1realista
27.06.10, 22:48
ą. Jak się zbliżam do końca ograniczenia ( np koniec zabudowanego) ponieważ nie mam obowiązku nie patrzę w lusterko tylko przyspieszam. Mam głęboko w dupie że ktoś nie wziął poprawki na moje przyspieszenie do prędkości dozwolonej i zamiast nie wyprzedzać tylko poczekać aż się rozpędzę to ciśnie chociaż ja przyspieszam po minięciu ograniczenia. Takie wyprzedanie tuż sprzed końca ograniczenia zaczyna być nagminne. A że ktoś się zaczyna dziwić że mu wyprzedzanie nie idzie i mu miejsca brakuje to mnie nie interesuje. Niech wrócą do szkół nauki jazdy bo elementarne wykształcenie kierowcy. Może wtedy nie zginą.
Cholera a mnie uczyli że jak ktoś mnie wyprzedza to zdejmuję nogę z gazu a teraz okazuje się to wadą bo przestrzeganie przepisów i kultury jazdy powoduje że nie mozna normalnie jechać.