po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym?

19.03.10, 17:28
Nie rozumiem tego. Gnają pod 80-kę by potem odstać swoje w korku bo za szybko do węzła dojechali. Niebepieczeństwo rosnie istotnie; skutki będą katastrofalne a wystarczy spokojnie posuwać sobie z dopuszczalna prędkością. Jedzie człowiek bez stresu, ruch jest płynniejszy i ma większą przepustowość.Zbyt wielu szoferów ze sraczką poganiaczką...
    • wolfgang87 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 19.03.10, 18:02
      Trzeba wychowywać. Obecnie występuje dylemat więźnia.

      Wszyscy współpracują. Dobrze, ale u nas nie działa.

      Ja współpracuję, to mnie inni wyprzedzą i koniec końców będę stratny (jak mnie wyprzedzi np 10 aut, to mogę nie zdążyć na następne zielone, a oni zdążą). Zle, ale u nas tak bywa.

      Nikt nie wspolpracuje. Chaos na drodze i raczej wszyscy tracą. I to jest wlasnie u nas i to jest niestety strategia dominująca i ... najrozsądniejsza (przy braku innych czynników).

      A u nas niestety brak innych czynników. Nie ma np tablic pokazujących ile jechać, żeby wyrobić się na zieloną falę. A jeśli są, to nie działają poprawnie. Nic nie ma, więc dylematu tez nie ma: trzeba walczyc.
      W duzym miescie na przestrzeni kilkunastu kilometrow taką walką można niestety sporo ugrać.
      • sokolasty Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 19.03.10, 18:14
        Poza tym zielona fala raz działa, raz nie działa, gdzie indziej jak się
        wystartuje z kopyta, to się na następne zdąży (co wykorzystują misiaki
        ustawiając się zaraz za skrzyżowaniem z suszarką) itp itd.
        • 1realista Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 19.03.10, 18:40
          No ale niekoniecznie trzeba zasuwać obwodnicą miejską i czekać na zieloną falę. Sa całe dzielnice bez świateł a mimo to ludzie gnają choć będą stać w korku np pod rondem bo za szybko do niego dojechali.
    • w357 Jak to, po co ? 19.03.10, 19:26
      Przecież buraki na kuchni mogą się przypalić.....
      Karaluchy mogą zdążyć uciec.....
      Żona zdąży wygonić kochanka .....
      i wieeeele, wiele innych powodów :-)
    • babaqba Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 19.03.10, 20:03
      Spieszy się, bo praktycznie same "tereny zabudowane" sraczem sołtysa.
      Coraz rzadsze są miejsca nie obstawione domkami "z siporexu". Bo są
      pełni wkurwu, bo jadą po polskich drogach już n-tą godzinę a ujechali
      tyci kawalątek. Ale rozumiem to określenie "gnają pod 80-tkę" versus
      "jadą spokonie 50-tką". To ma dużo wspólnego z opisywaną kiedyś
      historią, kiedy mijałem babcię z prędkością kilkunastu km/h a sama
      babcia krzyczała "pewnie! Stówą by chcieli popier..." zaś wielu
      forumowiczów w długaśnych tekstach udowadniało, że "gnałem pod
      dwudziestkę" i "skutki mogły być katastrofalne".

      A poza tym przesadzasz. Po Warszawie jeździ się dostojnie, na
      pierwszym biegu, skrzyżowania pokonuje się na dziesięć razy, ludzie
      się wpuszczają nawzajem. Pełna kultura i czytelnictwo książek. Jutro
      na trasie toruńskiej przed mostem mam do dokończenia trzeci rozdział
      Pamuka. Spoko.
    • realgniot Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 01:44
      Adhd u dorosłych, kompleks małego członka, nie lubią swoich szrotów, mają kompleksy i inne.
      Jedzie 75 wyprzedza na podwójnej ciągłej z pierdzi silniczkiem do kosiarki jak Syrena 105 koni i nagle upragniony teren niezabudowany, ale delikwent z tempomatem w mózgu jedzie ciągle 75, trzeba wyprzedzać i tak w kółko. Zwyczajne chamstwo i słoma z butów. Przy dużych odległościach jazda szybciej może mieć jakiś sens, ale krótkie odcinki do 50-100 km, które człowiek codziennie pokonuje go tracą.
      Czasem ręce opadają, bo jedna rzecz to kierowcy, ale drogi i ich stan to już istne przegięcie.
      • dogberry Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 10:18
        "będą stać w korku np pod rondem bo za szybko do niego dojechali"
        A po co ludzie stoją w kolejce w nocy skoro sklep, rejestrację do
        onkologa, ARP, *) niepotrzebne skreślić otwierają dopiero o 8:00 ?
        Chodzi o to żeby zająć lepsze miejsce w kolejce. To dość proste do
        zrozumienia ale trzeba trochę ruszyć rozumem. A to że ktoś nie
        potrafi ZLIKWIDOWAĆ kolejek to zupełnie inna sprawa.
        • jureek Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 15:03
          Bomba! To właśnie jest najlepsze wytłumaczenie!
          Jura
    • emes-nju Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 12:49
      Szybsza jazda MOZE oznaczac, ze zalapie sie na jakies kompletnie z niczym
      niezsynchronizowane zielone wczesniej o cykl, niz jadac wolniej - to MOZE
      oznaczac kilka minut na kazdym skrzyzowaniu, na jakim na zielone sie zalapie.
      Jadacy wolniej z cala pewnoscia mnie nie wyprzedza - co najwyzej na co ktoryms
      skrzyzowaniu mnie dogonia po to, zebym na nastepnym ja zdarzyl, a oni nie.

      A wystarczyloby "tylko" posynchronizowac glowne trasy miejskie...
    • edek40 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 13:07
      > Nie rozumiem tego.

      Ja rowniez - szkoda paliwa

      > Gnają pod 80-kę by potem odstać swoje w korku bo za szybko d
      > o węzła dojechali.

      Przejechanie na zielonym na kolejnym skrzyzowaniu jest wylacznie kwestia losowa - predkosc nie ma tu nic do rzeczy.
      • wolfgang87 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 20:59
        Kwestia losowa i owszem, ale przyznasz, ze ci, ktorzy jada od ciebie wolniej na pewno cie nie wyprzedza. Czasem dogonia. A czasem moze cos wygrasz i zdazysz na zielone, a oni nie. I moze sie okazac, ze teraz co cykl bedziesz przed nimi o skrzyzowanie. Moze tez sie okazac, ze znowu cos wygrasz i juz bedzie o 2 skrzyzowania dalej za nimi. A moze nagle z bocznego skrzyzowania najedzie chmara aut z ropoczynajacego sie szczytu i juz zaczana sie korki bedziesz 5 skrzyzowan za nimi.

        Przez parenascie kilometrow jazdy miejskiej cosik tam mozna ugrac!
        • edek40 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 21.03.10, 10:48

          > Kwestia losowa i owszem, ale przyznasz, ze ci, ktorzy jada od ciebie wolniej na
          > pewno cie nie wyprzedza. Czasem dogonia. A czasem moze cos wygrasz i zdazysz n
          > a zielone, a oni nie. I moze sie okazac, ze teraz co cykl bedziesz przed nimi o
          > skrzyzowanie. Moze tez sie okazac, ze znowu cos wygrasz i juz bedzie o 2 skrzy
          > zowania dalej za nimi. A moze nagle z bocznego skrzyzowania najedzie chmara aut
          > z ropoczynajacego sie szczytu i juz zaczana sie korki bedziesz 5 skrzyzowan za
          > nimi.

          Isnieja takie kraje, a w nich zatloczone miasta, gdzie choc troszke probuja promowac jazde "stadna", a nie wyscigowa. Predkosc tu nie ma nic do rzeczy. Wazne jest, aby jazda miejska, dzieki odpowiedniej infrastrukturze, byla zajeciem zespolowym, a nie wyscigami do upragnionego i jakze rzadkiego zielonego na nastepnym skrzyzowaniu. (Dez)organizacja ruchu w wielkich miastach w Polsce ewidentnie zacheca i nadzwyczaj czesto premiuje jazde w metodzie, ktora opisujesz, czyli kto pierwszy ten lepszy, a reszta niech gnije w korkach.
    • erasms11 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 21:54
      Trochę odpowiedzi już się zebrało i jak do tej pory wszyscy utożsamiają "teren zabudowanym" z centrum dużego miasta.
      • wolfgang87 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 20.03.10, 22:37
        Gnają pod 80-kę by potem odstać swoje w korku bo za szybko do węzła dojechali.

        No jak korek (codzienny i rutynowy, jak mniemam), to rozumiem, że nie jesteśmy w trasie? Ale o to chyba nie chodzilo?

        Rozumiem, że jestesmy raczej na obrzezach duzego miasta i dojezdzamy ze swoich pipidowek do wiekszych drog? I moze o to wlasnie chodzilo?

        No wiec tutaj tez sprawa jest taka sama. O zajecie dobrego miejsca w korku :)

        Jest mnostwo bocznych uliczek. Z nich tez z rańca o 7:15 wyjezdzaja auta. Im wiecej wyminiesz, tym wieksze szanse na pool position, albo cos w jej okolicach :)
        • staszek585 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 21.03.10, 09:59
          Tytułowe pytanie jest bardzo filozoficzne. Tylko dlaczego tak wąskie ? Można je rozszerzyć: po co ludzie się śpieszą ? No i jest pole do naprawdę szerokiej dyskusji.
          • inguszetia_2006 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 21.03.10, 11:28
            staszek585 napisał:

            > Tytułowe pytanie jest bardzo filozoficzne. Tylko dlaczego tak
            wąskie ? Można je
            > rozszerzyć: po co ludzie się śpieszą ? No i jest pole do naprawdę
            szerokiej dy
            > skusji.

            Witam,
            Śpieszą się, bo są potomkami łowców;-P Gdyby nasi przodkowie nie
            śpieszyli się w pogoni za mamutem, umarliby z głodu i chłodu.
            Człowiek najpierw był łowcą, potem rolnikiem.
            Pzdr.
            Inguszetia
        • jureek Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 21.03.10, 11:25
          wolfgang87 napisał:

          > tym wieksze szanse na pool position, albo cos w jej okolicach :

          Nawet terminologia wyścigowa ;)
          A bez ścigania się nie da się jeździć?
          Jura
      • edek40 Re: po co ludziom się tak spieszy na zabudowanym? 21.03.10, 11:00
        > Trochę odpowiedzi już się zebrało i jak do tej pory wszyscy utożsamiają "teren
        > zabudowanym" z centrum dużego miasta.

        Pytanie sugeruje odpowiedz :)
        • misiu-1 Bo ludziom spieszy się wszędzie. 21.03.10, 11:26
          Bo życie jest krótkie, a czas stracony za kółkiem jeszcze je skraca. Trzeba zdać
          sobie sprawę, że życie jest nie mniej cenne niż pieniądze, więc ktoś, kto naraża
          nas na stratę czasu, okrada nas nie mnie dotkliwie niż rabuś wyszarpujący nam
          portfel.
          • dogberry Re: Bo ludziom spieszy się wszędzie. 21.03.10, 15:45
            Pytanie jest głupie. Popatrzcie co dzieje się w supermarkecie.
            Zawsze przy kasie są kolejki. Po co ludziom się tak spieszy do
            kasy ? Przecież mogą troszkę dłużej pochodzić między regałami albo
            przejrzeć gazetkę w kąciku prasowym i do kasy podejść później gdy
            nie będzie kolejki. Tak mogłoby się wydawać. Ale niestety w obu
            przypadkach działa ten sam mechanizm. Żeby nie stać w kolejce
            należałoby otworzyć więcej kas lub wybudować więcej pasów na jezdni,
            zmienić organizację ruchu lub t.p. Niestety nie zależy to wprost od
            klientów ani kierowców tylko od "panów".
Pełna wersja