W Krakowie mysla

25.02.10, 16:20
Pokonanie >przejscia< zajmuje pieszemu duzo czasu, bo z uwagi na wielki ruch, inzynier w Krakowie puszcza ich na raty. Najpierw jedna jezdnia, a potem druga. Pieszy wiec musi czekac troszke na przejscie, a samochody tkwia, mam nadzieje choc troszke w mniejszych korkach.

Przypominacie sobie? Krakow to to miasto, gdzie ulica tranzytowa na znacznym odcinku ma 70 km/h. Co kraj to obyczaj...

A w Warszawie jest inaczej - piesi moga sobie spacerowc na niektorych ulicach zygzakiem, bo inzynier Galas inaczej widzi ruch samochod. Znaczy glownie bezruch lub powolne snucie sie na oddalonych od siedzib ludzkich arteriach, gdzie wciaz mamy 50 km/h.
    • emes-nju Re: W Krakowie mysla 25.02.10, 16:24
      Stolecznosc grodu Kraka jak widac zwycieza ze stolecznosci stolicy. Bo nasi
      wladarze ze stolicy chca zrobic skansen.
      • nazimno W razie czego zwala wzystko na Smoka Wawelskiego. 25.02.10, 17:04
        A Warszawa ma tylko Syrenke, bidule w dodatku nie ubrana w zimie. Brrrrrr
    • rysiekk111 powtarzamy więc temat: znaczenie uspokojenia ruchu 25.02.10, 17:16
      na początek niecałkiem łopatologicznie:
      uspokojenie czyli upłynnienie wespół ze spowolnieniem wpływa na wszelkie
      negatywne oddziaływanie zjawiska jazdy, a wpływ ten jest dwojaki:
      -bezpośredni poprzez obniżkę energochłonności i chwilowych zapotrzebowań na moc
      -pośredni , z analogicznym skutkiem, związany z optymalizacją pojazdów,
      zwłaszcza miejskich, do warunków ruchu uspokojonego.

      PS nie znaczy to że w opisanej sprawie niemożności przejścia obu pasów za jednym
      razem podzielam pogląd niektórych pieszych. Wręcz przeciwnie , upłynnienie
      wymagające zielonych fal w obu kierunkach, z definicji uniemożliwia
      jednoczesność fazy zielonej dla pieszych na obu etapach. Uspokojenie umożliwi
      natomiast skrócenie faz dla samochodów bez zaburzenia płynności a zatem
      skrócenie czasu oczekiwania pieszych na "wysepce"
      • dogberry Re: powtarzamy więc temat: znaczenie uspokojenia 25.02.10, 22:58
        A jak niepotrzebne spowolnienie ruchu wpływa na stan nerwowy
        kierowców ? Potem zdziwko "skąd tyle agresji na drogach ?". A jak na
        zużycie paliwa, zatrucie spalinami ? A jak na zużycie samochodów
        (opony, klocki) ? No jak ?
        • rysiekk111 wk..niem szybkichi wściekłych nie ma co się przej- 25.02.10, 23:16
          -mować. To że nie mogliby uskuteczniać swego szkodnictwa (obiektywnie nie
          odnosząc żadnych szkód ) nie ma przecież żadnego znaczenia !
          Trochę by się powk..li a potem nauczyli jak się dostosować do myślącej reszty
          • emes-nju Re: wk..niem szybkichi wściekłych nie ma co się p 26.02.10, 11:44
            rysiekk111 napisał:

            > wk..niem szybkichi wściekłych nie ma co się przejmować.

            Rysiu, dopoki nie dojdziemy do wymarzonej przez Ciebie proporcji obywateli do
            waaaadzy (1:1), jest sie czym przejmowac. Bo wciaz jest wiecej miejsc bez
            czujnego oka waaadzy niz monitorowanych. A zreszta co komu z monitoringu jezeli
            wariat zostanie ukarany PO np. zabiciu kogos? Dopoki nie bedzie jednego szeryfa
            na jednego mieszkanca mozesz miec pewnosc, ze wciaz znajda sie ludzie sklonni do
            popelniania przestepstw/wykroczen liczac na to, ze ujdzie im to na sucho.
            • rysiekk111 co nie znaczy że ich"potrzeby" należy brać 26.02.10, 15:12
              pod uwagę. Wszelkie rozważania muszą dotyczyć dojścia do szeroko pojętej
              racjonalności i nie mogą ich zakłócać rzeczy (jak debilne nawyki części
              populacji )
              które, z technicznego widzenia , łatwo zmienić. Pamiętaj kto do
              kogo ma się dostosować
              • emes-nju Re: co nie znaczy że ich"potrzeby" należy brać 26.02.10, 16:34
                W calej swojej "jedynie slusznej" ideologii pomijasz element ludzki - Twoje
                utopie beda perfekcyjnie dzialac tylko w odniesieniu do robotow.

                W tym wypadku tez. KAZDY ma jakis prog, poza ktorym dostaje swira. Dla jednego
                bedzie to 5 min. spedzonych w czyms bez sensu, a dla innego 50. Ale KAZDY
                predzej czy pozniej "da czadu". I nie pomoga zaklecia. A nawet jezeli wszyscy
                beda karnie oczekiwac az "optymalne sterowanie" pozwoli im jechac, to prawie
                kazdy bedzie "nadganial". To zjawisko jest znane i wielokrotnie opisane.
                Swietnie zreszta na nim waaadza zarabia - zamiast przy pomocy policji rozladowac
                korek, ustawia policje zaraz po skonczeniu korka i loi wszytkich
                "nadganiajacych". Jeszcze nie wariatow, ale juz jadacych za szybko, a wiec
                POTENCJALNIE niebezpiecznie.
          • sokolasty Re: wk..niem szybkichi wściekłych nie ma co się p 27.02.10, 21:07
            ryśku

            Piszesz, że szybkich wściekłych można zlać. Otóż nie można, bo i oni powożą
            potencjalnie niebezpiecznym narzędziem. Po drugie: co z przeciętnie szybkimi i
            przeciętnie spokojnymi? Widzisz, nie wkurza mnie np. to, że stoję w korku kiedy
            jest duży ruch, ale wkurza mnie to, że stoję w korku, bo światełka nad
            przejściem dla pieszych co minutę zmieniają kolor na czerwony na 2 sekundy i
            zatrzymują przepływ pojazdów (czyli zaburzają płynność), mimo że żadnego
            pieszego nie widać.


            Poza tym szybcy i wściekli nie nauczą się, co najwyżej wyrosną, ale wtedy pojawi
            się następne pokolenie.

            A, i jeszcze jedno: nie utożsamiaj zwolnienia (ukrywanego pod terminem
            "uspokojenie") z upłynnieniem.
        • rysiekk111 pisząc "niepotrzebne spowolnienie" pokazujesz cał- 25.02.10, 23:24
          -kowite niezrozumienie tego co napisałem, więc łopatologia będzie jednak
          konieczna. oszczędź mi jednak proszę wysiłku, przeanalizuj jeszcze raz i
          sprecyzuj czego konkretnie nie rozumiesz to spróbuję Ci rozjaśnić.
          ..i zauważ że napisałem "spowolnienie wespół z upłynnieniem"
        • robertrobert1 Re: powtarzamy więc temat: znaczenie uspokojenia 01.03.10, 21:33
          To proste. Jeśli jedziesz cały czas 40 km/h to jesteś za kierownicą
          spokojniejszy niż gdy jedziesz 70-80 km/h. Jeśli nie hamujesz to także nie
          ruszasz wiec nie ma rywalizacji kto pierwszy.

          Kapujesz?
      • bimota Re: powtarzamy więc temat: znaczenie uspokojenia 26.02.10, 13:55
        Takie "upłynnienie wespół ze spowolnieniem" moglismy dosc czesto obserwowac tej
        zimy jak tylko troche popruszylo...
        • rysiekk111 upłynnienia jeszcze nie ma więc nie 26.02.10, 15:07
          "ściemniaj"..chyba że podasz przykład takiego miejsca w PL gdzie je osiągnięto
          w pełnym tego słowa znaczeniu tzn bez hamowania, stania pod światłami i
          gwałtownego przyspieszania
          • emes-nju Re: upłynnienia jeszcze nie ma więc nie 26.02.10, 15:15
            rysiekk111 napisał:

            > upłynnienia jeszcze nie ma więc nie "ściemniaj"

            Jak to nie ma uplynniania?! A mikroronda na trasach miedzynarodowych? One, wedlug specjalistuf, sluza uplynnianiu ruchu.

            PS. Postaraj sie cala wypowiedz zawierac w polu "tresc", a nie czesc w "temacie", a reszta w "tresci". Trudno sie to czyta i trudno cytuje.
            • rysiekk111 mikroronda wymuszają hamowanie więc nie można ich 26.02.10, 16:34
              uznać za upłynnienie
              Mniemam ze zdanie "specjalistuf" nie jest traktowane jak świętość

              PS temat postu powinien zawierać sedno, a tresć jego rozwinięcie/kontynuację. To
              dla ułatwienia czytelnikom zorientowania się o czym dyskusja bez otwierania
              każdego postu
              • emes-nju Re: mikroronda wymuszają hamowanie więc nie można 27.02.10, 19:44
                rysiekk111 napisał:

                > mikroronda wymuszają hamowanie więc nie można ich uznać za
                > upłynnienie
                > Mniemam ze zdanie "specjalistuf" nie jest traktowane jak świętość

                Zdania jako swietosc traktowac nie trzeba, ale to co w imie uplynniania ruchu
                (po polsku) zrobia, i owszem. Zreszta nawet najwiekszy anarchista, w d... majacy
                zdanie specjalistuf, po mikrorondzie bedzie jechal jak waaadza kazali, bo malo
                ktory samochod moze sobie pozwolic na forsowanie centralnego placyku :-P

                PS To niech temat zawiera TEMAT, a nie czesc TRESCI. Uwierz - tak jest latwiej.
                • rysiekk111 więc faktyczny brak płynnosci 27.02.10, 20:44
                  Zdecyduj o czym piszesz, czy o tym co się robi "w imię upłynniania ruchu" czy o
                  faktycznym upłynnieniu ruchu którego jeszcze nie ma, a które jest technicznie
                  możliwe i jest warunkiem zmian o których od dawna piszę.
                  PS uznaję zastrzeżenie dot dzielenia zdania na tytuł i początek postu. Nie da
                  sie jednak zawsze unikać nadawania tytułowi formy zdania bez szkody dla jego
                  funkcji informacyjnej.. a zresztą dziennikarze już dawno do tego doszli
                  • sokolasty Re: więc faktyczny brak płynnosci 27.02.10, 21:09
                    Jak się rozwinie cały wątek w celu przyspieszenia (optymalizacji procesu)
                    czytania, to tytuły niczemu nie służą IMHO.
                  • emes-nju Re: więc faktyczny brak płynnosci 02.03.10, 12:35
                    rysiekk111 napisał:

                    > Zdecyduj o czym piszesz, czy o tym co się robi "w imię upłynniania
                    > ruchu" czy o faktycznym upłynnieniu ruchu którego jeszcze nie ma

                    I nie bedzie, bo mogloby to oznaczac, ze potezne naklady na system Wielkiego
                    Brata sa o kant d... potluc. Jak ruch odbywac sie bedzie plynnie, to sam sie
                    bedzie pilnowal (bo bedzie to oplacalne!) i nie trzeba bedzie Wielkiego Brata,
                    ktory jest jednakowoz niezbedny na drogach DEZorganizowanych "w imie uplynniania
                    ruchu". Skoro wiec do realnego uplynnienia ruchu potrzebne sa potezne pieniadze
                    i nie ma nadziei na "zwrot" w postaci nakladanych hurtowo (i bez ogladania sie
                    czy winny czy niewinny) mandatow, nie ma szans na zmniany. Sa nieoplacalne -
                    lepiej utrzymywac stan obecny i ciagnac z tego korzysci, pozwalajac za wszystko
                    placic kierowcom.
                    • rysiekk111 Chora "logika" urzędasów nie jest argumentem 02.03.10, 13:26
                      Forum powinno służyć wypracowywaniu optymalnego kierunku działań, a wciąż
                      podajecie 3-ciorzędne przeszkody nieistotne z technicznego punktu widzenia a co
                      najwyżej polityczno-psychologicznego. Owszem trzeba o nich mówić by lud
                      uświadamiać ,ale na marginesie nie zaburzając sedna.

                      zas co do sedna tego co napisałeś, to mimo że ogólnie słuszne, bo płynność
                      zwłaszcza przy dużym nasyceniu pojazdów (zwłaszcza "toczydełek 50-" )
                      skutecznie spacyfikuje piratów, to jednak nie zastąpi "wielkiego brata" ze
                      względu na spadek tego nasycenia poza godzinami szczytu. Wówczas to szybcy i
                      wściekli nie będąc "upchani" w grupę pojazdów mogą zechcieć wyłamać się z
                      prędkości zielonych fal co oprócz niebezpieczeństwa będzie skutkowało ich
                      postojami pod sygnalizacją i blokowaniem reszty.
                      • emes-nju Re: Chora "logika" urzędasów nie jest argumentem 02.03.10, 13:32
                        rysiekk111 napisał:

                        > Chora "logika" urzędasów nie jest argumentem

                        Ale jest faktem.

                        I nie widze ludzkiej sily zdolnej do zmiany tego stanu rzeczy. Mozna korygowac to, co najbardziej boli - systemu zmienic sie nie da, bo jest zbyt wygodny i dochodowy dla niemal niewyobrazalnej armii ludzi zatrudninych w mnozacych sie instytucjach panstwowych i dzialajacych na styku panstwo-biznes.

                        Nie sadze zreszta, zeby komukolwiek piszacemu na forum udalo sie popchnac ludzi do rewolucji ;-) A nawet jezeli, to co po rewolucji? Znowu bledy i wypaczenia?
    • rapid130 Re: W Krakowie mysla 25.02.10, 19:29
      Z czasów PRL pamiętam z Krakowa - widziane poraz pierwszy w życiu -
      znaki zmiennej treści na al. Mickiewicza, pokazujące zalecaną
      prędkość jazdy, żeby załapać się na zieloną falę. Dobrze pamiętam?
      • otreb Re: W Krakowie mysla 25.02.10, 23:04
        Były, ale już dawno ich nie ma.
        • erasms11 Re: W Krakowie mysla 26.02.10, 16:25
          Na Śląsku są.
          I działają. Wyświetla 70, to nie ma zmiłuj. Jedziesz tyle ile wskazuje albo łapiesz się na kolejnym czerwonym.
    • inguszetia_2006 Re: W Krakowie mysla 25.02.10, 20:19
      Witam,
      Nie lubię stać na wysepkach pomiędzy jezdniami. Czuję się jak w
      klatce. Zawsze, ale to zawsze, boję się, że ktoś wjedzie na wysepkę.
      Wolałabym przebiec takie przejście, niż stać pośrodku.
      Chociaż kierowcy mają dobrze, ale Krakusy i tak za wolno ruszają na
      zielonym, więc marnują potencjał tego rozwiązania;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
      • staszek585 Re: W Krakowie mysla 26.02.10, 11:38
        Masz rację Inguszetia, chociaż smutno, że tradycja zanika. Kiedyś w Krakowie była zielona fala i były tablice z sugerowaną prędkością.
        No i kiedyś była taka definicja nanosekundy:
        Jest to czas jaki upływa między zapaleniem zielonego światła, a włączeniem sygnału przez drugiego w kolejce ! I to w Krakowie :-)
        PS:
        Oczywiście trąbił, bo pierwszy jeszcze nie ruszył.A powinien.
        • nazimno Na marginesie. 26.02.10, 11:43
          Swiatlo w czasie jednej nanosekundy [ 10exp(-9) s]pokona ok 30 cm.

          W Krakowie jezdza same "szybkie Bille"!
          • staszek585 Re: Na marginesie. 26.02.10, 12:01
            nazimno napisał:

            > Swiatlo w czasie jednej nanosekundy [ 10exp(-9) s]pokona ok 30 cm.
            >
            > W Krakowie jezdza same "szybkie Bille"!

            Żartowałem, a Ty tak poważnie ? :-)
            A poza tym to było dawniej.
        • starypryka Re: W Krakowie mysla 28.02.10, 13:50
          staszek585 napisał:

          > Masz rację Inguszetia, chociaż smutno, że tradycja zanika. Kiedyś w Krakowie by
          > ła zielona fala i były tablice z sugerowaną prędkością.

          W Krakowie tablice wyświetlające zalecaną prędkość zastąpiono znakami z
          ograniczeniem prędkości ;) Sprawdzają się doskonale - czyli dokładnie tak samo
          jak wspomniane wyświetlacze. W godzinach szczytu są zbędne a w nocy jadąc z
          dozwoloną prędkością można przejechać centrum od cmentarza Rakowickiego do ronda
          Matecznego i odwrotnie bez zatrzymania. Jedynym warunkiem jest brak
          "mundrzejszych" jadących szybciej niż 70km/h bo potem oni blokują skrzyżowania
          ruszając jak pierdoły.

          > No i kiedyś była taka definicja nanosekundy:
          > Jest to czas jaki upływa między zapaleniem zielonego światła, a włączeniem sygn
          > ału przez drugiego w kolejce ! I to w Krakowie :-)
          > PS:
          > Oczywiście trąbił, bo pierwszy jeszcze nie ruszył.A powinien.

          Dalej tak jest :)
      • emes-nju Re: W Krakowie mysla 26.02.10, 11:58
        inguszetia_2006 napisała:

        > Nie lubię stać na wysepkach pomiędzy jezdniami.

        Akurat w opisywanych miejscach trudno mowic o wysepkach pomiedzy jezdniami - tam
        jest naprawde bardzo szeroko.
      • erasms11 Re: W Krakowie mysla 26.02.10, 16:28
        W Krakowie na Alejach to nie wysepka, a szeroki skwer miedzy jezdniami.
        Na podobnej do Alei ul. Dietla jezdnie oddzielone są skwerem z trawnikiem i starymi drzewami.
        Ja bym tego "wysepką" nie nazywał.
      • edek40 Re: W Krakowie mysla 27.02.10, 09:57
        > Nie lubię stać na wysepkach pomiędzy jezdniami.

        Zapewne znasz taka ulice Zwirki i Wigury? Tu pas zieleni ma taka mniej wiecej
        szerokosc, jak obie jezdnie. Jest jedno przejscie nie zwiazane z powazniejszym
        skrzyzowaniem (to bardzo rzadko uzywany wyjazd z jednostki WP). Jedyny powod,
        dla ktorego postawiono swiatla to przejscie dla pieszych. Zielone pali sie na
        czas spokojnego przejscia przez dwie jezdnie i ten szeeeeeeroki pas zieleni.
        Dodam, ze swiatla tu sa wyzwalane przez przechodnia, wiec automatyka "wie" z
        ktorej strony nadchodzi pieszy. Ale ustawiacze maja to w powazaniu. Samochodu
        stoja tu dluuuugo. Naturalne jest to, ze pieszy wyzwala swiatla w dowolnym
        momencie, calkiem nie zwiazanym z faza swiatel na sasiednich skrzyzowaniach.

        Wiwat korki i wielkie spalanie paliw!!! Cala Warszawa jest tak "zorganizowana".
        Nowoczesna automatyka swiatel funkcjonuje tak samo, jak za czasow, gdy cala
        automatyka to byl zegar na bateryjke.
    • erasms11 Na Śląsku i w Krakowie. A w stolisy sabotaż 26.02.10, 16:23
      W Katowicach, Chorzowie, Swiętochłowicach, Zabrzu DTŚ i ograniczenie 100 km/h, bo trójpasmówka nie jest traktowana jak teren zabudowany.

      Na pozostałych dwupasmówkach 80 i 70 km/h.
      Na biegnącej przez centrum miasta dwupasmowej Chorzowskiej na wysokości os. Tysiąclecia ograniczenie 80 km/h, bez dodatkowego "spowalniacza" z powody sygnalizacji świetlnej.

      No, ale z Katowic do Bytomia można pojechać dwupasmówką z zieloną falą. Wyświetlane znaki poganiać będą do 70 km/h (z wyjątkiem godzin szczytu, bo się ciut korkuje).

      Kraków z 70-tkami na miejskich dwupasmówkach też nie ma się czego wstydzić.

      50 km/h ze strażą miejską, fotoradarami, buspasami nazwałbym wprost: SABOTAŻ dla stolicy.
      • edek40 Re: Na Śląsku i w Krakowie. A w stolisy sabotaż 27.02.10, 09:48
        > 50 km/h ze strażą miejską, fotoradarami, buspasami nazwałbym wprost: SABOTAŻ dl
        > a stolicy.

        Nazywa sie inz. Galas.
      • rysiekk111 a na Śląsku wciąż smog 27.02.10, 20:59
        Nie podawaj jako pozytywnego przykładu aglomeracji nadal duszącej się spalinami
        i wciąż odczuwajacej wszelkie inne skutki obecnej patologicznej motoryzacji.
        Widzę że próba delikatnego wprowadzenia tematu znaczenia uspokojenia ruchu była
        zbyt subtelna jak na to forum więc spróbuję prościej.
        Jeżeli można zap..lać 80 tką w mieście to jeżdża po nim auta do takiego
        zap..nia przystosowane, a zatem, na mocy praw fizyki i obecnego stanu techniki
        niezdolne do ekonomicznej jazdy w zakresie od kilkunastu do 50 km/h.
        ..przynajmniej do czasu aż nastąpi zalew "toczydełek 50-" wymuszający
        spowolnienie na reszcie, co będzie bardzo zabawne
        • forum_wyborcza Re: a na Śląsku wciąż smog 28.02.10, 12:42
          Chyba dawno na Śląsku nie byłeś.
          • rysiekk111 mieszkając na Śląsku twierdzę stanowczo 01.03.10, 10:49
            Twierdzę stanowczo, ze to co napisałem o prowadzeniu najgorszej możliwej
            polityki transportowej ( czyt: uprzywilejowywaniu blachosmrodów ) widać i czuć
            na codzień na ulicach
            ..chyba że wskażesz pozytywne przykłady
            • erasms11 Re: mieszkając na Śląsku twierdzę stanowczo 01.03.10, 17:58
              > Twierdzę stanowczo, ze to co napisałem o prowadzeniu najgorszej możliwej
              > polityki transportowej ( czyt: uprzywilejowywaniu blachosmrodów )

              Trzeba było od razu tak pisać i byłoby wiadomo, żeś nawiedzony.
              Zaopatrzenie na rowery i region się rozwinie.

              • rysiekk111 alternatywą nie rower lecz inny samochód 01.03.10, 18:29
                zabawne że "argument" o rowerach wysuwają zawsze osoby nieumiejące zrozumieć
                zdań w których co nieco o technice

                od "nawiedzenia" ekologicznego gorsze jest nawiedzenie antyekologiczne,
                normalne zresztą u osób dla których znajomość zjawiska ruchu pojazdu i
                energetycznych jest aspektów to czarna magia.
                ..przydałoby się jednak trochę pokory i świadomości własnej niewiedzy
        • forum_wyborcza Re: a na Śląsku wciąż smog 28.02.10, 12:44
          > Jeżeli można zap..lać 80 tką w mieście to jeżdża po nim auta do takiego
          > zap..nia przystosowane, a zatem, na mocy praw fizyki i obecnego stanu techniki
          > niezdolne do ekonomicznej jazdy w zakresie od kilkunastu do 50 km/h.
          > ..przynajmniej do czasu aż nastąpi zalew "toczydełek 50-" wymuszający
          > spowolnienie na reszcie, co będzie bardzo zabawne

          Synu, ty psychiczny jesteś.
          • rysiekk111 ty zas ograniczony i niedouczony 01.03.10, 10:45
            co jak widać objawia się niezdolnością do przyswojenia prostego tekstu, o
            podjęciu jakiejkolwiek dyskusji nie mówiąc.
            • erasms11 Re: ty zas ograniczony i niedouczony 01.03.10, 17:59
              Człowieku, zacznij naukę od tego, do czego służy temat, a gdzie się pisze treść wypowiedzi.
              • rysiekk111 Re: ty zas ograniczony i niedouczony 01.03.10, 18:32
                nie będą mnie pisania tytułów uczyli Ci którzy zadnych nie dają.
                sformułowanie go wymaga zdolności do sformułowania w krótkiej formie zasadniczej
                treści wypowiedzi..o ile ma się jakąś myśl do przekazania
                • erasms11 Re: ty zas ograniczony i niedouczony 01.03.10, 19:00
                  Kindersztuba jest ci obca. Uczyć mieli rodzice i szkoła.
                  Teraz już za późno,
                  • rysiekk111 i kto tu mówi o kindersztubie ? 01.03.10, 20:17
                    bezczelnoscią jest używanie tego pojęcia przez kogoś kto w pierwszym wpisie
                    obraża bez powodu autora innego wpisu
    • shp80 Re: W Krakowie mysla 27.02.10, 10:10
      Hm... Sądząc po komentarzach z forum, to nie wiem, czy myślą..Bo podobno wystarczyłoby 10 sekund dłużej dla piechoty i nie byłoby przechodzenia na czerwonym, a na pewno nie w takiej skali. Przechodzenie przez jedno skrzyżowanie na raty jest kiepskim pomysłem.. Wprowadza niepotrzebną nerwówkę..
      Ponadto, jesli ktoś wybiera pomiędzy komunikacją publiczną a samochodem, to takie rozwiązanie pomogłoby podjąć właściwą decyzję - samochód oczywiście. No, ale może o to w tym chodzi.. :)

      Jest jedno takie skrzyżowanie w Szczecinie, gdzie kiedyś przechodziło się za jednym zamachem przez dwie jezdnie. Teraz jest zrobione na raty. Są tam też drogi dla rowerów. Czas oczekiwania przez kierowców na przejechanie tego skrzyżowania (równolegle do ruchu pieszo-rowerowego), to niespełna 1 minuta. Czas oczekiwania na przejście/przejechanie skrzyżowania przez pieszych/rowerzystów - trochę ponad 2 minuty. W dodatku piesi/rowerzyści nie mają zagwarantowanego bezpieczeństwa i mogą dostać strzała od skręcających w prawo/w lewo kierowców. Również na zielonej strzałce.
      Jako pieszy nie mam tam wyboru. Jako rowerzysta korzystam z jezdni i omijam tę pseudo rzekomo bezpieczną infrastrukturę. Czy łamię przepisy? Może częściowo, bo za skrzyżowaniem nie ma już znaku mówiącego o drodze dla rowerów. Jest tylko czerwony fragment chodnika. ;)

      Ale skrzyżowanie czekają zmiany i będzie się przejeżdżać/przechodzić na jeden raz. Wówczas nie powinno być powodów do olewania przepisów. Nie można było od początku tak zrobić?
      • edek40 Re: W Krakowie mysla 27.02.10, 10:20
        > Jest jedno takie skrzyżowanie w Szczecinie, gdzie kiedyś przechodziło się za je
        > dnym zamachem przez dwie jezdnie. Teraz jest zrobione na raty. Są tam też drogi
        > dla rowerów. Czas oczekiwania przez kierowców na przejechanie tego skrzyżowani
        > a (równolegle do ruchu pieszo-rowerowego), to niespełna 1 minuta. Czas oczekiwa
        > nia na przejście/przejechanie skrzyżowania przez pieszych/rowerzystów - trochę
        > ponad 2 minuty.

        Wszystko zalezy od natezenia ruchu w danym miejscu. Nie wiesz czy przestawinie swiatel dla pieszych "na raz" nie spowoduje duzych korkow.

        Podam Ci inny przyklad. Jedna z wylotowek z Warszawy ma na swojej drodze lokalne skrzyzowanie. Swiatla sa ustawione w stosunku mniej wiecej 5:1 na korzysc drogi glownej. Efekt: na drodze podporzadkowanej stoi z reguly zaledwie kilka samochodow, na glownej w korku trzeba odstac nie mniej niz 10 minut. Na oko wiec wydaje sie, ze ci z podporzadkowanej stoja bardzo dlugo (na oko, czyli zza biurka urzedasa, ktoremu za daleko do tego miejsca) i sa poszkodowani. Jednak oni stoja tylko jeden cykl, "uprzywilejowani" zas kilka/kilkanascie cykli swojego "uprzywilejowania".
    • robertrobert1 Re: W Krakowie mysla 01.03.10, 21:28
      I słusznie bo miasto po to jest aby służyło ludziom a nie samochodom. Chcesz
      samochodzikiem pojeżdzić? To jedż na autostradę!
      • emes-nju Re: W Krakowie mysla 02.03.10, 12:43
        robertrobert1 napisał:

        > I słusznie bo miasto po to jest aby służyło ludziom a nie
        > samochodom.

        Eeee...

        A w samochodach to jaka forma zycia sie znajduje?

        Dlaczego nikt tej blizej nieokreslonej formy zycia o zdanie nie pyta?

        Czy ktos gdziekolwiek na swiecie wymyslil skuteczna, tania i szybka metode przemieszczania wielomilionowych blizej niesprecyzowanych form zycia wysadzonych zza kierownicy samochodu, zeby miasta byly dla ludzi?






        Czy jest w tym tekstach o miastach dla ludzi wiecej ekonomiki czy ideologii...?
        • rysiekk111 alternatywa nie brak auta lecz inne auto 02.03.10, 13:31
          Nie odnoś się do tez skrajnych i niedouczonych "działaczy ekologicznych" lecz
          analizuj możliwe (optymalne) stany pośrednie miedzy wizją autobus+rower a obecną
          patologią
Inne wątki na temat:
Pełna wersja