simon921
29.04.10, 08:27
Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
Otóż jechałem drogą z pierwszeństwem i skręcałem z niej w prawo.
Jednocześnie jakiś gość w Citroenie wyjeżdżał z mojej lewej strony
jadąc prosto (czyli z podporządkowanej). Widząc, że syglalizuję
skręt zaczął wyjeżdżać i jak skręciłem w prawo znaleźliśmy się koło
siebie. Ja lekko z przodu wiedząc, że mam pierwszeństwo wjechałem
przed gościa (szerzej było na samym zjeździe ze skrzyżowania). Gość
ledwo wyhamował, prawie wjeżdżając mi w d... I zaczął tąbić. Więc
sobie chwilę pogadaliśmy. Gość stwierdził, że miał pierwszeństwo,
ponieważ ja zmieniałem pas! Fakt zaraz za skrzyżowaniem było ciut
szerzej niż normalnie i się to od razu zwężało. Ale chyba nadal to
on wymusił nie ja.