Zostalem piratem drogowym!

26.05.10, 12:29
Po prostu jakis juz czas temu, w reakcji na apele, zeby wysiasc z samochodu, przesiadlem sie na rower. I tak, jak za okragla kierownica staram sie jezdzic przepisowo, to za prosta, nie. Z premedytacja...

W Warszawie sciezek w zasadzie nie ma (te ktore sa, od biedy moga sluzyc do rekreacji, a nie do dojazdow), a wiec znaczna czesc trasy pokonuje po jezdni. I tu zaczynaja sie schody. A z zasadzie samooskarzenie ;-P

1. Jak na wielopasmowce wymalowany jest buspas, mam obowiazek jechac SRODKIEM drogi, bo po buspasie nie moge. Jade jednak buspasem. Chyba nie musze pisac dlaczego ;-)

2. Nie moge wyprzedzac po prawej, a wiec, jak na wielopasmowce zaczyna sie korek, w zasadzie powinieniem poruszac sie w tempe korka. Jade wiec pomiedzy pasami. I do tego, jako ze samochody nie staja rowno, czesto zmieniam to "pomiedzypasie".

3. Czesto, jak korek staje sie tak zbity, ze i rowerem nie przejedziesz, wjezdzam na chodnik i jade po nim, a nie, zgodnie z przeisami, ide pchajac rower. Na rowerze chce dojezdzac z i do pracy, a nie odbywac piesze wycieczki z niepotrzebym, wywrotnym balastem przy boku. Co gorsza, zeby nie wypadac z rytmu (na to moze sobie pozwolic ktos jadacy rekreacyjnie na niewielkim dystansie), przejezdzam tez po przejsciach dla pieszych.

4. Na tambuspasie na Al. Solidarnosci w strone Wisly jade srodkiem, po tymze trambuspasie, zeby nie tkwic w korku. Co gorsza przekraczam wtedy predkosc (w tunelu nawet o 15 km/h), zeby nie dac sie zabic jadacym za mna tramwajom i autobusom, ktorych driverzy dosc malo ortodoksyjnie przestrzegaja obowiazujacych tam 50 i 40 km/h.

Wyspowiadalem sie :-P

Zaraz przeczytam, ze mam jezdzic zgodnie z przepisami nawet jezeli oznaczac to bedzie jazde w korku z predkoscia korka. A wtedy nie zapytam jak waaadze Warszawy wyobrazaja sobie zrobienie z tego grodu miasta rowerowego (LINK) jezeli, w wyniku stosowania sie do przepisow, jedynym zyskiem jaki sie z tego odnosi to podtrucie spalinami (polecam przejazdzke za autobusem) i usyfienie od stop do glow ;-P
    • bimota Re: Zostalem piratem drogowym! 26.05.10, 13:14
      Na wielopasmowce chyba mozna z prawej...

      No skoro samochody moga stac w korku stworzonym przez samochody to z jakiej
      racji rowerzysci nie moga ?! :P

      Mi dzis sie rower zepsul i potraktowalem go jak hulajnoge. Nie wiem czy bylem
      wtedy pieszym czy rowerzysta. Jedna noge mialem na pedale, druga co jakis czas
      na chodniku...

      Raczej nie podtrujesz sie bardziej niz samochodziarz zwlaszcza jesli jezdzisz 60
      km/h. Jak to zmierzyles ? Szosowke masz ?? Swoja droga macie, widac, kiepskie
      autobusy w tej... Warszawce (?). :P
      • emes-nju Re: Zostalem piratem drogowym! 26.05.10, 13:39
        bimota napisał:

        > Na wielopasmowce chyba mozna z prawej...

        Ale nie pomiedzy pasami. A juz na pewno nie lawirujac pomiedzy samochodami.

        > Mi dzis sie rower zepsul i potraktowalem go jak hulajnoge. Nie
        > wiem czy bylem wtedy pieszym czy rowerzysta.

        Byles tym, za co mozna by bylo Cie "drozej" ukarac ;-P

        > zwlaszcza jesli jezdzisz 60 km/h.

        Zmierzone licznikiem rowerowym 55 km/h (poprawnosc pomiaru sprawdzona kiedys z
        samochodem). Na goralu na semislickach. Sam nie wiem jak tego dokonuje. Chyba ze
        strachu, ktory, jak wiadomo w lektury Tytusa, poczwarza sily ;-) No i jest tam z
        gorki.




        A tak BTW. Jade rowerem po jezdni i postanawiam przepisowo (pieszo) skorzystac z
        chodnika. Jezeli ktos chcialby mnie ukarac, to znalazlby sposob. No bo tak:

        - moge zatrzymac sie na jezdni, zsiasc z roweru i wprowadzic go na chodnik.
        Mandat za chodzenie po jezdni, wzdluz niej.

        - moge wjechac na chodnik, zatrzymac sie i zsiasc z roweru. Mandat za jazde
        rowerem po chodniku

        ;-)
        • bimota Re: Zostalem piratem drogowym! 26.05.10, 14:18
          Hmm.. motocyklem chyba mozna lawirowac miedzy pojazdami.

          Co do roweru to przepis wyraznie zakazuje mu jazdy obok innego pojazdu, czyli
          formalnie nalezy rozumiec zdziwienie niektorych zastanawiajacych sie co robia
          rowery na tej samej drodze co samochody...

          Albo gorka jest bardzo stroma albo sciemniasz albo masz zle ustawiony licznik,
          sprobuj moze z GPS, te sa ponoc dokladniejsze.

          A kto ci kaze chodzic wzdluz jezdni ? Choc ogolnie podzielam towj dylemat. W
          mojej okolicy jest "sciezka rowerowa" kierujaca linia ciagla na przejscie dla
          pieszych.

          http://maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=poznan,+os.+zwyciestwa&sll=52.413405,17.088624&sspn=0.007644,0.017982&g=poznan,+zwyciestwa&ie=UTF8&hq=&hnear=osiedle+Zwyci%C4%99stwa,+Pozna%C5%84,+Wielkopolskie&ll=52.435893,16.926072&spn=0.000477,0.001124&t=h&z=19

          JAk tu jechac ? Zejsc z roweru, przejsc na druga strone, wejsc na pas rowerowy
          (wolno ?), wsiasc na rower i przejechac z powrotem przez jezdnie i dalej
          kontynuowac jazde ? :)

          Czesto jest tak, ze sie konczy sciezka rowerowa i nie wiadomo co dalej i czy sie
          jest jeszcze na sciezce czy juz na chodniku...
          • klemens1 Re: Zostalem piratem drogowym! 26.05.10, 19:39
            > Albo gorka jest bardzo stroma albo sciemniasz albo masz zle
            > ustawiony licznik, sprobuj moze z GPS, te sa ponoc dokladniejsze.

            Jechałem z 2 innymi osobami na rowerach górskich z klockowymi oponami
            z lekkiej górki - wszystkie liczniki pokazały prędkość 57 km/h.
            • bimota Re: Zostalem piratem drogowym! 27.05.10, 10:23
              Sie na fantazje zebralo... W normalnym goralu przy 40. koncza sie przelozenia...
              • emes-nju Re: Zostalem piratem drogowym! 27.05.10, 11:06
                bimota napisał:

                > Sie na fantazje zebralo... W normalnym goralu przy 40. koncza sie
                > przelozenia

                No to mam nienormalnego gorala, bo 40-tke, to ja po rownym moge jechac ;-)

                A 28-32 km/h, to dla mnie po rownym predkosc przelotowa (jak nie wieje).
              • klemens1 Re: Zostalem piratem drogowym! 28.05.10, 10:24
                bimota napisał:

                > Sie na fantazje zebralo... W normalnym goralu przy 40. koncza sie
                > przelozenia...

                40 jechałem na najszybszej zębatce z przodu i na 6. z tyłu (a mam 8). I nie był
                to żaden specjalny wyczyn.
                Giant Sierra z 2005r.
                • bimota Re: Zostalem piratem drogowym! 28.05.10, 12:10
                  To moze ja mam silnik jakis wolnoobrotowy...
                  • klemens1 Re: Zostalem piratem drogowym! 28.05.10, 18:03
                    Zależy jeszcze od modelu roweru - kolega w meridzie miał takie
                    przełożenia że moje najszybsze było szybsze od jego, a najwolniejsze
                    było wolniejsze od jego. Po prostu miał te przełożenia bezsensownie
                    zagęszczone. Jego rowerem 50 km/h trudno byłoby osiągnąć.
          • jerzyjerzy2 Re: Zostalem piratem drogowym! 27.05.10, 00:05
            bimota napisał:
            > Albo gorka jest bardzo stroma albo sciemniasz albo masz zle ustawiony licznik,
            > sprobuj moze z GPS, te sa ponoc dokladniejsze.
            Z górki mój rekord to 90km/h z sportowymi biegami. Koledzy mnie na motorynce
            próbowali dogonić - szkoda im było kilometrów nadrabiać (górka spora była a
            tylko na prostej mieli szansę)
        • wojtek33 Re: Zostalem piratem drogowym! 26.05.10, 20:18
          myślę, że wykorzystanie zjazdu na posesję czy coś w tej podobie
          pozwoliłoby na zgodną z prawem zmianę środka lokomocji
    • 1realista i jak nadal kontynuujesz to doświadczenie 27.05.10, 23:43
      czy już odpuściłeś?
      • rekrut1 Re: i jak nadal kontynuujesz to doświadczenie 28.05.10, 09:37
        Wiesz co emes-nju dawno nie zaglądałem na forum więc wygląda
        że się wcinam ale....jak już wiele razy stwierdziłem:uczestnicy tego
        forum jako kierowcy są bardzo apodyktyczni w kwestii przestrzegania
        przepisów w momencie gdy przesiądą się na rowery ich tolerancja do
        łamania przepisów dziwnie rośnie.
        Tak jak nie można być "prawie w czasie" (albo się jest albo nie) tak
        i w kwestii przestrzegania wyżej wspomnianych norm albo się je
        przestrzega albo nie.
        Zasłanianie się "trudnościami obiektywnymi" jest zwykłym "zabiegiem
        marketingowym" :))
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • emes-nju Re: i jak nadal kontynuujesz to doświadczenie 28.05.10, 11:47
          rekrut1 napisał:

          > uczestnicy tego forum jako kierowcy są bardzo apodyktyczni w
          > kwestii przestrzegania przepisów w momencie gdy przesiądą się na
          > rowery ich tolerancja do łamania przepisów dziwnie rośnie.
          > (...)
          > Zasłanianie się "trudnościami obiektywnymi" jest zwykłym "zabiegiem
          > marketingowym"

          Hm... Jakos nigdy za ortodoksa sie nie uwazalem.

          A wracajac do roweru i JAZDY na nim. No coz - mi chodzi o te wlasnie JAZDE!

          No bo jezeli uznamy, ze na rowerze dojezdzam do pracy bo chce sobie pospacerowac po chodniku pchajac rower albo spedzic w korku tyle czasu ile bym jechal samochodem (a po wyrwaniu sie z korka jechac co najmniej dwa razy wolniej niz samochodem), to otwarta pozostaje kwestia po co ja w ogole zawracam sobie d... jada na rowerze? Przeciez chyba nie po to, zeby jechac dwa razy dluzej niz samochdem (i deczko jakby z wiekszym wysilkiem), usyfic sie jak nieboskie stworzenie i uwedzic w chmurach dymu...? A no tak! Wyszlo szydlo z worka! Nie stac mnie na jazde samochodem i robie "zabiegi marketingowe" :-P

          A moze po prostu przepisy nie przystaja do infrastruktury, infrastruktura do przepisow (itd. itp.) co z kogos, kto chce JECHAC rowerem robi pirata? Do swojego piractwa sie zreszta przyznaje wiec nie ma mowy o "relatywizmie moralnym" ;-)
Pełna wersja