Dodaj do ulubionych

Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby problem

08.12.09, 13:47
wysokiej smiertelnosci na drogach w Polsce:

"Ryzyko bycia ofiarą śmiertelną na drogach w Polsce jest czterokrotnie większe
niż w Niemczech i Wielkiej Brytanii,
[/b]a na autostradach - aż sześciokrotnie.[/b]"

link
Obserwuj wątek
      • hanni Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 14:13
        jureek napisał:

        > ... i będzie bezpieczniej?

        Nie wiem skad wytrzasnalem cos tak glupiego.

        Mala wskazowka:
        Przytoczony artykul demonstruje - moim zdaniem - raczej wymownie bajke o tym,
        jak o wysokiej smiertelnosci w Polsce decyduje jakosc drog a nie "umiejetnosci"
        "najlepszych kierocow Europy".
        • jureek Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 14:20
          hanni napisał:

          > jureek napisał:
          >
          > > ... i będzie bezpieczniej?
          >
          > Nie wiem skad wytrzasnalem cos tak glupiego.

          Skoro Twoim zdaniem budowa autostrad nie poprawi bezpieczeństwa, to po co je
          budować?
          Jura
            • jureek Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 14:50
              hanni napisał:

              > Polemizowanie z produktami twojej wlasnej fantazji staje sie juz twoja obsesja.

              Mimo prób z Twojej strony, żeby sprowadzić dyskusję do osobistych przytyków,
              postaram się pozostać merytoryczny. Jeżeli w temacie określasz jako bajki tezy o
              tym, że autostrady poprawiłyby bezpieczeństwo, to rozumiem to tak, że nie
              zgadzasz się z tą tezą.
              Jura
              • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 14:58
                jureek napisał:

                > Mimo prób z Twojej strony, żeby sprowadzić dyskusję do osobistych
                > przytyków,

                Jakich znow "osobistych przytykow"?
                Moze mi wyjasnisz, dlaczego mialbym polemizowac z tezami, ktore sobie wymysliles
                i ktorych autorstwo przypisujesz mojej osobie?

                > Jeżeli w temacie określasz jako bajki tezy o tym, że autostrady
                > poprawiłyby bezpieczeństwo, to rozumiem to tak,

                Gdzie napisalem cokolwiek o tym, ze nie powinno budowac sie autostrad "i bedzie
                bezpieczniej"?
                  • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 15:18
                    jureek napisał:

                    > Uważasz, że autostrady poprawiłyby bezpieczeństwo, czy nie?

                    Oczywiscie, ze by poprawily ale nie w takim stopniu jak na Zachodzie bo jak
                    widac po przytoczonej wypowiedzi polscy kierowcy zabijaja sie znacznie czesciej
                    niezeleznie od rodzaju drog.


                              • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 17:06
                                jureek napisał:

                                > >hanni napisał:

                                > > A coz mi do twoich bajek?
                                >
                                > Pamiętasz jeszcze, jak zatytułowałeś wątek?

                                Pamietam. Pamietam tez, co "grosskotzig" napisales kilka dni temu, cytuje:
                                "Mnie przynajmniej tak wschodnioeuropejsko wychowano, że niegrzecznie jest
                                odpowiadać pytaniem na pytanie".
                                  • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 17:17
                                    jureek napisał:

                                    > Sorry, ale nie wciągniesz mnie w personalne przepychanki.

                                    Przeciez nawet tego nie probuje.

                                    > Pozostanę przy meritum. Czy uważasz, że teza o poprawie
                                    > bezpieczeństwa dzięki autostradom to bajka?

                                    Ta teza nie jest ani moja ani nie dotyczy meritum. Dlatego nie wciągniesz mnie w
                                    takie jalowe dyskusje.
                                    • jureek Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 17:35
                                      hanni napisał:

                                      > Ta teza nie jest ani moja ani nie dotyczy meritum.

                                      Owszem, jest to Twoja teza. Postawiłeś ją w tytule wątku przez Ciebie
                                      założonego. Tak trudno przyznać, że to jednak nie bajka?
                                      Jura
                                      • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 18:13
                                        jureek napisał:

                                        > Owszem, jest to Twoja teza. Postawiłeś ją w tytule wątku przez
                                        > Ciebie założonego.

                                        No to w takim razie czytamy rozne fora.
                                        Ja w moim temacie widze "teze", ze autostrady nie "rozwiazalaby problemu
                                        wysokiej (znacznie wyzszej niz na zachodzie) smiertelnosci" na drogach.
                                        I "[b] rozwiazanie problemu wysokiej smiertelnosci[b] to cos zupelnie innego
                                        niz tylko "poprawa bezpieczenstwa"".


                                        > Tak trudno przyznać, że to jednak nie bajka?

                                        Owszem. "Teza", ktorej autorstwo usilujesz mi wcisnac wcale nie nie pochodzi ode
                                        mnie.
                                        • jureek Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 18:32
                                          hanni napisał:

                                          > jureek napisał:
                                          >
                                          > > Owszem, jest to Twoja teza. Postawiłeś ją w tytule wątku przez
                                          > > Ciebie założonego.
                                          >
                                          > No to w takim razie czytamy rozne fora.
                                          > Ja w moim temacie widze "teze", ze autostrady nie "rozwiazalaby problemu
                                          > wysokiej (znacznie wyzszej niz na zachodzie) smiertelnosci" na drogach.
                                          > I "[b] rozwiazanie problemu wysokiej smiertelnosci[b] to cos zupelnie innego
                                          > niz tylko "poprawa bezpieczenstwa"".

                                          Jak już taki dokładny jesteś, to napisz, że tego w nawiasie "znacznie wyzszej
                                          niz na zachodzie" nie było w Twoim poście otwierającym wątek, lecz dodałeś to
                                          dopiero teraz. Czy poprawa bezpieczeństwa nie przekłada się na "rozwiązanie
                                          problemu wysokiej śmiertelności"? Czy jedno z drugim nie ma związku?
                                          Jura
                                          • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 18:46
                                            jureek napisał:

                                            > Jak już taki dokładny jesteś, to napisz, że tego w nawiasie
                                            > "znacznie wyzszej niz na zachodzie" nie było w Twoim poście
                                            > otwierającym wątek, lecz dodałeś to dopiero teraz.

                                            A jakiz inny punkt odniesienia jeszcze mamy, krytykujac sytuacje w Polsce?
                                            Ciagle popelniam blad zakladajac, ze ludzie rozumieja, co czytaja: "Ryzyko bycia
                                            ofiarą śmiertelną na drogach w Polsce jest czterokrotnie większe niż w
                                            Niemczech i Wielkiej Brytanii
                                            "


                                            > Czy poprawa bezpieczeństwa nie przekłada się na "rozwiązanie
                                            > problemu wysokiej śmiertelności"?

                                            Nie. Poprawa bezpieczenstwa bylby przykladowo spadek smiertelnosci o 3%. Nie
                                            byloby to rownoznaczne z "rozwiazaniem problemu wysokiej smiertlenosci"
                                            na drogach w Polsce.
                                            • jureek Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 18:56
                                              hanni napisał:

                                              > A jakiz inny punkt odniesienia jeszcze mamy, krytykujac sytuacje w Polsce?

                                              No tak, zapomniałem, że sensem Twojej twórczości tutaj jest ciągłe porównywanie
                                              się z zachodnim punktem odniesienia i wykazywanie, jakimi to dzikusami jesteśmy.
                                              Ja nie odczuwam takiej potrzeby porównywania się z innymi i dowartościowywania
                                              się w ten sposób. Mi wystarczy jako punkt odniesienia stan obecny i dlatego
                                              popieram wszelkie działania mające na celu poprawę sytuacji (w tym budowę
                                              autostrad i ekspresówek) i nie nazywam takich działań bajkami.
                                              Jura
                                              • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 19:06
                                                jureek napisał:

                                                > Ja nie odczuwam takiej potrzeby porównywania się z innymi i
                                                > dowartościowywania się w ten sposób.

                                                O rety, rety!
                                                I wiesz tez, ze nie jest grzecznie odpowiadac pytaniem na pytanie. Bo tak cie
                                                wychowano.
                                                  • jureek Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 19:19
                                                    hanni napisał:

                                                    > Jakos juz sie przyzwyczailem do tego, ze widzisz rzeczy, ktorych nikt poza toba
                                                    > nie widzi.

                                                    Zdradzisz mi, w jaki sposób tak szybko sprawdziłeś, że nikt poza mną nie widział
                                                    Twoich emocji wyrażonych wołaniem "rety, rety" i jeszcze dodatkowo
                                                    zaakcentowanych wykrzyknikiem?
                                                    Jura
                                                  • hanni Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 19:28
                                                    jureek napisał:

                                                    > Zdradzisz mi, w jaki sposób tak szybko sprawdziłeś, że nikt poza
                                                    > mną nie widział Twoich emocji wyrażonych wołaniem "rety, rety" i
                                                    > jeszcze dodatkowo zaakcentowanych wykrzyknikiem?

                                                    Widzisz tu jeszcze kogos, kto bylby na tyle "bescheuert", zeby moje rozbawienie
                                                    twoim wyznaniem "Ja nie odczuwam takiej potrzeby porównywania się z innymi i
                                                    dowartościowywania się w ten sposób."
                                                    odebral jako "targanie emocjami"?

                                                    Boze, ale z ciebie nudziarz.... i heuchler. :)
                                                  • jureek Re: Skad taki karkolomny wniosek? 11.12.09, 13:17
                                                    hanni napisał:

                                                    > Widzisz tu jeszcze kogos, kto bylby na tyle "bescheuert", zeby moje rozbawienie
                                                    > twoim wyznaniem "Ja nie odczuwam takiej potrzeby porównywania się z innymi i
                                                    > dowartościowywania się w ten sposób."
                                                    odebral jako "targanie emocjami"?

                                                    Nie, nie widzę, żeby ktoś coś takiego napisał. I to ma być dowód na to, że nikt
                                                    tak nie uważa?
                                                    Jura


          • kozak-na-koniu Re: Skad taki karkolomny wniosek? 08.12.09, 14:26
            jureek napisał:

            > Skoro Twoim zdaniem budowa autostrad nie poprawi bezpieczeństwa,
            to po co je
            > budować?
            > Jura

            No co Ty, lekcji nie odrobiłeś? Oj, nie czytasz dokładnie fachowych
            analiz... Przecież hanni wykazał już, że im więcej dobrych dróg tym
            chętniej ludzie nimi jeżdżą, ergo - tym większy ruchi tym więcej
            ofiar. Nic nie budować i zniszczyć to, co już jest a będzie jak w
            Szwajcarii.:D
        • hanni Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 08.12.09, 14:34
          habudzik napisał:

          > Myslę że żeby badanie było fair to w każdym badanym kraju zasada jest
          > identyczna. Jaka by nie była .

          Ale Polakow mogl ktos zrobic w konia. Nie wiesz jak to jest?

          Gdyby na przyklad okazalo sie, ze ilosc samochodow albo wypadkow byla gdzies
          wieksza albo mniejsza to tlumaczyloby to, dlaczego jest tak krzywdzacy i
          tendencyjny wynik ;-)
            • jureek Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 11.12.09, 13:21
              belkot_belkot_belkot napisał:

              > Polacy nie są tchórzami.
              > Nie boją się zaglądać śmierci w oczy.
              > W przeciwieństwie do niektórych...

              Ale pojechałeś po bandzie. Jak już ktoś koniecznie chce pokazać, jaki to jest
              odważny, to niech robi to na własne ryzyko, a nie naraża innych. Dość mam takich
              "odważnych bohaterów", z powodu których muszę ostro hamować lub uciekać na
              pobocze, bo "odważny bohater" zdecydował się na wyprzedzanie na pałę przed
              zakrętem albo wzniesieniem.
              Jura
              • marek.dumle Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 12.12.09, 12:35
                jureek napisał:
                > Ale pojechałeś po bandzie. Jak już ktoś koniecznie chce pokazać,
                jaki to jest
                > odważny, to niech robi to na własne ryzyko, a nie naraża innych.
                Dość mam takic
                > h
                > "odważnych bohaterów", z powodu których muszę ostro hamować lub
                uciekać na
                > pobocze, bo "odważny bohater" zdecydował się na wyprzedzanie na
                pałę przed
                > zakrętem albo wzniesieniem.

                To chyba była lekka prowokacja :)
                Skoro tytuł wątku jest głupi to i wpisy adekwatne.
    • kozak-na-koniu Bajki? 08.12.09, 13:53
      Widzę, że ścierwojadm świńska grypa się znudziła i zwęszyły
      kolejny "ciekawy temat": mapę niebezpiecznych dróg w Polsce. Czy
      towarzyszka zauważyła, że na wymienionej mapce autostrada A4 jest
      zaznaczona nie na czarno, tylko na żółto i brązowo - co
      oznacza "małe ryzyko" i "średnie ryzyko"? Zapewne nie, bo to stoi w
      sprzeczności z założoną przez towarzyszkę tezą. Wiadomo: "jeśli
      fakty przeczą rzeczywistości - tym gorzej dla faktów".:D
      • hanni Re: Bajki? 08.12.09, 14:28
        kozak-na-koniu napisał:

        > Czy towarzyszka zauważyła, że na wymienionej mapce autostrada A4
        > jest zaznaczona nie na czarno, tylko na żółto i brązowo - co
        > oznacza "małe ryzyko" i "średnie ryzyko"?

        A czy szczeciniasta przedstawicielka parzystokoptnych zauwazyla, ze te "zolte i
        brazowe, co oznacza "małe ryzyko" i "średnie ryzyko"" to ciagle 6-krotnie wyzsze
        ryzyko niz na autostradach Niemiec i Wielkiej Brytanii?

        Nie zauwazyla bo wymagloby skojarzenia dwoch wypowiedzi ato juz o wiele zbyt
        duzo jak na kogos, kto ma dawac tylko mleko.
        • kozak-na-koniu Re: Bajki? 08.12.09, 14:37
          hanni napisał:

          > A czy szczeciniasta przedstawicielka parzystokoptnych zauwazyla,
          ze te "zolte i
          > brazowe, co oznacza "małe ryzyko" i "średnie ryzyko"" to ciagle 6-
          krotnie wyzsz
          > e
          > ryzyko niz na autostradach Niemiec i Wielkiej Brytanii?

          Czy psychiczny mógłby podać jakieś wiarygodne źródło danych na
          poparcie tej bzdury? Po co, motłochowi mają wystarczyć
          haniowe "prawdy objawione". No tak...

          > Nie zauwazyla bo wymagloby skojarzenia dwoch wypowiedzi ato juz o
          wiele zbyt
          > duzo jak na kogos, kto ma dawac tylko mleko.

          Niech psychiczny się nie pulta, tylko wklei linki do tych
          wypowiedzi. I niech już się nie wypowiada w sprawach, na których zna
          się jak koza na pieprzu.
          • hanni Re: Bajki? 08.12.09, 14:44
            kozak-na-koniu napisał:

            > Czy psychiczny mógłby podać jakieś wiarygodne źródło danych na
            > poparcie tej bzdury?

            Ty parzystkopytny wiesz w ogole gdzie jestes i jak sie tu znalazles?
            I co tu w ogole robisz?

            Klikniecie na link to tez dla ciebie za duzo, co?
            Nie wie nawet o co chodzi ale tyle ma do opowiadania...
          • emes-nju A ja wkleje linki! A co? 08.12.09, 14:48
            Otoz w kraju naszego aderwsarza, mimo jednej z najgestszych sieci autostrad na swiecie, mimo jazdy 33 km/h poza nimi tak rozowo nie jest.

            DROGI GLOWNE

            AUTOSTRADY

            Dlaczego nie jest rozowo? Bo o ile na autostradach jest super, to na drogach, na ktorych jakoby nikt nie przekracza predkosci i w ogole jezdzi sie 33 km/h, miejscami ryzyko jest zaskakujaco duze.

            To sa zapewne miejsca, do ktorych jezdza Polacy. No bo przeciez nie moze byc tak, ze Szwajcarzy, tak jak Polacy w swoich "czarnych punktach", umawiaja sie na to, ze na jakichs odcinkach drog poniosa sliczna smierc :-P

            Ciekawe jak to jest... Nie przekraczaja predkosci, a jednak gina. Drogi nie maja wplywu na bezpieczenstwo, a jednak gina. To co? Promieniowanie ultrafiolkowe?
            • hanni Fajnie ze zadales sobie trud wklejenia. 08.12.09, 14:53
              Gdybys zadal sobie jeszcze trud zrozumienia, byloby jeszcze lepiej.

              To czarne, brazowe i zolte to (mimo podobienstwa kolorow) ciagle kilka krotnie
              mniejsza wypadkowosc niz w Polsce.

              emes-nju napisał:

              > Ciekawe jak to jest... Nie przekraczaja predkosci,

              Nie powinienes na domiar zlego wierzyc we wszystko, co ci opowiada koza.
              • kozak-na-koniu Re: Fajnie ze zadales sobie trud wklejenia. 08.12.09, 15:05
                hanni napisał:

                > Gdybys zadal sobie jeszcze trud zrozumienia, byloby jeszcze
                lepiej.
                >
                > To czarne, brazowe i zolte to (mimo podobienstwa kolorow) ciagle
                kilka krotnie
                > mniejsza wypadkowosc niz w Polsce.

                Dowody, towarzyszko, dowody! Czarno na białym i z wiarygodnych
                źródeł. Do wiarygodnych źródeł nie zaliczam Waszej radosnej
                tfurczości.

                > Nie powinienes na domiar zlego wierzyc we wszystko, co ci opowiada
                koza.

                Ależ, haniu! To chyba wyraźnie widać, że mało kto tu traktuje
                poważnie haniowohabudzikowe wypociny...:)))
                • hanni Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 15:14
                  W Szwajcarii albo Francji tez znajdziesz gosci nawalonych od rana do wieczora.

                  Roznica miedzy nami bedzie polegac na tym, ze ja ciagle bede wiedzial, ze krajem
                  w ktorym konsumuje sie astronomiczne ilosci wodki z tragicznymi skutkami dla
                  spoleczenstwa jest np. Rosja.

                  Dla ciebie i emciaka bedzie to dowod, ze nawyki spozywania alkoholu i tego
                  skutki spoleczne sa takie same we Francji i Szwajcarii jak w Rosji.
                  • kozak-na-koniu Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 15:17
                    Towarzyszko, nie piszemy o spożyciu mocnych trunków na głowę
                    ludności ani o wypadkowości brutto na drogach całej Polski w
                    porównaniu z wypadkowością na wybranych drogach Szwajcarii. Proszę
                    wrócić do tematu.
                  • edek40 Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 15:19
                    Czyli dane sa obiektywne. Czarny oznacza taka sama ilosc zabitych? Jesli tak, to
                    wyniki Szwajcarii sa porazajace. Oni zabijaja sie na calkiem sporej ilosci drog
                    dokladnie tak samo, jak Polacy, ale Polacy jezdza choc o 70 km/h szybciej.
                    Znaczy o wiele lepiej. Rozumiem, ze gdyby Szwajcarzy aczeli jezdzic jak Polacy,
                    to zabrakloby skali?
                    • hanni Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 15:27
                      edek40 napisał:

                      > Jesli tak, to wyniki Szwajcarii sa porazajace.

                      Rzeczywiscie! Smiertelnosc jest jeszcze nizsza niz w Niemczech a juz tam zabija
                      sie 4 razy mniej ludzi!

                      > Oni zabijaja sie na calkiem sporej ilosci drog dokladnie tak samo,
                      > jak Polacy,

                      Malo tego! Znajdziesz nawet Szwajcarow pijacych wodke tak ostro jak najgorsi
                      alkoholicy w Rosji!

                      Porazajace, co sie w tej Szwajcarii robi, co?
                          • edek40 Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 15:46
                            > Jak jestes wyznawca kozy, to juz twoj problem.

                            Traktuje to jak komplement. Jest to jedna z osob, ktore sytuacje na naszych
                            drogach widza w sporo szerszym aspekcie niz tylko durnym klepaniu o predkosci,
                            nie negujac jednosczesnie wplywu tego parametru na bezpieczenstwo.
                            • hanni Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 15:53
                              edek40 napisał:

                              > > Jak jestes wyznawca kozy, to juz twoj problem.
                              >
                              > Traktuje to jak komplement. Jest to jedna z osob, ktore sytuacje na naszych
                              > drogach widza w sporo szerszym aspekcie.


                              I jeszcze jaki autorytet w kwestiach ruchu drogowego w Szwajcarii albo
                              Niemczech! Wierzysz mu slepo.
                                  • emes-nju Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 16:26
                                    edek40 napisał:

                                    > > Buuuuuu! Hania mnie nie lubi...:D
                                    >
                                    > On lubi tylko habudzika. Wole wiec, aby mnie rowniez nie lubil :)

                                    A ja mam to w (...).

                                    Nadal jednak nie wiem jak to sie dzieje, ze w tej nieludzko jakoby
                                    zdyscyplinowanej Szwajcarii jest tak zaskakujaco duzo "czarnych" i "czerwonych"
                                    drog.

                                    "Udowodniono" juz tu (nasz Ubermensch tez bral w tym udzial), ze drogi nie maja
                                    wplywu na bezpieczenstwo. Nasz adwersarz z uporem maniaka "udowadnia" nam tez,
                                    ze tylko kierowcy, poprzez przestrzeganie przepisow (!), odpowiadaja praktycznie
                                    w 100% za bezpieczenstwo. Ten sam czlowiek wbija nam, polskim chamom i mordercom
                                    (inna sprawa jest to, ze skoro uwaza nas za gorszych, debili, chamow, mordercow,
                                    to jak moze sie spodziewac, ze nas do czegos przekona - jestesmy przeciez na to
                                    za glupi :-P ) do lbow, ze Szwajcarzy jezdza jak baranki.

                                    No to skad te "czarne" i "czerwone" drogi w Szwajcarii...?

                                    Tak zle maja dobrane ograniczenia predkosci, ze te baranki, po baraniu
                                    przestrzegajac tego, co na znakach, koncza swoje baranie zywoty w przecudnych
                                    alpejskich okolicznosciach przyrody? ;-P
                                    • hanni Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 16:33
                                      emes-nju napisał:

                                      > Nadal jednak nie wiem jak to sie dzieje, ze w tej nieludzko jakoby
                                      > zdyscyplinowanej Szwajcarii jest tak zaskakujaco duzo "czarnych" i
                                      > "czerwonych" drog.

                                      Ty sie lepiej zastanow czemu wierzysz bredniom, ktore rozpowiada koza. Wtedy
                                      moze tez bedzie ci latwiej znalezcz wytlumaczenie, czemu mimo "tak zaskakujaco
                                      duzo "czarnych" i "czerwonych" drog" smiertlenosc w Szwajcarii jest kilka razy
                                      nizsza niz w Polsce i nalezy do najnizszych na swiecie.
                                      • edek40 Re: Wytlumacze to prosciej: 08.12.09, 16:39
                                        > Ty sie lepiej zastanow czemu wierzysz bredniom, ktore rozpowiada koza. Wtedy
                                        > moze tez bedzie ci latwiej znalezcz wytlumaczenie, czemu mimo "tak zaskakujaco
                                        > duzo "czarnych" i "czerwonych" drog" smiertlenosc w Szwajcarii jest kilka razy
                                        > nizsza niz w Polsce i nalezy do najnizszych na swiecie.

                                        Wszyscy zachodzimy tylko w glowe, jak to mozliwe, ze w Szwajcarii w ogole
                                        wystepuja czerwone i czarne drogi. Nie mowimy o ilosci zabitych, tylko o
                                        konfrontacji Twoich slow z faktem istnienia i, to wcale nie tak malego, kolorow
                                        czarnego i czerwonego na mapie Szwajcarii. Jest ich istotnie duuuuuzo mniej niz
                                        w Polsce. Ale sa, choc z Twoich opowiesci nasuwa sie tylko jeden, zielono-zolty,
                                        wniosek.
    • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 08.12.09, 14:15
      hanni jest specjalistą od wyrwania z kontekstu jednego zdania i powtarzania go w
      kółko.
      Mnie na przykład interesują 2 kwestie z tego artykułu:
      "W 95 procentach przyczyną wypadków jest błąd człowieka." a potem "Dziurawe,
      wąskie i nierówne drogi, jak wynika z opracowania, są przyczyną około 35 proc.
      wypadków. W 10 proc. zawinił stan techniczny pojazdów. Zdarzało się, że wypadki
      miały kilka przyczyn."
      I druga:
      "Policja ma jednak wątpliwości co do rzetelności raportu. - Nie wiem, z jakich
      danych korzystali autorzy, bo z naszych informacji wynika, że na Dolnym Śląsku
      maleje liczba wypadków i ofiar śmiertelnych - mówi Paweł Petrykowski z
      dolnośląskiej policji."

      Ale pewnie się czepiam bo pirat drogowy jestem ;-)
      • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 08.12.09, 14:41
        marecki-34 napisał:

        > hanni jest specjalistą od wyrwania z kontekstu jednego zdania i powtarzania go
        > w
        > kółko.
        > Mnie na przykład interesują 2 kwestie z tego artykułu:
        > "W 95 procentach przyczyną wypadków jest błąd człowieka." a potem "Dziurawe,
        > wąskie i nierówne drogi, jak wynika z opracowania, są przyczyną około 35 proc.
        > wypadków. W 10 proc. zawinił stan techniczny pojazdów. Zdarzało się, że wypadki
        > miały kilka przyczyn."

        Inne kwestie typu : Szwed czy Holender jeżdżący po polskiej drodze zrobi mniej
        wypadków już Cię nie interesują , prawada ? Za to jak Polak do Anglii wybył to
        nagle Anglikom podskoczyła liczba wypadków . To też Cie nie interesuje .



        > I druga:
        > "Policja ma jednak wątpliwości co do rzetelności raportu. - Nie wiem, z jakich
        > danych korzystali autorzy, bo z naszych informacji wynika, że na Dolnym Śląsku
        > maleje liczba wypadków i ofiar śmiertelnych - mówi Paweł Petrykowski z
        > dolnośląskiej policji."
        >
        > Ale pewnie się czepiam bo pirat drogowy jestem ;-)

        Wg policji liczba maleje bo ona maleje ale w dalszym ciągu jest to x razy więcej
        niż w Europie.
        • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 08.12.09, 15:07
          habudzik napisał:

          > > Mnie na przykład interesują 2 kwestie z tego artykułu:
          > > "W 95 procentach przyczyną wypadków jest błąd człowieka." a potem "Dziura
          > we,
          > > wąskie i nierówne drogi, jak wynika z opracowania, są przyczyną około 35
          > proc.
          > > wypadków. W 10 proc. zawinił stan techniczny pojazdów. Zdarzało się, że w
          > ypadki
          > > miały kilka przyczyn."
          >
          > Inne kwestie typu : Szwed czy Holender jeżdżący po polskiej drodze zrobi mniej
          > wypadków już Cię nie interesują , prawada ? Za to jak Polak do Anglii wybył to
          > nagle Anglikom podskoczyła liczba wypadków . To też Cie nie interesuje .

          O tych innych kwestiach cytowany przez hanniego artykuł nie traktuje.

          habudzik napisał:

          > Wg policji liczba maleje bo ona maleje ale w dalszym ciągu jest to x razy więce
          > j
          > niż w Europie.

          Nikt z obecnych na Forum tego nie kwestionuje.
          • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 08.12.09, 15:15
            marecki-34 napisał:

            > habudzik napisał:
            >
            > > > Mnie na przykład interesują 2 kwestie z tego artykułu:
            > > > "W 95 procentach przyczyną wypadków jest błąd człowieka." a potem "
            > Dziura
            > > we,
            > > > wąskie i nierówne drogi, jak wynika z opracowania, są przyczyną oko
            > ło 35
            > > proc.
            > > > wypadków. W 10 proc. zawinił stan techniczny pojazdów. Zdarzało się
            > , że w
            > > ypadki
            > > > miały kilka przyczyn."
            > >
            > > Inne kwestie typu : Szwed czy Holender jeżdżący po polskiej drodze zrobi
            > mniej
            > > wypadków już Cię nie interesują , prawada ? Za to jak Polak do Anglii wy
            > był to
            > > nagle Anglikom podskoczyła liczba wypadków . To też Cie nie interesuje .
            >
            > O tych innych kwestiach cytowany przez hanniego artykuł nie traktuje.

            No jak to nie : "Stan techniczny polskich dróg oczywiście pozostawia wiele do
            życzenia. Jednak gdyby po naszych drogach jeździli np. Szwedzi czy Holendrzy,
            nie byłoby tylu czarnych odcinków"



            > habudzik napisał:
            >
            > > Wg policji liczba maleje bo ona maleje ale w dalszym ciągu jest to x razy
            > więce
            > > j
            > > niż w Europie.
            >
            > Nikt z obecnych na Forum tego nie kwestionuje.

            To po co poruszasz skoro nikt nie kwestionuje ?
            • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 08.12.09, 15:58
              habudzik napisał:

              Inne kwestie typu : Szwed czy Holender jeżdżący po polskiej drodze
              > zrobi
              > > mniej
              > > > wypadków już Cię nie interesują , prawada ? Za to jak Polak do Ang
              > lii wy
              > > był to
              > > > nagle Anglikom podskoczyła liczba wypadków . To też Cie nie interes
              > uje .
              > >
              > > O tych innych kwestiach cytowany przez hanniego artykuł nie traktuje.
              >
              > No jak to nie : "Stan techniczny polskich dróg oczywiście pozostawia wiele d
              > o
              > życzenia. Jednak gdyby po naszych drogach jeździli np. Szwedzi czy Holendrzy,
              > nie byłoby tylu czarnych odcinków"


              Ja to o Anglii miałem na myśli ;-P
              >
              >
              > > habudzik napisał:
              > >
              > > > Wg policji liczba maleje bo ona maleje ale w dalszym ciągu jest to
              > x razy
              > > więce
              > > > j
              > > > niż w Europie.
              > >
              > > Nikt z obecnych na Forum tego nie kwestionuje.
              >
              > To po co poruszasz skoro nikt nie kwestionuje ?

              Bo hanni sprowadza odpowiedzialność za ilość wypadków w Polsce praktycznie
              wyłącznie do przekraczania prędkości i charakteru polskich kierowców. Jest przy
              tym niekulturalny i zarozumiały, manipuluje informacją.
              • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 09:00
                marecki-34 napisał:

                > habudzik napisał:
                >
                > Inne kwestie typu : Szwed czy Holender jeżdżący po polskiej drodze
                > > zrobi
                > > > mniej
                > > > > wypadków już Cię nie interesują , prawada ? Za to jak Polak
                > do Ang
                > > lii wy
                > > > był to
                > > > > nagle Anglikom podskoczyła liczba wypadków . To też Cie nie i
                > nteres
                > > uje .
                > > >
                > > > O tych innych kwestiach cytowany przez hanniego artykuł nie
                traktuj
                > e.
                > >
                > > No jak to nie : "Stan techniczny polskich dróg oczywiście
                pozostawia w
                > iele d
                > > o
                > > życzenia. Jednak gdyby po naszych drogach jeździli np. Szwedzi
                czy Holend
                > rzy,
                > > nie byłoby tylu czarnych odcinków"

                >
                > Ja to o Anglii miałem na myśli ;-P

                Nie sądze skoro napisałeś w liczbie mnogiej o "tych innychkwestiach"


                > > > habudzik napisał:
                > > >
                > > > > Wg policji liczba maleje bo ona maleje ale w dalszym ciągu je
                > st to
                > > x razy
                > > > więce
                > > > > j
                > > > > niż w Europie.
                > > >
                > > > Nikt z obecnych na Forum tego nie kwestionuje.
                > >
                > > To po co poruszasz skoro nikt nie kwestionuje ?
                >
                > Bo hanni sprowadza odpowiedzialność za ilość wypadków w Polsce
                praktycznie
                > wyłącznie do przekraczania prędkości i charakteru polskich
                kierowców.

                No i dobrze robi bo to jest najistotniejsza rzecz w wypadkach .
                  • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 11:49
                    marecki-34 napisał:

                    > habudzik napisał:
                    >
                    > > Nie sądze skoro napisałeś w liczbie mnogiej o "tych
                    innychkwestiach"
                    >
                    > Ty oczywiście wiesz lepiej ;-P

                    No niestety. Tych innych kwestii było dwie a ty napisałes w liczbie
                    mnogej wiec dotyczyło to wszystkich .



                    > habudzik napisał:
                    >
                    > > No i dobrze robi bo to jest najistotniejsza rzecz w wypadkach .
                    > >
                    >
                    > Ty popatrz a ja się do formy (brak kultury, zarozumiałość)
                    czepiam ;-)

                    No to podwazaj formę a nie zawartość .
                    • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 12:02
                      habudzik napisał:

                      > > Ty oczywiście wiesz lepiej ;-P
                      >
                      > No niestety. Tych innych kwestii było dwie a ty napisałes w liczbie
                      > mnogej wiec dotyczyło to wszystkich .

                      A Ty robisz literówki, że użyję argumentu na tym samym poziomie.

                      habudzik napisał:
                      > >
                      > > > No i dobrze robi bo to jest najistotniejsza rzecz w wypadkach .
                      > > >
                      > >
                      > > Ty popatrz a ja się do formy (brak kultury, zarozumiałość)
                      > czepiam ;-)
                      >
                      > No to podwazaj formę a nie zawartość .

                      Ponieważ Ty i hanni bezdyskusyjnie twierdzicie, że prędkość "to jest
                      najistotniejsza rzecz w wypadkach", nie reagujecie na argumenty merytoryczne
                      tylko w kółko powtarzacie jedno i to samo, hanni używa chamskich osobistych
                      argumentów, wielokrotnie obraża kierowców w Polsce to również krytykuje takie
                      zachowania.
                      • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 12:06
                        marecki-34 napisał:

                        > habudzik napisał:
                        >
                        > > > Ty oczywiście wiesz lepiej ;-P
                        > >
                        > > No niestety. Tych innych kwestii było dwie a ty napisałes w
                        liczbie
                        > > mnogej wiec dotyczyło to wszystkich .
                        >
                        > A Ty robisz literówki, że użyję argumentu na tym samym poziomie.

                        Literówka to bład formalny . Ty popełniłeś bład merytoryczny.



                        > habudzik napisał:
                        > > >
                        > > > > No i dobrze robi bo to jest najistotniejsza rzecz w wypadkach
                        > .
                        > > > >
                        > > >
                        > > > Ty popatrz a ja się do formy (brak kultury, zarozumiałość)
                        > > czepiam ;-)
                        > >
                        > > No to podwazaj formę a nie zawartość .
                        >
                        > Ponieważ Ty i hanni bezdyskusyjnie twierdzicie, że prędkość "to
                        jest
                        > najistotniejsza rzecz w wypadkach", nie reagujecie na argumenty
                        merytoryczne
                        > tylko w kółko powtarzacie jedno i to samo,

                        A jakie są to te argumenty merytoryczne ?
                        • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 12:39
                          habudzik napisał:


                          > Literówka to bład formalny . Ty popełniłeś bład merytoryczny.

                          Co to znaczy "bład"? hehe ;-)


                          > A jakie są to te argumenty merytoryczne ?

                          Im dłużej dyskutuję z Tobą czy z hannim tym bardziej się przekonuję, że takich
                          argumentów nie ma i być nie może bo wy obaj macie rację i już.
                          Poczytaj sobie ze zrozumieniem ten wątek chociażby bo mi się nie kolejny raz
                          powtarzać tego samego, nie dam się wciągnąć w kolejną bezsensowną pyskówkę.
                          • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 13:07
                            marecki-34 napisał:

                            > habudzik napisał:
                            >
                            >
                            > > Literówka to bład formalny . Ty popełniłeś bład merytoryczny.
                            >
                            > Co to znaczy "bład"? hehe ;-)

                            To zależy . Taki jak Twój to bład rzeczowy , mój formalny .


                            > > A jakie są to te argumenty merytoryczne ?
                            >
                            > Im dłużej dyskutuję z Tobą czy z hannim tym bardziej się
                            przekonuję, że takich
                            > argumentów nie ma

                            No nie moge sie odnieść do argumetów ktorych nie podałeś . Ja
                            podałem swoje . Najistotniejszą przyczyną wypadkow jest predkość .
                            • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 16:05
                              habudzik napisał:



                              > To zależy . Taki jak Twój to bład rzeczowy , mój formalny .

                              Nadal nie rozumiem co to jest "bład" czy to rzeczowy czy to formalny :-(

                              habudzik napisał:

                              > No nie moge sie odnieść do argumetów ktorych nie podałeś . Ja
                              > podałem swoje . Najistotniejszą przyczyną wypadkow jest predkość .
                              >
                              No nie mów, że nie rozumiesz moich poglądów w kwestii przyczyn wypadków w
                              Polsce, które wyrażałem wielokrotnie na tym forum argumentując je między innymi
                              wieloma danymi statystycznymi.

                              Tak na marginesie, "Najistotniejszą przyczyną wypadkow jest predkość" to
                              stwierdzenie nie argument.
                              • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 16:08
                                marecki-34 napisał:

                                > habudzik napisał:
                                >
                                >
                                >
                                > > To zależy . Taki jak Twój to bład rzeczowy , mój formalny .
                                >
                                > Nadal nie rozumiem co to jest "bład" czy to rzeczowy czy to
                                formalny :-(

                                No to już Ci nie pomogę .



                                > habudzik napisał:
                                >
                                > > No nie moge sie odnieść do argumetów ktorych nie podałeś . Ja
                                > > podałem swoje . Najistotniejszą przyczyną wypadkow jest
                                predkość .
                                > >
                                > No nie mów, że nie rozumiesz moich poglądów w kwestii przyczyn
                                wypadków w
                                > Polsce, które wyrażałem wielokrotnie na tym forum argumentując je
                                między innymi
                                > wieloma danymi statystycznymi.


                                I jeśli dane statystyczne mowiły o tym że prędkość jest
                                najistotniejsza to sie z tym zgadzam i wiecej nie piszę .


                                > Tak na marginesie, "Najistotniejszą przyczyną wypadkow jest
                                predkość" to
                                > stwierdzenie nie argument.

                                Nie . To jest argument ale nie mój . Jak go tylko cytuję .
                                • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 16:22
                                  habudzik napisał:

                                  > No to już Ci nie pomogę .

                                  Czyżbyś używał słów, których nie rozumiesz?

                                  > > habudzik napisał:
                                  > >

                                  >
                                  > I jeśli dane statystyczne mowiły o tym że prędkość jest
                                  > najistotniejsza to sie z tym zgadzam i wiecej nie piszę .

                                  Jakbyś się zgodził i więcej nie pisał to by Ci nikt głowy nie zawracał ;-)

                                  habudzik napisał:

                                  > Nie . To jest argument ale nie mój . Jak go tylko cytuję .

                                  Autor tego stwierdzenia a nie argumentu będę uparty wie, że go cytujesz,
                                  postawiłeś mu za to piwo?
                                  • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 16:25
                                    marecki-34 napisał:

                                    > habudzik napisał:
                                    >
                                    > > No to już Ci nie pomogę .
                                    >
                                    > Czyżbyś używał słów, których nie rozumiesz?

                                    Nie . Ja je rozumiem . To Ty pytałeś mnie a nie ja Ciebie .



                                    > > > habudzik napisał:
                                    > > >
                                    >
                                    > >
                                    > > I jeśli dane statystyczne mowiły o tym że prędkość jest
                                    > > najistotniejsza to sie z tym zgadzam i wiecej nie piszę .
                                    >
                                    > Jakbyś się zgodził i więcej nie pisał to by Ci nikt głowy nie
                                    zawracał ;-)


                                    To czemu zawraca .


                                    > habudzik napisał:
                                    >
                                    > > Nie . To jest argument ale nie mój . Jak go tylko cytuję .
                                    >
                                    > Autor tego stwierdzenia a nie argumentu będę uparty wie, że go
                                    cytujesz,
                                    > postawiłeś mu za to piwo?

                                    Autor tego argumentu nie wiem czy wie czy nie wie . Nieistotne to
                                    dla mnie jest .
                                    • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 16:38
                                      habudzik napisał:

                                      > > > No to już Ci nie pomogę .

                                      > Nie . Ja je rozumiem . To Ty pytałeś mnie a nie ja Ciebie .


                                      No bądź człowiekiem i pomóż bo ja nie rozumiem słowa "bład"

                                      habudzik napisał:

                                      > To czemu zawraca .

                                      Na moje oko to w kółko cytujesz i cytujesz o tej najważniejszej przyczynie
                                      wypadków to i głowę Ci zawracają ;-)


                                      habudzik napisał:

                                      > Autor tego argumentu nie wiem czy wie czy nie wie . Nieistotne to
                                      > dla mnie jest .

                                      A fuj, dobry obyczaj wymaga wskazać autora, którego się cytuje a Ustawa o prawie
                                      autorskim i prawach pokrewnych pomoże określić czy powinieneś mu za to płacić
                                      czy tez nie ;-)
                                      • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 17:53
                                        marecki-34 napisał:

                                        > habudzik napisał:
                                        >
                                        > > > > No to już Ci nie pomogę .
                                        >
                                        > > Nie . Ja je rozumiem . To Ty pytałeś mnie a nie ja Ciebie .
                                        >
                                        >
                                        > No bądź człowiekiem i pomóż bo ja nie rozumiem słowa "bład"


                                        Przed chwila pytaełś czy uzywam słów których nieznam . Teraz okazuje
                                        się że chcesz bym podpowiadał .....



                                        > habudzik napisał:
                                        >
                                        > > To czemu zawraca .
                                        >
                                        > Na moje oko to w kółko cytujesz i cytujesz o tej najważniejszej
                                        przyczynie
                                        > wypadków to i głowę Ci zawracają ;-)


                                        Tak . Ona jest najwazniejsz i dlatego o niej piszę . Są też inne ale
                                        na tyle mało znacżace że nie cytuje . PÓki co .


                                        > habudzik napisał:
                                        >
                                        > > Autor tego argumentu nie wiem czy wie czy nie wie . Nieistotne
                                        to
                                        > > dla mnie jest .
                                        >
                                        > A fuj, dobry obyczaj wymaga wskazać autora, którego się cytuje a
                                        Ustawa o prawi
                                        > e
                                        > autorskim i prawach pokrewnych pomoże określić czy powinieneś mu
                                        za to płacić
                                        > czy tez nie ;-)

                                        Jesli argument jest ogólnie dostępny , znany , opublikowany ????
                                        • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 18:06
                                          habudzik napisał:

                                          No to już Ci nie pomogę .
                                          > >
                                          > > > Nie . Ja je rozumiem . To Ty pytałeś mnie a nie ja Ciebie .
                                          > >
                                          > >
                                          > > No bądź człowiekiem i pomóż bo ja nie rozumiem słowa "bład"
                                          >
                                          >
                                          > Przed chwila pytaełś czy uzywam słów których nieznam . Teraz okazuje
                                          > się że chcesz bym podpowiadał .....

                                          No pewnie, że chcę, żebyś mi pomógł, przecież to Ty używasz słowa "bład",
                                          którego znaczenie rozumiesz (przez moment podejrzewałem, że nie rozumiesz ale
                                          mnie przekonałeś) a ja nie rozumiem.

                                          habudzik napisał:
                                          > >
                                          > > > To czemu zawraca .
                                          > >
                                          > > Na moje oko to w kółko cytujesz i cytujesz o tej najważniejszej
                                          > przyczynie
                                          > > wypadków to i głowę Ci zawracają ;-)
                                          >
                                          >
                                          > Tak . Ona jest najwazniejsz i dlatego o niej piszę . Są też inne ale
                                          > na tyle mało znacżace że nie cytuje . PÓki co .

                                          Czekaj, czekaj bo znowu czegoś nie rozumiem. Teraz mówisz, że piszesz o
                                          prędkości a parę postów wyżej pisałeś, że "I jeśli dane statystyczne mowiły o
                                          tym że prędkość jest
                                          najistotniejsza to sie z tym zgadzam i wiecej nie piszę ."

                                          To nie piszesz czy piszesz w końcu?

                                          habudzik napisał:
                                          > >
                                          > > > Autor tego argumentu nie wiem czy wie czy nie wie . Nieistotne
                                          > to
                                          > > > dla mnie jest .
                                          > >
                                          > > A fuj, dobry obyczaj wymaga wskazać autora, którego się cytuje a
                                          > Ustawa o prawi
                                          > > e
                                          > > autorskim i prawach pokrewnych pomoże określić czy powinieneś mu
                                          > za to płacić
                                          > > czy tez nie ;-)
                                          >
                                          > Jesli argument jest ogólnie dostępny , znany , opublikowany ????

                                          Moim zdaniem co najmniej należy wskazać autora. Tu sugeruję swój brak wiedzy bo
                                          nie wiem kto powiedział "prędkość jest najistotniejszą przyczyna wypadków" ;-)
                                          • habudzik Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 09.12.09, 22:54
                                            marecki-34 napisał:

                                            > > Przed chwila pytaełś czy uzywam słów których nieznam . Teraz okazuje
                                            > > się że chcesz bym podpowiadał .....
                                            >
                                            > No pewnie, że chcę, żebyś mi pomógł, przecież to Ty używasz słowa "bład",
                                            > którego znaczenie rozumiesz (przez moment podejrzewałem, że nie rozumiesz ale
                                            > mnie przekonałeś) a ja nie rozumiem.


                                            A jak ja Ci mogę pomóc jeśli nie rozumiesz slowa bład ?




                                            > habudzik napisał:
                                            > > >
                                            > > > > To czemu zawraca .
                                            > > >
                                            > > > Na moje oko to w kółko cytujesz i cytujesz o tej najważniejszej
                                            > > przyczynie
                                            > > > wypadków to i głowę Ci zawracają ;-)
                                            > >
                                            > >
                                            > > Tak . Ona jest najwazniejsz i dlatego o niej piszę . Są też inne ale
                                            > > na tyle mało znacżace że nie cytuje . PÓki co .
                                            >
                                            > Czekaj, czekaj bo znowu czegoś nie rozumiem. Teraz mówisz, że piszesz o
                                            > prędkości a parę postów wyżej pisałeś, że "I jeśli dane statystyczne mowiły o
                                            > tym że prędkość jest
                                            > najistotniejsza to sie z tym zgadzam i wiecej nie piszę ."
                                            >
                                            > To nie piszesz czy piszesz w końcu?


                                            Jeśli dane statystyczne mówiły to się z nimi zgadzam ....



                                            > habudzik napisał:
                                            > > >
                                            > > > > Autor tego argumentu nie wiem czy wie czy nie wie . Nieistotn
                                            > e
                                            > > to
                                            > > > > dla mnie jest .
                                            > > >
                                            > > > A fuj, dobry obyczaj wymaga wskazać autora, którego się cytuje a
                                            > > Ustawa o prawi
                                            > > > e
                                            > > > autorskim i prawach pokrewnych pomoże określić czy powinieneś mu
                                            > > za to płacić
                                            > > > czy tez nie ;-)
                                            > >
                                            > > Jesli argument jest ogólnie dostępny , znany , opublikowany ????
                                            >
                                            > Moim zdaniem co najmniej należy wskazać autora. Tu sugeruję swój brak wiedzy bo
                                            > nie wiem kto powiedział "prędkość jest najistotniejszą przyczyna wypadków" ;-)

                                            Ja też nie jestem święty i też nie znam dokładnie , słowo w słowo . Czy to
                                            zmienia coś diametralnie?
                                            • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 10.12.09, 17:09
                                              habudzik napisał:

                                              > A jak ja Ci mogę pomóc jeśli nie rozumiesz slowa bład ?

                                              Po prostu powiedzieć co oznacza słowo "bład".


                                              habudzik napisał:

                                              Jeśli dane statystyczne mówiły to się z nimi zgadzam ....

                                              Że się zgadzasz to już wiem ale czy piszesz o tym wielokrotnie czy nie piszesz
                                              to nie wiem niestety ;-)
                                              To znaczy wiem, że wielokrotnie piszesz ale mówisz, że się zgadzasz i nie
                                              piszesz. Pogubiłem się już w tym :-(

                                              habudzik napisał:


                                              > Ja też nie jestem święty i też nie znam dokładnie , słowo w słowo . Czy to
                                              > zmienia coś diametralnie?

                                              Zmienić nie zmieni ale jak miło zabrzmi dla ucha, że nie pamiętasz kogo
                                              cytujesz. Lepiej się poczuję jak się dowiem, że na forum jest jeszcze jedna
                                              osoba, która też czegoś nie pamięta ;-)
                                              • hanni Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 11.12.09, 10:21
                                                marecki-34 napisał:

                                                > habudzik napisał:
                                                >
                                                > > A jak ja Ci mogę pomóc jeśli nie rozumiesz slowa bład ?
                                                >
                                                > Po prostu powiedzieć co oznacza słowo "bład".

                                                I co jeszcze? Powiedziec co oznacza slowo "doniczka"?

                                                Moze zdrowiej byloby dac sobie spokoj z dyskutowaniem, jesli nie rozumie sie
                                                elementarnych pojec?
                                                  • hanni Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 11.12.09, 12:59
                                                    marecki-34 napisał:


                                                    > Z twoich postów ma wynikać, że jesteś takim kulturalnym człowiekiem u tu sobie
                                                    > szydzisz ze mnie :-(

                                                    Po pierwsze wcale nie jestem kulturalny, po drugie to przede wszystkim dobra
                                                    rada. Jesli ktos nie wie co znacza slowa "blad" albo "doniczka" powinien sobie
                                                    dla wlasnego zdrowia odpuscic wszelkie dyskusje z doroslymi ludzmi.
                                                  • marecki-34 Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 16.12.09, 09:23
                                                    hanni napisał:

                                                    Po pierwsze wcale nie jestem kulturalny,

                                                    A kiedy ja Ci to sugerowałem to się obrażałeś. Jak to jest z tą Twoja kulturą? ;-)

                                                    hanni napisał:

                                                    po drugie to przede wszystkim dobra
                                                    > rada. Jesli ktos nie wie co znacza slowa "blad" albo "doniczka"

                                                    Mi "blad" kojarzy się z rosyjskim wulgaryzmem :-D ale z niczym nie mogę
                                                    skojarzyć słowa "bład", którego używa habudzik.
                                                  • hanni Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 20.12.09, 20:35
                                                    marecki-34 napisał:


                                                    > A kiedy ja Ci to sugerowałem to się obrażałeś.

                                                    Gdzie i kiedy dokladnie?


                                                    > Mi "blad" kojarzy się z rosyjskim wulgaryzmem :-D

                                                    To juz twoj problem.

                                                    > ale z niczym nie mogę skojarzyć słowa "bład", którego używa habudzik.

                                                    Dlatego wlasnie pisze, ze zdrowiej bylby dac sobie spokoj z dyskutowaniem, jesli
                                                    nie rozumie sie elementarnych pojec.
                                                  • hanni Re: Bajki czyli jak to autostrady rozwiazalyby pr 21.12.09, 13:20
                                                    marecki-34 napisał:

                                                    > Zapytajmy więc habudzika bo to on używa tego "podejrzanego" słowa "bład" ;-)

                                                    Okreslenie "blad" wcale nie jest "podejrzane" tylko jak najbardziej oczywiste i
                                                    to nawet dla dzieci w wieku przedszkolnym.
                                                    Jesli chcesz, zeby wytlumaczyl ci go habudzik, to nikt ci tego nie broni. :)

                                                    Ale moze generalnie byloby zdrowiej dac sobie spokoj z prowadzeniem dyskusji,
                                                    jesli nie rozumie sie pojec zrozumialych nawet dla przedszklakow?
    • tiges_wiz takie przykladowe dane :P 08.12.09, 15:30
      zeby pasowaly do twojej teorii. pewnie nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.
      ale popatrzmy:

      1. normalne drogi
      Polska - 4000
      tam - 1000

      2. autostrady
      Polska - 6
      tam - 1

      ha! mamy normalne drogi 4x niebezpieczniejsze i autostrady 6x

      panie matematyk .. ilu ludzi potrzeba zeby prawdopodobienstwo, ze dwoje beda
      mieli urodziny w jednym dniu bylo wieksze 0d 50%?

      co sie stanie z poziomem wody jak wyrzucisz kamien z lodki do wody?
      • hanni Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 15:47
        Sprobuj "matematyku" od siedmiu bolesci dla odmiany z akimi danymi:

        > 1. normalne drogi
        > Polska - 4000 zabitych / miliard km
        > tam - 1000 zabitych / miliard km
        >
        > 2. autostrady
        > Polska - 6 zabitych / miliard km
        > tam - 1 zabitych / miliard km

        > ha! mamy normalne drogi 4x niebezpieczniejsze i autostrady 6x

        Ha! mamy kierowcow, ktorzy na drogach zabijaja sie 4 razy czesciej i na
        autostradach 6 razy czesciej niz "tam".


        Nie wiem, czemu ciagle zakladam, ze rozmawiam z ludzmi w miare inteligentnymi?
        • tiges_wiz Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 15:55

          > Nie wiem, czemu ciagle zakladam, ze rozmawiam z ludzmi w miare inteligentnymi?

          zaloz lepiej ze to inni dostosowuja sie do twojego poziomu abys zrozumial.

          1 i 6 przy takiej próbce jest w granicy blegu statystycznego i uznaje sie to za
          "tyle samo"
          choc mozna ladnie powiedziec ze jest 6x wiecej.

          mo mistrzu. ile osob potrzeba? choc to pierwsze zdanie zrob. pokaz ze matematyka
          i srednie nie sa ci obce.
          • hanni Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 16:04
            tiges_wiz napisał:

            > zaloz lepiej ze to inni dostosowuja sie do twojego poziomu abys zrozumial.

            Zakladam co najwyzej dobre checi ale brak mozliwosci, co widac po powyzszym.

            > 1 i 6 przy takiej próbce jest w granicy blegu statystycznego

            W twoim (pozbawionym sensu) "przykladzie", owszem.
            Dlatego tez podalem przyklad adekwatny do ilustrowania tego typu zagadnien.
            • tiges_wiz Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 16:09
              ten przyklad jest blizszy rzeczywistosci niz ci sie wydaje.
              wiesz ile w polsce zginelo osob ba autostradach?

              no i co z tymi urodzinami?

              bylbym zlosliwy to bym ci pokazal przyklad na to ze mozna miec w pierwszym
              polroczu lepsza srednia niz druga druzyna krykieta, w drugim tez, a mimo
              wszystko przegrac w tabeli :>
              • hanni Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 16:20
                tiges_wiz napisał:

                > ten przyklad jest blizszy rzeczywistosci niz ci sie wydaje.

                Jasne, 6 zabitych "tu" i 1 zabity "tam". Bliskie to "rzeczywistosci", nie
                wiadomo tylko jakiej.


                > wiesz ile w polsce zginelo osob ba autostradach?

                Jeszcze ciekawsze byloby pytanie, w stosunku do ilu przejechanych
                pojazdokilometrow.


                > bylbym zlosliwy to bym ci pokazal przyklad na to ze mozna miec w pierwszym
                > polroczu lepsza srednia niz druga druzyna krykieta, w drugim tez, a mimo
                > wszystko przegrac w tabeli

                No to badz zlosliwy i pokaz babci. Ucieszy sie.
                • tiges_wiz Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 16:24
                  > Jasne, 6 zabitych "tu" i 1 zabity "tam". Bliskie to "rzeczywistosci", nie
                  > wiadomo tylko jakiej.

                  chocby statystycznopolicyjnej :)
                  no wiec powiem ci/
                  W Polce w 2008 roku na autostradach zginelo (skup sie) 35 osob.

                  Daleko od tego przykladu?
                  • hanni Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 16:29
                    tiges_wiz napisał:

                    > chocby statystycznopolicyjnej

                    Jak ci to babcia kupuje to najwazniejsze.

                    > no wiec powiem ci/
                    > W Polce w 2008 roku na autostradach zginelo (skup sie) 35 osob.

                    O rety, rety... "powiedzial mi"!
                  • edek40 Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 16:41
                    > W Polce w 2008 roku na autostradach zginelo (skup sie) 35 osob.

                    Najgorzej bedzie, gdy do zbadania smiertelnosci na naszych autostradach wezmie
                    sie jeszcze wezsza grupe badawcza - te 35 osob. Wtedy wyjdzie, ze smiertelnosc
                    wynosi 100%. A to duzo wiecej niz w Niemczech :)
                    • hanni Re: takie przykladowe dane :P 08.12.09, 17:31
                      edek40 napisał:

                      > Najgorzej bedzie, gdy do zbadania smiertelnosci na naszych autostradach wezmie
                      > sie jeszcze wezsza grupe badawcza - te 35 osob.

                      Problem w tym, ze to nie jest zadna "grupa badawcza" edek, tylko ten odsetek
                      nieszczesnikow, ktory nie przezyl jazdy autostrada sposrod duuuuzo wiekszej
                      grupy kierowcow, ktorzy poruszali sie autostradami polskimi na przestrzeni
                      calego roku.

                      Przy czym autostrady polskie sa nie ylko niezle ale bardzo latwe
                      • edek40 Re: takie przykladowe dane :P 09.12.09, 08:28
                        > Problem w tym, ze to nie jest zadna "grupa badawcza" edek, tylko ten odsetek
                        > nieszczesnikow, ktory nie przezyl jazdy autostrada sposrod duuuuzo wiekszej
                        > grupy kierowcow, ktorzy poruszali sie autostradami polskimi na przestrzeni
                        > calego roku.

                        Problem polega na tym, ze w badaniach statystycznych im wieksza grupa badawcza, tym mniejszy blad statystyczny.

                        > Przy czym autostrady polskie sa nie ylko niezle ale bardzo latwe

                        Te latwe i dobre, sa zielone. Duzo gorzej ma sie sprawa na autostradzie zbudowanej przez Hitlera, ktora zmodernizowano wylacznie lejac tam nowy asfalt. Jest za waska i nie ma pasow awaryjnych. I ma wieksza smiertelnosc, a stanowi znaczny odsetek naszego "dorobku" autostradowego. A z uwagi na to, ze stanowi juz jakis ciag komunikacyjny, to i ruch jest duzy. Co wiecej, badania mogly byc prowadzone na mniejszym, niz dzisiejsze 900 km, bo stale oddawane sa nowe odcinki, a badania i ich opis zajmuje czas.
                        • hanni Re: takie przykladowe dane :P 09.12.09, 09:55
                          edek40 napisał:

                          > Problem polega na tym, ze w badaniach statystycznych im wieksza
                          > grupa badawcza, tym mniejszy blad statystyczny.

                          Grupa badawcza skladajaca sie z milionow kierowcow poruszajacych sie polskimi
                          autostradami jest az nadto duza.
                          Przy tak wysokim wskazniku smiertelnosci nawet blad statystyczny w granicach 50%
                          oznaczalby ciagle kilkukrotnie wyzsza smiertelnosc niz na drogach Niemiec albo
                          Anglii.

                          > Te latwe i dobre, sa zielone.

                          Zielone sa te, gdzie zabija sie mniej ludzi, niezaleznie od nawierzchni i
                          szerokosci.

                          > Duzo gorzej ma sie sprawa na autostradzie zbudowa nej przez
                          > Hitlera, ktora zmodernizowano wylacznie lejac tam nowy asfalt.

                          I co? Jakosc nawierzchni przynajmniej teraz duzej czesci tej autostrady jest
                          lepsza od niejednej autostrady w Niemczech.

                          Na tych odcinkach panuje stosunkowo maly ruch i

                          > Jest za waska

                          Bzdura.

                          > i nie ma pasow awaryjnych.

                          Dlatego na tych odcinkach ma ograniczenie do 110. Co takiego trudnego moze byc w
                          jezdzie dwupasmowa prosciutenka jezdnia ze swietna nawierzchnia w niemal pustym
                          terenie i praktycznie bez skrzyzowan?

                          > I ma wieksza smiertelnosc,

                          Bo polski "miszcz" ma najwieksze udpodobanie do rozpieprzania sie na prostym
                          odcinku drogi przy dobrej pogodzie.



                          > A z uwagi na to, ze stanowi juz jakis ciag komunikacyjny, to i ruch jest duzy.

                          Bzdura. W porownaniu z autostradami na zachodzie taka czworka swieci prawie
                          pustkami.
                          • edek40 Re: takie przykladowe dane :P 09.12.09, 10:57
                            > Grupa badawcza skladajaca sie z milionow kierowcow poruszajacych sie polskimi
                            > autostradami jest az nadto duza.

                            Oczywscie tylko wtedy, gdyby do porownania znaleziono kraj, w ktorym tylko miliony podrozuja po autostradach.

                            > I co? Jakosc nawierzchni przynajmniej teraz duzej czesci tej autostrady jest
                            > lepsza od niejednej autostrady w Niemczech.

                            Zgadza sie. Ale barierki stoja zaraz za kreska.

                            > Bzdura.

                            Zapewne dlatego bedzie poszerzana. Dla jakichs bzdurnych pomyslow.

                            > Dlatego na tych odcinkach ma ograniczenie do 110.

                            Tak, to rzeczywiscie powolutku w wypadku najmnieszego bledu.

                            > Bo polski "miszcz" ma najwieksze udpodobanie do rozpieprzania sie na prostym
                            > odcinku drogi przy dobrej pogodzie.

                            Na moich oczach tak wlasnie rozpieprzyl sie mistrz w Niemczech.

                            > Bzdura. W porownaniu z autostradami na zachodzie taka czworka swieci prawie
                            > pustkami.

                            Z wyjatkiem miejsc, gdzie nie swieci, a nie wszedzie sa znaki informujace o zatorach oraz ograniczajace z tego powodu predkosc. Przynajniej, gdy rok temu tam jechalem.