Ja chyba malkontent jestem

10.05.10, 11:25
A moze, w odroznieniu od wszelkiej masci swietych tego forum ogladam znaki i wyciagam wnioski?

Otoz emes pieklil sie onegdaj, ze na szose nr 61 w Zegrzu Polnocnym (polecam obglad z "gory" na to dzielo inzynierii), rozbudowanej niemalym trudem do dwupasmowej szosy z prawdziwego zdarzenia, "z okazji" jednego, sterowanego skrzyzowania postawiono tablice oznaczajace obszar zabudowany. Dla ogladajacych teren z gory informacja dodatkowa: te zabudowania, widoczne po prawej, sa umieszczone na wysokiej skarpie i sa calkowicie oddzielone od szosy tak terenowo, jak i plotowo (wszak to dawna/obecna jednostka wojskowa). Jedyny wiec kontakt jaki ma ow faktyczny obszar zabudowany z szosa 61 to wlasnie wzmiankowane skrzyzowanie z sygnalizacja. Nie ma wiec absolutnie zadnych przeslanek prawnych do oznakowania bialymi tablicami. Smigamy wiec 50 km/h. Alez nie!!! Juz nie. Tablice sa, jak byly, uragajac tak zdrowemu rozsadkowi, jak i znajomosci ustaw dotyczacych zasad oznakowywania obszaru zabudowanego. Zapewne jednak ktos zauwazyl niestosownosc zwalniania obywateli do 50 km/h na szosie tej klasy. Postawiono ograniczenie do 70 km/h. Hura, chce sie zakrzyknac. Niestety. Macie na tym forum pirata edka, ktory czepia sie absolutnie wszystkiego. Otoz, jadac od Warszawy, mijamy biala tablice i zwalniamy do 50 km/h. 100 metrow dalej mamy znak 70 km/h, przyspieszamy i w tym dzikim, niespotykanym w Szwajcarii pedzie, mijamy skrzyzowanie i... znowu smigamy 50 km/h, bo siedemdziesiatki nie powtorzono. Jedziemy wiec 50 km/h z uwagi juz nie na skrzyzowanie, ale na pieknie zasiane pole jakiegos zboza. Mysle sobie zglupieli. A moze ktos stodolke latal i zasunal znak (a wiemy, ze znakow nie ma potrzeby sprawdzac nawet przez dwa lata). Zobaczymy jak bedzie w drodze powrotnej. Jest tak samo!!! Tylko smieszniej. Otoz mijamy tablice w szczerym polu. Jedziemy 50 km/h. Po mniej wiecej 250 m natykamy sie na znak 70 km/h. Dojezdzamy do skrzyzowania w tym, opisanym wczesniej pedzie i... Oczywiscie tu rowniez "zapomniano" o powtorzeniu znaku wiec zjezdzamy pomiedzy dwiema zarosnietymi skarpami 50 km/h.

Przyznam, ze po tych "wyczynach" wcale juz mnie nie dziwi zaznaczenie obszaru zabudowanego w sasiednim Zegrzu Poludniowym juz na moscie, jakies 200 m od brzegu...

A co mi tam!!! Czepne sie jeszcze!!! Panowie z suszarka stali w Zegrzu Poludniowym. Tak mniej wiecej na koncu skapej zabudowy, a tuz przed wyjazdem na "intensywnie zabudowany most". Dbali o bezpieczenstwo nowej, dwujezdniowej przeprawy przez Narew...
    • bimota Re: Ja chyba malkontent jestem 10.05.10, 14:24
      Czy istnienie tego forum ma jeszcze jakikolwiek sens ? Czy nasze gadanie
      cokolwiek zmieni ? Czy jest jeszcze jakas osoba ludzaca sie, ze oznakowanie drog
      i dzialania policji sluza poprawie bezpieczenstwa ?
      • edek40 Re: Ja chyba malkontent jestem 10.05.10, 14:29
        > Czy istnienie tego forum ma jeszcze jakikolwiek sens ?

        Jasne, ze ma. "Oni" czytaja nasze forum.

        No i jest jeszcze hanni, ktory uwaza, ze bledy w oznakowaniu sa wszedzie (i
        zalacza nawet zdjecie ze jakiegos skwerka w Niemczech), a poza tym stoi na
        stanowisku, ze najwieksza wada Polakow jest to, ze nie wjezdzaja w obszar
        zabudowany 50 km/h, nie przyspieszaja do 70 km/h po znaku i nie zwalniaja do 50
        km/h za skrzyzowaniem
        . Wszystko na odcinku mniej wiecej 600-700 m.
        • crannmer Re: Ja chyba malkontent jestem 10.05.10, 14:44
          edek40 napisał:
          > No i jest jeszcze hanni, ktory uwaza, ze bledy w oznakowaniu sa wszedzie

          Akurat w tym ustepie ma wyjatkowo racje.
          • kozak-na-koniu Re: Ja chyba malkontent jestem 10.05.10, 14:51
            Pozostaje tylko ustalić z jaką częstotliwością spotyka się takie błędy
            "wszędzie", a z jaką "tu".:D
          • tiges_wiz Re: Ja chyba malkontent jestem 10.05.10, 14:56
            zacytuje klasyka:

            kiedyś normą był ogół a nie margines
          • edek40 Re: Ja chyba malkontent jestem 10.05.10, 14:59
            > Akurat w tym ustepie ma wyjatkowo racje.

            Mozesz sobie uwazac mnie za niespelna rozumu, ale mimo to ja mam swiadomosc, ze
            bledy sa wszedzie. Problemy zaczynaja sie wtedy, gdy widac je golym, choc nieco
            krytycznym okiem, absolutnie wszedzie. Chcesz przyklad? Prosze. Ta sama szosa,
            okolo 500 m dalej. Jedziemy piekna, nowoczesna dwujezdniowka od strony
            polnocnej. Bariery odseparowuja nas od zabudowan, mozna jechac 100 km/h (zapewne
            w Zegrzu juz inny stawiacz znaki stawia). Zblizamy sie do skrzyzowania ze
            swiatlami. Mijamy kolejne znaki wszelkiej masci. I nagle, na prawym poboczu
            wypatruje 70 km/h. Znak stoi za tablica kierunkowa. Ustawili go jakies 10 m za
            ta tablica. To jeszcze nie najgorsze. Oni ustawili ten znak prawie idealnie w
            osi tablicy, ktora ma w podstawie pewnie ze 3 metry. Jak bardzo "przykryta" jest
            ta (moze i bezsensowna) siedemdziesiatka? Zlosliwie dodam, ze za ta tablica
            kierunkowa da sie schwowac prawie caly radiowoz.

            Nie mam pojecia dlaczego wlasnie tak odebralem to "niefortunne" zasloniecie
            siedemdziesiatki?
            • edek40 Jeszcze jedno... 10.05.10, 15:08
              > Nie mam pojecia dlaczego wlasnie tak odebralem to "niefortunne" zasloniecie
              > siedemdziesiatki?

              Ja wcale nie twierdze, ze "znakolog" celowo schowal siedemdziesiatke za tablica kierunkowa, aby ulatwic lowy policji. To najnormalniejsza w Polsce 100% bezmyslnosc. Ja twierdze tylko, ze policja niewatpliwie wykorzystuje ten "blad" do granic mozliwosci. Skoro dostali taki "prezent".

              Zadasz pytanie jak ja wypatrzylem ten znak? Spiesze z odpowiedzia. Jechalem ta szosa w malym ruchu, a natchniety "dzielem" w Zegrzu obserwowalem co bedzie dalej. Dalej bylo rzeczone skrzyzowanie i dobrze widoczna siedemdziesiatka. Wracajac wiec wypatrywalem analogii. Podkreslam slowo wypatrywalem, bo tylko dzieki temu wypatrzylem. Nie musze chyba dodawac, ze w Polsce nie jest zasadza sadzenie znakow po dwoch stronach jezdni, jesli ma ona wiecej niz jeden pas w jednym kierunku. To miejsce naturalnie nie jest wyjatkiem, wiec ten pojedynczy znak moze byc zasloniety przez inny samochod. Ale patrzec trzeba (chyba do wytrzeszczu), wszak jest tam skrzyzowanie, i moze byc tam matka wasza...
              • bimota Re: Jeszcze jedno... 10.05.10, 23:02
                > sadza sadzenie znakow po dwoch stronach jezdni, jesli ma ona wiecej niz jeden p
                > as w jednym kierunku.

                A jak ma mniej to "sadza" ? :P
    • emes-nju Ja panstwa bardzo przepraszam... 10.05.10, 18:55
      Na dlugim odcinku byly dwa "zajaczki" z terenem zabudowanym i zachcialo mi sie o
      tym napisac do EKSPERTA.

      Jak widac ekspert docenil moj wpis, pojechal, poprawil, a nawet dodal cos od
      siebie i (zupelnie niepotrzebnie!) wstydliwie umiescil to za tablica kierunkowa.

      A tak bylo pieknie dopoki tego nie zrobil... Bardzo obecnych i przyszlych
      uzytkownikow DK 61 przepraszam - najbardziej za ewentualne mandaty za
      nieprzestrzeganie ukrytego, a wiec bez watpienia absolutnie niezbednego
      ograniczenia. To moja wylaczna wina.

      Jak mawial moj tatus, lepiej nie do tykac g..., bo wtedy mniej smierdzi.
    • wolfgang87 Tak Edziu, jestes malko 10.05.10, 22:55
      Tu sobie poogladaj :)

      fun.noshit.pl/DIR-2010.05.10/fnp17.jpg
      Ja jestem za tym, zeby tempomat zczytywal znaki i dostosowywal predkosc automatycznie.
      • tiges_wiz Re: Tak Edziu, jestes malko 10.05.10, 23:32
        w polsce po 10 km wszyscy asie porzygają od zmian tempa ;)
      • emes-nju Re: Tak Edziu, jestes malko 11.05.10, 10:52
        wolfgang87 napisał:

        > Ja jestem za tym, zeby tempomat zczytywal znaki i dostosowywal
        > predkosc automatycznie.

        To moze lepiej PKP?
        • wolfgang87 Re: Tak Edziu, jestes malko 11.05.10, 11:00
          Predkosci na tym obrazku rzeczywiscie odpowiadaja predkosciom PKP :))
          • emes-nju Re: Tak Edziu, jestes malko 12.05.10, 11:14
            Nie. PKP ma predkosc handlowa (tak to sie nazywa) ponizej 25 km/h.
    • bimota Re: Ja chyba malkontent jestem 11.05.10, 11:04
      W sumie to nie wiem czy sie dziwic znakologom... Niedawno w Poznaniu gosc w BMW
      rozwalil rowerzystke. JEchal pewnie ponad 100, ograniczenie bylo do 50.
      Zgadnijcie jaki rozwiazanie tego problemu w przyszlosci zaproponowali internauci...
      • edek40 Re: Ja chyba malkontent jestem 11.05.10, 11:06
        > Zgadnijcie jaki rozwiazanie tego problemu w przyszlosci zaproponowali internauc
        > i...

        Ja wiem, ja wiem!!! Zaproponowali ograniczenie do 30 km/h :) Byc moze fotoradar,
        aby mozna bylo rejestrowac kolejne przypadki smiertelnych potracen i wlepiac 500
        zl mandatu za to przewinienie. I 10 pkt.
        • bimota Re: Ja chyba malkontent jestem 12.05.10, 00:55
          PRzeczytales... :P
          • edek40 Re: Ja chyba malkontent jestem 12.05.10, 09:01
            > PRzeczytales... :P

            Po co? Ja nie hanni. Ja duzo jezdze po Polsce, uwaznie ogladam drogi, znaki, kreski, slucham wypowiedzi "miszczow" od znakow itp. I wyciagam wnioski. Szczegolnie utkwila mi wypowiedz policjanta, ktory postawienie piecdziesiatki tlumaczyl tak: "kierowcy w tym miejscu notorycznie przekraczaja predkosc; ograniczenie do 50 km/h postawiono w tym celu, aby kierowcy zwolnili choc do 70 km/h"... Cos jeszcze w temacie?
            • bimota Re: Ja chyba malkontent jestem 12.05.10, 11:40
              Troche logiki w tym jest...

              W kazdym razie wychodzi na to, ze wladza dziala w imieniu obywatela. Albo
              obywatel mysli jak wladza...
Pełna wersja