25 razy zdawała egzamin

21.02.10, 08:16
Tekst linka
Chcielibyście ją spotkać na drodze ? Czy nie uważacie że liczba
podejść do egzaminu powinna być ograniczona ? Włosy dęba stają jak
się czyta "jazda pod prąd" po kilkunastu egzaminach !
    • staszek585 Re: 25 razy zdawała egzamin 21.02.10, 10:37
      Serio pytasz ?
      Odpowiadając serio:
      1.Każdy ma swój indywidualny sposób uczenia się. Jednemu wystarczy krótki czas, innemu dłuższy.
      2.Pewną prawidłowością jest, że w pewnym wieku opanowanie nowych umiejętności jest znacznie trudniejsze,
      3.Egzamin jest też pewną formą nauki. To nie egzamin czyni mistrza.
      Zastanawiające jest coś innego. Coś co widać na co dzień w szkoleniu i egzaminowaniu:
      1.Beztroskie poświadczanie przez instruktorów, ze kursant jest należycie przygotowany. To instruktor przecież ma po egzaminie wewnętrznym potwierdzić, czy dana osoba nadaje się do samodzielnej jazdy. W przypadku tej Pani potwierdziło to co najmniej dziewięciu instruktorów!
      2.Równie beztroskie podejście kursantki. Przekonana, że dobrze jeździ, kilka razy nie zrobiła nawet manewrów na placu.
      Również "jazda pod prąd" też się jej zdarzała.
      Ciekawe też, że "egzaminy wyznaczałam sobie co tydzień", a powszechnie słychać narzekania na długie kolejki w WORD-ach ?
      Tak, że co do ilości egzaminów: każdy sam się przecież decyduje. Oczywiście sensowne byłoby, gdyby do egzaminu szły osoby należycie
      wyszkolone. Ale to zależy od samych osób i od szkolących ich instruktorów. Skoro im nie zależy to cóż poradzić ?
    • wichura Re: 25 razy zdawała egzamin 21.02.10, 18:25
      Jak do każdej czynności, niektórzy mają większe, a inni mniejsze predyspozycje.
      Ta pani chyba za dużych do jazdy samochodem nie ma. Co by nie mówić złego o
      naszym systemie kształcenia i egzaminowania kierowców - już choćby z rachunku
      prawdopodobieństwa powinna zdać coś koło ósmego razu :)
      Dziś w Teleexpresie nawet był z nią wywiad :)) obiecała, że nie będzie
      przekraczać 50 km/h i w ogóle dużo nie będzie jeździć :)) Dopóki nie wyjedzie na
      drogę krajową czy wojewódzką o dużym natężeniu ruchu, to nic poważnego nie
      powinna wykręcić.
      Ale swoją drogą: życie tej kobiety potoczyło się tak, że MUSI prowadzić
      samochód. Co ma zrobić, położyć się w łóżku z różańcem i czekać na koniec? Póki
      zdaje sobie sprawę z własnych niedoskonałości, nie stworzy większego zagrożenia
      niż małolat, który tuż po egzaminie czuje się królem szos.
      • grzeg1968 Re: 25 razy zdawała egzamin 27.04.10, 12:35
        wichura napisał:

        > Jak do każdej czynności, niektórzy mają większe, a inni mniejsze
        predyspozycje.
        > Ta pani chyba za dużych do jazdy samochodem nie ma. Co by nie
        mówić złego o
        > naszym systemie kształcenia i egzaminowania kierowców - już choćby
        z rachunku
        > prawdopodobieństwa powinna zdać coś koło ósmego razu :)
        > Dziś w Teleexpresie nawet był z nią wywiad :)) obiecała, że nie
        będzie
        > przekraczać 50 km/h i w ogóle dużo nie będzie jeździć :)) Dopóki
        nie wyjedzie n
        > a
        > drogę krajową czy wojewódzką o dużym natężeniu ruchu, to nic
        poważnego nie
        > powinna wykręcić.
        > Ale swoją drogą: życie tej kobiety potoczyło się tak, że MUSI
        prowadzić
        > samochód. Co ma zrobić, położyć się w łóżku z różańcem i czekać na
        koniec? Póki
        > zdaje sobie sprawę z własnych niedoskonałości, nie stworzy
        większego zagrożenia
        > niż małolat, który tuż po egzaminie czuje się królem szos.

        Zgadzam się z Tobą w 100%
        Ta Pani jest mniejszym zagrożeniem od niejednego szalonego młokosa
        bądź doświadczonego kierowcy z kiepskimi nawykami.
        • sokolasty Re: 25 razy zdawała egzamin 27.04.10, 21:45
          Nie, no super. Nie będzie wariatem na drodze, za to będzie zawalidrogą. No
          świetnie. Wybór jak między dżumą a cholerą.
          • dogberry Re: 25 razy zdawała egzamin 28.04.10, 15:05
            Co będzie to będzie, tego pewnie się nie dowiemy ale czy ktoś z was
            chciałby aby operację na sercu robił mu chirurg który 25 razy zdawał
            egzamin ? Za każdym razem o czymś zapomniał. Albo chciałby jechać
            autobusem którego kierowca zdawał 25 razy ?
          • tomek854 Re: 25 razy zdawała egzamin 28.04.10, 19:51
            Wiesz, mieszkam w Szkocji. Tu zawalidrogi w postaci babć jadących 40mph swoimi
            micrami do sąsiedniej wsi na bingo są na porządku dziennym.

            I wiesz co? Ja wolę po Szkocji sto razy niż po Polsce. Właśnie dlatego, ze nie
            ma tych wszystkich szybkich i bezpiecznych

            Jak dla mmie to wybór miedzy szaleńcami a babciami jest jak miedzy dżumą a
            przeziębieniem ;-)
            • grzeg1968 Re: 25 razy zdawała egzamin 29.04.10, 13:34
              Pirat drogowy czy babcia zawalidroga? Jakie konsekwencje może
              przynieść jedno i drugie? Odpowiedź sama się nasuwa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja