dziś na Okęciu

17.01.10, 23:07
nie wiem, czy to norma, czy to czyjś wymysł - jechałam sobie Al. Krakowską i
nagle na wysokości terenu lotniska Okęcie na jezdnię poleciał wielki tuman
śniegu. Zdążyłam jeszcze zauważyć, że ten wysoki na co najmniej 20m tuman
wydobył się z wielkiej armatki tuż za ogrodzeniem i wystrzelił w bok,
zasypując najpierw jezdnię w stronę centrum, a potem w stronę Janek. Na
szczęście ruch był mały i każdy natychmiast wyhamował przed wjazdem w biały
kłąb śniegu, a tir wręcz stanął i przeczekał, aż kurzawa opadnie - ale
zastanawiam się, czy to rozsądne ze strony sprzątających lotnisko nagle
wystrzelić kłąb śniegu wprost na jezdnię....
    • edek40 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 08:57
      Powiem to z cala pewnoscia na jaka mnie stac - gdybys jechala wolniej, nic by
      Cie nie zaskoczylo. A tak sama jestes sobie winna. Bo oczywiscie nie moze byc
      mowy o tym, ze jakis idiota niewlasciwie skierowal strumien z pluga. On mial do
      tego prawo dokladnie w takim samym mechanizmie, jak wyjezdzajacy moze z
      podporzadkowanej wyjezdzac bez patrzenia, a pieszy lazic gdzie mu sie podoba. A
      Ty masz po prostu jezdzic wolniej i bedzie dobrze ;)
      • hazzard Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 11:09
        ależ wcale nie jechałam szybko, bo kawałek dalej są światła i akurat paliło się
        czerwone. I nie zaskoczyło mnie to, ale zdziwiło, że strumień śniegu z armatki
        wystrzelono akurat na jezdnię. Kurzawa szła poza tym od lewej strony, więc nie
        sposób było jej nie zauważyć.

        Nie napisałam tego wątku dlatego, że grzałam 140 i coś mnie zaskoczyło, ale
        zdziwiła mnie sama idea wywalania kurzawy śniegu wysokiej na 20m wprost na jezdnię.
        • edek40 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 11:17
          > Nie napisałam tego wątku dlatego, że grzałam 140 i coś mnie zaskoczyło, ale
          > zdziwiła mnie sama idea wywalania kurzawy śniegu wysokiej na 20m wprost na
          jezdnię.

          Oj, nie traktuj mojej pisaniny powaznie ;) Ja po prostu probuje zalapac ducha
          wypowiedzi niektorych naszych wszystko wiedzacych mistrzow, dla ktorych zadne
          zagrozenie drogowe nie jest istotne, poniewaz jezdza powoli i zawsze
          dostosowuja. Tak jest na przyklad z omijaniem nieoswietlonego pieszego w srodku
          lasu, gdzie kazdy powinien sie go spodziewac i jechac bardzo powoli, poniewaz ow
          pieszy ma prawo zataczac sie i ignorowac obecnosc auta na drodze.
          • hazzard Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 11:27
            ach ci wszystko wiedzący mistrzowie;)))

            Tak trochę nie w temacie - wczoraj rodzina męża pouczała mnie nt. bezpiecznej
            jazdy, szwagier straszył sądem i konsekwencjami na okoliczność spowodowania
            wypadku oraz odpowiedzialności za pasażerów, a wszyscy kazali jeździć "wolno i
            ostrożnie" (czyli 100km/h w moim wykonaniu na drodze 2 pasmowej dwujezdniowej
            bez ograniczenia do dla nich prędkość nadświetlna ;p) Ale jakoś dziwnym trafem
            wszyscy zaliczyli albo dachowanie, albo rów, a w najlepszym wypadku stłuczkę, że
            już nie wspomnę o mądrzeniu się nt. uważania podczas manewrowania (mi zdarzyło
            się porysować auto bodajże w 3 m-cu samodzielnej jazdy, a teściom zdarza się
            mimo stażu 40 lat posiadania czynnego PJ).
            • edek40 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 11:32
              > Tak trochę nie w temacie

