Przystanki tramwajowe w jezdni

08.02.10, 11:25
Na kilku ulicach w Warszawie wystepuja takie przystanki. Oczywiscie
rozmalowane i oczywiscie oznakowane.

Tylko, ze jak na jezdni jest snieg czy bloto posniegowe, a ulica kiepsko
oswietlona, to rozmalowania nie widac. Ale jest ZNAK (pojecie magiczne)!
Tylko, ze przynajmniej w Warszawie znaki te sa na zwyklej nieodblaskowej
folii, a wiec w nocy sa marnie widoczne.

Oczywscie trzeba dostosowac. Fakt. Ale nie ulega watpliwosci, ze nie byloby
glupio, zeby kierowca jadacy w trudnych warunkach mial szanse na odpowiednio
wczesne zauwazenie przystanku, przed ktorym musi sie zatrzymac
.

Dlaczego? Otoz pare dni temu w czasie niewielkich opadow sniegu prawie
wjechalem w grupe pasazerow tramwaju. Widzialem jadacy jakies 100 m za mna
tramwaj, WIEDZIALEM (bo przeciez nie widzialem - tym bardziej, ze na
skrzyzowaniu kilkanascie m dalej zainstalowano nowe, niezwykle silne swiatla),
ze zblizam sie do przystanku, ale nie starczylo mi wyobrazni, zeby
przewidziec, ze piesi wejda na jezdnie jak tramwaj jest 100 m od przystanku...

Ja WIEDZIALEM o przystanku i dlatego bylem czujny. A co maja zrobic ci, ktorzy
nie wiedza i nie widza ani przystanku ani pasazerow, bo w tym miejscu droga
jest marnie oswietlona? Czy ma im wystarczyc swiadomosc, ze jak kogos zabija,
to bedzie to wtargniecie na jezdnie?
    • rekrut1 Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 08.02.10, 11:50
      Dobrze że nie wjechałeś bo teraz trzeba by zrzutkę na cebule do
      paczek "niedzielnych".
      Pozdrawiam niedoszłego kryminalistę.:)D
      • emes-nju Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 08.02.10, 12:19
        rekrut1 napisał:

        > Dobrze że nie wjechałeś bo teraz trzeba by zrzutkę na cebule do
        > paczek "niedzielnych".

        Chyba na naprawe samochodu.

        Nie byloby zadnych przeslanek do skazania mnie - pierwszym zeznajacym na moja korzysc musialby byc motorniczy tramwaju, ktory w chwili zajscia byl wystarczajaco blisko, zeby wszystko widziec, a dostatecznie daleko, zeby nie dawac pieszym "prawa" do wejscia na jezdnie. To byloby wtargniecie przed jadacy pojazd.

        Ale jakos nie poprawia mi to humoru, bo takich niewidocznie oznakowanych przystankow jest w Warszawie sporo...
    • bimota Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 08.02.10, 12:26
      Rozpieprzyc glupich pieszych...

      Generalnie na nich zawsze warto brac "poprawke" obojetnie czy jest przystanek,
      bo to sie zachowuje jak stado baranow...
      • emes-nju Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 08.02.10, 13:49
        bimota napisał:

        > Rozpieprzyc glupich pieszych...
        >
        > Generalnie na nich zawsze warto brac "poprawke" obojetnie czy jest
        > przystanek, bo to sie zachowuje jak stado baranow...

        Klopot w tym, ze mozna brac te poprawke w miejscach szczegolnie naraznonych na wybryki, ale nie da sie tej poprawki stosowac na kazdym centymetrze drogi.

        Przystanki w jezdni zdecydowanie naleza do miejsc niebezpiecznych. Dlaczego zatem sa zle oznakowane? Dlaczego wszystkio sprowadza sie do tego, ze z jednej strony mamy szukac niewidocznych znakow, a z drugiej sa miejsca, gdzie znaki sa tak "widoczne", ze az nic zza nich nie widac? :-/
        • rekrut1 Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 08.02.10, 16:55
          Przystanki w jezdni zdecydowanie naleza do miejsc
          niebezpiecznych. Dlaczego zatem sa zle oznakowane?


          Przepraszam, zwykłe niedopatrzenie. Postawi się ograniczenie,radarek
          i po sprawie.:))
          Pozdr.
    • jane14 Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 08.02.10, 21:03
      emes-nju napisał:

      > A co maja zrobic ci, ktorzy
      > nie wiedza i nie widza ani przystanku ani pasazerow ...

      Powinni się przesiąść na prawe siedzenie, i to bynajmniej nie złośliwość, tylko
      proza życia. Jak ktoś czegoś nie potrafi, nie powinien tego robić. A jeśli mimo
      to próbuje, to konsekwencje własnej głupoty ponieść musi...
      • emes-nju Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 09.02.10, 13:00
        jane14 napisał:

        > emes-nju napisał:
        >
        > > A co maja zrobic ci, ktorzy
        > > nie wiedza i nie widza ani przystanku ani pasazerow ...
        >
        > Powinni się przesiąść na prawe siedzenie

        A ci ktorzy znakuja niewidocznymi znakami na co powinni sie przesiasc? Wedlug
        mnie na zydelek w jakims pensjonacie wyposazajacym pensjonariuszy w gustowne
        ubranka w krzykliwych kolorach :-P
        • jane14 Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 09.02.10, 16:02
          emes-nju napisał:

          > A ci ktorzy znakuja niewidocznymi znakami na co powinni sie przesiasc?

          Gdyby były niewidoczne to skąd ci ludzie by wiedzieli ze tam jest przystanek.
          A ty jak sie dowiedziałeś, z radia ?

          PS Odblaskowe znaki tak naprawdę funkcjonują u nas od może 10 lat a linie na
          przystankach jeszcze krócej. Ty masz ponoć 20 letni staż wiec i bez jednego i
          drugiego chyba sobie radzisz. Napisz wiec jak. To bardziej przydatne dla
          bezpieczeństwa, niż biadolenie na waadzę.
          • emes-nju Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 09.02.10, 16:22
            jane14 napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > A ci ktorzy znakuja niewidocznymi znakami na co powinni sie
            > > przesiasc?
            >
            > Gdyby były niewidoczne to skąd ci ludzie by wiedzieli ze tam jest
            > przystanek.

            Jako pieszy powinienes wiedziec, ze pieszemu dosc latwo przychodzi odnajdywanie wzrokiem nawet umiarkowanie dobrze widocznych rzeczy ;-) Zdolnosc "wypatrywania" dosc znacznie odroznia pieszego od kierowcy. Pieszy ma na to czas, moze sie zatrzymac i podumac - kierowca nie bardzo.

            > A ty jak sie dowiedziałeś, z radia ?

            Nie. Jezdze tamtedy codziennie. Ale zanim nauczylem sie gdzie sa przystanki, mialem klopoty z ich wypatrzeniem.

            > PS Odblaskowe znaki tak naprawdę funkcjonują u nas od może 10 lat
            > a linie na przystankach jeszcze krócej. Ty masz ponoć 20 letni
            > staż wiec i bez jednego i drugiego chyba sobie radzisz. Napisz
            > wiec jak.

            Wiesz... Te 20 lat temu moze i nie bylo odblaskowych znakow, ale przynajmniej stare znaki (czerwone T na bialej tablicy z czerwona obwodka) staly na krawedzi jezdni, w tym samym szerego co reszta znakow drogowych. Obecnie znaki drogowe nadal stoja przy krawedzi jezdni i do tego sa odblaskowe. Natomiast znaki informujace o przystanku najczesniej naklejone sa na szybie wiaty. W miejscu, ktore opisuje wiaty sa mocno cofniete w stosunku do jezdni. A jako, ze jezdnia jest tam dosc marnie oswietlona, to wiaty stojace w pewnym oddaleniu od jezdni sa naprawde zle widoczne. Szczegolnie w czasie sniezycy.


            A tak serio. Naprawde jestes zdania, ze prawidlowe i WIDOCZNE oznakowanie jest czyms gorszym od prawidlowego, ale niewidocznego? Naprawde uwazasz, ze kierowcy jeszcze tylko wypatrywania ledwie widocznych znakow trzeba? Tak jest bezpieczniej?
            • jane14 Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 09.02.10, 21:26
              emes-nju napisał:
              > Zdolnosc "wypatrywania" dosc znacznie odroznia pieszego od kierowcy. Pieszy ma
              na to czas, moze sie
              > zatrzymac i podumac - kierowca nie bardzo.

              Jasne! szkoda tylko że spora grupa kierujących po zatrzymaniu w celu
              zaparkowania nadal wykazuje niską zdolność wypatrywania i brak zdolności
              dumania, zostawiając auto na przystankach (tych lepiej i gorzej oznaczonych)
              zasłaniając znaki (także odblaskowe) przejścia dla pieszych skrzyżowania itd.

              > A tak serio. Naprawde jestes zdania, ze prawidlowe i WIDOCZNE oznakowanie jest
              > czyms gorszym od prawidlowego, ale niewidocznego? Naprawde uwazasz, ze kierowcy
              > jeszcze tylko wypatrywania ledwie widocznych znakow trzeba? Tak jest bezpieczn
              > iej?

              A my dyskutujemy o wyższości znaków odblaskowych nad zwykłymi ? Czy może raczej
              o sporej grupie "popaprańców kierowców". Bo ta grupa istnieje ma się dobrze i
              rośnie, pewnie każdego dnia połowa nowych to popaprańcy. Im nigdy nie dogodzisz,
              jak nie rondo to przystanek jak nie przystanek to przejście. Albo znaków nie
              ma, albo ich za dużo itd.
              • emes-nju Re: Przystanki tramwajowe w jezdni 10.02.10, 11:57
                I znowu dalem sie zlapac...

                Przeciez taki marny kierowca jak ja (marny, bo zauwazam i opisuje rzeczy, ktorych miszcze nawet nie rejestruja), nie ma szans na przekonanie forumowego guru automobilizmu :-P
                • jane14 Nietykalny+idealny 10.02.10, 14:35
                  emes-nju napisał:

                  > ... taki marny kierowca jak ja (marny, bo zauwazam i opisuje
                  rzeczy, ktorych miszcze nawet nie rejestruja), nie ma szans na
                  przekonanie forumowego guru automobilizmu :-P

                  Nie! Ale nie dlatego ze marny z ciebie kierowca, bo tego nie wiem na
                  100% choć pewne podejrzenia mam !
                  (A propo znasz jakiś kraj gdzie na PJ zdaje sie egzamin z
                  umiejetnosci krytykowanie obowiazujacych przepisów badź oznakowania?)

                  A nie jesteś w stanie mnie przekonać tak długo jak długo twa
                  argumentacja stawia cie na pozycju forumowego Guru Negacji.

                  Dla niewtajemniczonych - guru negacji to człowiek zdolny jedynie do
                  dwóch rzeczy :
                  1) Negowania wszelkich pomysłow rozwiazań itd w celu udowodnienia,
                  że czegoś nie da sie zrobić (oczywiście chodzi o rzeczy które guru
                  ma zrobić!). Np. nie da sie zachować ostroznosci, nie da sie uważać
                  na wszystkie znaki, nie da sie nie wjechać na wysepke itd.

                  2) Wskazywania rozwiazań istniejacych problemów, jedynie u innych.
                  To klasyczna technika służaca pomniejszaniu własnej
                  winy/odpowiedzialnośdci . np. zobaczyłbym znak gdyby był odblaskowy,
                  zobaczyłbym coś tam, gdy nie to że oslepił mnie odblaskowy znak.
                  Itd. słowem guru jest zawsze "nietykalny+idealny"PS Jeśli
                  istnieje coś takiego jak "polskie piekło" to własnie jest nim wysoki
                  udział % guru negacji w populacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja