0rwell 17.04.10, 03:50 "-Mamusiu, mamusiu ! Jaki z taty jest dobry kierowca, i szybki, i madry ! A po drodze spotkalismy trzech idiotow, dwoch kretynow i debila !" -to tylko komentarz (dowcip) znaleziony pod nastepującym felietonem: Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tiges_wiz Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 17.04.10, 09:37 inna wersja tego ze kierowcy dziela sie na 3 kategorie: 1. kretynow jadacych wolniej niz ja 2. idiotow jadacych szybciej niz ja 3. ja Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 17.04.10, 11:20 Psycho-analiza narodowa – polak za kółk To tylko dowcipy(dobrze że potrafimy się z siebie śmiać)ale żeby robić z tego "Psychoanalizę narodową" to chyba lekka przesada? Nie wiem czy wiecie że jest wiele krajów w których działa instytucje "psychoanalityka kiereowcy" a na niektórych kierowców obowiązek korzystania z niej nakłada sąd(nadmiernie agresywne zachowanie na drodze). Kto wie może i u nas przydała by się już taka "instytucja"?? Moim zdaniem zasadniczo nie różnimy się od przeciętnego euro- kierowcy jeśli chodzi o umiejętność prowadzenia(a może i nawet przewyższamy),a na pewno przewyższamy innych pod względem olewania przepisów i tu rzekłbym jesteśmy mistrzami :( Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 17.04.10, 12:56 zapraszam do moskwy :P www.youtube.com/watch?v=BDSgC4SLXAg Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 17.04.10, 17:24 zapraszam do moskwy :P Nic nie ujmując naszym przyjaciołom Moskalom - zaliczył bym nas do bardziej cywilizowanej części Europy(przynajmniej pod względem motoryzacji)i jak już to tu bym szukał porównań. PS. Myślę że to mądry naród i szybko nas dogonią(przegonić to my się nie damy! :)). Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 18.04.10, 11:36 rekrut1 napisał: > Nic nie ujmując naszym przyjaciołom Moskalom - zaliczył bym nas do > bardziej cywilizowanej części Europy(przynajmniej pod względem > motoryzacji)i jak już to tu bym szukał porównań. Problem w tym, ze w "bardziej cywilizowanej części Europy" Polakow i ich zachowania na drogach odbiera sie niemal tak samo jak Rosjan i ich zachowania na drogach. Obrazki z drog i statystyki niestety to potwierdzaja. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Dobrze pasuje :) 18.04.10, 11:33 rekrut1 napisał: > Moim zdaniem zasadniczo nie różnimy się od przeciętnego euro- > kierowcy jeśli chodzi o umiejętność prowadzenia(a może i nawet > przewyższamy) "największy smaczek zostawiłem na koniec, nie uwierzycie, ale Polacy, od lat, niezmiennie hołubią przekonanie, że są najlepszymi kierowcami w Europie, a może i na świecie. Powielają z zapałem ten idiotyzm, podobnie, jak mity, że jesteśmy narodem doskonałych lotników, żeglarzy, żołnierzy, wynalazców, inżynierów itd. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dobrze pasuje :) 19.04.10, 16:17 > "największy smaczek zostawiłem na koniec, nie uwierzycie, ale Polacy, od lat, > niezmiennie hołubią przekonanie, że są najlepszymi kierowcami w Europie, a może > i na świecie. Powielają z zapałem ten idiotyzm, podobnie, jak mity, że jesteśmy > narodem doskonałych lotników, żeglarzy, żołnierzy, wynalazców, inżynierów itd. Oczywiscie, ze nie. We wszystkim co robimy jestesmy co najwyzej przecietni. Taka to juz wschodnioeuropejska cholota z nas. Nie zrozumialem tylko tego z zeglarzami. Jako nieznacznie zaiteresowany ciekaw jestem zrodel tych rewelacji. Niestety, frustrat nie podaje zrodla... Odpowiedz Link Zgłoś
0rwell Na przykład Biały szkwał na Mazurach 2007 roku 20.04.10, 18:23 Nasi żeglarze zignorowali ostrzeżenia ratowników. Zginęło chyba 8 osób. Spytaj frustrata przez komentarz pod tekstem. Na pewno odpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
0rwell Re: Dobrze pasuje :) 21.04.10, 00:27 edek40 napisał: > Nie zrozumialem tylko tego z zeglarzami. Jako nieznacznie zaiteresowany ciekaw > jestem zrodel tych rewelacji. Niestety, frustrat nie podaje zrodla... Być może chodziło o biały szkwał w 2007 roku w sierpniu, na Mazurach. Ratownicy pływali i ostrzegali o niebezpieczeństwie ale nasi żeglarze wiedzieli lepiej, wskutek czego zginęło 8 osób. Najlepiej spytaj frustrata przez komentarz pod tekstem - na pewno odpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 17.04.10, 15:31 analiza imho bardzo trafna ale na popularność na tym forum bym nie liczyła - nic w niej nie pada o "waaadzy". Czyli zła analiza, zła! Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 zaleta istnienia buraków - można ich wychowywać 17.04.10, 20:43 a największą przyjemność sprawia oczywiście praktyczne wymuszanie na nich ekodrivingu. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: zaleta istnienia buraków - można ich wychowy 17.04.10, 21:26 Czemu akurat ekodrivingu a nie np. przestrzegania zakazów wyprzedzania, czy też ustępowania pierwszeństwa pieszym? Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: zaleta istnienia buraków - można ich wychowy 17.04.10, 23:48 Burakożerca pisze dużo o kompleksach polskich kierowców podczas, gdy jego wpis świadczy o tym, ze sam ma kompleksy jak stąd do Władywostoku. Tak się składa, że też niedawno uczyłem jeździć pewną osobę płci przeciwnej, tyle tylko, że osoba ta miała prawo jazdy od kilku lat, za to kupiła sobie właśnie swój pierwszy samochód. I jeszcze jedno - nauka ta miała miejsce na ulicach Brukseli. I co? I nic, mógłbym bardzo podobny tekst popełnić. Natężenie buractwa nie mniejsze niż w Polsce. Tylko niektóre szczegóły trzeba by zmienić, bo niektóre przejawy buractwa i lekceważenia przepisów są bardziej charakterystyczne dla Warszawy niż dla Brukseli, a inne odwrotnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 bo ekodriving można wymuszać skutecznie 18.04.10, 11:25 ..zwłaszcza na drogach jednopasmowych. Innych rzeczy o których piszesz raczej "oddolnie" zwalczać raczej nie można , pomijając oczywiście filmowanie (nawiasem mówiąc czas najwyższy na montaz kamery za każdą szybą ) Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: bo ekodriving można wymuszać skutecznie 19.04.10, 14:20 Nie jesteś od wymuszania. Nauczyciel się znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 Tępinie szkodnictwa obowiązkiem każdego 19.04.10, 21:12 tępienie to nie wymaga żadnych szczególnych działań. wystarczy samemu zachowywać się racjonalnie i nie przejmować trąbieniem bezmózgów a sytuacja drogowa sama układa się we właściwy sposób. Poza tym nie powoduje to jakichś szczególnych konfliktów , gdyż frustrat spowalniany przez tego, który słusznie rezygnuje z rozpędzania czy wręcz zwalnia, po jakimś czasie (zależnym od inteligencji/głupoty frustrata ) na ogół zaczyna rozumieć słuszność postępowania tego z przodu Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Tępinie szkodnictwa obowiązkiem każdego 19.04.10, 21:43 Dzisiaj jechałem za takim spowalniaczem. Nie wiedzieć czemu zwolnił do 60. Ale trudno dopatrzyć się słuszności w działaniu tego kierowcy, gdyż tworzył on kolejkę samochodów, w których siedzieli sfrustrowani kierowcy. Uwierz mi wcale nie zwolniłem i nie dostosowałem się do dziwacznego stylu jazdy tylko przy najbliższej nadarzającej się okazji wyprzedziłem tego typka. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 mowa o uzasadnionym zwalnianiu 19.04.10, 23:19 ecodriving nie zakłada zwalniania dla samej zasady ale nierozpędzanie z sytuacjach gdy istnieje prawdopodobieństwo natrafienia na sytuację wymagającą hamowanie. z doświadczenia wynika że w mieście i w dużej części osygnalizowanych odcinków pozamiejskich tak właśnie jest. odnosząc się do przykładu który podałeś, to uczyniłeś słusznie o ile w najbliższych klkudziesieciu po wyprzedzeniu delikwenta sekundach wogóle nie musiałeś hamować. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: mowa o uzasadnionym zwalnianiu 20.04.10, 13:13 "słusznie rezygnuje z rozpędzania czy wręcz zwalnia " Słusznie czy niesłusznie - wg Ciebie. Ktoś inny naprawdę może nie mieć ochoty się bujać za Tobą. Wyobraź sobie: dojeżdżasz do skrzyżowania, zapala się czerwone na pasie na wprost, a zielone do pasa w lewo. Jesteś wciąż przed rozwidleniem jezdni na dwa pasy, na razie pas jest jeden. Ty zamierzasz jechać prosto, a że masz czerwone, to się dotaczasz hamując silnikiem. Kierowca jadący za Tobą musi wlec się za Tobą aż do rozwidlenia i nie może zdążyć na swoje zielone - ergo egoistycznie utrudniasz ruch. Dalej: nie zakładaj, że Twoje poglądy są jedyny słusznymi poglądami. Niektórym się spieszy. Ja wiem, że można wyjechać wcześniej, ale czas spędzony w podróży jest najczesciej czasem straconym. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 uzasadnionym w pełnym tego słowa znaczeniu 20.04.10, 21:28 W opisanej sytuacji jest konflikt interesów. Ja przynajmniej rozwiązuję go tak że lekko przyspieszam. Oczywiscie pod warunkiem, że ten z tyłu raczy mnie poinformować o tymże zamiarze skrętu migaczem, bo jedynie to jest dla mnie argumentem za narażeniem się na stratę. co do "jedynie słuszności" to sprawa jest jasna : marnować paliwo i smrodzić bez sensu - źle, unikać tego - dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: mowa o uzasadnionym zwalnianiu 21.04.10, 03:48 sokolasty napisał: > masz czerwone, to się dotaczasz hamując silnikiem. Kierowca jadący za Tobą mus > i wlec się za Tobą aż do rozwidlenia i nie może zdążyć na swoje zielone - ergo > egoistycznie utrudniasz ruch. ...A takze pomaga "ekologii" jak cholera: ten skrecajacy w lewo bedzie teraz stal na luzie i dymil na wolnych obrotach przez cale czerwone swiatlo. Zanim ponownie zapali sie "wyprzedzone" zielone do skretu w lewo, bedzie juz tak wk....ony, ze jak depnie, to uuuuch. No, nie ma co. Tak atmosfere oczyszcza, ze juz nie bedzie czym oddychac... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Wspolczuje autorowi... 19.04.10, 11:40 "Na co dzień, w domu, w pracy „asfaltowi macho” są nikim. Wiodą nudne, nijakie życie, żony trzymają ich pod pantoflem, żeby wypić piwo idą z kumplami do lasu w krzaki. W pracy na sam widok szefa, a może szefowej drżą im nogi i pocą się obficie. Boją się zwolnienia z roboty, znienawidzonej teściowej, zawistnej rodzinki, rat kredytu, długów, braku życiowych perspektyw, ujawnienia swoich notorycznych drobnych oszustw, kradzieży i przekrętów. Z tego strachu nienawidzą każdego i wszystkich, a najbardziej siebie samych". Strasznie nedzny zywot wiedzie i probuje w pseudonaukowy sposob odbic sobie publicznie swoje frustracje. Tym bardziej musza go bolec, ze, na co wskazuje sposob wyslawiania sie, pisal to czlowiek majacy cos pomiedzy uszami. Jakzesz ten ktos nienawidzi siebie, a wiec tez i caly swiat, o czym wyraznie daje nam znac sposob, w jaki opisuje "wspolplemiencow"... Generalnie - przyganial kociol garnkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Wspolczuje autorowi... 19.04.10, 12:27 emes-nju napisał: > Strasznie nedzny zywot wiedzie i probuje w pseudonaukowy sposob odbic sobie pub > licznie swoje frustracje. Uważasz, że nie ma takich typów, jak autor ich opisał? Takich, którzy na drodze odreagowują frustracje życia codziennego? Ja znam takich kilku. Facet nie pisał naukowej rozprawy opartej na badaniach socjologicznych, to tylko blog. Facet opisał postawy, z jakimi pewnie się spotkał i tyle. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Wspolczuje autorowi... 19.04.10, 12:42 > Uważasz, że nie ma takich typów, jak autor ich opisał? Takich, którzy na drodze > odreagowują frustracje życia codziennego? Ja znam takich kilku. Facet nie pisał > naukowej rozprawy opartej na badaniach socjologicznych, to tylko blog. Facet > opisał postawy, z jakimi pewnie się spotkał i tyle. Kazdy spotyka takich na drodze. Zaloze sie jednak, ze jest to margines i nie ma sensu zajmowac sie takimi. Faktem, jest ze w Polsce moga, o zgrozo, sobie nieco upuscic pary na drodze, wiec moze frustracja troszke maleje? Co innego na drogach Szwajcarii - tu frustracja moze tylko rosnac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Wspolczuje autorowi... 19.04.10, 12:49 jureek napisał: > emes-nju napisał: > > > Strasznie nedzny zywot wiedzie i probuje w pseudonaukowy sposob > > odbic sobie publicznie swoje frustracje. > > Uważasz, że nie ma takich typów, jak autor ich opisał? Sa. Ale wykpiwajac zle zachowania w taki sposob, w jak to robi, doskonale wpisuje sie w schemat zachowan, jaki usiluje "napietnowac". Czyli opisuje sam siebie usilujac nadac temu pozory obiektywnej, prawie naukowej obserwacji innych - no bo przeciez nie siebie! Naprawde mu wspolczuje frustracji... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Wspolczuje autorowi... 19.04.10, 14:13 emes-nju napisał: > Ale wykpiwajac zle zachowania w taki sposob, w jak to robi, doskonale wpisuje > sie w schemat zachowan, jaki usiluje "napietnowac". Czyli opisuje sam siebie > usilujac nadac temu pozory obiektywnej, prawie naukowej obserwacji innych - no > bo przeciez nie siebie! Sorry, ale nie nadążam za Twoim rozumowaniem, zbyt skomplikowane to chyba dla mnie. Jeżeli ktoś wykpiwa piratów, to znaczy, że sam jest piratem? A jak ktoś wykpiwa kapeluszników, to sam jest kapelusznikiem? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Wspolczuje autorowi... 19.04.10, 14:29 Koles wykpiwa cechy czy przywary, ktorych, sadzac ze sposobu formulowania mysli, sam posiada az w nadmiarze. Byc moze na drodze z jakichs powodow jest grzeczny i ukladny, ale naprawde trudno mi w to uwierzyc po lekturze jego az kipiacego pasja i frustracja tekstu. Nie jest dla mnie wiarygodny ktos, kto potepiajac wszechobecna pogarda kazdego do kazdego, sam az kipi pogarda do wszystkiego dookola. W czasie lektury tego tekstu nie moglem "opedzic sie" od starego jak swiat kawalu, ze ludzie na drodze dziela sie na idiotow, ktorzy jada szybciej ode mnie i kretynow, ktorzy jada wolniej. Wypisz, wymaluj! Ten koles tak wlasnie widzi swiat. Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze sporo jest racji w tym, co pisze, ale jak dla mnie jest to raczej powod, zeby opisanym w tekscie "typom" wspolczuc, a nie ich nienawidziec. I dlatego wspolczuje autorowi ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: jestem politycznie niepoprawny 19.04.10, 16:05 Sorry, ale jakoś nie potrafię wzbudzić w sobie współczucia do kogoś, kto wali mi na czołówkę, dlatego, że odreagowuje w ten sposób frustracje. Podobnie jak nie rozczulam sie nad młodocianymi bandytami, bo mieli "trudne dzieciństwo". Nie, żebym ich nienawidził, ale lubię nazywać rzeczy po imieniu, bez "politpoprawnego" podejścia, według którego sprawcy bardziej się współczuje niż ofierze. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: jestem politycznie niepoprawny 19.04.10, 16:13 > Sorry, ale jakoś nie potrafię wzbudzić w sobie współczucia do kogoś, kto wali mi > na czołówkę, dlatego, że odreagowuje w ten sposób frustracje. > Podobnie jak nie rozczulam sie nad młodocianymi bandytami, bo mieli "trudne > dzieciństwo". Nie, żebym ich nienawidził, ale lubię nazywać rzeczy po imieniu, > bez "politpoprawnego" podejścia, według którego sprawcy bardziej się współczuje > niż ofierze. Ale od Twojej postawy jest jeszcze dosc daleko do twierdzenia, ze wszyscy "dzisiejsi" mlodzi to nacpani psychopatyczni mordercy. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: jestem politycznie niepoprawny 19.04.10, 16:13 Potrafie oddzielic wspolczucie dla osoby od czynu. Dlatego moge wspolczuc zasiedlajacej glownie Polske Powiatowa armii ludzi bez szans na cokolwiek i jednoczesnie potepiac ich zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: jestem politycznie niepoprawny 19.04.10, 16:31 emes-nju napisał: > Dlatego moge wspolczuc zasiedlajacej glownie Polske Powiatowa armii ludzi bez s > zans na cokolwiek i jednoczesnie potepiac ich zachowania. piratte.pardon.pl/dyskusja/2405640/morderstwo_na_moscie_dworcowym Tym też współczujesz? Za urządzanie wyścigów na drogach publicznych jaja bym wyrywał. Wiem, to jest politycznie niepoprawne, bo trzeba przecież pochylić się z troską nad takimi, jakiś darmowy tor wyścigowy zafundować i co tam jeszcze. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: jestem politycznie niepoprawny 19.04.10, 16:37 Pas. Jestem wrogiem splycania czegokolwiek - w tym rowniez automatycznego stawiania znaku rownosci pomiedzy czlowiekiem, a jego czynem. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 bo autor jeszcze na etapie (słusznego) gneiwu 19.04.10, 21:21 co oczywiście można zrozumieć. No cóż nie każdy ma dość cierpliwości i samozaparcia by zamiast takiej formy cierpliwie i bez nadziei na błyskawiczny sukces nieść ludowi kaganek oświaty i wskazywać (słuszną) drogę. ..choć z drugie strony to być może dobrze gdy od czasu do czasu ktoś nieco ostrzej przemówi Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 19.04.10, 12:11 Co za frustrat!!! Przeciez takie bzdety moze pisac wylacnie niespelniony malzonek-pantofel-frustrat, ktorego szefowa jest wredne babsko, stosujace na nim wszelkiej masci szykany, ktory juz nie moze pic, bo musial sie na polecenie malzonki zaszyc, a dzieci podkradaja mu z portfela te drobniaki, ktorymi wzgardzila zona. Te "obserwacje" to ten sam typ, ktory czasem zakladane watki w stylu "Jade powoli, wszyscy na mnie trabia". Tzw. "zwykli" uzytkownicy drog nie zauwazaja jakos tych "wszystkich", ktorzy trabia, ale to nie wazne. Prowokacja gotowa i niektorzy chetnie ja podchwytuja. A potem czyta takie bzdety hanni i jest szalenie zadowolony, jak trafna jest jego ocena :) Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Psycho-analiza narodowa – polak za kółk 20.04.10, 20:08 Witam, Teza jakoby niedowartościowani nieudacznicy jeździli agresywnie została już dawno obalona. Badano takie zachowania i wyszło, że osoby ambitne, inteligentne, odnoszące sukcesy na co dzień zachowują się bardziej agresywnie za kółkiem. Dlaczego? Bo zawsze muszą wygrywać. Są do tego przyzwyczajone,podejmują szybko decyzje, mają odwagę,by podjąć ryzyko,nie lubią sprzeciwu. Te badania przemawiają do mnie, bo wiem, jak jeżdżę, gdy mam dobry dzień, a jak zły dzień. Jak dobry, to jestem lew północy, jak zły, to jadę grzecznie, wolno i myślę, jak porażkę przekuć na sukces, albo chociaż, jak uczynić ją bardziej strawną. Ostatnio, dostałam po d...pie w pracy, ponieważ rzekomo "rozbestwiłam swoich pracowników". Po otrzymaniu reprymendy wracałam do domu powoli i statecznie, przygryzając wargi i roniąc łzy rozpaczy, bo nie wiedziałam,jaką strategię mam przyjąć w stosunku do dyrekcji. Czy strzelić focha,udawać, że tematu nie ma, czy co? Bo nikt się nie rozbestwił, słowo honoru. No i najgorsze, że ktoś na mnie nakablował, że niby "rozbestwiłam";-( Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś