sokolasty
07.07.10, 11:53
Wczoraj jadąc z pracy zauważyłem - w lusterku - zamieszanie z tyłu. Karetka
jechała. Od razu włączyłem kierunek, zjechałem na pobocze itp.
Dwieście metrów przede mną jechało dwóch takich, co to do przodu jadą, w
związku z czym w lusterka nie muszą patrzeć (a sam też dawałem im zawczasu
sygnały długimi, że coś się dzieje i trzeba się orientować). Oczywiście
karetka musiała zwolnić, pojechać kawałek za nimi, potrąbić itp. Bo nigdzie
nie jest napisane, że w lusterko spojrzeć należy.