emes-nju
11.05.10, 11:10
Chyba mam pomrocznosc jasna...
Do wczoraj wydawalo mi sie, ze przekroczenie podwojnej ciaglej w czasie wyprzedzania/omijania rowerzysty czy pieszego nie jest groznym przestepstwem (choc zapewne mozna za to dostac mandat). Ale wczoraj jechalem w peletonie "ciagnietym" przez dwupedalowego lidera. "Nie dawalo sie" go wyprzedzic, bo byla podwojna ciagla.
Oczywiscie, jako ze jestem piratem, chamem i morderca dziateczek, plynnie i bez napiec wyprzedzilem calosc hurtem (tak szalenie zasadna byla ta podwojna ciagla). Nie wiem wiec co bylo dalej z peletonem, z ktorego smialym atakiem z dalszych pozycji sie wyrwalem. Byc moze jechala za rowerzysta kolejne 3,5 km, bo tyle jeszcze bylo tej ciaglej...