Dzicz na drodze.

15.03.10, 11:05
Wczoraj, poznym popoludniem wracalem z Gliwic.

Jakos okolo godz 20 tuz przed Legnica zaczela sie burza sniezna.
W krotkim czasie betonowe pasy A4 zaczely sie robic sliskie i
niebezpieczne. Czesc doswiadczonych kierowcow jechala spokojnie
ze stosunkowo duzymi odstepami na prawym pasie. Nawet mnie to
zaskoczylo. W tym czasie na trasie jest wielu "wahadlowcow",
ktorzy znaja zdradliwa gladkosc tej autostrady i wiedza, co robic.

Niestety bardzo wielu kierowcow TIRow do nich nie nalezy.
Zaczelo sie wyprzedzanie przez TIRy "na rympal", za wszelka cene.

Na tych jadacych po prawym pasie lunely bryzgi blota sniegowego
spod kol TIRow. Kierowcy ciezarowek zaczeli jeden za drugim
pokazywac swoja "przewage" nad innymi. Mieli totalnie w d...ie
odstepy, sytuacje, bezpieczenstwo innych. Kupa idiotow i tyle.
Byly odcinki, gdzie na lewym pasie przebywalo jednoczesnie
wiele TIRow jadacych sznurkiem. Niektore z nich tzuz po wyprzedzeniu
zajezdzaly droge innym z prawego pasa. To wygladalo jak zabawy
kiboli po wyjsciu z meczu.

Taki "taniec" idiotow trwal praktycznie az do konca jazdy polskim
odcinkiem A4.

Tuz za granica nagle sie skonczylo. Zobaczyli pare radiowozow Grenzschutzu
i Polizei. Malo potrzeba.
    • rekrut1 Re: Dzicz na drodze. 15.03.10, 15:03
      Aż dziw bierze że nikt na tym forum Cię nie zaatakował.Może wstyd za
      kolegów?
      Jeszcze dwa trzy lata temu tego nie był(przynajmniej w takim
      stopniu),ostatnio przy dowolnych warunkach drogowych jazda poniżej
      90km/h kończy się wyprzedzaniem przez TIRy.Mają "obcykane" trasy i
      skrzynki na kijach nie robią na nich wrażenia. Wiem że pracują ale
      po pierwsze nie oni jedni a po drugie ci inni też chcą żyć.Tak się
      dzieje nie tylko na A-4 ale w całej Polsce.Jak zauważyłeś czują
      bezkarność, strach pomyśleć co będzie w wakacje.
      Pozdr.
      • nazimno Ja nie neguje, ze byc moze ludzie z prawego 15.03.10, 15:34
        pasa mogliby o te 5-10 km/h pojechac szybciej.

        Ale to wlasnie ustabilizowany strumien pojazdow w takich warunkach
        jedzie najbezpieczniej. Nie ma zaklocen, szarpniec i tasowan, nie ma
        gwaltownych hamowan i gwaltownych manewrow. Jest w koncu slisko!

        Styl jazdy "zawodowcow" zaczyna przypominac sposob poruszania
        sie ochroniarzy - miesniakow w tlumie normalnych ludzi.
        Rozpychanie sie lokciami, kuksance, kopy w tylek, popchniecia,
        rozkwaszenie tzw. ryja, obryzganie rzadkim g...em jest na porzadku
        dziennym. Kiedys sie tego NIE OBSERWOWALO.

        Czyzby jakas "FALA" w stosunku do kotow na drodze?

        W wakacje mam to gdzies, poniewaz jade na rundke po Szwecji/Norwegii.
        • tiges_wiz Re: Ja nie neguje, ze byc moze ludzie z prawego 15.03.10, 17:50
          ja o tym nie raz pisalem :/ ze po prostu porzadni kierowcy powyjezdzali za
          granice a doszlo bydlo, ktore po za tym ze ma prawo jazdy CE (a nei wszyscy
          maja), to nic w zyciu nie potrafi :/.
          • rekrut1 Re: Dzicz na drodze. 15.03.10, 18:09
            Zawsze trafi się "cierpisz" na drodze, normalka, tyle że problem
            'Dziczy na drodze' niebezpiecznie narasta.Oni zdają sobie sprawę z
            przewagi ich "masy", czują się nie zagrożeni(bezpieczni) i bezkarni.
            Pozdr.
            • nazimno Mnie nie chdzilo o "cierpienie". 15.03.10, 19:33
              Lepszym slowem jest wk...nie z powodu bezsilnosci.
      • erasms11 Re: Dzicz na drodze. 15.03.10, 21:29
        > Jeszcze dwa trzy lata temu tego nie był(przynajmniej w takim
        > stopniu),ostatnio przy dowolnych warunkach drogowych jazda poniżej
        > 90km/h kończy się wyprzedzaniem przez TIRy.Mają "obcykane" trasy i
        > skrzynki na kijach nie robią na nich wrażenia. Wiem że pracują ale
        > po pierwsze nie oni jedni a po drugie ci inni też chcą żyć.Tak się
        > dzieje nie tylko na A-4 ale w całej Polsce.Jak zauważyłeś czują
        > bezkarność, strach pomyśleć co będzie w wakacje.

        W wakacje wyjeżdżają na drogi ci, których w innym czasie na drogach nie spotyka się (z wyjątkiem epizodów typu Akcja Znicz).
        Wtedy to dopiero strach się bać, co ci Wakacyjni Królowie Szos będą wyczyniać.
        Póki oczywiście nie zobaczą skrzynki fotoradaru, bo wtedy nawet na autostradzie hamulec w podłogę i do czterdziestu.
        A po fotoradarze sprawdzanie ile fura wyciąga.

        Nie rozumiem strachu kierowców osobówek.
        Jeżeli ciężarówka z przyczepą bezpiecznie jedzie trasą "doskonale obcykaną", to każde auto osobowe, o ile jest sprawne technicznie, też spokojnie pojedzie.

        TIR za TIRem jechał 90 na godzinę, zatem warunki pozwalały na taką jazdę.
        Autorowi brakło umiejętności, doświadczenia i wiedzy.
        W porządku. Ale dlaczego wylewa żółć, że go wyprzedzano?
        Kiedy warunki się poprawią i przyświeci wiosenne słoneczko będzie się wściekał na te TIRy-zawalidrogi, które musi co chwilę wyprzedzać.
        W większości wypadków z udziałem ciężarówek, to szybka osobóweczka wylatuje na zakręcie wprost pod TIRa, a nie odwrotnie.

        Last but not least.
        Jadąc z TIRami nie interesuję się fotoradarami i suszarkami.

        Jeżdżę osobówką.
        • rapid130 Re: Dzicz na drodze. 17.03.10, 18:57
          > Jadąc z TIRami nie interesuję się fotoradarami i suszarkami.
          > Jeżdżę osobówką.

          Kiedyś tam zmienisz zwyczaje.

          Niedawno na trasie nr 10 Bydgoszcz - Piła wjechałem za tirem w
          obszar zabudowany.
          Grzecznie zwracałem uwagę na fotoradary i suszarki.
          Fotoradarów sztuk "parę" tam jest.

          Tirowiec był chyba zmęczony, albo niskie słońce zaświeciło mu w oczy.
          Pojechał "tępomatem" +80 km/h. Ja zwolniłem do licznikowych 70 km/h.
          Jemu flesz błysnął, mnie nie. :P
        • tomek854 Re: Dzicz na drodze. 18.03.10, 03:52
          > TIR za TIRem jechał 90 na godzinę, zatem warunki pozwalały na taką jazdę.

          I tu się mylisz. W takich warunkach niestety okazuje się prawdziwym twierdzenie
          że duży może więcej (z powodów opisanych przeze mnie poniżej).

          Sam jeżdżę cięzarówką i wiem że podczas lekkich opadów śniegu praktycznie
          śliskości drogi się nie odczuwa a dla osobowego może to już być znaczny problem.
    • 0rwell To się nazywa "polski ryk" 15.03.10, 18:19
      innymi słowy.
      • rekrut1 Re: To się nazywa "polski ryk" 15.03.10, 18:32
        ?
        • 0rwell Re: To się nazywa "polski ryk" 15.03.10, 19:39
          www.youtube.com/watch?v=2KHPHjzX-4o#t=2m49s
          • rekrut1 Re: To się nazywa "polski ryk" 16.03.10, 16:27
            Dzięki o Panie za oświecenie.
        • 0rwell Re: To się nazywa "polski ryk" 15.03.10, 22:34
          No dobra, może to ci przybliży to, genialne moim zdaniem, określenie:

          POLSKI RYK - bezmyślna, głupia siła, która sprawia, że bycie w tym kraju sprowadza się do jałowej egzystencji.

          Źródło definicji: (uwaga, blog kontrowersyjny)
          • rekrut1 Re: To się nazywa "polski ryk" 16.03.10, 16:29
            Ponownie:Dzięki o Panie za oświecenie.
            • rekrut1 Re:Dzicz na drodze. 16.03.10, 23:01
              Właśnie dzisiaj pokazywali w TVS obrazki z A-4 zupełnie jakby były
              kręcone pod to co opisałeś na wstępie.
              "Szkoda że Państwo tego nie widzą" :D
              Pozdr.
              • nazimno To i tak jest w tym przypadku "wysoka kultura" 17.03.10, 19:12

                katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7668781,Dyktatura_tirow_na_A4__Zakazem_wyprzedzania_w_nie_.html

                w porownaniu z tym, co ja obserwowalem (poast z poczatku watku)
                • rapid130 Re: To i tak jest w tym przypadku "wysoka kultura 17.03.10, 19:37
                  Na "autostradowej obwodnicy" Poznania jest ustanowiony zakaz
                  wyprzedzania dla ciężarówek.
    • tomek854 Re: Dzicz na drodze. 18.03.10, 03:50
      Tylko że po raz kolejny pokazujecie że nie macie pojęcia o tym co można TIRem.

      Jak jest na jezdni cieniutka warstewka lodu lub śniegu to samochód osobowy może
      się na niej ślizgać. natomiast TIR, który na każdą z opon ma większy nacisk niż
      Twój samochód waży, powoduje, że taka warstewka momentalnie pod tym naciskiem
      roztapia się.

      Czyli dla niego to jest jazda po mokrym a nie po śliskim.

      Sam niedawno zajechałem cięzarówką do bazy, jadąc całkowicie normalnie mimo
      padającego śniegu, bo w ogóle nie odczuwało się problemu. A w 5 minut później na
      tej samej ulicy jechałem ledwo 20 mil na godzinę, bo tak było ślisko kiedy
      jechało się czymś co waży tonę a nie 18...
      • nazimno Czolgiem tez mozna wiecej, nawet na lodzie. 18.03.10, 10:55
        Tylko to niczym nie tlumaczy zdziczenia.

        PS
        TIR z pewnoscia jest mniej wrazliwy na bloto posniegowe, tylko ze jak juz
        sie wyp...li, to mamy katastrofe drogowa. Te zdziczale dupki czesto
        nawet to robia.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja