Ograniczenia są dla przyjezdnych?

30.05.10, 22:54
Jeżdżąc z przepisowymi prędkościami przez miejscowości wokół Warszawy raczej nie zadziwiam innych i nie powoduje to najeżdżania mi na zderzak, poganiania światłami czy połajanki via cb.
Co innego na innych "dziwnych" ograniczeniach, jak sześćdziesiątka na przez pola i łąki w okolicach Puszczy Kampinoskiej.

Sytuacja mocno zmienia się dalej od stolicy.
Podawałem już przykłady popychania mnie nosem nie tylko przez osobówki ale nawet duże ciężarówki.

Na wątku "Czysto było" podałem przykład, że takie zwalnianie ma swoje uzasadnienie.

Tego samego dnia, kilkadziesiąt km dalej, za takie zwalnianie zostałem obśmiany na paśmie obywatelskim przez lokalnego kierowcę.

A przecież to jego matka mogła pchać ten rower na poprzednim filmie... ;-)

I tak się zastanawiam - mieszkańcy miejscowości na trasach "tranzytowych" powinni znać znaczenie ograniczeń prędkości w miejscach, gdzie mieszkają ich rodziny.
A sami nagminnie przekraczają tam te ograniczenia i są zirytowani, gdy inni ich przestrzegają.
I śmieją się, że w naszym tempie to oni odprowadzają panny do domu po randkach...
    • wolfgang87 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 00:02
      Swgo czasu ustawiono jakis radar na drodze dojazdowej do Ustki i posypaly sie mandaty. Glownie wsrod miejscowych - halasliwa i chamska "warszawka" (jako zjawisko) okazala sie statystycznie spokojna.

      Zgadzam sie, ze kultura jazdy w Warszawie jest generalnie rosnaca i mam wrazenie, ze wyprzedzila caly statystycznie kraj. O zgrozo, czasem mam wrazenie, ze i nawet inne duze miasta.

      Jazda 50 kmh w terenie zabudowanym jest moze niekoniecznie normalna. O nie, co to, to nie. Ale gdy zdarzy się "zawalidroga", to w terenie naprawde porzadnie zabudowanym beda ludziska grzecznie jechac w rządku. Na pewno z bólem - że "można by ciutkę szybciej" - ale jednak w rządku.

      Oni znaja ograniczenie tam, gdzie mieszkaja ich rodziny, ale i te rodziny znaja realia. Mysle, ze raczej wszyscy sa swiadomi, iz nikt nie jedzie 50 kmh.

      Samego tekstu kolesia nie skomentuje - pieniaczy z przerostem hormonow u nas ci dostatek i nic na to nie poradzimy.
      • mejson.e Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 00:08
        wolfgang87 napisał:


        > Samego tekstu kolesia nie skomentuje - pieniaczy z przerostem hormonow u nas ci
        > dostatek i nic na to nie poradzimy.

        Jak widziałeś - ja też nie skomentowałem - nawet nie dotknąłem gruszki.
        A macho skręcił w jedną z tych uliczek...
        • wolfgang87 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 00:14
          Niestety. Trzeba policzyć raz, dwa, trzy, westchnąć i jechać swoje :)
      • winnix Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 17:01
        > Zgadzam sie, ze kultura jazdy w Warszawie jest generalnie rosnaca i
        mam wrazeni
        > e, ze wyprzedzila caly statystycznie kraj. O zgrozo, czasem mam
        wrazenie, ze i
        > nawet inne duze miasta.

        Wrazenie jak najbardziej błędne. Niedawno miałam okazję do Warszawy
        zawitać i nadal kulturą drogową różnicie się od Poznania. In minus.
        Nie żeby w Poznaniu sami święci jeździli, ale uprzejmości na drodze
        jest naprawdę więcej.
        • emes-nju Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 17:16
          He, he...

          Kazdy swoje chwali. Ja np. o kierowcach z Poznania, Lublina i ich "okolic" mam
          bardzo zle zdanie ;-)
        • wolfgang87 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 17:18
          Zależy z której strony patrzeć.
          Chamstwa w Warszawie sporo, czyli jezdzenia po trawnikach, ciągłych (w zasadzie kto by zwracał uwagę na linie), przekraczanie predkosci (patrzenie na licznik w miescie jest jakies dziwne), etc, itp, itd. Ale za to w bezposrednim starciu mozna liczyc na uprzejmosc, czyli wpuszczenie, poczekanie, wyrozumialosc.
    • rapid130 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 03:32
      Parę miesięcy temu mieszkańcy wioseczki X zażądali postawienia 40 km/h
      na odcinku gdzie posesje są co 30-100 metrów. Gmina się ugięła.

      Zwyczajowo na odcinku, gdzie domki stoją najgęściej (co 30 m), jeżdzę
      około w tempie 60 km/h, gdy robi się luźniej (co 100 m) 70-75 km/h.

      I bardzo często doganiają mnie tam inne autka, po czym nagminnie...
      skręcają w podwórka. To są zwykle te same autka, więc mogę wnioskować,
      że to wynalazki mieszkańców wioseczki, którzy podpisali listę żądaniową.

      Ostatnio jakiś wkur***ny kierowca dokonał tzw. regulacji obywatelskiej
      i wypierniczył oba znaki "40" w rów. Muszę przyznać, że przychylam się
      do jego akcji. :PPPP

      Jeżeli do moich drzwi zapuka jakiś uj-uj-mudry z listą obywatelską o
      podkręcenie ograniczenia prędkości w mojej wioseczce z 50 do 40 km/h,
      to go wykopię na Marsa.
    • edek40 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 08:37
      Dzisiaj zle moce zagnaly mnie do pracy bardzo wczesnie. Zaowocowalo to tym, ze
      oczywiscie stanalem w korku. Pierwszy do mojego ulatwiajacego ruch ronda. Naplyw
      aut jadacych daleko spoza Warszawy i ruchu lokalnego z rejonu Nieporetu totalnie
      blokuje ruch tym probujacym wlaczyc sie na tym ulatwiajacym i uplynniajacym ruch
      wynalazku zwanym rondem. Zli kierowcy z Warszawy spokojniutko zwalniali i
      pozwalali zapinac sie na suwak tym z bocznej, ktorym rondo mialo ulatwic
      wlaczenie sie do ruchu. Czasem dochodzilo do "spiec". Moze jestem uprzedzony,
      ale z suwaka wylamywali sie wylacznie mieszkancy dalszych okolic. Na moj widok
      wyraznie przyspieszyl gosc z tablicami NPI w mondeo.

      Nastepnie mielismy do pokonania okolo 10 km wolnosunacego korka po horyzont.
      Jechalo to to okolo 20 km/h. Czyli komfort. Zamet spowodowalo dwoch smialkow -
      "moj" NPI i gosc z WWY. Probowali wyprzedzac :)))))
    • emes-nju A propos ograniczen. 31.05.10, 10:43
      Jakis czas temu z fanfarami ogloszono (m. in. gdaka) akcje "droga wolna od absurdow". Rajdy robili, chwalili sie jak to powoli jechali i jaki to straszny wstyd i skandal. Uczestnicy "rajdu" umiescili swoje mrozace krew w zylach przezycia na stronie drogawolna.pl/ (nie klikajcie - zapal sie juz skonczyl i strona nie dziala).

      W zblizonym okresie z lekkim niedowierzaniem obserwowalem na jednej z DK w okolicach Radomia proces zdejmowania bialych tablic z terenow zabudowanych bialymi tablicami i sraczem soltysa (czasem dwoma) i stawianie w ich miejsce 80-tek. Wczoraj, po dlugiej przerwie, jechalem tamtedy i 80-tek PRAWIE nie bylo. Byly 60-tki. W jednym miejscu 60-tka stala JEDEN METR przed 80-tka. Uznalem, ze obowiazuje 80-tka :-P Ciekawe co "uznal" fotoradar, ktory mijalem...
      • wolfgang87 Re: A propos ograniczen. 31.05.10, 11:44
        Fotoradar może działać na zasadzie demokratycznej.
        My cię obcykamy niezgodnie z prawem, ale ty masz prawo się odwołać. Dla zachęty: skutecznie odwołać.

        A? Nie chce się? No to cóż...A tak walczyliśmy o tę demokrację, a teraz wam się nie chce jezdzic do Radomia i odwolywac? :)
        • edek40 Re: A propos ograniczen. 31.05.10, 12:25
          > Fotoradar może działać na zasadzie demokratycznej.

          Nie.

          > My cię obcykamy niezgodnie z prawem, ale ty masz prawo się odwołać. Dla zachęty
          > : skutecznie odwołać.

          Nieskutecznie. Te osiemdziesiatke za szescdziesiatka zlikwiduja za jakis
          tydzien. Nie bedzie zadnego dowodu, poza informacja ze zdjeta ja trzy miesiace
          temu i zastapiono szescdziesiatka.
          • jureek Re: A propos ograniczen. 31.05.10, 12:41
            edek40 napisał:

            > Nieskutecznie. Te osiemdziesiatke za szescdziesiatka zlikwiduja za jakis
            > tydzien. Nie bedzie zadnego dowodu, poza informacja ze zdjeta ja trzy miesiace
            > temu i zastapiono szescdziesiatka.

            No nie mów! To już wszyscy zaczęli jeździć tak grzecznie i przepisowo, że władza
            musi się do takich chwytów uciekać, żeby na mandatach zarobić?
            Jura


            • edek40 Re: A propos ograniczen. 31.05.10, 14:43
              > No nie mów! To już wszyscy zaczęli jeździć tak grzecznie i przepisowo, że władza
              > musi się do takich chwytów uciekać, żeby na mandatach zarobić?

              Nie. Nie musi. "Zapomina" o niektorych znakach. Wez na przyklad te, z ktorych
              ciagle sie nasmiewam. Juz od dwoch lat wjezdzam do Warszawy dwukrotnie. Jak
              myslisz ile razy robie to na aktualnej mapie?
          • wolfgang87 Re: A propos ograniczen. 31.05.10, 12:53
            > Nie

            Tak. Miałem na myśli instancyjność - można się odwołać, pokłócić. Przytoczyć Forum na świadka :) Skoro w Ameryce przytaczają Facebooka na świadka to i forum mozna. Wtenczas nawet jak zdejmą znak, to się wybronisz. W Radomiu :)
      • jureek Re: A propos ograniczen. 31.05.10, 12:42
        emes-nju napisał:

        > Jakis czas temu z fanfarami ogloszono (m. in. gdaka) akcje "droga wolna od
        absurdow".

        Ale to chyba nie dotyczy tego wątku. Czy może masz zastrzeżenia także do
        ograniczeń pokazanych na filmie?
        Jura
        • emes-nju Jestes moderatorem? nt. 31.05.10, 12:45

          • jureek Re: nie jestem 31.05.10, 12:52
            A merytorycznie mógłbyś odpowiedzieć, czy ograniczenia z filmu uważasz za
            przesadne, czy nie?
            Jura
            • wolfgang87 Re: nie jestem 31.05.10, 13:06
              Ja mogę odpowiedziec, ze pierwsza 70tka jest w sumie calkiem OK. Sporo bocznych drozek generujacych ruch skrecajacy. Tych drozek jest duzo za duzo, ale skoro są, to trudno.

              A teren zabudowany jak zwykle zaczal sie za wczesnie.
            • edek40 Re: nie jestem 31.05.10, 17:24
              > A merytorycznie mógłbyś odpowiedzieć, czy ograniczenia z filmu uważasz za
              > przesadne, czy nie?

              Wszystko zalezy. Czy jest to szosa loklana czy lokalna szosa tranzytowa? Jesli
              szosa jest lokalna, to jest OK. Jesli pelni ona role szosy tranzytowej, to w
              ogole nie powinna tak wygladac ;)
              • jureek Re: nie jestem 31.05.10, 18:24
                edek40 napisał:

                > Wszystko zalezy. Czy jest to szosa loklana czy lokalna szosa tranzytowa?

                Co????????
                Chyba żartujesz. Co ma status drogi wspólnego z widocznością, gęstością
                zabudowań, natężeniem ruchu pieszych i z innymi czynnikami, które powodują
                konieczność wolniejszej jazdy?
                Ludzie mieszkający przy drodze tranzytowej mają mniejsze prawo do życia?
                Jura
                • edek40 Re: nie jestem 31.05.10, 21:52
                  > Co????????
                  > Chyba żartujesz. Co ma status drogi wspólnego z widocznością, gęstością
                  > zabudowań, natężeniem ruchu pieszych i z innymi czynnikami, które powodują
                  > konieczność wolniejszej jazdy?

                  Czy ja napisalem tylko te dwa zdania, do ktorych laskawie sie odniosles?
    • 1realista Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 17:45
      Takich zawodników uspokoją tylko solidne mandaty. 5 tys. za przekroczenie 0 20-30km/h i 30 tys. za przekroczenie powyżej tego limitu. Za 2x dopuszczalną prędkość 1 miesiąc więzienia. Błyskawicznie nauczą się zasad. Gwarantuję.I końcu będzie bezpiecznie i nie trzeba będzie stawiać spowalniaczy ruchu a ilość ograniczeń ulegnie znaczącej redukcji. Bo nie będzie łamaczy zasad.
      • emes-nju Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 18:23
        1realista napisał:

        > Takich zawodników uspokoją tylko solidne mandaty. 5 tys. za
        > przekroczenie 0 20-30km/h i 30 tys. za przekroczenie powyżej
        > tego limitu.
        > Za 2x dopuszczalną prędkość 1 miesiąc więzienia. Błyskawicznie
        > nauczą się zasad. Gwarantuję.

        Ci ktorzy z USA zrobili chyba najbardziej spenalizowany cywilizowany kraj na swiecie, tez gwarantowali... :-P

        Mam wrazenie, ze naprawde odjechales tak, ze powinienes zmienic nick na NIErealista :-P
      • edek40 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 21:55
        > Takich zawodników uspokoją tylko solidne mandaty. 5 tys. za przekroczenie 0 20-
        > 30km/h i 30 tys. za przekroczenie powyżej tego limitu. Za 2x dopuszczalną prę
        > dkość 1 miesiąc więzienia. Błyskawicznie nauczą się zasad. Gwarantuję.I końcu b
        > ędzie bezpiecznie i nie trzeba będzie stawiać spowalniaczy ruchu a ilość ograni
        > czeń ulegnie znaczącej redukcji. Bo nie będzie łamaczy zasad.

        Tak. I mamy nawet przyklady bezprzyladnych sukcesow tego typu dzialania. W
        Polsce znakomitym przykladem jest kwestia pijanstwa za kierownica. Tak. To sie
        sprawdza na 120%.
        • 1realista Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 31.05.10, 23:16
          a słyszałeś aby komukolwiek zlicytowano samochód za jazdę po pijaku? Bo ja nie. Naprawdę wystarczy jakiś kwartał pokazówki i zdecydowanej ostrości ze strony służb aby nasz drogi całkowicie zmieniły obraz. Tyle że z pewnością jakieś 50% policji też wpadnie w sidła.
          • babaqba Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 01.06.10, 00:34
            Ło jezuuuu! Znowu ta głupota tu zawitała? Kwartał pokazówek i wszyscy
            święci? Co powiesz na parę rozstrzelań? Wszyscy się wystraszą i
            problem zniknie! A przecież tyle innych problemów nie załatwionych,
            co? Solidna kara sprosta każdemu a kulka w potylicę jest
            skuteczniejsza od licytacji samochodu. Wiesz, że to już było i ...się
            nie sprawdziło? Kościół zabijał za odstąpienie od wiary a innowierców
            nie ubywało.
          • edek40 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 01.06.10, 10:45
            > a słyszałeś aby komukolwiek zlicytowano samochód za jazdę po pijaku?

            Chodzi Ci o tego golfa z 1985 roku czy moze o zabytkowy rower ukraina? Oczywiscie lapia rowniez ludzi w lepszych autach. Ci jednak maja wystarczajaca ilosc pieniedzy, aby "kupic" sobie wolnosc i zachowac auto. Co wiecej, zaloze sie, ze bank, ktory to auto kredytuje tak za chetnie nie pozwoli aby ktos zlicytowal niesplacone auto.

            > e. Naprawdę wystarczy jakiś kwartał pokazówki i zdecydowanej ostrości ze strony
            > służb aby nasz drogi całkowicie zmieniły obraz.

            Tak myslisz? A wiesz jakie konsekwencje niesie za soba umieszcenie w rejestrze skazanych? A wiesz o tym, ze lud ubogi, nieposiadajacy walorow finansowych, laduje w pace? Piszac o pokazowce masz na mysli dynamicznie nakrecony material jak srodzy policjanci zabieraja tatula do wiezy, przy wtorze lamentow zony i placzu 12 dzieci? Moze nawet moznaby sfilmowac powrot tatula do domu, w ktorym zona jest chuda jak szczapa, 6 dzieci zostala sprzedana na eksperymenty medyczne i takie tam. Krew!!! Mozliwie duzo krwi. Takie rzeczy to dopiero robia wrazenie. Najwieksze na alkoholikach z demencja...
            • 1realista Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 02.06.10, 18:57
              Nie widzę powodu aby bieda miała chronić przed ponoszeniem kary.
              • emes-nju Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 02.06.10, 19:58
                1realista napisał:

                > Nie widzę powodu aby bieda miała chronić przed ponoszeniem kary

                Slusznie.

                Tylko, ze w kraju sredniej krajowej netto na poziomie 1500-1700zl (na utrzymanie co najmniej 2 osob i na splate kredytu na mieszkanie czy oplaty za wynajem), 500 zl to dla znacznej czesci spoleczenstwa bardzo wysoki mandat. Ale da sie go zaplacic!

                10 krotne podniesienie tej sankcji nie spowoduje wbrew Twoim "gwarancjom" poprawy sytuacji (tak jak ryzyko "czapy" nie odstrecza amerykanow od zabijania sie nawzajem!), a tylko to, co napisal Edek - puszkowanie biedakow. No tak... Wtedy bedzie Ci lepiej, bo mniej bedzie na wolnosci ludzi mogacych zrobic Ci krzywde :-P Dosc egoistyczne...
                • jureek Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 02.06.10, 20:21
                  emes-nju napisał:

                  tak... Wtedy
                  > bedzie Ci lepiej, bo mniej bedzie na wolnosci ludzi mogacych zrobic Ci krzywde
                  > :-P Dosc egoistyczne...

                  Na tym między innymi polega prewencyjne znaczenie kary pozbawienia wolności. Że
                  ci zamknięci przez jakiś czas nie zrobią krzywdy innym. W przypadku wykrowczeń
                  drogowych wystarczyłaby prewencja w postaci odbierania uprawnień do kierowania
                  pojazdami mogącymi wyrządzić krzywdę. Pod warunkiem, że odbieranie prawka byłoby
                  naprawdę egzekwowane, a nie tak jak teraz, że piraci bez prawka jeżdżą sobie
                  nadal i śmieją się w nos. Społeczeństwo ma prawo się bronić.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 04.06.10, 12:37
                    jureek napisał:

                    > Na tym między innymi polega prewencyjne znaczenie kary pozbawienia
                    > wolności. Że ci zamknięci przez jakiś czas nie zrobią krzywdy innym.

                    Slusznie.

                    Tylko, ze taka prewencja dotknie tylko biednych. I to na cale lata, bo figurowanie w rejestrze skazanych, to nie przelewki. Pracy mozna nie dostac, kredyt na mieszkanie wymowia... I bedzie jak za slusznie minionych czasow - za wystepek jednego czlonka rodziny, drakonsko placic beda wszyscy jej czlonkowie.

                    A bogaci nadal beda mogli rozbijac sie jak pijane zajace, co jest oczywiscie STATYSTYCZNIE sluszne. Bo malo ich :-P

                    > W przypadku wykrowczeń drogowych wystarczyłaby prewencja w postaci
                    > odbierania uprawnień do kierowania pojazdami mogącymi wyrządzić krzywdę.
                    > Pod warunkiem, że odbieranie prawka byłoby naprawdę egzekwowane

                    No wlasnie...

                    > Społeczeństwo ma prawo się bronić.

                    Ale wolalbym, zeby nie metodami znanymi pod nazwa Kodeks Hammurabiego...
              • edek40 Re: Ograniczenia są dla przyjezdnych? 03.06.10, 10:34
                > Nie widzę powodu aby bieda miała chronić przed ponoszeniem kary.

                W kwestii karania pijanych za kierownica jest dokladnie na odwrot. Dlatego
                wlasnie wiezienia sa pelne pijanych rowerzystow, a nie ma w nich pijanych
                wlascicieli mercedesow.

                Jesli chodzi o licytowanie aut, nie mialem na mysli unikania ponoszenia kary.
                Raczej chodzilo mi o dwa inne aspekty - satyryczny i finansowy. Juz widze smiech
                w calej Polsce, a moze i swiecie, gdy Fakt oznajmi, ze zlicytowano 20 prastarych
                golfow i 120 rowerow ukraina nalezacych do pijanych kierowcow, uzyskujac kwote
                1351,46 zl brutto. Ekonimiczna Rzepa napisze zas, ze aby uzyskac ten fenomenalny
                sukcest finansowy poniesiono okolo 6531,25 zl na ogloszenia w prasie, wynajem
                sali, zatrudnienie prawnikow, komornikow, licytatorow oraz na napoje chlodzace.
                Drozszych aut nie udalo sie postawic do licytacji, bo wlasciciele "wykupili sie"
                w sadzie. Eeeee. Znaczy zaplacili kare...

                Aby wiec kara byla niezalezna od zasobnosci finansowej, do paki powinni trafiac
                wszyscy bez wyjatku i wszystkie pojazdy powinny trafiac na licytacje. Ciekawe za
                co nasze panstwo wybuduje wiezienia? Sa regiony w Polsce, gdzie pijani
                rowerzysci (tych bezwzglednie nalezy karac) zabieraja miejsca pensjonariuszom,
                ktorzy popelnili mniej grozne wystepki typu rozbojniczy zabor mienia z
                uszkodzeniem ciala, kradziez z wlamaniem i zamordowaniem pieska i takie tam. Ci,
                wobec przepelnienia wiezien rowerzystami, czekaja w domach na wykonanie kary. To
                nie sa konfabulacje edka.
                • edek40 Mam z reszta znakomity pomysl 03.06.10, 11:17
                  Nasze panstwo, zamiast bezsilnie wymachiwac piastkami i walic w tych, ktorzy nie
                  moga/nie potrafia sie bronic, powinno walnac piescia w stol i wziac sie za
                  problem pijanstwa na drogach na powaznie. To taka gratisowa porada. Nie biore
                  fortuny z budzetu jako pensji za nieudolnosc i dzialania na pokaz wiec dalej sie
                  nie bede napinal. To powinno wystarczyc. No moze jeszcze dodam, ze nalezaloby
                  urealnic nieco limity dopuszczalnego poziomu alkoholu i od.... sie od
                  rowerzystow opierajacych sie o rower.
Pełna wersja