edek40
08.06.10, 11:59
Nie ma co narzekac. Nasze drogi nie odbiegaja radykalnie od standandardow
podobnych drog europejskich. Nie jest oczywiscie istotne, ze musza spelniac
inna role. Wazne jest to, ze na drogach lokalnych ruch organizuje sie jak na
drogach lokalnych. Przeciez nie wszedzie trzeba jezdzic samochodem. Oczywiscie
komunikacja kolowa raczej nie wchodzi w gre, bo to samobojstwo. Mamy na
szczescie
>PKP<.
Moze nie pisalbym o tym, gdyby nie to, ze moja polowica ostatnio musi sporo
podrozowac po kraju. Jeszcze w twarz nie dostala, ale patrzac ile
nierentownych i podobnie zapchanych linni likwiduja, zapewne w koncu dostanie.
Czyli co? Wiecznosc na naszych "bezpiecnzych osemkach"?
Jurek pyta sie o termin uzyskania "normalnosci". Czy zrezygnowac z jazdy
samochodem i dostac w pysk na dworcu to juz Europa? Ciekawe ile jeszcze
fotoradarow nastawiaja, zanim obywatele dadza wladzy w pysk?