emes-nju 10.12.09, 14:42 LINK Najbardziej podoba mi sie walec :-) Troche mniej to, ze zamiast dziury o glebokosci 10 cm powstala gorka o wysokosci 5 cm :-P Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
edek40 Re: Latanie dziur po polsku 10.12.09, 14:54 Gdyby wszyscy tak sprawnie pracowali, to bylibysmy juz druga Japonia. Szczegolnie, gdyby popracowac rowniez nad technologia... Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Latanie dziur po polsku 10.12.09, 15:55 Kiedyś widziałem takich patenciarzy, ale ci moi przynajmniej ubijali nożnie, to znaczy całocielnie. Zawszeć to lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
wichura Re: Latanie dziur po polsku 10.12.09, 15:38 Dobre! Rodzi się tylko pytanie: a) szwagier wygrał przetarg na utrzymanie dróg osiedlowych i nagle administracja zagoniła go do roboty? b) to było pospolite ruszenie - trzech miejscowych miało dość rozwalania auta bądź jazdy slalomem i w pewien nie-deszczowy dzień postanowili rozwiązać problem sposobem gospodarczym? c) nie! Tak to wygląda wszędzie, jest zgodne z przepisami krajowymi i dyrektywami UE (chociaż nie mieli odblaskowych kamizelek - chyba pewne procedury zostały naruszone). Spakowali sprzęt, strzelili po piwku ("walec" strzelił dwa, bo duży) i pojechali budować autostrady na 2012 rok. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno "Szybka trojka" w akcji to perfekcyjny pokaz 10.12.09, 15:58 sprawnosci oganizacyjnej polaczony z wykorzystaniem zaawansowanych technik renowacji powierzchni jezdni w trudnych warunkach klimatycznych ze szczegolnym uwzglednieniem nowoczesnych narzedzi o wysokiej niezawodnosci oraz profesjonalizmu ich zastosowania wraz z uzyciem pojazdow logistycznych XXI wieku. Panowie redaktorzy, mozecie korzystac do woli z tych sformulowan. Rzeczywistosc od razu sie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Latanie dziur po polsku 10.12.09, 20:18 ...która się zaraz ubije i przez to masa się utwardzi. To nie jest rozwiązanie na stałe, ale koło mnie jak tak zrobili, to starczyło na kilka misięcy. A dziura była o wiele większa i to na rogu ulicy w którą skręcają trzyosiowe, piętrowe autobusy. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 07:24 > To nie jest rozwiązanie na stałe, ale koło mnie jak tak zrobili, to starczyło na > kilka misięcy. A dziura była o wiele większa i to na rogu ulicy w którą skręcają > trzyosiowe, piętrowe autobusy. Ale u nas potrafia w podobny sposob naprawic glowna arterie. W sumie mam w nosie jak naprawiaja. Gorzej, ze w Polsce dziury lata sie "do gory". Nie dosc ze niszczy to auta na rowni z dziura "do dolu", to jeszcze jest wyrywane przez jadace samochody, a podskakiwanie wybija droge obok - i tak bez konca, az do naprawy glownej czyli wymiany calej nawierzchni. Jakos nie moge sobie przypomniec napraw, ktore widac z uwagi na zmiane koloru czy faktury nawierzchni, a nie czuc, lub prawie nie czuc. Wyglada na to, ze w Polsce nikt nie potrafi doraznie porzadnie naprawic drogi. Konieczna jest wymiana nawierzchni od kraweznika do kraweznika. Ostatnio zaobserwowalem nowa technike - przyjezdza pan i zgrabnie wycina uszkodzony, polamany kawalek asfaltu. Mysle sobie: wreszcie naprawia porzadnie. Wracam z pracy, patrze... Oczom nie wierze. Panowie wylali cos, jakies 3-5 cm ponizej poziomu drogi. Zadnego oznakowania. No to jezdzimy, podstakujac. Po kilku dniach zmiana. Polozyli warstwe docelowa. Sadzac po jakosci, metoda mocno zblizona do tej filmowej. Miejsce, o ktorym mysle, naprawiono latem, samochody juz rozprawily sie z tymi wystajacymi, nierownymi i niedostatecznie zageszczonymi latami. Szkoda pracy i materialu... Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 07:37 edek40 napisał: > i. Szkoda pracy i materialu... Myślisz w złym kierunku. W ten sposób walczą z problemem bezrobocia zapewniajac sobie pracę na lata (moze nawet na pokolenia). Reszta Europy powinna brac z nas przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 09:35 Jakos nie moge sobie przypomniec napraw, ktore widac z uwagi na zmiane koloru czy faktury nawierzchni, a nie czuc, lub prawie nie czuc. Jeden talki odcinek w życiu w Polsce trafiłem: droga z Nysy do Paczkowa (była taka w 2004., co potem - nie wiem). Nie było naprawy czuć w ogóle, nic a nic. Ani faktura, ani poziom, no nic wręcz nie było, istny Kononowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 10:36 > Jeden talki odcinek w życiu w Polsce trafiłem: droga z Nysy do Paczkowa (była t > aka w 2004., co potem - nie wiem). Nie było naprawy czuć w ogóle, nic a nic. An > i faktura, ani poziom, no nic wręcz nie było, istny Kononowicz. Powinni to ogrodzic i pokazywac innym "fachowcom", jak nalezy naprawiac drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno W celu zalatania tych dziur mogli rownie dobrze 11.12.09, 11:45 wyslac nazarta krowe, ktora wlasnie zaczyna trawic. Zalatalaby dziury ekologicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 08:07 Na Zachodzie też tak łatają i nikt nie robi afery, bo tamtejsi kierowcy są kulturalni i nigdy nie jeżdżą szybciej jak 33,3km/godz. Dlatego nie mordują.:) Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Ciekawe, czy duet egzotyczny h&h zareaguje. 11.12.09, 10:45 Duet nie zareaguje, bo polski cham, pirat i morderca emes nic nie skrytykowal, z wiec nie moga podjac sie swojej roli adwokada dla waaadzy ;-) Gdym poddal zjawisko krytyce, to z cala pewnoscia bylby odzew. A tak trzeba byc niespelna rozumu, zeby wypisywac peany na temat XXI wiecznej technologii stosowanej do naprawy naszych duktow. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 10:01 Witam, Jestem wniebowzięta, że w ogóle się komuś chciało załatać. Jeździłam swego czasu Bokserską i były tam dwie ogromne dziury. Obok siebie. O zgrozo, przy przejściu dla pieszych, więc jak ktoś wpadał, to chlapał na ludzi. Dziury były głębokie tak na 30, 40 cm i o średnicy metra conajmniej. Jadąc powolutku wpadało się troszeczkę w jedną, troszeczkę w drugą;-D Czekali pół roku(PÓŁ ROKU!!!), żeby je załatać. Teraz pewnie jest już cacy, bo nowe rondo oddane w okolicy. Pojadę, sprawdzę. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
mezonteta Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 11:46 Ponieważ mam silną alergię na głupotę i marnotrawstwo moja wypowiedź na fonii wygląda mniej więcej tak " jest to piiiip, piiiiiiiiiip oraz piiiiiiiip połączone z piiiiiiiiiip i piiiiiiiiiip". Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 14:06 "Jakos nie moge sobie przypomniec napraw, ktore widac z uwagi na zmiane koloru czy faktury nawierzchni, a nie czuc, lub prawie nie czuc." Proponuje Szczecin i okolice... Technologie prawdopodobnie ta sama, jak duzo czesciej spotykana, kawalek dalej na zachod. Ciekawe o ile drozsza, ze tak rzadko widywana u nas... Moze to faktycznie walka z bezrobociem... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Latanie dziur po polsku 11.12.09, 14:08 bimota napisał: > Moze to faktycznie walka z bezrobociem... Rowniez wsrod mechanikow samochodowych... Odpowiedz Link Zgłoś