Niemcy, statystyka wypadkow:

16.04.10, 13:23
Na drogach lokalnych ginie ponad 60% osob:
-----------------------------------------

www1.adac.de/images/4%202%20Landstra%C3%9Fen_Statistiken_1002_tcm8-252637.pdf

Na autostradach tylko 11%:
---------------------------

www1.adac.de/images/4%203%20Autobahnen_Statistiken_1002_tcm8-252638.pdf

Obszar zabudowany, 28%
-------------------------------

www1.adac.de/images/4%201%20Innerorts_Statistiken_1002_tcm8-252636.pdf


PS
Wnioski niech sobie kazdy wyciagnie sam.
Drogi lokalne to inferno.



    • emes-nju Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 13:34
      Ja te wnioski przytaczam stale. Najwiecej ludzi ginie na drogach lokalnych i
      dramatyczna roznica w ilosci zabitych u nas i w Niemczech wynika wlasnie z tego,
      ze u nas w zasadzie caly ruch odbywa sie po drogach lokalnych.
      • nazimno Wlasnie o to szlo. 16.04.10, 13:42
        Ciekawe sa badania, ktore potwierdzaja, ze wypadki na drogach
        lokalnych spowodowane sa przewaznie zwyklymi banalnymi bledami
        kierowcow. Niestety nie mam na tyle czasu, aby to wszystko
        przytoczyc w szczegolach w jezyku polskim.

        Ogolnie: pamietajcie, ze 60% to regula. Oczy dookola glowy,
        uwazac, nie wierzyc w "idealnych niemieckich kierowcow".
        • nazimno Wiecej wyjasnien jest tu: 16.04.10, 13:46

          www1.adac.de/images/Gefaehrliche-Landstrassen-MWE-Sonderdruck_Fachinfo_1002_tcm8-280325.pdf

        • emes-nju Re: Wlasnie o to szlo. 16.04.10, 13:58
          nazimno napisał:

          > Ciekawe sa badania, ktore potwierdzaja, ze wypadki na drogach
          > lokalnych spowodowane sa przewaznie zwyklymi banalnymi bledami
          > kierowcow.

          Bo kierowcy popelniaja bledy. Wszystko wiec zalezy od kolizyjnosci (statystyczna szansa na kolizje) i "wybaczliwosci" drog!

          Drogi lokalne sa kolizyjne i niewybaczliwe (a zgodnie najnowszymi trendami w Poslce czyni sie je jeszcze mniej wybaczliwymi tak, jakby pogorszenie warunkow do jazdy mialo spowodowac, ze kierowcy przestana popelniac bledy...), a autostrady bezkolizyjne i wybaczliwe. Do tego na drodze lokalnej nie dosc, ze trudniej po bledzie uniknac wypadku, to jeszcze jego skutki, mimo mniejszej niz na autostradzie predkosci (w Niemczech tak wlasnie jest) beda gorsze. Jadacy autostrada ma wiecej malo kolizyjnego miejsca na "walke", a jezeli owa walka skonczy sie porazka, to caly system zabezpieczen spowoduje, ze skutki beda mniej dotkliwe.
        • rekrut1 Re: Wlasnie o to szlo. 16.04.10, 14:05
          Ogolnie: pamietajcie, ze 60% to regula. Oczy dookola glowy,
          uwazac, nie wierzyc w "idealnych niemieckich kierowcow".


          Uwaga słuszna jednak mimo wszystko jest się od nich czego uczyć,
          zwłaszcza "dyscypliny" na drodze.
          Pewnie dlatego wielu z nich żyje od nas dłużej i szczęśliwie.
          Pozdr.
    • tiges_wiz Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 13:35
      495 zabitych na autobahnach na 12000 km to daje trupa co 24 km.
      35 zabitych na 912 km to daje trupa co 26 km.

      hmmmm .. panie hanni? cos tu nie gra :/
    • jureek Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 13:43
      Ciekawostka, że na zwykłych drogach poza terenem zabudowanym odbywa się aż 38%
      jazd, czyli więcej niż na autostradach (32,1%).
      Jura
      • rekrut1 Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 14:01
        jureek napisał:

        > Ciekawostka, że na zwykłych drogach poza terenem zabudowanym odbywa
        się aż 38%
        > jazd, czyli więcej niż na autostradach (32,1%).
        > Jura
        Wygląda na to że niektórzy wiedzą jak organizować ruch aby autostrady
        nie służyły jako drogi lokalne.
        • crannmer Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 18.04.10, 20:25
          rekrut1 napisał:

          > Wygląda na to że niektórzy
          > wiedzą jak organizować ruch aby autostrady
          > nie służyły jako drogi lokalne.

          Bzdury. Jesli w poblizu startu i mety jest wjazd i zjazd z austostrady, to
          jedzie sie autostrada. Nawet, jak do celu ma sie 4 kilometry.

          W okolicach wiekszych aglomeracji ruch lokalny na autostradzie przewaza nad
          tranzytowym.
          • emes-nju Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 11:49
            crannmer napisał:

            > W okolicach wiekszych aglomeracji ruch lokalny na autostradzie
            > przewaza nad tranzytowym.

            I dzieje sie tak nie tylko w Niemczech gdzie autostrady sa bezplatne, ale
            rowniez np. w Wloszech gdzie zdecydowanie sa platne i wcale nie tanie. Kolo
            Werony, zeby odciazyc autostrade z ruchu lokalnego, zbudowano nawet na pewnym
            odcinku dwujezdniowke "obejmujaca" autostrade po obydwu stronach.
            • edek40 Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 12:18
              > I dzieje sie tak nie tylko w Niemczech gdzie autostrady sa bezplatne, ale
              > rowniez np. w Wloszech gdzie zdecydowanie sa platne i wcale nie tanie. Kolo
              > Werony, zeby odciazyc autostrade z ruchu lokalnego, zbudowano nawet na pewnym
              > odcinku dwujezdniowke "obejmujaca" autostrade po obydwu stronach.

              Barcelona jest opleciona makaronem drog platnych i bezplatnych (w wiekszosci) o
              standardzie co najmniej ekspresowki. Wszystko po to, aby ruch lokalny mozliwie
              jak najmiej szkodzil tranzytowemu.
              • crannmer Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 12:30
                edek40 napisał:
                > Barcelona jest opleciona makaronem drog platnych i bezplatnych

                Jaka jest wartosc tej informacji w kontekscie dyskusji o wypadkowosci w Niemczech?
                • emes-nju Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 12:35
                  crannmer napisał:

                  > edek40 napisał:
                  > > Barcelona jest opleciona makaronem drog platnych i bezplatnych
                  >
                  > Jaka jest wartosc tej informacji w kontekscie dyskusji o
                  > wypadkowosci w Niemczech?

                  Ano taka, ze ogladajac dane o ilosci wypadkow na roznych drogach i porownujac to
                  ze struktura ruchu oraz wysilkami, zeby oddzielac od siebie rozne rodzaje ruchu
                  (za granica), nie nalezy sie dziwic skali masakry na polskich drogach lokalnych,
                  ktore musza byc jednoczesnie drogami tranzytowymi i drogami wewnetrznymi
                  stanowiacymi (na szczescie coraz rzadziej) plac zabaw dla dzieci oraz szeroka
                  rowna droge do domu dla nieco znieczulonych obywateli (szeroka, zeby rzadziej
                  wpadali do rowu).
                  • crannmer Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 20:18
                    emes-nju napisał:

                    > wysilkami, zeby oddzielac od siebie rozne rodzaje ruchu
                    > (za granica),

                    Zyjac od ponad cwierc wieku z polskiego punktu widzenia "za granica" nie
                    zauwazylem jak na razie wysilkow co do oddzielania roznych rodzajow ruchu (jesli
                    przez to nalezy rozumiec trzymanie ruchu lokalnego z dala od autostrady).

