Oczywiscie, ze predkosc zabija

18.01.10, 15:53
Nie mozna temu zaprzeczyc. Gdyby bowiem stac, to >NIE ZAPINANIE< nie mialoby znaczenia. Porazajace jest to zdanie: "Co roku w wypadkach na polskich drogach ginie ponad 5 tys. osób. Ponad 600 osób mogłoby przeżyć, gdyby miały zapięte pasy". Przyznam, ze to wiecej nawet niz to co podejrzewalem, gdy pisalem, ze fotoradar mozna wsadzic sobie w d... miedzy innymi w oparciu o wypadek mojej sasiadki ze wsi, gdzie przy minimalnej predkosci wyjechala z szosy, a odpalajaca poduszka skrecila jej kark.
    • tiges_wiz Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 15:57
      juz mozna pisac: ponad 4000 osob ;)
      • edek40 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 16:09
        > juz mozna pisac: ponad 4000 osob ;)

        Istotnie. Nie zmienia to jednak istoty problemu, niedostrzeganego przez kolegow na tym, owladnietym mania predkosci i uwielbieniem dla fotoradaru, forum. Mamy wiec ponad 4000 tys ofiar. Zapinanie pasow mogloby uratowac zycie powiedzmy 500 osobom. Trudno rzetelnie oszacowac jaki wplyw na smiertelnosc ma fakt uzytkowania przedpotopowych aut. Hanni uwaza, ze zaden, bo trzeba jezdzic powoli. Nie podaje jednak recepty na wiecznosc w samochodzie, ktorego konstrukcja umozliwia wnikniecie kolumny kierownicy do wnetrza, ktory nie ma poduszek oraz napinaczy pasow, w drobnej kolizji, na przyklad przy 50 km/h. Aby nie wchodzic w ekstemalne sytuacje, w ktore wielu nie moze uwierzyc, bo przeciez sa badania techniczne, nie zadam pytania ile osob ginie, bo auto rozpadlo sie na pol juz przy niewielkiej predkosci, a zawartosc wysypala sie na jezdnie, bo puscily nadwerezone w poprzednim zyciu auta, mocowania pasow oraz same pasy.
        • hanni Czemu klamiesz? 18.01.10, 19:30
          edek40 napisał:

          > Trudno rzetelnie oszacowac jaki wplyw na smiertelnosc ma fakt
          > uzytkowania przedpotopowych aut.

          Marginalny w porownaniu do decydujacego kryterium, jakim jest kultura jazdy.

          > Hanni uwaza, ze zaden.

          Czemu klamiesz? Nigdzie czegos takiego nie napisalem.
          Pod wzgledem losci najbezpieczniejszych samochodow z 5 i 4 gwiazdkami (ok 85%
          ogolu) Polska jest juz na poziomie takich krajow jak Niemcy, Austria czy
          Szwajcaria. Najbezpieczniejszych samochodow z piecioma gwiazdkami jest w Polsce
          juz nawet wiecej niz w Danii. Mimo to w Polsce zabija sie kilkaset
          procent wiecej ludzi na drogach niz w tych krajach.
          • edek40 Re: Czemu klamiesz? 18.01.10, 20:07
            > Marginalny w porownaniu do decydujacego kryterium, jakim jest kultura jazdy.

            Konkretnie, a nie zyczeniowo.

            > Czemu klamiesz? Nigdzie czegos takiego nie napisalem.
            > Pod wzgledem losci najbezpieczniejszych samochodow z 5 i 4 gwiazdkami (ok 85%
            > ogolu) Polska jest juz na poziomie takich krajow jak Niemcy, Austria czy
            > Szwajcaria.

            Skad te dane? Konkretnie.
            • hanni Re: Czemu klamiesz? 18.01.10, 20:18
              edek40 napisał:

              > Konkretnie, a nie zyczeniowo.

              Masz az nadto konkretnie ponizej:

              > > Pod wzgledem losci najbezpieczniejszych samochodow z 5 i 4 gwiazdkami (ok
              > 85%
              > > ogolu) Polska jest juz na poziomie takich krajow jak Niemcy, Austria czy
              > > Szwajcaria.
              >


              > Skad te dane? Konkretnie.

              Z raportu ETSC za 2009 i z danych ADAC.
              • edek40 Re: Czemu klamiesz? 18.01.10, 20:44
                > Z raportu ETSC za 2009 i z danych ADAC.

                Czy ten raport uwzglednia to, ze znaczna czesc naszych aut ma mniejsze przebiegi
                niz przed importem z zachodu oraz to, ze wszystkie bez wyjatku sa po dziadku,
                ktory bezwypadkowo wozil wnusia do kosciola raz w miesiacu? I nie palil w srodku.
                • hanni Re: Czemu klamiesz? 18.01.10, 20:49
                  edek40 napisał:


                  > Czy ten raport uwzglednia to, ze znaczna czesc naszych aut ma mniejsze przebieg
                  > i
                  > niz przed importem z zachodu oraz to, ze wszystkie bez wyjatku sa po dziadku,
                  > ktory bezwypadkowo wozil wnusia do kosciola raz w miesiacu? I nie palil w srodk
                  > u.

                  Skad i jaka ta "znaczna czesc" i "wszystkie bez wyjatku", konkretnie?
                  • edek40 Re: Czemu klamiesz? 19.01.10, 11:26
                    > Skad i jaka ta "znaczna czesc" i "wszystkie bez wyjatku", konkretnie?

                    No nie, troszke przesadzilem. W wielu ogloszeniach samochodem jezdzila kobieta,
                    ale tylko na zakupy.

                    Aby uzmyslowic sobie przepasc pomiedzy deklaracjami a stanem faktycznym obejrzyj
                    sobie popularne Allegro. Najpierw oferty sprzedazy. Pol biedy, gdy ktos
                    sprzedaje auto rozbite. Gdy auto jest w jednym kawalku, na pewno jest
                    bezwypadkowe, lub po niegroznej obcierce. Juz? A teraz wpisz slowo "dupa"
                    (prosze nie usuwac, bo to ciekawy eksperyment). I co wyszlo? Napisz do czego i
                    komu potrzebne te "d.py"?
                    • emes-nju Re: Czemu klamiesz? 19.01.10, 11:31
                      Tez zauwazyles allegrowe "dupy"?! ;-)

                      Skoro ktos umieszcza takie slowo w wyszukiwarce, to znaczy, ze i temat i nazewnictwo sa szeroko znane wsrod potencjalnych klientow. Sadze, ze ci klienci nie skladaja raczej jednego "bezwypadkowego" auta z dwoch bezwypadkowcych polowek na swoj uzytek...
                      • wolfgang87 Re: Czemu klamiesz? 19.01.10, 12:15
                        Różnie to bywa. A jak w slangu "przód"?
                        • emes-nju Re: Czemu klamiesz? 19.01.10, 12:16
                          Nie wiem. Ewentualna, wprost nasuwajaca sie nazwa jest poza moim kregiem
                          zaiteresowan. Co innego dupa! :-)
                          • wolfgang87 Re: Czemu klamiesz? 19.01.10, 12:25
                            Bo to zależy czy autko ma być dla kobiety czy mężczyzny.

                            Ale pamiętam jak moja luba kupowała samochód, to do każdego ciekawszego ogłoszenia od razu robiła research w internecie.
                            I dość często było bardzo łatwo znaleźć ślady na allegro, że ktoś niedawno kupował do tego modelu lusterko, światła, błotnik. Dupsko auta się nie trafiało w researchach, ale oczywiście nie wątpię, że przydaje się.
                      • marecki-34 Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 10:24
                        Myślałem, że sobie żartujecie.
                        Sprawdziłem przed chwilą, na MotoAllegro jest 421 "dup" w ofercie.
                        Niewiarygodne, że coś takiego jest legalnie wystawiane na sprzedaż.
                    • edek40 Hanni, jak poszukiwania? 23.01.10, 10:12
                      Znaczy poszukiwania dupy na allegro oraz pomysly na ich wykorzystanie.

                      Gdy juz znajdziesz dostateczna ilosc dup, walnij se cwiartke. Tez z allegro, nie
                      z monopolowego, bo w monopolowym nie ma juz czwiartek. Mozna kupic tylko takie
                      200 ml. Cwiartki juz tylko na allegro.

                      Drecza mnie powazne watpliwosci. Jesli mamy samochod czterogwiadkowy, to ma on
                      cztery gwiadki, co oznacza niesmiertelnosc jesli tylko jedzie sie powoli (wciaz
                      nie wiem ile to jest powoli). Jesli zas mamy samochod zlozony z dwoch
                      czterogwiadkowych, to mamy auto osmiogwiazdkowe. A takich aut na naszych drogach
                      jest sporo. Zakladam wiec, ze spokojnie moga jezdzic szybciej niz w Szwajcarii,
                      bo maja dwa razy wiecej gwiazdek. Co wiecej, Szwajcarskie samochody z reguly
                      maja sprawne poduszki powietrzne, wiec Szwajcarzy musza zapinac pasy, bo nawet
                      przy powolnej jezdzie, poduszka moze zrobic duza krzywde. W naszych
                      osmiogwiadkowych autach poziom bezpieczenstwa rosnie do tego stopnia, ze
                      poduszki sa przez "producentow" demontowane. Spokojnie wiec mozna nie zapinac
                      pasow, bo glupia poduszka nie skreci karku...

                      Zapewne z tego wlasnie powodu jest taka dostepnosc elementu wykonczenia wnetrza
                      o nazwie zaslepka poduszki. No bo jak taka poduszka sie zdemontuje z
                      uwagi na osmio- czy dziesieciogwiazdkowosc "nowego" auta, to jakos trzeba zadbac
                      o estetyke, bo nie samym bezpieczenstwem sie zyje.

                      Tak, stan techniczny naszych osmio- i dziesieciogwiazdkowych pojazdow nie moze
                      miec wplywu na poziom smiertelnosci na naszych drogach. Juz wiem!!!! To jest
                      kwestia swiadomosci. Szwajcar kupuje pieciogwiazdkowe auto i wie, ze po
                      przekroczeniu 50 km/h grozi mu pewna smierc. Polak, swiadomy swojego wyboru auta
                      dziesieciogwiazdkowego, dokonuje szybkiego rachunku i wychodzi, ze smiertelna
                      jest predkosc powyzej 100 km/h. A to blad. Wprawdzie samo auto jest dwa razy
                      bezpieczniejsze, ale "producenci" tych aut montuja do nich zaledwie
                      pieciogwiazdkowe hamulce. Niestety...
                      • hanni Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 11:01
                        edek40 napisał:

                        > Znaczy poszukiwania dupy na allegro

                        Gdzie jakies KONKRETY (jesli wiesz co to znaczy?).

                        I gdzie namiary na ta ubezpieczelanie, gdzie ponoc ci, ktorzy jezdza wiecej
                        placa mniej?
                        • marecki-34 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 11:58
                          hanni napisał:

                          Gdzie jakies KONKRETY (jesli wiesz co to znaczy?).

                          tutaj,już są 423 oferty
                          • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 12:06
                            marecki-34 napisał:

                            > tutaj,już są 423 oferty

                            No to kupuj i nie zawracaj glowy doroslym ludziom.
                            • marecki-34 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 12:14
                              Nie wierzyłeś Edkowi, pytałeś o konkrety, podałem Ci konkrety. Kliknąłeś,
                              sprawdziłeś, mocno się to kłóci z Twoją wizją 85% samochodów z 4 i 5 gwiazdkami
                              na polskich drogach? Raport ETSC i statystyku ADAC uwzględniają takie samochody
                              4 i 5 gwiazdkowe na polskich drogach? Czy może nie kliknąłeś i nadal wolisz
                              wierzyć w to co chcesz wierzyć?
                              • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 12:18
                                marecki-34 napisał:

                                > Nie wierzyłeś Edkowi, pytałeś o konkrety, podałem Ci konkrety.

                                Jakie "konkrety" (z ogloszen= beda nastepne? Moze nekrologi z niemieckich gazet
                                jako "dowod", ze na tamtejszych drogach zabija sie wiecej ludzi niz w Polsce?
                                • edek40 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 12:46
                                  > Jakie "konkrety" (z ogloszen= beda nastepne? Moze nekrologi z niemieckich gazet
                                  > jako "dowod", ze na tamtejszych drogach zabija sie wiecej ludzi niz w Polsce?

                                  Ciekawe co by bylo, gdyby Niemcow wsadzic w nasze "nowki nie smigane" (te od
                                  dup, cwiartek, i zaslepek)? Bo wypadkow maja jakos sporo choc jezdza tak
                                  powoli, powolutku...
                                  • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:05
                                    edek40 napisał:

                                    > Ciekawe co by bylo, gdyby Niemcow wsadzic w nasze "nowki nie
                                    > smigane" (te od dup, cwiartek, i zaslepek)?

