emes-nju
03.12.09, 10:14
Sporo sie dzieje na i przy warszawskich drogach. Odpowiednie sluzby przyjezdzaja, zatrzymuja swe maszyny (Lublin, Star) i przystepuja do prac. Czasem te maszyny staja na jezdni i wtedy jest dobrze, bo bezpiecznie.
Dzis jednak na chodniku o szerokosci wystarczajacej na postoj dwoch ciezarowek (i jeszcze byloby waskie przejscie dla pieszych), stanela na ukos jedna. Od konca, do konca. No i pirat emes prawie potracil pieszego kretyna, ktory bez patrzenia wylazl prawie do polowy szerokosci pasa ruchu. Pirat emes spodziewal sie, ze cos sie moze dziac wiec jechal jak najblizej osi jezdni. I do tego, jak zawsze po piracku, powoli. A jednak pirat emes trafil pana lusterkiem...
A gdyby jechal ta droga ktos szybki, ale bezpieczny, bo jeszcze odpowiednio niewytresowany, jak o tym marzy nasz jeden kolega, co to wjezdza w cudze auta?