Z cyklu czyja wina.

06.07.10, 14:24
Dzis po raz pierwszy od poczatku sezonu rowerowego mialem naprawde "cieplo".

Jechalem sobie jakies 30 km/h. Wyprzedzil mnie Matiz. Chwile potem zjechal do samego kraweznika i stanal deba (pani kierownica znalazla miejsce do parkowania...). Ja tez stanalem deba - dzis byla pierwsza jazda na nowych klockach hamulcowych i troche przesadzilem; postawilem rower na przednim kole, dymka celujac w tylna szybe Matiza. Do kolizji (wybicia szyby glowa?) zabraklo centymetrow.

No i czyja bylaby wina jezeli nie byloby swiadkow dosc ewidentnego zajechania mi drogi? Zapewne moja. Bo "nie dostosowalem" :-P
    • kozak-na-koniu Re: Z cyklu czyja wina. 06.07.10, 14:43
      Twoja, bo najechałeś.:P
      • edek40 Re: Z cyklu czyja wina. 06.07.10, 15:59
        kozak-na-koniu napisał:

        > Twoja, bo najechałeś.:P

        Chyba, bo jechales :) Bo przeciez wiadomo, ze postoj rozgrzesza...
        • kozak-na-koniu Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 07:29
          Niezupełnie. W policyjnych protokołach się rozróżnia:
          - uderzył w tył, znaczy "najechał na", znaczy jego wina;
          - uderzył w bok, znaczy ten drugi wymusił, znaczy wina tego drugiego.
          Proste? Proste!:)
          • jerzyjerzy2 Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 17:48
            Mądrość Milicjanta przez was przemawia. Domyślam, że ten co umie czytać czyta
            wam posty a wy piszecie odpowiedzi ?
            • emes-nju Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 17:50
              Jestes w mylnym bledzie. Tak wlasnie "orzeka" o winie nasza dzielna calkiem
              wspolczesna policja.
              • jerzyjerzy2 Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 17:53
                Jeden pisze a drugi czyta a w sądzie sędzia mówi aby się douczyli. Ciekawe czy
                są statystyki ile spraw Policjanci wygrywają a ile przegrywają bo ciągle czytam
                o przegranych sprawach Policjantów co mieli swoje widzi misię.
                • emes-nju Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 17:59
                  Dla normalnego czlowieka sad jest ostatecznoscia. "Drobne" (tanio wycenione)
                  uchybienia w pracy policji przecietny, ciezko i dlugo pracujacy obywatel bierze
                  na klate, bo sad nie zwroci za stracony czas i nerwy.
            • kozak-na-koniu Re: Z cyklu czyja wina. 08.07.10, 08:21
              jerzyjerzy2 napisał:

              > Domyślam, że ten co umie czytać czyta
              > wam posty a wy piszecie odpowiedzi ?

              Domyślajcie się dalej, kolego. Macie talent, przed Wami wielka przyszłość.:)))
    • wichura Re: Z cyklu czyja wina. 06.07.10, 14:54
      Teoretycznie kierująca matizem powinna unikać gwałtownego i zaskakującego dla
      innych hamowania. Ale Ty powinieneś zachować odstęp umożliwiający bezpieczne
      hamowanie (nawet, jeśli poprzedzający pojazd nie zastosuje się do obowiązku
      wymienionego w pierwszym zdaniu). Czyli decyzja policjanta z gatunku "na kogo
      padnie na tego bęc". Nie miałby lekko: z jednej strony kobieta (mała, biedna,
      przestraszona), z drugiej rowerzysta (a jak wiadomo, to kierowcy są źli) +
      rozbita głowa.
      Na mnie krew nie działa, za to kobiety jak najbardziej :) Czyli Ty byłbyś
      sprawcą :))
      • emes-nju Re: Z cyklu czyja wina. 06.07.10, 15:01
        Wiem, ze bylbym sprawca, bo zajechania drogi nie daloby sie bez swiadkow
        udowodnic. Chyba, ze pani posr... by sie na widok emesa lezacego na tylnej polce
        jej samochodu i postanowila przyznac sie do winy bez udzialu naszej dzielnej
        idacej zawsze na skroty policji :-P

        Ach ci piraci-cudowne dzieci dwoch pedalow! Gdzie nie pojada, to same nieszczescia!
        • nazimno Przechodze "do adremu": 06.07.10, 16:13
          A fajna babka byla?
          • emes-nju Re: Przechodze "do adremu": 06.07.10, 16:21
            Stara klempa. I do tego niegrzeczna. Jak poinformowalem ja o tym, czego chyba nawet nie zauwazyla (choc nie wiem jak mozna nie zauwazyc wyprzedzanego rowerzysty - a jezeli mozna, to zaczynam sie bac...), cos tam gniewnie odburknela i zamknela okno.
            • bimota Re: Przechodze "do adremu": 06.07.10, 22:56
              A widzial kto grzeczna babe ??
              • nazimno Tak, jedna mila policjantke (tzw. politesse) 07.07.10, 09:48
                One maja grzecznosc wpisana uzymi literami w regulamin.
                Niestety ja musialem za to zaplacic 30 €uro.
                Staralem sie nie byc gorszy od niej.
    • jerzyjerzy2 Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 11:07
      Na ogólnopolskim forum rowerowym: www.forumrowerowe.org/
      znalazłem opinię jednego rowerzysty bardzo zadowolonego z zakupu kamerki do
      filmowania sportowych zakupów. Podobno już załatwił kamerką przed Policją
      niejednego cwaniaczka. Zajechanie jest bezwzględnie karane. Jest to wymuszenie
      pierwszeństwa oraz stwarzanie poważnego zagrożenia i za to są trzy paragrafy:
      - stworzenie szczególnego zagrożenia
      - wymuszenie pierwszeństwa
      - zajechanie drogi
      Bez filmu nic nie wskurasz. A z filmem to i do 5 tyś w Sądzie Grodzkim jak
      zacznie winowajaca uchylać się.
      • bimota Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 11:18
        Ale masz fantazje...

        Pomysl ciekawy, ale kamerka kosztuje chyba z 200 zl no i moze nie kazdemu sie
        chce z nia jezdzic...
        • emes-nju Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 11:43
          bimota napisał:

          > Pomysl ciekawy, ale kamerka kosztuje chyba z 200 zl no i moze nie
          > kazdemu sie chce z nia jezdzic...

          A ile kosztuje co najmniej tylna szyba (z wymiana) do Matiza? Rowerzysci nie
          maja OC...
          • simon921 Re: Z cyklu czyja wina. 08.07.10, 09:25

            > Rowerzysci nie maja OC...

            Mają:D Jak się robi 4000km rocznie tylko do pracy mienie OC jest
            oczywistą oczywistością;)
            • jerzyjerzy2 Re: Z cyklu czyja wina. 08.07.10, 09:55
              Mogą mieć jak sobie wykupią. Jest nieobowiązkowe.
            • emes-nju Re: Z cyklu czyja wina. 08.07.10, 11:52
              simon921 napisał:

              > > Rowerzysci nie maja OC...
              >
              > Mają:D Jak się robi 4000km rocznie tylko do pracy mienie OC jest
              > oczywistą oczywistością;)

              Dopoki OC nie bedzie obowiazkowe, mozna calkiem bezpiecznie napisac, ze
              rowerzysci nie maja OC.

              Hm... Dlaczego mieliby je miec skoro nawet dyszki na swiatelka znacznej czesci
              rowerzystow szkoda...?
        • jerzyjerzy2 Re: Z cyklu czyja wina. 07.07.10, 11:50
          Sportowa 1200. A sensowna 350-450. Ale się zwraca. Gość zamontował za 600 w
          samochodzie i już w pierwszym roku mu się zwrócił koszt. Zamiast bulić mandat
          przed zajeżdzającym sam sobie naprawił z OC zajeżdżającego autko i nic nie bulił
          a tak by nie dość że mandat dostał to jeszcze po zniżce OC oraz by musiał za
          swoje swoje auto naprawiać.
      • kozak-na-koniu Re: Z cyklu czyja wina. 08.07.10, 08:24
        Jeśli to było na tym forum, to ja więcej pytań nie mam, gdyż moją wiedzę czerpię
        w bardziej obiektywnych źródeł + własne doświadczenie.
Pełna wersja