                                    Bo tam po drogach to same nowki jezdza, co?

                                    > Bo wypadkow maja jakos sporo choc jezdza tak powoli, powolutku...

                                    I "jakos" zabijaja sie na drogach kilka razy rzadziej niz w Polsce.
                                    • edek40 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:11
                                      > Bo tam po drogach to same nowki jezdza, co?

                                      Nie. Tam po prostu jezdzi mniej aut niz w Polsce, choc "konkrety" tego nie
                                      potwierdzaja.

                                      > I "jakos" zabijaja sie na drogach kilka razy rzadziej niz w Polsce.

                                      Bo to nacja, ktora jezdzi jeszcze wolniej niz Szwajcarzy.
                                      • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:25
                                        edek40 napisał:


                                        > Nie. Tam po prostu jezdzi mniej aut niz w Polsce, choc "konkrety" tego nie
                                        potwierdzaja.

                                        W Niemczech jezdzi "mniej aut niz w Polsce"?
                                        To nawet nie moze dziwic, ze zadne "konkrety" nie moga potwierdzic tego newsa.

                                        > Bo to nacja, ktora jezdzi jeszcze wolniej niz Szwajcarzy.

                                        Nie "wolniej" tylko o wiele bardziej przepisowo niz w krajach Europy Wschodniej.
                                        • edek40 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:33
                                          > W Niemczech jezdzi "mniej aut niz w Polsce"?
                                          > To nawet nie moze dziwic, ze zadne "konkrety" nie moga potwierdzic tego newsa.

                                          Biorac pod uwage fakt, ze u nas wiele samochodow to dwa albo i wiecej samochodow?

                                          > Nie "wolniej" tylko o wiele bardziej przepisowo niz w krajach Europy Wschodniej

                                          Ale nie wolniej?
                                          • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 17:56
                                            edek40 napisał:

                                            > > Nie "wolniej" tylko o wiele bardziej przepisowo niz w krajach Europy Wschodniej
                                            >
                                            > Ale nie wolniej?
                                            Dylemet typowy dla "poziomu" tego forum. Kto jezdzi "wolniej"?
                                            Niemiec (jadacy przykladowo dozwolone 140 autostrada i przepisowe 50 w terenie
                                            zabudowanym?) czy Polak (jadacy nieprzepisowe 120 poza terenem zabudowanym i
                                            nieprzepisowe 70 w terenie zabudowanym)?
                                • marecki-34 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:31
                                  hanni napisał:

                                  Jakie "konkrety" (z ogloszen= beda nastepne? Moze nekrologi z niemieckich gazet
                                  > jako "dowod", ze na tamtejszych drogach zabija sie wiecej ludzi niz w Polsce?

                                  Zapytałeś Edka o konkrety na temat "dup na Allegro". Dostałeś konkretną
                                  odpowiedź na konkretne pytanie.
                                  Nie jesteś na wiecu partyjnym, przestań pleść w kółko to samo.
                                  • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 17:57
                                    marecki-34 napisał:

                                    > Zapytałeś Edka o konkrety na temat "dup na Allegro".

                                    Gdzie zapytalem edka o konkrety na temat "dup na Allegro" ?

                                    > Dostałeś konkretną odpowiedź na konkretne pytanie.

                                    Czy zrozumienie prostego tekstu jest az tak trudne?
                                    • marecki-34 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 18:18
                                      hanni napisał:

                                      Gdzie zapytalem edka o konkrety na temat "dup na Allegro" ?

                                      Poczytaj wątek, przypomnisz sobie.
                                      • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 18:25
                                        marecki-34 napisał:

                                        > Poczytaj wątek, przypomnisz sobie.

                                        Obawiam sie, ze jedyna osoba mogaca przypomniec sobie twoje halucynacje jestes ty.
                                        • marecki-34 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 18:39
                                          hanni napisał:

                                          Obawiam sie, ze jedyna osoba mogaca przypomniec sobie twoje halucynacje jestes ty.

                                          Najtrudniej jest się pogodzić z tym, że się popełniło błąd ;-) Przypominaj sobie
                                          dalej.
                                          • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 18:44
                                            marecki-34 napisał:

                                            > Najtrudniej jest się pogodzić z tym, że się popełniło błąd

                                            Musisz to wiedziec najlepiej.

                                            > Przypominaj sobie dalej.

                                            JA mam sobie "przypominac" TWOJE zwidy? Byloby smieszne, gdyby nie bylo zalosne.
                        • edek40 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 12:28
                          > Gdzie jakies KONKRETY (jesli wiesz co to znaczy?).

                          Chcesz konkterow na brak konkretow? Opracowujacy raport bazuja na niepelnych lub wrecz falszywych danych, zadowalajac sie czterema cyferkami wpisanymi w dowod rejestracyjny. I to maja byc konkretne dane? Moi rodzice kupili kiedys samochod. W dowodzie i papierach (w tym celnych) stalo jak byk, ze auto jest z 1995 roku. Ba, nawet elementy wnetrza i zewnetrza o tym swiadczyly (auto po liftingu). Rocznik zostal zweryfikowany przy okazji koniecznosci kupienia czegos do silnika. Sprzedawca stwierdzil, ze ten model silnika byl montowany do 1989 roku... Blizsze ogledziny wykazaly, ze auto w istocie pochodzilo z 1988 roku. Ale konkretnie ten samochod mial w standardzie poduszke powietrzna kierowcy i pochodzil z 1995 roku. A nie konkretnie nie mial nawet poduszki, bo w tym roczniku ich jeszcze nie montowano. Mial za to kierownice "z poduszka" i odpowiednio spreparowana kontrolke na zegarach z auta po liftingu.

                          > I gdzie namiary na ta ubezpieczelanie, gdzie ponoc ci, ktorzy jezdza wiecej
                          > placa mniej?

                          Mam krypcioche uskuteczniac? Podzwon, popytaj. Tylko nie zapomnij odpowiednio sformulowac pytania - przyznaj, ze prawo jazdy masz juz jakis czas, ale rocznie robisz gora 3000-4000 km. Na pewno przyjma Cie z otwartymi ramionami. Gosc z takim bagazem doswiadczen za kierowcnica jest niemal tak bezwypadkowy, jak gosc, ktory w ogole nie ma prawa jazdy.
                          • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 12:48
                            edek40 napisał:


                            > Chcesz konkterow na brak konkretow? Opracowujacy raport bazuja na niepelnych lu
                            > b wrecz falszywych danych, zadowalajac sie czterema cyferkami wpisanymi w dowod
                            > rejestracyjny. I to maja byc konkretne dane?

                            Tak. Choc fragmentaryczne to wlasnie KONKRETNE i co wazniejsze porownywalne
                            (wedlug identycznego klucza) z danymi z innych krajow.


                            > Moi rodzice kupili kiedys samochod.

                            A niedaleko Dubiecka wisi torba niemiecka, rekawica z palcami, cala d... z jajami.


                            > Mam krypcioche uskuteczniac?

                            Wystarczy, ze podasz nazwe. Sam zadzwonie i spytam.
                            • edek40 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 12:52
                              > Tak. Choc fragmentaryczne to wlasnie KONKRETNE i co wazniejsze porownywalne
                              > (wedlug identycznego klucza) z danymi z innych krajow.

                              Konkretnie. Pokaz mi szwajcarskie ogloszenia sprzedazy dup, cwiartek i zaslepek.

                              > A niedaleko Dubiecka wisi torba niemiecka, rekawica z palcami, cala d... z
                              jajami.

                              To jest konkret. Niewygodny, wiec go zbywasz.

                              > Wystarczy, ze podasz nazwe. Sam zadzwonie i spytam.

                              No to dzwon.
                              • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:08
                                edek40 napisał:

                                > Konkretnie. Pokaz mi szwajcarskie ogloszenia sprzedazy dup,
                                > cwiartek i zaslepek.

                                Pomyliles chyba forum z koncertem zyczen. Ja podaje konkretne DANE a nie
                                ogloszenia i nekrologi.


                                > To jest konkret. Niewygodny, wiec go zbywasz.

                                To jest wlasnie taki "konkret" jak te wszystkie twoje "konkrety" bazujace na
                                ogloszeniach i wspomnieniach rodzicow.

                                > No to dzwon.

                                Czemu tak sie boisz podac nazwy tej ubezpieczalni?
                                Bo znow wyszloby, ze pleciesz trzy po trzy?
                                • edek40 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:18
                                  > Pomyliles chyba forum z koncertem zyczen. Ja podaje konkretne DANE a nie
                                  > ogloszenia i nekrologi.

                                  Nie pomylilem. To forum o bezpieczenstwie, a obecnosc i calkiem jawna sprzedaz
                                  takich "czesci zamiennych" obala Twoje mity o super flocie samochodow w Polsce.

                                  > To jest wlasnie taki "konkret" jak te wszystkie twoje "konkrety" bazujace na
                                  > ogloszeniach i wspomnieniach rodzicow.

                                  Oczywiscie. Tobie wyjdzie, ze moi rodziece mieli auto z 1995 roku i zaden
                                  argument tego nie zmnieni. Na papierze napisali, wiec tak jest! Ot, szwabska
                                  dyscyplina.

                                  > Czemu tak sie boisz podac nazwy tej ubezpieczalni?
                                  > Bo znow wyszloby, ze pleciesz trzy po trzy?

                                  Nie, misiaczku. Dlatego, ze tego typu rozmowe odbylem przy pierwszym
                                  ubezpieczeniu siedem lat temu. Potem raz jeszcze pytali mnie o przebieg auta.
                                  Teraz jestem juz dla nich "starym" i dobrym klientem. Nie zadaja zadnych pytan.
                                  Jak myslisz, mogli zmnienic zasady, czy nie? A jesli zmienili, to co, bede mial
                                  szukac starych ludzi, aby Ci poswiadczyli?

                                  Ale zadaj sobie troszke trudu. Podzwon na chybil trafil. Potem opowiedz jak
                                  bylo. Nie zapomnij opowiedziec, ze w zyciu nie jechales dalej niz do tesciow, 15
                                  km w obie strony i ze w roku pozwalasz sobie na takie eskapady tylko przy swietach.
                                  • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:29
                                    edek40 napisał:

                                    > Nie pomylilem.

                                    Pomyliles, bo wlasnie wyartykulowac upelnie absurdalne zyczenie.

                                    > To forum o bezpieczenstwie, a obecnosc i calkiem jawna sprzedaz
                                    > takich "czesci zamiennych" obala Twoje mity o super flocie
                                    > samochodow w Polsce.

                                    Snij dalej i o "micie" i o "obaleniu".

                                    > Nie, misiaczku. Dlatego, ze tego typu rozmowe odbylem przy pierwszym
                                    ubezpieczeniu siedem lat temu.

                                    I to ma byc ten powod utajniania tej ubezpieczalni? :)

                                    > Potem raz jeszcze pytali mnie o przebieg auta.

                                    No fajnie. To jak sie nazywa ta ubezpieczalnia?

                                    > Jak myslisz, mogli zmnienic zasady, czy nie?

                                    Nie wiem. Gdyby nie bylaby taka tajemnica to zadzwonilbym tam i spytal o to. :)
                                    • edek40 Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 13:52
                                      > I to ma byc ten powod utajniania tej ubezpieczalni? :)

                                      To jest jawna ubezpieczalnia i mozesz sobie jawnie podzwonic.

                                      Tak powaznie wisi mi to, czy mi wierzysz czy nie, ze az sam sobie sie dziwie,
                                      jak bardzo.
                                      • hanni Re: Edek, jak tam konkrety? 23.01.10, 18:00
                                        edek40 napisał:

                                        > To jest jawna ubezpieczalnia i mozesz sobie jawnie podzwonic.

                                        Podzwonilbym, gdybys tylko zdradzil tajemnice, co to za ubezpieczalnia. Ale jak
                                        widac sie boisz.

                                        > Tak powaznie wisi mi to, czy mi wierzysz czy nie,

                                        A coz ci pozostalo wobec bredni, ktore tu wypisywales?
                    • hanni Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 11:05
                      edek40 napisał:

                      > No nie, troszke przesadzilem.

                      Nie troszke tylko totalnie nie podajac jak zwykle zadnych konkretow.
                      • edek40 Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 12:31
                        > Nie troszke tylko totalnie nie podajac jak zwykle zadnych konkretow.

                        Mam Ci zalinkowac znaczny odsetek ofert sprzedazy aut z internetu w Polsce? Nie
                        rozsmieszaj mnie.
                        • hanni Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 12:45
                          edek40 napisał:

                          > Mam Ci zalinkowac znaczny odsetek ofert sprzedazy aut z internetu w Polsce?

                          Czemu tylko to? Zalinkuj nekrologi z Niemiec jako np. dowod wyzszej
                          smiertelnosci na tamtejszych drogach niz w Polsce.
                          • edek40 Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 12:53
                            > Czemu tylko to? Zalinkuj nekrologi z Niemiec jako np. dowod wyzszej
                            > smiertelnosci na tamtejszych drogach niz w Polsce.

                            Znowu Ci sie to przytrafia. Podales jakies glupoty i zaraz zaczniesz udowadniac,
                            ze to ja powiedzialem.
                            • hanni Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 13:11
                              edek40 napisał:


                              > Znowu Ci sie to przytrafia. Podales jakies glupoty i zaraz
                              > zaczniesz udowadniac, ze to ja powiedzialem.

                              A ty juz teraz masz halucynacje.

                              Ja podaje konkretne dane, porownywalne (z tak samo obliczanymi) danymi w innych
                              krajach.

                              Ty podajesz... ogloszenia z gazet i fantazjujesz o ubezpieczalni, gdzie ci,
                              ktorzy jezdza rocznie najmniej placa najwiecej.
                              • edek40 Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 13:27
                                > Ja podaje konkretne dane, porownywalne (z tak samo obliczanymi) danymi w innych
                                > krajach.

                                To nie sa konkrety, tylko pobozne zyczenia.

                                > Ty podajesz... ogloszenia z gazet i fantazjujesz o ubezpieczalni, gdzie ci,
                                > ktorzy jezdza rocznie najmniej placa najwiecej.

                                Ty zas nie podajesz takich ogloszen. Ciekawe czemu. Nic takiego w Szwajcarii nie
                                znalazles?

                                Rozumiem, ze zaraz wlozysz mi w usta zdanie, ze moje ubezpieczenie premiuje
                                takicgh, ktorzy jezdza powyzej 100 kkm rocznie. Ale to nie bylaby prawda.
                                • hanni Re: Czemu klamiesz? 23.01.10, 18:05
                                  edek40 napisał:

                                  > To nie sa konkrety, tylko pobozne zyczenia.

                                  To, ze w takich krajach jak Niemcy, Austria, Szwecja ginie kilka razy mniej
                                  ludzi na drogach niz w Polsce to "pobozne zyczenia"?
                                  To, ze wiekszosc ruchu na drogach Nimiec odbywa sie poza autostradami to
                                  "pobozne zyczenie"?

                                  Instytucje, ktore podaja te dane publikuja zatem "pobozne zyczenia" a jedynym
                                  znajacym prawde jest edek? Nie widzisz, jak sie osmieszasz?


                                  > Ty zas nie podajesz takich ogloszen. Ciekawe czemu.

                                  Bo nie upadlem na glowe.

                                  > Nic takiego w Szwajcarii nie znalazles?

                                  Nawet nie probowalem szukac bo - jak juz zaznczylem - nie upyadlem na glowe i
                                  interesuja mnie tylko konkrety a nie nekrologi i inne ogloszenia.
                                  • edek40 Re: Czemu klamiesz? 24.01.10, 17:06
                                    > To, ze wiekszosc ruchu na drogach Nimiec odbywa sie poza autostradami to
                                    > "pobozne zyczenie"?

                                    Jaki wplyw na bezpieczenstwo w czasie kolizji ma fakt jazdy poza autostradami? A
                                    jaki ma fakt ponownego "montazu" aut w Polsce?
                                    • hanni Re: Czemu klamiesz? 25.01.10, 11:29
                                      edek40 napisał:

                                      > Jaki wplyw na bezpieczenstwo w czasie kolizji ma fakt jazdy poza autostradami?
                                      > A jaki ma fakt ponownego "montazu" aut w Polsce?

                                      Jedno i drugie nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi o to, ze liczby, ktore podaje to
                                      KONKRETY bazujace na rzetelnych danych odnoszacych sie do konkretnych danych.
                                      Twoje anonse, nekrologi i opowiesci o rodzicach maja zerowa zawartosc statystyczna.
                                      • edek40 Re: Czemu klamiesz? 25.01.10, 11:57
                                        > Twoje anonse, nekrologi i opowiesci o rodzicach maja zerowa zawartosc
                                        statystyczna.

                                        Rzeczywiscie maja zerowa wartosc statystyczna. Za to 100% wplyw na "zawartosc"
                                        tej statystyki. Szalenie trudno mi to wyjasnic komus, kto najwyrazniej uwaza, ze
                                        bezpieczenstwo bierne nie ma zadnego wplywu na ilosc ofiar w wypadkach. Wychodzi
                                        wiec to, ze tak samo bezpieczny w kraksie jest gosc w mercu s-klasy rocznik 2010
                                        i furman na swojej furmance rocznik 1962.
          • marecki-34 Re: Czemu klamiesz? 19.01.10, 10:33
            hanni napisał:

            Pod wzgledem losci najbezpieczniejszych samochodow z 5 i 4 gwiazdkami (ok 85%
            > ogolu) Polska jest juz na poziomie takich krajow jak Niemcy, Austria czy
            > Szwajcaria. Najbezpieczniejszych samochodow z piecioma gwiazdkami jest w Polsce
            > juz nawet wiecej niz w Danii. Mimo to w Polsce zabija sie kilkaset
            >
            procent wiecej ludzi na drogach niz w tych krajach.

            Żeby mieć 4 gwiazdki nie jest potrzebny nowy samochód.
          • bd_007 piramidalna bzdura 21.01.10, 13:39
            > Pod wzgledem ilosci najbezpieczniejszych samochodow z 5 i 4
            > gwiazdkami (ok 85% ogolu) Polska jest juz na poziomie takich
            > krajow jak Niemcy, Austria czy

            Piramidalna bzudra. Dane o których mówisz (z ETSC) odnoszą się
            do "nowych sprzedanych samochodów", a nie do wszystkich samochodów
            jeżdzących po drogach. Średni wiek samochodu w Polsce to ca. 10 lat.
            Liczba sprzedanych nowych aut w relacji do wszystkich jest u nas
            dużo gorsza niż na Zachodzie - u nas 2%, średnia w UE 6,7% (też za
            ETSC). To wszystko wyjaśnia.
            • hanni Tez masz halucynacje? 23.01.10, 11:05
              bd_007 napisał:

              > Piramidalna bzudra. Dane o których mówisz (z ETSC) odnoszą się
              > do "nowych sprzedanych samochodów", a nie do wszystkich samochodów
              > jeżdzących po drogach.

              A gdzie napisalem cos o "wszystkich samochodach jeżdzących po drogach"?


              > Średni wiek samochodu w Polsce to ca. 10 lat.

              Nie mam danych ale domyslam sie, ze w Danii jest niewiele lepiej. Mimo to na
              drogach zabija sie tam kilka razy mniej ludzi niz w Polsce, na poziomie
              odpowiadajacym Niemcom.

              > To wszystko wyjaśnia.

              Co "wyjasnia"? Czyzby sprawcami wypadkow smiertelnych byli wylacznie lub glownie
              posiadacze b. starych samochodow?
            • hanni Re: piramidalna bzdura 23.01.10, 12:43
              bd_007 napisał:

              > Średni wiek samochodu w Polsce to ca. 10 lat.

              A w Niemczech 8,5.
    • rapid130 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 16:26
      Tjaaak, ale te reklamówki społeczne z gościem, który jechał z tyłu bez
      pasów, a potem nagle wziął się i znikł, były zbyt drastyczne. Po prostu
      kolacja z gardle stawała.

      Wedle mojej prywatnej statystyki, w jednym na trzy wypadki widzę
      wielki "bąbel" na przedniej szybie. Różnie usytuowany, raz po stronie
      kierowcy, raz po stronie pasażera. 100-procentowy dowód, że pasy nie
      były zapięte. Ludzie nieświadomie fundują sobie tygodnie leżenia w
      szpitalu wskutek kolizji, po których otrzepaliby szkło i wysiedli.
      Gdyby tylko byli zapięci.

      Tak. Prędkość zabija - prędkość uderzenia łbem w szybę, albo klatą w
      piastę kierownicy.
      • edek40 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 16:37
        > Wedle mojej prywatnej statystyki, w jednym na trzy wypadki widzę
        > wielki "bąbel" na przedniej szybie. Różnie usytuowany, raz po stronie
        > kierowcy, raz po stronie pasażera.

        Kiedys udzielalem pierwszej pomocy kobiecie. Na warszawskiej Trasie Torunskiej, na moich oczach nastapila klasyka - ciezarowka zmieniajac pas w prawo nie zauwazyla lanosa po prawej. Nastapilo leciutkie uderzenie w tylny zderzak i lanos przecwalowal w poprzek trzech pasow i uderzyl w bariere rozdzialajaca. Kobitka jechala powoli, w czterokolowym poslizgu w zasadzie juz nie hamowala - byla zaskoczona, ze doszlo do stluczki, gdy jechala spokojnie swoim pasem. Auto uderzylo w bariere pod ostrym katem i kierowczynia nie mogla utrzymac na rekach sily skierowanej nie wprost na kierownice tylko w kierunku osi auta. No i przywalila okularami w szybe. Auto w sumie niezbyt uszkodzone, bo predkosc byla nie wielka. Twarz kobiety... hm, podstawa nosa zapewne zlamana, dosc dlugo tamowalem krwotok, lekko naderwane ucho, rozkwaszony luk brwiowy i wiele innych drobiazgow. Jak doszla do siebie po pierwszym szoku, probowalem z nia po prostu rozmawiac, aby czyms zajac ja do przyjazdu pogotowia. W zasadzie jedno co powtarzala, to to, ze przeciez ona zawsze powoli jezdzi i myslala, ze utrzyma uderzenie na rekach. No coz. Ona przezyla. Zapewne wiele sie wycierpiala gdy rany sie goily. Byc moze zafundowala sobie rowniez chirurgiczne korekty. Byc moze to, ze przezyla da jej na tyle duzo do myslenia, ze bedzie sie zapinac...
        • sokolasty Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 18:22
          Jeden mój znajomy zaliczył latarnię jako pasażer. Kierowca nie miał pasów, ale
          za to jest byk i zaparł się na kierownicy. Zrobił z niej kapelusz kowbojski :)
    • emes-nju Inny link 18.01.10, 16:36
      ZA I PRZECIW

      Wypowiedz psychologa pokazuje dokladnie, ze nasze w ramach akcji robione kampanie spoleczne sa o kant dupy potluc:

      "Piotr Mosak, psycholog

      Bardzo trudno namówić ludzi do zmiany przekonań. Ten obszar w naszej świadomości i co gorsza nieświadomości jest bardzo trudno zmienić. Oczywiście, są techniki, jak ciągłe podawanie delikatnie w wątpliwość prezentowanych przekonań, ale to proces długotrwały".


      No wlasnie. Dlugotrwaly... Wiele ludzkich zachowan da sie skorygowac, ale trzeba robic to systematycznie (i madrze), a nie produkowac jeden (zwykle glupawy) filmik rocznie i narzekac na to glupie spoleczenstwo, ktore (luzna interpretacja, dosc dokladnie obrazujacych stosunek waaadzy do nas, wypowiedzi Hanniego) powinno samo sie wyedukowac i stac sie bardziej europejskie niz europejczycy od pokolen.
    • rapid130 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 17:26
      Co do przyzwyczajania ludzi do pasów.

      Amerykanie robili to troszkę staromodnie, ale z gwiazdą w roli głównej:
      www.youtube.com/watch?v=_V6bhDq8WP4
      Szwedzi z Volvo w latach 60. poszli "po bandzie".
      W całym kraju na stadionach robili pokazy live.
      Gość wsiadał do staruszka PV544, zapinał pasy, rozpędzał się do 50-60
      km/h, wywalał wóz na dach, po czym wysiadał.

      W zeszłym roku, jako pilot na KJS, miałem dzwona. Trzepnęliśmy w drzewo
      (Filmik jest na youtubie, ciekawscy mogą wyszperać kluczowymi
      słówkami "Subaru, KJS, Winogrady"). Na tyle mocno, że chłodnica pękła.
      Ale dzięki pasom przypiętym na sztywno, skończyło się małym siniakiem
      na obojczyku.

      To było namacalne potwierdzenie, że warto starannie się zapinać. :D

      W epoce przed pasami, przed strefami zgniotu, ludzie ginęli już przy
      zderzeniach z prędkością 25-30 km/h.

      Czasem z prozaicznych powodów. Bo chromowany pierścień klaksonu na
      kierownicy pękł i w ułamek sekundy zamienił się w przyrząd do mało
      precyzyjnej lobotomii...

      Polecam do oglądania to "mordowanie" manekinów.
      www.youtube.com/watch?v=siT-SIfOnQw
      • jorn Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 17:52
        Muszę się przyznać, że sam pasy zacząłem zapinać, kiedy wprowadzono taki obowiązek, po prostu w celu uniknięcia mandatu. I to tylko siedząc z przodu, bo mój ówczesny samochód nie miał z tyłu ani pasów, ani zagłówków. Dopiero później zrozumiałem, że nie jest to jakiś upierdliwy biurokratyczny wymóg, bo te pasy naprawdę mogą życie uratować. Inna sprawa, że nie musiałem nigdy sprawdzać skuteczności moich pasów, bo poważnego dzwona jak dotąd nie miałem.

        Pozdrawiam
      • wolfgang87 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 18:00
        Ja mialem przyjemnosc ostro sie pokrecic w Warszawie na wyjezdzie z tunelu Wislostrady z ostra ocierka o barierki energochlonne. Wygladalo to jak poslizg, wiec hamulca praktycznie nie uzywalem. Piekny piruet wyszedl. Przod autka dosc mocno zmasakrowany.

        Szczesliwie: troche kark bolal, ale generalnie zupelnie bez drasniecia, bez siniakow. Mysle, ze bez pasow jednak jakis siniak by sie trafil. A tak, to manekiny elegancko siedzialy stabilnie w blaszanej puszce.
    • tomek854 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 19:18
      Ja miałem wypadek za kierownicą malucha. Dotknąłem podstawą nosa do kierownicy,
      trochę bolało.

      Ciekawe, jakbym wyglądał jakbym nie miał zapiętych pasów...
      • edek40 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 19:28
        > Ciekawe, jakbym wyglądał jakbym nie miał zapiętych pasów...

        Ciekawe czy Twoja kobieta choc raz spojrzalaby na Ciebie :)
      • hanni Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 19:32
        tomek854 napisał:

        > Ja miałem wypadek za kierownicą malucha. Dotknąłem podstawą nosa do kierownicy,
        > trochę bolało.
        >
        > Ciekawe, jakbym wyglądał jakbym nie miał zapiętych pasów...

        Ciekawe jakby wygladalo, gdybys stuknal z predkoscia wyzsza o 20 km/h.
        • edek40 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 20:01
          > Ciekawe jakby wygladalo, gdybys stuknal z predkoscia wyzsza o 20 km/h.
          >

          Maluchy tak szybko nie jezdzily :)
          • kozak-na-koniu Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 19.01.10, 08:04
            edek40 napisał:

            > Maluchy tak szybko nie jezdzily :)

            On nie wie co to jest "Maluch".:)
            • emes-nju Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 10:59
              kozak-na-koniu napisał:

              > edek40 napisał:
              >
              > > Maluchy tak szybko nie jezdzily :)
              >
              > On nie wie co to jest "Maluch".:)

              Nie musi wiedziec.

              On posiadl prawde oswiecona - trzeba jechac 20 km/h wolniej. Czymkolwiek.
              Rowerem pewnie tez ;-P
              • kozak-na-koniu Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 11:13
                emes-nju napisał:


                > On posiadl prawde oswiecona

                Jeśli już - to objawioną.:P
                www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/audiencje/ag_09071971.html
                • emes-nju Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 11:23
                  Nie chcialem urazic czyichs uczuc religijnych piszac o objawieniach Hanniego ;-)
                  • kozak-na-koniu Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 11:39
                    E tam, hania miewa tylko jedno objawienie - zawsze to samo i na każdy temat.:)
    • hazzard Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 18.01.10, 22:13
      "starzy" stażem kierowcy (jak np. teściowa) - tak tak, przedstawicielka tej
      samej pouczającej mnie rodziny, o czym napisałam w wątku "Dziś na Okęciu" - sama
      często nie zapina pasów i wymyśliła patent, żeby nie pikał wskaźnik nie
      zapiętych pasów - otóż zapina pas....zanim usiądzie w fotelu.

      Kilka razy wiozłam ją swoim autem i zawsze biadoliła, czy musi koniecznie
      zapinać te pasy, bo....np. sobie kreację pogniecie! Powiedziałam, że jeśli nie
      zapnie, to ja nie jadę;)

      U mnie to już odruch bezwarunkowy - wsiadam i od razu zapinam pasy i tego samego
      wymagam od pasażerów.
    • bimota Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 19.01.10, 13:00
      Ludzka psychika jest dla mnie nieodgadniona... Korwin czesto snuje calkiem
      logiczne wywody, ale od czasu do czasu mu sie zdazy taki jak ten i wtedy
      zaczynam rozumiec dlaczego na niego ludzie nie glosuja. No nad tym, czy powinno
      byc to obowiazkowe mozna ew. dyskutowac.


      Ja pasy zapinam od zawsze, moze dlatego ze moj starszy brat zapinal, co do niego
      akurat nie pasuje. Moze dlatego, ze lubil "przycisnac" i w pasach czul sie
      pewniej... FAktem jest, ze pasy nie tylko chronia w wypadku ale rowniez
      trzymaja w fotelu przy ostrzejszej jezdzie. Nie rozumiem jak mozna nie
      zapinac... Manifestujemy swoja wolnosc w ten sposob ?? W tym kraju ?? MYsle, ze
      sa lepsze sposoby... Uwieraja ? LEkko tylko dotykaja... Ciezko sie zapina ?? 1
      ruch reka... Czasem wiecej sie nakombinuja by pasa nie zapiac niz by sie
      "nakombinowali" przy zapieciu. U mnie jest to odruch bezwarunkowy jak zmiana
      biegow, wcisniecie sprzegla, wlaczenie migacza... Wrecz nieswojo sie czuje gdy
      nie czuje ;) w czasie jazdy tego "ucisku" na klatce.

      Najlepsze w tym jest to, ze przeciwnicy pasow jednoczesnie sa np oredownikami
      wlaczania swiatel w dzien w imie "bezpieczenstwa", ktore tak naprawde nic nie
      daje i tu ograniczenia "wolnosci" nie widza. Czesto ci sami ludzie dzwonia po
      straz miejska gdy zaparkowany samochod wystaje o 10 cm poza linie, bo nie ma
      miejsca by wjechac caly... Albo te pytania: "po co zapinasz ??"...

      To ten sam syndrom jaki maja troskliwe mamusie wolajace do dziecka "nie biegaj
      bo sie przewrocisz" ale pasow mu nie zapna, o foteliku nie wspominajac...
      (czasem wsadzi w fotelik, bo obowiazek, ale juz go nie przypnie...).

      Ech... szkoda slow...
      • trypel Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 19.01.10, 19:20
        bimota napisał:

        > Nie rozumiem jak mozna nie
        > zapinac... Manifestujemy swoja wolnosc w ten sposob ??

        Chodzenie w czapce przy -20 tez jest logiczne - chciałbys żeby było nakazane
        przez prawo i obwarowane sankcjami?


        > Najlepsze w tym jest to, ze przeciwnicy pasow jednoczesnie sa np oredownikami
        > wlaczania swiatel w dzien w imie "bezpieczenstwa", ktore tak naprawde nic nie
        > daje

        A jesli nie sa?
        • bimota Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 00:18
          Czytanie ze zrozumieniem sie klania...
          • trypel Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 07:24
            i vice versa :)
          • kozak-na-koniu Nie rozumiem 20.01.10, 08:00
            Co mają pasy do świateł? Ja na przykład pasy zapinam zawsze i nieświadomie, bo
            mam taki podkorowy odruch. Światła natomiast są mi obojętne - włączam bo muszę i
            robię to bez emocji a jeśli kiedyś ten obowiązek zostanie zniesiony lub lepiej
            zakazany, będę wśród pierwszych, którzy je wyłączą. Za najgorsze rozwiązanie
            uważam bowiem sytuację, w której część do jakiejś reguły się nie stosuje, reszta
            "bezpieczników" natomiast ostentacyjnie się obnosi.:P
        • edek40 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 08:43
          > Chodzenie w czapce przy -20 tez jest logiczne - chciałbys żeby było nakazane
          > przez prawo i obwarowane sankcjami?

          Gdby tylko sie dalo to zrobic, to nalezaloby leczyc chodzacych bez czapki w taki mroz na ich wlasny koszt. Podobnie jest z pasami. Dzieci obowiazkowo i juz. Dorosli wyrabiaja sobie karte, podobna jak karta dawcy organow, w ktorej jak byk stoi napisane: "jezdze bez pasow - nie obejmuje mnie panstwowe ubezpiecznie w razie wypadku, bo za moja glupote nie powinni placic wszyscy".
          • trypel Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 10:30
            edek40 napisał:

            > > Chodzenie w czapce przy -20 tez jest logiczne - chciałbys żeby było nakaz
            > ane
            > > przez prawo i obwarowane sankcjami?
            >
            > Gdby tylko sie dalo to zrobic, to nalezaloby leczyc chodzacych bez czapki w tak
            > i mroz na ich wlasny koszt.

            ale dopóki tak nie jest to zdecydowanie większe koszty generowane są własnie
            przez przeziębionych niż przez bezpasowców :)

            sam własnie takie generuje bo zapomniałem czapki w weekend i szalika i musiałem
            sie wygrzebywac z zaspy koło Włocławka w niedziele.

            No ale wybiórcze działanie prawa jest znane i argument o kosztach leczenia jest
            mało przekonujący wtedy
            • edek40 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 10:41
              > ale dopóki tak nie jest to zdecydowanie większe koszty generowane są własnie
              > przez przeziębionych niż przez bezpasowców :)

              Zwazywszy, ze smierc czlowieka szacowana jest na kwoty idace w miliony zlotych,
              to te 500 osob, ktore zginely z uwagi na niezapinanie pasow, robia to kwate
              raczej astronomiczna. Jesli doliczysz do tego tysiace z rozkwaszonymi nosami w
              malych stluczkach, to kwota robi sie calkiem spora, szczegolnie ze masakra
              odbywa sie przez caly rok, a -20oC wystepuje naprawde rzadko.
              • trypel Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 13:23
                sprawdź koszty przeziębień w skali kraju.
                Koszty zwolnień lekarskich, opieki medycznej, refundowanych lekarstw dla Skarbu
                Państwa.
                Gwarantuję ze są wielokrotnie wyższe niż te z tytułu niezapinania pasow
                • edek40 Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 13:55
                  > sprawdź koszty przeziębień w skali kraju.

                  Chlopie, nie chce mi sie. Jesli sa wyzsze niz miliardy zlotych zwiazane z
                  wypadkami, to nalezy nakazac chodzic w czapkach.
                  • trypel Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 20.01.10, 14:04
                    2 lata temu były. Nie pamiętam jakie ale o parę rzedów wielkosci wyższe niz
                    jakiekolwiek inne zdarzenia zwiazane ze zdrowiem i utratą zycia.
                    No to może należy nakazać :)
                    • bimota Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 21.01.10, 11:08
                      Ciekawe jak wyliczyles, ktore przeziebienia byly w wyniku nienoszenia czapki...
                      Ale nie odpowiadaj, bo twego geniuszu i tak nie ograne. ;)
                      • trypel Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 21.01.10, 13:41
                        mogły być w wyniku nie noszenia kaleson albo przemoczenia butów. Czy to coś
                        zmienia? wiem że nie ogarniasz idei stosowania przenośni w tekscie ale musisz
                        nauczyc sie z tym żyć ;)
                        • bimota Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 23.01.10, 13:06
                          To moze wytlumacz, geniuszu... Mowiac "czapka" miales na mysli kalesony, buty,
                          czy jeszcze co innego... ? W kazdym razie dyskusja byla o czapce, chyba ze
                          wszyscy uzywali przenosni...
                          • trypel Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 23.01.10, 14:26
                            juz tłumacze z przyjemnoscia - mówiac czapka miałem na mysli brak ubioru
                            stosownego do pogody powodującego wyziębienie organizmu i podatność na
                            wszelkiego rodzaju infekcje. Które to infekcje kosztują polskiego podatnika
                            paskudnie dużo.

                            Podobnie jak fakt ze codziennie umiera na serce ok 10x wiecej osób niż w
                            wypadkach samochodowych powoduje że zmieniając przymusowo dietę (np zakazujac
                            spożywania golonki - uwaga: przenosnia) państwo zaoszczedzi wiecej niż robiąc
                            nie zawsze trafione akcje na drogach :)
    • audi-rs Re: Oczywiscie, ze predkosc zabija 21.01.10, 10:23
      Oczywiście, statystyki i filmy o wypadkach samochodowych:

      Wypadki samochodowe
Pełna wersja