edek40
18.01.10, 10:25
"Bo po śliskich ulicach jeździmy dużo wolniej. Niestety wykorzystują to piesi i ładują się prosto pod koła. Myślą sobie - ten samochód tak powoli jedzie, to pewnie uda mi się przebiec albo on zahamuje.
- Zimą zakapturzeni piesi to prawdziwa zmora. Niech pan napisze, żeby wzięli to sobie do serca i zapamiętali: droga hamowania, zatrzymania auta wydłuża się na śniegu ponaddwukrotnie. Zatem niebezpieczeństwo jest bardzo duże. Powiem tak: piesi oraz kierowcy, nie macie wyboru - jeśli życie wam miłe - uważajcie na siebie! Dziś, jadąc rano do pracy, widziałem, jak pani z kapturem na głowie zamierzała wejść na jezdnię tuż przed autobusem. Dosłownie w ostatniej chwili wycofała się na chodnik. Domyślałem się, jaki przerażony był kierowca tego autobusu, który nie miałby najmniejszych szans zahamować na czas."
Pogrubione pytanie dziennikarza. Pochylona odpowiedz policjanta z Gdanska. Znaczy takiego zwyklego, szeregowego zastepcy naczelnika wydzialu ruchu drogowego...
Calosc >TU<.