jureek
14.07.10, 12:31
Często czytałem na tym forum, że wszelkie opinie, że w Polsce jeździ się
agresywnie, to tylko medialna propaganda, której celem jest zniesławianie
polskich kierowców.
Wróciłem wczoraj z krótkiego urlopu w kraju. Do Polski jechaliśmy nocą, gdy
poczułem zmęczenie, poprosiłem, żeby córka mnie zmieniła. Córka ma prawo jazdy
od 4 lat, jeździ na tyle dobrze, że gdy ona siedzi za kierownicą, to ja mogę
spokojnie się zdrzemnąć. Najpierw córka jechała od Eisenach do Chemnitz, a po
raz drugi siadła za kierownicę w Budziszynie (czyli kawałek przed granicą).
Długo sobie jednak nie podrzemałem, bo jeszcze przed Legnicą córka zjechała na
parking i poprosiła, żebym ja jednak dalej prowadził, bo ona ma dość. I
rzeczywiście - jej zestresowanie było widoczne, ręce spocone. Ja sam jestem
przyzwyczajony do jazdy w Polsce, więc spytałem córki, co konkretnie tak jej
przeszkadzało. Ogólnie stresowała bardzo agresywna jazda - bliziutkie
podjeżdżanie za zderzak, walenie długimi po lusterkach i w ogóle miała
wrażenie, jakby jazda polegała na walce a każdy wolny metr jezdni. TVN z
programem "Uwaga pirat" nie odbieramy, na TV Polonia i TVP Kultura o ruchu
drogowym nie wiele się mówi, zastanawiam się więc, skąd córka nasiąkła tą
propagandą wymierzoną w najlepszych polskich kierowców.
Jura