rekrut1
20.12.09, 12:15
Nie przeczytałem wszystkiego co napisaliście "od czasu ataku zimy".
Po części z wrodzonego lenistwa po części z braku czasu dlatego być
może będę powtarzał "prawdy oczywiste" ale.....
-Droga 720 piekielnie ślisko, na wierzchu gruba warstwa brei
śniegowej, pod spodem chyba lód. Wszyscy jadą 30 w porywach 35km./h.
Wszyscy ale nie jeden "pospieszalski". Wykorzystując bezpieczne
sześcio, dziesięcio metrowe odległości między jadącymi samochodami
wyprzedza. Telepie nim po drodze ale wyprzedza. Trafia na
ciężarówkę, zaczyna ją wyprzedzać, widzi że nie zdąży, dodaje
gwałtownie gazu. Autko nie przyspiesza tylko spokojnie zsuwa się do
rowu. Na szczęście rów jest niezbyt głęboki i brak drzew, jednak bez
pomocy drogowej nie wygrzebie się. Ot i przyspieszył.
-Warszawska ulica, długi pas do lewoskrętu, stoi na nim "blaszak".
Do lewoskrętu zbliża się Honda, światło zmienia się na
zielone.Zamiast za blaszakiem Honda wjeżdża przed jadącego już
dostawczaka i hamuje. Następuje stłuczka. Następny pospieszył się.
-W pewnym momencie Warszawskie ulice były wyjątkowo śliskie.
Niestety tego faktu nie raczyli zauważyć niektórzy kierowcy,
zmieniają pasy tak jak za dobrych "letnich" czasów. Taki kaskader
spowodował stłuczkę trzech(w tym jego) aut tuż przedemną.
Właściwie to wątek nie o wyobraźni a jej dotkliwym braku.
Pozdr.
Pazdzioch