Krotki wyjatek z pewnego artykulu.

24.02.10, 11:28
"ETSC (European Transport Safety Council) zdaje sobie sprawę, że w skali Europy ograniczenia prędkości w terenie niezabudowanym łamie 35 procent kierowców, a w terenie zabudowanym - połowa".

Zaraz od forumowych jewropjeczykuf dowiemy sie, ze to klamstwo, i ze jedynym krajem gdzie lamie sie ograniczenia predkosci jest Polska :-D

LINK do calego tekstu. Dosc smutnego, bo konstatacja, ze cala europejska biurokracja ma nas, szarych obywateli, za durniow, do przyjemnych nie nalezy.

Choc trzeba tez przyznac trzeba, ze w kraju "odwolujacych skrzyzowan" elektroniczna podpowiadaczka jakie akurat obowiazuje ograniczenie, bylaby przydatna. Pod warunkiem wszakze, ze stanowiloby to jakis argument w ewentulanym kontakcie z Zawsze Najlepiej Wiedzaca waaadza wyposazona w radar. Powinno stanowic argument jezeli ta podpowiadaczka pojawi sie jako konsekwecja ustalen i nakazow Szalenie Waznej Europejskiej Rady, a nie oddolna inicjatywa producenta oprogramowania do GPS.
    • edek40 Przypadkowe spoleczenstwo 24.02.10, 12:06
      cytat:

      "Unijni urzędnicy to taka nacja, która uważa, sama wie wszystko najlepiej, a
      cała reszta społeczeństwa ma jedynie ich słuchać i bez szemrania wykonywać
      polecenia."

      Tak to juz jest, ze jak ktos dojdzie do wladzy, zaraz zaczyna wszystko lepiej
      wiedziec. Jest to szczegolnie widoczne w Polsce, gdzie wladza widzi najlepiej i
      nie zadnych odruchow w kwestii zaostrzania szykan, poniewz wie, ze jej te
      szykany nie dotycza.
      • rekrut1 Re: Przypadkowe spoleczenstwo 24.02.10, 15:03
        Pozwolę sobie zacytować za tiges_wiz pewien link:

        ww6.tvp.pl/6767,20100222961633

        Zwróciłem tam uwagę na powszechnie praktykowany u nas zwyczaj, gdy
        radiowóz był widoczny, znikali kierowcy łamiący przepisy.
        Świadczy to o powszechnym przekonaniu o "bezkarności".To przekonani
        bierze się z codziennej praktyki. Jest naprawdę bardzo małe
        prawdopodobieństwo że kierowca łamiący każdy inny przepis poza
        ograniczającym prędkość zostanie ukarany. Moim zdaniem samo łamanie
        ograniczeń prędkości nie jest tak bardzo niebezpieczne. Zwróćcie
        uwagę że łamiący przepisy ograniczenia prędkości łamie za razem
        kilka innych przepisów, wyprzedza na trzeciego, na skrzyżowaniach,
        zmusza innych do uciekania na pobocze i do tego towarzysząca temu
        brawura.
        I to zaczyna być bardzo niebezpieczne. Większości wypadków
        związanych z "nadmierną i nie dostosowaniem" ma w tle inne
        uchybienia i to one są decydujące.
        Nie optuje za zamordyzmem ale "wolna amerykanka" towarzysząca nam na
        co dzień na drogach jest przyczyną tych tysięcy zabitych, nie
        prędkość a właśnie "bezkarność".
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • rekrut1 Re: Przypadkowe spoleczenstwo 24.02.10, 15:04
          Błąd w linku, korekta:


          ww6.tvp.pl/6767,20100222961633.strona
        • edek40 Re: Przypadkowe spoleczenstwo 24.02.10, 16:41
          > Świadczy to o powszechnym przekonaniu o "bezkarności".To przekonani
          > bierze się z codziennej praktyki. Jest naprawdę bardzo małe
          > prawdopodobieństwo że kierowca łamiący każdy inny przepis poza
          > ograniczającym prędkość zostanie ukarany.

          Moje slowa!!!

          > Zwróćcie uwagę że łamiący przepisy ograniczenia prędkości łamie za razem
          > kilka innych przepisów, wyprzedza na trzeciego, na skrzyżowaniach,
          > zmusza innych do uciekania na pobocze i do tego towarzysząca temu
          > brawura.

          Zgadza sie. Ale tacy doskonale wiedza, gdzie stoja fotoradary. Poza tym patrz
          wyzej. Niestety.

          > I to zaczyna być bardzo niebezpieczne. Większości wypadków
          > związanych z "nadmierną i nie dostosowaniem" ma w tle inne
          > uchybienia i to one są decydujące.

          Otoz to. One sa decydujace. Nadmierna predkosc bardzo rzadko jest jedyna
          przyczyna wypadku. Jednak u nas predkosc mierzy sie na dlugich prosty,
          zapominajac o miejscach, gdzie pomiar jest trudny, a dzieja sie "czary".

          Statystyki powiadaja, ze do znacznej ilosc wypadkow dochodzi w sloneczny dzien
          na prostej szosie. Dlaczego wiec nigdy w tym miejscu nie ma strozow prawa?
          Dlaczego nigdy nie stoi fotoradar? Stoja, a jakze, zaraz za tablica wjazdowa w
          obszar zabudowany, aby zlapac, jak moja polowice, gdy zaraz za tablica jechala
          70 km/h.

          > Nie optuje za zamordyzmem ale "wolna amerykanka" towarzysząca nam na
          > co dzień na drogach jest przyczyną tych tysięcy zabitych, nie
          > prędkość a właśnie "bezkarność"

          Moje slowa!!!
          • nazimno Wkrotce swiatla 24.02.10, 17:11
            tez straca swoje znaczenie.
            Bedzie sie jezdzic na czerwonym, a na zielonym tylko warunkowo.
            Bedzie je mozna wylaczyc z korzyscia dla srodowiska.

            • rekrut1 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 24.02.10, 18:15
              Muszę Was pocieszyć, właśnie Warszawscy policjanci zaopatrzyli się w
              super nowoczesny Bus wyposażony w najnowocześniejsze urządzenia i
              kamery. Staje sobie sobie taki Bus i obserwuje co się dzieje(dzisiaj
              podobno stał na Modlińskiej)a kilkaset metrów dalej w dogodnym
              miejscu policjanci z drogówki zatrzymują nieświadomych delikwentów
              za popełnione wykroczenia. Było ich aż czterech a i tak podobno nie
              mogli nadążyć.
              To przyczynek do mojej poprzedniej wypowiedzi. Wydaje mi się że to
              dobry kierunek w walce o bezpieczeństwo na drodze.
              Pozdr.
              Pazdzioch
              • edek40 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 24.02.10, 19:09
                > Muszę Was pocieszyć, właśnie Warszawscy policjanci zaopatrzyli się w
                > super nowoczesny Bus wyposażony

                Kilka lat temu.

                > kamery. Staje sobie sobie taki Bus i obserwuje co się dzieje(dzisiaj
                > podobno stał na Modlińskiej)a kilkaset metrów dalej w dogodnym
                > miejscu policjanci z drogówki zatrzymują nieświadomych delikwentów
                > za popełnione wykroczenia. Było ich aż czterech a i tak podobno nie
                > mogli nadążyć.

                Jak jest "akcja" to staja. Gdy nie ma, to nie stoja nigdzie. Jak byla "akcja" w
                Plocku, to stwierdzili, ze 30% obywateli nie zapina pasow. Gdy nie ma, nie
                stwierdzaja.

                > To przyczynek do mojej poprzedniej wypowiedzi. Wydaje mi się że to
                > dobry kierunek w walce o bezpieczeństwo na drodze.

                Jeden bus na Warszawe, a moze i cala Polske!? Wasc raczysz zartowac? A gdzie
                rzetelna, policyjna robota, bez bajerow technicznych?
                • rekrut1 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 24.02.10, 20:44
                  Kilka lat temu.

                  Nie prawda, jest to nowy nabytek za kilkaset tysięcy. Proszę
                  sprawdzić.
                  • edek40 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 26.02.10, 09:19
                    > Nie prawda, jest to nowy nabytek za kilkaset tysięcy. Proszę
                    > sprawdzić.

                    Jednak wyciagasz za daleko idace wnioski. Moze i jest nowy, ale podobnie jak slawny superfotoradar w Tarczynie nie zmienia ogolnej tendencji naszych "poprawiaczy" bezpieczenstwa. Jeden pojazd za setki tysiecy zlotych? Pewnie za te pieniadze moznaby przez rok napedzac radiowozy w calej Warszawie. Wtedy przejazd na czerwonym moglby spotykac sie z kara czesciej niz tylko tam, gdzie nieuwazny kierowca nie zauwazy bialego busa, zaparkowane nieco niezgodnie z przepisami, upstrzonego do tego antenami i innymi urzadzeniami na dachu. A tak mamy jeden, stacjonarny, punkt poboru oplat za przejazd na czerwonym, a w reszcie Warszawy/Polski hulaj dusza! Kasa na paliwo do radiowozow poszla na busa i superradar w Tarczynie...
                    • rekrut1 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 26.02.10, 10:34
                      Ależ Masz rację, też się zastanawiałem po co ten wehikuł obsługiwany
                      przez kilku funkcjonariuszy stoi w mieście w którym na każdym(prawie)
                      skrzyżowaniu zainstalowano po kilka kamer.On, ten kamerowóz dubluje
                      pracę monitoringu. Mnie raczej chodzi o prawidłowy kierunek
                      działania i policji, o inne spojrzenie na bezpieczeństwo, zwłaszcza
                      w miastach.
                      Pozdr.
                      • staszek585 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 26.02.10, 11:59
                        Proponuję przeczytać wypowiedzi jeszcze raz. Zauważyłem ciekawe zjawisko, nie tu po raz pierwszy, ale i tu go widać.
                        Całkowite pomylenie prędkości dopuszczalnej i bezpiecznej.
                        Czyli wygląda na to, że już mamy mętlik w głowach, ciekawe ?
                        Wyjaśnię, że absolutnie nie namawiam do łamania czy nie przestrzegania przepisów.
                        Ale zastanówmy się:
                        W chwili zderzenia znaczenie ma rzeczywista prędkość pojazdu. I nie pomogą różne filozoficzne rozważania, jadący szybciej zrobi większe szkody niż jadący wolniej taki sam pojazd.
                        W dodatku przestrzegając ograniczenia do 50 km/h można kogoś zabić.
                        Kiedyś na kursach uczono, że prędkość należy dostosować do warunków w jakich ruch się odbywa. A dzisiaj my sami zaczynamy wierzyć, że prędkość należy dostosować jedynie do:
                        -fotoradaru,
                        -suszarki,
                        -wideo-rejestratora.
                        Nawet po wypadku można usłyszeć czy przeczytać, ze "kierowca jechał prawidłowo, bo nie przekroczył dopuszczalnej prędkości".
                        I nikt się nie zżyma, że to przecież absurdalny wniosek !!!
                        PS:
                        A skoro pozwoliliśmy sobie wmówić, że urzędnik wie lepiej z jaką prędkością możemy bezpiecznie jechać, to dlaczego się dziwimy, że urzędnik też w to wierzy ?
                        • edek40 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 26.02.10, 12:24
                          > Całkowite pomylenie prędkości dopuszczalnej i bezpiecznej.

                          1. w Polsce te dwie predkosci sa calkowicie ze soba nie zgodne - w wielu miejscach "odleglosc" miedzy tym, co na znakach, a zdrowym rozsadkiem to istny i bardzo dochodowy kosmos

                          2. fotoradary maja w d... te dwie wartosci i to oczywiscie w obie strony

                          > ruch się odbywa. A dzisiaj my sami zaczynamy wierzyć, że prędkość należy dosto
                          > sować jedynie do:
                          > -fotoradaru,
                          > -suszarki,
                          > -wideo-rejestratora.

                          Skoro to sa jedyny srodki "nacisku", z ktorymi spotyka sie na codzien przecietny kierowca, to czemu sie dziwisz?

                          > Nawet po wypadku można usłyszeć czy przeczytać, ze "kierowca jechał prawidło
                          > wo, bo nie przekroczył dopuszczalnej prędkości".

                          Nie prawda. W zasadzie w kazdej sytuacji pojawia sie zlowieszcze slowo-worek: "nie dostosowal"

                          > A skoro pozwoliliśmy sobie wmówić, że urzędnik wie lepiej z jaką prędkością
                          > możemy bezpiecznie jechać, to dlaczego się dziwimy, że urzędnik też w to wierzy ?

                          Jest dokladnie na odwrot. To urzednik wie lepiej i to absolutnie nie podlega zadnej dyskusji. Nikt sobie tego nie dal wmowic, bo nikomu nie pozwolono. Urzednik ma racje "z nadania". Wspomnij wspaniala akcje odpowiadnia na pytania przypadkowego spoleczenstwa przez fachowcow GDAKi. To prawdziwy koncert samozadowolenia urzedniczego. Przyznam, ze zdarzylo mi sie sformulowac pytanie do najswietszych od znakow w Warszawie w formie: "czy istnieje przepis zabraniajacy postawienia znaku z glowa, czyli wczesniej niz stoi, postawiony zgodnie, a jakze, z przepisami". Dopiero tak sformulowane pytanie, wprawdzie nie doczekalo sie odpowiedzi, ale choc znak przestawiono przed gorke (czyli chyba niezgodnie z przepisami).
                          • staszek585 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 26.02.10, 13:46
                            Edku, zgadzam się z Tobą co do zasad. Ale wnioski sformułowałem na podstawie tego co czytam.
                            To, że urzędnik jest przekonany o własnej wszechwiedzy i mocy to wręcz aksjomat. Ale z lektury wychodzi, że i my zaczynamy w to wierzyć. I to jest problem. Sami odbieramy sobie prawo do myślenia.
                            PS:
                            Chyba idzie gorsze, niestety. W Europie już mamy:
                            1.ślimak jest rybą !?!?
                            2.marchewka jest owocem ?!?!
                            3. aborcja jest prawem człowieka ?!?!
                            4.światła mają być cały rok włączone ?!?!?
                            i można tak dalej. Na pewno będzie dalszy ciąg.
                            • babaqba Re:Przypadkowe spoleczenstwo 26.02.10, 19:44
                              staszek585 napisał:

                              > Chyba idzie gorsze, niestety. W Europie już mamy:
                              > 1.ślimak jest rybą !?!?
                              > 2.marchewka jest owocem ?!?!
                              > 3. aborcja jest prawem człowieka ?!?!

                              Ja tylko nieśmiało dopiszę, że to, co tu wymieniasz to są polskie
                              przekłamania, mające na celu ośmieszenie Unii tak, aby na jej tle nasi
                              władcy nie wyglądali aż tak żałośnie. Nikt np. nie ogłaszał, że
                              marchewka jest owocem. Przesunięto ją tylko do innej grupy produktowej,
                              w której znajdują się też owoce. Media w Polsce zaś działają jak radio
                              Erewań, ale my nie rozpowszechniajmy naszej narodowej głupoty. Jest już
                              wystarczająco wszechpotężna. Za przykład niech posłuży konferencja
                              egzorcystów na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika! Kraj którego Sejm
                              urządza modły o deszcz, raczej nie powinien zabierać się za krytykę
                              innych. I tak, aborcja jest prawem człowieka, co by katolicy nie
                              wypyszczyli.
                              • staszek585 Re:Przypadkowe spoleczenstwo 26.02.10, 20:23
                                babaqba, czasem warto przeczytać to co się samemu napisało. I zrozumieć.
                                A nad tym "I tak, aborcja jest prawem człowieka," szczególnie.
                                Konkretnie którego człowieka: matki, ojca czy ich dziecka ?
                                PS:
                                Oczywiście wszystko można wmówić, zadekretować, uchwalić.
                                A czy to zgodne z rzeczywistością, ze zdrowym rozsądkiem, to mało ważne.
                                Przecież i tak "Co wolno Wojewodzie, to nie Tobie ...."
                      • emes-nju Re:Przypadkowe spoleczenstwo 27.02.10, 19:06
                        rekrut1 napisał:

                        > Ależ Masz rację, też się zastanawiałem po co ten wehikuł
                        > obsługiwany przez kilku funkcjonariuszy stoi w mieście w którym na
                        > każdym(prawie) skrzyżowaniu zainstalowano po kilka kamer.

                        Te kamery nie maja nic wspolnego z ruchem drogowym. Policjanci drogowki sa
                        wladzom miasta wdzieczni do grobowej deski...
    • rrc84 Re: Krotki wyjatek z pewnego artykulu. 26.02.10, 20:00
      emes-nju napisał:

      > "ETSC (European Transport Safety Council) zdaje sobie sprawę, że w skali Europy
      > ograniczenia prędkości w terenie niezabudowanym łamie 35 procent kierowców, a
      > w terenie zabudowanym - połowa".
      >
      > Zaraz od forumowych jewropjeczykuf dowiemy sie, ze to klamstwo, i ze jedynym kr
      > ajem gdzie lamie sie ograniczenia predkosci jest Polska :-D
      >

      Szkoda ze autorzy artykulu nie pofatygowali sie i nie podali zrodla swoich informacji... Nie mniej jednak na wlasna reke postanowilem takowych poszukac i okazuje sie ze w PL wyglada to nastepujaco:
      Przekraczanie predkosci w:
      OZ: 74,3%
      obszar niezabudowany:
      (Z1+Z2): 66,3%
      (2x2 Ex): 58,3%
      (2x2): 93,9%

      Legenda:
      Rural roads (Z1+Z2) ? – cross-section 7.0 meters wide, a two-lane road with bituminous
      or soft shoulders
      Rural roads (2 X 2 Ex ? ) – Express roads - cross-section 7.0 meters wide, a two-lane
      road with bituminous shoulders
      Rural roads (2 x 2) ? - cross-section 7.0 meters wide, a two-lane road with bituminous
      shoulders

      Dane z pazdziernika 2008, wg ShLOW tj. jednego z projektow ETSC (www.etsc.eu/)
      • rekrut1 Re: Krotki wyjatek z pewnego artykulu. 27.02.10, 13:54
        Dla mnie jako obywatela UE nie jest istotne w której grupie znalazł
        się ślimak czy marchewka.Istotne jest dlaczego pod naciskiem lobby
        rzekomo inteligentni ludzie robią z siebie błaznów.
        Po drugie, jak zwykle umyka istota problemu na rzecz absurdalnej
        dyskusji o szybkości i procentach, ale życzę powodzenia.
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • tomek854 Re: Krotki wyjatek z pewnego artykulu. 27.02.10, 17:54
      > "ETSC (European Transport Safety Council) zdaje sobie sprawę, że w skali Europy
      > ograniczenia prędkości w terenie niezabudowanym łamie 35 procent kierowców, a
      > w terenie zabudowanym - połowa".

      To prawda. Mogę potwierdzić. Być może nawet więcej niż 35%. W szkocji
      praktycznie wszyscy na 30 milach jadą 32-35, na wyjątkowo szerokich drogach
      nawet czasem (o zgrozo!) 40.

      Ale nie 70.

      Widzisz różnicę?
      • edek40 Re: Krotki wyjatek z pewnego artykulu. 27.02.10, 18:12
        > To prawda. Mogę potwierdzić. Być może nawet więcej niż 35%. W szkocji
        > praktycznie wszyscy na 30 milach jadą 32-35, na wyjątkowo szerokich drogach
        > nawet czasem (o zgrozo!) 40.
        >
        > Ale nie 70.
        >
        > Widzisz różnicę?

        Tomek, uwierz mi, w Polsce jezdzi sie coraz wolniej. Czy to fotoradary, czy
        kampanie mowiace o predkosci, fakt pozostaje faktem - jest wolniej. Mnie
        niepokoi co innego. Jest wolniej, ale ani troche bardziej "inteligentnie". Co
        wiecej, nasilaja sie inne bardzo negatywne i calkowicie olane (tak w mediach,
        jak i przez strozow prawa) wykroczenia. Zaliczam do nich np. wjazd na czerwonym.
        • staszek585 Re: Krotki wyjatek z pewnego artykulu. 27.02.10, 18:50
          edek40 napisał:


          > Tomek, uwierz mi, w Polsce jezdzi sie coraz wolniej. .. Mnie
          > niepokoi co innego. Jest wolniej, ale ani troche bardziej "inteligentnie".

          Ciekawe co na to statystycy, no bo wszystko powinno być poparte statystyką, nie ? W odczuciach zgadzam się Edku, z Tobą. Średnia prędkość pewnie jest coraz niższa, za to rośnie ilość "cwaniaków", stwarzających zagrożenie. I w dodatku przekonanych, że wszystko jest w porządku.
          Bo przecież im wolno!
          • emes-nju Re: Krotki wyjatek z pewnego artykulu. 27.02.10, 19:30
            staszek585 napisał:

            > Średnia prędkość pewnie jest coraz niższa, za to rośnie ilość
            > "cwaniaków", stwarzających zagrożenie.

            Nie rosnie ich liczba, a sa coraz bardziej dolegliwi. Bo nie chodzi przeciez o predkosci ruchu jako takie, a o ROZNICE chwilowych predkosci osiaganych przez auta w "zasiegu razenia". (Dlatego tak wk.rwiajace sa wszelkiej masci sciganty co to nawet trojki nie wrzuca, bo majom niedaleko).

            Ale musze sie przyznac, ze wczoraj zrobilem za takiego, w odbiorze powolnych i... bezmyslnych lub powolnych i... egoistycznych, za takiego cwaniaka. Poznym wieczorem, korzystajac z zalet mojego auta probowalem osiagnac na warszawskiej Trasie Lazienkowskiej choc 70 km/h (limit 80 km/h). Bez wiekszego powodzenia, bo akurat (jak codzien) odwbywaly sie na niej wyscigi kto wolniej. Zwyciezca z lewego pasa mogl byc dumny z rezultatu - udalo mu sie osiagnac 30 km/h na lagodnym luku. A ja zygzaczkiem prawo-lewo i do przodu. No, cwanak, cham i pirat! :-P
        • tomek854 Re: Krotki wyjatek z pewnego artykulu. 28.02.10, 01:46
          Wiem, to prawda.

          Ostatnio jak byłem to sobie jechałem 70 mil na godzinę normalną jednopasmową
          krajówką i tylko co chwila mnie ktoś wyprzedzał, a nie wszyscy non stop (no ale
          może dlatego, że pogoda była zimowa?)

          Jak byłem np. 3 lata temu to miałem wrażenie, że ograniczenia na znakach są w
          milach a nie w kilometrach...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja