akodo78
19.05.10, 19:18
smutne wrażenia mam dziś z drogi
Jechałem dziś w Katowicach w jakiejś dzielnicy Ligota czy coś takiego
Utworzył się potężny korek, droga po jednym pasie w jednym kierunku.
Zauważam że na pasie tych z naprzeciwka stoi samochód, właściciel gorączkowo
próbuje odpalić, zagląda pod maskę itp. i co? I stoi na pasie, wszyscy próbują
go ominąć, nikt nie pomoże mu zepchnąć auta na pobocze/chodnik.Zatrzymałem się
więc i idę pomóc to inni nawet nie zwolnią aby mnie przepuścić bym pomógł
pomóc usunąć zator na "ich" pasie! Zepchnęliśmy auto, facet podziękował ja
stanąłem dalej w korku i straciłem może minutę czyli może wyprzedziło mnie 5
samochodów.
Dosłownie kawałek dalej widzę że na moim pasie coś się dzieje, nerwowe
omijanie, dojeżdżam a tam stoi auto, z pod maski leci dym, naokoło nerwowo
biega kobieta z telefonem w ręce, nie potrafi otworzyć maski i co? I nic,
wszyscy omijają, niektórzy trąbią... zjechałem na pobocze, patrzę a silnik jej
auta cały czas pracuje a widzę, że to nie dym tylko para - silnik się
zagotował w korku. Mówię żeby zgasiła silnik, próbujemy przepchnąć ale z
naprzeciwka jedzie karetka, kobieta odpala auto i zjeżdża na pobocze trochę
dalej. Ona bała się że auto się zapaliło ale nikt nie raczył wysiąść i pomóc...
Załamałem się szczerze mówiąc, tworzą się gigantyczne korki a nikt z tych
durni którzy w tych korkach stoją nie kiwnie palcem aby cokolwiek poprawić.
I żeby ktoś nie pomyślał że jakoś się tu chwalę bo uważam że pomoc w
przywróceniu ruchu to coś co każdy powinien zrobić bez zastanowienia. Dla
siebie, jeśli nie uważa że trzeba pomóc przestraszonej kobiecie która myśli że
pali się jej auto.