Ścinacze!

25.04.10, 19:49
Dość już mam tych wszystkich przygłupów za kierownicami, którzy ścinają zakręty mimo, że z powodu braku widoczności nie są w stanie ocenić czy z przeciwka nic nie nadjeżdża. Dzisiaj, jadąc za miasto minąłem się z kilkoma takimi przypałami (płci obojga). Odbijanie w ostatniej chwili na swój pas ruchu lub zmuszanie tych prawidłowo jadących do ucieczki na pobocze jest chamskie i niebezpieczne!
Nie potrafisz wejść w zakręt z daną prędkością, to zwolnij, a nie go tniesz i narażasz innych na niebezpieczeństwo.
    • tiges_wiz Re: Ścinacze! 25.04.10, 20:00
      do scinaczy bym jeszcze dodal jezdzacych srodkiem i nie zjezdzajacych jak cos
      jedzie na przeciwko :/
      Kilka razy juz po poboczu jechalem ;/
      • kozak-na-koniu Re: Ścinacze! 26.04.10, 08:27
        Większość z nich, to są tak zwani "bezpieczniacy", którzy jeżdżą z
        przysłowiowymi klapkami na oczach, kompletnie nie zwracając uwagi na innych, ale
        rzadko przekraczają 60-70 km/godz - choć w obszarze zabudowanym również nie
        zwalniają...:)
      • ice_ice Re: Ścinacze! 27.04.10, 13:33
        Sprecyzuj, jako kto jechałeś poboczem, bo nie widzę jasnego związku. Jako
        wyprzedzający, wyprzedzany czy jadący z naprzeciwka?
        Wiesz, zjeżdżanie na bok w momencie, kiedy ktoś nas wyprzedza należy do
        uprzejmości, ale nie do obowiązków kierowcy.

        Nie bardzo rozumiem, na co się żalisz. Powiedz, może zrozumiem.

        A ścinacze to bezmózgi. Jak większość na polskich drogach. Nikt tutaj się
        oczywiście do tego nie przyzna, ale KAŻDEMU zdarza się pojechać jak idiota i
        potem się wstydzić. [albo nie wstydzić, ale to już inna klasa kozaków drogowych,
        nie zmienia to faktu, że jeżdżą fatalnie]
    • foam_maker Re: Ścinacze! 25.04.10, 21:56
      Zaczynam się ich bać. To że taki sam się rozp... to mały pikus. Ale co z innymi uczestnikami drogi?
    • kozak-na-koniu Re: Ścinacze! 26.04.10, 08:23
      Popieram z jednym zastrzeżeniem: jest pewien typ kierowców, którzy ścinają
      zakręty zawsze i bez względu na rozwijaną prędkość...:(
      • model.testowy Re: Ścinacze! 26.04.10, 21:05
        Fakt, niektórzy bez względu na rozwijaną prędkość i szerokość drogi, zawsze ścinają, a na prostych kurczowo trzymają się osi jezdni, nawet jeśli po swojej prawej mają jeszcze dwa metry zapasu.
    • trypel Re: Ścinacze! 26.04.10, 09:40
      gdzie Ty jezdzisz?????
      przez ostatni tydzień zrobiłem ponad 2000 km i nie trafiłem na żadnego takiego.
      • nazimno Dolny Slask: Karpacz, Szklarsa Poreba, okolice 26.04.10, 09:51
        Liczba "scinaczy zakretow" jest zastanawiajaca. Przeciez to rejon
        podgorski. Czy moze brak jodu?
        • nazimno I jeszcze jedno. 26.04.10, 10:24
          Dojezdzamy do jeleniej Gory od strony Strzegomia.
          Zakaz wyprzedzania, sznurek pojazdow roznych. Z tylu "dochodzi" nas
          Porsche Cayenne na lokalnych dolnoslaskich numerach, kolor "zloty
          metalic". Wyprzedza na rympal caly sznurek na zakazie ,a potem,
          poniewaz z naprzeciwka jedzie cysterna, wcina sie w kolumne
          ratujac swoja d....e. Inni musza dosc ostro hamowac.
          Nowobogacka demonstracja glupoty, a moze czegos wiecej.
          I po cholere to, po cholere.



          • nazimno Err.: Jeleniej Gory 26.04.10, 10:25
          • trypel Re: I jeszcze jedno. 26.04.10, 12:22
            to sie zdarza ale to nie ścinacz.
            co do scinania - weekend: Wrocław-Legnica-Jelenia Góra-Strzegom-Wrocław = zero
            scinacza
            dzisiaj - Wrocław-Poznan = zero scinacza

            każdy widzi co chce widzieć? :) bo dla odmiany ja widzę kupę buraków co jak
            skręcaja w lewo na głównej trasie to ZAWSZE zatrzymują sie tak żeby zatrzymać
            cały ruch za nimi. Najlepiej przy samej prawej krawędzi.
            • nazimno Nie konfabuluje. Opisuje widziane zachowania. 26.04.10, 12:55
              Tych scinaczy widzielismy w zeszlym roku. Tego z Cayenne tuz
              przed Swietami Wielkanocnymi 2010.

              Ludzie i ludziska.

              Co do lewoskretow - bardzo wiele takich miejsc wymaga po prostu
              modyfikacji drogi.
              • trypel Re: Nie konfabuluje. Opisuje widziane zachowania. 26.04.10, 13:07
                a czy ja to sugeruje? po prostu w takich wypadkach każdy widzi to co go wkurza i
                drażni. A jak mi tacy nie przeszkadzają to ich nie zauważam. Tzn zauważyłbym
                pewnie gdyby ktos scinajac zakręt ładował mi sie na czołówkę - ponieważ takich
                sytuacji nie pamiętam to widać za dużo ich nie ma.

                PS na 80% dróg ustawienie sie przy lewoskręcie jak najblizej osi jezdni
                umozliwia ominięcie pojazdu przez nastepnych. Tylko tym skrcajacym to wisi i
                powiewa.
                a ja dzisiaj np wkurzam Poznaniaków bo jestem uprzejmy na drodze. Oni tutaj
                jezdzą masakrycznie i szansa na wpuszczenie z podporzadkowanej jest jakies 30x
                mniejsza niż w Warszawie - no to ja wpuszczam co skrzyzowanie :D
                • sokolasty Re: Nie konfabuluje. Opisuje widziane zachowania. 26.04.10, 13:17
                  A ja jeżdże na stałej trasie i na ogół lewoskręcający przytulają się do osi, a ścinaczy jakby brak. Jest za to głupie korkogenne skrzyżowanie ze światłami, którego nie da się rozmalować inaczej (miejsce jest), bo to niezgodne z przepisami (z odpowiedzi pani z zarządu dróg); pół biedy, że korki tylko z jednej strony się robią.
                  • trypel Re: Nie konfabuluje. Opisuje widziane zachowania. 26.04.10, 13:30
                    czyli potwierdzasz ze każdy widzi to co mu przeszkadza? :)
                    • jureek Re: Nie konfabuluje. Opisuje widziane zachowania. 27.04.10, 13:22
                      trypel napisał:

                      > czyli potwierdzasz ze każdy widzi to co mu przeszkadza? :)

                      Zgadzam się w 100 procentach. Zawsze dziwiłem się tym, którym przeszkadzają
                      wzajemnie wyprzedzające się ciężarówki na A4 od Wrocławia na zachód. Dla mnie
                      nie stanowią one żadnego problemu, ale ja tam jeżdżę, tak jak jest na znakach -
                      czyli 110 km/h. Te ciężarówki nie jeżdżą wiele wolniej, więc dziwiłem się, jak
                      mogą przeszkadzać. Niedawno jednak jechałem z kimś, kto tam posuwał nawet
                      szybciej niż 150 km/h. Jemu rzeczywiście te ciężarówki przeszkadzały, nie raz
                      musiał ostro hamować. Czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                      Jura
                      • nazimno Niescisle. 27.04.10, 13:54
                        Tam (za Wroc. w kier. granicy) obowiazuje na pewnym odcinku 130,
                        poniewaz sa jeszcze pasy awaryjne. Potem nastepuje ograniczenie do 110,
                        pasow juz nie ma, sa tylko zatoki. Przynajmniej tak jest az do mostu na
                        rzece Bobr, za ktorym zaczyna sie A18.

                        Ciekawostka jest, ze przed zjazdem (jakies 500m) na J. Gore, juz
                        niedaleko od poczatku A18, stoi znak odwolujacy autostrade, a o
                        kilometr dalej, na A18 nie ma znaku "autostrada". I co ma robic
                        kierowca, jechac 90 na A18?

                        To jedno.

                        Drugie to wyprzedzanie sie TIRow ze znikoma roznica predkosci,
                        np 0,5 km/h. I to jest totalny idiotyzm. Zwlaszcza na wzniesieniu,
                        co nie nalezy do rzadkosci. Tamowanie pasa przez dlugi czas i tyle.

                        Zysk dla TIRa:
                        50 metrow dalej, potem jazda jak wszyscy.
                        Niech na pomysl tasowania wpadnie co drugi kierowca TIRa i masz
                        rzerabane.

                        Punkt widzenia zalezy rzeczywiscie od punktu siedzenia.

                        • trypel Przy okazji pytam 27.04.10, 14:02
                          Skręcasz na Jelenią tam gdzie napisałeś czy jezdzisz przez Kapele?
                          Bo ja sie przyznam że tej pierwszej opcji nie znoszę i niezależnie od warunków
                          jadę przez Kapele.
                          • nazimno Odp. 27.04.10, 14:27
                            Jezeli jade od strony Gliwic do Jeleniej (100% przypadkow)to jade
                            zawsze przez Wroclaw, a potem przez Strzegom. Opisanym przeze mnie
                            odjazdem nigdy nie jezdze. Byloby bez sensu.
                            • trypel Re: Odp. 27.04.10, 14:39
                              OK - spróbuj nastepnym razem przez Kapele. Zdecydowanie fajniejsza trasa, mniej
                              obciązona i spokojniesza.
                              • nazimno Prosze precyzyjniej 27.04.10, 14:42
                                Kapele? Gdzie?
                                • trypel Re: Prosze precyzyjniej 27.04.10, 14:51
                                  jedziesz prosto autostradą aż za Legnicę i skręcasz w II zjazd na Legnice i na
                                  Złotoryję. Jedziesz do Złotoryi, potem Świerzawa (tam na wylocie na Jelenią
                                  lubią stać z suszarką bo niezabudowana prosta a zabudowany teren)i dalej przez góry.
                                  Ponieważ droga jest górzysta to mało cieżarówek a przy okazji sporo widoków.
                                  Chyba że pasażer nie lubi zakrętów 180 stopni :)

                                  masz 55km od zjazdu z autostrady do centrum Jeleniej.
                                  • nazimno Dziekuje, sprobuje. 27.04.10, 14:56
                                    • sokolasty Re: Dziekuje, sprobuje. 27.04.10, 21:51
                                      Wracając do tematu, to dzisiaj trafiłem ścinacza, a bardziej wyprzedzacza na
                                      trzeciego. Normalnie mnie to nie wzrusza, przywykłem, ale ten był lepszy, bo
                                      wyprzedzał na zakręcie i choć widoczność jest tam wystarczająca, to gość
                                      wyskoczył zniecka, a ja jechałem trochę szybciej niż przepisowe 90 i mogłem nie
                                      wyrobić ucieczki na pobocze i powrotu. Hamulce mam dobre. Czasem żałuję, że nie
                                      każdy ma radyjko CB na pokładzie.

                                      Swoją drogą, jak kilka latem temu rozważałem zmianę pracy, to na listę minusów
                                      wpisałem drogą, którą się do niej dostaję. Pół roku i sam zacząłem jeździć podobnie.
                        • jureek Re: Niescisle. 27.04.10, 14:10
                          Ja jeżdżę do Zgorzelca i na 2/3 tego odcinka obowiązuje 110 km/h. Tych
                          wyprzedzających się cieżarówek nie odczuwam jako blokowanie, bo ich prędkość
                          jest tylko nieznacznie niższa od mojej. Ot, po prostu przez jakiś czas zamiast
                          110 km/h jadę sobie setką. Niewielka strata, nie ma się co denerwować.
                          Jura
                        • tbernard Re: Niescisle. 29.04.10, 01:08
                          > Ciekawostka jest, ze przed zjazdem (jakies 500m) na J. Gore, juz
                          > niedaleko od poczatku A18, stoi znak odwolujacy autostrade, a o
                          > kilometr dalej, na A18 nie ma znaku "autostrada". I co ma robic
                          > kierowca, jechac 90 na A18?

                          Chyba 100 może jechać jeśli jest to droga dwujezdniowa o conajmniej 2 pasach dla
                          każdego kierunku.
                • nazimno Poznan, miasto targowe...ciekawe. 26.04.10, 13:18
                  Powinni sie juz dawno temu "ucywilizowac".
                  • trypel Re: Poznan, miasto targowe...ciekawe. 26.04.10, 13:29
                    tez tego nie rozumiem ale z wpuszczaniem i ustepowaniem miejsca w Poznaniu jest
                    zdecydowanie najgorzej. I wcale nie zależy to od rejestracji.

                    W kazdym razie po miłej podrózy z Wrocławia do Poznania (oczywiscie nie główną
                    drogą ) zderzenie z miastem było mało sympatyczne. 4 zmiany swiateł na głownej
                    trwało zanim mnie ktoś wpuscił z podporzadkowanej. Tak to specjalnie trzymali
                    odstęp 5cm zebym czasem sie nie zmiescił :)
                • czwarty.wymiar Zwykle na lokalnych drogach 26.04.10, 14:14
                  A jak cię taki zmusza do ucieczki na pobocze, to też tego nie notujesz w swej pamięci? Takich ścinaczy spotyka się najczęściej na bardziej lokalnych drogach: są wąskie, często mocno kręte, mało na nich widać (drzewa, krzaki).
                  • trypel Re: Zwykle na lokalnych drogach 26.04.10, 14:25
                    na głównych nigdy nic takiego sie nie zdarzyło. Wyprzedzajacy TIR to co innego
                    (on nie scina tylko pcha sie na chama) - takie sie zdarzają srednio 2-3 x w tygodniu
                    a na tych drogach lokalnych cóż - z reguły w razie spotkania obie strony muszą
                    szorować prawą stroną po dziurach na poboczu bo 5 m drogi ma 5 m tylko
                    teoretycznie (zwłaszcza po zimie). Na takich drogach bardziej znów wkurzają ci
                    co mimo że widzą to i tak nie zjadą na bok tylko jadą uparcie srodkiem. Jak jadę
                    prywatnym to idę na lusterka (bo moje twardsze jak sie już raz okazało) ale
                    słuzbowym mi żal :(
                • htoft Re: Nie konfabuluje. Opisuje widziane zachowania. 29.04.10, 09:44
                  > PS na 80% dróg ustawienie sie przy lewoskręcie jak najblizej osi jezdni
                  > umozliwia ominięcie pojazdu przez nastepnych. Tylko tym skrcajacym to wisi i
                  > powiewa.

                  Ja obserwuję, że to jest jakieś 95%
              • tbernard Re: Nie konfabuluje. Opisuje widziane zachowania. 29.04.10, 00:55
                > Co do lewoskretow - bardzo wiele takich miejsc wymaga po prostu
                > modyfikacji drogi.

                Mam odmienne wrażenie. W większości przypadków wystarczyło by się zachować jak
                przepis nakazuje, czyli zbliżyć do osi i na ogół jest możliwość
                ominięcia/wyprzedzenia z prawej strony.
      • emes-nju Re: Ścinacze! 26.04.10, 12:48
        trypel napisał:

        > gdzie Ty jezdzisz?????

        Scinacze najbardziej "lubia" lokalne drogi o szerokosci rzedu 5 m. Tam zawsze jedzie sie tak, ze jezeli w czasie mijania z czyms nie zjedzie sie do prawej, to bedzie bum. Na zakrecie nie trzeba wtedy nawet za specjalnie scinac...
        • trypel Re: Ścinacze! 26.04.10, 13:12
          ale na takich drogach akurat inaczej sie nie jezdzi, linii nie ma wiec póki nic
          nie jedzie to jedzie sie srodkiem, zwłaszcza nocą z uwagi na najtrajderów. Ale
          na takich drogach nie jezdzi sie 150 tylko raczej 80
          • czwarty.wymiar Re: Ścinacze! 26.04.10, 14:19
            O ile widać, że nic nie jedzie. Ci śninacze, o których tu mowa, zwykle nie widzą dalej jak na kilka metrów (krzaki, drzewa, wzniesienia itp.), tylko tną na przysłowiową pałę.
            • nazimno Ogolnie: 26.04.10, 14:36
              Juz kiedys poruszalem brak umiejetnosci (checi?) precyzyjnej jazdy
              w osi wyznaczonego pasa ruchu. Scinanie zakretow w zasadzie nic nie
              daje. Jest to niebezpieczny nawyk, ktory po pewnym czasie
              tak gleboko wchodzi w krew, ze wykonywany jest bezwiednie,
              bez swiadomosci kierowcy. Do czego to prowadzi - wiadomo.

              To zwykla glupota.
              Nic wiecej.
              • trypel Re: Ogolnie: 27.04.10, 08:14
                owszem daje. Tylko że jedynie przy naprawdę szybkiej jezdzie która na drogach
                publicznych miejsca mieć nie powinna :)
                No dobra - jak jadę szybko moturem to poruszajac sie w zakresie swojego pasa
                oczywiscie scinam bo to mi zdecydowanie podwyższa prędkość w zakręcie. Czyli
                zakręt prawy zaczynam pare metrów przed własciwym zakrętem, ustawiajac sie jak
                najbliżej osi i pokonuje go dochodząc prawie do pobocza na środku zakrętu.
                Zdecydowanie podwyższa efektywność.
                • nazimno Zaoszczedzisz moze 234 milisekundy/ zakret 27.04.10, 10:43
                  Tak palnalem z sufitu. Efektywnosc ma rozne oblicza.
                  Warto?
                  • trypel Re: Zaoszczedzisz moze 234 milisekundy/ zakret 27.04.10, 11:48
                    Jak jadę szybko moturem???? oczywiscie że warto. Bo mogę wejsc w zakręt przy np
                    120 a nie przy 100 :) - tak palnąłem z sufitu :)
                    a przyjemnosc z jazdy 120 jest 2x wieksza niż 100 (też z sufitu :) )
                    • nazimno Powodzenia! 27.04.10, 11:52
                      • trypel Re: Powodzenia! 27.04.10, 14:04
                        a dzięki! za tydzień odbieram z serwisu na nowych kapciach :) jakaś rewolucyjna
                        mieszanka - środek twardy, boki miękkie :D
                • wojtek33 Re: Ogolnie: 27.04.10, 11:02
                  trypel napisał:

                  > Czyli
                  > zakręt prawy zaczynam pare metrów przed własciwym zakrętem,
                  ustawiajac sie jak
                  > najbliżej osi i pokonuje go dochodząc prawie do pobocza na środku
                  zakrętu.

                  no ale to nie jest ścinanie tylko normalna jazda, a osobiście to bardzo
                  lubię prostować zakręty, ale tylko takie z pełną widocznością
                  • nazimno Powiekszanie promienia skretu w zakresie 27.04.10, 11:11
                    wlasnego pasa ruchu, BEZ naruszania pasa ruchu jadacych z naprzeciwka
                    jest dopuszczalne, jesli zblizenie sie do lini symetrii jezdni
                    nie wiaze sie z zadnym niebezpieczenstwem, a pamietaj, ze wowczas
                    wystepuja DWA takie obszary: poczatek i koniec manewru.

                    Obys nie trafil na zadnego "scinacza".

                    Dlatego jazda bez tych "optymalizacji" jest po prostu obarczona
                    mniejszym ryzykiem.



      • htoft Re: Ścinacze! 26.04.10, 15:04
        Zapraszam do woj. małopolskiego. Ewentualnie przyjrzyj się swojej jeździe (żeby nie było jak w dowcipie o gościu, który jechał autostradą pod prąd).
        • nazimno Juz bylem w Ojcowskim Parku Narodowym. 26.04.10, 15:56
          Na drodze w Dolinie Pradnika pelno scinaczy ze Slaska, Malopolski
          i nie tylko. To pewnie dlatego, ze tam jest mnostwo "zyl wodnych"
          no i jaskinie tez sa. "Inna grawitacja" tam panuje.

          PS
          Tam nie ma autostrady, nie da sie jechac pod prad.

      • model.testowy Re: Ścinacze! 26.04.10, 21:00
        Ale się kolega zdziwił, że inni jeżdżą tam, gdzie mu się nie zdarza. Aż tyle znaków zapytania dał, hohoho!
        A tak bardziej serio - zazwyczaj spotyka się owych ścinaczy na trasach typu: nad jezioro/rzekę, do lasu, na działkę... Czyli raczej na tych nie najgłówniejszych drogach.
        • trypel Re: Ścinacze! 27.04.10, 08:08
          zdziwił sie bo robi od 20 lat średnio 50 tys rocznie i nie zauważył zbyt dużo
          takich ścinaczy. Dlatego pytam gdzie. Bo zakładam że nie wybieram specjalnie
          takich dróg opisanych jako "brak scinaczy"

          a drogi VI kategorii odsnieżania akurat lubie i jak tylko moge to poruszam sie
          własnie nimi po Polsce.
    • edek40 Re: Ścinacze! 26.04.10, 12:14
      To nie jest niebezpieczne. Nie wykrywa tego ani fotoradar, ani radar stacjonarny.
    • 0rwell Nagrałem jednego scinacza. Obejrzyjcie. 28.04.10, 22:58
      Ta, wybaczcie, podła gnida widziała mnie doskonale

      Tekst linka

      Chcecie wiedzieć skąd tyle ścigaczy? to przeczytajcie sobie komentarze pod
      filmikiem.
      • nazimno Wielu robi to nieswiadomie, nawet nie zdaja sobie 29.04.10, 10:08
        sprawy, ze tak robia. I to sie kiedys skonczy bardzo zle.
        Zle nawyki odbija sie smiertelna czkawka ktoregos dnia.
        Niestety.


        • 0rwell Re: Wielu robi to nieswiadomie, nawet nie zdaja s 29.04.10, 13:04
          Wypadałoby zapytać, czy oni cokolwiek robią świadomie? I co w ogóle w takim
          razie robią za kółkiem. Drogowe zombie.
Pełna wersja