              Bardzo w temacie. Ja tu uchodze za pirata drogowego bez serca dla matek z
              dziecmi. Tylko, ze ja w ciagu 23 lat prowadzenia auta nigdy nie bylem sprawca
              zadnej kolizji czy wypadku. Mialem dwie stluczki, ktorych uniknac sie absolutnie
              nie dalo oraz potracilem pijaka w srodku lasu i w nocy. A ostroznie szacuje sie
              na nie mniej niz 800 000 km pirackiej jazdy. Niektorzy to maja szczescie, nie? A
              niektorzy, pomimo zachowywania, jakos nie :)
              • fastaxe77 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 19:54
                edek40 napisał:
                A ostroznie szacuje sie
                > na nie mniej niz 800 000 km pirackiej jazdy. Niektorzy to maja szczescie, nie?
                > A niektorzy, pomimo zachowywania, jakos nie :)




                Ty musisz mieć jakieś konszachty z Kusym...
          • wolfgang87 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 13:13
            Hehehe, wczoraj takiego pieszego spotkalem w pewnej mazowieckiej malej miejscowosci na rynku. Miejscowosci nie wymienie, co by jej wstydu nie robic.
            Pieknie spiewal, tanczyl, i uparl sie na srodek jezdni ;)
        • bimota Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 11:40
          Nie kloc sie ! Jechalas za szybko i juz !

          Gdzie w Polsce sa 2-pasmowki bez ograniczenia ? :P
          • hazzard Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 11:47
            na tym odcinku Al. Krakowskiej nawet mimo najszczerszych chęci nie da się jechać
            szybko, gdyż co chwila są światła. A jeszcze gdy jadą tiry, to nawet as
            kierownicy nie poszaleje ;p;p;p No chyba że ktoś za prawdziwy wyczyn uważa
            rozpędzanie się i jazdę na wariata od świateł do świateł i gwałtowne hamowanie ;)

            • tymon99 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 12:13
              hamowanie, albo i nie..
              policzyłem kiedyś na pasach - tych na wysokości stacji bp - ile samochodów od
              strony raszyna przejechało już po zapaleniu się zielonego dla pieszych.
              dziewięć, w tym trzy ciężarówki i pekaes z grójca.
              • hazzard Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 12:17
                też prawda, niestety.
                • tymon99 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 16:27
                  przy rogu lotniska czasem przynajmniej postawią radiowóz i łapią, jedne światła
                  dalej już pełna bezkarność..
    • wolfgang87 Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 12:49
      Wczoraj miałem okazję pojeździć po Mazowszu. Fajnie śnieg się przewiewał przez drogi. Bardzo widowiskow się jechało np 7ką. ;)

      Na szczęście natura jest kulturalna i zadyma była max 20 cm nad ziemią.
      • jorn Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 17:58
        A ja kilka tygodni temu miałem okazję przejechać się ósemką od czeskiej granicy do Warszawy (od Wrocławia w ciemnościach) i do dziś nie mogę wyjść z szoku, bo kilka razy po drodze widziałem zjawisko, którego nigdy wcześniej zaobserwować się mi się nie udało - oświetlonych pieszych (oświetlali się ręcznymi latarkami). Może jednak mentalność ludzka się zmienia...
        • anmar123 Gdzieś w Polsce 18.01.10, 18:09
          Kiedyś (jesienią) jechałem po zmroku. Widzę przed sobą jakieś mrugające czerwone światełko. Noga z gazu. Dojeżdżam, a to pieszy na ma ramieniu opaskę z mrugającą diodą. Już chciałem się zatrzymać , wysiąść i go ucałować. A wcześniej miałem jakieś incydenty z nieoświetlonymi pieszymi i rowerzystami (bez potrąceń).
        • sokolasty Re: dziś na Okęciu 18.01.10, 18:17
          Nooo, to ja panie widziałem na wichurze pieszego w kamizelce odblaskowej!
Pełna wersja