Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premedytacj

27.06.10, 22:48
ą. Jak się zbliżam do końca ograniczenia ( np koniec zabudowanego) ponieważ nie mam obowiązku nie patrzę w lusterko tylko przyspieszam. Mam głęboko w dupie że ktoś nie wziął poprawki na moje przyspieszenie do prędkości dozwolonej i zamiast nie wyprzedzać tylko poczekać aż się rozpędzę to ciśnie chociaż ja przyspieszam po minięciu ograniczenia. Takie wyprzedanie tuż sprzed końca ograniczenia zaczyna być nagminne. A że ktoś się zaczyna dziwić że mu wyprzedzanie nie idzie i mu miejsca brakuje to mnie nie interesuje. Niech wrócą do szkół nauki jazdy bo elementarne wykształcenie kierowcy. Może wtedy nie zginą.
Cholera a mnie uczyli że jak ktoś mnie wyprzedza to zdejmuję nogę z gazu a teraz okazuje się to wadą bo przestrzeganie przepisów i kultury jazdy powoduje że nie mozna normalnie jechać.
    • mejson.e Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 27.06.10, 23:19
      1realista napisał:


      > Takie wyprzedanie tuż sprzed końca ograniczenia z
      > aczyna być nagminne. A że ktoś się zaczyna dziwić że mu wyprzedzanie nie idzie
      > i mu miejsca brakuje to mnie nie interesuje. Niech wrócą do szkół nauki jazdy b
      > o elementarne wykształcenie kierowcy. Może wtedy nie zginą.
      > Cholera a mnie uczyli że jak ktoś mnie wyprzedza to zdejmuję nogę z gazu a tera
      > z okazuje się to wadą bo przestrzeganie przepisów i kultury jazdy powoduje że n
      > ie mozna normalnie jechać.

      Cholera, a mnie uczyli, że bezpieczeństwo przede wszystkim a głupiemu należy
      ustąpić.
      Na drodze nie ma miejsca na honor i ambicję - liczy się to, by wszyscy dotarli
      do celu szczęśliwie i bezpiecznie.
      Nawet ci głupi...

      Poruszałem
      już ten temat poprzednio i także wypowiedziałeś się, by olewać wyprzedzających
      wcześniej i robić swoje.
      Takie swoiste "po trupach do celu"...
      • wolfgang87 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 27.06.10, 23:25
        Myślałem, że będzie mowa o motorkach. Tutaj akurat zerkam w lusterko i coraz częściej nic nie robię. Jeszcze wiosną to nawet się odsuwałem, a teraz to już za dużo i za szybko te cudaki mi smigają koło moich wypasionych lusterek.

        Ja myślę, że realista jest po prostu realistą i na ile się da ignorować buców, na tyle będzie próbował. Na pewno nie wystawi nikogo na czołówkę. Ale też taki bumelant, co ma 75KM na 1500kg, to niech lepiej jedzie spokojnie, bo go nawet matiz wyciśnie. Przepisy są OK. Gorzej ze stawiaczami znaków, ale nie zmienia to faktu, że jeśli masz ochotę łamać prawo, to trzeba być gotowym na: mandaty, mieć mocny silnik, oczy dookoła głowy, etc.
        • sokolasty Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 28.06.10, 09:48
          wolfgang87:
          "Na pewno nie wystawi nikogo na czołówkę."

          Ja tego nie wyczytałem w poście początkowym.


          Panie realista1:
          1. Masz zakaz przyspieszania, kiedy Cię wyprzedzają. Jest to napisane w PoRD.
          Podobnoś przepisowiec, to powinno do Cibie dotrzeć. Do nieprzepisowców dociera
          to, że takie zachowanie jest niebezpieczne.

          2. To, że nie jest napisane, że masz patrzeć w lusterko, jest pochodną tego, że
          ustawodawca nie przewidział, że trzeba pisać o rzeczach tak oczywistych, jak
          kulistość (w przybliżeniu) Ziemi. Jak widać, mylił się.

          Zwróć uwagę, że idąc Twoim tropem można jeździć z zamkniętymi oczami, skoro nie
          jest nigdzie napisane, że otwarte być muszą.
          • wolfgang87 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 28.06.10, 10:14
            > wolfgang87:
            > "Na pewno nie wystawi nikogo na czołówkę."
            >
            > Ja tego nie wyczytałem w poście początkowym.

            Ja też nie, ale na tym polega zabawa, że o ile się da, to niech się męczą ze słabym silniczkiem i wyprzedzają przyspieszający pojazd. Ale jak już będzie coś jechało naprzeciwko, a koleś będzie w zaawansowanym wyprzedzaniu, to w razie czego, chyba nikt nie dopuści do stłuczki? Bo ta stłuczka za blisko jego auta by była i za duże ryzyko. Nie sadzisz? To jak kulistość ziemi.

            To ze cos tam w PoRD jest napisane...Duzo rzeczy jest napisane w roznych ustawach, uchwalach, a mimo to nie obowiazuja. Oczywiscie nie pochwalam przyspieszania podczas wyprzedzania. Ale kierowca musi przewidywac. I jesli bedzie koniec miasta, to chyba oczywiste, ze kazdy chce przyspieszac, wiec jesli masz zapas mocy, to dzialaj, a jesli nie - to sie nie ma co wyglupiac.
            • sokolasty Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 28.06.10, 12:05
              "Ale jak już będzie coś jechało naprzeciwko, a koleś będzie w zaawansowanym
              wyprzedzaniu, to w razie czego, chyba nikt nie dopuści do stłuczki?"

              No ja znam takich, co nie odpuszczą. Nawet są dumni z tego, że dali nauczkę.

              "To ze cos tam w PoRD jest napisane..."

              Ale nie tylko. Zdrowy rozsądek też, a nawet bardziej niż PoRD, jest na drodze
              potrzebny.
            • bimota Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 28.06.10, 23:32
              Ale jak już będzie coś j
              > echało naprzeciwko, a koleś będzie w zaawansowanym wyprzedzaniu, to w razie cze
              > go, chyba nikt nie dopuści do stłuczki?

              Pod warunkiem, ze np. oboje "nie dopuszcza" zwalniajac jednoczesnie...

              A zakaz przyspieszania to wiadomo, ze nalezy traktowac jako zakaz nadmiernego
              przyspieszania...
            • tbernard Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 29.06.10, 12:26
              > To ze cos tam w PoRD jest napisane...Duzo rzeczy jest napisane w
              roznych ustawa
              > ch, uchwalach, a mimo to nie obowiazuja. Oczywiscie nie pochwalam
              przyspieszani
              > a podczas wyprzedzania. Ale kierowca musi przewidywac. I jesli
              bedzie koniec mi
              > asta, to chyba oczywiste, ze kazdy chce przyspieszac, wiec jesli
              masz zapas moc
              > y, to dzialaj, a jesli nie - to sie nie ma co wyglupiac.

              Więcej, jest napisane w przepisach, że wykonujący manewr wyprzedzania
              musi się upewnić, że nie będzie utrudniać ruchu innym uczestnikom.
              Skoro więc jest wyjazd z obszaru zabudowanego, to oczywistym jest, że
              manewr wyprzedzania w takich okolicznościach przeszkadza w
              osiągnięciu dopuszczalnej prędkości. Tym samym ciąg niebezpiecznych
              łamań przepisów (przy założeniu, że wyprzedzany w takich
              okolicznościach przyśpiesza) rozpoczyna ten wyprzedzający.
              Trzeba jasno powiedzieć: Ci co zabierają się w takich miejscach za
              wyprzedzanie, to prostackie buraki.
        • emes-nju Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 28.06.10, 14:20
          wolfgang87 napisał:

          > Na pewno nie wystawi nikogo na czołówkę.

          Wystawi. Skoro nie zwraca uwagi co za nim, to moze wystawic kogos mocno zdeterminowanego, a glupiego.

          I wtedy bedziemy Realiscie posylac paczki do szpitala ;-P
          • sokolasty Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 29.06.10, 08:24
            Oby nie do pierdla.
            • wolfgang87 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 29.06.10, 08:49
              I oby zainteresowanemu a nie rodzinie ...
      • grzeg1968 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 29.06.10, 14:22
        mejson.e napisał:

        > Cholera, a mnie uczyli, że bezpieczeństwo przede wszystkim a głupiemu należy
        > ustąpić.
        > Na drodze nie ma miejsca na honor i ambicję - liczy się to, by wszyscy dotarli
        > do celu szczęśliwie i bezpiecznie.
        > Nawet ci głupi...

        Zgadzam się z mejsonem. Myślę, że edukacja to jedno i należy kształcić kierowców, aby myśleli perspektywicznie o drodze, na której się poruszają, żeby przewidywali różne sytuacje, ale bezpieczeństwo jednak ponad wszystko. Dlatego tłumaczenie kolegi: 'nie będę patrzeć w lusterko' nie jest dla mnie wystarczającym powodem do tego, aby zdjąć z siebie stuprocentowo odpowiedzialność za uczestników ruchu. Ludzie popełniają i bedą popełniac błędy, ale uniknięcie koszmarnych konsekwencji działań innych osób to już interes wspólny :)
    • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 27.06.10, 23:53
      Ciekawe. Czytając tytuł byłem pewien, że mowa będzie o hamowaniu na świetle
      żółtym i czerwonym z zieloną strzałką warunkową S-2, znaku "Stop" oraz tym
      podobnych tematów (oczywiście nie mam na myśli hamowania mocnego). A tu rozmowa
      czy można przyspieszać gdy ktoś zamierza mnie wyprzedzać a jeszcze nie wyprzedza.
      Cóż to jest wyprzedzanie:
      „wyprzedzanie” - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu
      poruszającego się w tym samym kierunku

      Jeśli gość jest OBOK mnie to nawet ściągam nogę z gazu bo nie chcę mieć o na
      sumieniu a tym bardziej niewinnego z naprzeciwka ale dopóki nie jest obok to nie
      jest wyprzedzanie ...
    • wichura Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 28.06.10, 10:51
      A ja patrzę w lusterka - bo tylko pełna wiedza na temat otoczenia pozwoli mi na
      dokonanie optymalnego wyboru w danej sytuacji.
      Co prawda nie mam takich przygód jak Ty (cóż... lekceważę pewnie z 80%
      ograniczeń prędkości i tyleż linii ciągłych, więc to raczej ja będę tym
      wyprzedzającym "piratem", choć nie koniecznie będę czekał aż do końca
      ograniczenia), ale podpowiem Ci jedno: jeśli "wywieziesz" kogoś w ten sposób na
      czołowe, to wielce prawdopodobne jest, że nie skończy się to tak, że on zderzy
      się z tym z przeciwka, a Ty pojedziesz niedraśnięty dalej. Większość kierowców
      mimo Twojej obecności wykona manewr powrotu na swój pas, zachowania tego z
      przeciwka też nie można w 100% przewidzieć, nawet jak dojdzie do kolizji na
      przeciwległym pasie, na Twojej wysokości, to mogą odbić się o Ciebie.
      Trochę pojeździsz, to nauczysz się rozróżniać tych, co "wyprzedzają żeby
      wyprzedzić" od tych, którzy po prostu chcą i mogą pojechać znacznie szybciej od
      Ciebie. Nie widzę niczego złego w ułatwieniu manewru tym drugim, to nic nie
      kosztuje.
      • nazimno I po co prowokowac los? Czy trudno jest odpuscic? 28.06.10, 10:53
        Ja zawsze puszczam idiotow - i tak im nic nie mozna wytlumaczyc.
      • wolfgang87 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 28.06.10, 11:09
        Zgadzam się z tym całkowicie: można się droczyć, ale na czołówkę nigdy pod żadnym pozorem nie można nikogo wystawiać. Z czysto egoistycznych pobudek - jeśli kogoś inni nie obchodzą. Ogromne ryzyko oberwanai rykoszetem.
    • tomeck3145 A co na to lekarz? 28.06.10, 11:42
      Forum "frustracje" jest gdzieś obok.

      To forum tematyczne, "bezpieczeństwo na drodze". Twoje zachowanie jest
      niebezpieczne. Zachowanie innych też, ale to bez znaczenia w tej
      sytuacji.
      • rekrut1 Wyprzedzanie,tak ale z głową. 28.06.10, 21:24
        Myślę że wielu kierowców przecenia możliwości swoich cacek a nie
        docenia aut "przeciwników".Wydaje im się że posiadają bolidy F1
        (najczęściej to ci którzy niedawno przesiedli się na nowsze auta),w
        trakcie wyprzedzania okazuje się że ci inni też.I tu jak mi się
        zdaje tkwi problem.
        Pozdr.
        • jureek Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 28.06.10, 21:30
          rekrut1 napisał:

          > Myślę że wielu kierowców przecenia możliwości swoich cacek a nie
          > docenia aut "przeciwników".Wydaje im się że posiadają bolidy F1
          > (najczęściej to ci którzy niedawno przesiedli się na nowsze auta),w
          > trakcie wyprzedzania okazuje się że ci inni też.I tu jak mi się
          > zdaje tkwi problem.

          Masz rację.
          Jeżeli ktoś myśli kategoriami, który bolid silniejszy, to ma problem mentalny -
          bo ulica to nie tor wyścigowy.
          Jura
          • rekrut1 Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 28.06.10, 21:41
            Masz rację Jurek ale ja nie o ulicy tylko o drogach "zamiejskich"
            W mieście 90% aut posiada przyspieszenie w granicach 8-11s do 100 co
            w praktyce wyrównuje szanse i po kilku nieudanych startach delikwent
            sobie odpuszcza.Na drodze sytuacja jest podobna tyle że tam zaczyna
            odgrywać większą rolę rozum,rozsądek i odpowiedzialność.
            Pozdr.
            • wolfgang87 Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 28.06.10, 23:25
              Tutaj raczej nie chodzi o ściganie się, tylko o to, że "jak on k... jezdzie, jak slimak! k... 50 zachciewa sie. to ja go musze...tu i teraz".
        • nazimno To po prostu partacze. 29.06.10, 09:56
          Slabo wykwalifikowani partacze.
          Cos opanowali - ale nic do konca.
          Takich jest kilkadziesiat procent.
          I z tym trzeba sie liczyc.
        • tbernard Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 29.06.10, 14:30
          Problem tkwi po prostu w kulturze.
          Ktoś rozpoczynający manewr wyprzedzania w obszarze granicznym między zabudowanym i niezabudowanym (lub ogólniej między mniejszą prędkością dopuszczalną a większą prędkością dopuszczalną) to po prostu cham prostacki. Ja w takich warunkach przyśpieszam aż pojawi mi się z boku i wtedy odpuszczam przyśpieszanie, bo w lusterka rzadko spoglądam nie mając zamiaru wykonywać manewru który wymaga upewnienia się, czy nie wchodzę komuś na kolizję. Po prostu jadę do przodu, to patrzę do przodu a nie po lusterkach. Opowieści o oczach i uszach dokoła głowy, to można wciskać miłośnikom Rambo, kung-fu itp.
          • jerzyjerzy2 Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 30.06.10, 23:00
            tbernard napisał:

            > przyśpieszam aż pojawi mi się z boku i wtedy odpuszczam przyśpieszanie, bo w l
            > usterka rzadko spoglądam nie mając zamiaru wykonywać manewru który wymaga upewn
            > ienia się, czy nie wchodzę komuś na kolizję. Po prostu jadę do przodu, to patrz
            > ę do przodu a nie po lusterkach. Opowieści o oczach i uszach dokoła głowy, to m
            > ożna wciskać miłośnikom Rambo, kung-fu itp.

            W PoRD nie po to zdefiniowali, że wyprzedzanie to jazda obok a nie z tyłu aby
            nie szukać gościa z tyłu albo w martwym punkcie czy aby przypadkiem nie
            wyprzedza. Jeśli już wyprzedza (jedzie obok) to bezwzglęnie nie przyspieszamy.
            Przy 90km/h odradzam nie patrzeć w lusterko bo dupowjazd jest śmiertelny np. jak
            zostaniemy zepchnięci z toru jazdy np. na drzewo.
          • kozak-na-koniu Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 01.07.10, 07:50
            tbernard napisał:

            > Problem tkwi po prostu w kulturze.

            > Ja w takich warunkach
            > przyśpieszam aż pojawi mi się z boku i wtedy odpuszczam przyśpieszanie, bo w l
            > usterka rzadko spoglądam nie mając zamiaru wykonywać manewru który wymaga upewn
            > ienia się, czy nie wchodzę komuś na kolizję.

            Ja natomiast w takiej sytuacji kończę wyprzedzanie i znalazłszy się przed takim
            delikwentem gwałtownie hamuję.:P

            Po prostu jadę do przodu, to patrz
            > ę do przodu a nie po lusterkach. Opowieści o oczach i uszach dokoła głowy, to m
            > ożna wciskać miłośnikom Rambo, kung-fu itp.

            Mój kuń ma tak samo: klapki na oczy - i "heja" do przodu.:PP
            • jerzyjerzy2 Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 01.07.10, 23:23
              kozak-na-koniu napisał:

              > Ja natomiast w takiej sytuacji kończę wyprzedzanie i znalazłszy się przed takim
              > delikwentem gwałtownie hamuję.:P

              Trafił swój na swojego. Oboje siebie warci. Po co ma być bezpiecznie na drogach.
              Od sygnalizowania zagrożenia jest klakson a nie stwarzanie zagrożenia.
              • kozak-na-koniu Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 02.07.10, 08:05
                Ja jeżdżę zgodnie z przepisami, bo nigdy w terenie zabudowanym nie przekraczam
                50km/godz. Sygnalizować niczego nie mam najmniejszego zamiaru, bo nie będę
                "miszczom" ułatwiał życia.:P
                • erasms25 50 na godzinę 02.07.10, 10:34
                  > Ja jeżdżę zgodnie z przepisami, bo nigdy w terenie zabudowanym nie przekraczam
                  > 50km/godz.

                  Ja nawet jadać zgodnie z przepisami, przekraczam 50 km/h.
                  Na swoich stałych trasach mam sporo odcinków z podniesionym limitem do 50 km/h.
                  A na innych często jadę w nocy i 60 na godzinę wtedy obowiązuje.

                  Niestety, spotykam takich, co na ograniczeniach 70 km/h z fotoradarem zwalniają poniżej czterdziestki, bo im się wydaje, że zabudowany, to pięćdziesiąt, a stres na widok fotopstryka plus niewiedza powodują, że zwalniają do rzeczywistych 30 z hakiem na godzinę.
                  Rzeczywistych, bo nie wiedzą, że licznik w samochodzie też przekłamuje w górę.
                • jerzyjerzy2 Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 03.07.10, 10:20
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Sygnalizować niczego nie mam najmniejszego zamiaru, bo nie będę
                  > "miszczom" ułatwiał życia.:P

                  Wiesz po co jest trąbienie ? Jest ostrzeżeniem przed kolizją. I nie ułatwiasz
                  miszczom tylko pomagasz tym co na czołówkę wyjedzie.
                  • kozak-na-koniu Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 03.07.10, 10:33
                    Schowaj trąbę i zacznij myśleć. W obszarze zabudowanym trąby się nie
                    używa, a nie każde wyprzedzanie powoduje sytuację kolizyjną. Jeśli
                    taka zagraża, lepiej jest przyhamować i puścić wyprzedzającego
                    przodem - oczywiście, jeśli gość za cholerę nie chce zrezygnować z
                    wyprzedzania, ale to wymaga umiejętności widzenie i rozumienia
                    sytuacji wokół oraz dostosowania się do niej - nie tylko
                    bezpośrednio przed maską.:P
                    • jerzyjerzy2 Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 03.07.10, 14:55
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > W obszarze zabudowanym trąby się nie
                      > używa
                      Kolejny co wybiórczo PoRD czytał. Zatrąbić możesz nawet za znakiem "zakaz
                      używania sygnałów dźwiękowych" gdy trąbisz ostrzegawczo przed kolizją a zakaz
                      dotyczy trąbienia w innych celach np. aby popędzić na zielonym uśpionego kierowcę.
                      > Jeśli taka zagraża, lepiej jest przyhamować
                      Często nawet widząc z boku wyprzedzającego nawet ściągam nogę z gazu aby sobie
                      zrobił manewr bezpieczniej nawet jak ma spory zapas bo po co kusić los a
                      trąbienie dotyczyło tylko i wyłącznie tego co hamuje zajeżdżając drogę albo tego
                      co jedzie na czołówkę. I w takich sytuacjach ściągam rękę z klaksona dopiero jak
                      zagrożenie minie.

                      Za cholerę nie ma powiązania PoRD wyprzedzanego i jakiegokolwiek nawet zalecenia
                      aby obserwować lusterko wsteczne.
                      Często nie obserwuję aby się nie przejmować bucami co nie umieją zachować
                      bezpiecznego odstępu.
            • tbernard Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 03.07.10, 01:08
              > Ja natomiast w takiej sytuacji kończę wyprzedzanie i znalazłszy się przed takim
              > delikwentem gwałtownie hamuję.:P

              Jeśli tak robisz, to jesteś koziołkiem matołkiem.

              Bo ja nic nie pisałem o celowym utrudnianiu, po prostu nie mam zwyczaju paranoicznie gapić się w lusterka gdy nie wykonuję manewru który tego wymaga i gdy z boku widzę wyprzedzającego, to odpuszczam przyśpieszanie.
              Ty na to, że specjalnie zachowujesz się jak drogowe bydlę gwałtownie chamując (to nie jest błąd ortograficzny).

              > Mój kuń ma tak samo: klapki na oczy - i "heja" do przodu.:PP

              To może oddaj mu swoje prawko i auto, bo ma więcej oleju w głowie.
              • kozak-na-koniu Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 03.07.10, 10:11
                tbernard napisał:

                > Jeśli tak robisz, to jesteś koziołkiem matołkiem.

                Nie robię. To była kpina.:P

                > Bo ja nic nie pisałem o celowym utrudnianiu, po prostu nie mam
                zwyczaju paranoi
                > cznie gapić się w lusterka gdy nie wykonuję manewru który tego
                wymaga i gdy z b
                > oku widzę wyprzedzającego, to odpuszczam przyśpieszanie.

                Nadajesz się na kurs reedukacyjny. Kierowca jeżdżący "z klapkami na
                oczach", olewający wszystko, co poza nim, nie widzący co się dzieje
                wokół niego i nie starający się przewidywać jest poważnym
                zagrożeniem.

                > Ty na to, że specjalnie zachowujesz się jak drogowe bydlę
                gwałtownie chamując (
                > to nie jest błąd ortograficzny).

                A co, na takich chamów tylko metody rodem z chamowni są skuteczne.:P

                > To może oddaj mu swoje prawko i auto, bo ma więcej oleju w głowie.

                Prawko już dawno nie wiem za co mi zabrały inne czynniki, ale się
                nie przejmuję, bo zawsze jeżdżę zgodnie z przepisami i nigdy nie
                przekraczam prędkości.:PPP
                • tbernard Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 08.07.10, 13:31
                  > > Bo ja nic nie pisałem o celowym utrudnianiu, po prostu nie mam
                  > zwyczaju paranoi
                  > > cznie gapić się w lusterka gdy nie wykonuję manewru który tego
                  > wymaga i gdy z b
                  > > oku widzę wyprzedzającego, to odpuszczam przyśpieszanie.
                  >
                  > Nadajesz się na kurs reedukacyjny. Kierowca jeżdżący "z klapkami na
                  > oczach", olewający wszystko, co poza nim, nie widzący co się dzieje
                  > wokół niego i nie starający się przewidywać jest poważnym
                  > zagrożeniem.

                  Może potrenuj czytanie ze zrozumieniem lub odłóż te klapki.
                  Widzę go z boku (czyli o jakich klapkach ciągle klepiesz?) to
                  przestaję przyśpieszać. Czyżbyś należał do tych którzy lubią w takich
                  miejscach wyprzedzać i do tego oczekujesz, że wyjeżdżający z obszaru
                  zabudowanego zaniecha rozpędzania się w momencie jak Ty pas
                  zmieniłeś?
                  • kozak-na-koniu Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 08.07.10, 13:40
                    tbernard napisał:

                    > Widzę go z boku (czyli o jakich klapkach ciągle klepiesz?) to
                    > przestaję przyśpieszać.

                    Masz go widzieć przez cały czas manewru, od momentu zasygnalizowania zamiaru
                    jego wykonania. Do tego służą między innymi lusterka, inaczej jesteś łamiącym
                    przepisy piratem. Właśnie tacy jak Ty najczęściej miewają problemy w rodzaju:
                    "panie władzo, jadę sobie zgodnie z przepisami, a tu nagle jebudu i sam nie
                    wiem skąd to się wzięło."

                    Czyżbyś należał do tych którzy lubią w takich
                    > miejscach wyprzedzać i do tego oczekujesz, że wyjeżdżający z obszaru
                    > zabudowanego zaniecha rozpędzania się w momencie jak Ty pas
                    > zmieniłeś?

                    Czyżbyś należał do tych, co to zawsze, wszędzie i każdego "nauczą" jak ma się
                    zachowywać? I jeszcze oczekujesz, że będą Ci za to dziękować?:D
                    • tbernard Re: Wyprzedzanie,tak ale z głową. 08.07.10, 23:00
                      > Masz go widzieć przez cały czas manewru, od momentu zasygnalizowania zamiaru
                      > jego wykonania. Do tego służą między innymi lusterka, inaczej jesteś łamiącym
                      > przepisy piratem. Właśnie tacy jak Ty najczęściej miewają problemy w rodzaju:
                      > "panie władzo, jadę sobie zgodnie z przepisami, a tu nagle jebudu i sam nie
                      > wiem skąd to się wzięło."

                      Dzięki za naukę do czego lusterka służą.

                      > Czyżbyś należał do tych, co to zawsze, wszędzie i każdego "nauczą" jak ma się
                      > zachowywać? I jeszcze oczekujesz, że będą Ci za to dziękować?:D

                      Nie zawsze jak widać. Od tego jak lusterek używać jesteś nauczycielem nie do przebicia.

                      Co do tego jebudu to chyba swoje doświadczenia opisujesz, bo mi się nic takiego nie przytrafiło jeszcze.
    • erasms25 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 01.07.10, 21:07
      Nie ładnie wystawiać kogoś na czołówkę.

      Wyprzedzający w sytuacji podbramkowej ma m.in. dwa wyjścia.
      Uciekać w lewo, na pobocze. Ciężarówka z przeciwka uciekając do środka może nie zmieścić się i zrobić ci z facjaty jesień średniowiecza.

      Uciekać w prawo, spychając cię poza jezdnię.
      Przydrożne drzewo lub betonowy przepust może zrobić ci z facjaty jesień średniowiecza.

      Istnieje też trzecia możliwość, że rykoszet zderzonych aut może zrobić ci z facjaty jesień średniowiecza.


      I tak dalej, "metodycznie" można by prowadzić dalsze rozważania o skutkach zderzenia czołowego z udziałem kilku samochodów.
      • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 01.07.10, 23:25
        A tak wracając do tematu wątku co ma patrzenie w lusterko do nie przyspieszania
        gdy jesteśmy wyprzedzani czyli według PoRD gdy jedziemy obok siebie ? Przecież
        wtedy wyprzedzający nie jest w tylnim lusterku.
        • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 02.07.10, 08:26
          To może być trudne, ale jest możliwe do zrozumienia. Każdy manewr, także
          wyprzedzania, składa się z kilku kolejnych faz, nazwijmy je: wstępną, zasadniczą
          i końcową. Pisząc o znajdowywaniu się pojazdu wyprzedzającego obok pojazdu
          wyprzedzanego, zapewne masz na myśli fazę zasadniczą. Otóż, cały manewr
          rozpoczyna się wcześniej - zwykle w momencie, gdy wyprzedzający podjął decyzję,
          włączył kierunkowskaz i zaczął przyspieszać - bo rozpoczęcie przyspieszania
          dopiero po znalezieniu się na pasie przeciwnym jest poważnym błędem. Warto więc
          stale wiedzieć co się dzieje nie tylko przed nami, ale także po bokach i za
          nami, a do tego najlepsze jest właśnie używanie lusterka. I nie miej pretensji
          do osobników, którzy po zakończeniu manewru wyprzedzania gwałtownie hamują Ci
          przed nosem, bo widać, że myślą oni tym samym tokiem, co Ty.:P
          • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 02.07.10, 08:29
            PS A tak w ogóle, to oprócz artykułu 2, warto jeszcze przeczytać artykuł 24.
            • tbernard Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 01:18
              W tym artykule który polecasz jest zalecane może gwałtowne chamowanie po
              wyprzedzeniu?
              • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 10:13
                Nie ma, ale sugerowane jest patrzenie w lusterko - hamie.:P
                • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 14:46
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Nie ma, ale sugerowane jest patrzenie w lusterko

                  Dla wyprzedzającego a nie wyprzedzanego. Coś dopisujesz w swojej wyobraźni kozaku.
          • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 10:32
            kozak-na-koniu napisał:

            > To może być trudne, ale jest możliwe do zrozumienia. Każdy manewr, także
            > wyprzedzania, składa się z kilku kolejnych faz, nazwijmy je: wstępną, zasadnicz
            > ą
            > i końcową.

            PoRD nazywa wyprzedzaniem tylko fazę zasadniczą i końcową nie przez przypadek.
            Zastanówcie się nad tym. Tylnie lusterko służy przede wszystkim do manewrów
            wymagających szczególnej uwagi a taka nie jest normalna jazda bez zmiany pasa,
            przejazdu przez przejścia, skrzyżowania i będąc wyprzedzanym. To wyprzedzający
            musi używać tylniego lusterka.

            > rozpoczęcie przyspieszania
            > dopiero po znalezieniu się na pasie przeciwnym jest poważnym błędem. Warto więc
            > stale wiedzieć co się dzieje nie tylko przed nami, ale także po bokach i za
            > nami, a do tego najlepsze jest właśnie używanie lusterka.
            To wszystko dotyczy wyprzedzającego a nie wyprzedzanego.

            > I nie miej pretensji
            > do osobników, którzy po zakończeniu manewru wyprzedzania gwałtownie hamują Ci
            > przed nosem

            Ja takich załatwiam klaksonem. Trąbię dopóki hamują. Jak będę miał kamerkę to i
            na Policję będę mógł zadzwonić bo na to jest paragraf za zajeżdżanie drogi i za
            stwarzanie zagrożenia.
            • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 10:51
              jerzyjerzy2 napisał:

              > PoRD nazywa wyprzedzaniem tylko fazę zasadniczą i końcową nie
              przez przypadek.
              > Zastanówcie się nad tym.

              Właśnie. Manewr wyprzedzania zaczyna się w momencie jego
              zasygnalizowania
              przez wyprzedzającego - najczęściej lewym
              kierunkowskazem, a to najłatwiej zauważyć w lusterku, ale tego
              trzeba się nauczyć.

              Tylnie lusterko służy przede wszystkim do manewrów
              > wymagających szczególnej uwagi a taka nie jest normalna jazda bez
              zmiany pasa,
              > przejazdu przez przejścia, skrzyżowania i będąc wyprzedzanym. To
              wyprzedzający
              > musi używać tylniego lusterka.

              Bzdura. Lusterko jest elementem wyposażenia pojazdu, którego
              zadaniem jest ułatwić obserwację sytuacji z tyłu, w każdej sytuacji.
              Ktoś, kto nie umie się nim posługiwać stoi w jednym rzędzie z takim,
              który jeździ z nosem w prędkościomierzu i nie interesuje go nic poza
              tym.

              > To wszystko dotyczy wyprzedzającego a nie wyprzedzanego.

              Wyprzedzanie jest manewrem dotyczącym wyprzedzającego i
              wyprzedzanego. Dlatego przepisy na każdego z nich nakładają pewne
              obowiązki. Współpraca - wiesz co to takiego?

              > Ja takich załatwiam klaksonem. Trąbię dopóki hamują.

              A trąb sobie. Będę miał sponsora na lakierowania, bo ostatnio jakiś
              drań zarysował mi tylny zderzak na parkingu.:P

              Jak będę miał kamerkę to i
              > na Policję będę mógł zadzwonić bo na to jest paragraf za
              zajeżdżanie drogi i za
              > stwarzanie zagrożenia.

              Są też inne paragrafy. Na przykład, o utrzymaniu bezpiecznej
              odległości, utrudnianiu ruchu i prowadzeniu pojazdu tak, by nie
              stwarzać zagrożenia. Zawsze przecież pod koła może mi wskoczyć pies
              lub dziecko, co wymaga gwałtowniejszego hamowania - co nie? A
              świadectwo legalizacji kamerki i prędkościomierza będziesz miał?:DDD
              • staszek585 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 11:39
                Samego mnie to dziwi, ale zgadzam sioę z Kozakiem. I to na koniu !
                PS:
                Rozsądek przede wszystkim. Wszelkie próby uczenia innych metodą
                siłową prowadzą jedynie do zagrożenia.
                • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 15:16
                  staszek585 napisał:

                  > Rozsądek przede wszystkim.
                  Rozsądek polega na tym, że będąc wyprzedzanym nie przyspieszam. Ale nie będę
                  rezygnował z przyspieszania kiedy manewr może być skręcaniem w lewo a nie
                  wyprzedzaniem. Dopóki pojazd nie jedzie lewym pasem nie mamy jednoznacznie
                  manewru wyprzedzania.

                  A teraz rozliczenie braku rozsądku wyprzedzającego:
                  - dojeżdżanie do zderzaka (na pewno dobra metoda abym zwolnił i na pewno
                  niebezpieczny manewr)
                  - zajeżdżanie drogi wyprzedzanego (często za wczesna zmiana pasa - częste nie
                  stosowanie się do zasady zmiany pasa dopiero kiedy wyprzedzany pojawi się w
                  prawym lusterku)
                  - hamowanie aby nauczyć jak cham chama - mogę to tylko porównać do
                  przyspieszania przez wyprzadzanego gdy JEST wyprzedzany czyli jest z BOKU
                  • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 15:29
                    jerzyjerzy2 napisał:

                    > stosowanie się do zasady zmiany pasa dopiero kiedy wyprzedzany
                    pojawi się w
                    > prawym lusterku)

                    Słyszałeś o lusterkach likwidujących tak zwane "martwe pole"? To są
                    takie nowe wynalazki, wkrótce będą obowiązkowe w całej Europie.
                    • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 04.07.10, 14:29
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Słyszałeś o lusterkach likwidujących tak zwane "martwe pole"? To są
                      > takie nowe wynalazki, wkrótce będą obowiązkowe w całej Europie.
                      Bardzo interesuję się martwym polem i nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz,
                      że o to pole mi chodziło ?
                • tbernard Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 05.07.10, 09:32
                  staszek585 napisał:

                  > Samego mnie to dziwi, ale zgadzam sioę z Kozakiem. I to na koniu !
                  > PS:
                  > Rozsądek przede wszystkim. Wszelkie próby uczenia innych metodą
                  > siłową prowadzą jedynie do zagrożenia.

                  Znaczy się zgadzasz się z nauczkami kozaka poprzez gwałtowne
                  zachamowanie po wyprzedzeniu lecz jesteś przeciwny nauczaniu innych
                  na drodze, bo to niebezpieczne? Logika tego przypomina coś w rodzaju:
                  jestem za a nawet przeciw.
              • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 15:09
                kozak-na-koniu napisał:

                > Właśnie. Manewr wyprzedzania zaczyna się w momencie jego
                > zasygnalizowania
                przez wyprzedzającego - najczęściej lewym
                > kierunkowskazem, a to najłatwiej zauważyć w lusterku, ale tego
                > trzeba się nauczyć.
                Według ciebie a nie przepisów. Sądy interesują paragrafy a nie twoja wymyślona
                interpretacja.


                > Wyprzedzanie jest manewrem dotyczącym wyprzedzającego i
                > wyprzedzanego. Dlatego przepisy na każdego z nich nakładają pewne
                > obowiązki. Współpraca - wiesz co to takiego?

                Owszem ale to wyprzedzający ma zachować szczególną ostrożność a nie wyprzedzany
                i masz to zapisane PoRD. Dopóki nie widzę gościa na lewym pasie to mam prawo
                uważać że koleś nie sygnalizuje wyprzedzania tylko może chcieć zjechać w lewo na
                siku albo grzyby albo cokolwiek innego.


                > Są też inne paragrafy. Na przykład, o utrzymaniu bezpiecznej
                > odległości, utrudnianiu ruchu i prowadzeniu pojazdu tak, by nie
                > stwarzać zagrożenia. Zawsze przecież pod koła może mi wskoczyć pies
                > lub dziecko, co wymaga gwałtowniejszego hamowania - co nie?
                No właśnie i taki wyprzedzający jest największym zagrożeniem zwłaszcza, że
                większość zanim zacznie wyprzedzać podjeżdża bez sensu i niebezpiecznie do
                zderzaka co też jest szczytem bezczelności na co reaguję ściągając nogę z gazu
                aby zminimalizować zagrożenie zbyt małą odległością.

                > świadectwo legalizacji kamerki i prędkościomierza będziesz miał?:DDD

                A po co ? Prędkość twoją mam gdzieś - wystarczy na kamerce manewr zajeżdżania i
                hamowania po zajechaniu drogi i mam już na ciebie paragraf. Legalizacja jest
                potrzebna tylko wtedy gdy niezwłocznie o zdarzeniu bym filmu nie przekazał
                Policji bo można wtedy podważyć autentyczność przez tezę zmontowania filmu.
                • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 03.07.10, 15:33
                  jerzyjerzy2 napisał:

                  >
                  > A po co ? Prędkość twoją mam gdzieś - wystarczy na kamerce manewr
                  zajeżdżania i
                  > hamowania po zajechaniu drogi i mam już na ciebie paragraf.

                  Spróbuj, będzie fajnie...:D
                  Co do przepisów natomiast, to podstawowym ktyterium ich stosowania
                  jest ich prawidłowa interpretacja, a takiej nie może być bez
                  posiadania minimum wyobraźni i zdrowego rozsądku. Zapewne zdziwisz
                  się, ale jest całkiem sporo osób winnych spowodowania kolizji i
                  wypadków mimo, iż we własnym przekonaniu rygorystycznie trzymały się
                  litery prawa...:)))
                  • staszek585 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 04.07.10, 10:07
                    I znowu się z Kozakiem zgadzam.
                    Przepisy nie są w stanie uregulować wszystkiego, mało tego, mogą być różnie rozumiane. W konkretnie omawianym przypadku wyprzedzania, prawo nakłada obowiązki i na wyprzedzającego (szczególnie), ale i na wyprzedzanego. Można oczywiście "rżnąć głupa" i twierdzić, że:
                    - nie widziałem nikogo, więc nikt mnie nie wyprzedzał,
                    - widziałem, ale włączony lewy kierunkowskaz zinterpretowałem jak sygnalizowanie zamiaru skrętu,
                    - pojazd co prawda był na lewym pasie, ale "jeszcze nie całkiem",
                    - itd.
                    Tyle, że takie postępowanie nie poprawia bezpieczeństwa na drodze.
                    PS:
                    Niestety, takie rozumowanie może być przyjęte przez Sąd. Do tego odpowiedni biegły i wybielamy siebie. Wychodzi na to, że aby rzetelnie dojść prawdy należy zamontować kamery dookoła pojazdu, a i to może nie wystarczyć !
                    Przy okazji, aby doszło do wyprzedzania nie jest konieczna zmiana pasa. Niekiedy.
                    • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 04.07.10, 14:26
                      staszek585 napisał:

                      > Niestety, takie rozumowanie może być przyjęte przez Sąd.
                      Cieszę się że jesteś świadomy kto łamie przepisy.
                      > Wychodzi na to, że aby rzetelnie dojść prawdy nale
                      > ży zamontować kamery dookoła pojazdu
                      W pełni się z tobą zgadzam. Szczególnie te z zajeżdżaniem drogi. Nie słyszałem
                      aby ktoś za to dostał mandat bez nagrania.
                  • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 04.07.10, 14:24
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Spróbuj, będzie fajnie...:D
                    Czyli wnika z tego, że jesteś świrem, którego niebezpieczne sytuacje bawią ale
                    gwarantuję ci, że po trafieniu na mnie nie było by ci do śmiechu.

                    > Zapewne zdziwisz
                    > się, ale jest całkiem sporo osób winnych spowodowania kolizji i
                    > wypadków mimo, iż we własnym przekonaniu rygorystycznie trzymały się
                    > litery prawa...:)))
                    Zauważ kozaku, że tutaj winowajcą jest idiota niebezpiecznie wyprzedzający oraz
                    zajeżdżający drogę a nie normalny kierowca jadący nie za szybko.
                    • rekrut1 Re: Przerażenie!! 05.07.10, 09:51
                      Kochani,przeczytajcie ten wątek z uwagą a zrozumiecie skąd ta
                      czterocyfrowa liczba zabitych na naszych drogach.
                      Statystycznie mamy 50% szans na spotkanie na swej drodze
                      "życzliwego" .
                      Pazdzioch
                      • nazimno Ta zyczliwosc ma swoje powody. 05.07.10, 10:34
                        Moze jakis lekarz ze specjalnoscia z tej dziedziny moglby cos pomoc?

                        Co do owej "zyczliwosci", to ja jako podstawowa zasade stosuje
                        UNIKANIE towarzystwa takich osobnikow.

                        I to jest jedyna rozsadna recepta.




                        • tbernard Re: Ta zyczliwosc ma swoje powody. 05.07.10, 11:20
                          Dobra zasada z tym unikaniem.
                          Tylko co robić, gdy osobnik się przyczepi? Najpierw na zderzaku wisi,
                          potem po wyprzedzeniu gwałtownie zachamuje.
                          To podobnie ja z wojną. Gdy jedna ze stron chce, to ta druga choćby nie
                          wiem jak nie chciała, to do niej dojdzie.
                          • nazimno Ja sobie z luboscia rzucam pod nosem miesem. 05.07.10, 18:38
                            (bezstresowo) Jednoczesnie nieco zwalniam, a szybki idiota wnet sie
                            oddala, poniewaz jazda ponizej granicy predkosci swiatla jest dla niego
                            ponizajaca.

                            Tak czy tak - mam go z glowy az do nastepnego idioty.





                            • jerzyjerzy2 Re: Ja sobie z luboscia rzucam pod nosem miesem. 07.07.10, 11:52
                              Popieram. I nie patrząc się w tylnie lusterko nie muszę oglądać jego mordy :)
                    • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 05.07.10, 10:03
                      Świrze, kierowca, który jedzie "nie za szybko", ale z klapkami na oczach,
                      kompletnie olewając to, co się wokół niego dzieje nie jest normalny. A przecież
                      używanie lusterka nie jest czynnością skomplikowaną - wystarczy nauczyć się mieć
                      je w polu widzenia, nie musisz stale się w nie gapić. Tak zwane "widzenie
                      oboczne" w zupełności wystarczy, by zarejestrować zmiany sytuacji z tyłu.
                      Niestety, oprócz ludzi normalnych, na drodze znajduje się także cała masa takich
                      otumanionych przez szmatławe media "bezpiecznych" i "zgodnych z przepisami",
                      którzy kompletnie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń, jakie potrafią stwarzać.:(
                      ...A jeśli trafię na Ciebie, to na pewno będzie wesoło, co będzie jeszcze -
                      zobaczymy.:P
                      • tbernard Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 05.07.10, 11:03
                        Świrem oraz z klapkami na oczach jest głównie ten który rozpoczyna
                        manewr wyprzedzania w obszarze granicznym między mniejszą prędkością
                        dozwoloną a większą. Jest to celowe utrudnianie innym uczestnikom
                        ruchu, gdyż jest oczywiste, że kierowcy przyśpieszają w takich
                        przygranicznych obszarach. Tak więc na etapie rozpoczynania manewru
                        dochodzi do złamania prawa.
                        • rekrut1 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 05.07.10, 12:23
                          tbernard napisał:co napisał:(


                          Masz rację zatłuc dranie niech się nauczy.Dalej jw.
                      • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 05.07.10, 23:07
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > nie musisz stale się w nie gapić. Tak zwane "widzenie
                        > oboczne" w zupełności wystarczy, by zarejestrować zmiany sytuacji z tyłu.

                        Cały czas piszę o lusterku tylnym, że nie muszę nieustannie go obserwować a ty
                        co piszesz ? W ogóle czytasz innych wypowiedzi czy kłócisz się dla zasady ? To
                        wyprzedzający musi obserwować wszystkie strony a nie jadący normalnie. Często
                        nie patrzę się w lusterko tylne aby mi ciśnienie nie skoczyło za bardzo przez
                        takich co siedzą na zderzaku ....
                        • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 06.07.10, 13:42
                          jerzyjerzy2 napisał:

                          > Cały czas piszę o lusterku tylnym, że nie muszę nieustannie go obserwować a ty
                          > co piszesz ?

                          Ja piszę o lusterku wstecznym innych nie ma. Poza tym, jest drobna różnica
                          między "obserwować" a "widzieć" lub w tym konkretnym przypadku "postrzegać".

                          W ogóle czytasz innych wypowiedzi czy kłócisz się dla zasady ? To
                          > wyprzedzający musi obserwować wszystkie strony a nie jadący normalnie.

                          Wyprzedzanie jest normalnym manewrem, dość często stosowanym z różnych przyczyn.
                          Nawet jeśli wyprzedzanie odbywa się z większym lub mniejszym naruszeniem pewnych
                          zasad, nie jest to powodem, by bawić się w "ja Ci pokażę".

                          Często
                          > nie patrzę się w lusterko tylne aby mi ciśnienie nie skoczyło za bardzo przez
                          > takich co siedzą na zderzaku ....

                          Zamknij oczy i nie patrz także do przodu, a ciśnienie Ci się unormuje jeszcze
                          bardziej.:D
                          • jerzyjerzy2 Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 07.07.10, 11:14
                            Mamy lusterka lewe, prawe, wsteczne (lub tylnie jak kto woli).
                            Wyprzedzając wyprzedzający musi zachować szczególną ostrożność a wyprzedzany
                            zwykłą. Jak myślisz dlaczego ustawodawca wymienił sytuację szczególnej ostrożności ?
                            Co co patrzenia się przed siebie. Cisnienie mi nie skacze bo zachowuję należyty
                            odstęp. Stojąc 20cm a jadąc tyle metrów ile przejadę w ciągu 2-3 sekund - max 5
                            sekund. No chyba że pirat mnie śmignie przekraczając więcej niż 10km/h wtedy nie
                            wiem ile sekund odstępu mam. A ten za mną na zderzaku skoro ma pragnienie
                            śmierci to mnie nie obchodzi.
                            • kozak-na-koniu Re: Nie patrzę w lusterko. Metodycznie i z premed 07.07.10, 14:20
                              jerzyjerzy2 napisał:

                              > Mamy lusterka lewe, prawe, wsteczne (lub tylnie jak kto woli).

                              Wszystkie są wsteczne, tylko niektóre są zamontowane wewnątrz kabiny i
                              centralnie, a inne na zewnątrz i po bokach. I nie tylnie, tylko tylne.:P

                              > Wyprzedzając wyprzedzający musi zachować szczególną ostrożność a wyprzedzany
                              > zwykłą.

                              Nie mów, a gdzie jest napisane, że wyprzedzany musi zachować zwykłą ostrożność?
                              I co, nic więcej wyprzedzany nie musi? Rozumiem, że "jadący normalnie" nigdy nic
                              nie musi (nawet zachować zwykłej ostrożności, umiaru i zdrowego rozsądku) i
                              wszystko mu wolno, bo przecież on jest "na prawie", tak?:D

                              Jak myślisz dlaczego ustawodawca wymienił sytuację szczególnej ostrożno
                              > ści ?

                              Żeby odróżnić stan szczególnej ostrożności od stanu zwykłej ostrożności?

                              > Co co patrzenia się przed siebie. Cisnienie mi nie skacze bo zachowuję należyty
                              > odstęp.

                              Zawsze? Nawet wobec debili, wyprzedzających "na czołówkę", albo wymuszających
                              pierwszeństwo - niekoniecznie zmotoryzowanych? Jak to robisz?:D

                              Stojąc 20cm a jadąc tyle metrów ile przejadę w ciągu 2-3 sekund - max 5
                              > sekund. No chyba że pirat mnie śmignie przekraczając więcej niż 10km/h wtedy ni
                              > e
                              > wiem ile sekund odstępu mam.

                              Uważasz, że różnica prędkości przy wyprzedzaniu powyżej 10km/godz. jest
                              piratowaniem? No to, wszystkiego najlepszego. Ja natomiast uważam, że im większa
                              różnica prędkości przy wyprzedzaniu, szczególnie na drogach jedno jezdniowych,
                              tym krótsza droga wyprzedzania, a za tym większe bezpieczeństwo manewru. Dlatego
                              z reguły nie wyprzedzam, gdy ten przede mną jedzie z prędkością mniej więcej
                              wygodną także dla mnie i staram się "zedrzeć asfalt" w innych sytuacjach. Poniał?:D

                              A ten za mną na zderzaku skoro ma pragnienie
                              > śmierci to mnie nie obchodzi.

                              A ten, który jeździ jak dorożkarski kuń, skoro ma pragnienie śmierci, niech się
                              zabije sam, bez udziału innych, bo pamiętaj: nawet jeśli zabijesz w Twoim
                              mniemaniu sqrwysyna, będziesz odpowiadał za Człowieka - jasne?:P
                              • rekrut1 Re:Zerkam w lusterko nawet na "prostej" :) 07.07.10, 14:41
                                Kodeks Drogowy jest jakby zbiorem wytycznych które powinny dawać
                                kierowcy "poprawny" kierunek myślenia,jak widać nie wszystkim.
                                W żadnym zbiorze przepisów nie da się przewidzieć wszystkich
                                możliwych sytuacji.Podczas jazdy samochodem jak i w życiu zmiany
                                następują tak dynamicznie że tylko zdrowy rozsądek i logiczne
                                myślenie może nas uratować przed katastrofą jak i ustrzec byśmy
                                komuś przez swoje "przepisowe" zachowanie nie wyrządzili
                                krzywdy. "Bezmyślne" przestrzeganie KD nie oznacza bezpiecznej jazdy
                                a lusterka są obowiązkowe nie dlatego że są ozdobą samochód.
                                Pozdr.
                                • grzeg1968 Re:Zerkam w lusterko nawet na "prostej" :) 08.07.10, 10:55
                                  no jasne, po prostu zbiór przepisów zawsze może czegoś nie zawierać - jest stworzony przez ludzi i oczywiście przestrzeganie go jest kluczowe dla bezpiecznej jazdy, ale mogą byc sytuacje, które trudno przewidzieć i trzeba dostosować się do danej sytuacji, żeby uniknąć np. wypadku.
                                • jerzyjerzy2 Re:Zerkam w lusterko nawet na "prostej" :) 08.07.10, 11:34
                                  A bezmyślne wyprzedzanie rozgżeszacie. Pewnie dlatego że bezmyślnie
                                  wyprzedzacie. Za dużo WRC i F1 się naoglądaliście.

                                  Ps.:Przepraszam za brak precyzji w nazywaniu lusterek - moja wina. Cały czas
                                  miałem na myśli te środkowe. Nie lubię w nie patrzeć jak jadę "normalnie" aby
                                  innych "nienormalnych" nie oglądać za długo.
                                  • kozak-na-koniu Re:Zerkam w lusterko nawet na "prostej" :) 08.07.10, 11:40
                                    jerzyjerzy2 napisał:

                                    > A bezmyślne wyprzedzanie rozgżeszacie. Pewnie dlatego że bezmyślnie
                                    > wyprzedzacie.

                                    A bezmyślną jazdę "z klapkami na oczach" rozgrzeszasz. Pewnie dlatego, że sam
                                    jeździsz bezmyślnie.:P

                                    > Ps.:Przepraszam za brak precyzji w nazywaniu lusterek - moja wina. Cały czas
                                    > miałem na myśli te środkowe. Nie lubię w nie patrzeć jak jadę "normalnie" aby
                                    > innych "nienormalnych" nie oglądać za długo.

                                    Nie musisz stale w nie patrzeć. Jest to nawet niewskazane. Wystarczy, że
                                    nauczysz się mieć je w polu widzenia, rejestrować zmiany sytuacji za Tobą (tak
                                    zwane "widzenie oboczne" nie jest precyzyjne) i w zależności od potrzeb od czasu
                                    do czasu w nie zerkać, nie tracąc kontroli nad sytuacją przed Tobą. To jest jak
                                    najbardziej normalne i w sumie nietrudne. Bezmyślna jazda (nieważne, szybka czy
                                    też powolna) z kompletnym ignorowaniem wszystkiego, co nie znajduje się kilka
                                    metrów przed maską nie jest normalna i bywa niebezpieczna.
                                    • jerzyjerzy2 Re:Zerkam w lusterko nawet na "prostej" :) 08.07.10, 13:47
                                      Jeśli chodzi o lusterka to moje ulubione to prawe - non stop zerkam. Środkowe mi
                                      podnosi ciśnienie i nie zerkam jeśli nie robię manewrów szczególnej ostrożności
                                      bo zerkanie w środkowe kończy mi się delikatnym opadnięciem nogi na pedał
                                      hamulca jak mi się taki do zderzaka przyklei...
                                      • kozak-na-koniu Re:Zerkam w lusterko nawet na "prostej" :) 08.07.10, 14:04
                                        No widzisz. Z tej samej przyczyny temu drugiemu, jak już Cię wyprzedzi, noga
                                        mocno opada na pedał hamulca, by za darmo wylakierować sobie kufer.:P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja