Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość.

06.06.10, 21:38
Przez ponad sto km podróży natykałem się na ten sam samochód - żółtego fiata pandę - według tego samego schematu: wyprzedzałem go poza ograniczeniami, a on mnie właśnie na ograniczeniach, szczególnie na obszarach zabudowanych.

Towarzysz podróży równie uciążliwy, jak mucha, którą przewiozłem dwieście km w kabinie, odzywająca się co jakiś czas...
    • tiges_wiz Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 06.06.10, 21:43
      no cóż typowy tępomat wyprzedzający przed tablica koniec terenu zabudowanego
      • realgniot Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 06.06.10, 22:32
        Klasyka.
        Nie tempomat, a "tempe" zwoje m. i wszelaki strach gdy już można.
        • rapid130 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 10.06.10, 05:06
          Nieprzypadkowo piszemy o takich "tępomat". :PPPPP
    • misiek4111 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 06.06.10, 23:13
      Gdyby w Polsce była drogówka z prawdziwego zdarzenia,na tak długim
      odcinku miszcz zostałby spacyfikowany, gdyby do tego kara za taką
      jazdę była taka jak wszędzie w Europie, problemu szybkich ale
      bezpiecznych nie byłoby. A tak, na naszych drogach panuje anarchia.
      Nawet jeśli ktoś próbuje jechać zgodnie z regułami, także naraża się
      na niebezpieczeństwo, choćby dlatego, że jest ciągle wyprzedzany i
      obwąchiwany od tyłu.
      • babaqba Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 07.06.10, 05:12
        Znaczy nie rozumiem. To ci też nie są prawdziwi? Walczy się tylko i
        wyłącznie z prędkością i nawet to robi się źle i nadal istnieje
        "problem szybkich"? Prędkość poruszania się po naszym kraju jest
        tragiczna i to jest nadal zbyt szybko? Jaki jest stan docelowy? Bo
        wiesz... po zatrzymaniu ruchu kołowego ludzie będą nadal umierać,
        tylko tym razem z powodu tego, że lekarz nie dojechał, żarcia nie
        dowieźli, pomoc nie zdążyła itp. A jak tam w głebokim interiorze?
        Chłopstwo nadal obstawia szosy chałupkami? A potem beczy, że "pędzą" i
        wnioskuje o czterdziestkę, fotoradar, rondko i spowalniacze? Czekam,
        kiedy pierwszy rolnik postawi oborę w poprzek drogi...
        • emes-nju Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 07.06.10, 10:43
          babaqba napisała:

          > Prędkość poruszania się po naszym kraju jest tragiczna i to jest
          > nadal zbyt szybko? Jaki jest stan docelowy? Bo wiesz... po
          > zatrzymaniu ruchu kołowego ludzie będą nadal umierać

          Nie tylko z nieuratowanymi na czas problem... Juz teraz, we wzglednie dobrych warunkach ekonomicznych, samodzielnie, popelniajac banalne i niegodne wzmianki w prasie samobojstwo (to nie to, co rozpedzony pirat drogowy!), schodzi rocznie ok. 5 tys. osob. Ciekawe jak beda wygladaly te statystyki kiedy bieda i bezrobocie zatocza znacznie szersze kregi niz teraz, a panstwo nadal bedzie wyciagac nienasycone lapy po jeszcze... (Najwieksze w stosunku do dochodu daniny placa panstwu najbiedniejsi).
      • emes-nju Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 07.06.10, 10:21
        misiek4111 napisał:

        > Gdyby w Polsce była drogówka z prawdziwego zdarzenia, (...)
        > problemu szybkich ale bezpiecznych nie byłoby.

        Gdyby w Polsce byly drogi z prawdziwego zdarzenia, problemu szybkich, ale
        bezpiecznych nie byloby :-P

        A zreszta. Kto wedlug Twoich wysrubowanych standardow byl w tym wypadku szybkim
        i bezpiecznych?
    • qqbek To jeszcze pikuś 07.06.10, 08:47
      Wracałem na początku maja do domu przez Kraków->Sandomierz-
      >Zawichost->Annopol->Kraśnik.
      Na samym odcinku Sandomierz->Zawichost (jakieś 20km) 3 razy
      wyprzedzałem poza zabudowanym VW Sharana z całą rodzinką na
      pokładzie, tylko po to, by w zabudowanym zostać przez nich
      wyprzedzonym.
      Zjechałem na CPN, wypiłem kawę, odpocząłem trochę... a niech baran
      jedzie sobie, jak jechał (nie muszę chyba nadmieniać, że tak lubił
      linię środkową, że ilekroć go wyprzedzałem, to na nią wjeżdżał?).
      15 minut przerwy wystarczyło, żeby pana już nie spotkać w dalszej
      podróży (a sądząc po rejestracji z Białej [LB] to miałbym taką okazję
      przez kolejne 75km).
    • klemens1 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 07.06.10, 19:13
      Fiat jechał płynniej od ciebie - pewnie pod twoim adresem słowo
      "uciążliwość" było z tych łagodniejszych.
      Za manewr który wykonałeś przy 3:05 kolega zaliczył 19 punktów.
      Podziwiam kierowcę fiata za odporność na wytrząsanie.
      • tiges_wiz Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 07.06.10, 19:40
        jazda >70 km w terenie gesto zabudowanym to nie jest uplynnianie ruchu

        obejrzalem manewr i moze mozna uznac ze na koncu byla musnieta linia ciagla, ale
        ze wzgledu na skrot kamery uwazam ze nie.
      • mejson.e Podobny manewr. 07.06.10, 21:58
        klemens1 napisał:

        > Za manewr który wykonałeś przy 3:05 kolega zaliczył 19 punktów.

        To musiał być inny manewr...
        Wyprzedzałem samochody NIE SYGNALIZUJĄCE zamiaru wyprzedzania.
        Fiat zjeżdżał na prawo hamując dochodząc pewnie do wniosku, że nie wystarczy mu pary, by łyknąć poprzedników przed początkiem ciągłej.

        Za podobny manewr (ale nie taki) sam straciłem 10 pkt.
        • klemens1 Re: Podobny manewr. 09.06.10, 21:52
          > To musiał być inny manewr...

          I był inny. Chodziło mi o wyprzedzanie na skrzyżowaniu + podwójne
          ciągłe. Tu nie było podwójnych ciągłych i skrzyżowania też raczej nie
          - jakaś droga leśna jeżeli już.
    • jarod17 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 08.06.10, 20:49
      Ale jaja :) Ja bym po 2 wyprzedzeniu zaprzestał tego... albo się zatrzymał, albo
      przyspieszył, żeby go zgubić (wiem Ty nie możesz - punkty)
      Z jaką on prędkością jechał na trasie? A z jaką Ty?
      • mejson.e Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 08.06.10, 21:57
        jarod17 napisał:

        > Z jaką on prędkością jechał na trasie? A z jaką Ty?

        Ze średnią taką samą... ;-)

        Poza ograniczeniami trzymałem koło licznikowej setki, w czasie wyprzedzania
        pewnie więcej.
        Na bardzo gładkich i pustych odcinkach musiałem rumaka wyhamowywać, bo rwał się
        do 120...
        • erasms11 Przyganiał... 09.06.10, 14:22
          > Na bardzo gładkich i pustych odcinkach musiałem rumaka wyhamowywać, bo rwał się
          > do 120...

          Piętnujesz gościa, bo przekraczał ograniczenia za 4 punkty.
          Sam za sześć punktów jechałeś.

          Oczywiście ty w sowim mniemaniu jechałeś bezpiecznie, przepisowo, płynnie i oszczędnie, a on to pirat i bandyta drogowy.
          • mejson.e Re: Przyganiał... 09.06.10, 17:55
            erasms11 napisał:

            > Piętnujesz gościa, bo przekraczał ograniczenia za 4 punkty.
            > Sam za sześć punktów jechałeś.
            >
            > Oczywiście ty w sowim mniemaniu jechałeś bezpiecznie, przepisowo, płynnie i osz
            > czędnie, a on to pirat i bandyta drogowy.

            Napisz jeszcze coś o prawie Kalego, to poczujesz się spełniony...

            Po pierwsze 6 pkt gwarantuje przekroczenie prędkości więcej niż 30 km/godz, a
            nie pisałem, że jechałem ponad 120.
            Nie pisałem też, że jechałem 120, tylko że "rumak się rwał" i trzeba było się
            kontrolować. Dochodziłem czasmi do tej prędkości (licznikowej), ale sporadycznie
            i raczej przy wyprzedzaniu.
            Napisałem, że jechałem koło licznikowej setki a to oznacza przekroczenie
            prędkości do 5-7 km/godz., więc nawet nie za 4 punkty.
            Po drugie nie wiem, ile kierujący pandą jechał, bo na ograniczeniach mnie
            wyprzedzał, ale Twoja pewność, że nie przekraczał więcej niż 2o km/godz. wydaję
            się nie mieć podstaw.
            Po trzecie nie zwróciłeś uwagi, GDZIE przekraczał prędkość kierujący pandą, że
            nie było to puste pole czy las ale raczej gęsta zabudowa.

            A co do jazdy płynnej i oszczędnej, to czy nazwiesz taką hamowanie do 50 i
            rozpędzanie do 100, czy trzymanie podobnej prędkości niezależnie od ograniczeń?

            A tak w ogóle to o czym był ten wątek?...
            • erasms11 Re: Przyganiał... 09.06.10, 20:52
              > A co do jazdy płynnej i oszczędnej, to czy nazwiesz taką hamowanie do 50 i
              > rozpędzanie do 100, czy trzymanie podobnej prędkości niezależnie od ograniczeń?
              >
              > A tak w ogóle to o czym był ten wątek?...

              Dwóch kierowców, żaden nie przestrzega za mocno ograniczeń prędkości.
              Jeden drugiemu jazdę uprzykrza.

              Film pokazuje, że wystarczy mała miejska (bez urazy dla miejskich aut) Fiacinka-Pandzinka z litrowym silnikiem i spokojna jazda, by przebyć drogę w tym samym czasie, co "rumak" rwący do przodu na prostych.


              PS
              A jaka jest twoja definicja płynnej jazdy?
              • mejson.e Re: Przyganiał... 09.06.10, 21:37
                erasms11 napisał:


                > Dwóch kierowców, żaden nie przestrzega za mocno ograniczeń prędkości.

                Co to znaczy "za mocno"?
                Moje 50/50 to było dość mocne?
                Tak Cię ta "setka licznikowa" i "rwanie rumaka" zirytowały?

                > Jeden drugiemu jazdę uprzykrza.

                No tak - bo ośmieliłem się wyprzedzać samochód jadący wolniej tylko dlatego, iż wiedziałem że na następnym ograniczeniu on znowu mnie wyprzedzi?
                >
                > Film pokazuje, że wystarczy mała miejska (bez urazy dla miejskich aut) Fiacinka
                > -Pandzinka z litrowym silnikiem i spokojna jazda, by przebyć drogę w tym samym
                > czasie, co "rumak" rwący do przodu na prostych.

                Jasne - wystarczy jechać "równo" - tak ok. 80-90 niezależnie czy to pusta droga przez pole czy środek wioski.
                A "spokojną" jazdę kierującego pandą mogłeś dokładnie zaobserwować już w pierwszej scenie filmu...

                > PS
                > A jaka jest twoja definicja płynnej jazdy?

                Może taka?
                • erasms11 Re: Przyganiał... 10.06.10, 12:17
                  > Jasne - wystarczy jechać "równo" - tak ok. 80-90 niezależnie czy to pusta droga
                  > przez pole czy środek wioski.
                  > A "spokojną" jazdę kierującego pandą mogłeś dokładnie zaobserwować już w pierws
                  > zej scenie filmu...

                  Panda tam jedzie spokojnie tak, jak jej silnik pozwala.
                  A na wiele nie pozwala.

                  Swoją drogą, gdyby Panda jechała jednostajne 90, to swoim 100, ani 120 km/h nie dogoniłbyś jej poza zabudowanym.

                  Nie jest tak, że na ograniczeniach większość cię wyprzedza, a poza ograniczeniami ty wyprzedzasz większość?

                  Jaka część twoich filmów i niebezpiecznych sytuacji dotyczy wyprzedzania?
                  • mejson.e Re: Przyganiał... 10.06.10, 12:59
                    erasms11 napisał:


                    > Panda tam jedzie spokojnie tak, jak jej silnik pozwala.

                    Szczególnie spokojnie to było hamowanie przed traktorem...

                    > A na wiele nie pozwala.

                    Jeździłem pandą i nawet najsłabszy silnik pozwala na zbyt wiele...

                    > Swoją drogą, gdyby Panda jechała jednostajne 90, to swoim 100, ani 120 km/h nie
                    > dogoniłbyś jej poza zabudowanym.

                    Gdyby na drodze był tylko on i Mejson...


                    > Nie jest tak, że na ograniczeniach większość cię wyprzedza, a poza ograniczenia
                    > mi ty wyprzedzasz większość?

                    Nie.
                    Wyprzedzam bardzo rzadko coś innego niż ciężarówki.

                    > Jaka część twoich filmów i niebezpiecznych sytuacji dotyczy wyprzedzania?

                    Duża - to nie znaczy, że tak dużą część mojej jazdy stanowi wyprzedzanie....
    • grzeg1968 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 09.06.10, 10:22
      mejson.e napisał:

      > Przez ponad sto km podróży natykałem się na ten sam samochód -
      żółtego fiata pa
      > ndę - według tego samego schematu: wyprzedzałem go poza
      ograniczeniami, a on mn
      > ie właśnie na ograniczeniach, szczególnie na obszarach
      zabudowanych.
      >
      > Towarzysz podróży
      > równie uciążliwy, jak mucha, którą przewiozłem dwieście km w
      kabinie, odzywając
      > a się co jakiś czas...

      Świetne spostrzeżenie :D :D Tylko co z takimi zrobić? :>
      • wolfgang87 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 09.06.10, 11:17
        Czasami się nic nie da zrobić.

        Widziałem na pustej dosyć ekspresówce, jak jeden rzep usiadł drugiemu na zadzie. Na prawym pasie. Lewy wooooolny na kilometr. I tak jechał za nim z kilometr zanim zdecydował, że jednak może wyprzedzi. Szok... :)
        • jureek Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 09.06.10, 11:24
          wolfgang87 napisał:

          > Widziałem na pustej dosyć ekspresówce, jak jeden rzep usiadł drugiemu na zadzie
          > . Na prawym pasie. Lewy wooooolny na kilometr. I tak jechał za nim z kilometr z
          > anim zdecydował, że jednak może wyprzedzi. Szok... :)

          Może podrywał? Albo z wideorejestratorem prowokował?
          Jura
          • grzeg1968 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 10.06.10, 11:28

            > > Widziałem na pustej dosyć ekspresówce, jak jeden rzep usiadł drugiemu na
            > zadzie
            > > . Na prawym pasie. Lewy wooooolny na kilometr. I tak jechał za nim z kilo
            > metr z
            > > anim zdecydował, że jednak może wyprzedzi. Szok... :)

            Czasem też brakuje mocy silnika, żeby sprawnie wyprzedzić i kierowcy się boją. Aczkolwiek czesto jest tak, jak mowisz, że po prostu brakuje umiejętności i wprawy w jeździe...
    • rapid130 Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 10.06.10, 05:25
      Tutaj działa tylko qubkowa 15-minutowa kawa, albo zdecydowana
      ucieczka naprzód. Tyle, że w mejsonowym przypadku, to drugie jest
      wybitnie ryzykowne. :X A to pierwsze pewnie wykluczone z powodu
      presji czasu.

      Nie cierpię jeździć szybko po zwykłej drodze, żeby
      odjechać "tępomatowi" na bezpieczną odległość.
      Ale traktuję to jako mniejsze zło.
      Wolę zwiać, przez chwilę przytrzymując +120 km/h, albo pokonać parę
      zakrętów w sposób przypominający mi o świetnych właściwościach
      jezdnych mojego dyliżansu ;))))))))))) niż gryźć kierownicę ze
      złości po każdym obszarze zabudowanym.

      Wkurzona kierowca, to niedobra kierowca. :P
      Nawet jeśli w miarę skutecznie panuje nad emocjami.
      • mejson.e Re: Dwa style jazdy. Jedna średnia prędkość. 12.06.10, 20:23
        rapid130 napisał:

        > Tutaj działa tylko qubkowa 15-minutowa kawa, albo zdecydowana
        > ucieczka naprzód. Tyle, że w mejsonowym przypadku, to drugie jest
        > wybitnie ryzykowne. :X A to pierwsze pewnie wykluczone z powodu
        > presji czasu.

        Powinienem odpuścić - nie śpieszyłem się i mogłem sobie kilka wyprzedzeń Pandy
        darować.
        Ale jechał ze mną taki jeden na literę "T"...
    • mariner4 Marny zysk. 15.06.10, 16:06
      Na kilkunasto kilometrowej trasie w mieście, nawet jadąc szaleńczo nie da się
      więcej czasu zaoszczędzić niż 2 minuty. Czy warto? Ale tego nie da się
      wytłumaczyć debilowatemu Polactwu, którego tatusiowie furmankami jeździli.
      Kto posługuje się nawigacją zapewne zauważył, że jak komputer poda ETA punktu
      docelowego, to jak trudno jest urwać choć 10 minut.
      M.
      • emes-nju Re: Marny zysk. 15.06.10, 16:22
        Czy polactwo zauwazylo, ze w tym watku mowa o jezdzie na trasie, a nie po miescie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja