edek40
06.01.10, 10:27
Poza innymi masakrami, mamy jeszcze masakre >ROWERZYSTOW<. Z jednej strony statystyki powiadaja jasno: w wiekszosci wypadkow odpowiedzialnosc spoczywa na kierowcach. Zapewne tak wlasnie jest. Mnie, jak zwykle, nurtuje inny problem. Czy w tych krajach, z ktorymi nas porownuja, rowniez wystepuje miazdzaca przewaga pomieszania ruchu pieszego, lokalnego, tranzytowego i oczywiscie rowerowego? Wszystko na tej samej, waskiej, szosie. Nie chce bronic kierowcow, szczegolnie ze w okolicach Warszawy zdecydowanie czesciej widze zwolnienie za rowerzysta niz wyprzedzanie na trzeciego. Po prostu, jak zawsze, warto byloby sprowadzac statystyki do wspolnego mianownika. Inaczej wyjdzie, ze w Szwecji dochodzi do masakry losi, jesli porowna sie ja np. z Somalia.