A towarzyszka Hania jest płci żeńskiej.

                                  > "Powtarzasz"? A gdzie to w ogole napisalas?

                                  Robię to w niemal każdej mojej wypowiedzi skierowanej do Was.

                                  > I co bedzie jak ci dam i bedzie tam stalo dokladnie to samo, o
                                  czym pisze?

                                  No to wklejcie. Co, boicie się?

                                  > Znow zaczniesz rznac jeszcze wiekszego glupa niz jestes tak jak
                                  wtedy, gdy juz
                                  > raz dostalas link, ktory potwierdzal to, co pisalem i ktorego i
                                  tak nie rozumia
                                  > las?

                                  Potwierdzał tylko w Waszej chorej wyobraźni, a głupa to Wy rżniecie
                                  nieustająco.

                                  > I co ja z tego bede miala?

                                  Pochwałę z wpisem do akt personalnych.
                                  • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 06.12.09, 12:15
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > No to wklejcie. Co, boicie się?

                                    Co napiszesz, jak dane w linku beda pokrywaly sie z tymi, ktore podalem? Boisz sie?

                                    > Potwierdzał tylko w Waszej chorej wyobraźni,

                                    Sam teraz widzisz, jaki sens w twoim przypadku ma potwierdzanie linkami
                                    konkretnych danych. Dostajesz od tego tylko wzdec. Chcesz tego?
                    • marecki-34 Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:09
                      Oczekiwałem linku do danych a nie osobistych wycieczek.
                      • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:13
                        A ja oczekiwalem odpowiedzi, czego nie rozumiesz w podanych danych i czego
                        oczekujesz po podaniu linka potwierdzajacego dane, ktore podalem?
                        • marecki-34 Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:40
                          Nie chcesz pomóc to nie pomagaj po cichu przy najmniej.
                          Pierwszy się dowiesz co chciałem w tych statystykach sprawdzić.
                          • hanni Re: Wskaźniki Wypadkowe 04.12.09, 12:50
                            marecki-34 napisał:

                            > Pierwszy się dowiesz co chciałem w tych statystykach sprawdzić.

                            I teraz pewnie myslisz, ze mnie ciekawosc zzera, co?
    • ano.nim Wszyscy mają rację... 01.12.09, 10:48
      Może to absurdalnie brzmi, ale większość podawanych w tej dyskusji argumentów
      jest prawdziwa, mimo tego że służyła obronie przeciwstawnych tez...

      Może czas na krótkie podsumowanie?

      1. Drogi w Polsce są gorsze niż w Niemczech i najczęściej przeciążone. Poprawa
      jakości infrastruktury na pewno zwiększy liczbę przejeżdżanych kilometrów.
      2. Samochody w Niemczech są nowocześniejsze i sprawniejsze, mniej zużyte na
      lepszych drogach i z lepszą kontrolą stanu technicznego.
      3. Ruch w miastach w Niemczech mimo podobnego, dużego natężenia ma jednak inny
      charakter niż w Polsce - lokalny z reguły jest oddzielony od tranzytowego.
      4. Ratownictwo drogowe w Polsce jest dużo gorsze nie tylko ze względu na gorszy
      sprzęt, ale także ze względu na gorszą infrastrukturę drogową, czasy dojazdów do
      szpitali, małe możliwości użycia śmigłowców i nędzną wiedzę udzielania pierwszej
      pomocy.
      5. Pod samochody jadące "tranzytem" w Niemczech nie wpychają się tak często jak
      u nas nieoświetleni, nieodblaskowi, ciemno ubrani piesi czy rowerzyści.

      A w Polsce wielu z nas mając do przejechania kilkaset km po tym, co mamy uważa,
      że ma prawo jechać tak szybko, jak po tym co mają Niemcy...

      Jest źle, nie tylko z infrastrukturą czy stanem technicznym pojazdów, ale przede
      wszystkim z mentalnością użytkowników dróg - nie tylko kierowców ale pieszych i
      cyklistów - dzieci i dorosłych.

      Gdy się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma.
      I nawet po drodze międzynarodowej nie pędzi się, jeśli prowadzi ona przez środek
      wioski...

      Kiepska infrastruktura, stan techniczny i świadomość drogowa pieszych to ważne
      przyczyny wysokiej śmiertelności na drogach.
      Przyczyny, ale nie wymówki...
      • nazimno Wlasnie tak jest. Tylko ani tepak hanni ani 01.12.09, 11:03
        prostak habudzik NIGDY tego nie pojma, poniewaz nie pasuje im to do
        chorych tez wypracowanych przez posiadane przez nich resztki
        mozgu.
      • hanni Dobre podsumowanie. 01.12.09, 11:20
        tak to wlasnie wyglada, wszystkie te czynniki sie sumuja a nawet poteguja.
        Gorsza infarstruktura, jakosc samochodow i sluzb ratowniczych dopiero w
        polaczeniu z chaotycznym i niezdyscyplinowanym zachowaniem uzytkownikow drog
        (glownie kierowcow) daje to piorunujaca mieszanke.


        Dlatego podkreslam odpowiedzialnosc kierowcow bo uwazam ze odgrywa zasadnicza
        role w tym wszystkim i jest tym, co najszybciej i najlatwiej mozna byloby
        zmienic, gdyby tylko sie rozumialo i chcialo.
        Ale o jedno i drugie bardzo trudno.
        • nazimno Dopiero teraz ci sie "poteguje" i "sumuje", co? 01.12.09, 11:29
          Dopiero teraz laska panska pozwolila zauwazyc inne czynniki.
          Tylko ta "piorunujaca mieszanka" slabo wypada.
          No, chyba, ze chodzi o chaos w twoim rozumku.
          • habudzik Re: Dopiero teraz ci sie "poteguje" i "sumuje", c 01.12.09, 12:37
            nazimno napisał:

            > Dopiero teraz laska panska pozwolila zauwazyc inne czynniki.
            > Tylko ta "piorunujaca mieszanka" slabo wypada.
            > No, chyba, ze chodzi o chaos w twoim rozumku.

            Poteguje sie od zawssze ale Ty nie rozumiesz prostej zalezności .
            • nazimno Po raz kolejny sie.... 01.12.09, 16:39
              z....habudzikowales.
              • habudzik Re: Po raz kolejny 01.12.09, 21:57
                nie wiesz co odpisać by nie wyjść na większego jeszcze idiotę ale bez obaw - nie
                da się .
                • nazimno Zapoznaj sie, prosze, ze stopka postow Klemensa1. 02.12.09, 13:32
                  Dziekuje serdecznie! Tam jest wszystko czarne na bialym.
                  • habudzik Re: Nie wiem co miałeś członku ...pełnoprawny 02.12.09, 20:30
                    na myśli ale to ja pisałem .Nie Klemciak
                    • nazimno Otoz to...otoz to... 03.12.09, 09:57
                      Swiete slowa. Po raz pierwszy polegam na Twoim zdaniu o Tobie samym.
                      Klemens1 tez polega, poniewaz inaczej by tego nie cytowal.

                      PS
                      Dziekuje wylewnie, ze tam zajrzales. To dowod odwagi.
                      • habudzik Re: A tak se zrobiełem oszustowi 03.12.09, 10:30
                        nazimno napisał:

                        > Swiete slowa. Po raz pierwszy polegam na Twoim zdaniu o Tobie
                        samym.
                        > Klemens1 tez polega, poniewaz inaczej by tego nie cytowal.
                        >
                        > PS
                        > Dziekuje wylewnie, ze tam zajrzales. To dowod odwagi.

                        Przyjemność więc mi nie dziękuj . Dzień dzicka masz .
                        • nazimno Twoje oszustwo polega na tym, ze... 03.12.09, 10:34
                          ...










                          symulujesz posiadanie inteligencji.

                          • habudzik Re: Twoje oszustwo polega na tym, ze... 03.12.09, 10:35
                            niczego nie symuluje . Przeczytaj stopkę Klemciaka .
                      • habudzik Re:Pełnoprawnym juz jesteś ale 03.12.09, 10:32
                        czy jestes jeszcze pełnosprawnym członkiem także ?
                        • nazimno Plaskie jak cala reszta. 03.12.09, 10:39
                          Erystyka i riposty to nie twoja dzialka, maly czlowieczku.
                          (patrz: stopka postow klemensa1)
                          PS
                          Zainteresuj sie lepiej soba samym, bo wjedziesz nastepnej
                          nieszczesnej posiadaczce samochodu w jego bagaznik. Juz raz tego
                          dokonales. I tylko do takiej "penetracji" jestes zdolny.

                          • habudzik Re: Plaskie jak cala reszta. 03.12.09, 10:43
                            Póki co jednak to Ty dałeś ciała . Pełnoprawny członku
          • marecki-34 Re: Dopiero teraz ci sie "poteguje" i "sumuje", c 03.12.09, 14:14
            Jak przeczytałem pierwszy akapit, pomyślałem, że to nie możliwe - olśnienie,
            oświecenie, cud inny czy zwykłe uznanie argumentów w dyskusjach.

            Przeczytałem drugi i wszystko wróciło na swoje miejsca :-D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja