Wysepki i slupki po raz kolejny.

15.12.09, 11:00
Wczoraj w bardzo zlych warunkach wracalem do domu. Dobre 30-40 km jechalem po litym lodzie. A tam, gdzie lodu nie bylo, bylo cos innego... Nowego i z cala pewnoscia lepszego niz kiedys. Wszystko, co na drogach od jakiegos czasu sie dzieje, jest lepsze i nowoczesniejsze. A najwazniejsze, ze zatwierdzone odpowiednim podpisem i pieczatka z orzelkiem.

Szerokosc pasa ruchu pomiedzy wysepka (slupkiem), a krawedzia jezdni (czesto majaca w tym miejscu kraweznik) jest zwykle mniejsza niz szerokosc (kiedys) standardowego pluga snieznego. Dlatego wszystkie plugo-solniczki jakie widzialem (na odcinku 150 km ze dwie...) mialy bardzo waskie plugi - niewiele szersze niz pchajaca je ciezarowka. Po ich przejechaniu na srodku jezdni zostaje sliczna wysepka ze snieznej brei, a pasy ruchu sa waskie.

Wyprzedzanie, i tak ryzykowne, staje sie prawie niemozliwe. I SWIETNIE, powie ktos. A ja, cham, pirat i morderca, zadam jedno pytanie. Jak, samemu ledwo sie na pasie mieszczac, ominac pieszego czy rowerzyste?

O takim czyms jak urocze dlugie nicniewidzenie po tym, jak jadacy z przeciwka TIR wyrzucil na mnie cala pryzme sniegu, nie wspomne. Przeciez wystarczy "dostosowac" i nic mi sie nie stanie :-/

Acha! Na odcinku 150 km widzialem tylko jednego "baczka" po tym jak jakas osobowka zahaczyla o te sniezna wysepke. Nic wartego uwagi - czolowe zderzenie z wirujacym autem jest bezpieczne jezeli sie "dostosuje" :-/
    • edek40 Re: Wysepki i slupki po raz kolejny. 15.12.09, 11:34
      Jak sprawie przyjrza sie "ekolodzy" odsniezane bedzie tylko pod kolami
      przecietnego auta. Wszak mniejszy plug - mniejszy opor - mniejsze spalanie -
      mniejsza emisja CO2. A ze czasem cos sie rozwali to tez dobrze. Skoro bowiem nie
      dostosowal, znaczy ze wyziewal wielkie ilosci CO2. A teraz juz nie bedzie...
    • nazimno Ja to sobie mysle, ze ktos, ktoregos dnia 15.12.09, 11:40
      powinien z tymi specami od drog postapic tak jak Herakles z pewna
      stajnia. Niech rzeki rozstrzygna i wyplucza tych, ktorzy
      do roboty sie nie nadaja.

      Jest wielu inzynierow na ich miejsce.
      I to zupelnie dobrze wyksztalconych.
      Innego rozwiazania nie widze.
      Inaczej beda dalej partolic.
      • edek40 Re: Ja to sobie mysle, ze ktos, ktoregos dnia 15.12.09, 11:52
        > Jest wielu inzynierow na ich miejsce.
        > I to zupelnie dobrze wyksztalconych.
        > Innego rozwiazania nie widze.
        > Inaczej beda dalej partolic.

        "Reformy" nalezaloby zaczac od zwierzchnikow, ktorzy widza tylko stepelki, a
        wzrok im wysiada w miejsca ewidnentnej i widocznej golym okiem fuszerki czy
        przejawu glupoty.

        Od zawsze postuluje, aby drogi patrolowali niezalezni eksperci. Kiedys myslalem,
        ze moga wystarczyc urzedowe kontrole "krzyzowe" - Legionowo kontroluje Serock
        itp, aby wykluczyc wplyw znajomosci pomyslu na efekty realizacji. Dzis, po
        dziesiatkach odpowiedzi typu "zgodne i zatwierdzone" widze, ze tylko niezalezni
        moga cokolwiek zrobic. Nasi znakolodzy to beton, ktory bardzo mocno podejrzewam
        o to, ze w razie oceny pracy kolegow, ocenia ja pozytywnie, aby nie kalac
        gnaizda i nie narazac sie na "riposte".
        • staszek585 Re: Ja to sobie mysle, ze ktos, ktoregos dnia 16.12.09, 21:26
          Edku, tych "ekspertów' to już mamy. I to całe mnóstwo.
          Może któryś z GDDKiA- ki napisze ile to uzgodnień wymaga zrobienie czegokolwiek na drodze.
          I problem chyba w nadmiarze. Latem przez kilka miesięcy mijałem dziurę w jezdni. Cały sztab fachowców nie potrafił sobie z nią poradzić. A wystarczyłby jeden dróżnik. Taczkami przywiózłby worek asfaltu i przygładził łopatą. Nawet samochodu nie musiałby mieć. Nie musiałby wiedzieć o możliwych zagrożeniach i ich wpływie na kierowców. Cała wiedza to: jest dziura, należy ją załatać.
          • edek40 Re: Ja to sobie mysle, ze ktos, ktoregos dnia 17.12.09, 07:21
            > I problem chyba w nadmiarze.

            To jedno.

            Drugie, nie mniej wazne to to, ze oni kreatywnosc i inteligencje zastepuja
            wnikliwym wertowaniem przepisow. I czesto ich nie rozumieja, jak chocby w
            miejscu "polowan" na kierowcow na warszawskiej Plochocinskiej, gdzie na
            dwujezdniowej wjazdowce bez zadnej zabudowy, jak to powiadaja przepisy
            "bezposrednio zwiazanej z droga", mamy obszar zabudowany.
    • marek.dumle Re: Wysepki i slupki po raz kolejny. 16.12.09, 21:19
      Taaaa
      Mędrcy z Gdaki nie przewidzieli że śnieg spadnie...
      Gdyby sobie teraz taki porządny pług sprawić i wypier...ć te słupki
      do rowu... podoba mi się ta koncepcja :)
      • edek40 Re: Wysepki i slupki po raz kolejny. 17.12.09, 07:23
        > Gdyby sobie teraz taki porządny pług sprawić i wypier...ć te słupki
        > do rowu... podoba mi się ta koncepcja :)

        Zaklad, ze te plastikowe spece od plugow kosza, jak kapuste :) A jak sie spotka
        z metalowym, to plug do wymiany. Bezpieczenstwo jest bezcenne...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja