emes-nju
21.03.10, 09:37
Wczoraj wybralem sie pierwszy raz po zimie na rowerowa wycieczke wzdluz Wisly.
Jest pomiedzy walem przeciwpowodziowym, a lakami taka drozka, ktora wyjezdzam z Warszawy w strone Konstancina. Rowna i w prawie bez ruchu kolowego.
Jakiez bylo moje zdziwienie gdy zauwazylem znak informujacy o progach zwalniajacych i ograniczenie do 30 km/h... W szczerym polu! Rozumiem, ze to dla dobra ruchu rekreacyjnego (czasem po tej drodze spaceruja z wozkami mamuski, ktore w tym celu przyjezdzaja tam samochodem). Jezeli tak, to dlaczego "zapomniano" o niepodniesionych przepustach dla rowerow? Wystarczyloby po 20-30 cm przy krawedziach jezdni - to daloby ulge zadkom rowerzystow, a nie daloby szans szybkiej jazdy ani samochodom ani motocyklistom.
Ale i tak jestem pod wrazeniem - na budowe progow w szczerym polu wydano mase kasy i kazdy moze to poczuc swoja dupa :-P
PS Progi wybudowano pomiedzy pazdziernikiem, a marcem. Znaczna czesc z nich nie ma juz ksztaltu, jaki nadali mu fahofcy... Kilka z nich osiagnelo juz dno - niektore ich fragmenty sa na poziomie jezdni. Jest to tym bardziej dziwne, ze tam prawie nie ma ruchu.