Nówka sztuka nie śmigany?

06.12.09, 10:11
Tarnów: tragiczny wypadek - auto rozpadło się

Z nieustalonych przyczyn na prostym odcinku drogi samochód, którym
jechali młodzi ludzie, wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Honda
accord rozpadła się na pół. Na miejscu zginęli kierowca i dwaj
pasażerowie. Jeden z pasażerów, który siedział na tylnym siedzeniu
samochodu, został wyrzucony z pojazdu.

wiadomosci.onet.pl/2681,2090638,krakow_tragiczny_wypadek_-_auto_rozpadlo_sie,wydarzenie_lokalne.html
    • edek40 Re: Nówka sztuka nie śmigany? 06.12.09, 10:34
      Grzal ponad 250 km/h. Wiadomo - Polska.
      • kozak-na-koniu Re: Nówka sztuka nie śmigany? 06.12.09, 13:09
        No, kurna Polska...:P

        wyborcza.pl/1,75248,7335061,Wybuch_samochodu_zony_szefa_polskiego_MSZ.html
      • tiges_wiz Re: Nówka sztuka nie śmigany? 06.12.09, 16:15
        a dla kogo ten wywiad?
        bez kozery powiem pińcet
    • hanni Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 13:22
      gdy sie ja owinie wolkol drzewa?
      • edek40 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 13:31
        Przeciez napisalem, ze na pewno, jak to w Polsce, jechali minimum 250 km/h. Ale
        raczej nie szybciej, bo tylko ze sklepu z flaszka jechali, a do szwagra jest
        tylko 800 m.
        • kozak-na-koniu Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 14:40
          Myślisz że na Zachodzie nie jeździ się po flaszkę z prędkością
          250km/godz? W Szwajcari to jest norma, a policaj to nawet na sygnale.
          • edek40 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 14:52
            > Myślisz że na Zachodzie nie jeździ się po flaszkę z prędkością
            > 250km/godz? W Szwajcari to jest norma, a policaj to nawet na sygnale.

            Nie. 250 km/h to jezdza po flaszke Polacy. A szwajcarska policja sciga ich 30
            km/h, ustepujac pierwszenstwa pieszym i rowerzystom.
      • marek.dumle Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 14:32
        Nie wiem jaką mieli prędkość.
        Ale podejrzewam, że to jakiś składak-spawak skoro się tak rozpadł.
        • kozak-na-koniu Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 14:41
          Myślisz że na Zachodzie nie ma składaków - spawaków?:)
          • edek40 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 14:54
            > Myślisz że na Zachodzie nie ma składaków - spawaków?:)

            Sa, sa. Przeciez tam rowniez gina ludzie, a przeciez wszyscy jezdza 30 km/h. Ale
            nie mowi sie o tym glosno, bo Polacy przestaliby je kupowac. Bo jak ktos kupi
            dwa rozbitki i zrobi jednego, to okaze sie, ze ma cztery auta...
        • hanni Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 14:58
          marek.dumle napisał:

          > Nie wiem jaką mieli prędkość.

          Czyli w zasadniczej kwestii raczej niewiele wiesz.

          > Ale podejrzewam, że to jakiś składak-spawak skoro się tak rozpadł.

          To jak mozesz to podejrzewac jesli nawet nie wiesz, jaka mieli predkosc?
          • edek40 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 15:40
            > To jak mozesz to podejrzewac jesli nawet nie wiesz, jaka mieli predkosc?

            Przy jakiej predkosci auto moze/powinno sie rozpasc?
            • crannmer Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 15:54
              Linkowalem kiedys zdjecia z rozerwanego na latarni w Wolfsburgu swierzo
              zarejestrowanego Golfa. Czy ten tez byl skladany z dwoch innych?
              • edek40 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 16:06
                > Linkowalem kiedys zdjecia z rozerwanego na latarni w Wolfsburgu swierzo
                > zarejestrowanego Golfa. Czy ten tez byl skladany z dwoch innych?

                Ten zapewne mogl jechac ponad 200 km/h. Jesli zas chodzi o ten konkretny
                wypadek, wiek zawartosci oraz raczej sredniozamozny rejon Polski, stawiam na
                predkosc zbyt wielka, ale nie taka, aby normalne auto sie rozpadlo. Moge sie
                naturalnie mysli i byla to nowka salonowa - podchodze do tematu "statystycznie".

                Niejakiemu hanniemu dosc trudno zrozumiec, ze na fatalny stan smiertelnosci w
                Polsce nie ma wplywu wylacznie predkosc. Ciagle podrzucam mu nowe materialy do
                przemyslen i nic :) Nie negujac naturalnie wplywu kawaleryjskiej fantacji na
                statystyki.
            • marek.dumle Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 15:58
              Helmut napewno zaraz poda ci precyzyjne dane z dokładnością do +/- 5
              km/h dla każdej marki :>
              W końcu to ekspert od sufitowych wskaźników :>
            • hanni Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 16:15
              edek40 napisał:

              > Przy jakiej predkosci auto moze/powinno sie rozpasc?

              Nowsze i stabilniejsze przy wyzszej niz starsze i mniej stabilne.
              W przypadku owinieciu sie wokol drzewa dla pasazerow i tak nie odgrywa to
              wiekszej roli.
              • kozak-na-koniu Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 18:17
                hanni napisał:

                > Nowsze i stabilniejsze przy wyzszej niz starsze i mniej stabilne.
                > W przypadku owinieciu sie wokol drzewa dla pasazerow i tak nie
                odgrywa to
                > wiekszej roli.

                Jak kiedyś próbowałem mojego obecnie 11-letniego Opla Astrę II "z
                drugiej ręki" (ale sprowadzonego ze Szwajcarii), to wyciągnąłem
                170km/godz. i się nie rozpadł. Rozumiem, że gdyby był nowy i ze
                Szwajcarii, to nawet po przebiciu bariery dźwięku nic by mu się nie
                stało, a gdyby był nowy, ale z saloonu w Polsce - to najwyżej 50, bo
                wiadomo że "50 = życie".
                A tak poważnie, to podejrzewam że w tym przypadku zadaiałał typowy
                zespół przyczynowo - skutkowy z nastolatkami, które przeceniły
                własne możliości na czele.
                • edek40 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 07.12.09, 09:16
                  > A tak poważnie, to podejrzewam że w tym przypadku zadaiałał typowy
                  > zespół przyczynowo - skutkowy z nastolatkami, które przeceniły
                  > własne możliości na czele.

                  Co wiecej, fakt ze sie rozpadl mogl uratowac zycie temu jednemu, ktory sie
                  "wyladowal" z kabiny. Ale z kolei fakt, ze wypadl mocno sugeruje, ze co najmniej
                  on nie zapial pasow. Chyba, ze i punkty mocowania byly spawane, czego wykluczyc
                  nie mozna, jesli auto bylo powypadkowe - to sie troszke gnie, gdy prawidlowo
                  dziala i potem za cholere nie mozna zalozyc nowej i niesmiganej tapicerki...
          • marek.dumle Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 15:55
            hanni napisał:
            > Czyli w zasadniczej kwestii raczej niewiele wiesz.
            > To jak mozesz to podejrzewac jesli nawet nie wiesz, jaka mieli
            predkosc?

            Gó... ci do tego co wiem, a co podejrzewam prymitywie :>
            • hanni Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 16:12
              marek.dumle napisał:

              > Gó... ci d
              > prymitywie

              Masz jakis cienki gorsecik nerwowy, przy niedzieli, Wania.
              • marek.dumle Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 17:37
                Po prostu nie muszę się tłumaczyć przed byle forumowym trolem z
                moich podejrzeń :>
                I wisi mi obojętnym kalafiorem co forumowy trol o tym myśli :>
                • staszek585 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 19:59
                  Tradycyjnie, wszystko wiemy ?
                  A może jakieś dokładniejsze dane ?
                  PS:
                  Dla uspokojenia najbardziej "szybkich i bezpiecznych" proponuję obejrzeć filmik z jakiegokolwiek crash testu. Auta się tam rozbija przy prędkościach przy których "szybcy i bezpieczni" uważają, ze auto jeszcze nie ruszyło. Warto obejrzeć skutki. Warto też zauważyć, ze rozbija się auta w dobrym, albo bardzo dobrym stanie.
                  Jeszcze sensowniej byłoby zobaczyć próbę zderzeniową: boczne zderzenie ze słupem.
                  Tylko przed oglądaniem należy włączyć mózg. Koniecznie!




                  • marek.dumle Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 06.12.09, 21:46
                    To było do mnie? do haniego? do edka?
                    Bo nie widzę związku...
                  • edek40 Re: Myslisz, ze "nowka" sie nie moze rozpasc? 07.12.09, 09:54
                    > Jeszcze sensowniej byłoby zobaczyć próbę zderzeniową: boczne zderzenie ze sł
                    > upem.
                    > Tylko przed oglądaniem należy włączyć mózg. Koniecznie!

                    Mozgu nie nalezy wylaczac nigdy. Sa tacy, ktorym wlaczyli go np. rodzice, albo szkola. Sa tacy, ktorym nikt nigdy nie wlaczyl. A fotoradarami rozsianymi w znanych miejscach na pewno nikomu sie go nie wlaczy, wiec stale bedziemy slyszec, ze jakis baran rozpedzi sie do poddzwiekowej i wypali w slup, albo drzewo. Nasze wladze maja dwie drogi: sensownymi i celowymi kampaniami wlaczac mozg jak najwiekszej ilosci ludzi, albo, co robia, poczekac az wygina, zarabiajac na tym krocie.

                    Mozesz darowac sobie uszczypliwosci i zastanowic sie czy wyrywkowa metoda "wychowywania" naszych kierowcow uczy myslenia, czy wylacznie prostych, jak u muchy, odruchow: radar = zwolnic. Wprawdzie niejaki budzik uwaza, ze da sie zastraszyc kierowcow tak, ze beda spodziewac sie radarow wszedzie. Zapewne mialby racje, gdyby nie to, ze nawet tego nasze wladze nie potrafia zrobic. Fotoradary stoja tam gdzie zawsze, a policja z suszarkami... tez tam gdzie zawsze, czyli na dlugich prostych niedorzecznymi ograniczeniami. Ba, nie tylko nie potrafia - nie maja na to dosc pieniedzy:)

                    Zapewne co weekend dochodzi do tragedii o identycznym schemacie - po dyskotece do rozpadajacego sie strucla wsiada dziesiecioro mlodziakow i pedza na spotkanie przygody. O policje nie musza sie martwic. Jesli nie spia, to stoja z suszarka w krzakach, tych co zawsze, na wjezdzie do miasta powiatowego. A oni z "gminy". Czasem szczesliwie dojezdzaja, czasem nie. I potem rozpisujemy sie o tym, jakie to barany. A ja zadaje pytanie: gdzie prewencja? Nie PO fakcie. Nie rozlewanie lez nad tragedia i glupota. Czy, do diaska, lokalna policja nie wie gdzie organizowane sa imprezy zbiorowe? Czy w ramach sluzby nie moga pojawiac sie wyrywkowo na kolejnmych z tych imprez tak, aby glosno sie zrobilo, ze "policja sprawdz trzezwosc i ilosc lebkow PRZED zajeciem miejsc w samochodzie". Tydzien temu byli tu, a dzis sa u nas. Diabli wiedza gdzie beda za tydzien? Jednak policja "jest bezsilna", jak to czesto sie ujmuje. Podobnie bezsilna jest u mnie. Nawet nie wiesz jakich lamancow oratorskich uzywaja, aby udowodnic, ze nie moga rozprawic sie z tematem quadow, rozjezdzajcych rezerwat kolo mojego domu. Oni jak mantre mowia: prosze dzwonic, przyjedziemy. I co? G...no. Przyjezdzaja, a wandali juz nie ma. Na kilku zebraniach dowiadywalem sie, ze my dzwonimy, oni przyjezdzaja, a tu juz nikogo, wiec co oni maja zrobic? A policja czy straz gminna nie moze wjezdzac do lasu. O co wiec chodzi? Nic sie nie da zrobic? Alez oczywsice, kuzwa, ze sie da - po polsku. Zarejestruja wszystkie quady, aby mozna bylo dojsc, kto umknal policjantowi, ktory wlasnie dojechal na interwencje. I bedziemy czytac, jak pojmano jednego biedaka, a reszta dalej spokojnie bedzie dewastowac lasy i rezerwaty. Zadawalem po wielokroc pytania, dlaczego, skoro temat jest im doskonale znany (sami tak to ujmuja), nie dogadaja sie ze straza gminna, lesnikami i nie zaczna w weekendy patrolowac tych konkretnych i niewielkich rejonow, gdzie koncentruja sie dzialalnosc wandali. Nawet nie po to, aby kogos zlapac, ale po to, aby wandale zorientowali sie, ze prawdopodobienstwo wpadki wlasnie wzroslo. Na tak postawione pytanie, pan policjant oswiadczyl: "pomyslimy". I tak juz kolejny rok... Ja stawiam na to, ze prewencja fatalnie wychodzi w zestawieniach. Roboty duzo, a efekty czesto trudnomierzalne i opoznione w czasie. A patrol z suszarka wyglada pieknie w zestawieniu - dzis akcja, dzis dzialanie, dzis ukaranie...
                    • kozak-na-koniu Zgłaszam sprzeciw! 07.12.09, 11:43
                      Zapewne pod wpływem fotoradarów oraz od wielu dziesięcioleci jak
                      mantra powtarzanej medialnej kampanii, której na imię "kierowco
                      zwolnij" rośnie nam grupa "bezpiecznych" oraz "świadomych", którzy
                      wiedzą że "50 = życie". Taki wprawdzie nie patrzy w lusterka, nie
                      używa kierunkowskazów (albo używa ich już po fakcie), przejeżdża
                      pieszym po piętach i odciskach, rowerzystów wyprzedza "na żyletę",
                      nagle i bez widocznego powodu hamuje, by uprzejmym gestem zaprosić
                      włączającego się z podporządkowanej - choćby nawet tamten był jeden
                      a ten przedostatni w rzędzie, omija zatrzymany gimbus, z którego
                      właśnie wysypują się dzieci... Ale nigdy nie przekracza 60km/godz.
                      (w zabudowanym 40) Chyba o to chodzi?
                      • edek40 Re: Zgłaszam sprzeciw! 07.12.09, 11:54
                        > Zapewne pod wpływem fotoradarów oraz od wielu dziesięcioleci jak
                        > mantra powtarzanej medialnej kampanii, której na imię "kierowco
                        > zwolnij" rośnie nam grupa "bezpiecznych" oraz "świadomych", którzy
                        > wiedzą że "50 = życie". Taki wprawdzie nie patrzy w lusterka, nie
                        > używa kierunkowskazów (albo używa ich już po fakcie), przejeżdża
                        > pieszym po piętach i odciskach, rowerzystów wyprzedza "na żyletę",
                        > nagle i bez widocznego powodu hamuje, by uprzejmym gestem zaprosić
                        > włączającego się z podporządkowanej - choćby nawet tamten był jeden
                        > a ten przedostatni w rzędzie, omija zatrzymany gimbus, z którego
                        > właśnie wysypują się dzieci... Ale nigdy nie przekracza 60km/godz.
                        > (w zabudowanym 40) Chyba o to chodzi?

                        No wlasnie :(
    • emes-nju Squadaq 07.12.09, 11:47
      CIEKAWY PUNKT WIDZENIA
      • wolfgang87 Re: Squadaq 07.12.09, 13:46
        Ostatnio pijany wracalem taksowka. Ale jakos tak przekrowione oczy spojrzaly na licznik. 480tys km. Jakies Renault. Chodzilo idealnie, wygladalo idealnie. Raczej nie bylo jakos strasznie stare.

        Zreszta zawsze sie zastanawiam ile moze miec moj staruszek, ktory mial 8 wlascicieli :)
        • kozak-na-koniu Re: Squadaq 07.12.09, 14:37
          Nie łam się. Licznik sę cofnie, silnik zadoktoruje a resztę polepi
          na ślinę - aby "do Żyda", jak to się mówi apóźniej niech się inni
          martwią. Uczciwej kontroli technicznej w tym kraju nie ma. "Po
          odejściu od kasy reklamacji się nie przyjmuje.":P
Pełna wersja