a_a_r
03.07.10, 15:21
Jeżdżę po Gdańsku i o ile na przedmieściach nawet staruszki
przepuszczane na przejsciu dziarsko drepczą na drugą stronę, o tyle
na Starym Mieście wszyscy chodzą jak muchy w smole. Nagminne jest
wchodzenie bez rozejrzenia się, przechodzenie na czerwonym,
przełażenie na skos jak komu wygodnie.
Mam pytanie, czy jak już ludzik wejdzie na pasy to może po nich
pełznąć powoli, czy przepisy jakoś określają, że "niezwłocznie" na
przykład.