Folklor na DK 19

10.02.10, 20:28
To co zaobserwowałem podczas kilkudziesięciu minut na trasie Lublin - Kraśnik znacznie przekroczyło dawkę absurdu, jaką wchłaniam jeżdżąc nawet przez miesiąc w okolicach stolicy.

Minimalne odległości w kolumnie, jazda bez lusterek, podejmowanie decyzji o wyprzedzaniu bez czystego pola, na zasadzie "jakoś to będzie", wyprzedzanie całym stadem, zajeżdżanie drogi, zmuszanie do zjeżdżania na pobocze, nawet zaśnieżone.

Daleki jestem od wywyższania się "stolycy" nad prowincją, bo w wielu miejscach jeździ się dużo przyjemniej - na Podkarpaciu, Pomorzu itp. - poza tym sam pochodzę z całkiem nieodległych rejonów, ale to co zafundowali mi użytkownicy tego odcinka, przerosło większość tego, co można spotkać na drogach.
Nic dziwnego, że na mapie ryzyka Europejskiego Programu Oceny Dróg (EuroRAP) ten odcinek zaznaczony jest czarnym kolorem - najniebezpieczniejszym.

A tutaj film.
    • tipper Re: Folklor na DK 19 10.02.10, 23:32
      Ty to masz dar do buractwa!
      Przyciagasz jak magnes.
      Nie widzialem tylu naraz wyprzedzajacych bez ogladania sie do tylu - lusterek
      pewnie uzywaja tylko do cofania.

      Muza tez rozwala - a myslalem ze tylko klasyka albo bluesem przynudzasz:-)

      Jeszcze!

      pzdr
      • qqbek Re: Folklor na DK 19 11.02.10, 08:41
        tipper napisał:

        > Ty to masz dar do buractwa!
        > Przyciagasz jak magnes.
        > Nie widzialem tylu naraz wyprzedzajacych bez ogladania sie do tylu - lusterek
        > pewnie uzywaja tylko do cofania.

        Zapraszam do lubelskiego. Tutaj kodeksowe zachowanie szczególnej ostrożności
        wymagane jest na każdej drodze. Radosna "twórczość" niektórych zaś kierowców
        skłania mnie coraz częściej, do podróżowania drogami wojewódzkimi a nie
        krajowymi w obrębie naszego pięknego województwa.
        "17", "12", "19" to ciężka szkoła jazdy w warunkach ekstremalnego zidiocenia
        niemałej grupy innych kierowców. "17" zmuszony jestem jeździć dość często w
        jednym (do stolycy) i drugim kierunku (do Zamościa). Generalnie do Zamościa wolę
        czasami w dzień roboczy pojechać 835->842->837 niż pchać się na "17". Nie żeby
        te wojewódzkie były jakieś szczególne... jedynie 835 dorównuje jako-tako
        standardem "17", potem jest wąsko, kręto i gęsto od terenów zabudowanych... ale
        nie ma prawie wcale idiotów.
    • nazimno Raczej turniej survivalowy... 11.02.10, 11:30
    • emes-nju Re: Folklor na DK 19 11.02.10, 11:33
      Musze powiedziec, ze od jakiegos czasu nie jezdze po drogach tego typu. Wole nadlozyc drogi, ale miec swiety spokoj.

      Widze tez, ze stosujesz podobna do mnie metode selekcji. Jak ktos mi podpadnie jakims idiotycznym manewrem, to wyprzedzam go w celu "oderwania sie od przeciwnika". Tylko, ze potem zwalniam w zabudowanym...
      • tiges_wiz Re: Folklor na DK 19 11.02.10, 12:31
        stosuje podobbna metode a czesto sie zdarza ze drogi lokalne sa krotsze,
        spokojniejsze i ladniejsze widokowo a i wioski oznaczone na "zielono" a nie na
        "bialo"
    • wichura Re: Folklor na DK 19 11.02.10, 13:50
      W zasadzie nic szczególnego, poza tym blaszakiem w 1:36 minucie
      (ewidentnie nie patrzy w lusterka). Typowa "szarpanina" na DK, może
      gdyby były czyste "marginesy" byłoby sprawniej. Poza tym widząc
      śnieg (nawet nie na drodze, ale wokół) wielu kierowców zwalnia
      znacznie bardziej, niż wymaga tego sytuacja - i dlatego co chwilę
      musisz powtarzać te same ruchy: redukcja-gaz-hamulec.
Pełna wersja