                    Ale moze tylko dlatego, ze jak na razie nie bylem jeszcze w Barcelonie. Moze jak
                    kiedys bede, to zobacze.
                    • emes-nju Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 20.04.10, 12:00
                      crannmer napisał:

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > wysilkami, zeby oddzielac od siebie rozne rodzaje ruchu
                      > > (za granica),
                      >
                      > Zyjac od ponad cwierc wieku z polskiego punktu widzenia "za
                      > granica" nie zauwazylem jak na razie wysilkow co do oddzielania
                      > roznych rodzajow ruchu (jesli przez to nalezy rozumiec trzymanie
                      > ruchu lokalnego z dala od autostrady).

                      Wiem. Bylem pare razy za granica.

                      PANIE! Tylu rowerzystow, pieszych, zwierzat domowych, traktorow i kombajnow co na autriackich, niemieckich czy wloskich autostradach i drogach tranzytowych, to ja nigdy nie widzialem! Strasznie to wszystko pomieszali! Nie wiem po co im oddzielne drogi LOKALNE oraz AUTOSTRADY i EKSPRESOWKI :-P

                      A najglupiej to wyglada krowa stojaca w kolejce do bramki na autostradzie :-D
                • edek40 Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 12:52
                  > Jaka jest wartosc tej informacji w kontekscie dyskusji o wypadkowosci w Niemczech?

                  Ja tylko tak do emesa :)

                  A kwestia wypadkowosci w Niemczech. Zapewne zauwazyles to, ze nad autostradami w
                  Niemczech sa wyswietlane znaki (to bylo pytanie retoryczne ;)). Tak na oko,
                  wyglada na to, ze nie sa one wykonane w metodzie znanej z tunelu kolo Wisly w
                  Warszawie, gdzie z oszczednosci kupiono tablice, ktore moga wyswietlac tylko dwa
                  komunikaty - ograniczenia predkosci 30 i 50 km/h. Jadac kilka razy w Niemczech
                  pojazdem sklasyfikowanym jako ciezarowka, zauwazylem ze w zaleznosci od ruchu
                  (rowniez w szczycie ruchu lokalnego, zmierzajacego do/od miast) wyswietlane sa
                  zakazy wyprzedzania przez ciezarowki. To jest rowniez jakies rozwiazanie,
                  zmierzajace do mozliwie bezpiecznego zorganizowania ruchu dojazdowego do pracy/z
                  pracy, ktory ma inny charakter niz ciezarowy ruch tranzytowy.
      • emes-nju Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 14:07
        jureek napisał:

        > Ciekawostka, że na zwykłych drogach poza terenem zabudowanym odbywa
        > się aż 38% jazd, czyli więcej niż na autostradach (32,1%).

        Czy mamy z tego wyciagnac wnioski, ze Niemcy nie chca jezdzic autostradami?

        A moze jednak, ze odpowiada to strukturze zapotrzebowania, co oznacza, gdyby w
        Polsce byly autostrady, ruch, a co za tym idzie liczba wypadkow, na drogach
        lokalnych zmniejszylby sie o jakas 1/3?
        • jureek Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 14:13
          emes-nju napisał:

          > jureek napisał:
          >
          > > Ciekawostka, że na zwykłych drogach poza terenem zabudowanym odbywa
          > > się aż 38% jazd, czyli więcej niż na autostradach (32,1%).
          >
          > Czy mamy z tego wyciagnac wnioski, ze Niemcy nie chca jezdzic autostradami?

          Nie. Nie można z tego wyciągać wniosków odnośnie "chcenia".
          Jura
          • emes-nju Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 14:25
            jureek napisał:

            > Nie. Nie można z tego wyciągać wniosków odnośnie "chcenia".

            Wyciagnalem je w takim samym mechanizmie jak Ty z mojej wypowiedzi zrozumiales,
            ze przestrzegajacy przepisow to idioci :-P
            • jureek Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 16.04.10, 14:46
              emes-nju napisał:

              > ze przestrzegajacy przepisow to idioci :-P

              Manipulujesz. Napisałem, że niedostrzegający potrzeby zapinania pasów, gdy
              jedzie się wolno, to idioci.
              Jura
              • emes-nju Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 11:54
                jureek napisał:

                > emes-nju napisał:
                >
                > > ze przestrzegajacy przepisow to idioci :-P
                >
                > Manipulujesz. Napisałem, że niedostrzegający potrzeby zapinania
                > pasów, gdy jedzie się wolno, to idioci.

                Raczej nie zrozumialem Twojej wypowiedzi.

                Odnioslem wrazenie, ze wkladasz mi do geby stwierdzenia, ze przestrzegajacy przepisow, ze szczegolnym uwzglednieniem przepisow o predkosci, to idioci.
        • nazimno Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 14:37
          wynika raczej z relacji ukladu drog i autostrad w stosunku do skupisk
          ludzkich i osrodkow codziennej "migracji" do pracy i z powrotem.

          Do tego dochodzi ruch tranzytowy ciezki i lekki.

          W sumie to sie ksztaltuje niejako "samo".
          O chceniu czy nie chceniu nie moze byc mowy.

          Niezaleznie od tych czynnikow ruch na drogach lokalnych
          jest bardzo niebezpieczny w skutkach.

          Wszyscy powinni sobie z tego zdawac sprawe.

          Styl jazdy opierajacy sie na generowaniu sytuacji ryzykownych
          powinien byc tepiony przez policje. Jedyny sposob to
          nieoznakowane pojazdy z video.

          Walczenie tylko z predkoscia nie przyniesie zadnych dobrych efektow.
          Powinno walczyc sie z glupota, idiotycznymi manewrami, chamstwem,
          wymuszaniem.

          • emes-nju Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 14:48
            nazimno napisał:

            > Powinno walczyc sie z glupota, idiotycznymi manewrami, chamstwem,
            > wymuszaniem.

            Oraz z budowaniem na drogach urzadzen zwiekszajacych i tak duza kolizyjnosc
            takich drog. Urzadzen majacych, w jakis bez watpienia magiczny sposob, poprawic
            bezpieczenstwo... Tylko kto bedzie z tym walczyl?
          • jureek Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 14:55
            nazimno napisał:

            > Styl jazdy opierajacy sie na generowaniu sytuacji ryzykownych
            > powinien byc tepiony przez policje. Jedyny sposob to nieoznakowane pojazdy z
            video.

            No coś Ty? Nieoznakowane? Jak tak można? Przecież to naruszenie praw
            obywatelskich i czego tam jeszcze. Najważniejsza jest prewencja. Powinny być
            oznakowane z daleka i cierpliwie tłumaczyć wyprzedzającym przed zakrętami i
            wzniesieniami, że tak robić nie wolno, bo to niebezpieczne.

            > Walczenie tylko z predkoscia nie przyniesie zadnych dobrych efektow.
            > Powinno walczyc sie z glupota, idiotycznymi manewrami, chamstwem,
            > wymuszaniem.

            A co walka z prędkością przeszkadza temu, żeby walczyć też z tymi innymi
            zjawiskami?
            Jura
            • emes-nju Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 15:02
              jureek napisał:

              > nazimno napisał:
              >
              > > Styl jazdy opierajacy sie na generowaniu sytuacji ryzykownych
              > > powinien byc tepiony przez policje. Jedyny sposob to
              > > nieoznakowane pojazdy z video.
              >
              > No coś Ty? Nieoznakowane? Jak tak można? Przecież to naruszenie
              > praw obywatelskich i czego tam jeszcze.

              Czy przeczytales to w jakiejs wypowiedzi na tym forum? Widocznie nieuwaznie
              czytam...

              > > Walczenie tylko z predkoscia nie przyniesie zadnych dobrych
              > > efektow.
              > > Powinno walczyc sie z glupota, idiotycznymi manewrami, chamstwem,
              > > wymuszaniem.
              >
              > A co walka z prędkością przeszkadza temu, żeby walczyć też z tymi
              > innymi zjawiskami?

              Tego nie wie nikt, ale w Polsce jest to faktem.

              Byc moze dlatego, ze sciganie za mniej pomagajace wyrobic plan wykroczenia
              koliduje ze sciganiem pomagajacym wyrobic plan :-P
              • jureek Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 15:30
                emes-nju napisał:

                > Czy przeczytales to w jakiejs wypowiedzi na tym forum? Widocznie nieuwaznie
                > czytam...

                Widocznie.
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,109503727,109503727,Ktos_ich_podpisal_.html
                • nazimno To, ze tam stoja. 16.04.10, 15:34
                  To jest wlasnie symbol nieskutecznosci prewencji.
                  Jezeli to sie nie zmieni, to nie zmieni sie nic.


                  (Napis mnie nie interesuje, to jest tylko wandalizm).

                  • jureek Re: To, ze tam stoja. 16.04.10, 15:41
                    nazimno napisał:

                    > To jest wlasnie symbol nieskutecznosci prewencji.
                    > Jezeli to sie nie zmieni, to nie zmieni sie nic.

                    Ależ ja się z Tobą zgadzam, że takie stanie na widoku z suszarką nieskuteczne
                    jest. To była ironia. Takie rzeczy może załatwić automat, a ma on jeszcze ten
                    plus, że w łapę nie bierze. Szkoda na wyłapywanie przekroczeń prędkości marnować
                    siły ludzkie.
                    Zgadzam się też z Tobą, że powinno być jeszcze więcej nieoznakowanych patroli
                    wyłapujących także inne przewinienia, a nie tylko prędkość.
                    Jura
                  • erasms11 Re: To, ze tam stoja. 16.04.10, 18:57
                    > To jest wlasnie symbol nieskutecznosci prewencji.

                    Policja nie ma zapobiegać wystawianiu mandatów, a je wlepiać.
                    Od prewencji dochody budżetu państwa (policja) i gmin (straże miejsko-gminne) nie wzrosną.
            • nazimno Symbolem "walki z predkoscia" 16.04.10, 15:07
              sa dwa krasnoludki za krzaczkiem z suszarka w reku.
              To jest przyklad calkowitej biernosci i mizernych efektow
              w sferze poprawiania bezpieczenstwa.

              Prewencja na tym nie polega.
              Tyle.

              Kazdy inteligentny czlowiek, ktory za kierownica spedzil pare lat,
              ma na tyle rozumu, aby nie pchac sie w sytuacje bez wyjscia.

              Jezeli jednak istnieje pewien margines idiotow, to mozna
              ich probowac wyeliminowac, zanim oni wyeliminuja nas
              lub samych siebie (wariant optymalny).

              A to moze zrobic tylko policja w nieoznakowanych wozach.

              Bo nam idiota pokaze jedynie srodkowy palec i pojedzie sobie
              spokojnie dalej.
            • edek40 Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 15:15
              > No coś Ty? Nieoznakowane? Jak tak można? Przecież to naruszenie praw
              > obywatelskich i czego tam jeszcze.

              Mnie sie czepiasz o te pasy, a tu wyciagasz daleko idace wnioski, poparte bardzo
              lichymi przeslankami. Przeciwko fotoradarom, suszarkom, videorejestratorom
              przeciwny jest malo kto. Co niektorzy, w tym ja, przeciwni sa temu, ze to sa w
              praktyce jedyne srodki utrzymania bezpieczenstwa, a z braku innych dzialan
              rowniez prewencji.
              • jureek Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 15:32
                Nie Ciebie miałem na myśli. Sporo tu jednak innych nicków pomstujących na
                nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami.
                Jura
                • edek40 Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 15:40
                  > Nie Ciebie miałem na myśli. Sporo tu jednak innych nicków pomstujących na
                  > nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami.

                  Sporo?
                • erasms11 Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 16.04.10, 19:11
                  Misiek z suszarką w krzakach może tylko suszyć.
                  Natomiast ekipy w nieoznakowanym mogłyby zająć się całą resztą poważnych wykroczeń na drodze.
                  Niestety, załogi nieoznakowanych sprowadzono do roli mobilnych suszarek.
                  Każdy film z wideorejestratora publikowany przez policję ma żelazny element scenariusza: PRĘDKOŚĆ.
                  Najlepiej 50+ wyświetlane na środku ekranu.

                  W przyklejonym linku "Jedź bezpiecznie" dwie panie o mało nie rozjechały pieszych na pasach, ale zdziwione tłumaczą się, że o co chodzi, przecież nie jechały za szybko.

                  I między innymi dlatego w Polsce tak popularne jest CB, bo można u nas jeździć jak pijany zając, byle nie nadmiernie szybko i nic nam nie grozi.
                  Natomiast polowanie na przekraczanie prędkości (wyłącznie) na dziwnych ograniczeniach wraz z unikaniem na wszelkie sposoby mandatu stało narodowym sportem.
            • misiek4111 Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 18.04.10, 23:21
              No ale wtedy komentarze będą takie jak ten:
              forum.gazeta.pl/forum/w,510,109701336,109701336,Spacyfikowany.html
              Znajdą powszechne poparcie na forum, bo jak policja śmiała pozostać
              nierozpoznana, złapać dwóch piratów na raz i w ogóle to trzeba
              zakładać CB.
              • edek40 Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 19.04.10, 12:27
                > Znajdą powszechne poparcie na forum, bo jak policja śmiała pozostać
                > nierozpoznana, złapać dwóch piratów na raz i w ogóle to trzeba
                > zakładać CB.

                Nie zadales sobie trudu zrozumienia, co mejson mial na mysli.
    • hanni Inferno inferno nierowne 16.04.10, 18:57
      nazimno napisał:

      > Drogi lokalne to inferno.

      Zalezy gdzie. Jedno inferno innemu inferno nierowne.

      Nawet jesli porownac tylko to "inferno" czyli najniebezpieczniejsze drogi w Niemczech z ogolem zabitych na wszystkich drogach w Polsce to sie okaze, ze zabija sie na nich zaledwie polowa (2721) tej ilosci ludzi, ktorzy zabijaja sie na wszystkich drogach w Polsce lacznie (5437).


      I to mimo to(!) ze tylko na tych najniebezpieczniejszych drogach Niemcy pokonuja rocznie wiecej kilometrow (330 mrd. km) niz Polacy lacznie (219 mrd. km).
      • rekrut1 Ten podzial intensywnosci ruchu 17.04.10, 11:36
        nazimno napisał:wynika raczej z relacji ukladu drog i autostrad w
        stosunku do skupisk ludzkich i osrodkow codziennej "migracji" do
        pracy i z powrotem.
        Do tego dochodzi ruch tranzytowy ciezki i lekki.


        W Polsce jest to bardziej przypadkowe niż zamierzone a jak już
        zamierzone to natychmiast niweczone np.poprzez "zabudowanie" drogi
        tranzytowej (pomiędzy dwoma skupiskami ludzkimi)co znacznie
        podnosi wypadkowość.
        Pozdr.
        • edek40 Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 18.04.10, 11:28
          > W Polsce jest to bardziej przypadkowe niż zamierzone a jak już
          > zamierzone to natychmiast niweczone np.poprzez "zabudowanie" drogi
          > tranzytowej (pomiędzy dwoma skupiskami ludzkimi)co znacznie
          > podnosi wypadkowość.

          To nie ma zadnego znaczenia, podobnie jak stan techniczny pojazdow czy
          niezapinanie pasow, na stan smiertelnosci. Jest ogolnoswiatowa norma, ze kondukt
          pogrzebowy przemieszcza sie wraz z tabunem TIRow, rowerow i ciagnikow po szosie
          miedzynarodowej.
        • hanni Re: Ten podzial intensywnosci ruchu 18.04.10, 11:29
          rekrut1 napisał:

          > W Polsce jest to bardziej przypadkowe niż zamierzone a jak już
          > zamierzone to natychmiast niweczone np.poprzez "zabudowanie" drogi
          > tranzytowej (pomiędzy dwoma skupiskami ludzkimi)co znacznie
          > podnosi wypadkowość.

          Znow ten "tranzyt".... Problem jednak w tym, ze drogi krajowe i lokalne w
          Niemczech tez pelne sa ciezarowek. Mimo wiekszego ruchu na tych niz na
          wszystkich drogach w Polsce (z autostradami i miejscowosciami wlacznie) zabija
          sie na nich o polowe mniej ludzi niz w Polsce.
      • emes-nju Re: Inferno inferno nierowne 19.04.10, 12:09
        hanni napisał:

        > I to mimo to(!) ze tylko na tych najniebezpieczniejszych
        > drogach Niemcy pokonuja rocznie wiecej kilometrow (330 mrd. km)
        > niz Polacy lacznie (219 mrd. km).

        Zwazywszy, ze Niemcow jest ok. dwa razy wiecej niz Polakow, jezdzimy wiecej. Jak doda sie do tego rzut oka na dowolna mape drogowa i nawet "na oko" porowna sie gestosc sieci drogowej, wyjdzie, ze na naszych drogach panuje w porownaniu z niemiecka srednia, niewyobrazalny tlok. Do tego na polskich drogach ruch jest wymieszany znacznie bardziej niz na niemieckich.

        Hanni, jezeli wrzucasz dane majace za zadanie po raz kolejny wykazac wyzszosc Niemcow (czy innych nacji) nad Polakami, postaraj sie najpierw zastanowic czy nie trafiasz kula w plot :-P
        • edek40 Re: Inferno inferno nierowne 19.04.10, 12:33
          > Zwazywszy, ze Niemcow jest ok. dwa razy wiecej niz Polakow, jezdzimy wiecej. Ja
          > k doda sie do tego rzut oka na dowolna mape drogowa i nawet "na oko" porowna si
          > e gestosc sieci drogowej, wyjdzie, ze na naszych drogach panuje w porownaniu z
          > niemiecka srednia, niewyobrazalny tlok. Do tego na polskich drogach ruch jest w
          > ymieszany znacznie bardziej niz na niemieckich.

          Po co na oko. Kiedys dogrzebalem sie do opracowania (wprawdzie z poczatku 2000
          roku), w ktorego wynikalo jasno i niezbicie, ze Polska charakteryzuje sie jedna
          z mniej zageszczonych sieci drogowych w Europie. Dysponowalismy wtedy (i chyba
          az tak duzo nie przybylo) okolo 1,2 km drog/km2, podczas gdy Niemcy ponad 1,8
          km/km2 (tez chyba niewiele sie zmienilo). To spooooooro wiecej, aby na ich
          drogach dochodzilo do "dekompresji" ruchu, podczas gdy polski ruch jest wpychany
          pod wielkim cisnieniem na nieliczne i do tego waskie drozyny, nie odciazane
          istotnie przez baaaardzo nieliczne i porwane odcinki drog o europejskim standardzie.
          • hanni Re: Inferno inferno nierowne 19.04.10, 13:09
            edek40 napisał:

            > Po co na oko. Kiedys dogrzebalem sie do opracowania (wprawdzie z
            > poczatku 2000 roku), w ktorego wynikalo jasno i niezbicie, ze
            > Polska charakteryzuje sie jedna z mniej zageszczonych sieci
            > drogowych w Europie.

            i jedna z mniejszych ilosci samochodow i lacznych przebiegow...


            > Dysponowalismy wtedy (i chyba az tak duzo nie przybylo) okolo 1,2
            > km drog/km2, podczas gdy Niemcy ponad 1,8 km/km2 (tez chyba niewiele sie
            zmienilo). To spooooooro wiecej, aby na ich
            > drogach dochodzilo do "dekompresji" ruchu,

            Wot zabojcza logika.... Do "dekompresji" (o jakies 50%) to by moze doszlo, gdyby
            ruch byl taki sam. Problem tylko w tym, ze w Niemczech ruch nie jest nie tylko
            taki sam, nie wiekszy nawez o 50% ale wiekszy az o jakies 400% podczas gdy
            laczna dlugosc drog jest wieksza od dlugosci polskich drog o jakies 70%.


            • edek40 Re: Inferno inferno nierowne 19.04.10, 15:03
              > i jedna z mniejszych ilosci samochodow i lacznych przebiegow...

              Co opisuje parametr o nazwie "laczny przebieg"? Czy to oznacza, ze jeden Niemiec
              wykonuje caly przebieg wszystkich Niemcow i jeden Polak wykonuje caly przebieg
              wszystkich Polakow, czy moze rozklada sie to na wszystkich posiadaczy i
              uzytkownikow samochodow? Ilosc samochodow, kolego, ma marginalne znaczenie.
              Podam Ci przyklad, bo mozesz miec trudnosci ze zrozumieniem. Moj sasiad ma w tej
              chwili 5 samochodow. Ja zas tylko 2. Z Twojej interpretacji swiata wynika, ze on
              jezdzi o wiele wiecej niz ja. Zapewne w Twoich wyliczeniach nie ma znaczenia to,
              ze tak u niego, jak i u mnie tylko dwie osoby posiadaja prawo jazdy.

              > Wot zabojcza logika.... Do "dekompresji" (o jakies 50%) to by moze doszlo, gdyby
              > ruch byl taki sam. Problem tylko w tym, ze w Niemczech ruch nie jest nie tylko
              > taki sam, nie wiekszy nawez o 50% ale wiekszy az o jakies 400% podczas gdy
              > laczna dlugosc drog jest wieksza od dlugosci polskich drog o jakies 70%.

              Znaczy, ze ja jednak jestem straszny farciaz. Nie dosc, ze jestem pirat z
              czystym kontem punktowo/mandatowym, to jeszcze od zawsze jezdze bezwypadkowo i
              na sam koniec, w Niemczech tylko raz stalem w korku po horyzont. Korek ten
              jednak nie byl spowodowany 400% wiekszym ruchem tylko kraksa (spowodowana na
              pewno przez Polaka). W owych Niemczech nigdy nie zdazylo mi sie jechac w gestym
              ruchu z predkosciami ponizej 10 km/h. W Polsce taka predkosc na szosach
              wystepuje wcale nie tak rzadko i to na sporych dystansach, co musi byc zwiazane
              z mniejszym zageszczeniem ruchu.

              Bo cytowana przeze mnie ilosc drog podaje wylacznie zagesczenie sieci drogowej.
              Nie uwzglednia tego, ze Niemcy maja calkiem nie malo drog 2+2, o calkiem rowniez
              sporej ilosci drog 3+3 nie wspominajac. W Polsce drogi zwykle sa 1+1. Z rzadka
              wystepuja 2+2. Droga 3+3 mozna sie przejechac pod Piotrkowem Trybunalskim.
              Bedzie tego z kilometr. Jak myslisz, tak na oko, czy mozna zaryzykowac ostrozna
              teze, ze droga 3+3 jest bardziej przepustowa niz 1+1? A jesli jest to o ile,
              zwazywszy na to, ze droge 3+3 duzo ciezej zatarasowac na amen 1 ciagnikiem
              rolniczym umieszczonym miedzy wysepkami i slupkami.
              • hanni Re: Inferno inferno nierowne 19.04.10, 18:26
                edek40 napisał:

                > Co opisuje parametr o nazwie "laczny przebieg"? Czy to oznacza, ze
                > jeden Niemiec wykonuje caly przebieg wszystkich Niemcow i jeden
                > Polak wykonuje caly przebieg wszystkich Polakow,

                "Laczny przebieg" to wielkosc statystyczna i oznacza laczna ilosc przejechanych
                kilometrow niezaleznie od ilosci samochodow, ich predkosci ilosci wlascicieli,
                plci i rasy.

                Czy wytlumaczyc ci tez co to "suma" albo "iloraz"?




                > w Niemczech tylko raz stalem w korku po horyzont. Korek ten
                > jednak nie byl spowodowany 400% wiekszym ruchem tylko kraksa

                > W owych Niemczech nigdy nie zdazylo mi sie jechac w gestym
                > ruchu z predkosciami ponizej 10 km/h.

                I z tego powodu ze tylko raz stales mamy teraz nie uznac liczb, ktore podalem i
                zaczac wierzyc, ze wbrew tym liczbom w Niemczech korkow nie ma lub jest ich
                znacznie mniej niz w Polsce?


                • edek40 Re: Inferno inferno nierowne 19.04.10, 18:56
                  > I z tego powodu ze tylko raz stales mamy teraz nie uznac liczb, ktore podalem i
                  > zaczac wierzyc, ze wbrew tym liczbom w Niemczech korkow nie ma lub jest ich
                  > znacznie mniej niz w Polsce?

                  To jest pytanie do mnie, czy Twoja odpowiedz, ktorej autorem za chwile bede ja?
                  • hanni Re: Inferno inferno nierowne 19.04.10, 19:07
                    edek40 napisał:

                    > To jest pytanie do mnie, czy Twoja odpowiedz, ktorej autorem za chwile bede ja?

                    Mozesz sobie wyszukac. I tak raczej kazdy widzi, jak do przedstawionych i
                    jednoznacznych danych ma sie twoj argument, ze "raz stales".
        • hanni Ale blysk! 19.04.10, 13:01
          emes-nju napisał:

          > Zwazywszy, ze Niemcow jest ok. dwa razy wiecej niz Polakow,
          > jezdzimy wiecej.

          O ja cie! Mozna wiedziec, jak na to wykalkulowales "zwazywszy", ze Niemcow jest
          dwa razy wiecej ale za to jezdza 4 razy wiecej od Polakow?


          > Jak doda sie do tego rzut oka na dowolna mape drogowa i nawet "na
          > oko" porowna sie gestosc sieci drogowej, wyjdzie, ze na naszych
          > drogach panuje w porownaniu z niemiecka srednia, niewyobrazalny
          > tlok.

          "Na oko" to chlop umarl a jak chcesz zobaczyc co to prawdziwy tlok na drogach to
          przejedz sie do Niemiec. Dyskusje na ten temat poza tym juz tu mielismy z tym
          wynikiem, ze przeliczajac ilosc kilometrow na dlugosc sieci drog to wlasnie w
          Niemczech jest ponad dwukrotnie wiekszy tlok.


          > Hanni, jezeli wrzucasz dane majace za zadanie po raz kolejny
          > wykazac wyzszosc Niemcow (czy innych nacji) nad Polakami, postaraj
          > sie najpierw zastanowic czy nie trafiasz kula w plot :-P


          Mozesz wytlumaczyc na czym poleg "wyzszosc" tego buraka wyprzedzajacego cala
          kolumne Niemcow na zakazie wyprzedzania?
          • emes-nju Re: Ale blysk! 19.04.10, 13:21
            hanni napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Zwazywszy, ze Niemcow jest ok. dwa razy wiecej niz Polakow,
            > > jezdzimy wiecej.
            >
            > O ja cie! Mozna wiedziec, jak na to wykalkulowales "zwazywszy", ze
            > Niemcow jest dwa razy wiecej ale za to jezdza 4 razy wiecej od
            > Polakow?

            CYTUJE Z HANNIEGO:

            "I to mimo to(!) ze tylko na tych najniebezpieczniejszych drogach Niemcy
            pokonuja rocznie wiecej kilometrow (330 mrd. km) niz Polacy lacznie (219 mrd. km)".

            KONIEC CYTATU.


            Rozumiem, ze 330 mld km jest 4 razy wiecej 219 mld km. Oryginalna matematyka...
            • hanni Uo Chryste Panie.... 19.04.10, 13:39
              emes-nju napisał:

              > CYTUJE Z HANNIEGO:
              >
              > "I to mimo to(!) ze tylko na tych najniebezpieczniejszych drogach Niemcy
              > pokonuja rocznie wiecej kilometrow (330 mrd. km) niz Polacy lacznie (219 mrd. k
              > m)".
              >
              > KONIEC CYTATU.

              >
              > Rozumiem, ze 330 mld km jest 4 razy wiecej 219 mld km. Oryginalna matematyka...


              Tyle razy juz tu prosilem: czytac ze zrozumieniem....
              No to jeszcze raz powoli:

              1. 219 mld to LACZNY przebieg w ruchu indywidualnym w Polsce na WSZYSTKICH(!)
              rodzajach drog (dane z 2007).

              2. 330 mld km to laczny przebieg w ruchu indywidualnym w Niemczech TYLKO(!!!!)
              na (najniebezpieczniejszych) drogach krajowych i lokalnych.

              3. LACZNY roczny przebieg na WSZYSTKICH rodzajach drog w Niemczech (a wiec na
              drogach likalnych, krajowych, w miejscowosciach i na autostradach)(odpowiada w
              Polsce punktowi 1.) wynosi 869 mld. km.

              4. 869 mld. km (LACZNY przebieg w ruchu indywidualnym w Niemczech na WSZYSTKICH
              DROGACH) to CZTERY razy wiecej niz 219 mld km (laczny przebieg na wszystkich
              drogach w Polsce).

              Teraz juz jasne?
              • emes-nju Re: Uo Chryste Panie.... 19.04.10, 13:55
                Dziecinko.

                Porownywanie przebiegow na wszystkich rodzajach drog w Polsce i w Niemczech jest bez sensu. Byc moze nie zauwazyles, ale udzial autostrad i drog ekspresowych w polskiej sieci drogowej jest marginalny. Wynika wiec z tego, ze porownywanie przebiegow na niemieckich drogach lokalnych i krajowych do przebiegow ogolnopolskich nie jest obarczone jakims zasadniczym bledem.

                Ilosciowym oczywiscie. Bo jakosciowo dzieli nas przepasc. W Polsce nie ma jakiegokolwiek podzialu na rodzaje ruchu i na jednej waskiej drodze odbywa sie ryckanie nierogacizny oraz tranzyt miedzynarodowy (z wyjatkiem ciebie, prawie wszyscy rozumieja jakie tworzy to zagrozenia). Wskaz mi gdzie w Niemczech, na jakims porownywalnym chocby z kilkoma polskimi wojewodztwami obszarze (nie interesuja mnie "analizy" jaki to dystans do najblizszej autostrady ma jakis jeden Helmut ze Szwarcwaldu), struktura ruchu odpowiada strukturze ruchu w calej Polsce.
                • hanni Re: Uo Chryste Panie.... 19.04.10, 18:28
                  emes-nju napisał:

                  > Dziecinko.
                  >
                  > Porownywanie przebiegow na wszystkich rodzajach drog w Polsce i w
                  > Niemczech jest bez sensu.

                  Dlatego tez wlasnie porownalem - dziecinko - tylko przebiegi i ilosc ofiar na
                  tych "najtrudniejszych" drogach lokalnych w Niemczech z ogolem drog w Polsce,
                  zeby wykazac ze w Niemczech nawet na tych najtrudniejszych i najbardziej
                  kolizyjnych drogach zabija sie znacznie mniej ludzi niz na wszystkich drogach w
                  Polsce.
                  • emes-nju Re: Uo Chryste Panie.... 20.04.10, 11:56
                    hanni napisał:

                    > Dlatego tez wlasnie porownalem - dziecinko - tylko przebiegi i
                    > ilosc ofiar na tych "najtrudniejszych" drogach lokalnych w
                    > Niemczech z ogolem drog w Polsce, zeby wykazac ze w Niemczech
                    > nawet na tych najtrudniejszych i najbardziej kolizyjnych drogach
                    > zabija sie znacznie mniej ludzi niz na wszystkich drogach w
                    > Polsce.

                    Nie biorac pod uwage tego, ze na naszych miedzynarodowych drogach lokalnych, w znacznie wiekszym niz w Niemczech scisku odbywa sie wszystko to, co na niemieckich drogach lokalnych i krajowych (zazwyczaj ZASADNICZO rozniacych sie od naszych drog krajowych - nie tylko liczba pasow) odbywa sie w znacznie mniejszym natezeniu albo w ogole - od pomnazania dobrobytu rolnikow (dzieki rozmnazaniu zwierzat i ginieciu bawiacych sie na srodku jezdni dzieci), po wielki tranzyt miedzynarodowy.

                    Odpusc sobie odpowiedz - wiem, ze mimo POGARSZANIA sie stanu infrastruktury i powiekszania sie ruchu wystarczy zdjac noge z gazu. Najlepiej TAK :-P
                    • hanni Re: Uo Chryste Panie.... 20.04.10, 13:13
                      emes-nju napisał:

                      > Nie biorac pod uwage tego, ze na naszych miedzynarodowych drogach
                      > lokalnych, w znacznie wiekszym niz w Niemczech scisku odbywa sie

                      Przeciez przed chwila udowodnilem, ze wlasnie na drogach niemieckich panuje
                      wiekszy scisk. Ale jak widac nalezysz do tych, dla ktorych cztery to (na oko)
                      mniej niz dwa.

                      > ZASADNICZO rozniacych sie od naszych drog krajowych - nie tylko liczba pasow)

                      O ja cie! Mozna wiedziec po ile pasow twoim zdaniem maja drogi krajowe i lokalne
                      w Niemczech?
    • robertrobert1 Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 17.04.10, 22:02
      Wniosek nasuwa się jeden: pomiędzy miastami powinny być autostrady i one powinny
      kończyć się na granicy miasta. Dalej samochodzik na parking i po mieście
      zbiorową komunikacją albo na rowerze. No i wówczas na drogach lokalnych będzie
      bezpiecznie.
      • rysiekk111 nie rowerem ale innym samochodem 18.04.10, 20:19
        takim, który w ruchu lokalnym w wypadku ewent kolizji nie będzie stwarzał
        nadmiernego ryzyka ciężkiego uszkodzenia ciała o śmierci nie wspominając.
        w praktyce : lekkim, z przodu miękkim no i wolno jadącym
        • robertrobert1 Re: nie rowerem ale innym samochodem 19.04.10, 20:39
          rysiekk111 napisał:

          > takim, który w ruchu lokalnym w wypadku ewent kolizji nie będzie stwarzał
          > nadmiernego ryzyka ciężkiego uszkodzenia ciała o śmierci nie wspominając.
          > w praktyce : lekkim, z przodu miękkim no i wolno jadącym
          >
          Czyli rowerem...!
          • rysiekk111 wiedza techniczna -jak zwykl dno 19.04.10, 20:57
            i jak widać, wieele, jeszcze pracy edukacyjnej u podstaw trzeba by horyzonciki
            umysłowe co poniektórym rozszerzyć.
            Czy naprawdę Twa zdolność pojmowania nie dopuszcza istnienia kołowych pojazdów
            bez koni różnych od tego co dziś jeździ po ulicach i nie będących rowerem ?
            • samspade Re: wiedza techniczna -jak zwykl dno 19.04.10, 21:34
              Riksze ?
              • rysiekk111 oszczędzę Wam nadmiernego wysiłku 19.04.10, 23:12
                i po raz kolejny łopatologicznie wyłożę. Urządzenia do przemieszczania w mieście mogłyby z zewnątrz wyglądać jak niektóre z urządzeń poruszających się obecnie (tych krótszych i wyższych )lecz być konstrukcyjnie specjalnie przystosowane (chciałem użyć słowa "zoptymalizowane" ale przypomniałem sobie, że to zbyt wysoki poziom abstrakcji ) do warunków ruchu miejskiego.
                a zresztą..ponowne roztrząsanie tu szczegółów technicznych jest niecelowe, ważne jest wniosek by prawo i jego skutek w postaci warunków drogowych umożliwiały bezpieczne używanie rowerów, riksz, aut miejskich bez narażania na śmierć w kontakcie z 1-2 tonowym zap...lającym obiektem
      • edek40 Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 12:26
        > Wniosek nasuwa się jeden: pomiędzy miastami powinny być autostrady i one powinny
        > kończyć się na granicy miasta. Dalej samochodzik na parking i po mieście
        > zbiorową komunikacją albo na rowerze. No i wówczas na drogach lokalnych będzie
        > bezpiecznie.

        Czy kolega tak bardziej doglebnie swoje rewelacje przemyslal? Bo wychodzi na to,
        ze ruch tranzytowy konczy sie na miescie, tu musi stac sie ruchem lokalnym, po
        to, aby za miastem znowu stac sie tranzytowym. Bzdura. To chyba pomylka.
        • robertrobert1 Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 20:42
          edek40 napisał:

          > > Wniosek nasuwa się jeden: pomiędzy miastami powinny być autostrady i one
          > powinny
          > > kończyć się na granicy miasta. Dalej samochodzik na parking i po mieście
          > > zbiorową komunikacją albo na rowerze. No i wówczas na drogach lokalnych b
          > ędzie
          > > bezpiecznie.
          >
          > Czy kolega tak bardziej doglebnie swoje rewelacje przemyslal? Bo wychodzi na to
          > ,
          > ze ruch tranzytowy konczy sie na miescie, tu musi stac sie ruchem lokalnym, po
          > to, aby za miastem znowu stac sie tranzytowym. Bzdura. To chyba pomylka.

          A znasz takie pojęcie : OBWODNICA?
          • edek40 Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 19.04.10, 21:48
            > A znasz takie pojęcie : OBWODNICA?

            Znam, choc mieszkam w Warszawie.

            Z Twojego tekstu nie wynikalo, ze dopuszczasz nie wjezdzanie do miast.
    • jorn Re: Niemcy, statystyka wypadkow: 18.04.10, 00:40
      nazimno napisał:
      > Wnioski niech sobie kazdy wyciagnie sam.


      Dyskusja o tym na niniejszym forum już się kiedyś odbyła. Habudzik albo Hanni (nie pamiętam dokładnie, który, ale to chyba nieistotne, bo mam nieodparte wrażenie, że pod oboma pseudonimami kryje się ta sama osoba) wyciągnął z przytoczonych danych wniosek, że autostrady nie wpływają na bezpieczeństwo ruchu, bo przecież nie tam ma miejsce większość wypadków. Nie udało mi się skłonić go do zastanowienia się, dlaczego na autostradach jest mniej wypadków, albo mają one częściej łagodne skutki...

      Pozdrawiam
      • hanni Klamiesz. 18.04.10, 11:27
        jorn napisał:

        > (hanni) wyciągnął z przytoczonych danych wniosek, że autostrady nie
        > wpływają na bezpieczeństwo ruchu,

        Po pierwsze, jestes klamca.
        Po drugie - jak napisalem wyzej nawet na tych najniebezpieczniejszych drogach
        krajowych i lokalnych zabija sie w Niemczech polowe mniej ludzi niz w Polsce
        ogolnie i to mimo to, ze Niemcy pokonuja tam wiecej kilometrow niz w Polsce na
        wszystkich rodzajach drog -z autostradami i miejscowosciami wlacznie.
        • tbernard Re: Klamiesz. 18.04.10, 16:46
          Chcesz powiedzieć, że dla celów pomiarowych i porównawczych pozamykano w Niemczech większość autostrad i zostawili tylko porównywaną ich ilość do naszych? Dzięki temu większość Niemców którzy musieli pokonać dystans kilkuset kilometrowy musieli to robić po drogach krajowych i lokalnych? Jeśli nie, to bezsensowne jest porównywanie wielkości nieporównywalnych.
          Oczywiście twierdzenia lepszych umiejętnościach naszych kierowców to bzdura. Ani oni lepsi ani gorsi. Warunki tylko sprawiają, że może częściej podejmują manewry ryzykowne.
          • hanni Re: Klamiesz. 18.04.10, 19:15
            tbernard napisał:

            > Chcesz powiedzieć, że dla celów pomiarowych i porównawczych pozamykano w Niemcz
            > ech większość autostrad i zostawili tylko porównywaną ich ilość do naszych?

            Czego nie mozna zrozumiec w tym, ze laczne przebiegi na
            (najniebezpieczniejszych) drogach krajowych i lokalnych w Niemczech sa wyzsze od
            wszystkich lacznych przebiegow w Polsce na wszystkich rodzajach drog i mimo to
            na tych (najniebezpieczniejszych) drogach zabija sie zaledwie polowa tej ilosci
            ludzi co w Polsce?

            Czego nie rozumiesz? Co to "laczne przebiegi", "drogi lokalne i krajowe" czy
            "ilosc zabitych"?


            > Warunki tylko sprawiają, że może częściej podejmują manewry
            > ryzykowne.

            To czy ktos decyduje sie wyprzedzac na oslep to nie kwestia "warunkow" tylko
            intelektu i dojrzalosci.
            • rekrut1 Re: Klamiesz. 18.04.10, 21:03
              hanni, co w takim razie według Ciebie należy zrobić aby dokonały się
              radykalne zmiany w statystykach?
              Bo co nie potrzeba robić to już wiemy!

              PS. Tylko proszę,nie postuluj(jak niektórzy) następnej porcji znaków
              drogowych.Jest ich za dużo(na 300m uliczki osiedlowej ostatnio
              postawiono ich 27)i niczego nie poprawią, mogą tylko jeszcze
              bardziej "oczyścić" nasze kieszenie w imię .......
              Pozdr.
              • hanni Re: Klamiesz. 19.04.10, 11:01
                rekrut1 napisał:

                > hanni, co w takim razie według Ciebie należy zrobić aby dokonały
                > się radykalne zmiany w statystykach?

                Istote problemu opisalem juz tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,109980530,109980530,70_km_h_zakaz_wyprzedzania_noc_a_Smolensk_.html
                Rozbudowa drog, wprowadzania szykan z pewnoscia odgrywa role ale decydujacym
                czynnikiem jest mentalnosc ludzi.

                W opisanym przykladzie masz kilkudziesieciu Niemcow potrafiacych trzymac sie
                ograniczenia i jednego Polaka, ktory je oczywiscie totalnie olewa. Co tu jeszcze
                dodac?

                Dopoki nie zmieni sie ta panszczyzniana mentalnosc nie mozna liczyc na wielkie
                postepy. Dopoki glowa panstwa i niemal bozyszczem moze byc czlowiek, zachowujacy
                sie w samolocie jak przyslowiowy burak na drodze nie ma na co liczyc na predka
                poprawe.

                Nie tak dawno mielismy tu przeciez dyskusje, w ktorej przytaczano, ze ze nawet
                na autostradach zabijamy sie az 6 razy czesciej niz Niemcy.
                • jureek Re: Klamiesz. 19.04.10, 14:22
                  Pytanie było o to, co trzeba by zrobić, żeby było lepiej, a nie o to, jak jest.
                  Jura
                  • hanni Re: Klamiesz. 19.04.10, 18:29
                    jureek napisał:

                    > Pytanie było o to, co trzeba by zrobić, żeby było lepiej, a nie o to, jak jest.

                    No i co?
        • marecki-34 W internecie nic nie ginie na szczęście ;-) 18.04.10, 18:50
          tutaj jest przykład
          • hanni Re: W internecie nic nie ginie na szczęście ;-) 18.04.10, 19:15
            I co tam niby "nie zginelo"?

            Znow za trudne pytanie, co? :)
            • marecki-34 Re: W internecie nic nie ginie na szczęście ;-) 18.04.10, 23:48
              Twoje słowa.
              • hanni Re: W internecie nic nie ginie na szczęście ;-) 19.04.10, 10:46
                marecki-34 napisał:

                > Twoje słowa.

                I co z tego?
                • marecki-34 Re: W internecie nic nie ginie na szczęście ;-) 19.04.10, 13:00
                  Że jorn nie kłamał.
                  • hanni Re: W internecie nic nie ginie na szczęście ;-) 19.04.10, 13:02
                    marecki-34 napisał:

                    > Że jorn nie kłamał.

                    Gdybys jeszcze tylko potrafil logicznie udowodnic te twoje zwidy....
                    • marecki-34 Re: W internecie nic nie ginie na szczęście ;-) 19.04.10, 13:16
                      hanni napisał:

                      Gdybys jeszcze tylko potrafil logicznie udowodnic te twoje zwidy....

                      Gdybyś to Ty potrafił znaleźć dowody a nie ziobrowskie "Już nikt nigdy przez
                      tego Pana życia pozbawiony nie będzie" na to, że jorn skłamał to bym się nie
                      czepiał.
                      • hanni Oryginalne 19.04.10, 13:29
                        marecki-34 napisał:

                        > Gdybyś to Ty potrafił znaleźć dowody a nie ziobrowskie "Już nikt
                        > nigdy przez tego Pana życia pozbawiony nie będzie" na to, że jorn
                        > skłamał to bym się nie czepiał.

                        Oryginalne. Czyli jorn oskarza mnie o to, ze ponoc gdzies "wyciagnalem" z
                        jakichs "danych" "wniosek" ze (cytuje) "autostrady nie wpływają na
                        bezpieczeństwo ruchu". I teraz JA mam udowodniac, ze tego wniosku nie wyciagnalem?

                        Pocieszne :)
                        • marecki-34 Re: Oryginalne 19.04.10, 13:54
                          W cytowanej przeze mnie Twojej wypowiedzi w wątku "Bezpieczne drogi ratują
                          życie", w którym powoływałem się na "Mapę ryzyka indywidualnego na drogach
                          międzynarodowych w Polsce w latach 2005-2007" opracowaną przez EuroRAP, żeby nie
                          było, że to jakieś gorsze polskie statystyki ;-) napisałeś polemizując co
                          następuje:

                          "marek.dumle napisał:
                          >Moim zdaniem u Niemców są to stłuczki a u nas potrącenia pieszych na
                          > tranzytówkach przechodzących przez tereny zabudowane i w miastach.

                          Nawet jesli gdyby to co z tego? Ludzie sa potracani nie z powodu "tranzytu"
                          tylko dlatego bo jeden z drugim nie potrafi skapowac do czego sluza trzy pedaly
                          i kierownica i co oznaczaja wyrazne znaki na duzych blaszanych tablicach.

                          > Zatem póki nie będzie autostrad i obwodnic sytuacja się nie zmieni.

                          Sytuacja sie nie zmieni dopoki kierowcy beda zachowywac sie na drogach jak bydlo.

                          To nie kierowcy jadacy "tranzytem" sa glownymi sprawcami smiertelnych wypadkow
                          tylko rowniez a moze nawet przede wszystkim gnojki majace do przejechania po 40
                          - 50 km dziennie wyprzedzajacy w terenie zabudowanym na 300 metrow przed wjazdem
                          do wlasnej zagrody. "

                          Więc przestań pleść w kółko jedno i to samo tylko podaj dowody, że jorn skłamał
                          bo jak na razie oskarżasz go w chamski ziobrowski sposób kolejny raz pokazując
                          gdzie masz fakty, które przeczą Twojej wizji świata.
                          • hanni Re: Oryginalne 19.04.10, 18:37
                            marecki-34 napisał:

                            > W cytowanej przeze mnie Twojej wypowiedzi... (bla bla bla)

                            Skopiowales pol watku w nadziei, ze iloscia uda ci sie sprawic wrazenie, ze
                            napisalem to, czego nigdzie nie napisalem?

                            No to musze cie zmartwic. Wypowiedzi mojego autorstwa, jakoby "autostrady nie
                            wpływaly na bezpieczeństwo ruchu" ciagle tam nie ma.


                            > Więc przestań pleść w kółko jedno i to samo tylko podaj dowody, że
                            > jorn skłamał.

                            Jakich "dowodow" jeszcze potrzebujesz, skoro wypowiedz o jaka posadza mnie jorn
                            (cytuje): "autostrady nie wpływają na bezpieczeństwo ruchu" NIE ISTNIEJE?


                            > bo jak na razie oskarżasz go w chamski ziobrowski sposób kolejny
                            > raz pokazując gdzie masz fakty,

                            Ale ja mam fakty: ewidentny brak przypisywanej mi wypowiedzi (cytuje)
                            "autostrady nie wpływają na bezpieczeństwo ruchu"?

                            To ty nie tylko w chamski ale i bardzo naiwny sposob usilujesz zaczarowac
                            rzeczywistosc, zeby odpowiadala twoim wizjom. Ale cos nie bardzo ci to wychodzi.
                            • marecki-34 Re: Oryginalne 19.04.10, 23:26
                              hanni napisał:

                              > (cytuje): "autostrady nie wpływają na bezpieczeństwo ruchu" NIE ISTNIEJE?

                              Niepełny cytat - zła odpowiedź ;-P
                              • hanni Re: Oryginalne 20.04.10, 08:55
                                marecki-34 napisał:

                                > Niepełny cytat

                                Ale przynajmniej cytat a nie bzdety wyssane z palca.
                                • marecki-34 Re: Oryginalne 20.04.10, 16:42
                                  hanni napisał:

                                  > Ale przynajmniej cytat a nie bzdety wyssane z palca.

                                  W końcu dobrze nazywasz to co piszesz ;-)
                                  • hanni Re: Oryginalne 20.04.10, 16:47
                                    marecki-34 napisał:

                                    > W końcu dobrze nazywasz to co piszesz

                                    No wlasnie "cytat" a nie bzdety, ktore wyssales z palca.
                                  • hanni Re: Oryginalne 20.04.10, 16:56
                                    marecki-34 napisał:

                                    > W końcu dobrze nazywasz to co piszesz ;-)

                                    Pewnie, ze dobrze. Cytat byl mjego autorstwa, bzdety twojego.

                                    • marecki-34 Re: Oryginalne 21.04.10, 14:36
                                      Możemy się spierać na temat tego czy powiedziałeś dosłownie to co ci zarzucono
                                      czy nie. Nie to jest ważne.
                                      Wielokrotnie, najczęściej chamskiej formie, pisałeś o tym, że Polacy swoimi
                                      chamskimi czy bydlackimi zachowaniami na drogach, brakiem umiejętności
                                      posługiwania się samochodami powodują śmiertelne wypadki bez względu na to czy
                                      jeżdżą po autostradach, drogach lokalnych czy w miastach. Jeśli więc
                                      zaprzeczasz, że pisałeś takie rzeczy to kłamiesz.
                                      W polemice na temat wpływu dróg dwujezdniowych na ilość wypadków w Polsce stać
                                      cię tylko na to, że mi zaraz napiszesz, że nigdy nie użyłeś wyrażenia "bydlackie
                                      zachowania na drogach" .
                                      • hanni Re: Oryginalne 21.04.10, 16:37
                                        marecki-34 napisał:

                                        > Możemy się spierać na temat tego czy powiedziałeś dosłownie to co ci zarzucono
                                        > czy nie. Nie to jest ważne.
                                        > Wielokrotnie, najczęściej chamskiej formie, pisałeś o tym, że Polacy swoimi
                                        > chamskimi czy bydlackimi zachowaniami na drogach, brakiem umiejętności
                                        > posługiwania się samochodami powodują śmiertelne wypadki bez względu na to czy
                                        > jeżdżą po autostradach, drogach lokalnych czy w miastach. Jeśli więc
                                        > zaprzeczasz, że pisałeś takie rzeczy to kłamiesz.
                                        > W polemice na temat wpływu dróg dwujezdniowych na ilość wypadków w Polsce stać
                                        > cię tylko na to, że mi zaraz napiszesz, że nigdy nie użyłeś wyrażenia "bydlacki
                                        > e
                                        > zachowania na drogach" .
                                        >

                                        Tak, wiem, jestem okrutny i niesprawiedliwy. Chcesz jeszcze cos dorzucic?
                                        • marecki-34 Re: Oryginalne 30.04.10, 13:45
                                          hanni napisał:

                                          Tak, wiem, jestem okrutny i niesprawiedliwy. Chcesz jeszcze cos dorzucic?

                                          Jak zwykle tylko pół prawdy, okrutny to byś chciał być.
    • rysiekk111 nie ma alternatywy 2pasmówka - lokalna 18.04.10, 19:55
      porównanie nieco niezasadne
      2pasmówki buduje się w innych miejscach niż drogi lokalne w potocznym
      rozumieniu, a ich przewaga pod względem bezpieczenstwa polega na bezkolizyjności
      a nie na wyższych limitach prędkości.
      ..więc ekspresówki wystarczą, a nawet droga o niższych parametrach o ile wymusi
      się bezpieczne zachowania na węzłach dojazdowych
      • edek40 Re: nie ma alternatywy 2pasmówka - lokalna 19.04.10, 08:58
        > 2pasmówki buduje się w innych miejscach niż drogi lokalne w potocznym
        > rozumieniu,

        Jak raz zgodze sie z Toba. Szkoda, ze jest calkiem spora grupa osob (w tym kilka
        na tym forum), ktore daly sobie wmowic, ze wystarczy postawic kilka szykan,
        slupkow, fotoradarow itp, aby ze zwyklej, smiercionosnej osemki, zrobic tzw.
        bezpieczna osemke - flagowy projekt GDAKi, ktory jednak w istocie ma dwa cele:
        po pierwsze odwrocic uwage obywateli od oczywistego faktu, ze z g... bata sie
        nie ukreci, choc robi sie to tanio (czyli klasyczny chinski substytut towaru
        dobrej jakosci - moze i zawodny, ale choc tani - glupota do kwadratu!!!); po
        drugie ta droga jest chyba najbardziej "fiskalnym" torem przeszkod w Polsce, a
        moze nawet w Europie - pieniadze pobiera sie oczywiscie dla bezpieczenstwa, choc
        malo kto zdaje sobie sprawe, ze zaden fotoradar nie uchroni pieszego przed
        szarzujacym piratem drogowym...
    • rysiekk111 miarodajne jedynie drogi w pełni uspokojone 18.04.10, 20:01
      o ile mi wiadomo proces uspokajania ruchu lokalnego jest daleki od ukończenia
      (ile miast poszło w ślady Drachten ? ), więc z wyciąganiem wniosków z ich
      obecnego stanu należy być b. ostrożnym
      Pamiętajcie by rozważać stan docelowy
      • nereus1 statystyka Polska 03.05.10, 22:39
        A jaka jest Polska statystyka w roku 2009 na drogach?
        1. Zabitych
        2. Rannych
        3. Smierć przez drzewa przydrożne
        4. Wypadki pod wpływem alkoholu
        5. Ile odebrano prawa jazdy za jazdę pod wpływem akoholu
        Może któś wie?
        • marecki-34 Re: statystyka Polska 04.05.10, 12:00
          tutaj znajdziesz wszystko
          • tiges_wiz Re: statystyka Polska 04.05.10, 12:28
            wez, bo jeszcze sie wczyta w te statystyki i mu sie swiatopoglad przekreci .. ja
            juz podawalem dane z tego ;)
            • marecki-34 Re: statystyka Polska 04.05.10, 17:02
              tiges_wiz napisał:

              > wez, bo jeszcze sie wczyta w te statystyki i mu sie swiatopoglad przekreci .. j
              > a
              > juz podawalem dane z tego ;)

              hehe :-)

              Czytanie generalnie rozwija więc te raporty trzeba jak najczęściej cytować. Jest
              tam sporo dobrze opracowanych danych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja