Kierowcy, robta co chceta!!!

21.05.10, 10:46
Jade sobie, spokojnie jak pirat, przez wies sasiadujaca z moja. Nagle patrze... Na poboczu stoi samochod jakichs sluzb drogowych. Na tylnej klapie ma znak informujacy o robotach, wyzej ograniczenie do 40 km/h i nakaz trzymania sie lewej. No i teraz nie wiem czy jestem draniem drogowym czy nie. Mam raczej silne wrazenie, ze gosc nie byl "sluzbowo" bowiem zdejmowal z paki skrzynke (chyba) wodki i udawal sie do posesji obok. Poza tym sam chyba za wiele by nie zdzialal przy tych robotach, a byl na oko calkiem sam. Barierki, pacholki - wszystko na pace. Mialem czas sie przyjrzec, bo z przeciwka jechal TIR, wiec nie zdecydowalem sie na omijanie. Wiadomo, ze przepisy obowiazuja mnie bezwzglednie, wiec powinienem jechac te 40 km/h. To bezwzgledne obowiazywanie ma najwyrazniej swoja druga strone - wykonujacych roboty bezwzglednie nie obowiazuja zadne przepisy...

Tiaaa. Tu mialem powazne watpliwosci. To nie tak, jak wtedy, gdy w strefie ograniczenia do 30 km/h robotnicy stawiaja ograniczenie do 40 km/h, jako uniwersalne na kazdej drodze i w kazdych warunkach. Tu obowiazuje 50 km/h, po poprawieniu bezpieczenstwa na tym odcinku, polegajacym na demontazu dwa lata temu tablic nakazujacych jazde 40 km/h.
    • 0rwell Re: Kierowcy, robta co chceta!!! 21.05.10, 23:46
      W zeszłym roku na mojej ulicy łatano dziury poprzez lanie smoły i sypanie grysu.

      Postawili znaki na drewnianych słupach: sypki żwir + ograniczenie prędkości do... 60 km/h.

      Można było legalnie śmigać 60 dych po obszarze zabudowanym.

      Jak będą łatać w tym roku to wystarczy pożyczyć z innego miejsca takie same znaki i je tu postawić.

      Nikt nie zwróci uwagi na to że ma miejsce samowolka a dodatkowo nie będzie nikogo odpowiedzialnego za usunięcie znaku gdy już żwirek przestanie strzelać.

      Co do wątku:

      Tekst linka

      wyglądało to tak:

      Wjazd
      Wyjazd


      Bez przeprowadzenia jakichkolwiek napraw znaki zniknęły mniej więcej tak szybko jak opisane wyżej podwyższenie prędkości do 60.

      A powodem ograniczenia z 90 do 40 były drobne ubytki cienkiej warstwy asfaltu po zimie. Rok czy 2 wcześniej polali smołą i sypnęli grys, a teraz miejscami to się wykruszyło, tylko że warstewka grysu ma nie więcej niż centymetr, więc po cholerę stawiać to ograniczenie?

      Chyba drogowcy pracują tak dla samej pracy, inaczej nie mieliby co robić. Raz znak postawią, nastepnym razem zdejmą - to jest praca, nazywana czasem ściemnianiem. A droga do Wyszkowa jest w takim stanie, że od kilku lat na wiosnę można urwać koło. No, ale to już nie ten powiat, nie ten rewir, nie ci drogowcy...
Pełna wersja