simon921
23.06.10, 08:11
Jakiś kierowca codziennie parkował na drodze rowerowej w taki
sposób, że uniemożliwiał całkowicie przejazd. W końcu się wkur... i
zadzwoniłem po straż miejską. Oczywiście następnego dnia samochód
znów stał w tym samym miejscu. Więc znów tel. do straży. Przy okazji
spytałem o interwencję z dnia poprzedniego. Okazało się, że gość był
już ładowany na lawetę i tylko to, że jakiś sąsiad go zawołał
uratowało go od wywózki auta. A mimo to następnego dnia znów tam
stanął! Strażniczka, która to sprawdzała, aż się zapowietrzyła jak
sprawdziła tą interwencję;) Chyba potraktowali sprawę priorytetowo.
Zobaczymy dziś po południu:P