Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce.

01.02.10, 13:15
www.youtube.com/watch?v=OM-HDGjUzLg
Co tu komentować?
    • wolfgang87 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 13:42
      Jak to co :)
      U nas jest ładniej, fajniej, ciekawiej. U Niemiaszków jest równiej, ale nudniej. Ot, co!

      Zawsze też lubiłem przejeżdżać granicę województw z podlaskiego do warminsko-mazurskiego. Efekt byl podobny :) Mam nadzieje, ze dzis juz jest lepiej.
    • emes-nju Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 14:17
      Predkosc zabija wtedy, gdy jest "nieco" za szybko wytracona. Na drogach sprowadza sie do tego, zeby miejsc do takiego wytracenia predkosci bylo jak najmniej, a nie jak najwiecej, co ma miejsce u nas :-P
      • wolfgang87 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 14:24
        Emes, bo takie jest zalecenie Gdaki:

        Tekst linka

        Ale pomimo tego zalecenia jakos nie zauwazylem wysypu nowego modelu rodziny: 2+1 :/ Zauwazylem za to, ze podczas remontu kawalka trasy Wawa-Bialystok "zapomniano" wyremontowac pobocza. Wiec jest ciasniej zgodnie z zaleceniami. Tylko o tym 2+1 zapomnieli :/
        • emes-nju Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 15:01
          wolfgang87 napisał:

          > Emes, bo takie jest zalecenie Gdaki

          W zalaczonym tekscie najbardziej wk.rwilo mnie stwierdzenie, ze DK (za zalozenia, z definicji droga do tranzytu!!!) jest rowniez droga lokalna i tranzyt musi jechac jak lokalesom wygodnie, czyli powoli. Bo lokalesi maja niedaleko wiec 30-50 km/h ich zadowoli, a jak ktos jedzie dalej, to ch.j z nim - ma jechac jak lokalesi.

          Wynika z tego, ze w Polsce wszystkie drogi sa lokalne. Hm... Jak sie temu blizej przyjrzec...
          • maciek-smola Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 15:31
            No bo wszystkie drogi są lokalne.. dla kogoś. Taki kraj, takie prawo... co zrobisz.

            Ostatnio w wypadku zginał mój przyjaciel. W zasadzie nie wiadomo, dlaczego do
            wypadku doszło, policja nie była w stanie nic sensownego powiedzieć. Na
            zdjęciach widać ulicę - cała w śniegowej breji, a pod nią lód. Po usunięciu
            wraku samochodu przez godzinę drogę lizały pługi... nie można było wcześniej? :/
            • rekrut1 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 16:17
              Ostatnio w wypadku zginał mój przyjaciel. - Przyker.
              Po usunięciu wraku samochodu przez godzinę drogę lizały pługi...
              nie można było wcześniej? :


              Zawsze gdy ginie człowiek zastanawiamy się czy można było tego
              uniknąć? Wypadki się zdarzają.Gdyby pługi"wylizały" tą ulice być
              może na innej nie wylizanej zginąłby ktoś inny.Podczas jazdy
              samochodem trzeba zdawać sobie sprawę że ponosimy ogromne ryzyko i
              zawsze może spotkać nas coś złego, z naszej winy z winy kogoś innego
              czy zaistniałych okoliczności.Tu Masz przykład :(

              www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/rajdowiec-zginal-
              ratujac-ciezarna-zone_128497.html

              Pozdr.
              Pazdzioch
              • maciek-smola Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 03.02.10, 16:19
                Racja. Ja nie mam jakiegoś żalu do drogowców, bo w końcu przyjaciel siedział za
                kierownicą a nie oni. Dziwi mnie tylko fakt "lizania" drogi do czysta zaraz po
                wypadku. Chcąc nie chcąc skojarzyło mi się to z usuwaniem dowodów :(

                A wypadek... każdy śmiertelny jest tragiczny. Można sobie myśleć, że gdyby nie
                było lodu, gdyby jechał innym autem, gdyby wyjechał minut później... Stało się
                jak się stało, widocznie tak właśnie miało być. Tym bardziej, że okoliczności
                wypadku nadal nie są wyjaśnione :(
            • emes-nju Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 17:28
              maciek-smola napisał:

              > No bo wszystkie drogi są lokalne.. dla kogoś.

              Byc moze. Ale ja jednak mam dosc kultury osobistej, zeby nie zmuszac jadacych za mna do jazdy z predkoscia furmanki, bo mi sie nie spieszy, bo mam przeciez niedaleko i mam wszystko i wszystkich w dupie.

              Nawet jak zdarzy mi sie jechac z jednej wsi do drugiej, staram sie jechac z najwyzsza dopuszczalna i bezpieczna predkoscia. Nie dlatego, ze oszczedze sobie 1,5 minuty...
              • realgniot Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 19:26
                "> Nawet jak zdarzy mi sie jechac z jednej wsi do drugiej, staram sie jechac z naj
                > wyzsza dopuszczalna i bezpieczna predkoscia. Nie dlatego, ze oszczedze sobie 1,
                > 5 minuty..."

                Jadąc zgodnie z twoimi wskazówkami w Polsce jest się zawalidrogą?
                Często mam takie odczucie jak jadę w terenie zabudowanym powiedzmy nie zgodnie z przepisami a do 60 km/h i bardzo wielu kierowców mnie wyprzedza, nie oglądając się, że jest podwójna ciągła, czy inne utrudnienia, niektórzy z nienawiścią wymachując rękoma jak można tak się wlec.
                Oczywiście do głowy mi nie przyjdzie wlec się poniżej dopuszczalnego ograniczenie i niespodzianka, bo tam gdzie można już pędzić 90 km/h trzeba znów tych samych baranów wyprzedzać wku...onych jeszcze bardziej, bo zaraz znów będę się za mną wlekli w ternie zabudowanym.
                Tak jeżdżąc na drogach krajowych zgodnie z przepisami po jakimś czasie można szajby dostać.
                Wszystkie drogi krajowe powinny być przebudowane tak, aby nie kolidowały z ruchem lokalnym, pieszymi i rowerzystami. No cóż, ale to chyba marzenie.
                • emes-nju Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 10:43
                  realgniot napisała:

                  > > Nawet jak zdarzy mi sie jechac z jednej wsi do drugiej, staram
                  > > sie jechac z najwyzsza dopuszczalna i bezpieczna predkoscia. Nie
                  > > dlatego, ze oszczedze sobie 1, 5 minuty..."
                  >
                  > Jadąc zgodnie z twoimi wskazówkami w Polsce jest się zawalidrogą?

                  Naprawde zrozumiales co napisalem?
                  • realgniot Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 21:13
                    Z najwyższą dopuszczalną, czyli zgodną z przepisami drogowymi nie koniecznie idącą w parze z maksymalną bezpieczną prędkością.
                    Tylko jak rozróżnić tą właściwą, jeżeli kierujemy się zasadą bezpieczna maksymalna?
      • rekrut1 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 14:28
        No proszę, wystarczy tylko kilka razy powtórzyć i widać rezultaty.
    • wichura Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 19:25
      Świetny filmik!
      Za to w znakach drogowych mamy nad nimi przewagę!
      • emes-nju Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 10:44
        wichura napisał:

        > Świetny filmik!
        > Za to w znakach drogowych mamy nad nimi przewagę!

        A juz tablica informujaca o obowiazujacych ograniczeniach jest godna najwyzszej
        pochwaly i na pewno jest przedmiotem zazdrosci calego swiata ;-)
    • inguszetia_2006 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 01.02.10, 20:54
      Witam,
      W Polsce to chociaż jest kolorowo,a u Niemca tylko artystyczna
      monotonia. Czarna droga i biały śnieg. A fe! Zero fantazji;-P
      Depresji można dostać i zasnąć. Mówię wam, zasnąć można od takiej
      nudy. Tylko w Polsce docenia się należycie znaki drogowe i ich wkład
      w budowanie kolorytu krajobrazu. Nawet poeci o tym piszą;-)
      Cytuję z książeczki do muzyki mojej młodej;

      "Nie są zagadką, gdy na nas patrzą, tak duże mają swe głowy
      jak słoneczniki albo jak malwy, wie o nich kodeks drogowy"

      Ha, ha, ha...;-D

      I koniec śmichów.
      Oto zalecenia dla pieszego na drodze, dla dziecka(włosy mi dęba
      stanęły);

      "Sprawa jest o tyle łatwa,jeśli są na przejściu światła[..]
      Gdy zielone sygnał dało, wnet przed siebie ruszaj śmiało".

      Zwracam uwagę na słowa; "ruszaj śmiało". Telepie mną ze złości. A
      gdzie hasło; patrz czy się samochody zatrzymały? Do du..y z taką
      nauką.
      Pzdr.
      Inguszetia


      • wtopek Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 09:05
        Inną sprawą jest ilość chemii jaką Niemcy sypią na drogi i nie jest
        to tylko zwykła sól.
        • rrc84 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 10:31
          wtopek napisał:

          > Inną sprawą jest ilość chemii jaką Niemcy sypią na drogi i nie jest
          > to tylko zwykła sól.
          W PL tez to nie jest zwykla sol a tzw. chlorek sodu.
          Zaskakujace jest podejscie do tematu Szwajcarow, ktorzy oceniajac wyglada drog zima, najprawdopodobniej w ogole nie uzywaja zadnych soli czy chlorkow sodu tylko plugi - jezdnia jest czarna jak wegiel.
          • trypel Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 11:10
            a mi na chemii mówiono ze chlorek sodu czyli NaCl to własnie czysta sól bez
            żadnych domieszek :)
          • hrderduch Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 12:28
            rrc84 napisał:

            > W PL tez to nie jest zwykla sol a tzw. chlorek sodu.

            Leże i kwiczę ze śmiechu :-)))) Co się dziwić że ten kraj wygląda jak wygląda
            jak ma takich obywateli mądrych...

            PS. Ja tam alkoholu zasadniczo nie pijam tylko C2H5OH czasem.
            • rrc84 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 12:46
              hrderduch napisała:

              > rrc84 napisał:
              >
              > > W PL tez to nie jest zwykla sol a tzw. chlorek sodu.
              >
              > Leże i kwiczę ze śmiechu :-)))) Co się dziwić że ten kraj wygląda jak wygląda
              > jak ma takich obywateli mądrych...
              >
              > PS. Ja tam alkoholu zasadniczo nie pijam tylko C2H5OH czasem.
              >

              No tak z tego wszystkiego zapomnialem dodac o tym ze ten chlorek sodu w PL to zazwyczaj mieszanka. Chlorek sodu do ktorego dodawany jest chlorek wapnia, tudziez chlorek magnezu no ale skad kazdy moze o tym wiedziec :)
              • trypel Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 12:52
                chlorek sodu to chlorek sodu i niezaleznie czy w Boliwii czy w Bangladeszu ma
                taki sam sklad.
                • rrc84 Re: Uwierzyłem że to prędkośc zabija. W Polsce. 02.02.10, 12:59
                  To prawda myslalem o chlorku wapnia odpowiadajac na post o soli i wyszedl chlorek sodu :D Tak to jest jak sie czlowiek nie wysypia ;p

                  Poza tym o czym juz wspomnialem nie wszedzie stosowany jest sam chlorek sodu badz chlorek wapnia/magnezu, zdarza sie ze drogowcy stosuja na polskich drogach mieszanke chlorek sodu + chlorek wapnia/magnezu - nazywaja to chlorkiem sodu bo nadal zdecydowana wiekszosc w tej mieszance stanowi wlasnie ten chlorek, tyle tylko ze ma on domieszke, ktora nie czyni go tym czym jest z nazwy.
                  Mowie to bo akurat mam znajomego ktory pracuje w sluzbach drogowych i zalatwil tego typu mieszanke, mieszanke ktora nazywa poprostu chlorkiem sodu...
Pełna wersja