o zgłaszaniu na 112 słowo

09.05.10, 22:39
a było to tak:

Jakieś 4 godziny temu jechałem gierkówką do Warszawy, w miejscu bliżej mi nieznanym zauważyłem na jezdni "coś" co z daleka wyglądało na ślad mocnego hamowania ale w miarę zbliżania się do tego czegoś ze zgrozą zauważyłem, że na środku jezdni leży dość spory szpej który chyba był nadkolem.
Dałem po hamulcach, jakoś to ominąłem w lusterku widzę że Ci za mną też widząc że zwalniam ominęli przeszkodę.

Myślę sobie - zadzwonię na 112, zgłoszę niech się tym zajmą bo za parę godzin zrobi się ciemno i ktoś sie w to wpakuje. Ale po doświadczeniach z przeszłości z numerem 112 odechciało mi się, dodatkowo nie potrafiłem wskazać miejscowości itp itd.

No ale sumienie nie dawało spokoju więc szybko rzuciłem okiem na numer drogi, kilometr na którym jestem no i akurat minąłem tablicę Tomaszów Mazowiecki więc dzwonie.
Zgłaszam policjantowi że na 343km na pasie w kierunku Warszawy coś leży a on mi przerywa i mówi - że jak to, że ja dzwonie zamiast się zatrzymać i usunąć to z drogi i dlaczego nie usunąłem i że on teraz musi partol tam wysłać i żebym miał nadzieję że nikt w to nie wjechał itp.

No i zgłupiałem. Bo rzeczywiście gdybym nie był zaskoczony tą przeszkodą przy prędkości z jaką jechałem to pewno, że bym się zatrzymał i usunął przeszkodę (nieraz tak robiłem jeśli zdążyłem wyhamować i warunki pozwalały) ale czy policjant nie mogl powiedzieć - dzięki za zgłoszenie a następnym razem proszę najpierw samemu próbować?
I czy na tej drodze (gdzie chwilę wcześniej prawym pasem wyprzedziło mnie BMW5 prawym pasem tak ok. 180km/h a przeciętna tam prędkość to 130km/h) ja mam obowiązek zatrzymywać sie na poboczu i usuwać przeszkody? Nie ma od tego służb? Czy na autostradzie też powinienem działać na własną rękę?

Cholera dość mam takich sytuacji bo wiem, że większość machnęła ręką i pojechała dalej, ja zadzwoniłem a ten mnie zjebał i jeszcze straszył jakby potencjalny wypadek miał być z mojej winy. Aha, po drodze minąłem 5-6 patroli z suszarkami... widoczne zbyt zajęci

    • hanni O powszechnym tumiwisiejstwie. 10.05.10, 08:27
      To raczej o powszechnym tumiwisiejstwie.
      Skoro "srednia" wynosi tam - jak piszesz - okolo 130 to znaczy, ze wiekszosc
      kierowcow ma glebokim powazaniu i przepisy i policje i ograniczenia i to, co sie
      wokol nich sie dzieje.
      Dlaczego policjanci w tym powszechnym tumiwisiejstwie mieliby byc inni i
      troszczyc sie o ludzi, ktorzy rowno olewaja wszystko w kolo a nimi pogardzaja?

      Wymagac od innych mozna wtedy, gdy samemu jest sie w porzadku.
      • akodo78 zaskakujące wnioski 10.05.10, 08:45
        nieco oderwane od rzeczywistości. Może więc zlikwidujmy policję skoro
        społeczeństwo takie beznadziejne? ;)

        Dlaczego policja ma się troszczyć o ludzi to chyba nie trzeba tłumaczyć. Aha, ja
        nimi nie pogardzam jeśli sugerowałeś. Choć wysoko tego policjanta z Tomaszowa
        Mazowieckiego bym nie ocenił, mnie za taką rozmowę z "klientem" pewno by z pracy
        wywalili.
        • hanni bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzadku? 10.05.10, 09:07
          akodo78 napisał:

          > nieco oderwane od rzeczywistości.

          Jak to "oderwane"? Potraktowalem twoj opis jako opis rzeczywistosci i pozwolilem
          sobie wyciagnac wnioski.


          > Może więc zlikwidujmy policję skoro społeczeństwo takie beznadziejne? ;)

          Postuluj sobie co chcesz. Ja w kazdym razie nigdy nie moglem zrozumiec ludzi
          stwaiajacych innym ciagle wymagania, choc sami nie robia i nie daja doslownie nic.


          > Dlaczego policja ma się troszczyć o ludzi to chyba nie trzeba tłumaczyć.

          Kierowca "ma" dokladnie tak samo stosowac sie do przepisow.



          • trypel ale wiesz że to działa w obie strony? nt 10.05.10, 09:21

            • hanni Madry glupiemu ustapuje ale madrych ciagle za malo 10.05.10, 09:33
              Z tego obustronnego "dzialania" wynika tyle, ze na drogach panuje burdel i jatka
              bo tych madrzejszych, ktorzy ustepuja (glupim) ciagle o wiele za malo.
              • kozak-na-koniu Re: Madry glupiemu ustapuje ale madrych ciagle za 10.05.10, 14:00
                Haniu, burdel to może panuje tam u Ciebie, bo się polactwa nazjeżdżało. U mnie
                jest jako tako, gdyż polactwo wyjechało, a na miejscu zostali ludzie normalni.:)
            • edek40 Nie dziala w dwie strony 10.05.10, 13:51
              Niezaleznie od glupot, ktore wypisuje hanni, policja "musi bardziej" i wlasnie
              od niej nalezy zaczac "sprzatanie" na naszych drogach.
              • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:21
                edek40 napisał:

                > policja "musi bardziej"

                "Musi bardziej" bo edek tak twierdzi? Czyli jedni "musza" bo "musza bardziej" a
                drudzy nie musza bo "musza" mniej?

                Skad w ogole chcesz wytrzasnac tych nadludzi, co beda wiedzieli ze "musza
                bardziej" skoro przecietny policjant uczy sie od dziecka ze tylko "musi" czyli
                wcale nic nie musi?

                > i wlasnie od niej nalezy zaczac "sprzatanie" na naszych drogach.

                A kto to sprzatanie ma zorganizowac? Znow jakis dobry wujek "Batka"?
                • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:23
                  > "Musi bardziej" bo edek tak twierdzi? Czyli jedni "musza" bo "musza bardziej" a
                  > drudzy nie musza bo "musza" mniej?

                  Czy w Szwajcarii policja sciga sie z bandytami na "wyskoki" przeciw prawu? Ciekawe.

                  > Skad w ogole chcesz wytrzasnac tych nadludzi, co beda wiedzieli ze "musza
                  > bardziej" skoro przecietny policjant uczy sie od dziecka ze tylko "musi" czyli
                  > wcale nic nie musi?

                  Przecietny policjant uczy sie na policjanta w szkole policyjnej. W ten sposob
                  dochodzimy naturalnie do tzw. elyt, od ktorych zwykli obywatele maja byc lepsi, tak?

                  > A kto to sprzatanie ma zorganizowac? Znow jakis dobry wujek "Batka"?

                  Kto nadzoruje prace policji w Szwajcarii?
                  • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:30
                    edek40 napisał:

                    > Przecietny policjant uczy sie na policjanta w szkole policyjnej.

                    A przecietny kierowca uczy sie na kierowce w szkole jazdy.


                    • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:31
                      > A przecietny kierowca uczy sie na kierowce w szkole jazdy.

                      Czy w Szwajcarii policjantem zostaje sie po 30 godzinach kursu parkowania?
                      Naprawde ciekawe.
                      • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:38
                        edek40 napisał:

                        > Czy w Szwajcarii policjantem zostaje sie po 30 godzinach kursu
                        > parkowania? Naprawde ciekawe.

                        Czyli podczas kursu na prawo jazdy uczyles sie tylko parkowania?
                        I to prawo upowaznia cie tylko do parkowania?
                        Naprawde ciekawe.
                        • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:44
                          > Czyli podczas kursu na prawo jazdy uczyles sie tylko parkowania?

                          Za moich czasow bylo 20 godzin. Okolo 10 to parkowanie.

                          > I to prawo upowaznia cie tylko do parkowania?

                          W Polsce policjantow ucza m.in. strzelania. Czy to daje im prawo wylacznie do tego.
                          • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:47
                            edek40 napisał:

                            > Za moich czasow bylo 20 godzin. Okolo 10 to parkowanie.

                            Podczas pozostalych 10 godzin uczyles sie wobec tego jeszcze czegos wiecej. A
                            warunkiem otrzymania prawa jazdy byla - o ile sie nie myle - szeregu bardzo
                            jednoznacznych regul.

                            > W Polsce policjantow ucza m.in. strzelania. Czy to daje im prawo
                            > wylacznie do tego.

                            To nie zaczalem tu sprowadzac istote szkolenia kierowcow do cofania i
                            policjantow do strzelania.
                            • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:53
                              > Podczas pozostalych 10 godzin uczyles sie wobec tego jeszcze czegos wiecej.

                              To w Szwajcarii policjant uczy sie zaledwie 10 godzin? Niebezpieczny kraj.

                              > To nie zaczalem tu sprowadzac istote

                              Sprowadziles szkolenie policjantow w Szwajcarii do kursu prawa jazdy w Polsce.
                              • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 09:58
                                edek40 napisał:

                                > To w Szwajcarii policjant uczy sie zaledwie 10 godzin?

                                Nie. I nie bardzo wiem, co to ma do rzeczy.


                                > Sprowadziles szkolenie policjantow w Szwajcarii do kursu prawa jazdy w Polsce.

                                Znow polemizujesz sam ze soba przypisujac swoje zwidy innym?
                                Troche to niezdrowe.
                                • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 10:04
                                  hanni napisał:

                                  > Nie. I nie bardzo wiem, co to ma do rzeczy.

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,111219675,111282036,Re_Nie_dziala_w_dwie_strony.html
                                  > Znow polemizujesz sam ze soba przypisujac swoje zwidy innym?
                                  > Troche to niezdrowe.

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,111219675,111282036,Re_Nie_dziala_w_dwie_strony.html
                                  • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 10:14
                                    I co tam niby ma miec cokolwiek do rzeczy?

                                    Nie wiem czy rozumiem cie dobrze ale czyzby kwestia odpowiedzialnosci i
                                    "muszenia" "bardziej" lub mniej zalezala wedlug ciebie od dlugosci szkolenia?

                                    Ten, ktory byl dluzej szkolony "musi" "bardziej" a ten, co krocej mniej?
                                    • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 10:55
                                      > Nie wiem czy rozumiem cie dobrze ale czyzby kwestia odpowiedzialnosci i
                                      > "muszenia" "bardziej" lub mniej zalezala wedlug ciebie od dlugosci szkolenia?

                                      Nie tylko. Rowniez od jakosci.

                                      > Ten, ktory byl dluzej szkolony "musi" "bardziej" a ten, co krocej mniej?

                                      To zupelnie inna sprawa. Przyszly policjant swiadomie wybiera sobie zawod. To
                                      znaczy kierowca rowniez swiadomie szkoli sie na prawo jazdy. Tylko motywacja
                                      jest inna. Bo zdobywanie umiejetnosci zdania egzaminu na PJ (w Polsce nie jest
                                      to tozsame z umiejetnoscia prowadzenia) jest blizsze zdobywaniu umiejetnosci
                                      obslugi pilota od telewizora, a ktos kto ma zamiar zostac policjantem, motywacje
                                      ma prawie taka jak kandydat na ksiedza. Roznica jest tylko taka, ze policjant
                                      nie zyje w celibacie.
                                      • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 11:57
                                        edek40 napisał:

                                        > Bo zdobywanie umiejetnosci zdania egzaminu na PJ (w Polsce nie jest
                                        > to tozsame z umiejetnoscia prowadzenia) jest blizsze zdobywaniu
                                        > umiejetnosci obslugi pilota od telewizora,

                                        Tylko ze olewanie przepisow nie ma akurat nic wspolnego z "umiejetenosciami"
                                        tylko glownie z traktowaniem przepisow i innych.

                                        > a ktos kto ma zamiar zostac policjantem, motywacje ma prawie taka
                                        > jak kandydat na ksiedza.

                                        Ogladasz za duzo seriali dla gospodyn domowych.
                                        • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 12:08
                                          > Ogladasz za duzo seriali dla gospodyn domowych.

                                          Czyli jednak policjant to taki sam zawod, jak np. gangster?
                                          • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 11.05.10, 12:12
                                            Jesli dla ciebie gangster to "zawod" to chyba nikt i nic ci juz pomoc nie moze.
                                            • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 12.05.10, 09:27
                                              > Jesli dla ciebie gangster to "zawod" to chyba nikt i nic ci juz pomoc nie moze.

                                              Oczywiscie. Tak wyuczony, jak i wykonywany. Co z tego, ze "papieru" nie ma,
                                              skoro to fachowiec?
                                              • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 12.05.10, 10:38
                                                edek40 napisał:

                                                > Oczywiscie. Tak wyuczony, jak i wykonywany. Co z tego, ze "papieru"
                                                > nie ma, skoro to fachowiec?

                                                To, jaka funkcje spoleczna spelnia i ze z racji wyonykonywania go laduje sie w
                                                eiezieniu nie gra dla ciebie oczywiscie zadnej roli.
                                                • edek40 Re: Nie dziala w dwie strony 12.05.10, 15:25
                                                  > eiezieniu nie gra dla ciebie oczywiscie zadnej roli.

                                                  Z czego to wnosisz? Licz sie nieco ze slowami.
                                                  • hanni Re: Nie dziala w dwie strony 12.05.10, 15:47
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Z czego to wnosisz?

                                                    Z tego, ze uwazasz gangstera za zawod jak kazdy inny.

                                                    > Licz sie nieco ze slowami.

                                                    Licz sie z tym, co piszesz.
          • akodo78 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 00:34
            policja i inne służby mają swoje obowiązki (po to zostały powołane), łamanie
            przepisów przez jakąś grupę nie sprawia, że nie można od policji wymagać
            interwencji, nie wiem skąd masz taką teorię.

            • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 09:27
              akodo78 napisał:

              > policja i inne służby mają swoje obowiązki (po to zostały powołane),

              Problem w tym, ze kazdy kierowca tez ma obowiazki. Tylko pod warunkiem
              znajomosci tych obowiazkow kazdy dostal dokument wydany przez panstwo i ktory
              uprawnia go do kierowania pojazdem.

              > łamanie przepisów przez jakąś grupę nie sprawia, że nie można od
              > policji wymagać interwencji.

              Nikt ci nie broni "wymagac". Nie dziw sie tylko, gdy policja bedzie reagowac tak
              samo, jak na wymagania policji reaguje duza czesc kierowcow - olewaniem "wymagan".
              • akodo78 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 09:36
                to nie są wymagania policji, policja nie stanowi prawa tylko je egzekwuje. nie
                moze się więc obrażać o to, że spełnia swoje obowiązki
                • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 09:41
                  Kto mowi cos o "obrazaniu"? Mowa jest o "olewaniu".
              • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 11:18
                > Problem w tym, ze kazdy kierowca tez ma obowiazki. Tylko pod warunkiem
                > znajomosci tych obowiazkow kazdy dostal dokument wydany przez panstwo i ktory
                > uprawnia go do kierowania pojazdem.

                Skoro jestes zdania, ze policjant to doklednie taki sam pirat, jak edek, cos
                zaproponuje. Nawet w dwoch wariantach:

                1. policjant nie ma prawa pouczac i karac edka za wykroczenia, ktore sam rowniez
                ma na sumieniu

                2. edek ma prawo pouczac i karac policjanta

                Do wyboru, do koloru. Wszak obaj "przysiegali" i obaj sa ulomni. Jak rownosc, to
                rownosc.
                • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 11:58
                  edek40 napisał:

                  > Skoro jestes zdania, ze policjant to doklednie taki sam pirat, jak
                  > edek, cos zaproponuje.

                  Znow nie zrozumiales mojego "zdania" a twoje propozycje sobie daruje.
                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 12:11
                    > Znow nie zrozumiales mojego "zdania" a twoje propozycje sobie daruje.

                    Zrozumialem:

                    1. policjant nie "musi bardziej"

                    2. skoro nie "musi bardziej", znaczy ze musi tak samo, skoro "tak samo" oznacza
                    w praktyce powszechne lamanie przepisow, to nie widze powodu, dla ktorego mialby
                    mnie za to karac.

                    Czy to nie jest aby zamkniete kolo? Co wiecej, Ty, naswietszy ze swietych tego
                    forum, twierdzisz, ze policjant to dokladnie taki sam czlowiek, jak "srednia".
                    Zaraz dojdziemy do tego, ze taki profesor na uczelini rowniez "z ludu" pochodzi,
                    a ze ten glupi, to i profesor...
                    • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 12:13
                      edek40 napisał:

                      > Zrozumialem:

                      Znow ci sie tylko wydaje, jak swego czasu ze sloganem "Predkosc zabija".

                      • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 15:13
                        > Znow ci sie tylko wydaje, jak swego czasu ze sloganem "Predkosc zabija".

                        Ale nic mi w koncu nie wyjasniles, bo Twoje wywody nic nowego, poza ogolnikami,
                        nie wniosly. Zlozyles bron, napotykajac na opor materii, z ktorej ulepiony jest
                        edek. Skazujesz mnie tym samym na niechybna smierc w poblizu fotoradaru, co
                        narazi moja rodzine na dodatkowe wydatki...
                        • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 11.05.10, 17:52
                          edek40 napisał:

                          > Ale nic mi w koncu nie wyjasniles,

                          Alez wyjasnilem wszystko. Ci, ktorzy sa w stanie, potrafia zrozmiec. Inni
                          niestety nie bo juz tak maja.


                          > Zlozyles bron, napotykajac na opor materii, z ktorej ulepiony jest
                          > edek.

                          Otoz to! Gdyby argumenty byly niewlasciwe nie trafilyby do nikogo. Problem w
                          tym, ze one do jednych trafiaja a do innych niestty nie moga. I zalezy to tylko
                          od "materii" odbiorcy wlasnie.

                          • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 12.05.10, 09:25
                            > Alez wyjasnilem wszystko. Ci, ktorzy sa w stanie, potrafia zrozmiec. Inni
                            > niestety nie bo juz tak maja.

                            Myslisz, ze w szkolach rowniez tak postepuja? To znaczy ucza tych, ktorzy juz
                            sie nauczyli, a tych, ktorych (czesto z trudem) trzeba uczyc, olewaja? Czy tak
                            wlasnie wyglada to w Szwajcarii? Czy taka zaraz w polskim szkolnitwie jest realna?

                            > Otoz to! Gdyby argumenty byly niewlasciwe nie trafilyby do nikogo. Problem w
                            > tym, ze one do jednych trafiaja a do innych niestty nie moga. I zalezy to tylko
                            > od "materii" odbiorcy wlasnie.

                            Jak wyzej. Do kwadratu!!! To, ze Ty tak totalnie olewasz ludzi mniej swiatlych,
                            rozumiem. Taki juz jestes. To, ze nasze panstwo tak postepuje, to... Co tu
                            komentowac?
                            • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 12.05.10, 10:41
                              edek40 napisał:

                              > Myslisz, ze w szkolach rowniez tak postepuja? To znaczy ucza tych, ktorzy juz
                              sie nauczyli,

                              Nie. Ucza tych, ktorzy sa w stanie zrozumiec. Tych, ktorzy sa z "materii" nie
                              pozwalajacej im cokolwiek zrozumiec tez ucza ale bez najmniejszego skutku.


                              > Jak wyzej. Do kwadratu!!! To, ze Ty tak totalnie olewasz ludzi
                              > mniej swiatlych, rozumiem.

                              Gdybym "olewal" przestalbym juz dawno z toba korespondowac. Ja tylko konstatuje
                              fakt, ze w przypadku ludzi zrobionych z okreslonnej "materii" wszelkie fakty i
                              argumenty nie maja najmniejszego sensu bo i tak do nich nie moga trafic z powodu
                              ich "materii".
                              • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 12.05.10, 15:29
                                > Nie. Ucza tych, ktorzy sa w stanie zrozumiec. Tych, ktorzy sa z "materii" nie
                                > pozwalajacej im cokolwiek zrozumiec tez ucza ale bez najmniejszego skutku.

                                Sam to napisales. Jednak ucza. To swietnie. Czemu wiec nie ucza kierowcow? To znaczy czemu, co sam zauwazyles, ucza tylko tych, ktorzy juz wiedza?

                                > Gdybym "olewal" przestalbym juz dawno z toba korespondowac. Ja tylko konstatuje
                                > fakt, ze w przypadku ludzi zrobionych z okreslonnej "materii" wszelkie fakty i
                                > argumenty nie maja najmniejszego sensu bo i tak do nich nie moga trafic z powodu
                                > ich "materii".

                                Ale w Polsce nikt nie sprawdza ilu jest kierowcow ulepionych z tej "materii", a ilu po prostu niedostatecznie "oswieconych" i nie dosc lotnych na "wymyslenie" sobie wlasciwych wzorcow postepowania. Jednak dosc lotnych, aby po wlasciwym podaniu, tych wzorcow nabyc.
                                • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 12.05.10, 15:49
                                  edek40 napisał:

                                  > Sam to napisales. Jednak ucza.

                                  Ale tez napisalem, ze bez skutku - dokladnie tak samo jak w przypadku sloganow,
                                  ktorych nie rozumiesz z powodu twojej "materii".

                                  > Ale w Polsce nikt nie sprawdza ilu jest kierowcow ulepionych z tej "materii",

                                  To widac po ich zachowaniach na drogach.

                                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 12.05.10, 16:08
                                    > Ale tez napisalem, ze bez skutku - dokladnie tak samo jak w przypadku sloganow,
                                    > ktorych nie rozumiesz z powodu twojej "materii".

                                    Gdy uczylem sie kiedys, aby zostac zawodowym instruktorem, pewnie ponad 80%
                                    wszelkiej masci wykladow i cwiczen sprowadzalo sie do jednego - do metodyki
                                    nauczania. Po to, aby trafiac do jak najwiekszej ilosci kursantow. Nauczac
                                    bowiem tych, ktorzy lapia w lot, lub nabyli wiedzy we wlasnym zakresie, to zadna
                                    sztuka, ani zadna satysfakcja.

                                    > To widac po ich zachowaniach na drogach.

                                    Byloby widac, gdyby ktokolwiek skupil sie na nauczaniu tych, ktorych uczyc
                                    trzeba, a nie tych, ktorzy juz sa nauczeni (co sam, przypominam, zauwazyles).
                                    Tak widac tylko tych, ktorzy nauczyli sie sami oraz tych, ktorzy z roznych
                                    powodow nie nauczyli sie sami. Wsrod tej drugiej, liczniejszej grupy, zapewne
                                    jakis odsetek jest takich, ktorzy nie naucza sie nigdy. Dominuje w niej
                                    zdecydowanie tacy, ktorych nauczyc sie da. Trzeba jednak to robic, a nie podawac
                                    im papki "dla tych co juz wiedza" (co sam zauwazyles).
                                    • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 12.05.10, 16:50
                                      edek40 napisał:

                                      > Nauczac bowiem tych, ktorzy lapia w lot, lub nabyli wiedzy we
                                      > wlasnym zakresie, to zadna sztuka, ani zadna satysfakcja.

                                      Tyle tylko, ze tu nie o "satysfakcje" nauczajacego chodzi tylko o to, co
                                      otrzymujemy jako efekt. A efekt jest taki, jaki jest: Olbrzymia czesc (jesli
                                      nawet nie wiekszosc) kierowcow nie jest w stanie zrozumiec i stosowac
                                      elementarnie prostych zasad.

                                      > Byloby widac, gdyby ktokolwiek skupil sie na nauczaniu tych,
                                      > ktorych uczyc trzeba, a nie tych, ktorzy juz sa nauczeni (co sam,
                                      > przypominam, zauwazyles).

                                      Po pierwsze wcale tego nie "zauwazylem"
                                      Po drugie w przypadku okreslonych ludzi zadne "skupianie sie" nic nie pomoze
                                      poniewaz ich "materia" (jak sam, przypominam, zauwazyles)nie pozwala im na
                                      zrozumienie elementarnie prostych spraw.
                                      • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 10:57
                                        > Tyle tylko, ze tu nie o "satysfakcje" nauczajacego chodzi tylko o to, co
                                        > otrzymujemy jako efekt.

                                        Efektem ma byc poprawa bezpieczenstwa.

                                        > A efekt jest taki, jaki jest: Olbrzymia czesc (jesli
                                        > nawet nie wiekszosc) kierowcow nie jest w stanie zrozumiec i stosowac
                                        > elementarnie prostych zasad.

                                        Efekt czego? Nauczania haslem "predkosc zabija" dostosowanym wg Twoich slow do
                                        wysokiego poziomu inteligencji? Co z mniej inteligentnymi? Podkreslam: mniej
                                        inteligentnymi, nie idiotami.

                                        > Po drugie w przypadku okreslonych ludzi zadne "skupianie sie" nic nie pomoze
                                        > poniewaz ich "materia" (jak sam, przypominam, zauwazyles)nie pozwala im na
                                        > zrozumienie elementarnie prostych spraw.

                                        I jest to powiedzmy 99% Polakow?
                                        • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 11:32
                                          edek40 napisał:

                                          > Efektem ma byc poprawa bezpieczenstwa.

                                          Problem w tym, ze w duzej czesci przypadkow to tylko pobozne zyczenie. Rownie
                                          dobrze moglbys postawic sobie za zadanie nauczenie chomika czytania.

                                          > > A efekt jest taki, jaki jest: Olbrzymia czesc (jesli
                                          > > nawet nie wiekszosc) kierowcow nie jest w stanie zrozumiec i stosowac
                                          > > elementarnie prostych zasad.
                                          >
                                          > Efekt czego? Nauczania haslem "predkosc zabija"

                                          Nie, efekt nauczania w ogole. Jesli ktos jest tak tepy, ze nie rozumie sensu
                                          hasla "predkosc zabija", to jest tym bardziej za tepy, zeby zrozumiec cokolwiek
                                          w tej materii.


                                          > dostosowanym wg Twoich slow do wysokiego poziomu inteligencji?

                                          Wg moich slow dostosowanym do minimum inteligencji.

                                          > Co z mniej inteligentnymi? Podkreslam: mniej
                                          > inteligentnymi, nie idiotami.

                                          To co zawsze: glupi zywot i na koniec glupia smierc.

                                          • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 12:03
                                            > Problem w tym, ze w duzej czesci przypadkow to tylko pobozne zyczenie. Rownie
                                            > dobrze moglbys postawic sobie za zadanie nauczenie chomika czytania.

                                            Coraz lepiej. Przestales uzywac sformulowan typu wschodnioeuropejski motloch, przechodzisz do porownywania sredniego poziomu inteligencji Polakow do chomika? Brawo!

                                            > Nie, efekt nauczania w ogole. Jesli ktos jest tak tepy, ze nie rozumie sensu
                                            > hasla "predkosc zabija", to jest tym bardziej za tepy, zeby zrozumiec cokolwiek
                                            > w tej materii.

                                            Jak wiec predkosc zabija? Czy to haslo oznacza, ze nalezy sie zatrzymac, czy tez moze jechac z predkoscia bezpieczna, ktora w roznych oczach wyglada diametralnie inaczej (o to wlasnie jest sedno problemu)?

                                            > Wg moich slow dostosowanym do minimum inteligencji.

                                            Pytanie tylko czyjego minimum. Wciaz nie rozwinales swiatlej mysli tworcy nicniemowiacego i ewidentnie klamliwego hasla "predkosc zabija". Proby obrazania rozmowcy do niczego nie prowadza. Jak czytam Twoje swiatle proby "wyjasnienia mi" co znaczy haslo "predkosc zabija" przypomina mi sie metodyka tlumaczenia >Galkiewiczowi<, ze Slowacki wielkim poeta byl z gombrowiczowskiej Ferdydurke.

                                            > To co zawsze: glupi zywot i na koniec glupia smierc.

                                            Jeszcze raz przypomne. To co obraza Ciebie samego, czyli Twoje podejscie do Polakow, nie moze byc postawa naszego panstwa. A jest.
                                            • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 12:18
                                              edek40 napisał:

                                              > Coraz lepiej. Przestales uzywac sformulowan typu wschodnioeuropejski motloch,
                                              >przechodzisz do porownywania sredniego poziomu inteligencji Polakow do chomika?

                                              Przestan histeryzowac podniecajac sie swoimi wlasnymi fantazjami.

                                              > Jak wiec predkosc zabija?

                                              Znam dzieci, ktore w wieku kilku lat doskonale rozumieja, co ten komunikat (i
                                              zwiazane z tym uproszczenie) znacza.

                                              Ci, ktorzy nie sa w stanie tego "objac" zadaja w kolko ponizsze pytania:

                                              > Czy to haslo oznacza, ze nalezy sie zatrzymac, czy tez moze jechac
                                              > z predkoscia bezpieczna, ktora w roznych oczach wyglada diametral
                                              > nie inaczej (o to wlasnie jest sedno problemu)?

                                              Jak juz kilka razy napisalem: nie brak dzieci, ktore w wieku kilku lat doskonale
                                              rozumieja o co chodzi. Innym - w tym tobie - nie pomoga zadne tlumaczenia bo jak
                                              juz sam zauwazyles twoja "materia" na to ci nie pozwala.

                                              Juz wystarczajaco czesto tlumaczylem tu na czym polega roznica miedzy
                                              uporzadkowanymi i nieuporzadkowanymi systemami, pozytku plynacym z powszechnego
                                              stosowania sie do regul w ramach tego systemu i wplywem na redukcje ryzyka
                                              bledow itd.
                                              Nie mam zamiaru po raz n-ty sie powtarzac tylko po to, zebys znow podsumowal, ze
                                              twoja "materia" nie pozwala ci tego "objac".

                                              > Pytanie tylko czyjego minimum.

                                              Obojetne czyjego. Wystarczy tylko, ze bedzie to minimum pozwalajace zrozumiec
                                              elementarnie proste przeslania.

                                              > Wciaz nie rozwinales swiatlej mysli tworcy nicni
                                              > emowiacego i ewidentnie klamliwego hasla "predkosc zabija".

                                              Owszem rozwinalem ale jak sam przyznales twoja "materia" nie pozwala ci
                                              zrozumiec tego, co rozumieja nawet kilkuletnie dzieci.

                                              > Jeszcze raz przypomne. To co obraza Ciebie samego, czyli Twoje
                                              > podejscie do Polakow, nie moze byc postawa naszego panstwa.

                                              Mozna wiedziec skad znow wytrzasnales tych "Polakow"?
                                              Znow przez ta twoja "materie" widzisz rzeczy, ktorych nie ma?
                                              • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 12:25
                                                > Juz wystarczajaco czesto tlumaczylem tu na czym polega roznica miedzy
                                                > uporzadkowanymi i nieuporzadkowanymi systemami, pozytku plynacym z powszechnego
                                                > stosowania sie do regul w ramach tego systemu i wplywem na redukcje ryzyka
                                                > bledow itd.

                                                G... tlumaczyles. Co ma uporzadkowanie ruchu do predkosci? Konkretnie i na temat.

                                                > Owszem rozwinalem ale jak sam przyznales twoja "materia" nie pozwala ci
                                                > zrozumiec tego, co rozumieja nawet kilkuletnie dzieci.

                                                Slowacki wielkim poeta byl...
                                                • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 12:34
                                                  edek40 napisał:

                                                  > G... tlumaczyles.

                                                  Nie edku, wszystko wytlumaczylem tak, ze wiele dzieci zrozumialoby bez trudu.
                                                  Jesli w twojej glowie pozostalo po tym tylko g.... to miej to zal do swojej
                                                  "materii".


                                                  > Co ma uporzadkowanie ruchu do predkosci? Konkretnie i na temat.

                                                  I po co po raz kolejny mialbym to samo tlumaczyc, skoro twoja "materia" przerobi
                                                  to wszystko i tak na g...?
                                                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 12:48
                                                    > Nie edku, wszystko wytlumaczylem tak, ze wiele dzieci zrozumialoby bez trudu.
                                                    > Jesli w twojej glowie pozostalo po tym tylko g.... to miej to zal do swojej
                                                    > "materii".

                                                    > I po co po raz kolejny mialbym to samo tlumaczyc, skoro twoja "materia" przerobi
                                                    > to wszystko i tak na g...?

                                                    Gdy szkolilem sie na tego mojego instruktora, oznajmiono mi, ze jesli na
                                                    egzaminie odpada wiecej niz 30% zdajacych, to powinienem mocno zastanowic sie,
                                                    czy aby problem nie lezy po mojej stronie.

                                                    Naturalnie o wiele latwiej jest powiedziec, ze to ja jestem swietny, a te 90%
                                                    moich kursantow to skonczone debile...
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 13:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Gdy szkolilem sie na tego mojego instruktora, oznajmiono mi, ze
                                                    > jesli na egzaminie odpada wiecej niz 30% zdajacych, to powinienem
                                                    > mocno zastanowic sie, czy aby problem nie lezy po mojej stronie.

                                                    No to sprobuj nauczyc 100% chomikow czytania i potem zastanow sie gdzie lezy
                                                    twoj problem.

                                                    To co opisales ma do zagadnienia tyle co piernik do wiatraka bo kurs na PJ to
                                                    nie kuznia cherakterow.

                                                    Kurs na policjanta nie zrobi z kandydata czlowieka uczciwego tak samo jak kurs
                                                    na prawo jazdy nie zrobi z debila czlowieka doroslego.
                                                    Zrobi tylko debila potrafiacego krecic kierownica i wciskac pedaly.
                                                    Jesli wczesniej byl ograniczony umyslowo i aspoleczny to i po kursie taki nadal
                                                    pozostanie.
                                                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 13:29
                                                    Hanni mondry, Polak gupi. To musi byc mile uczucie. Tak sobie wieczorkiem
                                                    siadasz i myslisz, jacy oni wszyscy glupi i tylko ja jeden mondry.

                                                    Slowacki wielkim poeta byl... Ciekaw jest czy Ty rozumiesz co mial na mysli
                                                    Gombrowicz gdy pisal ten slawny dialog?
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 13:37
                                                    I co do tego wszystkiego maja teraz ci "Polacy" ktorych wywlokles nie wiadomo skad?

                                                    Nie masz nic do powiedzenia i dla odmiany zaczniesz rozdzierac szaty i zaslaniac
                                                    sie "Polakami"?

                                                    Oryginalne.


                                                    Tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,110865063,111399056,Re_To_bezcelowe_.html
                                                    Juz ci wytlumaczylem. Jesli nie jestes w stanie (co sam przyznajesz!)
                                                    zrozumiec roznicy miedzy funkcjonowaniem systemu uporzadkowanego i
                                                    nieuporzadkowanego to i tak nie mamy o czym dyskutowac.
                                                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 14:17
                                                    > Juz ci wytlumaczylem. Jesli nie jestes w stanie (co sam przyznajesz!)
                                                    > zrozumiec roznicy miedzy funkcjonowaniem systemu uporzadkowanego i
                                                    > nieuporzadkowanego to i tak nie mamy o czym dyskutowac.

                                                    Ty tlumaczysz mi w calkowitym oderwaniu od polskiej rzeczywistosci. Na przyklad
                                                    takiej, gdzie porzadkujacy ruch tak go
                                                    >uporzadkowal<,
                                                    ze: "Doszło do tego, że policja usunęła znak zakazu wjazdu na remontowany
                                                    wiadukt na Ozimskiej, by rozładować korki". A moze ten piekny przyklad z
                                                    Poznania, gdzie
                                                    >uszkodzona
                                                    sygnalizacja<
                                                    spowodwala zmniejszenie korkow i ulatwila przejscie przez
                                                    jezdnie dla pieszych. A moze masz na mysli uporzadkowanie ruchu z zaleceniem
                                                    >cwiczen
                                                    gimnastycznych<
                                                    dla kierowcow? A moze masz na mysli oznakowanie ewidentnie
                                                    niezabudowanego obszaru zabudowanego w
                                                    >Zegrzu
                                                    Polnocnym<
                                                    i postawienie siedemdziesiatki PRZED jedyna zabudowa -
                                                    skrzyzowaniem. Podkreslam: PRZED SKRZYZOWANIEM. Po skrzyzowaniu juz
                                                    trzeba jechac 50 km/h. Moze uporzadkowaniem ruchu jest postawienie swiatel,
                                                    ktore
                                                    >nie
                                                    podobaja sie policji<
                                                    , podobaja sie za to miszczowi od znakow?

                                                    Moze zupelnie przypadkiem zauwazysz, ze te informacje pochodza tylko z tego
                                                    tygodnia. Trzy z nich tylko z dzis! Moj fart czy polska rzeczywistosc
                                                    "porzadkowania ruchu" metoda slepych eksperymentow oraz informacji, ze "predkosc
                                                    zabija". No, tak przygladajac sie tym newsom, chyba rzeczywiscie zabija...
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 16:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ty tlumaczysz mi w calkowitym oderwaniu od polskiej rzeczywistosci.

                                                    Czyzby "polska rzeczywistosc" byla jakas nadwymiarowa odmiana systemu, w ktorym
                                                    obowiazuja zupelnie inne zasady niz w kazdym innym systemie na ziemi?

                                                    Czemu gdzie indziej system funkcjonuje w miare sprawnie mimo tego, ze
                                                    kierowcy musza nie raz kilometrami jechac prosta pusta droga 80-tka nie mogac
                                                    wyprzedzac albo 60-tka na trzypasmowej autostradzie(!) podczas gdy w "polskiej
                                                    rzeczywistosci" (albo rosyjskiej) nie tylko to ale nawet ograniczenie do 70-tki
                                                    przed skryzowaniem jest traktowane jako wielki afront i prowokacja?
                                                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 16:40
                                                    > Czemu gdzie indziej system funkcjonuje w miare sprawnie mimo tego, ze
                                                    > kierowcy musza nie raz kilometrami jechac prosta pusta droga 80-tka nie mogac
                                                    > wyprzedzac albo 60-tka na trzypasmowej autostradzie(!) podczas gdy w "polskiej
                                                    > rzeczywistosci" (albo rosyjskiej) nie tylko to ale nawet ograniczenie do 70-tki
                                                    > przed skryzowaniem jest traktowane jako wielki afront i prowokacja?

                                                    Zebys choc raz przeczytal i pojal. Nasz bezpieczny system, o ktorym napisalem
                                                    zezwalal na jazde 70 km/h przed i 50 km/h za skrzyzowaniem.
                                                    Wszystko w szczerym polu. Czy ja pisalem cos o szykanowaniu ruchu PRZED tym
                                                    skrzyzowaniem?

                                                    Pisalem rowniez o jedynej na swiecie sygnalizacji, ktora odkorkowywala
                                                    skrzyzowanie dla wszystkich uczestnikow ruchu dopiero wtedy, gdy
                                                    przestawala dzialac.

                                                    Pisalem ponadto o ustawianiu sygnalizacji, ktora zdaniem policji jest
                                                    niebezpieczna, co calkowicie nie wplywalo na decyzje "stawiacza"

                                                    Kiedys tam nadziwic sie nie moglem temu, ze w Czestochowie za niewjezdzanie na
                                                    czerwone swiatlo ma odpowiadac fotoradar (taki od predkosci, majacy w d... to
                                                    czy ktos wjechal na czerwonym czy nie, bo nie jest sprzegniety z sygnalizacja)

                                                    Fakt, ze niedlugo minie dwa lata od kiedy pekam ze smiechu, dwukrotnie na
                                                    odcinku 300 m wjezdzam w obszar zabudowy Warszawy, dopelnia funkcjonowania
                                                    polskiego systemu (w miare sprawnego naturalnie), gdzie wszyscy maja wszystko w
                                                    d... Policja udaje, ze dba o bezpiecznenstwo wlepiajac mejsonowi poza slusznym
                                                    mandatem, rowniez mandat za wykroczenie, ktore nie popelnil, znakolog bierze
                                                    kase za stawianie znakow, nie zawracajac sobie glowy zdejmowaniem
                                                    niepotrzebnych, swiatlolog tak swiatluje, ze staje pol miasta, a inny zatrzymuje
                                                    ruch, ot tak sobie, a jeszcze inny zaleca cwiczenia gimnastyczne. Kolejny
                                                    kwiatek to zwezenie szosy przy modernizacji, aby kierowcy jezdzili wolniej, co
                                                    jest wydarzeniem godnym odnotowania nawet w Szwajcarii, gdzie chyba nikt w ten
                                                    sposob jeszcze nie modernizowal szos laczacych dwa duze miasta.

                                                    Tak, istototnie, to jest w miare sprawnie...
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 16:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nasz bezpieczny system, o ktorym napisalem zezwalal na jazde 70
                                                    > km/h przed i 50 km/h za skrzyzowaniem.
                                                    > Wszystko w szczerym polu.

                                                    I co? Gdyby nie postawili ograniczenia do 70-tki plakalbys jeszcze bardziej. A
                                                    te historie ze "szczerym polem" to juz sobie daruj. Chcialbym widziec twoje
                                                    komentarze o ogrniczeniu do 60-tki na trzypasmowej autostradzie.

                                                    > Pisalem rowniez o jedynej na swiecie sygnalizacji, ktora odkorkowywala
                                                    > skrzyzowanie dla wszystkich uczestnikow ruchu dopiero
                                                    > wtedy, gdy przestawala dzialac.

                                                    I co z tego? "Jedyna" bo paru ludzi tak to ocenilo a Wyborcza to naglosnila?
                                                    Myslisz, ze na gdzie indziej nie ma podobnych skrzyzowan?
                                                    Sa, ale tam nikt sie tak nie podnieca takim g...


                                                    > Pisalem ponadto o ustawianiu sygnalizacji, ktora zdaniem policji jest
                                                    > niebezpieczna, co calkowicie nie wplywalo na decyzje "stawiacza"

                                                    I co??? Pytam ponownie: Myslisz, ze na Zachodzie w organizacji ruchu nie
                                                    zdarazaja sie podobne rzeczy?
                                                    Przeciez przecietny miszcz ze wschodu rusza do szarzy nawet wtedy, gdy ma jechac
                                                    80-tka i nikt nie wyprzedza albo 50-tka w terenie zabudowanym.

                                                    O ograniczeniu do 60-tki na trzypasmowej autostradzie nawet nie wspominam bo
                                                    gdyby cos takiego ustawili w Polsce albo Rosji to wiadomo, co by bylo.

                                                    Czemu w jednym systemie to o dziwo funkcjonuje a w drugim nie ma nawet o tym mowy?
                                                  • jureek Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 18:37
                                                    hanni napisał:

                                                    > Czemu w jednym systemie to o dziwo funkcjonuje a w drugim nie ma nawet o tym mo
                                                    > wy?

                                                    No to ciekaw jestem Twojej odpowiedzi na to pytanie.
                                                    Jura
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 20:04
                                                    jureek napisał:

                                                    > No to ciekaw jestem Twojej odpowiedzi na to pytanie.

                                                    No to fajnie, ze jestes.
                                                  • jureek Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 20:14
                                                    hanni napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > No to ciekaw jestem Twojej odpowiedzi na to pytanie.
                                                    >
                                                    > No to fajnie, ze jestes.

                                                    Nie bawią mnie retoryczne sztuczki. Zaspokoisz moją ciekawość i udzielisz
                                                    odpowiedzi na pytanie, które sam zadałeś?
                                                    Jura
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 13.05.10, 20:31
                                                    jureek napisał:

                                                    > Zaspokoisz moją ciekawość i udzielisz odpowiedzi na pytanie, które
                                                    > sam zadałeś?

                                                    Nie udziele.
                                                  • jureek Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 00:32
                                                    hanni napisał:

                                                    > Nie udziele.

                                                    Aha, Ty jesteś od zadawania pytań, a inni są od odpowiadania na nie, tak?
                                                    Jura
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 11:10
                                                    jureek napisał:

                                                    > Aha, Ty jesteś od zadawania pytań, a inni są od odpowiadania na nie, tak?

                                                    Przemysl moze swoje ostatnie posty z tym wlacznie. Byc moze dokonasz dosyc
                                                    zaskakujcej obserwacji.
                                                  • jureek Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 11:37
                                                    hanni napisał:

                                                    > Przemysl moze swoje ostatnie posty z tym wlacznie. Byc moze dokonasz dosyc
                                                    > zaskakujcej obserwacji.

                                                    Chodzi Ci o to, że też zadaję pytania? Oczywiście, że zadaję. W zadawaniu pytań
                                                    nie widzę niczego zdrożnego. Nie podoba mi się tylko Twój to nauczycielski. Ty
                                                    zadajesz pytania, ale sam na nie nie chcesz odpowiadać. Wyzywasz innych od
                                                    głupków, a sam uchylasz się od odpowiedzi na pytania.
                                                    Jura
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 14:43
                                                    jureek napisał:

                                                    > Chodzi Ci o to, że też zadaję pytania?
                                                    > W zadawaniu pytań nie widzę niczego zdrożnego.

                                                    Ja rowniez. Ale podsumowanie tych wszystkich pytan kolejnym pytaniem:
                                                    "Ty jesteś od zadawania pytań, a inni są od odpowiadania na nie, tak?"
                                                    uwazam za troche niekonsekwentne.

                                                    > Nie podoba mi się tylko Twój to nauczycielski.

                                                    No to masz problem, ktory mnie jednak niezbyt interesuje.

                                                    > Ty zadajesz pytania, ale sam na nie nie chcesz odpowiadać.

                                                    Zawsze myslalem, ze pytania zadaje sie po to, zeby otrzymac odpowiedz od innych
                                                    a nie po to, zeby samemu na nie odpowiadac.

                                                    > Wyzywasz innych od głupków, a sam uchylasz się od odpowiedzi na pytania.

                                                    Jesli nie udzielanie komus odpowiedzi uwazasz za "uchylanie sie" majace cos
                                                    wspolnego z "glupkami"(!?) to sugeruje dla ochlody to:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,111334018,111341808,Re_Zreasumujmy_.html
                                                  • jureek Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 16:11
                                                    hanni napisał:

                                                    > Jesli nie udzielanie komus odpowiedzi uwazasz za "uchylanie sie" majace cos
                                                    > wspolnego z "glupkami"(!?) to sugeruje dla ochlody to:
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,111334018,111341808,Re_Zreasumujmy_.html


                                                    Tak, masz rację, uchyliłem się tam od odpowiedzi. Chcesz wiedzieć, dlaczego się
                                                    uchyliłem? Nie ma sprawy, mogę odpowiedzieć.
                                                    Jura

                                                    P.S. Nie wciskaj proszę kitu, że pytanie to zadałeś Edkowi dlatego, że sam nie
                                                    znasz na nie odpowiedzi i chciałbyś, żeby Edek Cię oświecił. Cały kontekst
                                                    wskazuje na to, że jest to pytanie o opinię na jakiś temat, a pytanie o opinię,
                                                    czy pogląd nie oznacza wcale, że samemu się opinii na ten temat nie posiada.
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 17:28
                                                    jureek napisał:

                                                    > Cały kontekst wskazuje na to, że jest to pytanie o opinię na jakiś
                                                    > temat, a pytanie o opinię, czy pogląd nie oznacza wcale, że samemu
                                                    > się opinii na ten temat nie posiada.

                                                    Z kontekstu powinienes tez widziec, ze i edek jak mamy ugruntowane i calkowicie
                                                    rozbiezne opinie na ten temat a pytanie bylo ewidentnie retoryczne.
                                                  • jureek Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 17:44
                                                    hanni napisał:

                                                    > Z kontekstu powinienes tez widziec, ze i edek jak mamy ugruntowane i calkowicie
                                                    > rozbiezne opinie na ten temat a pytanie bylo ewidentnie retoryczne.

                                                    To trochę sprzeczne samo w sobie - bo pytanie retoryczne to takie, na które
                                                    odpowiedź jest oczywista, a to wyklucza istnienie całkowicie rozbieżnych
                                                    odpowiedzi.
                                                    Poza tym zmyliłeś mnie takim zdaniem "Zawsze myslalem, ze pytania zadaje sie po
                                                    to, zeby otrzymac odpowiedz od innych", bo w przypadku pytań retorycznych nie
                                                    zadaje się ich po to, aby otrzymać odpowiedź.
                                                    Ja Twojego pytania nie potraktowałem jako retoryczne, naprawdę jestem ciekaw,
                                                    jaka jest Twoja opinia, dlaczego na Zachodzie może funkcjonować ograniczenie
                                                    prędkości do 60 km/h na autostradzie, a w Polsce czy w Rosji takie ograniczenie
                                                    funkcjonować nie może. Wcale nie uważam, że odpowiedź na to pytanie jest taka
                                                    jednoznaczna, bo moim zdaniem wpływ na takie zachowania ma wiele czynników.
                                                    Jura
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 19:16
                                                    jureek napisał:

                                                    > To trochę sprzeczne samo w sobie - bo pytanie retoryczne to takie,
                                                    > na które odpowiedź jest oczywista,

                                                    To jeden ale nie jedyny aspekt pytan retorycznych.

                                                    > a to wyklucza istnienie całkowicie rozbieżnych odpowiedzi.

                                                    A pisalem cokolwiek o "rozbieznych odpowiedziach?
                                                    O ile mnie pamiec nie myli pisalem o rozbieznych "pogladach".


                                                    > Poza tym zmyliłeś mnie takim zdaniem "Zawsze myslalem, ze pytania
                                                    > zadaje sie po to, zeby otrzymac odpowiedz od innych", bo w
                                                    > przypadku pytań retorycznych nie zadaje się ich po to, aby
                                                    > otrzymać odpowiedź.

                                                    Bo tez nie bylo to po to, zeby cie "zmylic" tylko ci uswiadomic, ze pytanie o
                                                    odpowiedz akurat tego, kto zadal pytanie i pieklenie sie, ze nie odpowiada jest
                                                    pozbawione troche sensu.

                                                    > Ja Twojego pytania nie potraktowałem jako retoryczne, naprawdę jestem ciekaw,
                                                    > jaka jest Twoja opinia, dlaczego na Zachodzie może funkcjonować ograniczenie
                                                    > prędkości do 60 km/h na autostradzie, a w Polsce czy w Rosji takie ograniczenie
                                                    > funkcjonować nie może. Wcale nie uważam, że odpowiedź na to pytanie jest taka
                                                    > jednoznaczna, bo moim zdaniem wpływ na takie zachowania ma wiele czynników.

                                                    Czynnikow jest oczywiscie sporo ale mysle, ze decydujaca (choc nie jedyna) role
                                                    odgrywaja czynniki kulturowe i mentalne.
                                                    Samochod a zwlaszcza zwiazana z nim "sztuka" prowadzenia w o wiele wiekszym
                                                    stopniu niz na Zachodzie jest wyznacznikiem statusu spolecznego, "meskosci" a
                                                    nawet czegos na ksztalt kasty.
                                                    Stad te popisy i rytualy godowe, stad to utyskiwanie na cale (niesamochodowe)
                                                    otoczenie (nizsza kasta), ktore wszystko robi zle i nic "nie umi" bo prawdziwi
                                                    mistrzowie, elity narodu, ta wyzsza, zasobniejsza kasta w ciagle jeszcze
                                                    stosunkowo biednym kraju jest na drogach i kieruje bo "umi".
                                                    Stad wlasnie im bardziej zacofane i biedne spoleczenstwo tym wiekszy horror na
                                                    drogach i kierunek tej tendencji nie bez powodu pokrywajacy sie z kierunkiem z
                                                    zachodu na wschod.

                                                    Specyficzna w warunkach polskich jest dodatkowa tradyca oporu a nie wspolpracy z
                                                    organami porzadkowymi.

                                                    Jeszcze inny aspekt to tradycyjna w Polsce dominujaca rola kultury chlopskiej. O
                                                    ile np. Niemcy, Holandia wczesnie wyksztalcily bardzo mocna kulture mieszczanska
                                                    (i obywatelska!) w Polsce jej prawie nie bylo, zawsze dominowalo chlopstwo.
                                                    Nawet szlachta to w wiekszosci chlopstwo posiadajace tylko przywileje. Nie bez
                                                    powodu w XVIII wiecznej "Tablicy narodow" ze Steiermarku w pierwszej rubryce o
                                                    zachowaniu w przypadku Polakow mamy "z chlopska" (bäuerisch). To do tej pory
                                                    implikuje wiele innych cech jak chocby przyslowiawa "walke o miedze" (w rubryce
                                                    spedzanie wolnego czasu w przypadku Polaka mamy "spory") zamiast organizowania
                                                    sie i wspolpracy, do jakiej zmuszone byly wczesnie spolecznosci mieszczanskie i
                                                    obywatelskie.

                                                    To chyba wlasnie dlatego w Niemczech albo Holandii ludzie o wiele bardziej
                                                    respektuja reguly (nawet te wygladajace na glupie albo bezsensowen) bo lepiej
                                                    rozumieja korzysci plynace z przestrzegania ich dla ogolu i dla siebie. W Polsce
                                                    (posiadajacej zamiast tradycji obywatelskiej, borykajacej sie przez wieki z
                                                    anarchia) mamy za to klasyczna wojne o miedze, gdzie reguly pojmowane sa niemal
                                                    wylacznie jako szykany.

                                                    Stad wlasnie takie zachowania, jakie opisalem tu juz nie raz, idiotyczne
                                                    wyprzedzanie na ciaglej, gdy w dlugiej kolumnie nie wyprzedza nikt, wyprzedzanie
                                                    w terenie zabudowanym, gdy inni nawet specjalnie zwalniaja, ze wzgledu na
                                                    pieszych - walka o miedze (chocby po trupach) kontra kultura mieszczanska z jej
                                                    porzadkiem, koopreacja i braniem wzgledu na innych.

                                                    Na Zachodzie samochod juz o wiele bardziej spowszechnial, kobiet jezdzi prawie
                                                    tyle co mezczyzn i gdyby niejeden miszcz zobaczyl z jaka lekkoscia i pewnoscia
                                                    niejedna pani parkuje tylem sporego busa, pewnie by sie ostro zdziwil. Funcja
                                                    statusu oczywiscie odgrywa ciagle spora role ale sluzy glownie demonstracji
                                                    zasobnosci a nie "meskosci".
                                                    Zdanie w rodzaju: "przyjechalismy szabko bo X to swietny kierowca" wzbudzilby na
                                                    Zachodzie tylko zdziwienie albo usmiech niezrozumienia. W Polsce to niestety
                                                    ciagle standard.


                                                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 14.05.10, 21:11
                                                    Oniemialem. Poniekad wyczerpujesz temat i tym samym strzelasz sobie w kolano. Polacy maja szanse na jakiekolwiek nawiazanie kontaktu z cywilizacja zachodu dopiero od troszke ponad 20 lat. Te dwadziescia lat, w porownaniu z setkami lat ewolucji spoleczenstw obywatelskich Zachodu to jak mrugniecie okiem - kwestie ekonomiczne zostawie. Twoja postawa przypomina nieznacznie podejscie konkwistadorow do ludnosci tubylczej w Ameryce. Glupi, nadzy, dzicy. I oto przyszli PANOWIE, ktorzy sila, w ciagu historycznej chwili pokaza im jak powinno wygladac zycie. Co tam zawracac sobie glowe edukacja, jak to durne dzikusy. Batem ich!!! Tak bylo w XVI wieku... Hanni tylko reaktywowal taka postawe.
                                                  • hanni Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 15.05.10, 10:22
                                                    Naprawde badzo bym sie zdziwil, gdybys cokolwiek zrozumial z tego, co napisalem.
                                                  • edek40 Re: bo wymagac mozna gdy samemu jest sie w porzad 15.05.10, 11:19
                                                    hanni napisał:

                                                    > Naprawde badzo bym sie zdziwil, gdybys cokolwiek zrozumial z tego, co napisalem.

                                                    Ze zdziwieniem zauwazylem, ze widzisz rzeczy, ktorych nie podejrzewalem. Jednak
                                                    ja, choc nie usprawiedliwiam, to jednak rozumiem pewne zachowania. Ty negujesz
                                                    wplyw edukacji (ktorej brak), setki lat edukacji spoleczenstw Zachodu
                                                    przyrownujesz do dwudziestoletniego braku edukacji spoleczenstw Wschodu
                                                    Europy. Znaczy stosujesz nierowne kryteria porownawsze. Zupelnie jak hiszpanscy
                                                    siepacze "cywilizujacy" tych, ktorych nazywali dzikimi. Dla Ciebie jedynym
                                                    kryterium jest ilosc trupow na drogach, dla konkwistadorow brak ubrania...
                                                  • hanni Alez ty pierniczysz czlowieku. 15.05.10, 12:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ty negujesz wplyw edukacji (ktorej brak),

                                                    ??? Co niby "neguje"? Niczego nie neguje tylko stwierdzam ewidentne roznice.
                                                    "Edukacja"(?) byla i na wschodzie i na zachodzie tyle ze przebiegala w rozny sposob.

                                                    > setki lat edukacji spoleczenstw Zachodu przyrownujesz do
                                                    > dwudziestoletniego braku edukacji spoleczenstw Wschodu
                                                    > Europy. Znaczy stosujesz nierowne kryteria porownawsze.

                                                    Alez ty pierniczysz. Kto niby "edukowal" ten Zachod? Znow jacys Marsjanie? I
                                                    jakie "nierowne kryteria porownawsze"?
                                                    Najzwyczajniej opisuje istniejacy stan rzeczy i probuje zidentyfikowac jego
                                                    przyczyny, stosujac dokladnie te same kryteria, nic wiecej.

                                                    > Zupelnie jak hiszpanscy siepacze "cywilizujacy" tych, ktorych nazywali dzikimi.

                                                    Uo matko boska, edek... teraz to pojechales po bandzie - hanni konkwistador bo
                                                    wiesza i pali dzikich tubylcow, czy jak?


                                                    > Dla Ciebie jedynym kryterium jest ilosc trupow na drogach, dla
                                                    > konkwistadorow brak ubrania...

                                                    I teraz dopatrujesz sie we mnie konkwistadora winnego temu, ze tubylcy
                                                    (aczkolwiek w ubraniach) zabijaja sie nawzajem czy jak?

                                                    Zdajesz sobie sprawe jakie bzdury wypisujesz?
                                                  • edek40 Re: Alez ty pierniczysz czlowieku. 15.05.10, 13:04
                                                    > "Edukacja"(?) byla i na wschodzie i na zachodzie tyle ze przebiegala w rozny sp
                                                    > osob.

                                                    I karac za to trzeba obywateli...

                                                    > Najzwyczajniej opisuje istniejacy stan rzeczy i probuje zidentyfikowac jego
                                                    > przyczyny, stosujac dokladnie te same kryteria, nic wiecej.

                                                    Jakie wiec stosujesz kryteria? To, ze zachod motoryzowal sie, a wschod mial
                                                    "Motor" (takie czasopismo)? I to wystarcza do stwierdzenia, ze start byl
                                                    jednakowy, tylko wykonanie poszlo w dwie rozne strony?

                                                    > Uo matko boska, edek... teraz to pojechales po bandzie - hanni konkwistador bo
                                                    > wiesza i pali dzikich tubylcow, czy jak?

                                                    Nie. Hanni, podobnie jak ci prosci, ale wplywowi ludzie z XVI wieku, uwaza, ze
                                                    na pewne nacje jest dobry tylko bat.

                                                    > I teraz dopatrujesz sie we mnie konkwistadora winnego temu, ze tubylcy
                                                    > (aczkolwiek w ubraniach) zabijaja sie nawzajem czy jak?

                                                    Hiszpanom brak stroju nie przeszkadzalby, jakby siedzieli cicho u siebie w domu.
                                                    Hanni rowniez moglby siedziec cicho w swoim domu i nie prowadzic "konkwisty" na
                                                    tym forum. Bo oczywiste jest to, ze wszyscy mamy jednego przodka. Jedni potem
                                                    zostali Szwajcarami, inni Polakami, a jeszcze inni np. w Amazonii bialego
                                                    czlowieka widuja tak rzadko, jak tylko IM sie udaje. Czy ustopniowalem nacje wg.
                                                    zadowalajacych dla Ciebie kryteriow od najlepszych do najgorszych?
                                                  • hanni Re: Alez ty pierniczysz czlowieku. 15.05.10, 13:26
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I karac za to trzeba obywateli...

                                                    Skoro tak uwazasz to juz twoj problem.


                                                    > Jakie wiec stosujesz kryteria?

                                                    Wszedzie takie same porownujac np. wplyw tradycji chlopskiej do wplywu tradycji
                                                    kultury mieszczanskiej.

                                                    > To, ze zachod motoryzowal sie, a wschod mial "Motor" (takie czasopismo)?

                                                    Kiedy ten Zachod sie motoryzowal? W XVI wieku? Zachod zaczal masowo motoryzowac
                                                    sie dopiero z poczatkiem lat 650-tych. Wschod troche pozniej i skromniej ale
                                                    zwalanie wszystkiego na kilkanascie lat opoznienia jest po prostu smieszne.

                                                    > I to wystarcza do stwierdzenia, ze start byl
                                                    > jednakowy, tylko wykonanie poszlo w dwie rozne strony?

                                                    I kto niby napisal jakims "jednakowym starcie"? Znow klocisz sie ze swoimi
                                                    wlasnymi halucynacjami przypisujac ich autorstwo komus innemu?


                                                    > Nie. Hanni, podobnie jak ci prosci, ale wplywowi ludzie z XVI
                                                    > wieku, uwaza, ze na pewne nacje jest dobry tylko bat.

                                                    A to o tym "bacie" to gdzie znow wyczytales?
                                                    Kiedy wreszcie przestaniesz walczyc z widmami, ktore sam sobie wymyslasz?

                                                    > Hanni rowniez moglby siedziec cicho w swoim domu i nie prowadzic
                                                    > "konkwisty" na tym forum.

                                                    Ach o to ci chodzi. Czyli jesli ktos nazwie dosyc oczywiste rzeczy po imieniu i
                                                    osmieli sie wyciagnac z tego jeszcze wnioski to jest wtedy "konkwista"?

                                                    W takim razie sorry, ze mowie takie niewygodne rzeczy i przeszkadzam co
                                                    niektorym w celebrowaniu sie jako wybrancy narodu, co to wszystko "umiom" i
                                                    "wiom" najlepiej w przeciwienstwie do calego niezmotryzowanego tatalajstwa.

                                                    Uo matko edek....

    • trypel Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 10.05.10, 08:48
      uwagi natury technicznej. Bo przesada jest niezdrowa :)

      jesli jechałeś tam 4 godz przed napisaniem posta to znaczy że była 18.30 mniej
      wiecej.
      Ja wjechałem na Katowicką w Piotrkowie o 18.35 dokładnie. Na całej trasie do
      Warszawy stał jeden patrol z suszarką. Po drugiej stronie.
      Srednia predkosć 90 % to 100-110, pozostałe 10 % grzeje faktycznie sporo
      szybciej :) co do tych 180 to nie wierze że w niedzielny wieczór jest to możliwe
      przez wiecej niz 2 s :), koło Mszczonowa ruch zrobił sie juz taki że prędkość
      spadła do 80-90.
      Aha - grasował ciemnoszary passat z kamerą wiec to może studziło co niektórych.
      • akodo78 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 00:28
        nie przesadzam bo i po co

        źle obliczyłem, raczej było ok 17

        Jechałem od Katowic i po drodze stało 4-5 patroli do Warszawy

        Jadąc 120km/h blokuje się lewy pas więc raczej ta prędkość jest sporo wyższa
        choć przyznaję jak piszesz, nie jest tych kierowców większość więc może średnia
        prędkość wyszła by niższa. Tak czy inaczej na lewym pasie 100-110 to raczej nie
        występuje :)

        Co do tego kolesia w BMW to nie ściema bo aż zrobiło mi się gorąco (chwilę
        wcześniej patrzyłem w prawe lusterko i miałem zjeżdżać na ten pas)
        To miało miejsce na tym odcinku gdzie prawy pas jest zdarty i wszyscy
        przestawili się na lewy, jechali taką kolumną tak ok 110 i wtedy prawym pasem
        przeleciał koleś białą BMką i daję słowo 180 to on miał najmniej. Spotkałem go
        trochę później na światłach, białe BMW 5 z rejestracją W? JAZDA.
        • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 09:35
          akodo78 napisał:

          > przeleciał koleś białą BMką i daję słowo 180 to on miał najmniej.

          Nie pomysl, ze podwazam wiarygodnosc twojego opisu ale czytalem kiedys o
          badaniach, z ktorych mialo wyniknac, ze subiektywna ocena roznicy predkosci w
          przypadku samochodow wyprzedzajacych wypada ponoc znacznie wyzej niz ocena
          roznicy predkosci wobec samochodu wyprzedzanego.
          • rekrut1 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 09:49
            hanni - Twoja "subiektywność" jest nie do przebicia. :)
            Pozdr.
            • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 09:55
              A konkretnie? Masz cos do dorzucenia na temat albo moze w kwestii tych badan?
          • akodo78 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 16:45
            może i tak jest ja piszesz, jeżdżę jednak dość sporo i jakieś tam wyczucie chyba
            mam. A jak auto które mnie wyprzedza wytwarza taki podmuch że aż mi zatrzęsie
            autem to raczej różnica prędkości nie jest 30km/h. A zresztą może się mylę, nie
            ma co roztrząsać - jechał sporo za szybko nawet jak na autostradę do tego
            wyprzedzał prawą stroną. Chodzi mi o to, że nie uśmiecha mi się samodzielnie
            zbierać przeszkód z takiej drogi
        • rekrut1 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 09:47
          wtedy prawym pasem przeleciał koleś białą BMką i daję słowo 180
          to on miał najmniej. Spotkałem go trochę później na światłach,


          Gdyby jechał jak piszesz 180 to na pewno nie spotkał byś go na
          światłach(chyba że Twoja prędkość była niewiele mniejsza),powiedzmy
          wiem co piszę z "doświadczenia".
          Co do policji która "była zajęta czym innym" jak piszesz,zauważyłem
          że ostatnio właśnie na katowickiej zachowuje się racjonalnie i nie
          próbuje za wszelką cenę "wyrobić limit". Chyba że trafia na gościa w
          Mercedesie ML63 AMG (510KM),gdy mnie wyprzedzał pęd powietrza
          zakołysał moi wózkiem a w miejscu nie stałem. :))
          Pozdr.
          • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 09:54
            rekrut1 napisał:

            > Gdyby jechał jak piszesz 180 to na pewno nie spotkał byś go na
            > światłach(chyba że Twoja prędkość była niewiele mniejsza),powiedzmy
            > wiem co piszę z "doświadczenia".

            To raczej kolejna iluzja o zyskach majacych wynikac z duzych predkosci. Tez "z
            doswiadczenia" wiem, ze na gosci, ktorzy wyprzedzali mnie wczesniej niezwykle
            spektakularnie natykam sie regularnie ponownie znacznie pozniej.

            Nie jest wielkim problemem jechac 180 albo 200. Problemem jest utrzymanie tej
            predkosci na dluzszym odcinku nawet przy stosunkowo niewielkim ruchu. Wszelkie
            zyski na czasie z jazdy powyzej 130-150 sa z reguly marginalne.
            • edek40 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 11:24
              > To raczej kolejna iluzja o zyskach majacych wynikac z duzych predkosci. Tez "z
              > doswiadczenia" wiem, ze na gosci, ktorzy wyprzedzali mnie wczesniej niezwykle
              > spektakularnie natykam sie regularnie ponownie znacznie pozniej.

              Poprobuj w Niemczech, gdzie drogi sa lepsze. Szwajacaria, wg Twoich wynurzen, ma
              gorsza siec drogowa niz Polska, bo w Polsce nie trzeba omijac gor.

              > Nie jest wielkim problemem jechac 180 albo 200. Problemem jest utrzymanie tej
              > predkosci na dluzszym odcinku nawet przy stosunkowo niewielkim ruchu. Wszelkie
              > zyski na czasie z jazdy powyzej 130-150 sa z reguly marginalne.

              Analizujesz swoja codzienna droge do szkoly?
              • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 12:00
                edek40 napisał:

                > Poprobuj w Niemczech, gdzie drogi sa lepsze.

                Nie tylko "probuje" ale robie to czesciej niz zapewne myslisz.
                • edek40 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 12:12
                  > Nie tylko "probuje" ale robie to czesciej niz zapewne myslisz.

                  Jezdzisz 200 km/h?
                  • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 12:15
                    edek40 napisał:

                    > Jezdzisz 200 km/h?

                    Od dawna juz nie a i wczesniej bardzo rzadko.
                    • edek40 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 15:19
                      > Od dawna juz nie a i wczesniej bardzo rzadko.

                      Brawo. Skad wiec pewnosc, ze na powiedzmy 1000 km po autostradach niemieckich,
                      jadacy z predkosciami do 200 km/h nie wygra z tym jadacym stale 130 km/h?
                      • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 17:56
                        edek40 napisał:

                        > Brawo. Skad wiec pewnosc, ze na powiedzmy 1000 km po autostradach niemieckich,
                        > jadacy z predkosciami do 200 km/h nie wygra z tym jadacym stale 130 km/h?

                        Problem w tym edku, ze tu wcale nie chodzilo o to kto "wygra" tylko o istotny
                        zysk na czasie.
                        • edek40 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 12.05.10, 09:26
                          > Problem w tym edku, ze tu wcale nie chodzilo o to kto "wygra" tylko o istotny
                          > zysk na czasie.

                          Istotny zysk w czasie liczysz od: ...?
                          • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 12.05.10, 10:42
                            edek40 napisał:

                            > Istotny zysk w czasie liczysz od: ...?

                            Nie zaprzataj sobie tym lepiej glowy bo bo z racji "materii" z jakiej sie
                            skladasz i tak nie zrozumiesz.
                            • edek40 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 12.05.10, 15:33
                              > Nie zaprzataj sobie tym lepiej glowy bo bo z racji "materii" z jakiej sie
                              > skladasz i tak nie zrozumiesz.

                              Widzisz. Ja nigdy nie jezdzilem 200 km/h, do czego sie przyznajesz. Moja
                              "materia" bowiem od zawsze cos tam wiedziala o drodze hamowania, zlapaniu gumy,
                              awarii auta itp. Co wiecej wszystkie swoje auta kupowalem za swoje pieniadze, za
                              swoje pieniadze serwisowalem i tankowalem. Rodzice mi nie dali na to. Bardzo
                              szybko powiazalem styl mojej jazdy z kosztem tej jazdy, wiec nie probowalem jak
                              to jest przy 200 km/h. Jednak wiem, ze jesli jazda odbywa sie wzglednie plynnie,
                              a dystans jest duzy, to nawet powiekszenie sredniej o 10 km/h jest widoczne w
                              czasie przejazdu.
                              • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 12.05.10, 15:53
                                Dobrze byloby przy tym wszystkim co "wiesz" (lub raczej ci sie wydaje) byloby,
                                zebys sobie zdal sprawe z tego ile realnie daje wzrost sredniej o 10 km/h i
                                jeszcze lepiej jakim kosztem mozna to osiagnac.
                                • edek40 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 12.05.10, 16:13
                                  > Dobrze byloby przy tym wszystkim co "wiesz" (lub raczej ci sie wydaje) byloby,
                                  > zebys sobie zdal sprawe z tego ile realnie daje wzrost sredniej o 10 km/h i
                                  > jeszcze lepiej jakim kosztem mozna to osiagnac.

                                  Kosztem wiekszego zatrucia srodowiska.
                                  • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 12.05.10, 16:51
                                    edek40 napisał:

                                    > Kosztem wiekszego zatrucia srodowiska.

                                    tez ale akurat nie to bylo najistotniejsze, czego - jak sie domyslam - nie
                                    widzisz z racji twojej "materii".
              • jureek Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 12.05.10, 15:43
                edek40 napisał:

                > Poprobuj w Niemczech, gdzie drogi sa lepsze.

                Ja popróbowałem właśnie w Niemczech. Grzanie, ile fabryka dała, przekłada się na
                bardzo niewielki zysk czasowy.
                Jura
            • rekrut1 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 15:06
              hanni napisał:To raczej kolejna iluzja o zyskach majacych wynikac z
              duzych predkosci.

              W mieście tak ale gierkówka ma długie odcinki gdzie nic nie
              zatrzymuje kierowcy(poza wyprzedzającymi się TIRami).
              Zaręczam Ci że przy różnicy 70-80km/h było by tak jak z tym murzynem
              co wlazł do tunelu,zamknął oczy i tyle go widzieli.
              Pa.:))
              • rekrut1 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 15:16
                Nie jest wielkim problemem jechac 180 albo 200. Problemem jest
                utrzymanie tej predkosci na dluzszym odcinku nawet przy stosunkowo
                niewielkim ruchu.


                I to jest właśnie problem wielu polskich kierowców.Brak umiejętności
                nadrabiają brawurą(co gorsza z rodziną w środku) a potem jedzie taki
                dżygit "jak pijany",wozi go po całej szosie.Dobrze jak uda mu się
                zachować "twarz"(przed rodziną) i cało zjedzie na najbliższy
                parking,jak nie to pogarsza i tak ponure statystyki(szkoda tylko tej
                biednej rodziny).
                • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 17:59
                  rekrut1 napisał:

                  > Nie jest wielkim problemem jechac 180 albo 200. Problemem jest
                  > utrzymanie tej predkosci na dluzszym odcinku nawet przy stosunkowo
                  > niewielkim ruchu.

                  >
                  > I to jest właśnie problem wielu polskich kierowców.Brak umiejętności
                  nadrabiają brawurą

                  Jesli jedziesz za wolno jadacym samochodem, ktory wlasnie wyprzedza inne to
                  mozesz jechac tylko tak samo szybko (wolno) jak on.
              • hanni Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 17:57
                rekrut1 napisał:

                > W mieście tak ale gierkówka ma długie odcinki gdzie nic nie
                > zatrzymuje kierowcy(poza wyprzedzającymi się TIRami).

                To osobowe, wolniej jadace samochody sie nie wyprzedzaja?


          • akodo78 Re: o zgłaszaniu na 112 słowo 11.05.10, 16:51

            nie no, do takich prędkości to się nie zbliżałem nawet ale z doświadczenia wiem,
            że przy dużym ruchu (a taki był jak sam pisałeś) to nic wyjątkowego w cyklu
            kolejnych świateł dogonić takiego rajdowca (szczególnie gdy sprytnie się jedzie)

            zresztą z taką prędkoscią to on przejechał właśnie ten odcinek gdzie wszyscy
            jechali lewym pasem, później jak już wszyscy jechali "normalnie" to już pewno
            nie łatwo taką prędkość utrzymać

            Nie upieram się przy tych 180, to mój szacunek tylko
    • 0rwell Chyba możemy przyjąc że BMW co najmniej tyle 12.05.10, 00:50
      jechało ile zakłada akodo. Dwa linki:

      W0
      JAZDA na wrzuta.pl


      Ten sam filmik na youtube

      Pod filmikiem na wrzucie jest zaledwie kilka komentarzy, w tym jeden mówiący że
      BMW z filmiku ma rejestrację 'W0 Jazda', i jeden który temu zaprzecza. Nie wiem
      ile takich BMW jeździ po Polsce ale biorąc pod uwegę to co wyścignęło akodo, to
      samo miejsce i ten sam styl jazdy, wydaje mi się że drugi komentarz to było
      kłamstwo.

      Jak widzę takie filmiki to myślę sobie jedno: żyjemy w republice bananowej, w
      której niektórzy mogą zrobić wszystko co im się podoba, a prawo ich chroni. Nie
      wiem, co ci ludzie (ludzie? dla mnie to kanalie) myślą sobie jeżdżąc z
      prędkościami 100/h wzwyż na światłach mijania. Chyba naiwnie wierzą, że
      dwupasmówka to takie miejsce na którym nie występuje nic innego jak tylko
      oświetlone samochody. Też niedawno przejeżdżałem tą trasą.



      • trypel Re: Chyba możemy przyjąc że BMW co najmniej tyle 12.05.10, 08:59
        0rwell napisał:

        >
        > Jak widzę takie filmiki to myślę sobie jedno: żyjemy w republice bananowej, w
        > której niektórzy mogą zrobić wszystko co im się podoba, a prawo ich chroni.

        Mówisz o całej Europie? bo takie filmiki wrzucają i we Francji i w Niemczech i w
        Hiszpanii. Wrzuć sobie hasło Ghostrider na youtuba i popatrz :)
        • 0rwell Re: Chyba możemy przyjąc że BMW co najmniej tyle 12.05.10, 15:11
          Tak, tylko że u nas dostajesz 500 zł i jedziesz dalej a w wymienionej przez
          ciebie Europie już nie byłoby tak łatwo. Nie mam na myśli cwaniaków z ukrytą
          tablicą bo ich to nie dotyczy. W Niemczech ten z BMW dostałby po d*** nie tylko
          za osiągane prędkości.
          • jureek Re: Chyba możemy przyjąc że BMW co najmniej tyle 12.05.10, 15:22
            0rwell napisał:

            > Tak, tylko że u nas dostajesz 500 zł i jedziesz dalej a w wymienionej przez
            > ciebie Europie już nie byłoby tak łatwo. Nie mam na myśli cwaniaków z ukrytą
            > tablicą bo ich to nie dotyczy. W Niemczech ten z BMW dostałby po d*** nie tylko
            > za osiągane prędkości.

            Predkość, wyprzedzanie z prawej, miganie długimi, z bliskie najeżdżanie do
            poprzedników - gościu szybciutko pozbyłby się prawa jazdy i całkiem możliwe, że
            skierowany zostałby na badania medyczno-psychologiczne. Tak byłoby w Niemczech,
            a u nas 500 złotych - śmiech na sali.
            Jura
            • 0rwell Tak tak, nasza policja byłaby bezlitosna 12.05.10, 16:17
              i zamiast 400 zł surowo dałaby 500.
              W obliczu takiego łamania prawa to oni są nieugięci.
              Szkoda tylko że nie zaglądają do cennika wykroczeń, bo jakby mieli trochę chęci
              to by się 1000 zł i 20 punktów uzbierało.
              A taki z BMW się śmieje - bo prawo chroni go przed policją.
              I czasem (ale tylko czasem) śmieje się że policja nie ma pojęcia o innych jego
              wykroczeniach których (nieświadomie) była świadkiem.

              • trypel a może to był ten sam radiowóz 12.05.10, 17:17
                o numerze bocznym Z064 który pare dni temu jadąc Puławską w Warszawie na
                skrzyzowaniu z Al. Niepodległosci i Wilanowską jadąc od strony Piaseczna ominął
                płynnym ruchem stojących w korku do skrętu w lewo jadac prosto, wjechał na
                skrzyżowanie, przeciął ciągłą linię i ustawił sie na pole position do skrętu w
                lewo. Jesli to ten sam to nie ma sie co dziwić jego pobłażliwości. To po prostu
                policjanci nieortodoksyjni są. Mundur mundurem ale życ trzeba. Widać takie
                podjescie mają tez do kierowców.
Pełna wersja