"Lot nad kukulczym gniazdem"

08.07.10, 10:25

forum.gazeta.pl/forum/w,902,111992956,111992956,Po_zderzeniu_przelecial_kilkadziesiat_metrow_w_.html

PS
Czego to los nie wymysli.
    • edek40 Re: "Lot nad kukulczym gniazdem" 08.07.10, 10:58
      Jakies dwa tygodnie temu w mojej okolicy rozbil sie samochod. Sadzac po
      uszkodzeniach predkosc byla zapewne "przezywalna". Kierowca wyszedl z wypadku
      bez najmniejszego zadrasniecia, co poniekad potwierdza teze, ze predkosc byla
      umiarkowana. Jego zona i coreczka kraksy niestety nie przezyly. Wszyscy w aucie
      byli nie zapieci, trzyletnie dziecko bez fotelika. Predkosc szacuje wiec m.in. w
      oparciu o to, ze uderzenie nie wyrwalo z rak kierownicy, ktora stanowila oparcie
      dla kierowcy, co uchronilo go od jakichkolwiek obrazen.
      • nazimno Przezyl, ale... 08.07.10, 11:15
        Rozsadna wydaje sie byc "filozofia" w ruchu drogowym polegajaca na tym,
        aby nie prowokowac losu, jesli sie nie musi.

        Kierowca karetki na przyklad prowokuje los zawodowo.
        Nie ma innego wyjscia.
Pełna wersja